Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    moda na niepalenie

    23.06.04, 23:02
    w niektorych krajach europy wprowadzono calkowity zakaz palenia w miejscach
    publicznych
    jestem za tym zeby taki zakaz obowiazywal w kazdym kraju
    mam zero tolerancji dla palaczy
    Obserwuj wątek
      • kochanica.francuza Re: moda na niepalenie 23.06.04, 23:21
        Ja jestem za tym,żeby wprowadzić całkowity zakaz:
        -bluzgania w miejscach publicznych
        -plucia w miejscach publicznych
        -obmacywania się po d...w miejscach publicznych.

        Pierwsze dwa z wymienionych zjawisk przeszkadzają mi jako takie,co do
        trzeciego,uważam,że należy to czynić w miejscach prywatnych.

        Palenie mi nie przeszkadza,jestem córką dwojga palaczy nałogowych,sama nigdy nie
        paliłam.
        • envi Re: moda na niepalenie 23.06.04, 23:30
          W Polsce i tak jest wielu miejscach, ale zakazu palenia w parku lub na ulicy
          sobie nie wyobrażam.
          • anula36 Re: moda na niepalenie 23.06.04, 23:34
            ja proponuje palaczon poucinac glowki..nie beda mieli w co wsadzac peta...
            • tralalumpek Re: moda na niepalenie 23.06.04, 23:35
              anula36 napisała:

              > ja proponuje palaczon poucinac glowki..nie beda mieli w co wsadzac peta...



              obawiam sie ze tym najbardziej zawzietym to jeszcze pare innych dziurek
              zostanie gdzie beda mogli sobie wsadzic peta i ciagnac...
              • anula36 Re: moda na niepalenie 23.06.04, 23:40
                hahha z pewnoscia, a tak serio to najbardziej przygnebiajacym widokiem ktory
                widzialam odwiedzajac mojego faceta w szpitalu, na otolaryngologii byli ci
                goscie w kiblu palacy przez dziurke w szyi.
        • ampolion Re: moda na niepalenie 26.06.04, 19:01
          Jeśli oni palili, to i ty niepaląc paliłaś.
      • astoreth13 Re: moda na niepalenie 23.06.04, 23:39
        jestem za
        denerwuje mnie gdy stoje na przystanku, pada, a palacz dmucha mi w twarz,
        powinno sie mu dac kopa w d.. , albo jak wchodzi cały przepalony ze smierdzacym
        oddechem do autobusu.
        no i w pubach tez powinno sie zrobic oddzielne sale dla palacych i nie palacych
        • greentea2 Re: moda na niepalenie 23.06.04, 23:42
          Papierosy moge zniesc, ale nie cygar. Kiedy kogos walne.
        • tralalumpek Re: moda na niepalenie 23.06.04, 23:45
          astoreth13 napisała:

          ....> no i w pubach tez powinno sie zrobic oddzielne sale dla palacych i nie
          palacych



          irlandczycy wprowadzili a angole jeszcze nie, wylazilam sie po pubach
          angielskich w ostatni weekend i niestety piwo maja dobre ale ten wszedobylski
          dym odbiera radosc picia
      • eirenne Re: moda na niepalenie 24.06.04, 00:26
        Zgadzam się całkowicie. Nie znoszę, kiedy ktoś na siłę uszczęśliwia mnie
        zapachem dymu papierosowego. Brak kultury i tyle.
        • miska_malcova Re: moda na niepalenie 24.06.04, 18:57
          oj za jestem jak cholera. Mam w domu palacza i drę z nim koty
      • Gość: daisy Re: moda na niepalenie IP: *.dip.t-dialin.net 24.06.04, 19:38
        U nas (Niemcy) na uniwerkach wprowadzono tej wiosny zakaz palenia. Tzn juz nie
        mozna palic przed wejsciami, w holach, toaletach, stolowkach itd.. Ogromnie sie
        ciesze bo mnie od dymu boli glowa i lzawia oczy. :)
      • magdzie Re: moda na niepalenie 24.06.04, 19:38
        jestem za a nawet przeciw
        poza tym z mila checia wprowadzilabym zakaz:
        -sikania pod drzewami
        -picia alkoholu na ławkach
        -smierdzenia potem ( dzizyz jak to paskudnie brzmi); oszczedzania mydelka
        -uzywania potwornie intensywnych perfum albo zbyt duzej ilosci perfum i wod
        toaletowych
        -noszenia dresu 24h na dobę
        -pokrywania rzes warstwa niemalze silikonowa za pomoca tuszu do rzes
        -puszczania mi przed nosem ogromnych balonow z gumy do zucia
        -mlaskania, bekania, dlubania w nosie >w zebach>pod paznokciami, 'odflegmiania
        sie', plucia, umyslnego czkania,
        -spalania cialka w solarium
        moze cos jeszcze dodam jak beda miala lepszy humor
        • ampolion Re: moda na niepalenie 26.06.04, 19:09
          A co Unia Europejska mówi na ten temat? Jakieś zakazy, regulowanie gdzie, kto i
          kiedy?
      • blinski Re: moda na niepalenie 24.06.04, 22:59
        e tam, co ci przeszkadza widok palącego na ulicy?
        albo np. pub - bez siekiery z dymu papierosowego to żaden pub;) jak komuś nie
        odpowiada niech idzie do nie-tolerującej-palaczy-trendnej-kafejki. tam też
        powinni mieć piwo.
        btw, nie jestem palaczem.
        • tralalumpek Re: moda na niepalenie 25.06.04, 08:49
          powiedz blinski a dlaczego to ja mam sie dopasowywac do palaczy?
          dlaczego ja mam rozumiec tych co maja potrzebe palenia a oni NIE MUSZA rozmiec
          mojego braku potrzeby palenia?
          dlaczego standartem ma byc palenie a nie odwrotnie?
          • blinski Re: moda na niepalenie 25.06.04, 10:09
            nie nie nie, pod tym względem nie chciałbym aby żadna strona była górą.
            tzn. takim progresywnym antynikotynowcom może przeszkodzić wszystko, nawet
            palący w parku, ale o takich zwałach nie mówię:) jestem za tym, żeby w
            większości miejsc publicznych (typu restauracje, kawiarnie itp.) były
            wydzielone strefy dla palących.
            są miejsca, gdzie strefy dla niepalących nie mają sensu, np. puby - równie
            dobrze można by otworzyć pub w którym nie sprzedają alkoholu. to są miejsca od
            lat kojarzone z piwem i fajkiem w ręku, więc propagatorzy mody na niepalenie
            zamiast walczyć o zakaz palenia w pubach, niech sobie otworzą własne z takim
            zakazem. wiadomo, kto od lat w nich urzęduje - a niepalący którym przeszkadza
            papierosowy dym, nigdy tam nie zaglądali i nawet po zakazie zaglądać zapewne
            nie będą.
            • eirenne Re: moda na niepalenie 25.06.04, 13:13
              A gdzie w takim arzie mają pić piwo niepalący? Pod kasztanem w parku? :-)))
              • eirenne Re: moda na niepalenie 25.06.04, 13:15
                Już doczytałam;))) Przepraszam:)
                • blinski Re: moda na niepalenie 25.06.04, 13:32
                  :-)
            • r.richelieu Re: moda na niepalenie 25.06.04, 17:24
              wiesz co, dym z papierosa szkodzi niepalącemu, alkohol zaś poty w umarkowanej
              ilości szkodzi tylko pijącemu, dlatego fakt, że coś się stosowało od zawsze
              mnie nie przekonuje. Od zawsze niepalacze się truli. Dlaczego spitych klientów
              pubu wyrzuca się na ulicę? Bo przeszkadzają innym. Dym też przeszkadza
              niepalącym
              • blinski Re: moda na niepalenie 25.06.04, 17:41
                no więc proste richelieu - nie lubisz dymu, nie idziesz do pubu, tylko np. do
                kawiarni.
                • r.richelieu Re: moda na niepalenie 26.06.04, 13:13
                  kawiarnie dziś to zupełnie inny charakter niż pub, nie mów, że dym właśnie
                  nadaje charakter miejscu
                  ugh, wszystkim wszystko pozwolić, a ty człowieku cierp
                  jak zacznę Cię w windzie obmacywać będąc pijana to chyba nie powiesz, że nie
                  ingeruję w Twoją prywatność na tyle by zdzielić mnie przez łeb. Z dymem jest
                  dokładnie to samo. Pub jest miejscem picia, palenie to działalność dodatkowa. I
                  przeszkadza. Też Ci przeszkadza pijak
        • mankalita Re: moda na niepalenie 25.06.04, 10:25
          blinski napisał:

          > e tam, co ci przeszkadza widok palącego na ulicy?

          Sam widok może i nie przeszkadza, ale zdecydowanie przeszkadza mi fakt, że taki
          palacz ciągnie sobie dymek przez filtr a ja musze wdychać bez żadnego filtru
          ten obleśny (i zdecydowanie szkodzący mojemu zdrowiu) smród. Pomijam fakt, że
          moje włosy i ubrania nasiąkają dymem. I nie mam wyboru czasem, bo jak mam to
          oczywiście unikam takich sytuacji.

          Nie jestem zwolenniczką całkowitek "eksterminacji" palaczy. Zresztą sami sie
          zabijają:P Ale wydzielenie stref dla palących i niepalących (oraz ich
          przestrzeganie) w różnych miejscach publicznych, w tym pubach jest według nmie
          bardzo dobrym rozwiązaniem.

          Szkoda tylko że wielu palaczy kopcących ten syf np. na ulicy, po zwróceniu im
          uwagi: "przepraszam, czy mógłby się pan/pani ode mnie odsunąć/ wyjść spod
          przystanku, dmuchać w inną niż moja stronę itp, ponieważ przeszkadza mi dym"
          reagują bardzo chamsko, obruszają się i oczywiście nie spełniają mojej prośby.
          • blinski Re: moda na niepalenie 25.06.04, 10:45
            no tak, w sumie ja też czasami widzę - nawet nie tyle chamstwo - co obojętność
            na zwróconą uwagę (ale jeśli się zwraca uwagę jakiemuś drechowi, to nie
            oczekuje się chyba innej reakcji niż bluzgów). co sądzę o pubach, albo
            też 'gospodach'(często istniejących szmat czasu, np. 'pan michał' w wawie) to
            jestem zdecydowanie przeciw jakimkolwiek strefom dla niepalących - moda na
            niepalenie i być może słuszna, ale zabija klimat - a przecież niepalącym nikt
            tam nie zabrania siedzieć, muszą tylko ten klimat znieść. ale, jak mówię, to
            dotyczy tylko niektórych miejsc.
            a co do palenia na dworzu - w niektórych miastach są miejsca nawet na świerzym
            powietrzu, gdzie nie wolno palić, np. przystanki - no i to jest wg. mnie
            słuszne, bo ludzie są zmuszeni przebywać obok siebie na małej powierzchni.
            ale już domaganie się wprowadzenia zakazu palenia na ulicach czy w parkach jest
            czystym pieniactwem - to jest otwarta przestrzeń, jest nieprzerwany dostęp
            świerzego powietrza, więc nie mówcie mi o wdychaniu papierosowego dymu.
            • tralalumpek Re: moda na niepalenie 25.06.04, 10:52
              blinski napisał:

              >........
              > a co do palenia na dworzu - w niektórych miastach są miejsca nawet na
              świerzym
              > powietrzu .....




              blinski a co to jest "dworze" a w dodatku swierze dworze


              (tylko mnie nie zabij za korekte;) )
              • blinski Re: moda na niepalenie 25.06.04, 11:19
                jeśli jesteś z krakowa, to w krakowie się na to mówi bodajże 'wyjść na pole':)
                'na dworze' - outside, ot co.
                poza tym nie żadne 'świerze dworze', tylko 'świerze powietrze':)) rozwalasz
                mnie, tralalumpek:)
                zapomina się powoli polska języka, co;)?
                • tralalumpek Re: moda na niepalenie 25.06.04, 11:26
                  blinski napisał:

                  > jeśli jesteś z krakowa, to w krakowie się na to mówi bodajże 'wyjść na pole':)
                  > 'na dworze' - outside, ot co.
                  > poza tym nie żadne 'świerze dworze', tylko 'świerze powietrze':)) rozwalasz
                  > mnie, tralalumpek:)
                  > zapomina się powoli polska języka, co;)?
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  mowi sie na dworze a nie na dworzu!
                  i pisze sie swieze powietrze a nie swierze powietrze!

                  a tak poza tym to milego dnia
                  pozdrawiam blinkiego serdecznie ;)
                  • blinski Re: moda na niepalenie 25.06.04, 13:07
                    twoja racja - 'świeże' i 'na dworze';)
                    swoją drogą, zawsze myślałem że 'na dworze' to np. królewskim, na 'na dworzu'
                    to na zewnątrz.. hah, dzięki tralalumpkowi będę unikał głupiego błędu;)
                • b_bb Re: moda na niepalenie 25.06.04, 12:01
                  blinski napisał:
                  > poza tym nie żadne 'świerze dworze', tylko 'świerze powietrze':))
                  > zapomina się powoli polska języka, co;)?

                  Bez urazy, blinski, ale powietrze bywa świeże nie "świerze". ;)
            • mankalita Re: moda na niepalenie 25.06.04, 11:01
              blinski napisał:
              > a co do palenia na dworzu - w niektórych miastach są miejsca nawet na
              świerzym
              > powietrzu, gdzie nie wolno palić, np. przystanki - no i to jest wg. mnie
              > słuszne, bo ludzie są zmuszeni przebywać obok siebie na małej powierzchni.
              > ale już domaganie się wprowadzenia zakazu palenia na ulicach czy w parkach
              jest
              >
              > czystym pieniactwem - to jest otwarta przestrzeń, jest nieprzerwany dostęp
              > świerzego powietrza, więc nie mówcie mi o wdychaniu papierosowego dymu.

              Zgadzam się, zakaz palenia na przestrzeniach otwartych jest do kitu. Jednak w
              momencie, gdy siedzę sobie na ławce w parku i obok siada jakaś paląca osoba, to
              chciałabym żeby po mojej prośbie o odsunięcie się z papierosem, czy dmuchanie w
              inną stronę osoba ta uszanowała ową prośbę i miała na względzie moje zdrowie.
              (skoro swojego nie ma). Tolerancja za tolerancję. Jestem w stanie uszanować
              palacza jeśli on uszanuje mnie.
              • blinski Re: moda na niepalenie 25.06.04, 11:21
                aaa, to już sprawa bezdyskusyjna.
                oczywiście z zakazami nie ma nic wspólnego, jedynie z kulturą osobistą.
      • Gość: inezja Re: moda na niepalenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.04, 11:40
        Ja zgadzam się z tralalumpek-palenie przy niepalących jest przejawem braku
        miłości bliźniego, jakże często spotykanym! Gdy stoję na przystanku staram sie
        odwrócić tak by wiatr nie wiał w moja strone i nie przynosił dymu.
        A co do palenia na przystankach polecam do obejrzenia filmik-

        unix.rulez.org/~calver/funny/swf/europe-italy.swf

        sorki, jeszcze się nie nauczyłam robić linku.
        • Gość: elewina_nie_palaca Re: moda na niepalenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 12:21
          > Ja zgadzam się z tralalumpek-palenie przy niepalących jest przejawem braku
          > miłości bliźniego, jakże często spotykanym!

          bez sensu
          to samo mozna powiedziec w druga strone
          niepalenie wsrod osob palacych jest przejawem braku milosci blizniego.
          skoro ludzie chca palic, to niech pala...
          to tez sa LUDZIE!
          mam wrazenie, ze traktujecie ich jak istoty nizszego rzedu...
          jedni maniakalnie siedza przed kompem, inni pija 10 piw dziennie, jeszcze inni nalogowo czytaja forum na gazeta.pl a ci wlasnie lubia palic...

          • b_bb Re: moda na niepalenie 25.06.04, 12:32
            Gość portalu: elewina_nie_palaca napisał(a):

            > > Ja zgadzam się z tralalumpek-palenie przy niepalących jest przejawem braku
            >
            > > miłości bliźniego, jakże często spotykanym!
            >
            > bez sensu
            > to samo mozna powiedziec w druga strone
            > niepalenie wsrod osob palacych jest przejawem braku milosci blizniego.
            ________
            Ewelino, a dlaczego??
            Palacz smrodzi dymem, który unosi się w powietrzu i owija wokół osoby
            niepalącej. Dymem przechodzą włosy i ubranie osoby niepalącej, czego ona nie
            musi akceptować. A w jaki sposób niepalący szkodzi palaczowi przebywając w jego
            towarzystwie??

            > skoro ludzie chca palic, to niech pala...
            > to tez sa LUDZIE!
            _________
            Jasne, skoro chcą palić, to niech palą, tylko niech na skutki swojego palenia
            nie narażają osób, które nie chcą palić i wdychać dymu z ich papierosów.


            > mam wrazenie, ze traktujecie ich jak istoty nizszego rzedu...
            __________
            Nie... Palacz pali, bo chce, jak sama stwierdziłaś, lecz niepalacz powinien mieć
            prawo do przebywania w miejscach wolnych od szkodliwego dla jego płuc i
            przykrego dla nosa dymu tytoniowego.


            > jedni maniakalnie siedza przed kompem, inni pija 10 piw dziennie, jeszcze inni
            > nalogowo czytaja forum na gazeta.pl a ci wlasnie lubia palic...
            _______
            Wszystkie nałogi należy zwalczać, jeśli szkodzą nie tylko osobie uzależnionej,
            lecz osobom z jej otoczenia.

          • eirenne Re: moda na niepalenie 25.06.04, 12:50
            Zapominasz o jednej rzeczy- palenie jest szkodliwe dla zdrowia, więc trucie
            kogoś, kto nie pali, jest właśnie brakiem miłości bliźniego.
            Stawiasz na jednym miejscu niszczenie komuś płuc i psucie komuś dobrego humoru
            (poprzez złośliwe wpisy na forum na przykład:))) Tkanka płucna się nie odbuduje
            a dobry humor wróci:-) Taka jest różnica.
            Nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś palił dwie paczki dzienne, ale nie
            lubię, gdy ktoś mnie zmusza do udziału w tym w roli biernego palacza. Czemu ja
            mam szanować czyjąś wolę zanieczyszczania powietrza, a nie jest szanowana moja
            wola wdychania powietrza świeżego? Tym bardziej, że ja nie skazuję tym nikogo
            na szpital i raka płuc. A nikt mi nie wmówi, że palacz nie zdaje sobie sprawy z
            ryzyka choroby, na kazdej paczce wołami jest napisane ostrzeżenie
            ministerstwa...

            > skoro ludzie chca palic, to niech pala...
            > to tez sa LUDZIE!
            > mam wrazenie, ze traktujecie ich jak istoty nizszego rzedu...

            Nie chodzi o to. Ja staram się napiętnować jedynie brak kultury, brak
            wrażliwości na fakt, że obok może stać/siedzieć/iść osoba, która nie chce być
            biernym palaczem, bo dba o zdrowie, ale akurat sytuacja zmusza ją do
            przebywania w jednym miejscu z "papierośnikami". Na przykład na przystanku
            autobusowym.
        • blinski Re: moda na niepalenie 25.06.04, 13:12
          inezjo, link robisz pisząc pełny adres, czyli te całe 'http:/www.', i tak dalej.
          btw. nic mnie tak nie drażni jak nadwrażliwi niepalący:)
          • tralalumpek Re: moda na niepalenie 25.06.04, 13:16
            blinski napisał:

            .....
            > .
            > btw. nic mnie tak nie drażni jak nadwrażliwi niepalący:)
            >
            >
            >
            >


            ja nie jestem nadwrazliwym niepalacym ale niec mnie tak nie drazni jak
            wychodzenie przez palaczy z zalozenia ze to oni maja prawa a niepalcy musza sie
            dopasowac
            • bialadama Re: moda na niepalenie 25.06.04, 13:29
              Wszelkie przesadne zakazy sa idiotyczne np. te puby, bo to prowadzi do absurdu
              i kojarzy mi sie z Orwellem.
              Sensowny jest zakaz w urzedach, szpitalach itd itp i chociazby szkolach
              wyzszych, gdzie mozna wydzielic palarnie.
              Nie mozna tylko zakazac. Trzeba znalezc rozwiazanie.
              Palacze rzeczywiscie czasem przeginaja, ale nie znam wiekszych przeciwnikow
              palenia niz ci co rzucili palenie.
              Tralalumpek palilas kiedys?
              • tralalumpek Re: moda na niepalenie 25.06.04, 13:35
                bialadama napisała:

                ...........
                > Tralalumpek palilas kiedys?



                nie, nigdy nie palilam, z wyboru nie pale a nie z zakazow
              • b_bb Re: moda na niepalenie 25.06.04, 13:46
                bialadama napisała:
                > Palacze rzeczywiscie czasem przeginaja, ale nie znam wiekszych przeciwnikow
                > palenia niz ci co rzucili palenie.

                Zaznaczę, że jestem przeciwniczką palenia, choć sama nigdy w życiu nie paliłam.
                Moi rodzice są palaczami, długo walczyłam z nimi o swoje prawo do życia w
                mieszkaniu wolnym od dymu, wywalczyłam tyle, że przestali palić w domu, kopcąc
                za oknem. Teraz, gdy odwiedzają mnie w moim domu, szanują to, że się w nim nie
                pali.
                Rodzice wielokrotnie próbowali rzucać palenie i wiem, jak bardzo przeszkadzał im
                wtedy zapach (?) tytoniu. Dlatego nie dziw się, bialadamo, że byli palacze są
                zagorzałymi wrogami palenia.
            • blinski Re: moda na niepalenie 25.06.04, 13:32
              to drażni mnie również.
              :)
          • Gość: inezja Re: moda na niepalenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.04, 08:27
            wielkie danke!
      • kochanica.francuza palaczy na stos! 25.06.04, 14:00
        ~wraz z ich papierosami!;-))))
        a rozpali go tralalumpek!
        kochanica,córka palących i dziewczyna palącego
      • gocha221 Re: moda na niepalenie 25.06.04, 17:55
        ja jestem za calkowitym zakazem palenia we wszytkich miejscach publicznych!!
        nienawidze tego jak stoje o 7 rano na przystanku, a tu juz ktos przychodzi i
        dmucha dymem. jestem z poznania i byl pomysl zeby wprowadzic zakaz palenia na
        przystankach,ale chyba na razie idea umarła!! niestety
        poza tym, moim zdaniem, palacze powinni placic wieksze skladki na ubezpieczenie
        zdrowotne. Jesli juz w ogole ma byc publiczna sluzba zdrowia i obowiazkowe
        skladki(a powinna byc dobrowolna) to oni powinni placic wiecej. Bo za wspolna
        kase liczymy palaczy z raka krtani a umiera jakies dziecko, dla ktorego nie ma
        na operacje!! paranoja zupelna!!
      • b_bb Re: moda na niepalenie 25.06.04, 18:08
        Śledzę ten wątek i dochodzę do konkluzji, że niepalenie jest jednak w modzie, co
        mnie bardzo cieszy.
        Forumowicze piszący w tym temacie różnią się jedynie stopniem tolerancji dla
        palaczy, jednak nikt nie przyznaje się do nałogu i nie popiera palenia. :))
        • blinski Re: moda na niepalenie 25.06.04, 18:13
          a czy nawet palacze popierają palenie;)? oni co nawyżej chcą żyć.
          ja np. palę wtedy kiedy mi się podoba, a o takich to juz wszyscy zupełnie
          zapomnieli:) słyszę tu jedynie o niemogących się powstrzymać nawet na
          przystanku nałogowcach albo takich co papierosa nigdy nie mieli w ustach.
          a gdzie złoty środek;)?
          • b_bb Re: moda na niepalenie 25.06.04, 18:27
            Piszemy tu o modzie na niepalenie, a nie o znalezieniu złotego środka. Wszyscy
            tu piętnują nałogowców, bo to właśnie oni nie liczą się z tymi, którym dym
            papierosowy przeszkadza. Ci, którzy palą, kiedy chcą i mogą, mają na względzie,
            mam nadzieję, dobro innych i potrafią uszanować cudze prawo do niewdychania
            niechcianych smrodów.


            > a czy nawet palacze popierają palenie;)? oni co nawyżej chcą żyć.

            Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam to zdanie, ale wynika z niego, że papierosy
            wciągają i nałogowcom są potrzebne do życia. Palą, bo muszą, a nie dlatego, że
            im to smakuje. Palenie, jak każdy nałóg jest szkodliwe i wciąga, choć nikt nie
            wie, kiedy wciągnie jego. Nie będę tu przytaczać mechanizmu powstawania nałogu,
            bo wiadomo, o co chodzi. Teraz, blinski, palisz, kiedy chcesz, ale czy znasz
            swój organizm na tyle, by mieć 100% pewności, że ten nałóg nie wciągnie Ciebie i
            nie dołączysz wkrótce do tych, którzy nie mogą się powstrzymać nawet na
            przystanku autobusowym?? Zaleciało moralizowaniem, za co przepraszam. ;)
            • blinski Re: moda na niepalenie 25.06.04, 18:46
              jeśli chodzi o samą modę, to wydaje mi się ok. tylko tak jak napisałem,
              nienawidzę kiedy ktoś siłą próbuje zmusić palaczy do rzucenia albo choćby nawet
              i do ukrywania się gdzieś po kątach. wolę kogoś o tak totalitarnych poglądach;)
              omijać (mimo że sam jak napisałem nie jestem nałogowcem i mógłbym się
              powstrzymać), bo nie cierpię się czuć ograniczany albo nawet i zaszczuty
              (zależy jak mocno ten ktoś 'sugeruje' że nie lubi papierosów).
              a sam palę (lub raczej popalam) ok. 5 lat, i jak na razie nic mnie do fajków na
              serio nie ciągnie.
              • b_bb Re: moda na niepalenie 25.06.04, 19:30
                blinski napisał:
                > nienawidzę kiedy ktoś siłą próbuje zmusić palaczy do rzucenia albo choćby nawet
                >
                > i do ukrywania się gdzieś po kątach. wolę kogoś o tak totalitarnych poglądach;)
                >
                > omijać

                Ja nienawidzę, kiedy ktoś siłą zmusza mnie do wdychania smrodu z jego papierosa. ;)
                We wcześniejszym poście pisałeś o szukaniu złotego środka. Walka z nałogiem
                nikotynowym poprzez pokazywanie braku akceptacji dla palenia w miejscach
                publicznych, tworzenie zakazów to może być jeden z pomysłów na to, jak zapanować
                nad tym. Oczywiście w naturze ludzkiej jest łamanie zakazów, ale część osób może
                nauczy się bawić bez papieroska do kawy czy piwka, jeśli w trendowych knajpach
                będą zakazy palenia. Piszesz, że dym w pubach tworzy ich klimat. Każesz
                niepalaczom omijać puby, skoro przeszkadza im dym. A dlaczego ktoś, kto lubi
                piwo, musi chodzić do kawiarni, gdzie nie ma jego ulubionego napoju, za to jest
                świeży zapach? Zdaję sobie sprawę z tego, że nałogowców się nie wychowa, jednak
                zakazami można wpłynąć na młode pokolenie, dlatego jestem za.

                > a sam palę (lub raczej popalam) ok. 5 lat, i jak na razie nic mnie do fajków na
                >
                > serio nie ciągnie.

                A popalasz przy niepalących?? Smrodzisz im prosto w nos, czy rezygnujesz z
                papierosa wiedząc, że ktoś z Twojego otoczenia nie trawi tego?
                • blinski Re: moda na niepalenie 25.06.04, 19:44
                  jeśli ktoś naprawdę nieakceptuje, to oczywiście nie będę go zmuszał, a bo tak,
                  niech wie kto tu rządzi:), tylko się powstrzymuję - ale najczęściej, jak
                  mówiłem, ludzi którzy 'nienawidzą' palenia - omijam, żadna przyjemność cały
                  czas się kontrolować.
                  co do pubów - to są enklawy palaczy i musisz to uszanować; ktoś pisał o tym, że
                  w GB wprowadzone zostały zakazy palenia m.in. w pubach właśnie - lecz w
                  większości zostały dosyć szybko zniesione, bo drastycznie spadały obroty.
                  po co na siłę jakichś paru niepalących na siłę chce wciskać te swoje zakazy
                  nawet tam, gdzie są one bez sensu? przecież w większości kawiarni dostaniesz
                  piwo (nie mówię tu o czymś w rodzaju nescafe, mercer's czy coffee heaven, tylko
                  zwykłych kawiarniach).
                  palarni też byś zabroniła tworzyć, by dać palaczom popalić:)?
                  • b_bb Re: moda na niepalenie 25.06.04, 20:12
                    blinski napisał:

                    > jeśli ktoś naprawdę nieakceptuje, to oczywiście nie będę go zmuszał, a bo tak,
                    > niech wie kto tu rządzi:), tylko się powstrzymuję - ale najczęściej, jak
                    > mówiłem, ludzi którzy 'nienawidzą' palenia - omijam, żadna przyjemność cały
                    > czas się kontrolować.

                    Ja staram się omijać palaczy, którzy nie akceptują tego, że nie lubię wąchac
                    dymu. Żadna przyjemność śmierdzieć tytoniem.

                    > co do pubów - to są enklawy palaczy i musisz to uszanować

                    Szanuję to, nie bywam w pubach, a czasem chciałabym...

                    > palarni też byś zabroniła tworzyć, by dać palaczom popalić:)?

                    Nie. Palarnie są właśnie dla palaczy i osoba niepaląca wchodzi tam na własne
                    ryzyko.
                    • blinski Re: moda na niepalenie 25.06.04, 20:16
                      :)
                      hm, tyle tu widze niepalących, na dodatek lubiących piwo.. może byście się tak
                      skrzyknęły i rozkręciły mały interesik;)?
                    • kochanica.francuza Re: moda na niepalenie 25.06.04, 22:46
                      b_bb napisała:

                      >tórzy nie akceptują tego, że nie lubię wąchac
                      > dymu. Żadna przyjemność śmierdzieć tytoniem.
                      > To ciekawe,bo ja mieszkam z matką, króra od trzydziestu paru lat pali i jakoś
                      nie śmierdzę...
                      Dodam też,że nie wącham dymu.To nie kwestia palenia,a kultury palacza.

                      Żeby śmierdzieć,potrzeba całej GRUPY palaczy plus zamkniętego okna.
                      Jeden palacz nie wystarczy,kolezanko.

                      Dziś na przystanku facet dosłownie dmuchał mi dymem w nos i gdybym miała
                      wybierać,czy wolę to czy wysłuchiwanie porykiwania jakichś mlodzieńców typu
                      "ale,go k... poj...ało, ale był rozp..." itd. plus mlodzieńcy jeszcze z fasonem
                      opluwają chodnik - to z tych dwóch sytuacji stanowczo wybrałabym DMUCHANIE DYMEM
                      W TWARZ!
                      >
                      Może by stworzyć enklawy,w których można by bezkarnie kląć,pluć,zachowywać się
                      chamsko i prostacko - tak jak się tworzy palarnie?
                      • b_bb Re: moda na niepalenie 25.06.04, 23:27
                        kochanica.francuza napisała:

                        > > To ciekawe,bo ja mieszkam z matką, króra od trzydziestu paru lat pali i ja
                        > koś
                        > nie śmierdzę...
                        > Dodam też,że nie wącham dymu.To nie kwestia palenia,a kultury palacza.
                        > Żeby śmierdzieć,potrzeba całej GRUPY palaczy plus zamkniętego okna.
                        > Jeden palacz nie wystarczy,kolezanko.

                        Owszem, kwestia kultury palacza. Urwałaś moją wypowiedź, a wyraźnie napisałam,
                        że nie akceptuję tych palaczy, którym tej kultury brakuje, koleżanko.

                        > Dziś na przystanku facet dosłownie dmuchał mi dymem w nos i gdybym miała
                        > wybierać,czy wolę to czy wysłuchiwanie porykiwania jakichś mlodzieńców typu
                        > "ale,go k... poj...ało, ale był rozp..." itd. plus mlodzieńcy jeszcze z fasonem
                        > opluwają chodnik - to z tych dwóch sytuacji stanowczo wybrałabym DMUCHANIE DYME
                        > M
                        > W TWARZ!

                        Skoro dmuchanie przez obcego faceta na przystanku dymem w twarz nie przeszkadza
                        Ci, to wszystko ok. Nie rozmawialiśmy do tej pory w tym wątku o alternatywie:
                        palenie albo bluzgi, lecz wąchanie cudzego dymu a niewąchanie. Ja wolę nie
                        wybierać pomiędzy jednym chamstwem (tak odbieram opisaną przez Ciebie scenkę) a
                        drugim.

                        Pisałam w jednej z wcześniejszej wypowiedzi, że też mieszkałam z
                        rodzicami-palaczami, lecz w przeciwieństwie do Ciebie zawsze mi to
                        przeszkadzało. Może mam wrażliwsze powonienie, ale nie przekonasz mnie, że
                        mieszkanie, w którym notorycznie się pali, nie przesiąka dymem. Ten specyficzny
                        odór wsiąka w dywany, kanapy, ściany, nawet gdy w domu jest jeden palacz, za to
                        palący regularnie.
                        • kochanica.francuza Re: moda na niepalenie 25.06.04, 23:33
                          b_bb napisała:

                          >
                          >
                          > Owszem, kwestia kultury palacza. Urwałaś moją wypowiedź, a wyraźnie napisałam,
                          > że nie akceptuję tych palaczy, którym tej kultury brakuje, koleżanko.
                          A ! A kulturalnych akceptujesz?
                          >
                          >
                          >
                          >
                          > Skoro dmuchanie przez obcego faceta na przystanku dymem w twarz nie przeszkadza
                          > Ci, to wszystko ok. Nie rozmawialiśmy do tej pory w tym wątku o alternatywie:
                          > palenie albo bluzgi, lecz wąchanie cudzego dymu a niewąchanie. Ja wolę nie
                          > wybierać pomiędzy jednym chamstwem (tak odbieram opisaną przez Ciebie scenkę) a
                          > drugim.
                          Wolisz? A gdybyś musiała?
                          Poza tym ten facet siedizał obok mnie i palił.Wiatr wiał w moją stronę.I
                          tyle.Nie dmuchał mi w nos ostentacyjnie.:-)
                          >
                          > any, nawet gdy w domu jest jeden palacz, za to
                          > palący regularnie.
                          To zalezy,ile pali.A węch faktycznie możesz mieć wrażliwszy.Palacza w domu mam
                          jednego,ojciec zadymia inne mieszkanie,ktorego nas pozbawił. Ojciec ma mnie w
                          d...od zawsze,więc w sumie mam do czynienia z jedną palaczką.Nie wiem też,ile
                          palą Twoi rodzice,bo moja M.pól paczki dziennie.Mozna wytrzymac.:-)
                          Fakt,że węch jej zanikł ;-)(no,prawie),ale mnie nie.:-)
                          • b_bb Re: moda na niepalenie 25.06.04, 23:42
                            kochanica.francuza napisała:
                            > A ! A kulturalnych akceptujesz?

                            Kulturalny, to według mnie taki, który nie pali w towarzystwie osób, którzy tego
                            dymu nie mogą znieść. Czyli np nie pali na przystanku autobusowym siedząc obok
                            kobiety, która w danym momencie nie pali. Jeśli pali, gdy nie ma mnie w pobliżu,
                            to go akceptuję. ;)

                            > Wolisz? A gdybyś musiała?

                            Ciężki dylemat. Wolę nie dokonywać takich wyborów. ;)

                            > To zalezy,ile pali.A węch faktycznie możesz mieć wrażliwszy.

                            Kiedyś rodzice palili dużo, teraz mniej, ale nie wiem ile, gdyż nie palą w mojej
                            obecności. Będąc na jednym z licznych odwyków przekonali się, jak uciążliwe jest
                            przebywanie w towarzystwie palaczy i od tej pory nigdy nie palą wśród niepalących.

                            > Fakt,że węch jej zanikł ;-)(no,prawie),ale mnie nie.:-)

                            Wrażliwy nos przydaje się w perfumeriach, ale jest strasznym utrapieniem w
                            środkach komunikacji miejskiej i właśnie w towarzystwie palaczy.
              • gocha221 Re: moda na niepalenie 26.06.04, 12:03
                blinski napisał:


                > i do ukrywania się gdzieś po kątach. wolę kogoś o tak totalitarnych poglądach;)
                >
                > omijać (mimo że sam jak napisałem nie jestem nałogowcem i mógłbym się
                > powstrzymać), bo nie cierpię się czuć ograniczany albo nawet i zaszczuty
                TO POMYSL JAK ZASZCZUCI I OGRANICZENI W MOZLIWOSCI SWOBODNEGO ODDYCHANIA CZUJA
                SIE CI, KTORZY NIE PALA, NIE ZNOSZA TEGO SMRODU, MAJA ALERGIE ITP!!!! TO MY
                JESTESMY ZASZCZUCI PRZEZ PALACZY NALOGOWYCH I TYCH KTORZY PALA OD CZASU DO
                CZASU, NP NA ULICY, BO MAJA OCHOTE A TY ZA NIMI IDZIESZ I CO CHWILE DOSTAJESZ W
                TWARZ TYM PASKUDNYM SMRODEM.
          • raszefka Re: moda na niepalenie 25.06.04, 23:14
            blinski napisał:

            > a gdzie złoty środek;)?
            >
            >
            >
            >
            Złotym środkiem jest w tym przypadku niepalenie. Koniec, kropka. Tu nie ma
            miejsca na 'palę trochę', 'palę często'. Bo zawsze kogoś truję.

            Nikogo nie zaszczuwam. Cierpliwie znosiłam, kiedy asystentka na kolokwium
            dmuchała mi dymem w twarz, kiedy koleżanka u której byłam na kawie dmuchała mi
            dymem w twarz. A że zrobiłam się sinoniebieska z braku powietrza...
            • kochanica.francuza Re: moda na niepalenie 25.06.04, 23:16
              raszefka napisała:

              > blinski napisał:
              >
              > > a gdzie złoty środek;)?
              > >
              > >
              > >
              > >
              > Złotym środkiem jest w tym przypadku niepalenie. Koniec, kropka. Tu nie ma
              > miejsca na 'palę trochę', 'palę często'. Bo zawsze kogoś truję.
              >
              > Nikogo nie zaszczuwam. Cierpliwie znosiłam, kiedy asystentka na kolokwium
              > dmuchała mi dymem w twarz, kiedy koleżanka u której byłam na kawie dmuchała mi
              > dymem w twarz. A że zrobiłam się sinoniebieska z braku powietrza...

              To trzeba było nie znosić cierpliwie,tylko zwrócić uwagę,męczennico.;-)
              Palenie nie oznacza AYTOMATYCZNIE złośliwego i chamskiego dmuchania w twarz.
              • raszefka Re: moda na niepalenie 25.06.04, 23:28
                Dobra dobra. Męczennicą nie jestem tylko w domu, kiedy mamcia wcale nie dmucha
                mi w twarz, tylko w kuchenne okno, a mnie w przedpokoju i tak dusi...
                Niewazne zresztą. A wiesz, że żeby śmierdzieć wystarczy się przejść szpitalną
                klatką schodową z szóstego na parter :))) Długo miałam wątpliwości, czy mój
                Ukochany NA PEWNO nie pali, tak cuchnął po przyjściu z pracy
                Zgadza się, że jeśli nie czuję dymu, to może sobie palacz palić. Ale to na ogół
                oznacza, że palacz jest o lata świetlne oddalony ode mnie
                Miłego wieczoru
                • blinski Re: moda na niepalenie 26.06.04, 00:04
                  kurcze, takie obsesyjne unikanie papierosowego dymu zawsze mnie śmieszyło:)
                  jeszcze to słownictwo - 'chucha mi w twarz', 'potworny smród'..
                  tak jakby palacze byli jakąś odrębną, potworną nacją owładnięta swym paskudnym
                  nałogiem, na dodatek złośliwie dybającą na biednego niepalącego, by dmuchnąć mu
                  w twarz. no cóż, na pewno nie myślicie (?) tak w rzeczywistości, ale mogę
                  odnieść takie wrażenie kiedy to czytam.
                  jeśli stoję na świeżym powietrzu, dym ledwo się o drugiego człowieka ociera, to
                  niczym nikogo nie truję. szczerze - dla mnie to gadanie to straszne głupoty,
                  podobnie jak wycieranie chusteczką klamek przed otwarciem drzwi w miejscach
                  publicznych.
                  mi dym zdecydowanie przeszkadza tylko przy jedzeniu - zaburza funkcjonowanie
                  zmysłu smaku, i w samochodzie - nie dość że za mała powierzchnia by móc
                  oddychać normalnym powietrzem, to jeszcze ma paskudny zapach w pomieszaniu z
                  wunderbaumem:) było tak nawet zanim zacząłem w ogóle palić.
                  • tralalumpek Re: moda na niepalenie 26.06.04, 00:13
                    - palacz w aucie - zasyfione auto i pet wyrzucony przez okno
                    - palacz na przystanku - dmuchanie innym w twarz i rzucenie peta pod nogi
                    - palacz na ulicy - pet na chodnik , pod nogi i rozgniesc nozka a co!
                    - palacz w biurze - ............
                    ............
                  • b_bb Re: moda na niepalenie 26.06.04, 00:30
                    Widzisz, blinski, stwierdzone jest naukowo, że palenie zabija zmysł powonienia,
                    więc zapewne po pięciu latach popalania masz mniej czuły nos. Starasz się w
                    wielu postach pokazać jako człowiek wielce tolerancyjny, a teraz okazuje się, że
                    brak Ci tolerancji dla osób nie znoszących papierosowego dymu. Tak trudno Ci
                    pojąć, że dla kogoś dmuchanie w twarz może być bardzo nieprzyjemne? Palacze w
                    większości zachowują się tak jak Ty w tym poście: śmieją się, że smród
                    papierosów komukolwiek przeszkadza i nie liczą się z innymi paląc gdzie chcą i
                    kiedy chcą. Zapytałeś kiedyś dziewczynę będącą w Twoim towarzystwie, czy możesz
                    przy niej zapalić, wiedząc, że ona nie pali? Szanuję ludzi, którzy mi zadają to
                    pytanie, niekiedy się zgadzam, choć nie jest to dla mnie przyjemne. Zależy od
                    dnia. Niekiedy nawet na mały dym reaguję bardzo źle, czasem jestem w stanie to
                    znieść, jednak NIGDY nie jest to dla mnie przyjemne, czy nawet obojętne.
                    • blinski Re: moda na niepalenie 26.06.04, 15:29
                      ZAWSZE się pytam czy mogę zapalić przy kimś niepalącym (lub kiedy nie wiem czy
                      jest palący), nawet przy palącej, gdy np. widzę że wiatr wieje w jej stronę.
                      gdzie ta nietolerancja dla niepalących w moich postach? napisałem, że mnie
                      drażnią, ale nie niepalący, tylko NADWRAŻLIWI niepalący; z tego co widzę
                      zapewne i ty;)
      • Gość: Asica Re: moda na niepalenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 18:39
        Ja też nie jestem tolerancyjna dla palaczy. NIECIERPIĘ tego smrodu!! Fuj!!

        Nie toleruję także:
        - ślubów gejów i lesbijek (to SPRZECZNE z naturą!) a już szczególnie tego, jak
        takie "małżeństwo" wychowuje dzieci
        - przeklinania
        - pijanych kierowców !!
        - ludzi, którzy nie umieją korzystać z toalety (że faceci czasem nie trafiają
        do muszli {fuj} to da się zrozumieć ale kiedy taki problem dotyczy kobiet - ???
        - rasistów
        - ludzi którzy znęcają się na zwierzętach
        - wpuszczania małolatów do nocnych lokali, pub'ów i innych.
        • blinski Re: moda na niepalenie 25.06.04, 18:49
          hm.. dla mnie homofobia (czyli argumenty że to jest sprzeczne z naturą) są
          równie prymitywne jak rasizm.
          a co do reszty to nie chce mi się gadać:)
          • Gość: Asica Re: moda na niepalenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 18:53
            Sprzeczne jest - no chba, że znasz w naturze przypadki kiedy dwóch samców (lub
            dwie samice) jakiegoś gatunku dobierają się w takie parki i potem jeszcze
            potomstwo mają ??
            A rasistów niecierpię tak samo jak prymitywów!!
            Pozdrawiam.
            • blinski Re: moda na niepalenie 25.06.04, 18:59
              nie nie, mi chodzi właśnie o bezsens tego argumentu - liczy się w końcu bliżej
              nie określona 'natura' czy konkretny człowiek?
              a gdyby ktoś ci powiedział: 'w polsce od wieków rodzili się i mieszkali tylko
              biali, więc to nienaturalne żeby tu jakiś czarny się szwędał, więc won!', to co
              byś powiedziała?
              skoro natura stworzyła kogoś gejem, to znaczy, że jest to naturalne. a że to
              tylko ok. 4-5% społeczeństwa - wszyscy mają wyrównywać do średniej albo się
              wynosić?
              • Gość: Asica Re: moda na niepalenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 19:03
                Ale ja nie mam NIC do gejów!! Chodziło mi o legalizację ich związków a przede
                wszystkim o to że chcą wychowywac dzieci!!!!
                • blinski Re: moda na niepalenie 25.06.04, 19:35
                  a dlaczegóż to mieliby nie żyć w związkach? tylko dlatego że się tacy urodzili
                  i chcą żyć z kimś tej samej płci mają nie mieć praw spadkowych, podatkowych,
                  społecznych jak inne związki? ok, do ślubów religijnych się nie mieszam, bo to
                  nie jest kwestia prawna, ale do zawarcia ślubu cywilnego jak najbardziej
                  powinni mieć prawo - a innym, 'normalnym' ludziom, nic do tego.
                  co do adopcji jednak, nie byłbym aż tak zdecydowany.. co innego sama idea
                  (popieram) a co innego odniesienie do danego miejsca i czasu; polska/teraz i
                  adopcja dzieci przez małżeństwa homoseksualne to rzeczywiście średnio mądry
                  pomysł..
                  • miska_malcova Re: moda na niepalenie 25.06.04, 19:57
                    Nie chodzę do knajp właśnie przez to, że w knajpach śmierdzi dym i jest tak
                    nakopcone, że siekierę można zawiesić (w krakowskich knajpach, które
                    najczęściej mieszczą sie w piwnicach tak niestety jest). Nie cierpię jak mi sie
                    smrodzi pod nosem!
                    • blinski Re: moda na niepalenie 25.06.04, 20:12
                      o! i to jest postawa godna naśladowania:). miska, ponieważ nie lubi dymu, nie
                      myśli sobie 'chcę posiedzieć w tej knajpie, a nie lubię dymu papierosowego -
                      więc wszyscy palacze wynocha!', tylko po prostu tę knajpę omija.
                      nie chciałbym, by ktoś zrozumiał że popieram terroryzowanie niepalących przez
                      palaczy - chodzi tylko o to, by od pewnych miejsc się 'odklapnąć' - bo skoro
                      właściciel danej knajpy założył, że jej atmosfera ma polegać na unoszących się
                      oparach tytoniu i chmielu, które można ciąć nożem, to tak ma pewnie być:)
                      • Gość: palaczka Re: moda na niepalenie IP: *.samorzad.uw.edu.pl 25.06.04, 20:56
                        Coś wam powiem.
                        Po pierwsze, nie chcę się użalać, ale wpadłam w nałóg jako małolata i choć
                        żałuję, próbuję rzucić, to po prostu nie umiem. Są tacy jak blinscy nieliczni
                        szczęśliwcy, ale przestańcie gadać, że palacze palą z wyboru, a w ogóle to
                        palą,żeby utrudnić życie niepalącym.
                        Po drugie, staram się nie palić na ulicy, jeśli palę na zewnątrz, to w parku
                        lub na balkonie, gdy ładna pogoda.Ale wkurza mnie, gdy nie ma stref dla
                        palących w miejscach publicznych.Nie zawsze można po prostu wyjść na zewnątrz,
                        więc jeśli palacz ma do wyboru dostać fioła z braku nikotyny, albo złamać
                        prawo, to jasne jest, co zrobi.
                        Po trzecie, niepalacze czasem też potrafią zatruć życie. Ostatnio byłam w
                        ogródku przyknajpkowym, popielniczki na stołach, wszędzie palą, i siada matka z
                        małym dzieckiem i kłóci się z klientami i obsługą bo jej dziecko trujemy.Niech
                        idzie gdzie indziej, bo niby dlaczego 20 osób ma się przystosować do życzeń
                        jednej?
                        A poza tym każdy ma jakieś niedoskonałości. Moi niepalący znajomi czasem palą
                        trawkę. Ja uważam, że to smród straszny i znieść nie mogę, ale nie wściekam się
                        na nich, tylko przechodzę do innego pokoju i czekam, aż się wywietrzy.

                        Troszkę tolerancji!
                        • tralalumpek Re: moda na niepalenie 26.06.04, 00:10
                          Gość portalu: palaczka napisał(a):

                          > Coś wam powiem.
                          > Po pierwsze, nie chcę się użalać, ale wpadłam w nałóg jako małolata i choć
                          > żałuję, próbuję rzucić, to po prostu nie umiem.



                          ********** bzdura!!! "nie umiem" - jak prosto mozna sobie wytlumaczyc
                          ciekawym jest, ze czesto ludzie kiedy sie dowiedza, ze ze wzgledu na chorobe
                          musza rzucic, to wtedy jakos udaje im sie bez glupiego tlumaczenia




                          Są tacy jak blinscy nieliczni
                          > szczęśliwcy, ale przestańcie gadać, że palacze palą z wyboru, a w ogóle to
                          > palą,żeby utrudnić życie niepalącym.


                          ******* oczywiscie ze palisz z wyboru, to ze ja nie pale i nigdy nie palilam
                          nie jeste wynikiem tego ze jestem szczesliwcem ale tego ze dokonalam swiadomego
                          wyboru, wybralam niepalenie




                          > Po drugie, staram się nie palić na ulicy, jeśli palę na zewnątrz, to w parku
                          > lub na balkonie, gdy ładna pogoda.Ale wkurza mnie, gdy nie ma stref dla
                          > palących w miejscach publicznych.Nie zawsze można po prostu wyjść na
                          zewnątrz,
                          > więc jeśli palacz ma do wyboru dostać fioła z braku nikotyny, albo złamać
                          > prawo, to jasne jest, co zrobi.



                          ****** a dlaczego mnie ma obchodzic twoj fiol nikotynowy? czy ciebie moj fiol
                          nienikotynowy obchodzi?
                          dlaczego ja MUSZE palaczy rozumiec a oni mnie-niepalacej nie musza



                          > Po trzecie, niepalacze czasem też potrafią zatruć życie. Ostatnio byłam w
                          > ogródku przyknajpkowym, popielniczki na stołach, wszędzie palą, i siada matka
                          z
                          >
                          > małym dzieckiem i kłóci się z klientami i obsługą bo jej dziecko
                          trujemy.Niech
                          > idzie gdzie indziej, bo niby dlaczego 20 osób ma się przystosować do życzeń
                          > jednej?



                          ******* a chocby dlatego ze palenie nie jest pierwotnym stanem a tylko czyims
                          widzimisie i wcale nie oznacza ze powinno sie do czyjegos widzimisie dopasowywac



                          > A poza tym każdy ma jakieś niedoskonałości. Moi niepalący znajomi czasem palą
                          > trawkę. Ja uważam, że to smród straszny i znieść nie mogę, ale nie wściekam
                          się
                          >
                          > na nich, tylko przechodzę do innego pokoju i czekam, aż się wywietrzy.
                          >





                          ******no tak, udowodnilas ze sa gorsi od ciebie!!!!czy aby na pewno?






                          > Troszkę tolerancji!



                          ******masz racje, wiecej tolerancji dla nas, niepalaczy
                          • Gość: tea Re: moda na niepalenie IP: *.dsl.pipex.com 26.06.04, 00:31
                            Palilam ok. 5 lat i ktoregos dnia doszlam do wniosku, ze to wystarczy i
                            przestalam bez zadnego problemu. Do tego stopnia, ze czasem zapale przy drinku,
                            a po drinku juz nie pamietam i wcale mnie nie ciagnie. A jak sie dobrze czuje i
                            nie smierdze.
                            A jak ktos mi teraz mowi, ze nie moze rzucic to mysle, ze po prostu niechce.
                            To tyle.
                            • Gość: palaczka Re: moda na niepalenie IP: *.samorzad.uw.edu.pl 27.06.04, 19:11
                              Nie wszyscy mogą rzucić palenie Tralalumpku i Teo!
                              Poczytajcie trochę o tym.
                              Są też tacy, co wiedzą, że nie wolno im palić i nadal to robią.
                              A wkurza mnie, jak głos na temat czy łatwo rzucić palenie ,zabierają ci, co nie
                              palą.Jak niektórzy księża o macierzyństwie!

                              Poza tym tralalumpku, choć bardzo chcesz, aby palacze czuli się gorzej od
                              ciebie, to ci się to nie udaje. OK, może i jestem w nałogu i nie jest to moja
                              zaleta, ale nie czuje się przez to mniej inteligentna czy brzydsza.

                              A co do palenia w miejscach publicznych, może i masz "gdzieś mojego fioła".
                              To nie jest ten poziom dyskusji, który lubię.
                              Chciałam po prostu pokazać, że są dwie strony medalu.
                              Na przykład na dworcach kolejowych w Niemczech są stefy dla palących, jak ktoś
                              chce zapalić, to po prostu ma gdzie iść na tego fajka.
                              W Polsce tak nie ma, więc wszyscy palą gdzie popadnie, przeszkadzając w tym
                              innym.
                              A co do moich znajomych.To, że na imprezie zdarza im się zapalić nie oznacza,
                              że są kimś gorszym od Ciebie Tralalumpku, wielu z nich pracuje na wysokich
                              stanowiskach, inni jeszcze studiują. Nie wiem jakim prawem nazywasz kogoś
                              gorszym.
                              Kto jeszcze jest gorszy od ciebie?
                              Bo wiem, że palacze, ci co czasem trawkę zapalą, dziewczyny w różowych bluzkach
                              itd. Jak przejrzeć niektóre wątki, w których się udzielasz, to się okaże, że
                              dobre są tylko inne Tralalumpki
                        • b_bb Re: moda na niepalenie 26.06.04, 00:42
                          Gość portalu: palaczka napisał(a):

                          > Po pierwsze, nie chcę się użalać, ale wpadłam w nałóg jako małolata i choć
                          > żałuję, próbuję rzucić, to po prostu nie umiem.

                          Współczuję. Może więc brak tolerancji dla palaczy uchroni jakieś małolaty przed
                          losem podobnym do Twojego. Nie mając komfortu palenia, nie wciągną się tak łatwo.

                          > Po drugie, staram się nie palić na ulicy, jeśli palę na zewnątrz, to w parku
                          > lub na balkonie, gdy ładna pogoda.Ale wkurza mnie, gdy nie ma stref dla
                          > palących w miejscach publicznych.Nie zawsze można po prostu wyjść na zewnątrz,
                          > więc jeśli palacz ma do wyboru dostać fioła z braku nikotyny, albo złamać
                          > prawo, to jasne jest, co zrobi.

                          No tak, Ty dostajesz fioła z braku nikotyny, a inni mdleją w dusznym
                          pomieszczeniu urzędu czy pociągu.

                          > Po trzecie, niepalacze czasem też potrafią zatruć życie. Ostatnio byłam w
                          > ogródku przyknajpkowym, popielniczki na stołach, wszędzie palą, i siada matka z
                          >
                          > małym dzieckiem i kłóci się z klientami i obsługą bo jej dziecko trujemy.Niech
                          > idzie gdzie indziej, bo niby dlaczego 20 osób ma się przystosować do życzeń
                          > jednej?

                          Nie popieram zachowania tej pani. Do knajpy (nawet na zewnątrz) nie powinno się
                          chodzić z małymi dziećmi i narażać ich na kłótnie z obsługą i klientami. Ale to
                          skrajny przykład.

                          > A poza tym każdy ma jakieś niedoskonałości. Moi niepalący znajomi czasem palą
                          > trawkę. Ja uważam, że to smród straszny i znieść nie mogę, ale nie wściekam się
                          >
                          > na nich, tylko przechodzę do innego pokoju i czekam, aż się wywietrzy.

                          Zatem smród inny, niż Twoich papierosów potrafi być dla Ciebie nieznośny. Pomyśl
                          więc o tych, którzy nie palą ani tytoniu, ani trawy. Dym papierosowy nie tak
                          łatwo wywietrzyć, trzeba by spędzić w pokoju obok co najmniej kilka godzin. Poza
                          tym zimą pomieszczenie się strasznie oziębia i niepalacz narażony jest dodatkowo
                          na marznięcie w "wywietrzonym" pokoju.

                          > Troszkę tolerancji!

                          Jasne, ale ileż można?
                      • gocha221 blinski!!! 29.06.04, 16:35
                        tak, ja tez robie tak jak miska, wlasciwie juz przestalam chodzic do knajp czy
                        imprezowni, wlasnie przez ten smród. i nie jestem nadwrazliwa, tylko tego nie
                        mozna inaczej nazwac jak smrodem, chyba ze dla Ciebie to ładnie pachnie, wtedy
                        gratuluje gustu zapachowego.
                        Tylko to ze ja nie chodze do knajp nie jest okazywaniem tolerancji palaczom, bo
                        tej nie mam. Nie jest tez uznanie ich prawa to smrodzenia wszedzie. Jest tylko
                        przyznaniem sie do porazki, bo to jak walka z wiatrakami. w polsce jest bardzo
                        wielu glupich ludzi, ktorzy nie dosc ze zatruwaja swoj organizm, to truja takze
                        wszystkich wokół. I watpie zeby wlascieciele knajp zakladali ze atmosfer ma
                        poleggac na tej sikierze, zwyczajnie przychodza tam idioci i pala jednego za
                        drugim.
                        • blinski Re: blinski!!! 29.06.04, 16:58
                          z twojej wypowiedzi wynika, ze naprawdę w ogóle nie łapiesz tej atmosferki;)
                          no i dobrze - twoja sprawa, bardzo dobrze w takim razie że knajpy te omijasz.
                          btw - napisałem już: nie cierpię dymu papierosowego w samochodzie czy przy
                          obiedzie, a do knajpy z zakazem palenia normalnie bym nie poszedł, podobnie jak
                          i wielu innych palących (choć tak naprawdę nie jestem palącym, jak juz
                          pisałem), a nawet niepalących (jesteś nadwrażliwa, i to w potwornie upierdliwy
                          sposób - np. nazywanie wielbicieli knajpianego uroku idiotami) - wyobraź sobie
                          że mam kumpele niepalące, które też lubią knajpiany piwno-siekierzasty urok;)
                          • Gość: gocha221 Re: blinski!!! IP: *.icpnet.pl 29.06.04, 18:49
                            idiotami nazwalam palaczy. bo jezeli juz tyle napisano o szkodliwosci palenia a
                            ludzie dalej pala, popalaja itp. to nie sposób ich nazwać inaczej. a najlepsi są
                            ci, którzy później oskarżają koncerny tytoniowe. na szczescie to sie dzieje w
                            jeszcze glupszym kraju niz nasz. i nie jestem nadwrazliwa w upierdliwy sposób,
                            tylko mam srenia ochote smierdziec, albo umrzec soebie na raka płuc. Moja
                            ciocia, ktora wbrew pozornej inetligencji, byla na tyle glupia by palic, umarla
                            na ta chorobe i nie wyglądało to na przyjemnośc. wiec jesli chodzi o zdrowie to
                            moim zdaniem lepiej byc nadwrazliwym( jak Ty sadzisz) niz sie samemu zabijac. Ja
                            przynajmniej sklonnosci samobojczych i autodestrukcyjnych nie mam.
                            • blinski Re: blinski!!! 29.06.04, 19:15
                              doooobra, rób sobie co chcesz, ale daj się 'zabijać' idiotom - ich prawo;).
                              btw - nigdy nie zdołam nauczyć się traktować radykalne wypowiedzi poważnie.
                              • gocha221 Re: blinski!!! 29.06.04, 21:47
                                a to ze ja nie chce byc truta na ulicy, przed uczelnia, na przystanku itd jest
                                az takie radykalne??? zupełnie nie wiedziałam.....
                                i nie wiem, czemu to Twoje zabijac jest w "", bo to jest dosc powszechnie
                                wiadome, ze palenie zdrowiu nie służy jakos wybitnie..
                                • blinski Re: blinski!!! 29.06.04, 21:58
                                  jasne, że nie służy, ale zabija tylko nielicznych i to na ogół
                                  tych 'poważniejszych' nałogowców. na ulicy ani przed uczelnią nie jesteś truta,
                                  bo jesteś na świerzym powietrzu - wystarczy odwrócić głowę od dymu, który i tak
                                  rozpada się w atmosferze najdalej metr od palacza.
                                  nie wiem czy to już jest radykalizm, czy jeszcze marudzenie i czysta
                                  upierdliwość - w każdym razie to właśnie tak mnie denerwuje;) ; i potworna
                                  nadwrażliwość - wiem co mówię, przecież nie popalam od urodzenia, kiedyś też
                                  byłem niepalącym i w ogóle nie miałem takich problemów jak ty, mości
                                  księżniczko:).
                                  a co do przystanków to mówiłem co o tym sądzę 50 razy.
                                  • b_bb Re: blinski!!! 29.06.04, 22:06
                                    W tym wątku napisano już chyba wszystko na temat palenia.
                                    Blinski, nie irytuj się tak, bo znowu piszesz "świeży" przez "rz" ;)

                                    Dodam tylko jeszcze coś na temat nałogów. Popieranie jakiegokolwiek nałogu,
                                    stwarzanie komfortu do palenia, picia czy narkotyzowania się, to jeden z
                                    powszechnych błędów. Akurat jest to kwiatek z mojego zawodowego ogródka, więc
                                    wiem, co piszę. ;)
                                    • blinski Re: blinski!!! 29.06.04, 22:26
                                      no ale 'świeży' przez 'rz' tak ładnie wygląda:)))
                                      no cóż, masz rację, tyle że to wprowadzanie tej zasady w życie nie jest takie
                                      proste. trzeba znać jakiś umiar - wrzucanie do jednego worka alkoholizmu,
                                      narkomanii i nikotynizmu jest co najmniej śmieszne. na dodatek istnieją różne
                                      inne uzależniacze - typu kofeina, od czekolady też można się uzależnić; i to na
                                      dodatek każdy uzależnia się w różnym tempie i stopniu od różnych rzeczy. nie
                                      można zapominać, że piją, palą, a nawet biorą narkotyki (miękkie, ale zapewne
                                      jako specialist w tej dziedzinie nie godzisz się na ten podział, co wg. mnie
                                      jest dużym błędem) niekoniecznie pod wpływem nałogu. mają się pozbyc
                                      przyjemności, bo są narażeni na popadnięcie?
                                      hm.. ale szczerze mówiąc nie chce mi się kłócić..:) znów rozpętam dyskusję, w
                                      której nie opędzę się od domorosłych moralistów:)
                                      • b_bb Re: blinski!!! 29.06.04, 22:40
                                        blinski napisał:

                                        > no cóż, masz rację, tyle że to wprowadzanie tej zasady w życie nie jest takie
                                        > proste.

                                        Wiem, wiem. Wiem, że wyleczyć z nałogu nie jest prosto, ale można oszczędzić
                                        problemów młodym pokoleniom (patrz: posty palaczki), a przyznasz, że stosowanie
                                        zakazów palenia w różnych przyjemnych miejscach nie skłania do częstego sięgania
                                        po papierosa. Dalej nie będę się rozwlekać, bo wiadomo, o co chodzi.

                                        > trzeba znać jakiś umiar - wrzucanie do jednego worka alkoholizmu,
                                        > narkomanii i nikotynizmu jest co najmniej śmieszne.

                                        Nie wrzucam tego wszystkiego do jednego wora, stwierdzam jedynie, że mechanizm
                                        uzależnienia jest wszędzie identyczny.
                                        Zawsze zaczyna się od przyjemności, a potem... sam wiesz. Stwierdziłeś, bardzo
                                        słusznie, że każdy uzależnia się w innym tempie, lecz nikt nie wie, jak silny
                                        jest jego organizm i każdy uważa, że akurat jego ten problem ominie.
                                        Też mi się już nie chce dyskutować na ten temat. Wybiegamy zbyt daleko od tematu
                                        mody. :))

      • Gość: wiedźminka Re: moda na niepalenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 16:06
        Dobrze by było, gdyby taka moda rzeczywiście nastała. Nie miałam w życiu
        papierosa w ustach i nie całowałam palacza. Pomijajać wykańczanie siebie i
        innych /to zostawię Ministrowi Zdrowia/ to dla mnie najzwyczajniej w świecie
        widok palącej kobiety jest odstraszający. Zostawcie to facetom i pomyślcie o
        swojej cerze i białym uśmiechu!
        • blinski Re: moda na niepalenie 29.06.04, 16:13
          bo ja wiem.. przykro mi to mówić, ale jestem aż tak zacofany, że kobieta z
          papierosem jest dla mnie seksowniejsza;)
          oczywiście nie mówię o zmenelonej dresiarze z puszką w ręku na ławeczce pod
          blokiem:)
          • Gość: wiedźminka Re: moda na niepalenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 16:28
            no cóż - o tak zwanej "dresiarze" chyba nikt nie wyrazi się, że jest seksowna;)
            a co do uznawanie czegoś lub kogoś za seksownego to tylko i wyłącznie kwestia
            gustu, nie zacofania więc się nie łam;)
            • blinski Re: moda na niepalenie 29.06.04, 16:52
              do łamania się jeszcze mi daleko, dzięki za troskę;)
              • Gość: wiedźminka Re: moda na niepalenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 17:01
                to widać ;)
          • naels Re: moda na niepalenie 29.06.04, 17:37
            Wiesz co Blinski, tyle powypisywales na tym forum, i z tyloma twoimi
            wypowiedziami sie nie zgadzam, ze az ci w koncu cos napisze. Mialam sobie dac
            spokoj, jako ze watek stary, ale skoro sie uaktywnil...

            Twierdzisz, ze nie lubisz fanatycznych niepalacych i ze palacze maja sie prawo
            tak samo domagac poblazliwosci ze strony niepalacych jak vice versa. Moim
            zdaniem to stwierdzenie opiera sie na blednych zalozeniach o symetrii obu
            postaw, a takowej nie ma. Popatrz, roznica miedzy tolerancja palacych dla
            niepalacych a toleracja niepalacych dla palaczy musi brac pod uwage fakt, ze
            niepalenie niepalacego na pewno nie zaszkodzi palacemu, natomiast palenie
            palacego niepalacemu moze jak najbardziej zaszkodzic, i to wlacznie ze skutkiem
            smiertelnym. Czy samo to nie powinno byc, wg ciebie, argumentem za tym, aby
            palacych traktowac mniej wyrozumiale?

            Jesli chodzi o puby - z tego, co wiem, zakaz palenia byl podyktowany raczej
            obawa wlascicieli przed ewentualnymi pozniejszymi procesami o szkody zdrowotne
            wytoczonymi przez personel. Nie rozumiem tez, dlaczego uwazasz, ze pub z
            definicji musi byc zadymiony - dlaczego jak nie ma dymu, to nie ma atmosfery?

            I wreszcie, nie rozumiem naprawde, dlaczego kobieta z papierosem wydaje ci sie
            seksowniejsza - z czysto biologicznego punktu widzenia nie powino tak byc, jako
            ze moze miec mutacje w komorkach rozrodczych i przez to kiepskie potomstwo,
            albo umrzec przedwczesnie i wtedy potomstwo ma mniejsze szanse przezycia (tak w
            ogole to badania juz wykazaly, ze palaczki maja dzieci slabsze, z mniejsza waga
            urodzeniowa, czesciej wczesniaki). Ale coz, de gustibus non disputandum est,
            oczywiscie. Dla mnie bylbys znacznie seksowniejszy, jakbys stwierdzil, ze
            absolutnie nie palisz, ale, jak widze po ilosci watkow na twoj temat, obecnosc
            na forum ci wiele kompensuje w oczach licznych czytelniczek :-)
            • blinski Re: moda na niepalenie 29.06.04, 18:23

              naels napisała:

              > Twierdzisz, ze nie lubisz fanatycznych niepalacych i ze palacze maja sie
              prawo
              > tak samo domagac poblazliwosci ze strony niepalacych jak vice versa. Moim
              > zdaniem to stwierdzenie opiera sie na blednych zalozeniach o symetrii obu
              > postaw, a takowej nie ma. Popatrz, roznica miedzy tolerancja palacych dla
              > niepalacych a toleracja niepalacych dla palaczy musi brac pod uwage fakt, ze
              > niepalenie niepalacego na pewno nie zaszkodzi palacemu, natomiast palenie
              > palacego niepalacemu moze jak najbardziej zaszkodzic, i to wlacznie ze
              skutkiem
              >
              > smiertelnym. Czy samo to nie powinno byc, wg ciebie, argumentem za tym, aby
              > palacych traktowac mniej wyrozumiale?


              no i tutaj robisz tak samo, jak i inni niepalący na tym forum - twierdzisz, że
              niepalenie nie przynosi żadnej szkody. niepalącemu owszem, nie przynosi - ale
              palacz chce sobie zapalić, lub nawet musi - bo to nałóg. większość niepalących
              zachowuje się tak, jakby nie rozumiała co to jest nałóg - albo nie chce
              zrozumieć, bo przecież palacze sami sobie winni że zaczęli palić i takie tam
              bla bla. poza tym rozdymywanie palenia biernego do 'efektu mogącemu zagrozić
              życiu' jest dla mnie bzdurą piramidalną - od samego palenia czynnego ryzyko
              śmierci na raka płuc jest dosyć małe (palenie skutkuje przede wszystkim krótszą
              długością życia), a od palenia biernego zerowe. palenie bierne bywa naprawdę
              groźne w zasadzie tylko dla śluzówki, i to na dodatek palenie bierne ciągłe,
              czyli przebywanie stale, ragularnie przez długi czas w zamkniętym pomieszczeniu
              z palaczami. od dymu w kawiarni czy pubie możesz co najwyżej zakasłać, i tyle
              (o ile nie siedzisz tam dzień w dzień). poza tym napisałem przecież, że jestem
              zwolennikiem dwóch stref w lokalach gastronomicznych (bo wiadomo, że w innych
              miejscach publicznych zamkniętych i tak jest zakaz palenia) - za mało? totalna
              eksterminacja palaczy ci się marzy, tak jak tralalumpkowi?


              Jesli chodzi o puby - z tego, co wiem, zakaz palenia byl podyktowany raczej
              > obawa wlascicieli przed ewentualnymi pozniejszymi procesami o szkody
              zdrowotne
              > wytoczonymi przez personel. Nie rozumiem tez, dlaczego uwazasz, ze pub z
              > definicji musi byc zadymiony - dlaczego jak nie ma dymu, to nie ma atmosfery?
              >

              no widzisz - jako zaangażowanej niepalącej nie będę ci tego tłumaczył, bo o
              atmosferze się nie mówi, ją się czuje;). jedni wolą nowoczesne, metalowo-
              szklano-glazurowe wystroje wnętrz, gdze obowiązują 'nowoczesne' zasady - czyli
              np. niepalenie, a inni lubują się w ciemnych, małych, chłodnych piwniczkach -
              gdzie aromat dymu papierosowego do dobrej atmosfery jest niezbędny! nie wierzę,
              żeby nikt na tym forum tego nie rozumiał.
              właściciele w życiu by podobnego zakazu nie chcieli widzieć - jeśli chcieliby,
              to nie musieliby mieć tego zapisanego w ustawie, tylko po prostu wprowadzili by
              ten zakas na własną rękę. ne czytałaś o już narastających protestach o
              zniesienie zakazu palenia, bo klienci wynoszą się z pubów? nie rozumiesz, że
              dla grupki zapalonych antynikotyniarzy nie opłaca się wprowadzać takiego
              zakazu, bo oni tam na ogół nie chodzą, a jak chodzą to ci którzy się do dymu
              przyzwyczaili? za mało ci knajp, gdzie nie można palić lub są strefy dla
              niepalących, musisz nawracać wszystkich?


              I wreszcie, nie rozumiem naprawde, dlaczego kobieta z papierosem wydaje ci sie
              > seksowniejsza - z czysto biologicznego punktu widzenia nie powino tak byc,
              jako
              >
              > ze moze miec mutacje w komorkach rozrodczych i przez to kiepskie potomstwo,
              > albo umrzec przedwczesnie i wtedy potomstwo ma mniejsze szanse przezycia (tak
              w
              >
              > ogole to badania juz wykazaly, ze palaczki maja dzieci slabsze, z mniejsza
              waga
              >
              > urodzeniowa, czesciej wczesniaki). Ale coz, de gustibus non disputandum est,
              > oczywiscie. Dla mnie bylbys znacznie seksowniejszy, jakbys stwierdzil, ze
              > absolutnie nie palisz, ale, jak widze po ilosci watkow na twoj temat,
              obecnosc
              > na forum ci wiele kompensuje w oczach licznych czytelniczek :-)


              gdyby te 'biologiczne punkty widzenia' wspaniałych ewolucjonistów były coś
              warte, to nie istnieliby faceci preferujący wąskie biodra (czego ja akurat nie
              rozumiem;) ani kobiet, które na dzieci nie mają ochoty.
              ja rozumiem, że byłbym dla ciebie seksowniejszy, gdyby to, tamto i owamto, oraz
              nie to, nie tamto i siamto:) - ale ani ty tak naprawdę nie znasz mnie, ani ja
              ciebie, i z tego to też powodu pod tym względem mało mnie interesuje twoje
              zdanie;)
              inne uczestniczki też się często ze mną nie zgadzają;) no ale cóż, inaczej nie
              byłoby o czym gadać:) a ilość wątków na mój temat dzisiejszego dnia mnie samego
              mocno zbiła z tropu:)
              • naels Re: moda na niepalenie 29.06.04, 19:10
                blinski napisał:

                > no i tutaj robisz tak samo, jak i inni niepalący na tym forum - twierdzisz,
                że
                > niepalenie nie przynosi żadnej szkody. niepalącemu owszem, nie przynosi - ale
                > palacz chce sobie zapalić, lub nawet musi - bo to nałóg. większość
                niepalących
                > zachowuje się tak, jakby nie rozumiała co to jest nałóg

                Rzeczywiscie, widocznie nie rozumiem, bo naprawde nie dociera do mnie, ze
                palacz 'musi'. W dzisiejszych czasach, kiedy istnieje spora ilosc poradni
                odwykowych, i masa metod wspomagajacych rzucenie palenia, od farmakologicznych
                do magicznych, nie obraz sie, ale zaslanianie sie 'nalogiem' jest moim zdaniem
                wylacznie objawem slabego charakteru. Poza tym, jaka to 'szkode' przynosi
                palacemu brak papierosa? Ze troche sie zirytuje i spoca mu sie rece? Naprawde
                uwazasz, ze ta 'szkoda' jest porownywalna ze skutkami biernego palenia,
                jakkolwiek nie bylyby wyolbrzymione?

                > a od palenia biernego zerowe. palenie bierne bywa naprawdę
                > groźne w zasadzie tylko dla śluzówki,

                Nie zgadzam sie. Sa rzetelne badania naukowe, ktore dowodza czego innego (np.
                odnosnie raka trzustki).

                > od dymu w kawiarni czy pubie możesz co najwyżej zakasłać, i tyle
                > (o ile nie siedzisz tam dzień w dzień).

                No wlasnie personel siedzi.

                > poza tym napisałem przecież, że jestem
                > zwolennikiem dwóch stref w lokalach gastronomicznych (bo wiadomo, że w innych
                > miejscach publicznych zamkniętych i tak jest zakaz palenia) - za mało?

                Oczywiscie, masz racje. Niestety, w praktyce ten podzial na strefy sprowadza
                sie wylacznie do wyimaginowanej linii na podlodze, a na jakiekolwiek uwagi, ze
                to za malo, palacze reaguja histeria. To mnie wlasnie denerwuje.

                > inni lubują się w ciemnych, małych, chłodnych piwniczkach -
                > gdzie aromat dymu papierosowego do dobrej atmosfery jest niezbędny! nie
                > wierzę, żeby nikt na tym forum tego nie rozumiał.

                Ja lubuje sie w ciemnych malych, chlodnych piwniczkach, gdzie dymu nie ma, w
                powietrzu unosi sie wylacznie aromat piwniczki i piwa, i kromek razowego chleba
                ze smalcem, a idac tam, nie musze sie otepiac tonami lekow
                przeciwhistaminowych. Tez nie wierze, zeby nikt na tym forum tego nie rozumial,
                ale moze jakas dziwna jestem.

                Poza tym, jeszcze raz nie obraz sie, ale twoj styl "bycia" na tym forum sie
                wyraznie zmienia, i, niestety, nie moge powiedziec, ze na lepsze. Abstrahujac
                juz od kwiatuszkow typu 'wprowadzili by', 'zakas', 'protestach o zniesienie
                zakazu', 'krotsza dlugosc zycia' itp., twoje posty robia sie coraz bardziej
                napastliwe i czesto zniechecaja do merytorycznej dyskusji. Jestes pewien, ze ty
                to ty? Moze ktos sie podszywa? A tak ogolnie, to pozdrowienia, jeszcze raz
                gratuluje popularnosci - swoja droga, zasluzyles sobie :-))

                • blinski Re: moda na niepalenie 29.06.04, 19:42
                  nie chce mi się już gadać o tym - proponuję: niech radykalni anty-nikotynowcy
                  zorganizują grupę lobbingową, niech to samo zrobią palacze i będzie zabawa. ja
                  nie uprzykrzam niepalącym życia, nie popieram uprzykrzania przez innych; nie
                  popieram również nazywania palaczy idiotami (sam palę nie dlatego że muszę,
                  tylko bo mi się tak podoba - od 1 ramki na tydzień raka nie dostanę), ani
                  zmuszania ich do rzucenia nałogu lub choćby przyjemności, bo ktoś tam kiedyś
                  sobie zakaszle.
                  masz rację, zmieniam się tu.
                  odnośnie kwiatuszków - po pierwsze, pokaż mi kogoś kto nie strzela w ogóle
                  takowych (ja do tego zaraz po wypowiedzi na ogół się poprawiam), po drugie -
                  czepianie się błędów ortograficznych rozumiem, ale już zjadania liter czy braku
                  polskich znaków to czyta upierdliwość.
                  odnośnie treści - a co także wiąże się z kwiatuszkami - strasznie dużo od
                  jakiegoś czasu odpowiedzi na moje posty i w związku z tym muszę pisać raz że
                  często, dwa że dużo. żeby nie siedzieć przed kompem cały dzień, muszę odpisywać
                  naprawdę szybko i nie chce mi się czytać wszystkiego drugi raz, by wyłapać
                  błędy; ba, nie patrzę w ogóle na ekran, tylko na swoje palce.
                  a, miało być o treści:) oczywiście, jestem oschły i dużo mniej przyjemny niż
                  przedtem - a czemuż to? bo pojawiają się wątki na kontrowersyjne tematy, które
                  owszem lubię; ale zauważ, że właściwie mało kto się ze mną zgadza, a to nie
                  nastraja pozytywnie - no ale to jeszcze żaden powód. żeby chociaż argumenty z
                  drugiej strony były rzeczowe - ale ja widzę najczęściej skrajny, radykalny,
                  jednostronny punkt widzenia, impregnowany na empatię, na wczuwanie się w
                  sytuację kogoś po drugiej stronie barykady - na dodatek jeśli czytałaś to
                  wszystko uważnie, zauważysz że byłem tymi samymi argumentami bombardowany przez
                  kilka osób, i to po kilka razy tymi samym, powtarzanymi jak mantra, tyle że
                  ubranymi w trochę inne słowa. na dodatek posty osób, którym nie chciało się
                  doczytać wcześniejszych postów, zadających te same pytania co poprzednicy (tyle
                  że prawie zawsze tak, że nie mogłem podać linka do poprzedniej wypowiedzi),
                  więc tym samym sposobem i ja musiałem po 100 razy klepać to samo. poza tym
                  argumenty z biegem rozmowy stawały się coraz głupsze, więc byłem coraz bardziej
                  zirytowany.
                  zapewne się ze mną niezgodzisz, bo czym innym jest czytanie nawet i
                  napastliwych postów kogoś, z kim się zgadzasz (kiwając przy tym z uśmiechem
                  głową:)), a czym innym kogoś, z czyjego poglądami nie masz nic wspólnego
                  (skrzywione kąciki ust i niedowierzający wzrok:) - chyba zgodzisz się ze mną,
                  że nie możesz być w takiej sytuacji w pełni obiektywna - nieuprzejmości i
                  potknięcia oponenta wyłapuje się dużo łatwiej, nie;)?
                  i znowu kolejny elaborat - nie post:), i zapewne znowu parę kfiatkóf:) walić,
                  nie chce mi się sprawdzać;)






      • Gość: moboj Re: moda na niepalenie IP: *.magma / *.magma-net.pl 29.06.04, 22:24
        popieram tralalumpka!!!
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka