Dodaj do ulubionych

Bereszyński: Opole nie zapomniało o Kowalczykach

IP: *.chello.pl 03.11.08, 18:51
Trudno zapomnieć o facetach którzy niszczą mienie miejskie/uczelniane tylko
dlatego że im coś od...a a nie mają kasy żeby to co zniszczyli odbudować.
Tablica? Ty B. lepiej zorganizuj składkę wśród tak samo myślących nich się
złożą i zrekompensują straty uczelni - to będzie prawdziwy pomnik bo nowy
budynek nazwie się imieniem wysadzaczy Kowalczyków i niedoszłych takich jak B.
Chętnie uświetnię swoją osobą uroczystość oddawania do użytku!
Obserwuj wątek
    • mieszaniec-zopola "Sprawa czasu, w jakim nastąpił wybuch, 03.11.08, 20:03
      .... ma w związku z tym podstawowe znaczenie dla moralno-prawnej
      kwalifikacji czynu Kowalczyków. W tej kwestii nie można pozwalać
      sobie na żadne nieścisłości."
      G...no prawda numer jeden. Jeśli się traktuje czyn jako akt
      wandalizmu i chuligaństwa, to nie ma to żadnego znaczenia, nawet,
      jeśli weżmie się pod uwagę antyesbeckie motywy Jerzego Kowalczyka.
      -----------------------------------------------------
      "To nieprawda, że "komunistyczne Opole nie chce pamięci o
      Kowalczykach", jak napisano w tekście umieszczonym w ostatnich
      dniach na stronie internetowej OSPN" .
      G...o prawda nunmer dwa. Pańscy exkoledzy z OSPNu mają rację. Opole
      nie chce brązowienia Kowalczyków. Nie mają natomiast racji,
      twierdząć, że Opole jest komunistyczne. To takie pierniczenie,
      antykomunizm w Polsce, podobnie jak antysemityzm w Polsce sprowadza
      się do ktretyństwa bowiem komunistów w Polsce jest jeszcze mniej niż
      Żydów. (Oczywiście Ukleja uważa, że 99% polskich komunistów
      zamieszkuje Opole, ale to i tak za mało, żeby uważać Opole za
      komunistyczne, też dr zrehabilitowany socjologii:-))
      ----------------------------------------------------------------
      Nie wiem dlaczego uzurpuje Pan sobie prawo do wyroczni moralnej
      (g..p prawda nr 1) i wyroczni socjologicznej (g...o prawda nr 2).
      Czy mam Pan papiery, że jest Pan fachowcem od etyki (g...o prawda nr
      1) i wiedzy o społeczeństwie (g...o) prawda numer 2.
      ----------------------------------------------------------------
      Prawdą jest natomiast, że zarówno Pan, jak Pańscy ex-koledzy chcą
      widzieć w KOwalczykach bohaterów. Macie prawo.
      Ale inni mają też prawo myśleć inaczej.
      Natomiast Panu nie wolno zaklinać rzeczywistości. Akurat g...o
      prawda nr 2 jest rzeczą wymierną, a nie dekretowaną przez
      Bereszyńskiego. Natomiast g...o prawda nr 1 byłaby dyskusyjna,
      gdyby nie to, że godzina wybuchu ma znaczenie tylko dla tych, którzy
      uważają, że policja urządzała swoje akademie w środku nocy.
      MIeszaniec
      P.S.
      Czy aby nie Pan napisał do Wikipedii, że "aula została uszkodzona"?
      Autorowi tego wpisu gratuluję historycznej precyzji.
      • Gość: Adam Re: "Sprawa czasu, w jakim nastąpił wybuch, IP: *.cable.ubr14.uddi.blueyonder.co.uk 03.11.08, 22:12
        mieszaniec-zopola - czytając Twoje wpisy na tym forum dochodze do
        wniosku , że musisz mieć wyjątkowo dużo czerwieni za paznokciami...
        Żaden manikiur nie pomoże. To siedzi zbyt głęboko...
        • mieszaniec-zopola Czerwień za paznokciami mnie obraża 03.11.08, 22:46
          gdyż wyrażnie sugeruje, że podczas pisania komentarzy mocno drapię
          się po łepetynie z wysiłku umysłowego.
          Niniejszym oświadczam, że pisanie przychodzi mi bez szczególnego
          wysiłku umysłowego. Obraźliwość tej aluzji jest dla mnie jako
          umysłu analitycznego przeogromna.
          Obraziłbym się w znacznie mniejszym stopniu, gdyby kolega napisał,
          że mam brąz pod paznokciami z sugestią, że bynajmniej nie jestem
          rzeźbiarzem, tylko eksploratorem pewnego otworu.
          :-)
          Tymczasem nie mam za paznokciami nawet brudu...
      • Gość: Anka Re: "Sprawa czasu, w jakim nastąpił wybuch, IP: *.punkt.pl 04.11.08, 10:15
        Jeżeli czyn Kowalczyków traktuje się jako "akt wandalizmu i
        chuligaństwa" to rzeczywiście czas jego dokonania nie ma istotnego
        znaczenia.

        Jezeli natomiast czyn ten usiłuje się przedstawic jako "akt terroru"
        to i owszem, czas ekspolozji ma zasadnicze znaczenie.

        Ale czym w istocie był ten czyn? Sabotażem? Antykomunistycznym
        protestem?

        Tzw. "ludowa sprawiedliwość" wydała drakoński wyrok kwalifikując
        czyn Kowalczyków m.in. jako zamach na zycie funkcjonariuszy
        publicznych, na władzę ludową - paradoksalnie czyniąc ich w ten
        sposób... bohaterami!
    • Gość: MIK Re: Bereszyński: Opole nie zapomniało o Kowalczyk IP: *.dsl.opol.bdi.inetia.pl 03.11.08, 20:11
      O terrorystach- nie zapomnimy. Jako o terrorystach.
      • mieszaniec-zopola Terroryści? Nieporozumienie! 03.11.08, 22:52
        Pogubiony facet o antykomunistycznym zacięciu i jego biedny brat.
        Terrorysta celowo wysadziłby ludzi, Kowalczyk celowo nie wysadził.
        Ale na tablicę, ani pomnik z pewnością nie zasługuje.
        Są tacy, co uważają inaczej. Trudno...
        • Gość: OKi Wporzo IP: *.punkt.pl 03.11.08, 23:19
          Artykuł ok. Pan Zbigniew ma po prostu klasę, że umie tak dobrze o tych trudnych
          sprawach pisać. Jego byłych? kolegów widuję w telewizji - sławni są. :-) - to
          dowód, że opłaca im się czepiać innych. ;-)
        • Gość: gość Sprostowanie jest niepełne... IP: *.pools.arcor-ip.net 03.11.08, 23:20
          Sprostowanie Z. Bereszyńskiego opublikowane na łamach GW cieszy. Ale
          nie do końca...
          W artykule sprzed dziewięciu dni (w internecie artykuł ukazał się
          26.10 br.) jego autorka, Anita Dmitruczuk już na początku artykułu
          napisała, cytuję: „Aula ówczesnej WSP w Opolu wyleciała w powietrze
          w 1971 roku, na godzinę przed zaplanowaną akademią,...”. Dopiero w
          trzecim akapicie artykułu przedstawiciel studentów w senacie UO
          powiedział: „ - Nie można upamiętniać tablicami aktów terroru,
          przecież gdyby ta aula wyleciała w powietrze godzinę później,
          zginęłoby mnóstwo ludzi”.
          miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,5850569,Tablica_o_Kowalczykach_przepadla_przez_tresc.html

          Z. Bereszyński prostuje niezgodną z faktami wypowiedź Kamila Ożoga.
          Zapomniał jednak podać, że także (i to w pierwszej kolejności)
          redaktorka GW podała niezgody z prawdą fakt wybuchu na godzinę przed
          akademią. „Wina” studenta polegała na tym, że gadał, co redaktorka
          chciała wydrukować.
          Mam trzy pytania do redakcji GW.
          1. Dlaczego artykułu o tablicach nie napisał od razu „fachowiec”, Z.
          Bereszyński?
          2. Jeśli już musiała artykuł napisać redaktorka Dmitruczuk, dlaczego
          szukając wiarygodnych informacji o wybuchu auli nie zapytała po
          prostu współpracującego z redakcją Z. Bereszyńskiego? Nie byłoby
          całego zamieszania.
          3. Dlaczego ze sprostowaniem, które można napisać w ciągu 10 minut,
          czekała redakcja tyle dni?

          Jeszcze pytanie dla Z. Bereszyńskiego.
          Dlaczego w sprostowaniu wspomniał jedynie o niezgodnej z faktami
          informacją przedstawiciela studentów w senacie UO, a nie wspomniał o
          identycznej „pomyłce” redaktorki artykułu?

          Acha, a może za jednym zamachem redakcja GW sprostuje jeszcze
          czerwcową „fałszywkę” o agencie „Piaście”, który rzekomo nie
          donosił, i jego przyjacielu, „czołowym działaczu kluczborskiej
          opozycji”, który niedawno okazał się agentem. Będziem kwita... Na
          forum zapanuje idylla i sielanka.

          koń trojański...
          • farragut Re: Sprostowanie jest niepełne... 04.11.08, 00:02
            Ten znowu swoje. Paranoja.
    • Gość: tojapiotr Re: Bereszyński: Opole nie zapomniało o Kowalczyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 00:16
      no nie na darmo o jasiu kawały powstały
      • schuruburu Re:Jondrus 04.11.08, 06:58
        Jondrus będzie tak skakl z tematu na temat i pisał to samo.
        Uspokoi się dopiero po dużej dawce lekarstw.
        Jak będziemy mieli szczęście to może lekarze zamkną go na dłuższy czas na
        oddziale zamkniętym.
    • Gość: opolek Bereszyński: Opole nie zapomniało o Kowalczykach IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.08, 07:21
      Oj widać że tego gościa dotknęła chyba demencja lub jest ograniczony
      intelektualnie. Terroryzm jest złem i żadne tłumaczenie wysadzenia
      auli tego nie zmieni. A osoba która to robi jest nie do końca
      normalna.
    • Gość: kerama Opole sili się na stworzenie swoich męczenników IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.08, 08:19
      walki o demokrację ..... :(

      Kompletna żenada .....
    • Gość: wnuk Bereszyński: Opole nie zapomniało o Kowalczykach IP: *.punkt.pl 04.11.08, 09:25
      Bez względu na ustrój teroryzm jest teroryzmem :jak widać teroryzm
      się opłacił
    • Gość: ZWK Panie Bereszyńskie! IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.08, 10:52
      Bomba wybuchłą w niecała godzinę po wyjsciu studentów z próby.
      A wybuchłą na "wiele' godzin (jak Pan pisze) przed akademią
      milicyjna, bo zapalnik chemiczny zadziałał wcześniej z powodu
      podgrzania przy próbie kaloryferów!
      Wiec daj Pan spokóój z wychwalaniem bandytów - terrorystów.
      I niech zwrócą za poniesiopne straty!
      • mieszaniec-zopola Dobrze byłoby wyjaśnić ten wątek 04.11.08, 18:02
        Mój ojciec przynosił wtedy z WSP różne plotki na temat wybuchu. Z
        tego, co mi wiadomo, ładunek wybuchowy był umieszczony w okolicach
        przewodów centralnego ogrzewania. Może i coś jest na rzeczy.
        Pan Bereszyński jako wielbiciel prawdy historycznej powinien też
        wreszcie przyznać, że cały zamach był dziełem Jerzego Kowalczyka,
        nie zaś obydwu braci jak się dziś twierdzi.
        Z ostatniego bodaj wywiadu z Ryszardem Kowalczykiem wynika
        niezbicie, że Ryszard był przeciwny zamachowi. Pamiętam takie zdanie
        z wywiadu, jak Ryszard mówi "a jednak to zrobił" i jak oblewał się
        zimnym potem i jakie przeżywał męczarnie psychiczne, obudzony
        wybuchem. Gdyby był w to zaangażowany jak brat, z pewnością zamiast
        oblewać się potem otkorkowałby z radości radzieckiego szampana. W
        moim prostym przekonaniu stanowi to niezbity dowód, że Ryszard, choć
        wiedział o działaniach brata, to ich nie popierał i prawdopodobnie
        starał się brata odwodzić od czynu. Pieprzy się o jakichś
        oblicznieach, które rzekomo miał wykonać Ryszard Kowalczyk.
        Wnoszę z wywiadu z Ryszradem KOwalczykiem, że nic takieg onie miało
        miejsca. Po co te kłamstwa?
        Uważam za wielkie świństwo, że obecnie wykrzywia się tą sprawę.
        Zresztą każdy kryminolog Wam powie, że jeśli przestępstwo
        popełniają2 osoby, to prawie zawsze jest winna tylko jedna.
        Druga osoba jest zwykle wciągniętym w przestępstwo kompane, który
        nie umie się sprzeciwić woli silniejszej jednostki.
        Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Żyjący Ryszard nie chce powiedzieć
        nic wprost, ale zdradza się każdym słowem w tej sprawie. Bereszyński
        i Ukleja uprawiają zaś zwykłe chciejstwo z powodu oczywistego. Teza
        o równym udziale obydwu braci ma uniewiaryganiać oczywisty piromanii
        Jerzego Kowalczyka na rzecz eksponowania jego zacięcia
        antykomunistycznego.
        Nie polemizuję z motywami Jerzego Kowalczyka, wręcz jestem skłonny
        uwierzyć do końca w jego polityczną motywację. Nie zmienia to
        faktu, że był to człowiek zagubiony, nie do końca zrównoważony
        miłośnik materiałów wybuchowych.
        Nieuczciwe to wszystko i tyle!
        • z.bereszynski Re: Dobrze byłoby wyjaśnić ten wątek 04.11.08, 19:05
          Nie uprawiam żadnego chciejstwa. Nie przekłamuję ani nie mitologizuję faktów.
          Nie należę do osób wykorzystujących dramat Kowalczyków dla celów
          autopromocyjnych. Nie próbuję odcinać żadnych kuponów politycznych od tej
          tragedii. Chodzi mi wyłącznie o pamięć i historyczną prawdę. Mój stosunek do
          sprawy Kowalczyków wyraziłem najpełniej w tekście zamieszczonym w publikacji
          książkowej "Opolskie drogi do niepodległości", Opole 2007. Cytuję
          najistotniejsze fragmenty tego tekstu (str. 15-21):

          "[...] w nocy z 5 na 6 października [1971 r.] jeden z pracowników WSP, Jerzy
          Kowalczyk, wysadził aulę w powietrze. Doszło do tego za wiedzą, choć bez
          czynnego współudziału innego pracownika WSP, doktora Ryszarda Kowalczyka, który
          był starszym bratem Jerzego. [...]

          Czyn braci Kowalczyków (a ściślej – czyn Jerzego Kowalczyka) był
          niedopuszczalnym w innych warunkach politycznych aktem desperacji ludzi
          pozbawionych innej możliwości skutecznego zamanifestowania swojego sprzeciwu
          wobec panujących w kraju stosunków. [...] Brak możliwości pozytywnego działania
          na płaszczyźnie społecznej popychał w tamtych czasach przeciwników reżimu ku
          aktom destrukcji (lub nawet autodestrukcji) jako jedynej dostępnej im formie
          zamanifestowania swojej postawy. [...]

          W sensie politycznym był to czyn bezowocny [...]. Dalsze losy sprawy Kowalczyków
          miały jednak dużo większe – wręcz przełomowe – znaczenie dla politycznej
          historii kraju. Zadecydowała o tym głównie postawa władz PRL, które – kierując
          się chęcią zemsty i zastraszenia potencjalnych oponentów – uczyniły z obu braci
          politycznych męczenników, co z kolei zaowocowało pojawieniem się szerokiego
          ruchu społecznego w ich obronie. [...]

          Ludzie występujący w obronie Kowalczyków, nie identyfikowali się z ich czynem,
          lecz współczuli im w ich cierpieniu, niewspółmiernie wielkim w stosunku do
          rzeczywistej »winy«. W ten sposób cierpienie obu braci, postrzeganych jako
          polityczni męczennicy (z woli władz komunistycznych), zaczęło wydawać owoce,
          jakich nie oczekiwali pierwotnie ani sami bracia, ani tym bardziej ludzie
          powodujący się wobec nich żądzą odwetu. Walka o złagodzenie kar dla braci
          Kowalczyków stała się jednym z ważniejszych zaczynów rozwoju ruchu opozycyjnego
          w Polsce".

          Koniec cytatu. Teraz sprawy bardziej aktualne.

          Przypuszczam, a nawet jestem pewien, że Ryszard Kowalczyk ma dosyć
          instrumentalnego wykorzystywania sprawy Kowalczyków dla celów politycznych. Stąd
          biorą się jego nacechowane rezerwą wypowiedzi dla mediów. To bardzo skromny
          człowiek, nie pchający się siłą na piedestał i nie próbujący czerpać żadnych
          korzyści osobistych z tego, co stało się 37 lat temu. Między innymi z tego
          powodu mam dla niego ogromny szacunek.

          Tak czy inaczej Kowalczykowie mają jednak swoje miejsce w historii i faktu tego
          nie zmienią żadne spory o ocenę ich dramatu. Faktem jest też, że w odnowionej
          auli UO wisi tablica, na której złotymi literami wypisano m. in. imiona Jerzego
          i Ryszarda Kowalczyków. Wielu osobom bardzo się to nie podoba, ale tak już jest
          i uważam, że to bardzo dobrze. Dlatego nie mogłem zgodzić z opinią, że
          "komunistyczne Opole nie chce pamięci o Kowalczykach". Gdyby tak było, to
          wspomniana powyżej tablica nigdy by nie powstała.

          Zbigniew Bereszyński

          P.S.

          Rodzina Kowalczyków w całości pokryła koszty odbudowy zniszczonej auli WSP. Ci,
          którzy żądają tutaj od nich ponownej zapłaty, po prostu nie znają sprawy, na
          temat której się wypowiadają.
          • Gość: jasio Re: Dobrze byłoby wyjaśnić ten wątek IP: *.chello.pl 04.11.08, 22:20
            A jakieś szczegóły, może potwierdzenie wpłaty? Kwota?
            • Gość: zaszokowany Re: Ale jaja IP: *.adsl.alicedsl.de 04.11.08, 22:41
              Co jak co ale ta wypowiedz tego jasia jest bardzo rozrywkowa
              • Gość: MIK Re: Ale jaja IP: *.dsl.opol.bdi.inetia.pl 04.11.08, 22:53
                Sadząc po twoim IP to bardziej powinieneś się interesować np. terrorystami z
                Baader-Meinhof.
          • mieszaniec-zopola Pan wybaczy, ale nie znam wszystkich Pana tekstów 05.11.08, 17:59
            Za to, że uczciwie stawia Pan kwestię udziału każdego z braci
            Kowalczyków i to, że nie boi się Pan pisać o motywach obrońców
            Kowalczyków wsytawia Panu wyjątkowo pozytywne świadectwo.
            Świadczy to nie tylko o uczciwości, ale i o odwadze.
            Natomiast wkraczając w sferę psychologiczną popełnił Pan,moim
            zdaniem, dużą nieściłość.
            "Brak możliwości pozytywnego działania na płaszczyźnie społecznej
            popychał w tamtych czasach przeciwników reżimu ku
            aktom destrukcji (lub nawet autodestrukcji) jako jedynej dostępnej
            im formie zamanifestowania swojej postawy."
            Dopełnienie w tym zdaniu jest nieprawdziwe, a Pan sam jest tego
            najlepszym dowodem! Dla jasności innych czytelników podam, że w moim
            głębokim przekonaniu to zdanie powinno się ograniczyć do:
            "Brak możliwości pozytywnego działania na płaszczyźnie społecznej
            popychał w tamtych czasach przeciwników reżimu ku
            aktom destrukcji (lub nawet autodestrukcji)."
            Kropka i koniec. Jedyną dostępną formą? Nawet Kowalczyk mógł n.p.
            rozsypać ulotki bądź skazić aulę mieszaniną kwasu masłowego i
            siarkowodoru. Nie trzeba było być chemikiem, wystarczyło wychodować
            na kaloryferze zgniłe jaja.
            Ukłony.
            • Gość: gość Re: Pan wybaczy, ale nie znam wszystkich Pana tek IP: *.pools.arcor-ip.net 05.11.08, 23:10
              Nie jestem pewien, czy wyjaśnienia Zbysia świadczą o jego uczciwości
              i odwadze. Szczegółowo opisał sprawę braci, w sprostowaniu
              przejechał się po byłych kolegach z OSPN, winę za zamieszanie zwalił
              na przygłupa studenta, który podał "niezgodną z faktami informację".
              Ani słowa o tym, że redaktorka piała artykuł na zadany temat. A więc
              że bracia to terroryści, zamachowcy, o mały włos masowi mordercy.
              Redaktorka nie mogła nie dotrzeć do wiarygodnych informatorów.
              Choćby do współpracującego z radakcją dyżurnego historyka Zbysia.
              Ale ona nie zamierzała pisać prawdy, a wręcz przeciwnie. Zgodnie z
              ideologią Wyborczej. Jeśli udowodni się, że w opozycji byli
              terroryści, zamachowcy, bandyci, to i brutalność SB będzie
              zrozumiała i "usprawiedliwiona". Temu miał służyć artykuł. Ale że na
              innym wątku zrobił się raban, redakcja łaskawie pozwoliła napisać
              Zbysiowi sprostowanie. Pod warunkiem, że redakcja wyjdzie na czysto.
              No więc winę przypisał Zbysio studentowi. O redaktorce, która na
              początku artykułu napisała, że aula wyleciała w powietrze godzinę
              przed akademią, a dopiero potem zacytowała studenta, który jej słowa
              potwierdził Zbysio nie napisał ani słowa. Boby stracił dorywczą
              pracę w Wyborczej. I to ma być uczciwość i odwaga.

              koń trojański
              • Gość: M<'rek Re: Pan wybaczy, ale nie znam wszystkich Pana tek IP: *.xdsl.centertel.pl 06.11.08, 00:07
                Klasyczny przykład paranoi.
                Doskonała lekcja poglądowa dla studentów medycyny,
                którzy myślą o specjalizacji psychiatria.
                • schuruburu Re: Pan wybaczy, ale nie znam wszystkich Pana tek 06.11.08, 06:56
                  Tak Tak
                  Ten Jondrus ma te coś.
                  Ten jego chory umysł zawsze wymyśli coś nowego.
                  Najchetnie szuka wrogów.

                  • Gość: gość dobrze byłoby wyjaśnić ten wątek. IP: *.pools.arcor-ip.net 06.11.08, 21:10
                    O celowym kłamstwie "Wyborczej" Zbysio milczy. Anonimowo
                    obszczekuje. Dyskusji na temat jego konstruktywnej współpracy
                    z "gadzinówką stosującą bolszewickie metody" (cytat z "Wyborczej")
                    nie podejmuje. Na tym wątku i na tym forum może sobie na to
                    pozwolić. Na INNYCH forach i portalach będzie to nie możliwe. Zbysio
                    niech wie, że będzie musiał odpowiedzieć na takie pytania na forach,
                    gdzie stroi się w szaty "niepodległościowca". A tam konstruktywna
                    współpraca z "Wyborczą" splendoru nie przynosi. Wręcz przeciwnie.
                    Zbysiu niech wie, że jeszcze kilka dni poczekam. Ale nie dłużej.
                    Potem nie będę milczał. Sam mnie do tego zmusza...

                    koń trojański...
                    • schuruburu Re: Paranoja 06.11.08, 21:28
                      Z jednej strony są byli działacze solidarności: Eugeniusz G. Wojciech G. Ryszard G. Rafał G.Roman P.Leopold S. Marian S. Zbigniew B.Zbigniew G. Franciszek S. Bogdan Z. władze powiatu Kluczbork, Redakcje: Kulis Powiatu, NTO, Gazety Wyborczej - Ale ma wrogów!!! i coraz więcej mu ich dochodzi - z drugiej strony jedyny rzetelny, prawdomówny, nieskazitelny, niezłomny i zawsze mający racje bojownik Andrzej S. tutaj występujący jako Jondrus. Jak widać jest to klasyczny przypadek dla psychiatrii
                      • Gość: M<'rek Re: Paranoja IP: *.xdsl.centertel.pl 06.11.08, 21:45
                        To nie tylko paranoja jednego Andrzeja S.
                        Tego gościa najwyraźniej podpuszcza pewne
                        towarzystwo na cztery litery.
                        Ostatnio Bereszyński parę razy ich skrytykował,
                        wpadli w furię i podkręcili "Jondrusia", żeby go atakował.
                        Sami przypatrują się z ukrycia i zacierają łapki.
                        To typowa reakcja tej grupy. Już wiele razy robili takie rzeczy
                        na tym forum. "Autorytety moralne" psiakrew...
                        • schuruburu Re: Paranoja 06.11.08, 21:56
                          No Jondrus był zawsze dyspozycyjny.
                          Wystarczyło go poklepać po plecach ze taki fajny i już był najlepszy kumpel.
                          Zrobi wszystko co mu się powie - tak pragnie uznania.

                          • Gość: /-/ Re: Paranoja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.08, 14:40
                            A zatem pan Bereszyński (współpracownik GW)albo najlepiej sama
                            autorka tekstu, powinna wyjaśnić, dlaczego napisała, iż wybuch
                            nastąpił na godzinę przed planowanymi esbeckimi uroczystościami.
                            Wygląda mi na to na bardzo parszywą manipulację, choć po
                            redaktorystach Wyborczej można się wszystkiego spodziewać.
                            • z.bereszynski Re: Paranoja 07.11.08, 17:06
                              Z jakiej racji miałbym tłumaczyć się za p. Anitę Dmitryczuk? Nie jestem
                              pracownikiem redakcji GW. Nie mam żadnego wpływu na to, co piszą dziennikarze
                              tej gazety, ani na to, co redakcja postanawia drukować lub nie. Proszę tego typu
                              pytania kierować do redakcji GW a nie do mnie.

                              W sprawie Kowalczyków napisałem sprostowanie, które zostało wydrukowane ze
                              skrótami. Nikt z redakcji tych skrótów ze mną nie konsultował, a teraz jestem
                              atakowany za to, że w treści sprostowania czegoś zabrakło. Zabrakło tego, co
                              redakcja wycięła w ramach skrótów bez konsultacji ze mną. A teraz ja mam się z
                              tego tłumaczyć? Co za absurd!

                              Nie musiałem pisać żadnego sprostowania. Nie jestem przedstawicielem prawnym
                              Kowalczyków ani rzecznikiem prasowym OSPN, którego inicjatywy dotyczył tekst
                              red. Dmitryczuk. Nie musiałem w ogóle zabierać głosu w tej sprawie. Zrobiłem to,
                              bo taka była moja dobra wola. Inaczej niż np. OSPN, które nie raczyło tym razem
                              wystąpić w obronie Kowalczyków, choć podobno tak bardzo się o nich troszczy. Ale
                              to ja jestem tutaj obiektem ataku, a nie np. OSPN, które w tej sprawie nie
                              ruszyło przysłowiowym palcem w bucie (poza podpuszczaniem A.S. do ataków na
                              mnie).

                              Osobiście nie wierzę w żaden "spisek" GW. Gazeta ta zawsze była życzliwa
                              Kowalczykom i myślę, że jest tak nadal. Przypuszczam, że red. Dmitryczuk
                              bezkrytycznie oparła się na tym, co usłyszała od studenta - członka Senatu UO i
                              stąd wynikła cała "afera". Ale oczywiście są to tylko moje domysły. Niech w tej
                              sprawie tłumaczy się sama red. Dmitryczuk lub ktoś inny z redakcji GW.

                              Nie mam żadnego wpływu na drukowanie sprostowań przez redakcję GW. Już
                              kilkakrotnie bywało tak, że w ogólne nie drukowano wysyłanych przeze mnie
                              sprostowań. Przedwczoraj wysłałem do redakcji GW kolejne sprostowanie w sprawie
                              nieprawdziwych informacji na temat "grupy destrukcyjnej" w I LO (tekst tego
                              sprostowania umieściłem również w jednym z wątków na tym forum). Niestety jak
                              dotąd nie zostało ono wydrukowane i obawiam się, że nie będzie. Dzięki temu w
                              społecznym obiegu nadal będzie funkcjonować mit Grupy Destrukcyjnej jako
                              rzekomej organizacji opozycyjnej na czele z W.U. A za jakiś czas może jakiś A.S.
                              lub ktoś inny w tym gatunku będzie mnie publicznie atakować za to, że do spółki
                              z GW upowszechniam jakieś mity.

                              Opolska redakcja GW była pierwszą redakcją, jaka otrzymała opracowane przeze
                              mnie materiały na temat Haliny Żyły - "Stasi" i Bartłomieja Kozery -
                              "Kazimierza". O "Stasi" napisała jednak dopiero po publikacjach w "Kurierze
                              Brzeskim", a o "Kazimierzu" nie napisała w ogóle do tej pory, chociaż temat ten
                              został już dokładnie "przewałkowany" w "Kurierze Brzeskim" i "NTO", a nawet w
                              lokalnej telewizji. Tak wygląda mój wpływ na to, co drukuje lub nie opolska
                              redakcja GW.

                              Dwa miesiące temu w bardzo podobnej sytuacji prosiłem na tym forum, by
                              dokonywane przez redakcję skróty w moich tekstach były jakoś zaznaczane.
                              Bezskutecznie. Skrótów nadal się nie zaznacza, a ja jestem potem atakowany
                              publicznie za to, że czegoś nie wydrukowano. Muszę tłumaczyć się za redakcję GW,
                              choć nie mam żadnego wpływu na
                              jej postępowanie. W związku z tym ponownie apeluję na tym forum, aby czynione
                              przez redakcję skróty były jakoś zaznaczane. Nie mam ochoty po raz kolejny
                              tłumaczyć się za redakcję.

                              Nie chcę się z nikim kłócić, ale są pewne granice, do jakich mogę brać na siebie
                              odpowiedzialność za skutki cudzych działań. Nie jestem skazany na współpracę z
                              GW. Mogę publikować gdzie indziej. Mogę pozwolić sobie na krytyczne uwagi na
                              temat stylu pracy redakcji. Jeżeli ktoś poczuje się tymi uwagami dotknięty i z
                              tego powodu nie będzie chciał dalej publikować moich tekstów, to trudno. Jakoś
                              to przeboleję. To wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie.

                              Uwagi te stanowią moją odpowiedź na wpis /-/. Z Andrzejem Szubertem alias "gość"
                              alias "koń trojański" nie dyskutuję i dyskutować nie zamierzam. Ewidentnie zła
                              wola tego człowieka dyskwalifikuje go jako partnera dyskusji.

                              Zbigniew Bereszyński

                              ps.

                              W następnym wpisie podaję pełny tekst mojego sprostowania w sprawie Kowalczyków
                              (bez skrótów poczynionych przez redakcję GW).
                              • z.bereszynski pełny tekst sprostowania 07.11.08, 17:21
                                Opole nie zapomniało o Kowalczykach


                                W poniedziałkowym wydaniu „Gazety Wyborczej” z 27 października br. ukazał się
                                tekst informujący o odrzuceniu przez Senat Uniwersytetu Opolskiego wniosku
                                Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej we sprawie ufundowania tablicy
                                upamiętniającej czyn braci Kowalczyków z października 1971 r. W tekście tym
                                dwukrotnie pojawiła się niezgodna z faktami informacja, jakoby aula Wyższej
                                Szkoły Pedagogicznej w Opolu została wysadzona w powietrze na godzinę przed
                                zaplanowaną uroczystością z okazji święta MO i SB. Informację taką podał w
                                szczególności przedstawiciel studentów w Senacie UO, którego wypowiedź
                                przytoczono na łamach „Gazety”. W rzeczywistości wybuch nastąpił w środku nocy
                                z 5 na 6 października 1971 r. – według materiałów SB o godzinie 0.40 - na wiele
                                godzin przed akademią.

                                W czasie, gdy nastąpiła eksplozja, na terenie uczelni znajdowały się oficjalnie
                                tylko dwie osoby: portierka przy wejściu głównym i strażnik magazynu Studium
                                Wojskowego na III piętrze budynku głównego. Dzięki temu nikt nie zginął ani nie
                                odniósł ran, a spowodowane przez wybuch szkody ograniczyły się do zniszczeń
                                natury materialnej. Gdyby odpalenia ładunku wybuchowego dokonano na godzinę
                                przed akademią, z pewnością nie obyłoby się bez licznych ofiar śmiertelnych.
                                Sprawa czasu, w jakim nastąpił wybuch, ma w związku z tym podstawowe znaczenie
                                dla moralno-prawnej kwalifikacji czynu Kowalczyków. W tej kwestii nie można
                                pozwalać sobie na żadne nieścisłości.

                                Szkoda też, że w tekście informującym o stanowisku Senatu UO nie wspomniano, iż
                                od kilku tygodni w obrębie wyremontowanej auli wisi już tablica upamiętniająca
                                m. in. czyn braci Kowalczyków w kontekście innych ważnych wydarzeń
                                historycznych, jakie rozegrały się w tym samym miejscu (protest studencki w
                                marcu 1968 r., pierwszy zjazd regionalny „Solidarności” w 1981 r., narodziny UO
                                w 1994 r. i in.). Osobiście czuję wielką satysfakcję moralną z powodu pojawienia
                                się owej tablicy i uważam, że fakt ten zasługuje na szerokie nagłośnienie w
                                mediach.

                                To nieprawda, że „komunistyczne Opole nie chce pamięci o Kowalczykach”, jak
                                napisano w tekście umieszczonym w ostatnich dniach na stronie internetowej OSPN.
                                Nie uważam, abym żył w komunistycznym mieście, a tablica wisząca już na terenie
                                UO świadczy, moim zdaniem, wymownie o tym, że czyn i cierpienie braci
                                Kowalczyków zajęły już trwałe i godne miejsce w tradycjach naszego miasta, a
                                także w tradycjach opolskiej Almae Matris. Oczywiście można zrobić jeszcze wiele
                                innych pożytecznych rzeczy, jeżeli chodzi oddanie historycznej sprawiedliwości
                                Jerzemu i Ryszardowi Kowalczykom. Warto zadbać m.in. o większą rzetelność
                                funkcjonującej w społecznym obiegu wiedzy na temat ich czynu. Służące temu
                                celowi działania nie muszą jednak przybierać formy licytacji o to, kto ufunduje
                                więcej tablic, czy też czyja tablica będzie bardziej biła w oczy swoją formą i
                                treścią.


                                Zbigniew Bereszyński

                                • Gość: Andrzej Szubert Sprostowanie jest niepełne... IP: *.pools.arcor-ip.net 08.11.08, 00:26
                                  Wyjaśnienia Z. Bereszyńskiego są niepełne i niewystarczające.

                                  Pisze on, że nie wierzy w żaden „spisek” GW. Oraz, że gazeta ta
                                  zawsze była życzliwa Kowalczykom.

                                  Ja nie wierzę, że GW przyjmuje do pracy trzeciorzędnych,
                                  niedouczonych dyletantów. Redaktorzy gazet „zawodowo” należą do
                                  ludzi dobrze, wręcz najlepiej poinformowanych. Wiedzą też, jak w
                                  wypadku własnej niewiedzy najszybciej dotrzeć do wiarygodnych
                                  informacji. Nie wierzę, że w GW powierza się pisanie artykułów
                                  redaktorom nie mającym zielonego pojęcia o sprawie, o której mają
                                  pisać. Znawca ekonomii i finansów nie pisze sprawozdań sportowych, a
                                  redaktor sportowy nie pisze o przyczynach kryzysu na giełdzie.
                                  Ponadto sprawa braci Kowalczyków nie pojawia się na forum publicznym
                                  po raz pierwszy. Była poruszana już wielokrotnie. Na UO
                                  zorganizowana była dwa lata temu konferencja historyczna o
                                  Kowalczykach. Wydawane były w Opolu pod patronatem Zarządu
                                  Regionu „S” i Instytutu Historii UO książki o ich sprawie. Ponadto,
                                  jak napisał Z. Bereszyński, od kilku tygodni w obrębie auli UO wisi
                                  już tablica upamiętniająca czyn Kowalczyków. Gdyby senat UO uważał
                                  ich za terrorystów, tablicy tej na pewno by nie było. Członków
                                  senatu nie wymienia się w stu procentach w przeciągu krótkiego
                                  czasu. Zdecydowana większość jego członków zasiadała więc w senacie,
                                  gdy ten zgodził się na powieszenie wiszącej od kilku tygodni
                                  tablicy. Pytaniem jest więc, w jaki sposób nienajgorszych lotów
                                  redaktorka, w Opolu – które nie jest wielomilionowym molochem, gdzie
                                  Kowalczykowie są osobami publicznymi, gdzie na UO wisi tablica
                                  pamiątkowa o nich, gdzie w senacie i Instytucie Historii UO
                                  dziesiątki ludzi i uczonych wie, że nie są oni terrorystami -
                                  redaktorka wynalazła owego ignoranta - przedstawiciela studentów. A
                                  następnie tak bardzo uwierzyła mu na słowo, że nie sprawdziła jego
                                  bardzo mocnych oskarżeń i napisała artykuł. Nawet nie wpadło jej do
                                  głowy, aby na wszelki wypadek zapytać o zdanie innych członków
                                  senatu ewentualnie historyków z UO czy wreszcie współpracującego z
                                  redakcją Z. Bereszyńskiego.

                                  Prawda jest taka, że redaktorka zacytowała ignoranta studenta nie
                                  dlatego, że mu uwierzyła, a dlatego, że powiedział on to, co ona
                                  chciała usłyszeć i wydrukować.

                                  Gdyby była to faktycznie „pomyłka” a nie zamiar, inni redaktorzy na
                                  pewno zwróciliby na ową „pomyłkę” uwagę i najpóźniej na trzeci dzień
                                  redakcja pomyłkę by sprostowała. Chyba, że założymy, iż cała
                                  redakcja to niedoinformowani dyletanci, żyjący w Opolu, piszący o
                                  Opolu, a nie znający tak głośnych i poruszających opinię publiczną
                                  wydarzeń.

                                  Gdyby GW faktycznie była „zawsze życzliwa Kowalczykom”, już dawno
                                  przeprosiłaby pomówionych o terroryzm braci Kowalczyków. Tego nie
                                  zrobiła.

                                  Z. Bereszyński natomiast nadal uparcie zwala winę na przedstawiciela
                                  studentów. Napisał on: „Informację taką podał w szczególności
                                  przedstawiciel studentów w Senacie UO,...” A student gadał tylko
                                  to, co redaktorka chciała usłyszeć.

                                  Na pomawianie mnie przez Z. Bereszyńskiego o to, że jakoby jestem
                                  podpuszczany przez OSPN już odpowiadałem w innym miejscu. Powtórzę.
                                  Na innym wątku napisałem:
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=86434929&a=86541125
                                  Wystarczy porównać IP i styl wypowiedzi. Nie ma wątpliwości, że to
                                  ja napisałem i że nie stoję po stronie OSPN.

                                  Na złośliwą uwagę Z. Bereszyńskiego - „Z Andrzejem Szubertem
                                  alias "gość"
                                  alias "koń trojański" nie dyskutuję i dyskutować nie zamierzam.
                                  Ewidentnie zła
                                  wola tego człowieka dyskwalifikuje go jako partnera dyskusji.” -
                                  odpowiem w następnym poście.

                                  Andrzej Szubert.
                                  • Gość: Andrzej Szubert Re: Sprostowanie jest niepełne... IP: *.pools.arcor-ip.net 08.11.08, 00:42
                                    Na kilku wątkach związanych z osobą Z. Bereszyńskiego piszę
                                    podpisując się imieniem i nazwiskiem. Czasami używam nadanej mi
                                    przez niego ksywy „koń trojański”. Niekiedy nie podpisuję się, ale
                                    piszę zawsze z tego samego komputera. Nie ukrywam mojego IP. Nie
                                    podszywam się pod „postronną” osobę. Przez zainteresowanych
                                    forumowiczów jestem natychmiast rozpoznawalny. Nawet nie podpisując
                                    się. Inaczej jest ze Zbigniewem Bereszyńskim. Ukrywając się pod
                                    nickiem „antars” utworzył on wątek o sobie samym:
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=86305734
                                    Na wątku utworzonym wcześniej przeze mnie, podpisując się imieniem i
                                    nazwiskiem odmówił Z. Bereszyński dyskusji ze mną, pomawiając mnie o
                                    motywy osobiste i konszachty z OSPN (to już wyjaśniłem). Następnie
                                    podjął dyskusję udając postronnego „antarsa”. W ferworze dyskusji
                                    tak się zagalopował, że zapomniał, iż pisze posty jako „antars”.
                                    Zaczął pisać używając jego własnego, niepowtarzalnego
                                    polemicznego „pióra”.
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=85910031&a=86342757

                                    W ten sposób sam się nieopatrznie zdekonspirował.

                                    Na kolejnym wątku
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=86434929
                                    pisał pod przynajmniej dwoma nickami: „sen_esp” i „M<rek”.
                                    Gdy napisałem w jednym z postów na tym wątku - „Ostatni post M<'arka
                                    coraz bardziej przypomina pióro Nieomylnego.” - M>rek
                                    natychmiast „wyparował”, a na jego miejsce wskoczył „farragut”.
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=86434929&a=86700050
                                    Dziwnym trafem posty „farraguta” zaczęły także powoli
                                    przypominać „pióro” Z. Bereszyńskiego. Pisząc w stanie silnych
                                    emocji zapędzał się, zapominał o maskowaniu.
                                    Nieszczęście Z. Bereszyńskiego polega na tym, że zbyt dużo polemik
                                    prowadził na tym forum i jako tako wprawne oko rozpozna jego styl,
                                    nawet gdy stara się on maskować. Gdy pisze w nerwach, niezbyt
                                    to „maskowanie się” kontroluje.

                                    Z. Bereszyński zapewne zaprzeczy. Tak jak doświadczony złodziej,
                                    złapany za rękę powie, że to nie jego ręka.

                                    Tak więc, pod własnym nazwiskiem, Z. Bereszyński odmawia dyskusji
                                    ze mną. Podszywa się natomiast pod kilka „neutralnych” nicków,
                                    próbuje wywołać pyskówkę, stosuje taktykę „łapać złodzieja”, pomawia
                                    mnie (i moją żonę) o przekręty, kłamstwa itp. Wielokrotnie
                                    odpowiadałem na zarzuty „antarsa”, „M<kra” czy „farraguta”
                                    udowadniając, że gotów jestem do rzeczowej dyskusji. A Z.
                                    Bereszyński stwierdza: „Ewidentnie zła wola tego człowieka
                                    dyskwalifikuje go jako partnera dyskusji.” Tylko kto naprawdę
                                    wykazuje tutaj złą wolę.

                                    Niechęć Z. Bereszyńskiego do podjęcia polemiki ze mną ma jedną
                                    jedyną przyczynę. W wątku o jego manipulacjach faktami nie
                                    posądzałem ani nie pomawiałem go o manipulacje. Natomiast na
                                    podstawie cytatów z jego tekstów i porównaniem ich z tekstem
                                    kluczborskich internowanych WYKAZAŁEM, że dorobił on konspiracyjne
                                    życiorysy kilku osobom, zwłaszcza Ryszardowi Gleichowi (aby, jak
                                    napisała o Gleichu GW, wyglądał Gleich na faktycznego czołowego
                                    działacza kluczborskiej opozycji). Nawet tak wytrawny polemista jak
                                    Zbigniew Bereszyński wie, że z faktami polemizować się nie da. Stąd
                                    milczy, lub co najwyżej pomawia mnie o to, że jestem napuszczony
                                    przez OSPN. Wydaje się mu, że w ten sposób automatycznie zostaje on
                                    oczyszczony z zarzutów.

                                    Andrzej Szubert
                                    • Gość: M<'rek Re: Sprostowanie jest niepełne... IP: *.xdsl.centertel.pl 08.11.08, 01:23
                                      Zapomniałeś napisać, że "schuruburu" to też Z.B....
                                      Jeśli się nie mylę, to ktoś na tym forum
                                      już ci napisał, że detektyw z ciebie do doopy?
                                      Jeśli nie, to ja ci to teraz piszę...
                                      Ty musisz być naprawdę nieźle pieprznięty
                                      na punkcie Z.B., jeśli myślisz, że każda osoba
                                      na tym forum, która ciebie krytykuje to ON.
                                      Masz bratku prawdziwą obsesję!
                                      Zamiast bawić się w Sherlocka Holmesa
                                      postaraj się lepiej odpowiedzieć
                                      na moje wcześniejszego wpisu...
                                      • Gość: M<'rek Re: Sprostowanie jest niepełne... IP: *.xdsl.centertel.pl 08.11.08, 01:45
                                        Ty na dodatek jeszcze ślepy jesteś!!!
                                        Piszesz, że M<'rek "wyparował".........
                                        Mało ci było wpisów M<'rka w tym wątku?
                                        Faktycznie detektyw z ciebie do doopy jeśli
                                        takich rzeczy nie widzisdz...
                                        Znajdź sobie chłopie inną profesję bo ta ci
                                        raczej chleba nie da......

                                  • Gość: M<'rek pytania do A.Sz. IP: *.xdsl.centertel.pl 08.11.08, 01:08
                                    Dobrze bratku, że podałeś link do swojego wpisu z 28.10.08.
                                    W ten sposób sam się zdemaskowałeś ze swoimi prawdziwymi
                                    intencjami. Pisałeś wtedy tak: "Zamiast obrażać się
                                    na „komunistyczne” Opole powinno zarządać OSPN sprostowania
                                    przez Gazetę Wyborczą zamieszczonego w jej tekście nieprawdziwego faktu dot.
                                    sprawy braci Kowalczyków. A więc „informacji” jakoby eksplozja miała miejsce
                                    godzinę przed akademią (co może sugerować,
                                    że Kowalczykowie to nieomal niedoszli masowi mordercy)".
                                    OSPN rady nie posłuchało, olało apel Szuberta,
                                    ale Szubert nie czepiał się potem OSPN tylko..... Z.B.
                                    Nie pisał raz po raz: "Wyborcza kłamie, OSPN milczy".
                                    Pisał: "Wyborcza kłamie, Bereszyński milczy".
                                    Chociaż jego pierwszy apel o sprostowanie był skierowany
                                    do OSPN, a nie do Z.B.!!!!!!!!!
                                    Z.B. napisał sprostowanie (podobno "niepełne",
                                    ale Z.B. chyba nie musi pisać wszystkiego
                                    pod dyktando A.Sz., nie musi podzielać każdej
                                    opinii A.Sz.?).
                                    OSPN nic nie napisało....
                                    Olało sprawę "kłamstwa" Wyborczej,
                                    olało obronę dobrego imienia Kowalczyków.
                                    Ale Szubert dalej czepia się Z.B. a nie OSPN......
                                    Dlaczego? Co takiego się stało między wpisem
                                    z 28.10.08 a wpisem z 31.10.08., gdy A.Sz.
                                    zaczął w tej sprawie napastować Z.B. a nie OSPN?
                                    Tylko głupi by nie zauważył, że ta zmiana obiektu
                                    krytyki ma jakąś przyczynę.
                                    Jaka to przyczyna "gościu" A.Sz.?
                                    Widzi mi się, że tobie wcale nie chodzi
                                    o Kowalczyków, tylko o ciągłe dopierniczanie
                                    się do Z.B. A może komuś bardzo zależało na tym,
                                    żebyś dopierniczał się do Z.B. a nie do nich?
                                    Jak koledzy z OSPN załatwili z tobą, że dopierniczyłeś się
                                    do Z.B. a nie do nich? jakich użyli argumentów?
                                    Może napiszesz nam coś na ten temat?
                                    Kręcisz bratku i to bardzo.
                                    Na kilometr widać, że kręcisz...

                                    p.s.

                                    Sam też nie napisałeś do gazety
                                    żadnego sprostowania. Mogłeś napisać "pełne sprostowanie",
                                    ale nie napisałeś nic. Nie chciało ci się.
                                    Wolałeś w tym czasie opluwać Z.B. Krętacz jesteś i tyle,
                                    szachraj i kombinator, ale ludzie nie są tacy głupi
                                    jak ci się wydaje!

                                    • Gość: gość Sprostowanie jest niepełne... IP: *.pools.arcor-ip.net 08.11.08, 01:17
                                      Nie do końca prawdą jest, że sprostowanie w GW napisał Z.
                                      Bereszyński z własnej woli.
                                      W kręgach zainteresowanych historią znany jest jego pełen szacunku
                                      stosunek do braci Kowalczyków.
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=86434929&a=86668699
                                      Z. Bereszyński po prostu musiał zareagować na nazwanie braci w GW
                                      terrorystami. Inaczej kompletnie straciłby twarz. Musiał to
                                      sprostować, nawet, gdyby sprostowanie miał zamieścić w innej
                                      gazecie. To z kolei byłoby niewygodne samej GW. Współpracujący z nią
                                      Z. Bereszyński ujawnia na łamach np. NTO „pomyłkę” „Wyborczej”.
                                      Sprostowanie ukazało się więc na łamach GW.

                                      Jedynie nie wiadomo, czy to redakcja zastrzegła sobie zwalenie winy
                                      za „pomyłkę” na studenta, czy zrobił to Z. Bereszyński sam od siebie.

                                      koń trojański...
                                      • Gość: M<'rek kręcisz bratku IP: *.xdsl.centertel.pl 08.11.08, 01:30
                                        To nie jest odpowiedź na pytania jakie ci zadałem.
                                        To są tylko wykręty, odwracanie kota ogonem.
                                        Pytałem wyraźnie: dlaczego dopierniczasz się do Z.B.
                                        a nie do OSPN? To nie Z.B. robił wojnę o tablicę,
                                        tylko OSPN. To nie o Z.B. był artykuł tylko
                                        o działaniach OSPN. Sam wezwałeś OSPN do pisania
                                        sprostowania. OSPN nic nie napisało, Z.B. napisał.
                                        Ale dopierniczasz się do Z.B. a nie do OSPN?
                                        Dlaczego???????
                                        Tylko osobista obsesja na punkcie Z.B.?
                                        czy może faktycznie podpucha ze strony
                                        towarzystwa na cztery litery?
                                        Za trudne pytania?
                                        Trzeba jeszcze raz powtórzyć?
                                        • Gość: gość Sprostowanie jest niepełne... IP: *.pools.arcor-ip.net 08.11.08, 07:12
                                          Ej, Zbyszek, Zbyszek...
                                          Powoli ja sam zaczynam się za Ciebie wstydzić. Nie zarzucaj mi, że
                                          podrywam Twój autorytet. Sam to robisz...
                                          • schuruburu Re:paranoik w akcji 08.11.08, 08:12
                                            Tak tak Jondrus znowu zaatokował.
                                            Juz niedługo pełnia księżyca wiec przychodzi czas największej jego aktywności.
                                            Jondrus tez z zasady nie odpowiada na niewygodne pytania.
                                            Takie skrzywienie psychiczne.


                                          • Gość: MK Re: Sprostowanie jest niepełne... IP: 77.223.225.* 09.11.08, 18:29
                                            Brak odpowiedzi to też odpowiedź. Wszystko jasne.
                                            • Gość: gość Re: Sprostowanie jest niepełne... IP: *.pools.arcor-ip.net 09.11.08, 22:58
                                              Zgadza się. Podpisując się imieniem i nazwiskiem skierowałem w
                                              stronę Z. Bereszyńskiego i redakcji GW kilka pytań. A oni nie
                                              odpowiadają.

                                              koń trojański...
                                              • Gość: M<'rek odwracanie kota ogonem IP: *.xdsl.centertel.pl 09.11.08, 23:41
                                                Nie zmieniaj tematu.
                                                Tak się nie wykręcisz.
                                                • Gość: koń trojański... Re: odwracanie kota ogonem IP: *.pools.arcor-ip.net 13.11.08, 23:38
                                                  Odpowiadam M<rkowi i jemu podobnym.

                                                  Po pierwsze ! (o czym już pisałem). Jeśli nie podpisuję się wcale,
                                                  czy też podpisuję się jako „koń trojański”, nie ukrywam mojego IP.
                                                  Moja prawdziwa tożsamość (pisuję też pod faktycznam imieniem i
                                                  nazwiskiem) WSZYSTKIM ZAINTERESOWANYM jest znana.

                                                  Po drugie! „Niezaangażowani”, „obiektywni” goście ( M<rek, MK,
                                                  farragut, na innnych wątkach „antars”, sen_esp i inni) dziwnie
                                                  jednoznacznie, czasami wręcz gwałtownie i żywiołowo opowiadają się
                                                  po stronie „opluwanego” Z. Bereszyńskiego. Jak
                                                  na „niezaangażowanych” dziwna postawa. Nie wspominam o ich (gdy
                                                  dadzą wciągnąć się w „dyskusję”) „podobieństwie” do „”pióra” Z.
                                                  Bereszyńskiego.

                                                  Po trzecie. Ponieważ (nie ukrywając mojego IP) nie występuję
                                                  anonimowo, nie mam zamiaru odpowiadać na agresywne, zaczepne, wręcz
                                                  aroganckie zaczepki ”postronnych” „zainteresowanych”. Jeśli M<rek i
                                                  inni chcą zadawać mi pytania, mają obowiązek ujawnienia ich
                                                  tożsamości.

                                                  Taktyka na zasypaniu mnie gradem pytań i oskarżeń, odwracających
                                                  uwagę od właściwego tematu odnośnych wątków jedynie w przekonaniu
                                                  Z.Bereszyńskiego funkcjonuje. Ewentualnie liczy on (anonimowo) na
                                                  podjęcie przeze mnie podobnej „konwersji”

                                                  Mógłbym, na wzór gościa M<arka, nazwać Z. Bereszyńskiego „pajacem”,
                                                  nawet „żałosnym błaznem”, mógłbym nazwać go nie
                                                  tylko „manipulatorem” ale i „fałszerzem” historii, Mógłbym nazwać
                                                  go płatnym najemnikiem „Wyborczej”.

                                                  Nie robię tego, ponieważ staram się utrzymać powyższy wąztek w
                                                  formie dyskusji, a nie w formie inrernetowej pyksówki i i burdy. Do
                                                  czego Z. Betreszyński, pisząc pod wieloma „nickami” dąży. Ma on
                                                  nadzieję, że ewentualna „pyskówka” odwróci uwagę od głównych tematów
                                                  wątków i ochroni jego „dobre imię”.

                                                  Panie Bereszyński, aby nie było wątpliości. Jest Pan manipulatorem,
                                                  wręcz fałszerzem, opisawanych przez Pana fragmentów dziejów
                                                  opolskiej Solidarnosci. Jest Pan płatnym najemnikiem Gazety
                                                  Wyborczej.

                                                  Andrzej Szubert.

                                                  Ps. Panie Redaktorze Frelich. Najwyższa pora do przyznania się z
                                                  wpadką z „Piastem i Renkiem”.
                                                  Pani Anito Dmitruczuk. Najwyższa pora do przeproszenia braci
                                                  Kowlczyków, ale i czytelników, za wprowadzenie ich w błąd.
                                                  • schuruburu Re:Paranoja 14.11.08, 06:38
                                                    Ten tekst to jesz hit!!
                                                    Cos wspaniałego.
                                                    Jondrus przechodzi samego siebie.
                                                    Nawet 3 razy go zamieścił w 3 watkach zęby go zauważyli.
                                                    Psychika tego faceta jest już w coraz gorszym stanie.
                                                    Czy nie ma kogoś w jego kręgu zęby mu pomógł??
                                                  • Gość: obiektywnie Re:Paranoja IP: *.chello.pl 15.11.08, 16:01
                                                    Żadne prawo i żaden sąd nie zrehabilitował dotąd Kowalczyków i ich
                                                    czynu. Są przestępcami-terrorystami po odbyciu kary. Jedyne, nad
                                                    czym można się w obecnej sytuacji zastanawiać, to możliwość podania
                                                    ich dozorowi policyjnemu, aby przypadkiem w akcie kolejnego protestu
                                                    i chęci wyzwalania, nie wysadzili w powietrze następnego obiektu
                                                    użyteczności publicznej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka