Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    MAM DYLEMAT:(

    IP: *.chello.pl 06.05.05, 17:08
    Kupilam dzis sobie bluzeczke na lato
    jest na ramioczkach,z tych co sie teraz nosi;)mysle ze wiecie o jaka chodzi
    taki styl "hiszpanski" tylko ma bardzo duzy dekolt odslania duzo biustu taka
    typowo letnia podobne modele sa na stronce www.zara.com
    kurcze ciezko mi ten dekolt opisac ale jak wejdziecie do jakiegos sklepu typu
    zara promod gdziekolowiek to duzo jest teraz takich bluzek
    wrocilam do domu zadowolona ale kiedy wrocila mama i ja zobaczyla powiedziala
    ze bluzeczka sliczna ale ona by w takiej na ulice nie wyszla bo jest za
    bardzo wydekoltowana
    myslicie ze powinnam ja jednak oddac?czy uwazacie ze to ok tak wychodzic na
    ulice w takiej odwaznej bluzce?a jush na uczelnie to w ogole............
    wypowiedzcie sie prosze:(
    Obserwuj wątek
      • Gość: alicja-z-krainy... Re: MAM DYLEMAT:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 17:12
        Na twoim miejscu załozyłabym coś pod spód.Może jakiś top bez ramiączek?sprawdź w
        swojej szafie z czym skomponuje się twoja bluzka.Jeżeli źle się w niej czujesz
        bo ma za duży dekolt-to jest chyba najlepsze wyjście.
      • b_bb Re: MAM DYLEMAT:( 06.05.05, 17:14
        > a jush na uczelnie to w ogole............

        Myślałam, że pisanie "jush" przechodzi wraz z ukończeniem 14 roku życia. Jeśli
        jesteś mentalną gimnazjalistką, to odpuść sobie tę bluzeczkę
        • Gość: asia Re: MAM DYLEMAT:( IP: *.4.15.vie.surfer.at 06.05.05, 17:18
          chyba masz dzis zly dzien...
        • Gość: Aska do b_bb IP: *.chello.pl 06.05.05, 17:23
          zawsze sie musi znalezc ktos kto napisze na temat
          nie nie jestem mentalna gimnazjalistka,wedlug Ciebie to ze napisalam w ten
          sposob slowo juz swiadczy o tym ze mam umysl 14stolatki?otoz nie mam nastu
          lat,studiuje i nawet dostaje dwa stypendia naukowe w tym jedno zagraniczne a
          jezyk ktorego uzywam na co dzien i jezyk ktorego uzywam jak siedze przy kompie
          to dwie rozne sprawy
          zupelnie nie wiem po co to napisalas zwazywszy na to ze nic to ciekawego do
          tematu nie wnioslo:)
          pozdr
          ah przepraszam,pozdrawiam kropka
          • b_bb Re: do b_bb 06.05.05, 17:48
            Wbrew pozorom napisałam bardzo na temat. Widzisz, jest różnica, czy na temat
            seksownej bluzki odpowiada się dziecku, czy dorosłej kobiecie.
            Jeśli jesteś dorosła i chcesz za taką uchodzić, to nie wiem, czemu używasz
            języka, którym w necie posługują się uczennice szkoły podstawowej.
            Studentka jest przyszłą elitą intelektualną kraju (przynajmniej teoretycznie),
            więc nie powinna kaleczyć języka polskiego. Tyle na temat i nie na temat.
            • Gość: Richelieu* Do dzieciny od tesh IP: *.zyg.brewet.pl 06.05.05, 18:22
              a że napisała to BB, oaza spokoju, więc ja się dołączę i powiem Ci dziecino
              droga, że chodzisz do szkoły zarządzania i zarządzania gdzie piątk dostaje się
              za nauczenie 20 stron. Zaś nauczyciel nie może być sprawiedliwy, bo gdyby był
              to by Was wszystkich, gołąbeczki, zostawił w 99% na drugi rok. Stypendium
              naukowe? Hehe, ile to razy kiedyś dostawałam opieprz od szefostwa, że powinnam
              postawić tyle i tyle piątek, tyle czwórek , trójek, dwój też, bo płacicie w
              końcu za poprawki.
              I słownictwo typu jush pojawia się zesztytach. Zeszytów nie sprawdzam, bo od
              tego są klasy 1-3 w podstawówce, ale bywają takie idiotki, które koniecznie
              chcą się pochwalić ładnymi notatkami. Zresztą w prywaciarzu uczyłam tylko pół
              roku i z jednej strony szczęście, że z tłumokami zadawać się nie trzeba, z
              drugiej strony szkoda, bo człowiek absolutnie nic nie musiał przygotowywać na
              zajęcia, a i tak dyskusja z kwiatem polskiej młodzieży nie mogła wykroczyć poza
              poziom gimnazjum właśnie. A kiedy znalazł się jakiś rodzynek, mądry,
              zainteresowany, z szerokimi horyzontami, krótko mówiąc, którego wiek odpowiadał
              jego poglądom, to nie miał szans się rozwojać na zajęciach bo go te matoły na
              ziemię sprowadzały, że zamiast normalnie olewkę rzucić to się interesuje. Więc
              jeśli chcą re zeszyty pokazać to kartkuję i widzę te jush, tesh, Chryste Panie.
              I to nagmninnie. Trzeba być niereformowalnym dzieciakiem aby pomimo metrykalnej
              dorosłości używać słownictwa gimnazjalistki. Cienko widzę stan, w którym tabuny
              dzieci będą tworzyć polską gospodarkę. Bo to nie jest idiotyzm czy inna
              niepełnosprawność, bo w końcu od dzieci wymaga się czego innego jak od
              dorosłego. Jak więc dziecko może być magistrem? Dziw, że w moim obecnym miejscu
              nie spotkałam ani jednego tesh i jush, a kierunek raczej przyjemny. Dziw nie
              dziw, bo za tesh miałby "przechlapane" u nauczycieli i wyśmianie przez kolegów.
              • Gość: Aska Re: Do dzieciny od tesh IP: *.chello.pl 06.05.05, 21:47
                no i wlasnie tak to jest zalozyc watek na forum moda
                jezeli chodzi o poprawki to jeszcze zadnej nie mialam
                jestem na studiach dziennych na uczelni publicznej i z tego co sie orientuje to
                za poprawki jeszcze oplat nie wprowadzili
                widze ze dla niektorych forum to idealne miejsce zeby innym suszyc glowe i
                wykladac swoje poglady co to za roznica czy to forum moda czy jakiekolwiek inne
                wazne zeby napisac cala strone o tym jak to sie uczylo w roznych szkolach i
                jakie sie ma na tym polu doswiadczenia
                w moich zeszytach slownictwo typu jush sie nie pojawia i malo mnie obchodzi co
                pisza w zeszytach inni
                to ich zeszyty ich notatki ich sprawa
                • Gość: alicja-z-krainy... Re: Do dzieciny od tesh IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 21:52
                  Właśnie tego w tym forum nie lubię.Dziewczyna chce sie poradzić a już wszyscy ją
                  napadają za jedno słowo i wclane nie rozwiązują problemu bluzki :)
                  • Gość: gimnazjalistka Re: Do dzieciny od tesh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 21:56
                    Boshe! Dżizus!!!

                    Papatki!
                • Gość: Richelieu* Re: Do dzieciny od tesh IP: *.zyg.brewet.pl 06.05.05, 22:10
                  Tak bardzo "liczysz się" ze zdaniem Matki, że jej opinia w kwestii stroju jest
                  Twoją? Nie masz własnego zdania? Co myślałaś kiedy kupowałaś tą bluzkę? W jakie
                  miejsca ją przeznaczyłaś?

                  Szkoła. To instytucja nie wybieg, ubierz się normalnie.
                  Gdzie indziej. Seksowność w pięknym wydaniu jest zupełnie na miejscu jeśli nie
                  jes wulgarna. A to od Ciebie zależy co uznajesz za wulgarne. Jeśli dziś
                  krępujesz się założeniem tej bluzki to nie zakładaj, odłóż i za rok, dwa może
                  będzie jak znalazł. Albo oddaj jeśli można. Przekonywanie siebie do rzeczy
                  krępującej może dać taki wynik, że nieświadomi powodu Twojego skrępowania
                  pomyślą, że to taka Twoja naturalna cecha.

                  I ćwicz własne zdanie, bo zdanie najbardziej kochanej Matki to jedno, a Twoje
                  zdanie to drugie, a Ty tak łatwo ulegasz presji otoczenia że strach. nawet
                  tutaj. Foremka nie zna Twojej osobowości zwłaszcza, że jeszcze bardziej
                  seksowne bluzki noszą wspomonane gimnazjalistki.

                  Niech więc Ci będzie, że II rok, ale mentalność naprawdę dziecinna. Pomijając
                  już to jush, ale to niezdecydowanie, potrzebę dostawania rad, wspieranie się na
                  czyimś zdaniu, brak samodzielności w podejmowaniu decyzji.
                  Ale z drugiej strony może to nie Twoja wina, bo takie stany występują m.in. u
                  osób z rodzicami silnymi, żeby nie powiedzieć despotycznymi. Tak czy owak jest
                  duża różnica w twardości ręki pomiędzy Tobą a Twoją Mamą i stąd te wahania.
      • Gość: WesołaTrzydziecha Re: MAM DYLEMAT:( IP: *.pkp.wroc.pl 06.05.05, 22:37
        Śmieszne jestescie z tą krytyką ;) wystarczy jeTno słofo źle napisac (buahaha).

        Jeśli w bluzce czujesz sie malo swobodnie to ją oddaj, ale jesli ci sie podoba
        tak na serio to zosataw. Z resztą jest kilka miejsc gdzie taka bluzeczka byłaby
        poRZoNTana (buahaha przyczepcie sie do tego)np. dyskoteka. Mozesz w niej
        chodzic na imprezy czy an randki :) pozdrawiam
      • jasna_79 Re: MAM DYLEMAT:( 06.05.05, 22:41
        Asiu,
        dziś przechodziłam koło sklepu Max Mara (na nieszczęście codziennie tamtędy
        chodzę do pracy; strasznie podobają mi się te ubrania, ale te ceny...) i jeden
        z manekinów na wystawie był interesująco odziany właśnie w taką bluzkę jak
        opisujesz, a pod spodem była koszulka z zabudowaną szyją i wykrojonymi
        ramionami, czarna i prosta, chyba bawełniana. Wyglądało fajnie.

        Jeśli nie zdecydujesz się oddać, to może spróbuj pokombinować, jeśli nie chcesz
        świecić dekoltem na uczelni.
      • Gość: bez_mapy Re: MAM DYLEMAT:( IP: *.wroclaw.mm.pl 06.05.05, 22:46
        Jeśli nie widać sutków to znaczy, że dekolt nie jest za duży. Wkładaj i noś
        pókiś młoda i piękna!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: Aska Re: MAM DYLEMAT:( IP: *.chello.pl 06.05.05, 23:49
          dzieki dziewczyny za odpowiedzi
          kiedy ja kupowalam szczerze mowiac nawet przez mysl mi nie przeszlo ze mogla by
          byc nieodpowiednia ale moze dlatego ze za bardzo mi sie podobala:)
          jednak biore pod uwage zdanie innych,chyba tylko krowa nie zmienia zdania!
          daleko mi do konformizmu,jednak zanim cos robie( w tym przypadku zalozenie tej
          bluzki) zazwyczaj mysle a nie na odwrot
          bluzka nie ma w sobie nic wulgarnego i sutkof tesh nie widac:-))
          mysle ze pomysl z tym zeby zalozyc cos pod spod jest bardzo dobry
          a teraz zmykam zajmowac sie wazniejszymi sprawami niz wyklocanie sie o byle co
          na forum:)))))))
          • Gość: Aska Re: MAM DYLEMAT:( IP: *.chello.pl 06.05.05, 23:58
            "Niech więc Ci będzie, że II rok, ale mentalność naprawdę dziecinna. Pomijając
            już to jush, ale to niezdecydowanie, potrzebę dostawania rad, wspieranie się na
            czyimś zdaniu, brak samodzielności w podejmowaniu decyzji.
            Ale z drugiej strony może to nie Twoja wina, bo takie stany występują m.in. u
            osób z rodzicami silnymi, żeby nie powiedzieć despotycznymi. Tak czy owak jest
            duża różnica w twardości ręki pomiędzy Tobą a Twoją Mamą i stąd te wahania."

            A tak na zakonczenie to nawet zabawne jak pieknie potrafisz analizowac czyjac
            osobowosc na podstawie jednego postu o bluzce z dekoltem:))))))))))Naprawde
            myslisz ze zasiegniecie rady u innych czy niezdecydowanie w sprawie stroju
            wynika z jakis "nienormalnych" stanow?:)))))))))a co maja do tego moi rodzice?
            to byl tylko post o bluzce a tu jakie psychologiczne studium przypadku nam
            nakreslilas:)))))))masz jakies problemy ze soba?nie musisz odpowiadac:)

            • Gość: Richelieu* Re: MAM DYLEMAT:( IP: *.zyg.brewet.pl 07.05.05, 00:09
              i unikaj określeń typu "masz jakiś problem ze sobą albo kompleksy" bo są one
              najczęstszymi w ustach oglądaczek telenowel, bab z horyzontem konia pociągowego
              czy młodych nieopierzonych tipsiarek. Poprzez swoją powszechność występowania
              wchodzą w użycie także całkiem zwyczajnych/niezwyczajnych osób nadając im cechy
              wyżej wymienionych.

              Da się powiedzieć na podstawie jednego postu o cesze opisującej sposób
              wyrażania. Dla Ciebie jest to infantylizm, dla mnie mądralińskość. A widać na
              pierwszy rzut oka
              • Gość: Aska ciekawe ciekawe IP: *.chello.pl 07.05.05, 00:26
                chyba rozwiniemy ten watek.........
                taaak uwielbiam telenowele to moje drugie zycie ogladam je zawsze przy
                malowaniu moich dlugich pieknych rozowych tipsofffffff:)

                a tak na serio
                to mam kolezanke ktora nosi rozowe tipsy i jest bardzo inteligenta i madra
                studentka
                ja sama bym ich sobie nigy nie zrobila ale nie radze oceniac innych po tipsach
                • Gość: Richelieu* Re: ciekawe ciekawe IP: *.zyg.brewet.pl 07.05.05, 00:37
                  Jeden element stroju nie czyni wiosny, delikatnie różowe tipsy przycięte na
                  wmiarę krótko przy klasycznej reszcie są całkiem zwyczajne. Wściekle różowe
                  przy klasycznej reszcie mogą być głosem wołającego na pustyni "zobaczcie", ale
                  częściej ochotą na wyróżnienie się bez przekraczania granic dobrego smaku,
                  elementem przyciągającym wzrok, tak jak przyciąga jaskrawa apaszka, wzorzyste
                  rajstopy czy torebka o ciekawej formie. To się nazywa pozytywna chęć
                  wyróżnienia i pokazania swojego stylu, a jednocześnie nadal tkwienie w
                  formie "mundurka". I to jest ogólnie rzecz biorąc bardzo ładne.

                  Tipsiara nie ma tipsów przyciętych tylko na całe 3 cm pomalowane we wszystkie
                  kolory i brokat. Na codzień, nie na wieczór.
                  • Gość: Aska Re: ciekawe ciekawe IP: *.chello.pl 07.05.05, 01:00
                    Kolezanka ma na co dzien i z brokatem;p kolory odjechane
                    no cush;p
                    • Gość: Richelieu* Re: ciekawe ciekawe IP: *.zyg.brewet.pl 07.05.05, 01:27
                      Teraz to już kokietujesz z tymi cushami ;)

                      A jak mówiłam pojedynczy niewielki element to zupełnie co innego niż całość
                      stroju. Ma ?szczęście? koleżanka, że tak jest oceniana przez Ciebie, bo żeby
                      zasłużyć na mądrość i inteligencję trzeba, oj, jak trzeba, a czym bardziej się
                      jest tym mniej się jej ma. A przez nadmierną eksploatację słowa się wycierają i
                      tracą pierwotne znaczenie. Jakim w takim razie jest Boniecki albo Kołakowski?
                      • Gość: Aska Re: ciekawe ciekawe IP: *.chello.pl 07.05.05, 10:21
                        aha czyli nie moge nazwac kolezanki madra i inteligenta bo zyje sobie
                        Kolakowski i moze to sa okreslenia zarezerwowane tylko dla niego?chyba
                        powiedzenie o nim ze jest madry i inteligentny brzmialoby troche smiesznie
                        • Gość: Klara Re: ciekawe ciekawe IP: *.4web.pl 07.05.05, 10:30
                          No więc tak...Ty masz około 21-22 lata, Twoja matka zapewne około 42-44...Tak
                          więc logiczne jest , że ONA by na ulicę w takim stroju nie wyszła, ty możesz i
                          nikogo to nie zdziwi... Natomiast jakbyś wyszła w rożowych kokardach we włosach
                          i z wielkim plecakiem w kształcie pandy przypisanym 6 latce, to zapewne byś
                          wielu ludzi zadziwiła, bo to akurat przystoi 6 latkom...A jak tak cholernie
                          lubicie dyskutować o inteligencji to dlaczego ja Was kompletnie nie widuję na
                          forum książki, hę?
                          • jasna_79 Re: ciekawe ciekawe 07.05.05, 10:58
                            Klara - o tym forum Książki - super. Dlatego, że łatwiej jest dominować
                            intelektualnie nad dziewczynami szukającymi porad co do koloru butów czy paska
                            niż zastanawiajacymi się nad głębią słowa pisanego, ale jak wskazuje wiele
                            przykładów, w tym między innymi Aśki - można trafić kosą na kamień i na forum
                            moda.
                        • Gość: Richelieu* Re: ciekawe ciekawe IP: *.zyg.brewet.pl 07.05.05, 11:40
                          dlaczego śmiesznie? Każda cecha jest dyskusyjna i każdy autorytet może być
                          podważany.

                          ad książki do Klary. Beletrystyka świadczy jedynie o bardzo dobrej cesze, że
                          wolimy książki od tv. Ja prawie wcale nie czytuję beletrystyki bo nie mam czasu
                          na własne lektury obowiązkowe.
                          • jasna_79 Re: ciekawe ciekawe 07.05.05, 11:59
                            Śmiesznie - jako truizm. Dla większości Polaków ten autorytet, obok jeszcze
                            jednego :(((( - jest niepodważalny. Owszem, można podważać, na tej zasadzie, że
                            można wszystko. Ale bystry człowiek zwykł kierować się ekonomiką - jeśli coś
                            jest bezcelowe albo z góry skazane na porażkę, nie robi tego, aby zaoszczędzić
                            cenną życiową energię.

                            Brak czasu na własne lektury - potrafię zrozumieć, zwłaszcza jak ktoś robi
                            doktorat, choć gdybym to była ja, to bym sobie mocno współczuła. Albo robiłabym
                            tak jak teraz - czytała w tramwaju, przy posiłkach, toalecie, przed snem... Ja
                            nie wiszę na Forum Książki, ponieważ nie mam problemu z samodzielnym doborem
                            lektur, a szkoda mi czasu na dzielenie się z innymi, kiedy ja nic od nich nie
                            chcę (inaczej jest z kosmetykami i modą).

                            Natomiast moim zdaniem miłość do książek (a nie lekceważąco "beletrystyka")
                            swiadczy o pogłębionej wrażliwości, ogromnej wyobraźni i dociekliwym umyśle;
                            dlatego tacy ludzie wolą książki od tv - ponieważ mają te cechy - wolenie tv od
                            książek samo w sobie nie jest cechą, tylko skutkiem zestawu ww. wspaniałych
                            cech charakteru.

                            Jim Morrison kiedyś napisał: "jestem człowiekiem - słowem / to lepsze niż
                            człowiek - kwiat". Włóż sobie Richelieu znaczenie w te proste wyrazy.
                            • Gość: Richelieu* Re: ciekawe ciekawe IP: *.zyg.brewet.pl 07.05.05, 13:42
                              Nie rozumiem ;((((, dla mnie jest to jak najbardziej ;))), chyba że wziąć to od
                              strony własnej, egoistycznej potrzeby, a prawda jest taka, że nie znam encyklik
                              tak jak na to zasługują dlatego, nie mogę czuć braku Jego słów.

                              Bezcelowe bo dla większości Polaków jest bezcelowe? Hawkins prze większą część
                              życia trwał przy swojej teorii, a teraz co? Wycofał się, stwierdził, że to
                              niepoważne i pełno ma nieścisłości. Mało, stwierdził, że gdyby ktoś wcześniej
                              zaczął szukać tych nieścisłości to nie musiałby żyć ze świadomością wielkiego
                              odkrycia kiedy faktycznie nic nie odkrył.
                              Pojęcie "dla większości Polaków" jest ogromnym zakłamaniem, bo stawia na
                              medialność. Medialna gęba będzie zawsze bardziej mądrzejsza, doskonalsza i
                              niepodważalna niż niemedialna.

                              Doktorat? Że też wywlekać musisz. No ale jeśli, to nie piszę o mechanice
                              budowli czy fotosyntezie. Pomiędzy moim tematem, czy dziedziną, a filozofią
                              jest niewielka tylko różnica. Jeśliby wobec tego ktoś uznaje, że literatura
                              piękna jest dla rozrywki, a książki filozoficzne dla hm? pogłębiania własnego
                              spojrzenia, to ja śnie pgłębiam dla rozrywki. Bo co jak co, ale doktorat nie
                              jest w Polsce dla pieniędzy, może trochę dla prestiżi, ale coraz mniej, a
                              przede wszystkim dla własnej potrzeby, żeby nie powiedzieć, że dla rozrywki
                              właśnie. I nie można zglębić dziedziny nie stricte technicznej nie posiadając
                              miłości do książek. I to jest mój wolny czas i nie tylko mój, jak wspomniała
                              Klara. Jedna z większych miłości żeby poświęcić minimum 4 lata przyjemności
                              bambetlowania

                              A od zła koniecznego mam podręczniki do geometrii wykreślnej i to nie są
                              książki, a flaki z olejem.

                              • jasna_79 Re: ciekawe ciekawe 07.05.05, 14:31
                                Wątek fajnie zakończony, więc sorry za podbijanie.

                                Po pierwsze - :(((( może i od własnej egoistycznej potrzeby, ale ja jestem w
                                dość oczywisty sposób egoistką. W końcu we wszystkich najgorszych momentach
                                jestem sama i sama muszę swoje życie przeżyć - więc sama jestem dla siebie
                                priorytetem. Logiczne. W system pasują też ludzie, których kocham - ponieważ ja
                                ich kocham albo oni mnie kochają - są ważni.

                                Po kolejne - bezcelowe dla bystrych ludzi, nie dla większosci ludzi, bo gdyby
                                większość ludzi była bystra, to do niczego w życiu nikt by nie doszedł, bo
                                wszyscy inni by już tam byli.

                                Nie wywlekam - tylko podkreślam. Uważam, że to ważna kreska w Twoim portrecie,
                                która tłumaczy intelektualne nabuzowanie. Że się rzucasz z rozcapirzonymi
                                pazurami i wypisujesz poetyckie historie w reakcji na jedno niepasujące słowo
                                cudzej wypowiedzi. I że dotąd Ci się nie znudziło.

                                Medialna gęba - masz rację. Kołakowski sam w sobie jest niemedialny, ale media
                                go kochają. Dlatego ja szary człowiek co nieco o nim wiem, bo inaczej skądże?
                                Medialność sama w sobie jest dla mnie neutralna, znaczenie ma to, co w sobie
                                kryje. Kiepsko, że media kochają sprawy proste i ...ładne.
                                Miliard razy kremówki, nigdy o tym, że płód jest człowiekiem. Czlowiek
                                umierający z głodu to proste zjawisko, ale się go nie pokazuje, bo nie jest tak
                                ładny jak teledysk. Dlatego Beyonce tak, akcja kromka chleba nie.

                                Wiem, że kochasz książki - ponieważ nie trzeba Cię znać, żeby wiedzieć, że
                                posiadasz wszystkie dobre cechy o których pisałam wyżej. Ale na litość, nie
                                czepiaj się niewinnych ludzi rozpisując o nich trylogię na podstawie jednego
                                posta. Howgh!
                          • Gość: Klara Re: ciekawe ciekawe IP: *.4web.pl 07.05.05, 12:06
                            Tyle tylko, to beletrystyka to tylko jeden z gatunków , o którym się na owym
                            forum pisze. Forum ma tytuł KSIĄŻKI, nie literatura piękna, którą czytamy, gdy
                            nie oglądamy TV...
                            • Gość: Klara Re: ciekawe ciekawe IP: *.4web.pl 07.05.05, 12:08
                              A jak już muszę to dopiszę jedną rzecz, choc nie bardzo widzę sens tego
                              dopisku, bo nie chcę być usczypliwa...Nie ty jedne doktorat, nie ty jedna:)))))
      • Gość: uka Re: MAM DYLEMAT:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 12:13
        Miałam podobnie;na cywlny(ups!10 lat minęło!) kupiłam za własne pieniądze
        sukienkę-kolor wanilia,dekolt,krótka.FRANCUSSKA:)Przywiozłam do domu-chwalę się
        matce.A ona-dobra,ŁADNA HALKA,pokaż teraz sukienkę..
        Ale wyglądałam bosko.
        Obyło się bez awantury.
        • Gość: Klara i to jest najlepsze podsumowanie wątku:) n/txt IP: *.4web.pl 07.05.05, 12:18
        • Gość: bez_mapy Re: MAM DYLEMAT:( IP: *.wroclaw.mm.pl 07.05.05, 14:19
          U mnie jest odwrotnie - mama i babcia zawsze namawiają mnie na krótkie
          spódniczki i sexowne bluzeczki. Babcia jest krawcową i zawsze ,kiedy szyje mi
          jakąś sukienkę, jest ona krótsza niż chciałam.
          • jasna_79 Re: MAM DYLEMAT:( 07.05.05, 14:36
            Zapewne zależy im, żebyś podkreślała to, co w tobie najlepsze i najbardziej
            wartościowe - twoje ciało.
            • bez_mapy Re: MAM DYLEMAT:( 07.05.05, 14:41
              Mam nadzieję, że moje ciało nie jest we mnie najbardziej wartościową rzeczą:)
              • jasna_79 Re: MAM DYLEMAT:( 07.05.05, 14:47
                oki, sorry za złośliwość :)
      • Gość: Kot-kanapowiec Mamy to takie stworzenia... IP: *.chello.pl 07.05.05, 17:11
        ... które z reguły (są wyjątki) starają się jak mogą ukryć seksualność swoich
        córek. Jest to atawizm, w dodatku silnie podparty kulturowo. Moja mama nie
        pozwalała mi chodzić po domu w majtkach i staniku, a jak opalałam się topless
        na działce, to zrobiła mi taką awanturę, że mi się odechciało. Na szczęście już
        z nią nie mieszkam, ani nie wyjeżdżam nigdzie i to jest dopiero ulga!
        Wniosek z tej wzruszajązej historii :))) jest taki: noś to, co tobie się
        podoba, a nie twojej mamie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka