monikad_85
31.07.08, 12:22
Mam taki mały pomysł, może stowrzymy po kolei "odnogę" dla każdego z
naszych ulubionych bohaterow i przy ich postaciach będziemy sie
wypowiadać, co w nich nas urzekło a co zirytowało. Co wy na to?
Zacznę od Carlisle'a, bo to chyba najbardziej intrygująca postać.
Jest najstarszy stażem z Cullenów w byciu Wamiprem. Podobno ma 28
(czy 29 lat) wg. ludzkiej daty, ale ponad trzysta w wampirzym ciele.
100 lat zajął mu trening niereagowania na zapach ludzkiej krwi. To
długi szmat czasu, a zuważcie iż Edward ma nieco ponad 90 a wciąż
sprawia mu to niewypowiedzianą trudność. Siła woli oraz jego głęboka
wiara, sa niejako motorem dla postępowania reszty z Cullenowskiej
rodzinki. Carlisl to chyba najpiękniejsza postac tej całej powieści,
pomimo, iz jego rasa to w naszym mniemaniu drapieżnik, to Carlisl
jest idealnym przykładem na "dziwactwa" rasowe - bo jakoś nie
wyobrażam sobie uciekania przed nim z krzykiem:D (baa, przykleiłabym
się i siłą by mnie odciągali, chyba że Esme się wtrąci i mnie pożre
hehehehhe)facet ma klasę i styl, a w dodatku nie wygląda na podlotka
(cały czas go widze przez pryzmat filmu, bosssski ten aktor).
Dodatkowo jest niezwykle wyrozumiały w stosunku do swoich
adoptowanych dzieci, co nie raz wprawiło mnie w niemałe zdumienie.
Wydaję mi się tak naprawdę iż Pani Meyer nie bardzo miała pomysł na
jego postać, dlatego nie jest tak do końca dopracowana. Nie zawsze
rozumiem motywy jakie nim kierują i choć wydają się logiczne, to
wogóle nie wynikają z toku powieści. Jego posatć może przypominać
postać Mariusa z Wampirzych Kronik Anne Rice. Mają identyczne
poczucie obowiązku opieki (choć w przypadku Mariusa to oznacza o
wiele cięższą pracę - opieka nad Akashą to nie bajka) nad słabszymi,
bardzo szybko się przywiązuja do towarzyszy, a ich miłość i oddanie
nie znają granic.
Już wspominałam na onecie. Esme to musi być 8 cud świata, skoro
Carlisl wybrał ją na swoją towarzyszkę niedoli. Piękny ten ich
związek.
Swoją drogą. Cały czas mnie to nurtuje... Bellę zreszta też, zadała
to pytanie Edwardowi, ale nie do końca zrozumiałam czy mysleli o tym
samym. Czy "pary" wampirow mogą TO robić? Troche to malo
prawdopodobne (u Rice jasne było, że do zbliżeń między nimi nie
dochodzi, nie ma ciśnienia krwi, nie ma zabawy) ale być może Wampiry
Meyer nie wiele różnią się od ludzi pozatym, że maja taka a nie inną
dietę.