Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Oldschoolowa

    20.09.04, 09:11
    zerknelam na baner i tak mi wpadlo takie typowo polskie slowo w oko:
    Oldschoolowa

    to ze ja glupieje jezykowo na obczyznie, trudno sie dziwic, bo nie posluguje
    sie nim ani w pracy ani praktycznie w zyciu codziennym ale ze polacy
    potrzebuja sie dowartosciowywac obcymi wtraceniami ....
    moda? glupota? kompleksy?
    Obserwuj wątek
      • blinski Re: Oldschoolowa 20.09.04, 09:32
        tralalumpku, w porównaniu do np. niemieckiego (i nie mówię tego przez
        złośliwość) i wbrew temu co sądzi większość w polskim jest bardzo mało obcych
        słów; tzn. nawet jeśli są, przez większość ich używanie jest uznawane za wiochę
        (przyczyniają się do tego głównie reklamy i programy dla dzieci - gdzie
        wymawiane po stokroć 'cool' nie może być już branym na poważnie określeniem), a
        używane są w rezultacie prawie wyłącznie dla jaj i wymawiane 'z przekąsem'.
        ale akurat słowo 'oldschool' to nic zdrożnego - po prostu nie ma swojego
        odpowiednika w polskim. jak powiesz 'kupiłam sobie staroszkolną bluzę' to
        ludzie będą musieli chwilę podumać żeby zrozumieć co miałaś na myśli, a jeśli
        mówiłaś to z pełną powagą to ciężko uniknąć śmieszności.
        uważam, że jeśłi chodzi o niektóre określenia, to wymyślanie na siłę ich
        polskich odpowiedników jest dużo śmieszniejsze i głupie niż używanie obcych.
        btw., znowu się czepiasz o głupoty;)
        • tralalumpek Re: Oldschoolowa 20.09.04, 14:25
          nie koniecznie blinski
          mozna powiedziec staroswieckei, staromodne. bla bla bla....
          • facecja Re: Oldschoolowa 20.09.04, 14:43
            pewnie, że można, ale wtedy ci kul end trendi nie załapią, o co chodzi, tym
            bardziej, że dla nich staromodne to pejoratywne określenie (staromodne to
            prawie tak jak już teraz niemodne, czyli największa tragedia życiowa)

            co jednak nie oznacza, że wszystkie zapożyczenia da sie z powodzeniem zastapić
            polskimi wyrazami
          • blinski Re: Oldschoolowa 20.09.04, 15:09
            nie można, bo te słowa znaczą zupełnie co innego.
            nie ma polskiego odpowiednika dla słowa 'oldschoolowy' - jakiekolwiek podasz
            słowo będzie ono miało inne znaczenie a odbiorca któremu będziesz się starała
            opowiedzieć o czymś, np. bluzie czy butach, i tak załapie o czym mówisz dopiero
            gdy powiesz 'oldschoolowe'.
            akurat to słówko znane chyba w całm cywilizowanym świecie i nie ma sensu
            udawać 'mądrzejszych' patriotów (niczym francuzi ze swoim 'ordinateur' na
            komputer).
            • miska_malcova Re: Oldschoolowa 20.09.04, 16:12
              ja wole oldskul niz oldschool :-D chociaż różnica w praktyce żadna :-D
            • tralalumpek Re: Oldschoolowa 20.09.04, 22:07
              blinski napisał:


              >
              .... nie ma sensu
              > udawać 'mądrzejszych' patriotów (niczym francuzi ze swoim 'ordinateur' na
              > komputer).
              >
              >
              >
              nie udaje "madrzejszego patrity" ale jakoś tak mnie razi w polskiej mowie:
              diler, market, łikend, developer, małpa zamiast et, lancz .....itd itp
              • blinski Re: Oldschoolowa 20.09.04, 23:18
                > nie udaje "madrzejszego patrity" ale jakoś tak mnie razi w polskiej mowie:
                > diler, market, łikend, developer, małpa zamiast et, lancz .....itd itp

                diler - w sumie mógłby być i sprzedawca, ale po polsku 'sprzedawca' i 'diler'
                to trochę co innego - 'dilerem' nazywa się firmę wyspecjalizowaną w sprzedaży
                (najczęściej samochodów), natomiast po prostu 'sprzedawcą' - zwykłego
                sprzedawcę, np. z komisu lub indywidualnego.
                market - a jak sobie wyobrażasz nazywanie super- i hipermarketów? 'duży targ'
                i 'wielki targ':)? albo może 'sklepisko' i 'sklepiszcze':)?
                weekend - przypominam ci, że pisownia jest oryginalnie angielska - nie ma
                żadnego odpowiednika. mówiąc 'koniec tygodnia' niekoniecznie ma się na myśli
                weekend, można mieć też na myśli piątek albo nawet i czwartek. słowo 'weekend'
                było używane w polskim bodajże już przez II wojną światową.
                developer (deweloper) - po polsku ma inne trochę inne znaczenie niż po
                angielsku, u nas jest to związane tylko z budownictwem, deweloper czy firmy
                deweloperskie zajmują się dostarczaniem na rynek mieszkań, po
                angielsku 'developer' oznacza w ogóle kogoś, kto dostarcza cokolwiek, i to
                niekoniecznie związanego z zawodem.
                małpa - typowo polska nazwa znaku '@', natomiast 'et' - typowo angielska. w tym
                przypadku kompletnie nie rozumiem o co ci chodzi:)
                lunch - nie ma polskiej pisowni, nie ma polskiej nazwy - nie jest ani
                śniadaniem, ani drugim śniadaniem - bo jest później.

                tralalumpek, jest tak - albo tak długo nie byłaś w polsce że tych wszystkich
                rzeczy nie rozumiesz, albo się po prostu ze swojego czepialstwa czepiasz:)
                aha, dodam że ja też nie lubię bzdurnych zapożyczeń - np. shop zamiast sklep.
                ale po pierwsze - nikt tak na poważnie nie mówi, co niektórzy puryści starają
                się ludziom wcisnąć, po drugie - w połączeniu, np. 'sex-shop' albo 'skate shop'
                nie wygląda to źle, tylko całkiem normalnie - 'seks sklep' jeszcze jakoś by
                może wyglądało, ale 'skate sklep' byłoby już kulawe; lepiej zostać przy obecnej
                wersji.
                • tralalumpek Re: Oldschoolowa 20.09.04, 23:29
                  dla mnie dealer to handlarz i tak powinno byc, jest chyba w polskim jezyku
                  roznica pomiedzy sprzedawca a handlarzem,

                  market, wiesz co na ten przyklad to mi naprawde rece opadaja...
                  ide do hali targowej jezeli o takowa idzie, sa sklepy! mniejsze i wieksze a nie
                  supermarkety, centra handlowe .....

                  weekend, no tak poco polacy maja sie bawic w wymyslanie typowego polskiego
                  okreslenia na 3 dni, latwiej tak kulowo po angielsku

                  ................

                  co do polski i moich pobytow w tym kraju to rzeczywiscie nie bywam czesto ale
                  kiedy dojezdzam do polskiej granicy i wlaczam radio ...i slysze tych
                  pseudodziennikarzy i ich jedyny w swoim rodzaju jezyk polski to mi sie flaczki
                  skrecaja
                  • blinski Re: Oldschoolowa 21.09.04, 09:58
                    tralalumpek, a mnie czasami ręce opadają kiedy cię czytam:)
                    jeśłi chodzi o dilera, to może masz rację.
                    ale już np. hala targowa? to zupełnie co innego niż market. centrum handlowe -
                    przecież jest takie określenie i także oznacza co innego niż market, dobrze o
                    tym wiesz i nie rób siebie błazna:)
                    sama też wiesz, bo przecież w austrii nie siedzisz od urodzenia, że weekend
                    istnieje w polskim słowniku, tak jak mówiłem, odkąd się urodziłaś a nawet dużó
                    wcześniej - więc takie psioczenie 'jacy to my chcemy być kulowi' jest co
                    najmniej idiotyczne i sama się ośmieszasz.
                    a co do dziennikarzy muzycznych (bo inni są na ogół - podkreślam na ogół - w
                    porządku) ze stacji radiowych typu zetka czy eska, to się zgadzam.
                    nie którzy ludzie chyba nigdy nie zrozumieją - w ciągu ostatnich 15 lat
                    przybyło do nas tyle nowych zajęć, zawodów, przedmiotów, zjawisk, że nie ma
                    czasu na zastanawianie się jak to wszystko nazwać - przyjmuje się to wszystko z
                    własnymi nazwami albo na prędce wymyśła polską i już. przecież nazywaniem tego
                    wszystkiego nie zajmują sie jacyś 'spece', tylko sami ludzie, a potem w
                    słownikach oficjalnie pojawia się nazwa najpopularniejsza i powszechnie
                    używana - która tym samym staje się już oficjalnie POLSKĄ nazwą, mimo że nie
                    brzmi wcale po polsku.
                    • tralalumpek Re: Oldschoolowa 21.09.04, 10:08
                      blinski napisał:

                      > tralalumpek, a mnie czasami ręce opadają kiedy cię czytam:)

                      nie czytaj mnie i tyle



                      > jeśłi chodzi o dilera, to może masz rację.
                      > ale już np. hala targowa? to zupełnie co innego niż market. centrum handlowe -

                      > przecież jest takie określenie i także oznacza co innego niż market, dobrze o
                      > tym wiesz i nie rób siebie błazna:)



                      blinski: zakupy robi sie w sklepach! a nie w marketach



                      > sama też wiesz, bo przecież w austrii nie siedzisz od urodzenia, że weekend
                      > istnieje w polskim słowniku, tak jak mówiłem, odkąd się urodziłaś a nawet
                      dużó
                      > wcześniej - więc takie psioczenie 'jacy to my chcemy być kulowi' jest co
                      > najmniej idiotyczne i sama się ośmieszasz.

                      tak, wychowalam sie i przezylam wiele wspanialych lat w polsce ale wtedy jakos
                      slowo weekend nie bylo takie kulowe! i powszechne
                      pytalo sie co robisz w sobote , co robisz w niedziele....bla bla



                      > a co do dziennikarzy muzycznych (bo inni są na ogół - podkreślam na ogół - w
                      > porządku) ze stacji radiowych typu zetka czy eska, to się zgadzam.
                      > nie którzy ludzie chyba nigdy nie zrozumieją - w ciągu ostatnich 15 lat
                      > przybyło do nas tyle nowych zajęć, zawodów, przedmiotów, zjawisk, że nie ma
                      > czasu na zastanawianie się jak to wszystko nazwać - przyjmuje się to wszystko
                      z
                      >
                      > własnymi nazwami albo na prędce wymyśła polską i już. przecież nazywaniem
                      tego
                      > wszystkiego nie zajmują sie jacyś 'spece', tylko sami ludzie, a potem w
                      > słownikach oficjalnie pojawia się nazwa najpopularniejsza i powszechnie
                      > używana - która tym samym staje się już oficjalnie POLSKĄ nazwą, mimo że nie
                      > brzmi wcale po polsku.
                      >
                      >
                      przepraszam za slownictwo blinski ale sralis mazgalis ( mozesz to sobie wyrazic
                      w innym jezyku jezeli potrzebujesz)
                      wyobraz sobie ze sa kraje na swiecie gdzie dba sie o jezyk i nie zasmieca sie
                      wszystkim co spada zza granicy, tlumaczenie ze nie ma czasu ani ludzi na
                      zajmowanie sie slownictwoem polskim jest dla mnie oslabiajace

                      • blinski Re: Oldschoolowa 21.09.04, 10:49
                        argumentem 'nie czytaj mnie' każdego potrafisz powalić. ile ty masz lat? 40 czy
                        15?
                        zakupy robi się i w sklepach, i marketach. markety są dużó większe i
                        wszechstronnie wyposażone, a sklepy mniejsze i przeważnie jednobranżowe (nie
                        licząc spożywczaków, ale do tej nazwy talalumpek już chyba nie ma wątów.
                        z tym weekendem to już naprawdę przeginasz, chyba tylko niemcy mówią
                        wochenende. 'mam wolną sobotę i niedzielę' - przeciez to brzmi za długo! chcesz
                        mieć do ludzi pretensje, że wolą skróty?
                        są kraje, w których dba się o język, na pewno - ale jedynym krajem który wiem,
                        że to robi jest francja. a raczej robiła - bo co robi we francuskim słowniku
                        słowo 'interview'?
                        masz jakieś inne przykłady? do niemieckiego nawet największe pierdółki które
                        spokojnie można by przetłumaczyć na własny język, są po angielsku.
                        w żadnym języku (oprócz francuskiego swego czasu) nikt nie może narzucić
                        ludziom jak mają mówić. są czasami konkursy - jak nazwać po polsku nowo
                        pojawiającą się rzecz, ale i tak zazwyczaj się nie przyjmuje, bo polska nazwa
                        brzmi idiotycznie.
                        masz jakieś z d.upy za przeproszeniem wyciągnięte problemy, czepiasz się byle
                        g.wna i rozdmuchujesz to, co dla wszystkich oprócz biednych purystów jest
                        oczywiste. i w ten sposób 'sralis mazgalis' idealnie pasuje do ciebie, ja
                        natomiast staram się dyskutować.
                        • tralalumpek Re: Oldschoolowa 21.09.04, 11:06
                          blinski napisał:

                          ...> masz jakieś inne przykłady? do niemieckiego nawet największe pierdółki
                          które
                          > spokojnie można by przetłumaczyć na własny język, są po angielsku.
                          > w żadnym języku (oprócz francuskiego swego czasu) nikt nie może narzucić
                          > ludziom jak mają mówić.


                          bzdura, otoz mozna narzucic
                          jest taki maly ale fajny kraj a zwie sie islandia i tam np bardzo dbaja o jezyk
                          i nie robia z jezyka ojczystego psamieszancakundelka


                          są czasami konkursy - jak nazwać po polsku nowo
                          > pojawiającą się rzecz, ale i tak zazwyczaj się nie przyjmuje, bo polska nazwa
                          > brzmi idiotycznie.
                          > masz jakieś z d.upy za przeproszeniem wyciągnięte problemy, czepiasz się byle
                          > g.wna i rozdmuchujesz to, co dla wszystkich oprócz biednych purystów jest
                          > oczywiste. i w ten sposób 'sralis mazgalis' idealnie pasuje do ciebie, ja
                          > natomiast staram się dyskutować.
                          >
                          >


                          blinski zle spales dzisiaj? niedopiescil cie ktos czy sam sie niedopiesciles?
                          moze mam i z dupy jak mowisz wyciagniete problemy moze i czepiam sie jak
                          piszesz gowna ale na szczescie wolno mi to robic
                          ja mysle ze ty i ja mamy ocupinke inne spojrzenie na swiat, postaraj sie tylko
                          nie dopieprzac sie od razu do mnie i upychac mi a podyskutowac, nie dyskutowac
                          jak szkapa dorozkarska tylko troche szerzej klapki otworzyc

                          dobrego dnia blinski!
                          • blinski Re: Oldschoolowa 21.09.04, 11:23
                            ok, sory, uniosłem się trochę:) od ciebie lepsza w działaniu na mnie jak
                            płachta na byka jest chyba tylko richelieu, ale mówiłem ci to chyba już kiedyś:)
                            hm, islandia.. to jeszcze nie jest najlepszy przykład, bo taka to cała grupa
                            języków ugrofińskich (m.in. węgry, finlandia, estonia) - ci to dopiero mają
                            fajne i 'czyste' języki:) pojedziesz tam to słowa nie zrozumiesz, nawet
                            uniwersalne, międzynarodowe słowa mają w większości własne. ale to wynika ze
                            specyfiki tych języków, a nie z wyjątkowej dbałości (ale tu już musiałby sie
                            wypowiedzieć prawdziwy językoznawca).
                            po prostu, tralalumpku, trzeba przyjąć pewne rzeczy do wiadomości. nowe słowa
                            weryfikuje czas - jeśli większość ludzi uważa je za głupie, to ich nie używa i
                            w ten sposób wymierają. a nie uważam żeby akurat w tej kwestii
                            grupka 'mądrzejszych' miała pospólstwu coś narzucać - to by mi pachniało bardzo
                            brzydko.
                            :)
      • Gość: Doda Re: Oldschoolowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 18:34
        tralalumpek napisała:
        ale ze polacy
        > potrzebuja sie dowartosciowywac obcymi wtraceniami ....
        > moda? glupota? kompleksy?

        Na podtawie hasła reklamowego wnioskować o kondycji intelektualnej całego polskiego społeczeństwa? Brawo, to chyba tylko autorka tego wątku potrafi wysnuwać tak światłe wnioski. A to znalazłam dzisiaj i od razu przypomniało mi sie jak ww. autorka opisywała swój samochód.
        www.pesto.art.pl/goscie/artysci/kiwi.jpg
        • tralalumpek Re: Oldschoolowa 20.09.04, 18:39
          ktora strone tracilam u ciebie:
          - glupoty czy kompleksow?
      • zettrzy Re: Oldschoolowa 21.09.04, 03:40
        no dobrze, ale co to za styl? faktycznie to okreslenie sie trafia czesto a ja
        autentycznie nie wiem co to jest - moze ktos by to opisal - czy to cos takiego
        co Amerykanie nazywaja preppy?
        • blinski Re: Oldschoolowa 21.09.04, 10:01
          nie, to jest coś, co amerykanie nazywają 'oldschool' - w końcu sami tego słowa
          nie wymyśliliśmy, nie:)? nie mów że nigdy nie słyszałaś, w końcu z domu czasem
          wychodzisz;)?
        • b_bb Re: Oldschoolowa 21.09.04, 10:19
          Słówko "oldschool" powstało na fali mody na lata 80. Chodzi o to, co nosiła w
          owym czasie szkolna młodzież amerykańska. W Polsce było siermiężnie, więc nosiło
          się, co się udało zdobyć.
          Chodzi o bluzy dresopodobne, często z napisami lub liczbami (dla mnie
          koszmarki), koszulki z rysunkami, buty sportowe, które zwane były u nas
          juniorkami. Te buty to jedyny element mody oldschoolowej, która mi się podoba.
          Faktem jest, że słowo to jest nadużywane. Widziałam kiedyś na Allegro kurtkę
          dżinsową, która z pewnością pamięta lata 80 w Polsce. Przywoziło się takie
          kurtki z Torcji, miały zieloną podszewkę i były wstrętne. Takie coś wystawione
          na aukcji jako "trendy oldschoolowa kurteczka" cieszyło się sporym
          zainteresowaniem. :P:P
          • blinski Re: Oldschoolowa 21.09.04, 10:53
            nie ma jakichś wyznaczonych granic - np. 'to co nosiło się w ameryce'; polskie
            rzeczy mające po 20-30 lat też są oldskulowe; oldskulowe moze być wszystko:)
            ale to chyba wszyscy wiedzą:) (wszyscy któzy mają do czynienia z żywym językiem
            polskim, a nie siedzą całmi dniami po biurach i potem pytają się 'a co to
            znaczy?':)
            • papryczka_ag Re: Oldschoolowa 21.09.04, 10:57
              Dodam jeszcze, że mi oldschool się kojarzy nie tyle ze szkołą jako taką, ale
              również z popularnym wyrażeniem "stara szkoła"... I co do mody to też coś w tym
              jest.
              • blinski Re: Oldschoolowa 21.09.04, 10:59
                no pewnie, z resztą określenia 'stara szkoła czegoś tam' nadal się używa; tylko
                jak z tego zrobić przymiotnik? z pomocą przychodzi 'oldschoolowy':)
                • papryczka_ag Re: Oldschoolowa 21.09.04, 11:02
                  Otóż to Panie Blinski :)
      • papryczka_ag Re: Oldschoolowa 21.09.04, 10:20
        Rozumiem Tralaumpku, że powinniśmy nazywać muzyke punkową - śmieciową,a rocka -
        skalną? Bo dbamy o czystość języka :))))) Śmieszne.
        Oldschool to nazwa pewnego trendu i jest traktowana jak własna. Tak jak nazwy
        zespołów - czy mamy je tłumaczyć? Proszę o przetłumaczenie TYPE O NEGATIVE...
        Plus wytłumaczenie :))
        Nie róbmy z igły wideł.
        • b_bb Re: Oldschoolowa 21.09.04, 10:25
          Zapożyczenia z obcych języków to naturalny proces rozwoju języka. Nie mówimy
          dziś językiem z Bogurodzicy, nawet trudno go nam czasem zrozumieć. Ja jako
          dziecko ucząc się pacierza byłam przekonana, że mówię go po rosyjsku. :P
          • papryczka_ag Re: Oldschoolowa 21.09.04, 10:31
            Ja nie mam zamiaru mówić, że słucham grupy O Rh - albo smaku boga. A może
            jeszcze mam powiedzieć, że jednym z moich ulubionych zespołów są zwłoki
            kanibala :)))))) Nie mówiąc już o zmarłych mogących tańczyć :)))))
            Aż mi się to zaczyna podobać!!! :))))))))
            • blinski Re: Oldschoolowa 21.09.04, 10:58
              a poza tym dlaczego tralalumpka drażnią zapożyczenia tylko z angielskiego? a z
              francuskiego, z niemieckiego, z rosyjskiego, łaciny? też można było kiedyś
              powiedzieć o ludziach którzy ich używali, że to dlatego że chcieli być 'trendy'
              i 'cool' i że byli lenie, bo im się polskich odpowiedników nie chciało wymyślać.
              ale komu i w jakim kraju tak naprawdę się chciało? czemu tyle słów
              określających, rzeczy, zjawiska, zawody, jest w wielu językach podobnych? tak
              było zawsze, tylko w miarę jak zmieniały się okresy historyczne, inne języki
              stawały się 'trendy' i z innych masowo się zapożyczało. nie było okresu, kiedy
              nie zapożyczało się z nikąd.
              • papryczka_ag Re: Oldschoolowa 21.09.04, 11:01
                Ja jeszcze zastanawiam się nad słowem LUNCH...
                Jak ja mam to po polsku nazwać??? Bo ja jem śniadanie w domu, potem drugie w
                pracy o 12 jem LUNCH a potem koło 15-16 obiad a potem kolację albo nic...
                To co ja mam zrobić z lunchem??? Nazwać trzecim śniadaniem, czy pierwszym
                obiadem, czy przedpołudniowym podwieczorkiem???
                • b_bb Re: Oldschoolowa 21.09.04, 11:05
                  papryczka_ag napisała:
                  > To co ja mam zrobić z lunchem??? Nazwać trzecim śniadaniem, czy pierwszym
                  > obiadem, czy przedpołudniowym podwieczorkiem???

                  Nie jeść i problem rozwiązany. ;)
              • b_bb Re: Oldschoolowa 21.09.04, 11:04
                Wystarczy zajrzeć do słownika języka polskiego, by sprawdzić, ile wyrazów
                pochodzi z innych języków.
                Mnie też drażnią dziennikarzyny ze stacji radiowych, szczególnie lokalnych,
                którzy, czy trzeba, czy nie, wstawiają do swoich wypowiedzi angielskie wyrazy.
                Jest to żałosne, ale jak napisał blinski, dobry dziennikarz tego nie czyni.
                Bardziej od zagranicznych zapożyczeń drażni mnie nowomowa hiphopowych ziomali.
                To, co oni wyprawiają z językiem, to zgroza.
      • conena błożesz ty mój.... 21.09.04, 11:17
        trampek jak zawsze imponuje logiką w dyskusji. prawym sierpowym wali argumentem
        głupoty polaków bo używają słowka "oldschool", ale sama, hehehe, używa TYPOWO i
        WYŁĄCZNIE polskiego "bla, bla, bla". no, ale czego ja się spodziewałam...
        i ostatnia rzecz - nie zmuszam nikogo do czytania tego postu:DDDD
        • papryczka_ag Re: błożesz ty mój.... 21.09.04, 11:25
          Powinna jak sądzę zapomnieć choćby o używaniu słowa ESENCJA...
        • tralalumpek Re: błożesz ty mój.... 21.09.04, 11:46
          conena napisała:

          > trampek jak zawsze imponuje logiką w dyskusji. prawym sierpowym wali
          argumentem
          >
          > głupoty polaków bo używają słowka "oldschool", ale sama, hehehe, używa TYPOWO
          i
          >
          > WYŁĄCZNIE polskiego "bla, bla, bla". no, ale czego ja się spodziewałam...
          > i ostatnia rzecz - nie zmuszam nikogo do czytania tego postu:DDDD
          >


          musze poszukac w slowniku j. polskiego co oznacza "conena"
          bom niedouczona i stac mnie bylo tylko na nazwanie siebie typowo po polsku
          uwielbim dyskusje zaczynajace sie od przezwisk, zaimponowalas mi cholernie w
          tym wpisie
          • papryczka_ag Re: błożesz ty mój.... 21.09.04, 12:06
            Conena, to córka Cohena Barbarzyńcy.
          • conena Re: błożesz ty mój.... 21.09.04, 13:19
            po długim przemyśleniu twojego kolejnego głębokiego postu na temat, nadal nie
            wiem co w typowym polskim języku oznacza słowo "tralalumpek".
            najprawdopodobniej nigdy w życiu nie słyszałaś prawdziwych przezwisk, których
            mam nadzieję nie mylisz z wyzwiskami, w związku z tym pomijam ten ten temat, bo
            nie mogę dyskutować z kimś kto nie ma pojęcia o co mu chodzi.
            nie chciałam ci imponować, jednakże postaram się tak ci wyjaśnić o co mi
            chodziło, żebyś to zrozumiała. zaczynasz temat o zaśmiecaniu języka polskiego
            zapożyczeniami z j.obcych, używasz niepotrzebnie ciężkich argumentów lub dla
            odmiany zasłaniasz się argumentami rodem z początków szkoły podstawowej ("jak
            nie chcesz to nie czytaj moich postów") i przeczysz sama sobie używając "bla,
            bla, bla" które przyszło do nas z hameryki - co jest chyba najgorsze. ale nie
            dostrzegasz tego niestety. chciałam żebyś to dostrzegła i liczałam na jakieś
            ciekawsze ustosunkowanie się.
            poza tym jako starsza i mądrzejsza powinnaś olać moje głupawe "przezwiska" i
            rzeczowo udowodnić mi swoje stanowisko, a ciebie nawet nie stać na odrobinę
            złośliwości.
            dlatego też, ponieważ poziom dyskusji spada na łeb, doczekać się logicznych
            argumentów najpewniej nie będzie mi dane, nie widzę sensu jej kontynuowania.

            ps. oświadczam, że nie zmuszam nikogo do czytania moich postów i odpowiadania
            na nie:D
            • tralalumpek Re: błożesz ty mój.... 21.09.04, 13:52
              nie mialam wprawdzie czasu i nie mam na dlugie przemyslenia ani na dlugie
              odpisywania ale znowu musze siegnac do poziomu podstawowoki bo na taki mnie
              zaszeregowalas i powiedziec ze
              - madrzejsza od ciebie sie nie nazywam
              - o co mi chodzi mam pojecie
              - byc moze jestem starsza w metryke ci nie zagladalam ani w zeby
              - twoja ostatnia argumentacja jest powalajaca, na tak wysokim poziomie ze ja z
              moja podstawowoka dosiegnac niestety nie moge a zatem nie ustosunkuje sie ...
              - a tak poza ty to mysle ze nic do dyskusji nie wnioslas oprocz naskoczenia na
              mnie
              - co do twopjej logiki i inteligencji na forum wypowiedac sie nie bede
              • misae Re: błożesz ty mój.... 21.09.04, 14:07
                GO TV be part of it! Das ist cool! etc To tak na marginesie odnosnie
                naduzywania jezyka angielskiego w Austrii. Czy czepianie sie glupot to Twoja
                specjanlnosc?
                • Gość: tralalumpek Re: błożesz ty mój.... IP: 217.13.182.* 21.09.04, 14:26
                  masz racje czepiam sie glupot, gdybym zajela sie np wielkoscia swojego biustu,
                  ubraniami w jakich chdze po domu, jak wyprac kurtke puchowa to wtedy bylyby to
                  problemy uzasadnione (nie wiem czym) moje wpisy to tylko czepianie sie i
                  glupoty, na szczescie nie pojde sie z tego powodu powiesic
                  • misae Re: błożesz ty mój.... 21.09.04, 14:52
                    nie odrozniasz sie czepiania sie, od posiadania problemu z malym/duzym biustem
                    lub tez puchowa kurtka, ot co!
              • conena Re: błożesz ty mój.... 21.09.04, 14:39
                groszek o ścianeczkę, jabky to powiedziała jedna moja znajoma. sedno wątku
                dotyczy spraw językowych, itp. itd, nie widzisz nic złego w używaniu
                amerykańskiego bla bla bla, ale oldschool już jest dla ciebie złem wcielonym.
                nigdy się nie doczekam wyjaśnienia tego zjawiska.

                jeżeli piszę o tym co mi się wydaje nielogiczne w twoich wypowiedziach to jest
                to naskakiwanie na ciebie?
                możesz się wypowiadać do woli o mojej inteligencji i logice, tak jak każdy
                zresztą może, ja nie reaguję tak histerycznie.
                czytaj to na co odpisujesz - nie ty jesteś podstawówkowa tylko argument "nie
                chcesz to nie czytaj", wnioski są twoje.
      • zettrzy Re: Oldschoolowa 22.09.04, 01:35
        Dziekuje wszystkim za wyjasnienia co to jest oldskul bo zgadlam zle. Tak, ja nie
        mam kontaktu z zywym jezykiem polskim bo mieszkam w kraju odleglym i
        anglojezycznym od wielu lat. Oldskul okazuje sie to nie jest styl preppy. Dobrze
        wiedziec.
        • blinski Re: Oldschoolowa 22.09.04, 07:49
          hm.. mieszkasz w kraju odległym i anglojęzycznym, i nie wiesz co
          to 'oldschool'..? brzmi trochę naciąganie:)
          • blinski Re: Oldschoolowa 22.09.04, 07:50
            mieszkasz w jakiejś dużej, zorganizowanej polonii?
            • misae Re: Oldschoolowa 22.09.04, 11:03
              slyszalam ze na przyklad w Chicago nie trzeba znac angielskiego, tak polonia
              jest zorganizowana :o( Ale to chyba nie dotyczy tylko polakow, wlosi tez tak
              maja...
              • blinski Re: Oldschoolowa 22.09.04, 11:04
                no właśnie dlatego się pytałem:)
                • zettrzy Re: Oldschoolowa 23.09.04, 00:55
                  Mieszkam w Niujoriko a z polonia mam kontakt glownie przez to forum. Zreszta
                  moda i ciuchy nie nalezy specjalnie do glownych zainteresowan polonii, trudno
                  spotkac kogos kto by chcial na podobne tematy pogadac. Dlatego pewnych rzeczy po
                  prostu nie wiem i prawdopodobnie nie raz jeszcze sie glupio spytam.
                  Taki styl "oldskulowy" w numery na koszulkach tutaj sie widzi na uczniach szkol
                  publicznych bo szkoly prywatne wymuszaja mundurki. Nie nazywa sie to jakos
                  specjalnie ani nie uchodzi za szczegolny styl, po prostu to sa tanie ciuchy
                  stosowne dla mlodziezy.
                  Fajnie zescie mnie oswiecili bo naprawde myslalam ze to jakies zestawy typu
                  blezerek + krawatka.
                  • blinski Re: Oldschoolowa 23.09.04, 10:27
                    no, dla jaj można też tak mówić i na blezerek z krawatką:) albo i na kapcie z
                    siatki czy płócienną torbę na zakupy z napisem 'pewex.'
                    określenie 'oldschool' może być stosowane absolutnie do wszystkiego, nie jest
                    ograniczone do środowisk uczniów szkół publicznych, jak ci się wydawało:)
                    tak do końca nie wiem, jak stare to określenie jest, ale na pewno było używane
                    już w latach '80 na określenie stylu lat '60 a póżniej '70 (teraz tego, tego i
                    tego:), i to nie tylko ubraniowego - głównie hiphopowcy nazywali
                    tak 'nieaktualny' już sposób rymowania, po tem przeniosło się to i na inne
                    style muzyczne, a potem już chyba na wszystko, łącznie z ubiorem.
                    no ale jeśli nie masz ani tam ani tu zbytniego kontaktu z młodzieżą (albo i 20-
                    parolatkami), to mogłaś nie wiedzieć:)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka