Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wątek dla tych, które nie lubią...

    15.03.06, 17:57
    ... wyglądać kobieco i sexy

    1. w ogóle

    2. nieustająco

    Wpisywać się!

    Pozdrawiam.
    Obserwuj wątek
      • itaka-sobie Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 15.03.06, 18:03
        Zaczelam wczesniej podobny watek. Nie chce mi sie ciagle wygladac sexy, czy
        nawet kobieco. Mysle, ze pewnym kobietom przychodzi to automatycznie, to cale
        dbanie o siebie. Dla mnie to uciazliwy obowiazek.
      • kum-nye Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 15.03.06, 18:18
        Ja jak na razie kompletnie do tego nie dążę, bo wydaje mi się, że kiedyś przyjdzie na to czas:) Z racji przyszłego zawodu nie do konca bedę mogła "szaleć" z ubiorem jak teraz...a obecnie moje szalenstwa zazwyczaj jakoś nie zmierzają w strone z napisem "kobiecość" czy "seksowność"...ale czasami mi się zdaża...to nie wiem czy sie mogę wpisać:)
        • oxy_gen_86 Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 15.03.06, 18:29
          Jednym z atrybutow kobiety kobiecej (maslo maslana wyszlo;P) sa szpilki. A ja
          nie wyobrazam sobie chodzenia w szpilkach kazdego dnia!! NA co dzien
          preferuje "plaskie" buty (ale nie adidasy!), jeansy itd.
          A na te wszystki "szpilki" przyjdze czas....
          Poki co stawiam na wygode i swobode. Szpilki tez sie zdazaja ale "od swieta";))
      • hyacinth.bucket Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 15.03.06, 18:35
        Sexy a kobiecosc to zupelnie co innego i prosze nie mylic .
        Ja nie lubie sie zastanawiac czy to dziewczyna czy chlopak a moze lebijka
        przede mna idzie / stoi mam wielkie pozalowanie dla takich osob .
        To jest odbieranie sobie kobiecosci na sile i szpilki naprawde nie maja
        nic do rzeczy .
        • kochanica-francuza A co ma do tego orientacja seksualna? 15.03.06, 18:57
          hyacinth.bucket napisała:

          > Sexy a kobiecosc to zupelnie co innego i prosze nie mylic .
          > Ja nie lubie sie zastanawiac czy to dziewczyna czy chlopak a moze lebijka
          > przede mna idzie / stoi

          I z tego powodu, że może spotkam cię na ulicy, a ty nie lubisz, mam się wbijać w
          te wszystkie groteskowe rzeczy?


          mam wielkie pozalowanie dla takich osob .

          Chciałaś chyba napisać, że jesteśmy pożałowania godni? A to dlaczego?




          > To jest odbieranie sobie kobiecosci na sile

          Nie, mnie po prostu szczerze męczy odpindrzenie na co dzień. W spodniach i
          t-shircie jest wygodniej.
          • hyacinth.bucket Re: A co ma do tego orientacja seksualna? 15.03.06, 19:19
            Ja tylko zwrocilam uwage na roznice miedzy eksponowaniem seksu a kobiecoscia
            powiedzmy wiele starszych pan wyglada kobieco mimo , ze nie nosza szpilek
            i minispodniczek a jednak nie bierzesz ich za babochlopa .
            Dziewczyna moze miec nawet dluga sukienke i plaskie sandalki bez pindrzenia
            sie ale jest kobieca i pelna wdzieku czyli wiele staran nie potrzeba .
            • kochanica-francuza co ty masz z tym babochłopem? 15.03.06, 19:23
              żeby to pisał kaleson z FF tobym rozumiała, ale Ty?...
              • hyacinth.bucket Re: co ty masz z tym babochłopem? 15.03.06, 19:29
                A ja to co z innej gliny ? Ten zwrot zapozyczylam od ojca ale jest
                powszechnie znany :-)
                • kum-nye Re: co ty masz z tym babochłopem? 15.03.06, 19:34
                  A jaka jest dokładnie definicja babochłopa?:) Chodzi o adidasy, jeansy i bluze przede wszystkim?
                  • hyacinth.bucket Re: co ty masz z tym babochłopem? 15.03.06, 19:46
                    No tak mniej wiecej , widze , ze lapiesz o co chodzi
                    a jak jeszcze po fryzurze trudno odroznic plec a zamiast torebki
                    wor czy plecak , ciezki chod to sie zastanawiasz co to ? babochlop :-)
                    • kum-nye Re: co ty masz z tym babochłopem? 15.03.06, 20:04
                      Łapie o co chodzi, ale uwazam, że przesadzasz:) I to zdrowo!
                • kochanica-francuza Re: co ty masz z tym babochłopem? 16.03.06, 16:26
                  hyacinth.bucket napisała:

                  > A ja to co z innej gliny ?

                  A co? Z tej samej? Lecisz na kobiety i chcesz, żeby się eksponowały?
                • kochanica-francuza Re: co ty masz z tym babochłopem? 16.03.06, 16:29
                  hyacinth.bucket napisała:

                  > A ja to co z innej gliny ? Ten zwrot zapozyczylam od ojca

                  I jak sama nazwa wskazuje Twój Ojciec jest mężczyzną. Ty nie. Chyba że podobnie
                  jak mężczyźni lecisz na kobiety?...
        • kajka55 Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 15.03.06, 20:00
          > Ja nie lubie sie zastanawiac czy to dziewczyna czy chlopak a moze lebijka
          > przede mna idzie / stoi mam wielkie pozalowanie dla takich osob .
          Ze niby lesbijka nie moze byc kobieca - dobrze zrozumialam?
          • kochanica-francuza Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 16.03.06, 16:26
            kajka55 napisała:

            > > Ja nie lubie sie zastanawiac czy to dziewczyna czy chlopak a moze lebijka
            >
            > > przede mna idzie / stoi mam wielkie pozalowanie dla takich osob .
            > Ze niby lesbijka nie moze byc kobieca - dobrze zrozumialam?

            Dobrze, obawiam się. Też tak wydedukowałam.
      • oxy_gen_86 Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 15.03.06, 18:42
        Ojjj ale ja nie mialam na mysli tego, ze o naszej kobiecosci czy atrakcyjnosci
        decyduja szpilki. Bo mozna sie ubrac w stroj sportowy i byc cholernie (no
        wlasne) kobieca albo zalozyc szpilki i wygladac jak chlop.
      • deczko Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 15.03.06, 19:00
        Zeby non stop tak wygladac, trzeba miec duzo samozaparcia.
        Podziwiam kobiety, ktore robia sobie codzienie makijaz.
      • przemkowa.b Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 15.03.06, 19:03
        Ja, bo uważam, że jeśli codziennie wyglądałabym sexy, przejadłabym się
        otoczeniu, jak codzienne pakowanie w siebie całej bombonierki - nie polecam
        takiego odżywiania:)
        A jak od czasu do czasu tak wyglądam, to efekt dużo lepszy:)
        Za to na codzień staram się wyglądać na zadbaną:)
        • deczko Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 15.03.06, 19:34
          przemkowa.b napisała:

          >
          > Za to na codzień staram się wyglądać na zadbaną:)

          Nie jest to wybitnie trudne, ani wyczerpujace ;))))

          Podziwiam te wszystkie panie, z ktorych fluid i tusz plynie strumieniami. Ktore
          na zakupy do galerii handlowych, zakladaja buty na 10. cm obcasie. I czesto,
          gesto nie maja sie na kim oprzec, a torby z ciuchami (ewentualnie z pozywieniem
          z supermarketu) ciezkie.
          To jest prawie masochizm...
          • andre37 Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 15.03.06, 20:29
            jejku przecież kobiecość to nie szpilki i mini.... to stan umysłu, emanujący na
            zewnątrz gestem słowem... często kobieta w spodniach i sportowym obuwiu jest
            bardziej kobieca niż nie jedna na szpilkach. Przecież i nasze babcie potrafią
            być kobiece przez swą łagodność ciepło.

            sexowność to odmienne pojęcie i tez nie zawsze oznacza szpilek i mini... można
            być sexy w dżinsach i flanelowej koszuli. Wszystko zależy od sytuacji i od nas.

            deczko czy to znaczy, że wracając z pracy lub ze spotkania, mam zdejmować
            szpilki i zakładać sportowe obuwie u drzwi centrum handlowego? Ja robię zakupy
            w tym w co jestem akurat ubrana, a najczęściej robię je wracając do domu z pracy
            a na co dzień noszę właśnie 10 cm obcas. Nie wpadłabym na pomysł, by się
            specjalnie ubierać na zakupy, ale widocznie są jakieś zasady, że jak się idzie
            kupić chleb i mleko trzeba się specjalnie ubrać.
            • naels Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 17.03.06, 12:48
              > jejku przecież kobiecość to nie szpilki i mini.... to stan umysłu, emanujący
              na zewnątrz gestem słowem...

              Andre, ja zrozumialam, ze wlasnie o to Kochanicy chodzi. Po prostu sa w naszym
              codziennym zyciu takie sytuacje, kiedy ta wlasnie cecha charakteru NIE POWINNA
              absolutnie decydowac o naszej wartosci, nie powinna miec absolutnie zadnego
              wplywu na to, jak jestesmy w danej sytuacji oceniane. Wrecz przeciwnie, czasami
              ta mocno wyeksponowana kobiecosc jest wrecz niepozadana. Czy naprawde
              zyczylabys sobie, zebym "emanowala na zewnątrz gestem słowem...", kiedy np.
              wykladam inzynierie srodowiska grupie kursantow, w ktorej jest twoj maz? A po
              jaka cholere, czy podnosi to moja wartosc, jako nauczyciela??!

              Mnie po prostu cholernie denerwuje, ze kretynska, skostniala obyczajowosc i
              spoleczne konwenanse wymagaja ode mnie, zebym byla "kobieca" w sytuacjach,
              kiedy zupelnie inne moje cechy powinny byc brane pod uwage. Uwazam, ze mi to
              poniekad odbiera godnosc, bo sprowadza moja wartosc, jako specjalisty,
              czlowieka czy dyskutanta, do poziomu narzadow rodnych. Nie irytuje cie to?
        • apfel27 Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 15.03.06, 20:13
          ale bycie sexy nie polega na codziennym ociekaniu makijażem i noszeniu
          spódniczek konczacych się w połowie pośladków i dekoltów odkrywajacych
          przynajmniej połowę piersi.
          moim zdaniem seksowna kobieta jest wlasnie zadbana i ma w sobie cos czego nie
          zalatwi tylko ciągłe eksponowanie walorow:) zreszta nawet te walory cielesne
          nie sa tak wazne w tym wszystkim.
      • jaleo Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 15.03.06, 21:23
        "kobieco i sexy" przewazajacym na tym forum rozumieniu tych okreslen -
        zdecydowanie nie!
        • magdaksp Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 15.03.06, 21:34
          ja sie wpisuję
      • 36mayfair Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 15.03.06, 21:59
        Mieszkam we wlasciwym dla mnie kraju (USA), bo moge wyjsc z domu bardzo
        zaniedbana.
        Z drugiej strony to mnie zupelnie rozleniwia i odbiera motywacje zeby dbac o
        siebie. Slyszalam, ze np. Francuzki przyjezdzajace do Stanow sa zaszokowane tym
        jak wygladaja tutejsze kobiety.
        Ide zaraz do sklepu. Wlos w nieladzie, brudna kurtka, dalej juz nie bede
        wyliczac. Musze sie wziac za siebie, bo rodzina z Polski przyjezdza i sie mnie
        przestrasza.
        • kum-nye Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 15.03.06, 22:01
          Ale zaniedbanie to jednak inna sprawa... Nie ubieram sie kobieco zazwyczaj, ale to nie ma (na szczescie) nic wspolnego z zaniedbaniem!
        • gosiaqus Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 18.03.06, 13:31
          hmmm, najpierw wątki o idealnie dobranej bieliźnie a teraz... hmm... ja co prawda do sklepu nie wychodzę w pełnym makijażu, ale z brudnymi włosami czy w rozdeptanych butach albo kapciach <jak to w usa bywa> nigdy!!!
      • nessie-jp Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 16.03.06, 00:10
        Może są kobiety, które wyglądają "kobieco" z samej swojej natury. Ja do takich
        kobiet nie należę. Aby uzyskać poziom "kobiecości" zalecanej w mediach dla
        przedstawicielek naszej płci, muszę się nieźle narobić: pieczowłowicie układana
        fryzura, makijaż, depilacja, noszenie niezbyt wygodnych butów, noszenie ubrań, w
        których czuję się mało swobodnie...

        Więc, nie. Nie cały czas. Raz od czasu do czasu, tak jak lody, wata cukrowa i
        wyjście do teatru - to owszem, mogę wyglądać kobieco. Ale na codzień wolę być
        zwyczajnie sobą. Na szczęście pracę i życie osobiste mam ułożone tak, że nie
        muszę stale olśniewać i błyskać :P
        • 36mayfair Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 16.03.06, 04:23
          Ja zazdroszcze kobietom, ktore zawsze wygladaja elegancko, dla ktorych dbanie o
          siebie jest przyjemnoscia i/albo nawykiem. Mnie to ciezko przychodzi.
      • kate-gun Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 16.03.06, 05:32
        Pomijajac cale to filozoficzne gadanie na temat istoty kobiecosci, dla potrzeb
        tego watku kobiecosc i sexownosc bede rozumiec jako stroj. Ja bym sie podpisala
        pod punktem 2., czyli nie lubie wygladac kobieco i sexy NIEUSTAJACO. Generalnie
        na codzien ubieram sie dosc, hmmm, elegancko i jak kobieta, ale przychodza
        czasem takie dni, kiedy mam wszystko w d..e, nie chce i nie mam zamiaru sie
        nikomu podobac, mam za to wrecz ochote zeby wygladac jak facet, wowczas
        przebieram sie za "jołmena" [wybaczcie neologizm], zakladam szerokie spodnie,
        bluze, kaptur na glowe, sluchawki na uszy i dodaje do tego wielkie okulary
        przeciwsloneczne. To musi byc mieszanka wybuchowa, bo wbrew moim zamiarom by
        sie wlasnie ukryc i nie rzucac w oczy - faceci sie na mnie gapia :P

        i wiecie co? psychicznie czuje sie wtedy z 10 lat mlodsza, jak dzieciak
        • kasper68 Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 16.03.06, 08:51
          Bywają kobiety, które z racji swojej sylwetki i specyficznej urody nigdy nie
          będą wyglądały kobieco. Ja do nich należę. Śmiesznie wyglądam w sukienkach i
          spódnicach. Nie maluję się, bo wtedy wyglądam przerażająco.
      • arthemida Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 16.03.06, 09:55
        Jak mam ochotę to wyglądam kobieco i sexy... ale bez tych gadżetów typu
        szpilki, małe kobiete torebeczki idt. Bez tego tez mozna :) A poza tym w
        jeansach i "małej" koszulce też mozna być sexy, to zalezy od tego jaka jest się
        kobietką :)
        • calo Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 16.03.06, 10:03
          zmywajac gary w dresie mozna wygladac bardzo sexy. co za plytkie podejscie, ze
          szpilki i mini to kobiecosc? kobiecosc mamy w glowach i sercach przeciez:)
        • yavanna86 Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 16.03.06, 10:07
          ja nie lubię.męczy mnie to,że jak założę latem krótkie spodenki,to przypieprza
          się niecodzienna ilość facetów.jakbym to robiła,żeby się przypieprzali...ale
          zazwyczaj po prostu jest ciepło i świeci słońce :P

          Z drugiej strony bawi mnie płeć przeciwna, bo. kiedy założę koszulę po tatusiu i
          najstarsze sztruksy, nikt się nie spojrzy. Kiedy natomiast jest mini i jakaś
          'figuralna' bluzeczka, to nagle się dowiaduję, że jestem 'sexi' ;P
          a pod spodem jedna i ta sama babka, tak samo 'sexi' non stop :>
          • en1982 Re: Wątek dla tych, które nie lubią... 16.03.06, 15:16
            zgadzam się z tym, ze kobiecosc to nie szpilki i mini.Owszem ubiór jakos moze w
            tym pomagac, ale nie wszystko od tego zależy. W zwykłych "jeansach" tez mozna
            wygladac sexy. Kobietki, albo ma się coś w sobie albo nie.Pozdrawiam.
      • kochanica-francuza no, tak właśnie... 16.03.06, 16:28
        gdyby szef siłą zmuszał mnie do chodzenia w pracy na obcasach, natychmiast po
        wyjściu z niej wkładałabym buty na płaskim, noszone ze sobą
      • naels Kochanica 17.03.06, 13:06
        Ad.1 - czasami bardzo lubie, np. wczoraj wieczorem okazalo sie to zdecydowanie
        bardzo przydatne i nawet dostalam na te okolicznosc romantyczny kwiatek w
        doniczce :-)

        Ad.2 - Wpisuje sie rekami i nogami!!! Nieustajace wygladanie kobieco jest, jak
        juz wczesniej napisala Przemkowa, meczace i szybko sie otoczeniu moze znudzic.
        Poza tym, jak napisalam wyzej w poscie do Andre, sa w zyciu takie sytuacje, w
        ktorych po prostu nie chce byc oceniana przez pryzmat mojej plci i cholera mnie
        bierze, kiedy opinia spoleczna to na mnie wymusza.

        Ad.3, ktorego nie bylo - serdecznie cie Kochanica przepraszam!!! Przejrzalam
        sobie przez przypadek moje stare watki i znalazlam jeden, na ktory ci nigdy nie
        odpowiedzialam, to bylo chyba z pol roku temu... Zmogla mnie sraczka i w ogóle
        go nie zauwazylam; pytalas, skad mam sygnaturke. To cytat z ksiazki pewnego
        Brytyjczyka, ktory mieszkal kilkanascie lat w Szwecji; niestety nie pamietam
        tytulu ani autora. Facet szalenie Szwedow polubil, aczkolwiek pewne kurioza
        tego kraju nigdy nie przestaly go dziwic. "Gift" rzeczywiscie znaczy po
        szwedzku zarowno "trucizna", jak i "zamezna" czy "zonaty".
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka