viatora
24.10.05, 20:21
Chyba jestem jakaś inna, chorobliwie pilnuję, żeby kolory w moim ubioorze
były dobrane do siebie. Tzn. nie mam na sobie raczej więcej, niż dwóch
kolorów. Pod kolor bluzki dobieram nawet kolor spinki do włosów, bo inaczej
czuję się jak dziwadło. Koszmar z butami, kupuję albo czarne, albo jedne buty
do jednych spodni czy bluzki, bo do innych już nie założę.
Idę sobie potem i widzę, że inne dziewczyny nie mają chyba takiego problemy -
buty brązowe, spodnie jeansowe, bluzka niebieska, a spinka czarna - i
wyglądają dobrze. Ja bym się czuła dziwacznie. Też tak macie?