Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    skad sie biora futra? kliknij w link i ogladaj:

    17.10.05, 19:38
    www.futro.o7.pl/
    Obserwuj wątek
      • orientalna Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 19:40
        Brak mi słow:(((((
        • beri20 Boshhe :((( 19.10.05, 21:48
          Popłakałam sie ogladajac to a na koniec zymiotowalam ! Nie potrafie zrozumieć
          dlaczego ???!!!!!!!!!!!! Nienawidze tego świata wlasnie za to !!!!!!
        • siusiusiu1 [...] 19.10.05, 23:35
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zettrzy Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 19:55
        kolejny malolat bez zajecia? nikt w twoje linki nie klika, zapewniam, co
        najwyzej zalozymy jakis watek o futrach - gdzie je kupic i jak nosic
        • foamclene Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 19:57
          ja juz futra nie kupie
          i owczej skorki w zakopanem tez nie
          • zettrzy Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 20:01
            a ja kupie TYLKO dlatego, ze smarkaczom sie zdaje ze beda mna manipulowac
            • foamclene Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 20:04
              obwiam sie ze to sa wlasnie metody pozyskiwania skorek na nasze ulubione
              ciuchy...
              moze nie wszedzie, ale w niektorych miejscach na pewno... moze to sa nawet
              jakies zasady od ktorych nie moga odstapic zeby skora sie nie rozlazila i zeby
              futro zachowalo jak najlepszy wyglad...
              takiej manipulacji moge sie poddac... swiadomie czy tez nie zwierzakom to
              wyjdzie na dobre jak nie bedzie popytu, a ja nie ucierpie...
              • zettrzy Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 20:21
                nie sadze ze w zyciu zwierzakow cos sie zmieni, zwlaszcza ze jak napisalam
                powyzej taka nachalna propaganda zadziwiajaco czesto POWODUJE popyt na futra

                co do zasad, to aby futro mialo piekny wyglad nalezy je trzymac w lodowce, i to
                sa wlasciwie wszystkie zasady
                a obrazki sado-masochistyczne odpowiadaja okreslonemu typowi mentalnosci, wiec
                nie mam zamiaru klikac w zadne linki spod znaku PATRZ JAK POWSTAJE FUTRO
                • foamclene Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 20:33
                  nie wiem...
                  okropne to wszystko jest
                  okrutne i niesprawiedliwe
                  nie chce werbalizowac tu na forum... czego zycze ludziom robiacym takie
                  rzeczy...
                  wolalabym zdechnac zglodu niz zrobic cos takiego
                  wogole wolalbym nie zyc niz krzywdzic tak ziwrzaki...
      • dzioucha_z_lasu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 20:50
        A skąd się bierze jedwab? Ktoś z was się zastanawia, drodzy obrońcy zwierzątek?
        Hę?
        • foamclene Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 20:54
          a skad?
          tylko nie mow ze znowy z jakiegos znecania
          bo bede tylko poliestrze chodzic od jutra
          • majenkir Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 21:03
            Albo na golasa ;)
            www.nicolegroch.com.au/pics/celebrities/Madeleine%20West%20would%20rather%20go%
          • dzioucha_z_lasu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 21:09

            Otóż, prawdziwy jedwab uzyskuje się w następujący sposób: bierzemy świeże
            liście morwy, bierzemy jaja jedwabnika morwowego. Przy odpowiedniej
            temperaturze i wilgotności z jaj wylęgają się larwy. Pasą się na liściach
            morwy. Pasą się, rosną, aż dochodzą do etapu przepoczwarzania. Wtedy każda
            larwa zaczyna snuć cieniutką, bardzo mocną nić i tworzyć kokon. Gdy kokony są
            już zamknięte - z żywą larwą w środku - zbiera się je i przy pomocy zanurzenia
            we wrzątku zabija ich mieszkańców. Larwa nie może opuscić kokonu, bo zniszczy
            nić. Po zabiegach mających na celu rozklejenie włókna, kokon jest rozwijany, a
            ugotowana żywcem larwa - usuwana. Na pojedynczą nić jedwabiu potrzeba kilkaset
            do ponad tysiąca - zależy jaka grubosc włókna nas interesuje - kokonów. A ktoś
            tu straszy zamordowaną owieczką...
        • heidiblondi Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 19:52
          Masz rację. obrzydziły mnie te filmy, ale która z was dziewczyny nie je mięska
          i nie nosi skórzanych bucików i totebek?
      • zettrzy Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 21:05
        a cierpienia lnu czy bawelny, poddawanych nieludzkiemu traktowaniu aby uzyskac
        z nich tkaniny?
        a ciepienia pomidora, krojonego ostrym nozem aby skonczyl smutno w salatce?
      • zettrzy Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 21:09
        a skad wiesz ze nie ma? a szczur czy ma swiadomosc bycia?
        • dzioucha_z_lasu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 21:10
          A widziałaś kiedyś pomidor z układem nerwowym?
          • zettrzy Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 21:14
            sprowadzamy swiadomosc bytu do ukladu nerwowego?
            • dzioucha_z_lasu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 21:16
              Do odczuwania bólu nie jest konieczna świadomosć bytu
              • zettrzy Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 21:32
                wobec czego pomidor tez moze odczuwac bol
                • dzioucha_z_lasu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 21:35
                  Pomidor nie posiada komórek nerwowych....
                  • zettrzy Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 21:42
                    widze ze nie masz kontaktu z roslinami...
                    owszem, one maja nerwy, ogromna wrazliwosc, CZUJA tak samo jak my, preferuja
                    Mozarta do Rolling Stonesow, testowane...
                    czyzbys nie miala w domu nawet kaktusa w doniczce?
                    • dzioucha_z_lasu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 21:47
                      Ciekawe rzeczy opowiadasz. Tym ciekawsze, że pisałam pracę z fizjologii roślin..
                      • zettrzy Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 21:50
                        a ja nie pisalam zadnych prac, tylko od 15 lat uprawiam sobie rozne roslinki w
                        doniczkach... mozesz zreszta obejrzec zdjecia moich palm sagowych i gloksynii
                        na forum KWIATY W DOMU
                        • dzioucha_z_lasu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 21:52
                          To świetnie, że uprawiasz. Ja mam w domu dwa koty, ale nie uważam się za
                          felinologa
                    • dzioucha_z_lasu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 21:51
                      A poza tym - ale tak szczerze - to o co ci chodzi? Bo nie rozumiem tego
                      uczepienia się pomidorów?
                      • zettrzy Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 22:03
                        no wlasnie, sama sie uczepilas, dlaczego?
                        • dzioucha_z_lasu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 22:05
                          No nie, to nie ja rozważałam świadomość bytu pomidora w kontekście kuśnierstwa
                          • zettrzy Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 22:13
                            a kto?
                            bo ja tylko podalam pomidora jako przyklad innej formy zycia, jaka poddajemy
                            brutalnym zabiegom dla naszej korzysci
                            i zaczelo sie ze swiadomoscia bytu i systemem nerwowym pomidora
                            • dzioucha_z_lasu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 22:16

                              Ja jedynie zwróciłam uwagę, że pomidor - zarówno owoc, jak i cała roślina - nie
                              posiada układu umożliwiającego odczuwanie bólu. I to wsio. Poza tym, porównanie
                              pomidora w sałatce do zabicia zwierzęcia dla futra jest trochę nie trafione.
                              Zjadamy owoc, czyli część rośliny z samej natury przeznaczoną do zjedzenia.
                              • zettrzy Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 22:26
                                > Zjadamy owoc, czyli część rośliny z samej natury przeznaczoną do zjedzenia.

                                oraz ubieramy sie w futra, czyli czesc zwierzecia z samej natury przeznaczona
                                do ochrony przed zimnem
                                • dzioucha_z_lasu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 22:31
                                  Owszem, ale ma chronić przed zimnem zwierzę, na którym wyrosło. Nie
                                  przypuszczam, żeby zwierzę chciało się dobrowolnie rozstać ze swoim futrem,
                                  obawiam się, że nie przeżyło by takiego negliżu. Natomiast coś takiego jak
                                  pomidor ( przykładowo, bo pomidor, jaki znamy ze sklepu został wyhodowany przez
                                  człowieka) wyewoluował w celu zjedzenia go. Jest to sposób rozprzestrzeniania
                                  się roślin. Zwierzę zjada smaczny owoc zawierający nasiona, lata po okolicy,
                                  nasiona opuszczają zwierzę z - za przeproszeniem - odchodami, roślinka
                                  opanowuje nowe terytorium. O ile wiem, z futrami tak nie jest...
                                  • r.richelieu a gwałcenie pomidorów? 17.10.05, 22:40
                                    pomidor został tysiące razy krzyżowany z innymi odmianami, ba, nawet gatunkami,
                                    by uzyskać jak największą wartość konsumpcyjną. Wcale nie chciał krzyżować się
                                    z innymi odmianami, wolał stosunki w swojskim gronie. A tak musiał współyć z
                                    obcymi na takim samym gruncie jakbyś Ty współżyła z koczkodanem.
                                    • dzioucha_z_lasu Re: a gwałcenie pomidorów? 17.10.05, 22:52
                                      Takie krzyżówki występują w naturze. Spontaniczna wymiana genów może występować
                                      nawet pomiędzy niespokrewnionymi gatunkami. Człowiek jedynie przyspiesza i
                                      ukierunkowuje ten proces.
                                      • r.richelieu Re: a gwałcenie pomidorów? 17.10.05, 23:01
                                        właśnie, a gdyby jakiś kosmita wziął i przyspieszył i ukierunkował Twoją
                                        rozrodczość tak, że zachodziłabyś w ciążę w wieku 5 lat z koczkodanami po to,
                                        by kosmickie dzieci miały nową zabawkę?

                                        na marginesie, co z psami i kotami rasowymi, tymi, które ewidentnie są
                                        upośledzone dla ludzkiej uciechy. Te wszystkie dolegliwości, których nie mają
                                        dachowce, problemy ze wszystkimi układami, nie mówiąc o braku sierści lub jej
                                        nadmiarze. Dachowiec co prawda to też rasa, ale chodzi mi o bardziej dziwaczne
                                        rasy: ragdolle, sfinksy, nawet swojskie persy
                                        • dzioucha_z_lasu Re: a gwałcenie pomidorów? 17.10.05, 23:10
                                          Akurat z moją rozrodczością by mu się nie udało, najpredzej z moimi prawnukami.
                                          Wolałabym też coś wiekszego od koczkodana, no, ale to też niebrzydkie
                                          zwierzątko. Poza tym - trochę jakbyśmy odeszli od głównego wątku, czy mi się
                                          tak tylko wydaje?
                                          A co do sztucznie wyhodowanych ras, to osobiście jestem przeciwna tworzeniu
                                          zwierzątek wyłącznie do ozdoby, typu swinks ( chociaż jak dla mnie to wyjatkowe
                                          paskudztwo) baset, owczarki niemieckie wg. starego wzorca, syjamy wg. nowego
                                          wzorca i takie tam.
                                  • zettrzy Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 23:44
                                    dzioucha_z_lasu napisała:

                                    Natomiast coś takiego jak
                                    > pomidor ( przykładowo, bo pomidor, jaki znamy ze sklepu został wyhodowany
                                    przez człowieka) wyewoluował w celu zjedzenia go.

                                    kiedy pomidory ewoluowaly nie bylo istot zdolnych do ich zjedzenia, wiec daruj
                                    sobie te wyjasnienia ze szkoly podstawowej, wg ktorych wszystko sluzy jakiemus
                                    wyzszemu celowi
                                    zreszta w mysl tej samej logiki futra na zwierzetach wyewoluowaly wylacznie po
                                    to abysmy je nosili, bo nasza wlasna skora tez ewoluowala od pokrytej futrem po
                                    gola
                                    pozdrawiam i zycze wiecej poczucia humoru
                                    • frigg Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 00:04
                                      zettrzy napisała:

                                      > kiedy pomidory ewoluowaly nie bylo istot zdolnych do ich zjedzenia


                                      O... to znaczy kiedy?
                                      • r.richelieu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 00:17
                                        to znaczy w paleocenie, 50 mln lat przed człowiekiem. Zwierzętom wystarczyły
                                        takie pomidory jakie rosły na krzaku, to człowiek uparł się, że czerwony ma być
                                        czerwieńszy, soczysty soczystszy, a duży większy
                                        • frigg Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 00:28
                                          Jeżeli prawda, że w paleocenie, to zdecydowanie było komu pomidory papać.
                                        • dzioucha_z_lasu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 01:07
                                          r.richelieu napisała:

                                          > to znaczy w paleocenie, 50 mln lat przed człowiekiem. Zwierzętom wystarczyły
                                          > takie pomidory jakie rosły na krzaku, to człowiek uparł się, że czerwony ma
                                          być
                                          >
                                          > czerwieńszy, soczysty soczystszy, a duży większy

                                          No dobrze, ale to, że ten pomidor został ulepszony przez człowieka zmienia
                                          cokolwiek w tym, że nadal jest to owoc rośliny, który owa roślina wytwarza w
                                          celu spożycia go przez jakiekolwiek stworzenie?

                                          • r.richelieu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 01:19
                                            Nie ma takich roślin uprawnych, które w celu ewolucji wytworzyłyby dzisiejszą
                                            plenność. To człowiek dla swego hehe widzimisie, podwyższał. Dajmy na to
                                            pszenica, w Pl przeciętnie 33 kwintale z ha, człowiek pierwotny po rewolucji
                                            neolitycznej otrzymywał najwyżej 0,5 qw, biorąc pod uwagę to, że rzadko był w
                                            stanie marny hekrat obrobić. Natura stworzyła pszencę do 0,5 kwiontala, to
                                            cłowiek swoimi niecnymi sprawkami spowodował gwałt na pszenicznej naturze.
                                            Patrząc teraz od strony marksizmu zamordowana jednostka nijak się ma do
                                            skażonej całej populacji
                                    • dzioucha_z_lasu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 01:02
                                      No nie... litości... Toż to wiadomości z zakresu chyba podstawówki... albo
                                      liceum... No, ale ewolucja - trudne słowo. Jeśli nie było by komu zjadać takich
                                      owoców, nie wykształciły by się. Rośliny kwiatowe nie pojawiły się znikąd, nie
                                      zaczęły wytwarzać owoców ot tak, dla kaprysu... Wedłóg ciebie najpierw pojawiły
                                      się pomidory, papryka, jabłka i takie tam, a dopiero potem zwierzęta?? No, ale
                                      to nie to forum. W kazdym razie twierdzenie, że obdarcie zwierzęcia ze skóry
                                      jest porównywalne ze zjedzeniem pomidora, to spora przesada...
                                      • dzioucha_z_lasu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 01:03
                                        no byk, powinno być oczywiście "wedłUg" Oooopsss.. :)
                                    • titerlitury Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 12:07
                                      zettrzy napisała:
                                      > kiedy pomidory ewoluowaly nie bylo istot zdolnych do ich zjedzenia

                                      radzę to dobrze sprawdzić.... powszechne mniemanie jest takie, że rosliwy
                                      wyewolułowały na długo przed zwierzętami - to nieprawda. Współczesnie
                                      przeważające nagozalążkowe, w tym dwuliścienne (czyli min. pomidor) pojawiły
                                      się dopiero w erze mazozoicznej - czyli tak jak wielkie gady....
                                      • or.ka Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 16:13
                                        nagozalążkowe są choinki a nie pomidory. Ewolucja jednak jest mocno purytańska,
                                        hehe
                                        • titerlitury Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 16:17
                                          he, he - racja;) okryto- z nagozalązkowymi pomieszałam :D ale to z emocji
                                          futrzarskich ;)
                                          • r.richelieu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 17:56
                                            to jeszcze nic, mi się nicki pomieszały i nie wylogowałam się poprzednio ;) też
                                            z emocji futrzarskich ;)
                                            dziś miałam na sobie szal ze zwierzaka zupełnie naturalnego, tylko cholercia
                                            nie wiem co to. Na biologii się znam i nie iem co to.
                                            Zwierzę wygląda jak troszkę większa norka, jest biała, może trochę ecru, a na
                                            grzbiecie ma czarną prążkę zupełnie jak u chomików dżungarskich, tych
                                            popularnych pets. Ma pół metra + 20 cm ogon i bardzo prawdopodobne, że nie jest
                                            europejskie, raczej jakaś amerykańska odmiana hm, europejskiej kuny.. sęk w
                                            tym, że europejskie kuny mają bardziej szorską sierść (wiem, bo też mam szal z
                                            kuny ;), a to neizindetyfikowane zwierzę sierść ma wyjątkowo puchową a nie
                                            ościstą
                                            • zettrzy Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 19.10.05, 01:48
                                              brzmi nieco jak to futro ktore tutaj nazywa sie fitch, sprawdzilam w slowniku -
                                              tchorze niby, ale tchorza nigdy nie widzialam, trudno mi reczyc
                                              jesli to ten fitch to cudowne, zazdroszcze
                                              • r.richelieu bingo 19.10.05, 14:12
                                                to to
                                                www.shopnbc.com/product/?familyid=A14811&googlecrawl=true
                                                tyle, że jeszcze bielsze, czarnego bardzo mało

                                                tchórz syberyjski, no coś takiego ;) dotychczas sądziłma, że najwartościowsze
                                                futro mam z szynszyli.
                          • miska_malcova Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 22:13
                            takie posty powoduja u mnie wzmożoną ochote na zakup futra :-))))
                            • zettrzy Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 22:25
                              > takie posty powoduja u mnie wzmożoną ochote na zakup futra :-))))

                              no wlasnie u mnie tez, ale do fanatykow nie trafia
                              • dzioucha_z_lasu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 22:26
                                Taka jest już natura fanatyków :)
                                • ala75 Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 22:40
                                  Nie ma to jak chęć kupna futra zaraz po obejrzeniu tego filmiku w linku.Przecież
                                  on tak napawa i zagrzewa do zrobienia zcegos całkowicie odwrotnego.

                                  A po za tym nie wiem ile czasu mozemy sie kłócić na ten temat.Zdania zawsze będą
                                  podzielone.Dla jednej kobiety odzianie futra (mimo że najpierw trzeba poraźić
                                  prądem/pozabijać zwierzaki)jest szczytem elegancji,a dla drugiej zwykłą zbrodnią.
                                  • r.richelieu no i ślimaki 17.10.05, 22:55
                                    bierze się dorodnego i wrzuca żywcem do wrzątku. Nie mówiąc ocałej reszcie
                                    owoców morza. A w końcu nie trzeba jeść ślimaków, można się ograniczyć do
                                    świnek i krówek.
                                    Więc bierze się dorosną maciorę i wali z całej siły w łeb młotkiem celem
                                    ogłuszenia, a potem równie dorodny facet lub baba (baba musi być więcej niż
                                    dorodna) przeżyna żywej acz ogłuszonej świni szyję, krew tryska na 5 metrów.
                                    Ale w końcu nie trzeba jeść świń, można tylko kaczki i kury.
                                    Więc bierze się dorodną kaczusię, jedną ręką przytrzymuje skrzydła bo się
                                    szarpie, kładzie łebek na pieńku i pac, łebek ląduje pod pieńkiem, krew
                                    ciurkiem wycieka do wiaderka, Azorek podbiegając zjada łebek. Na czarninę,
                                    akszankę i inne potrawy na bazie krwi łebek się tylko podżyna, czeka
                                    kilkanaście minut aż krew przestanie kapać, a kaczusia cały czas żywa patrzy na
                                    tę przymusową tracheotomię. Ale w końcu nie trzeba jeść drobiu


                                    fruktarianie na przykład jedzą tylko co samo spadnie
                                    • dzioucha_z_lasu Re: no i ślimaki 17.10.05, 22:57
                                      r.richelieu napisała:

                                      >
                                      > fruktarianie na przykład jedzą tylko co samo spadnie

                                      Zdechłą kaczkę na przykład....? :D
                                      • r.richelieu Re: no i ślimaki 17.10.05, 23:02
                                        no na przykład. Straszne mają życie, patrzeć w niebo i czekać aż kaczka
                                        zdechnie w locie
      • r.richelieu Re: richi,a ty nosisz futra? n/t 17.10.05, 22:45
        jasne, na tyle na ile mnie stać
        a ścinki do 10 cm szer. mam wręcz gratis

      • eirenne Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 17.10.05, 22:52
        Uprzejmie zawiadamiam, że niedawno stałam się właścicielką skórzanego płaszcza i
        mój pies nie ma mi tego za złe:PPP
      • umfana Ładne futerko dla damy ;o) 17.10.05, 23:04
        Nie wierze, że coś tak ohydnego może się wam podobać:
        www.allegro.pl/show_item.php?item=68133636
        • zettrzy Re: Ładne futerko dla damy ;o) 17.10.05, 23:32
          ale moj kotek uwielbia bawic sie takim futerkiem, mniam mniam...
          baranice musialam mu kupic, zeby nie byl nieszczesliwy
          • dzioucha_z_lasu Re: Ładne futerko dla damy ;o) 17.10.05, 23:35
            Moja kociarnia ozłociła by mnie za takie futro :D Zeżarły mi ostatnio całe
            futerkowe obszycie od rękawiczek. Nie tykają innych sztuczych myszek jak tylko
            te z naturalnego futerka. Koty wiedzą, co dobre :)
            • zettrzy Re: Ładne futerko dla damy ;o) 17.10.05, 23:53
              no widzisz... koty sa madre
      • byhanya mam wszy, pluskwy i tasiemca 17.10.05, 23:05
        jestem przeciez przyjacielem zwierzat.
        dodam ze hoduje karaluchy, muchy, stonogi.
        mam dylemat czy tluc pajaki i skorki bo one tez zjadaja inne zwierzeta.....
        ahhh co za ciezkie zycie tyle problemow.
      • majenkir Futra z psow i kotow (po ang.) 17.10.05, 23:36
        www.idausa.org/facts/catdogfur.html
      • dzioucha_z_lasu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 10:10
        O matko pojedyncza...! A skąd się biorą sztuczne futra? Polipropylen,
        polietylen, poliester... - coś to wam mówi?
        • kochanica-francuza Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 11:51
          dzioucha_z_lasu napisała:

          > O matko pojedyncza...! A skąd się biorą sztuczne futra? Polipropylen,
          > polietylen, poliester... - coś to wam mówi?
          Tyle, że z jakichś syfów, które rozkładają się 400 lat.

          Złośliwi mówią, że z butelek po "ludwiku".;-)
          • arletta.wagner Re: skad sie biora futra? 18.10.05, 11:59
            jak to skąd? z salonów futrzarskich,z wyjazdów zagranicznych,z prezentów...
      • 84magda Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 12:46
        przerażające, ze na tym formu jest tyle ludzi myslacych i postepujacych jak
        mezczyzna na filmie:((((((
        • dzioucha_z_lasu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 13:08
          84magda napisała:

          > przerażające, ze na tym formu jest tyle ludzi myslacych i postepujacych jak
          > mezczyzna na filmie:((((((


          ???? Znaczy jak??
        • miska_malcova Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 13:23
          a co Ty nie powiesz? Skąd masz takie informacje? Z naszych wpisów? To znaczy,
          że nie umiesz czytać ze zrozumieniem
          • sigrun Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 13:54
            Mnie od zawsze nurtowało skąd i dlaczego tak naprawdę biorą się podobne filmiki.
            Kto jest mi w stanie udowodnić, że np. taki "futrzarski" potentat jak Annabella
            z Pawii ucieka się właśnie do podobnych praktych i że owe filmiki zostały
            właśnie nakręcone w zakładach Annabelli. A może to konkurencja zleciła
            sfilmowanie fermy pana Kazia z Pcimia Dolnego, który to często wpada w stan
            berserku, by wmówić masom jak to Annabella czy inny Benetton ucieka się do
            bestialskich praktych podczas golenia owieczek? A może to nie pan Kazio, a sama
            konkurencja zabiła sadystycznie kilka karakułów, bo co tam życie i cierpienie
            paru zwierzątek w porównaniu do kilkunastozerowych obrotów? Mnie to coraz
            bardziej śmierdzi tanim wywiadem gospodarczym przybranym w ceratkowe futerko
            pseudoekologów.
            • kate_walker Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 14:05
              Jaaasne...tak to sobie tłumacz.Może to pomoże zagłuszyć wyrzuty sumienia...
              I tak dobrze,że jakiekolwiek masz!!!
              • r.richelieu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 14:19
                a w wełnie chodzisz? cieplutka i milutka, w sam raz dla panienek.
                więc bierze się dorodną owcę za łeb lub między nogi gdy owca duża a golarz
                mały, ściska ile wlezie bo się owca szarpie, i pozbawia ją odzienia
                wierzchniego chociaż zima nadciąga. Potem Ty chadzasz w ciepłym sweterku, a
                przez Ciebie pannico owca cierpi katusze piekielne jakby wpadła do przerębla i
                kłuło ją zimno milijionów szpilek lodu. Nie mówiąc o tym, że samo golenie dla
                owcy to żadna przyjemność. Nie wstyd Ci? No ja się pytam, jak można być taką
                bezstalską, nieczułą i bezmyślną dziewuchą, nie martwiącą się o los biednych
                golonych owiec!
                • kate_walker Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 14:42
                  Nikt nie znosi krytyki...
                  Nie tytułuj mnie pannicą,bo nie znasz mnie, więc niczego z góry nie zakładaj.Na
                  pewno jestem starsza od ciebie,ale mniejsza o to!
                  Tak się składa,że wiele lat zajmuję się losem maltretowanych i wykorzystywanych
                  zwierząt,więc jak to wygląda wiem z pierwszej ręki.Może siedz na tyłku przed
                  komputerem i zastanawiaj się czy modniejsze jest futerko z liska ,a może z
                  norek...Nie zauważaj prawdy,bo tak wygodniej.Lepiej bawić się.wykpiwając i
                  wymyślając rozmaite złośliwostki dla tych,co tą prawdę widzą.
                  Nie fatyguj się z kolejną porcją jadu dla mnie.Mnie to nie rusza-po prostu żal
                  mi ciebie...
                  • r.richelieu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 14:46
                    a moher? bierze się inny gatunek owcy i tak samo się bestialsko postępuje. A
                    porzecież na berecik potrzeba dużo wełny

                    a dlatego moher, bo tak samo odwracasz kota ogonem i nie odpowiadasz na
                    pytania, jak ta sekta.
                    • eirenne Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 16:37
                      Moher to z kozy! kolejny maltretowany gatunek...;( Bierze się taką kózkę...
                      • r.richelieu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 17:57
                        no tak, z kozy. Akurat na moherze się nie znam, choć powinnam. Mam ciotkę
                        gorącą zwolenniczkę RM, brrr
              • sigrun Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 14:19
                Wybacz, ale nie Ty będziesz decydować o tym czy mam jakieś sumienie czy nie, co
                najwyżej może to zrobić mój proboszcz ;-) Poza tym proszę bardzo, wierzcie sobie
                na dzień dobry we wszystko co Wam serwują. Osobiście nie mam dobrych oświadczeń
                z ruchem ekologicznym i jeśli chodzi o wyrzuty sumienia i inne tym podobne
                pierdoły, to sami powinni wpierw zająć się własnym sumieniem, które i tak co
                krok podważają podobnymi, głupimi akcjami i równie butnymi stwierdzeniami jak
                cała treść Twojego wpisu. Przykro mi, nie urzekła mnie ta historia. Pzdr :-)
                • sigrun Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 14:21
                  Powyższe było do Kate_walker ;-)
                  • miska_malcova Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 14:32
                    naprawianie swiata należy zacząć od siebie, a nie apelować do czyjegos
                    sumienia. Nic Ci kate_walker do tego
                  • r.richelieu Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 14:47
                    takie ładne imię a kolejny moher, Jezuu. Dlatego na ich tle LaP wygląda
                    przeciętnei, tak samo głupia.
      • b_bb Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 16:37
        Cudny wątek:))))))))))))))))))))))
        Filmiku nie obejrzałam i nie zamierzam, ale czytając ubawiłam się do łez.
        Dzięki za dialog o pomidorze i za kaczki zdychające w locie. :))))))))))
        P.S. Mój mąż zabił dziś brutalnie muchę brzęczącą w sypialni. Czy mucha czuje?
        Czy powinnam rzucić męża, bo przemoc użyta wobec zwierzęcia może zostać
        przeniesiona niedługo na mnie?
        • eirenne Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 16:39
          A środki owadobójcze w sklepach? Czyż to nie jest świadome nakłanianie do
          łamania praw zwierząt? :)
          • b_bb Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 16:41
            Wszystko legalne! W jakim my kraju żyjemy, zgroza!
      • sumire Re: skad sie biora futra? troche off topic 18.10.05, 17:02
        Ja tam futer i tak nie lubię, podobnie jak mięsa - po prostu mi nie smakuje,
        więc nie jem, ideologii dopisywać do tego nie muszę (chociaż nawet gdybym mięso
        uwielbiała, cielęcinę i jagnięcinę i tak bym odpuściła). Wrażliwa na cierpienie
        owszem, jestem, psiaki ze schroniska przygarniałam, ale chciałabym nadmienić,
        że przeciwnicy futer jakoś bez szczególnych skrupułów i ubolewania nad mękami
        niewinnych zwierząt noszą skórzane buty. Świnki mniej szkoda, niż norki?
        Eskimosi mają sobie importować kurtki z goretexu? A lwy mają przejść na
        wegetarianizm?...

        Rozumiem chęć, by nie krzywdzić zwierząt - mój facet jest weganinem.
        Szczęśliwie swoich poglądów w sprawach żywieniowych nie narzuca innym ludziom,
        nie nazywa mięsożernych okrutnikami i nie lata po ulicach z wiadrem farby. Ot,
        choćby dlatego, że popadanie w skrajności szczególnego sensu nie ma, a
        przeważnie przynosi efekt odwrotny do zamierzonego. Najwyżej wkurza ludzi ;)
      • heidiblondi Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 18.10.05, 19:50
        one żyły jak im łapki odrąbał! widziałyście????!!!!
        • r.richelieu a dziś w dziennikach 18.10.05, 20:04
          mowa była o ludzkich płodach bez prawa do matki, pogrzebu i człowieczeństwa.
          Cholera jasna, dlaczego tcyh niuń tutaj to nie zainteresuje? Że gryzoniowi
          odrąbano łapy? I co z tego. Dzieci są odpadami medycznymi proszę niuń i na nie
          skierujecie swoje zdewociałe serduszka.
          • folami1 Re: a dziś w dziennikach 19.10.05, 08:02
            o boze....:(
            Poryczalam sie jak dizeciak...przeciez to stworzenie jeszcze żyło ;
            (!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • folami1 Re: a dziś w dziennikach 19.10.05, 08:08
              Przerazają mnie komentarze niektorych tutaj,ale nie wygra sie z niuniami dla
              ktorych najwazniejsze są dobra materialne,typu świetne futerko czy buty ze
              skóry.
              Dobrze, że takowych nie posiadam, i posiadać nie będę... naplułabym sobie w
              twarz.

              p.s.
              Gdybym dorwala tego goscia z filmu to przysiegamn, odrąbałabym mu te łapy na
              żywca bez uprzedniego trzaskania nim o ziemie. Koncze wywody.
              • sumire Re: a dziś w dziennikach 19.10.05, 09:43
                Chodzi raczej o to, że epatowanie okrucieństwem niczemu nie służy. Poza tym
                bardzo łatwo usiąść i szlochać nad czyimś losem, ale trudniej coś w tej sprawie
                zrobić. Z pokrzykiwania nic nie wynika. Trzeba działać, a nie jojczyć, ot co.
                Nie toleruję futer - to ich nie noszę. Nie chcę jeść czyichś mam i dzieci - to
                przechodzę na wegetarianizm. Proste. Ale niekoniecznie muszę i powinnam
                narzucać moje zdanie innym. To tak, jak z ekologią - zanim się człowiek zajmie
                chodzeniem z transparentem "Chrońmy lasy deszczowe", powinien zadbać o czystość
                i porządek wokół siebie.
                Inna sprawa, że takie reakcje są przeważnie wybiórcze. Jest wielu ludzi, którzy
                wzruszają się popiskiwaniem puszystego szczeniaczka, ale stary i chory pies już
                ich tak nie zmiękcza.
                Notabene, polecam artykuł bardzo a propos w dzisiejszej "Polityce" - o
                bojkotach konsumenckich.
          • frigg Re: a dziś w dziennikach 19.10.05, 09:36
            Richelieu, zdumiewasz mnie. Ktoś kto ma w dupie bestialstwo wobec jakichkolwiek
            istot żywych nie może być dobry dla ludzi. Nie będę się wdawać w kretyńskie
            rozważania o systemie nerwowym warzyw ani o wegetariańskich lwach. Są rzeczy,
            które trzeba robić dla przeżycia i rzeczy, których nie trzeba. Zatem jestem
            niunią, która nie będzie nosić futra skoro tego nie potrzebuje, a Ty moherowym
            beretem łkającym nad pogrzebem zygoty pod wpływem 'Uwagi'.
            • r.richelieu Re: a dziś w dziennikach 19.10.05, 14:53
              a widzisz, dokładnie tak samo kontrowersyjne jest pojęcie człowieka jak
              bestialstwa wobec zwierząt. Zygota to co innego jak płód, jest przecież ściśle
              określona granica czasowa między nimi. Po to gadałam o sposobach zabijania
              świń, kaczek i ślimaków aby pokazać, że każdy sposób zabijania jest brutalny,
              ba, sama mnóstwo kaczek wycięłam nie z konieczności, a z ciekawości
              (powędrowały na weselny stół, nie żebym je do śmieci..). Ciekawe, że nie ma na
              wsi wojujących ekologów. Nie liczę tych, co przeprowadzili się na wieś z
              miasta, ale tych, co na wsi żyli od dzieciństwa, a do miasta jeżdżą tylko po
              kulturę, naukę i biurokrację. Dlaczego ten, który nie kupuje drobiu w folijce
              poporcjowanego, a łapie z podwórka, nie twierdzi, że zabijanie zwierząt jest
              brutalne? A widział jak kura rosła, miał żółtego kurczaczka pod żarówką we
              własnej kuchni, i bez żalu go ciachnął po trzech kwartałach.

              Mowa tu o brutalności w stosunku do zwierząt, dlatego za przykład dałam
              brutalność wobec płodów. Tu już chyba nie będzie gadania, że płód nie ma układu
              nerwowego więc nie czuje. Pomijam już zupełnie fakt zygoty, choć przynam, że
              nie wiem czy moją własną zygotę traktowałabym jako zlepek komórek czy jako
              dziecko. Matka nie myśli naukowo tylko perspektywicznie i najmniejszą zygotę
              już sadza na rowerek z kijem pod siodełkiem. Dlatego nie ma tu porównania ze
              zwierzęciem.

              A brutalność w ogóle? Jest wszędzie, nawet w przedszkolu i nie wiem skąd u
              dorosłych kobiet takie zainteresowanie brutalnością wobec zwierząt jeśli dzieci
              w przdszkolu potrafią niczym papugi nazywać siebie od ch..ów lub przyłożyć
              badylem w ciemnym kącie. To jest brutalność, której trzeba zapobiegać, a nie,
              że zwierzę biedne, pozbawiono łapek. Myszy, szczury i króliki w laboratorium
              traktuje się jeszcze gorzej, krzyżyje na różne sposoby, zakaża wirusami,
              wykrzywia dna, by na koniec sprzedać zmutowany okaz za ciężkie pieniądze
              bogatemu instytutowi, który szczura najpierw torturuje badając reakcje na
              wzsystkei możliwe środki farmakologiczne, by ostatecznie pokroić go w
              plasterki. Ale zabijanie takiego szczura to też duża sztuka, bo łapie się za
              tułów i za głowę i najnormalniej w świecie urywa mu łebek jednym szarpnięciem,
              na żywca naturalnie. No i co z tego, że mamy potem świetne antybiotyki, kiedy
              biedactwo zamęczone zostało. Przykładów jest mnóstwo, tyle, że po co dawać
              przykład zwierząt kiedy ludzie poddawani śą takim samym bestialskim praktykom,
              których niunie jakby nie widzą. Że gazowanie Kurdów? Ii tam, ważne, że można
              konia od rzeźni uchronić. Że bhutańscy Nepalczycy żyją w tekturowych domkach?
              Ii tam, ważne, że potupię nóżką na obcinanie łapek futerkowym. Że nacjonalizm
              nadal kwitnie w Zimbabwe wraz ze wszstkimi konsekwencjami to mały miki, ważne
              jest to co łatwe do zrealizowania i do zapewnienia sumieniu spokoku. Że
              wreszcie nie znam ludzi, z którymi żyję przez ścianę i guzik mnie oni obchodzą
              choć słyszę krzyki i płacz dzieci, ale mogę sobie na forum zalinkować od
              czasudo czasu jakieś film z obdzieraniem zwierzęcia ze skóry. Wiekie rzeczy,
              idźta do hodowcy królików i zobaczcie jak ściąga z niego skórę to Wam
              przejdzie. Albo przynajmniej raz zabijcie kurę czy kaczkę, poczekajcie aż
              przestanei kapać krew, opalcie nad denaturatem, oskubcie, wypatroszcie,
              przyrządźcie i zjedzcie.
              • frigg Re: a dziś w dziennikach 19.10.05, 21:09
                A czy ja pisałam o zabijaniu płodów? Zrozumiałam, że pisząc "mowa była o
                ludzkich płodach bez prawa do matki, pogrzebu i człowieczeństwa" masz na myśli
                efekty poronień i chcesz dla nich pogrzebów. Mówię o wczesnych poronieniach,
                powiedzmy do czwartego miesiąca.
                Podajesz przykład wsi. Nie jestem za jedzeniem mięsa, uważam, że można się bez
                niego doskonale obyć, ale to moja prywatna sprawa i nie mam zamiaru nikomu
                wyszarpywać schaboszczaka z gardła. Natomiast inni prawem silniejszego mogą
                zakatrupić zwierzątko, sęk w tym, żeby zaoszczędzić mu niepotrzebnych cierpień.
                Nie jest mi znany przypadek, żeby jakiś drapieżnik poza człowiekiem zabijał dla
                przyjemności (swoją drogą to chyba nigdy się nie dogadamy, nie wyobrażam sobie
                jak można zabić żeby zaspokoić ciekawość). Tak jak pisałam wcześniej - każdy
                robi co musi. Nie widzę nic złego w tym, że Eskimos zakatrupi sobie fokę,
                dzięki której może przeżyć i której futrem może się okręcić przy -40 st. Ale
                pałować zwierzę po to, żeby cizia okręciła dupsko w celu zadania szyku?
                Co do przedszkola itd. już się na ten temat wypowiedziałam przy okazji konia.
                Zaproponuj proszę co ja mogę zrobić w kwestii tego, że gó..arz gó..arza
                wyzwie. Bo rozumiem, że Ty jako ciężko zaangażowana, a przy okazji pragnąca
                mieć dziecko zaadoptujesz przynajmniej jedno. Nie będziesz chyba egoistycznie
                próbować przekazywać genów skoro tyle nieszczęśliwych dzieci się w przedszkolu
                wyzywa.
                Podsmumowując - futro mam własne, całkiem zadbane, nie potrzebuję zdzierać z
                norki. Że nie wspomnę, że kobiety w futrze jawią mi się jako borostwory.
                • miska_malcova Re: a dziś w dziennikach 19.10.05, 21:15
                  powiem krótko: dziewczyny spożytkujcie energie w jakiś pozyteczny cel, ok?
                • r.richelieu Re: a dziś w dziennikach 19.10.05, 21:38
                  jest wiele zwierząt zabijających nie dla nasycenia głodu czy obrony, np. hieny
                  i dingo. Świnia potrafi zabić własne młode (nie przez przypadek, a z
                  premedytacją), nie mówiąc o tym, że mnóstwo samic żyjących pojedynczo zagryza
                  nie swoje młode, które przypadkiem dostały się w jej rewir

                  kaczki nie dla ciekawości zabijania, a oprawiania od a do zet. Co tam kaczki,
                  karpie na wigilie też się przecież masowo rżnie. Bierze się niezbyt dużego
                  karpia, bo za duże są niedobre, wpuszcza do wanny z wodą i biedny karp minimum
                  dobrę pływa o suchym pysku. Kiedy wypłucze resztki z jelit wypuszcza się wodę,
                  bierze młotka i ogłusza karpia bo śliski i się rzuca. Ogłuszonemu, ale nadal
                  żywemu odcina łeb tuż za skrzelami. Krew tryska, skrzela niczym harmonijka
                  łapczywie jedzą powietrze, a po odkrojeniu łba tułów niczym prawdziwie zombie
                  podskakuje jeszcze rozbryzgując krew po całej łazince. Kiedy tułów umrze na
                  dobre i skończą się odruchy nerwowe, wtedy można zabrać się za wyjmowanie
                  flaków, obcinanie płetw, skrobanie łusek i dzwonkowanie.

                  ad gó..arz gó..arza. Nie wiem. Problem nie tkwi w gó..arzach a w ich
                  rodzicach, ci zaś wcale nie chcą by zmieniać ich pokrzywione metody wychowawcze
                  lub zgoła żadne metody. Przygotować dziecko na możliwe zachowania kolegów tak
                  żeby wiedział co jest dobre a co nie i nie dał się wciągnąć w styl małych
                  bandytów. Wtedy będzie dużo odporniejszy na takie niespodzianki. Bo zachowania
                  poprawczakowe to nie jest plaga, zwykle jest to wina jednego prowodyra a inne
                  dzieci albo są nim oczarowane albo się go boją. Przenieść takiego do innej
                  klasy, specjalnej la dzieci z hm, "nadpobudliwością" delikatnie mówiąc. W
                  otoczeniu bardziej cool mały buntownik może spokornieć. Sęk w tym, że taki ma
                  już zakodowaną skuteczność negatywnych zachowań, a będąc małym brzdącem nie
                  zrozumie racjonalnych argumentów. Może lanie. Jestem przeciwnikiem bicia
                  dzieci, ale jak mówię, tu nie chodzi o zwyczajne dzieci, a o takich małych
                  łobuzów z kultem siły. Zobaczy, że ojciec jednak potrafi go sprać, to może mu
                  przejdzie.
                  • frigg Re: a dziś w dziennikach 19.10.05, 21:54
                    Zwierzaki robią chyba więcej rzeczy w życiu niż jedzenie i wydalanie. Do tego
                    dochodzi obrona terytorium, nie wiem, nie jestem etologiem, ale nie sądzę, żeby
                    taki był świński widzimiś. Może woli zabić własne młode niż żeby trafiły w ręce
                    człowieka ;D
                    Karp. Po co mi ten opis?
                    Dzieciaki. Nie jestem pedagogiem, nie pytałam o poradę. W każdym temacie
                    będziesz pisać o tym samym? Nie przeczę, że masz wiedzę z racji wykształcenia
                    (chyba, bo nie wiem co kończyłaś). O co Ci chodziło w kontekście naszej wymiany
                    zdań?
                    • r.richelieu Re: a dziś w dziennikach 19.10.05, 22:17
                      hm, zaczęło się od pogrzebu zygoty..
                      • frigg Re: a dziś w dziennikach 19.10.05, 22:22
                        nooo...tutaj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=30563232&a=30620505
                        i?
                        Miska (miśka?) zaproponowała coś pożytecznego. Pożyteczniej będzie skończyć
                        albo przenieść się na priva, albo wypić piwo.
                        • r.richelieu Re: a dziś w dziennikach 19.10.05, 23:48
                          ale ja nie lubię piwa
                          • miska_malcova Re: a dziś w dziennikach 20.10.05, 06:32
                            to na wino idź :-)
      • sineira Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 19.10.05, 21:24
        Naprawdę wierzycie, że w firmie, która zajmuje się hurtowo ubojem zwierząt,
        pracownicy maja czas na takie zabawy??? Już nie mówiąc o tym, że znęcanie
        wpływa negatywnie na jakość futra i skóry?
        Jak dla mnie takie filmy śmierdzą propagandą.
      • frigg Re: skad sie biora futra? kliknij w link i oglada 19.10.05, 21:28
        Mając w pamięci świnie wrzucane żywcem do wrzątku, owszem.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka