Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Bylam wczoraj u ginekologa....

    23.05.06, 10:00
    ...i w poczekalni siedziala taka dziewczyna.
    Niech wyjdzie na to, ze jestem wredna plotkara itp. ale raz kiedys mozna;P

    A wiec tak: najbardziej w jej wygladzie "zszokowaly" mnie...brudne stopy!!
    Dziewczyna miala szpice-klapki (wysokie i rozowo-razace) spod ktorych
    widnialy brudne (az czarne!) stopy. Noo jak mozna zalozyc takie buty do
    lekarza, tym bardziej do takiego gdzie stopy beda widoczne. Juz pomijam fakt,
    ze na kazda inna pania dziewczyna spogladala z obrzydzeniem i wyzszoscia...

    Wspolczuje lekarzowi:/
    Obserwuj wątek
      • mona_iza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 10:12
        No niech zaklada buty jakie chce ale wpierw niech nogi umyje.
        Ja mam przepis na takie paniusie, podchodze i milutkim glosem ale tak zeby
        wszyscy slyszeli "ja bardzo przepraszam ale pani sie troche stopy
        przybrudzily", albo "ojej ale pani ma straszna plame na spodniach", a co nie
        szczep sie niech nie udaje paniusi jak sie umyc nie umie.
      • lucy215 Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 10:20
        Wiesz co, po całodziennym lataniu po miescie w sandałach czy japonkach moje
        stopy też nie grzesza czystościa, przecież ludzie nie latają nad chodnikami!!

        chociaż przed wizyta u lekarza, gdzie na fotelu stopy są eksponowane powinna
        pomyśleć o czystości...wykonać jakis manewr z nailzonymi chusteczkami w
        łazienke czy cuś... :)
        • o-ren-ishii Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 24.05.06, 20:53
          Rany, może ta kobieta miała takie stopy z natury?? Np. ciemnoskóra kobieta ma
          jasne stopy, a ja choć jestem jasna mam ciemną skórę na stopach i ramionach.
          Taka natura...
          Albo wychodząc z domu miała umyte, a w mieście sobie pobrudziła od kurzu
          ulicznego, czy jakiegoś błota.
      • elejna Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 10:21
        Ale jak sie biega cały dzień po miescie w sandałach stopy niestety moga byc
        czarne, u mnie w Krakowie jest taki smog i kurz na ulicach ze zazwyczaj jestem
        przerazona gdy po przybyciu do domu sciągam buty, cholera musiałabym chyba co
        chwile wpadac do publicznego klozetu na mycie stóp w umywalce zeby były
        idealnie czyste :-/
      • hotally Re: Bylam wczoraj u dentysty.... 23.05.06, 10:25
        Wyrwali mi ząb mądrości....
        Musiałam troche poczekać, więc włączyłam sobie tv (akurat na polsacie leciało
        BUNDY) i usiadła obok mnie jakaś wiesniara, która jak zaczela sie smiac to
        myslalam, że zdechne!! Tak jej z paszczy śmierdziało!
        Jak mozna isc do dentysty i nie umyc zębów?
        Nawet u dentysty dostaje sie jednorazowe szczoteczki po to, aby zadbac o
        higiene... a ona prosto poszła na fotel...
        • madeofstars Re: Bylam wczoraj u dentysty.... 23.05.06, 10:30
          na miejscu lekarza bym takiej osoby nie przyjela,wyjatkiem bylaby tylko nagla
          wizyta,a nie taka umowiona na czas,dzien okreslony.
          • hotally Re: Bylam wczoraj u dentysty.... 23.05.06, 10:32
            Jakby posiedziała chwile dłużej, sama bym ją wywaliła
      • spragnienie Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 10:33
        Moze pobrudzila je podczas podrozy do lekarza?? Chodzac w odkrytych butach top
        norma. Rozumiem, ze Ty zawsze masz sweice stopki. Nie brudzisz sie nigdy!?!?
        • hotally Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 10:38
          CZARNE STOPY podczas podrozy do lekarza??? Chyba musiałaby cały dzien
          podróżować.
          Pierwsze co bym zrobiła, to poszłabym do łazienki je umyć
          • ingeborg Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 10:42
            nie wszyscy mieszkają w warszawce, może potrzebowała specjalisty, może jej
            zafabowało coś w tym bucie, co ty o niej wiesz? może to był jeden z tych
            przypadków opisywanych w poście "gafy"?
            • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 12:29
              ingeborg napisała:

              > nie wszyscy mieszkają w warszawce

              yyyy a co to ma do tematu? Kochanica warszawianka
              • ingeborg Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 13:28
                To, że jeśli mieszka się w jakimś Mińsku czy innym Pruszkowie, gdzie nie ma
                superspecjalistów, a ma się potrzebę do superspecjalisty iść, to trzeba się
                wybrać do większego miasta, np Warszawy. A droga uciążliwa, niby cały czas
                pociągiem, ale pobrudzić się można. Ja ostatnio miałam do czynienia z ludźmi z
                celestynowa, (nie jest to jakoś strasznie daleko od Warszawy, ale się skarżyli,
                na te dojazdy) więc jestem wyczulona.
                Ingeborg, również Warszawianka
        • oxy_gen_86 Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 11:09
          Oczywisice, ze sie brudze. Ale moje miasto nie jest az tak zanieczyszczone zeby
          nawet po 30 min. "spacerze" miec czarne stopy! Poza tym jesli poszlabym do
          lekarza w klapkach to skorzystalabym np. z nawilzonych chusteczek (ajk juz
          ktoras Z WAs wspomniala) albo z mydla i wody w toalecie. To nic nie kosztuje!
      • hotally Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 10:36
        I usiedli obok Nas jacys ludzie i zaczeli palic papierosy.
        Dla mnie jest to NAJGORSZY nałóg. Wybudowałabym getta dla palaczy i kazałabym
        jarać paczke na godzine i wykorzystałabym pozytecznie energie ;]
        No wiec siedzą i jarają i smrodzą mi powietrze. Osobiscie nie mam oporów, aby
        zwrocic uwage i popędzic bydło z dala ode mnie, tak tez zrobiłam.
        • kochanica-francuza Dla mnie najgorszym nałogierm 23.05.06, 12:31
          hotally napisała:

          > I usiedli obok Nas jacys ludzie i zaczeli palic papierosy.
          > Dla mnie jest to NAJGORSZY nałóg. Wybudowałabym getta dla palaczy i kazałabym
          > jarać paczke na godzine i wykorzystałabym pozytecznie energie ;]

          jest plucie i przeklinanie publiczne.

          Palić se można do wypęku. Jako córka dwojga palaczy jestem w świetnej formie i z
          dwojga złego wolę smród niż bluzgi.

          Za uwagę o bydle w imieniu Mamy dziękuję i nie zapomnę.
        • krowa_w_kropki Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 12:38
          Jako osoba paląca nie czuję się jak bydło. Ale dzięki za miłą uwagę. Są naprawdę
          gorsze nałogi, tudzież zachowania na ulicy, jak choćby wspomniała Kochanica.
          • kochanica-francuza Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 12:59
            krowa_w_kropki napisała:

            > Jako osoba paląca nie czuję się jak bydło. Ale dzięki za miłą uwagę. Są naprawd
            > ę
            > gorsze nałogi

            czyżby nasza hotally uważała, że lepiej być alkoholikiem/narkomanem niż
            palaczem?hihi
            • krowa_w_kropki Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 13:30
              No tak podejrzewam, oni wszak nie "smrodzą powietrza". Choć tu bym się
              zastanowiła ;)
            • hotally Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 14:47
              Ej, niech każdy se będzie kim chce. Co mnie obchodzi czy ćpa, pije nałogowo,
              siedzi 24h przed kompem?
              NIC- pod warunkiem, że nie przeszkadza swoim uzaleznieniem Mi BEZPOSREDNIO.
              Za picie alkoholu w miejscu publicznym jest mandat 100zł. Za palenie jeszcze
              nic. A mi dym przeszkadza. Śmierdzi mi, szkodzi na płuca, cebulki włosów i cerę.
              • mendosita Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 15:42
                hotally- masz 100% racji. To najgorsze, co może być na świecie, gdy idę ulicą
                a osoba przede mną wydycha ohydny, śmierdzący dym prosto na mnie. Aż mi się
                niedobrze robi. Teoretycznie straż miejska powinna dawać mandaty za palenie na
                ulicy, ale jak to jest w praktyce- każdy wie...
                • kochanica-francuza Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 15:46
                  mendosita napisała:
                  To najgorsze, co może być na świecie

                  Naprawdę? Wolałabyś np. obóz koncentracyjny?
                  • ingeborg Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 16:11
                    nie masz argumentów i chwytasz się słówek?
              • krowa_w_kropki Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 15:45
                A za przeklinanie 20 zł i co z tego?
                • hotally Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 16:10
                  Nie zwalajmy winy na policję. To od Nas zależy czy pozwalamy sobie na
                  niekulturalne zachowanie czy nie. Generalnie jest znieczulica, ale ja
                  oczywiscie do tego ogółu nie należę i jak ktoś klnie w moim poblizu to zwracam
                  uwagę. A co!
              • heidiblondi Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 24.05.06, 20:48
                Za noszenie koszulek z napisem "My name is beach" i "beach" też powinno
                dostawać się mandat
        • nycole Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 13:35
          hotally napisała;
          "I usiedli obok Nas jacys ludzie i zaczeli palic papierosy"
          "NAS" ?? - co za mania wielkości P.
          Mnie palacze przeszkadzali jedynie w ciąży . Sama popalam cienkie mentole
          (parę dziennie) i jakoś moje otoczenie ma się dobrze . Robię to zawsze na
          świeżym powietrzu (balkon, park) i wiesz - takie ze mnie Bydło ,że hej!
          • hotally Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 14:50
            PALISZ PŁACISZ ZDROWIE TRACISZ
            Nie wiem w jakim się środowisku obracasz, chyba palaczy albo tolerancyjnych,
            ale Przy Mnie się nie pali
            • papryczka_ag Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 15:42
              Jak przeszkadza to się odsuń. Palacz to jak niepełnosprawny.
              I dlaczego to on ma sie odsuwać a nie Ty? Dopóki nie ma zakazu to wolnoć
              Tomku...
              Ja się staram ludziom na przystankach nie dmuchać i odsuwam się na bok. Tylko
              czasem stanie tuz koło mnie jakaś paniusia i zaczyna jęczeć. Kazałam jej stawać
              koło mnie?? Miejsca full - niech sie odsunie.
              • krowa_w_kropki Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 15:43
                papryczka_ag napisała:

                > Jak przeszkadza to się odsuń. Palacz to jak niepełnosprawny.


                Hę? A czemu niepełnosprawny przepraszam?
                • papryczka_ag Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 15:47
                  Ja sie jako palacz czuje niepełnosprawna - to nałóg i w pewnym sensie choroba.
                  Nie moge wytrzymać bez papierosa więc palę. Nie mam też pełnosprawnej silnej
                  woli żeby rzucić.

                  Dlaczego niepalący maja mieć lepiej? Odbijając piłeczkę niektórym - terroryzuje
                  sie palaczy. Nawet jak palą w wyznaczonych miejscach. Ja do knajp dla
                  niepalących nie chodzę - jak wam przeszkadza chodźcie do tych właśnie. Dlaczego
                  skoro gdzies moge palić to mam się powstrzymywać? Moim zdaniem to nie ma nic
                  wspólnego z kulturą. A jeśli ma - to niech ta kultura działa w dwie strony.
                  • krowa_w_kropki Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 15:52
                    Aha, OK. No ja też jestem paląca. Ale w takim razie powinnam się czuć
                    wszechstronnie niepełnosprawna, bo oprócz papierosów nie mogę się powstrzymać
                    jeszcze od wielu innych rzeczy: kawy, spania, czytania książek, gry w karty,
                    seksu, pisania, oglądania wiadomości i jeszcze kilku innych rzeczy. Ale również
                    staram się robić to wszystko w miejscach do tego wyznaczonych :)
                    • papryczka_ag Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 15:55
                      Ja tam seks staram sie uprawiać w miejscach niewyznaczonych :)))
                      • krowa_w_kropki Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 15:57
                        Przemyślałam uczciwie, ja w zasadzie chyba też. Ale całą resztę jednak w
                        wyznaczonych :))))
                        • papryczka_ag Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 16:02
                          Absolutnie się zgadzam :))
                  • leeloo2002 Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 18:55
                    A mnie palacze terroryzuja. Jak ide ulica z dzieckiem w wozku, a przede mna
                    idzie sobie palacz z papierosem, a ja sobie mysle: spadnie mu ten popiol do
                    wozka na moje dziecko czy nie. Czuje sie sterroryzowana jak musze przebywac we
                    wspolnym pomieszczeniu z palaczami - mam dlugie wlosy i one natychmiast lapia
                    dym i po prostu smierdza.
                    Palacze potrafia nie gasic papierosow wchodzac do windy i mimo ze teoretycznie
                    jada sami, w windzie dlugie minuty po ich wyjsciu jest siekiea. I ja to musze
                    wdychac
                    I tak dalej, przyklady mozna mnozyc
                  • cza_arna Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 28.05.06, 21:17
                    ....Nawet jak palą w wyznaczonych miejscach. Ja do knajp dla
                    > niepalących nie chodzę - jak wam przeszkadza chodźcie do tych właśnie...

                    A gdzie takowe knajpy dla niepalących są?? Chodze już trochę lat po tym świecie
                    i takich jeszcze nie widziałam,a szkoda... no chyba ,że zaliczyć tu możemy bary
                    mleczne :D
              • hotally Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 23.05.06, 16:13
                Jak widzę, że ktoś pali, to koło niego nie staję. Ale jesli to ja pierwsza
                siedzę na ławce w parku i ktoś się przysiada i zaczyna jarać, to sorry ;]
            • kochanica-francuza Hehe, ale zestawienie 23.05.06, 16:09

              > Nie wiem w jakim się środowisku obracasz, chyba palaczy albo tolerancyjnych,

        • heidiblondi Re: Bylam niedawno na wyścigach.... 24.05.06, 20:42
          To sie trzeba było przesiąść jak Ci przeszkadzało. Chyba nie było zakazu
          palenia? To nie Twój interes,że ktoś tkwi w najgorszym na świecie nałogu
      • ingeborg Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 10:39
        jak czytam ten wątek to mnie żałość bierze

        "nie wpusciłabym", "wywaliłabym z fotela"...
        już was widzę władczym tonem wywalające kogoś za drzwi. g***o byście zrobiły,
        bo w tym wypadku pacjent to klient. a klient nasz pan.
        a potem się takie żalą, że jakaś paskudna baba w przychodni je za coś
        obsobaczyła "bo w końcu to moja sprawa a nie jej i w ogóle za co jej płacą"
        • kora3 Mylisz się 24.05.06, 10:55
          ingeborg napisała:

          > jak czytam ten wątek to mnie żałość bierze
          >
          > "nie wpusciłabym", "wywaliłabym z fotela"...
          > już was widzę władczym tonem wywalające kogoś za drzwi. g***o byście zrobiły,
          > bo w tym wypadku pacjent to klient. a klient nasz pan.

          jesli sadzisz,że lekarzowi nie zdarza sie wyprosi pacjentki. Moja ciotka jest
          ginekologiem z długim stazem i dwona stopniami. Na prywatnej praktyce zdarzyo
          się jej kilka razy zwrócić pacjentce uwagę, ze nie zachowuje w ogole
          podstawowych zasad higieny i kilka wyprosić, pomomo, ze przyszły na umowiona
          wizytę za swoje pieniądze. Ginekolog też jest czlowiek i niestety odór też moze
          mu przeszkzdac. Oczywiscie - inaczej rzecz się ma w gabuinecie nieorywarnym, a
          jeszcze inaczej w szpitalu na ostrym dyżurze. Gdy idzie o ratowanie życia to
          przecież nie powie chorej "Niech sie pani umyje i przyjdzie". Ciotka
          opowiadała, ze raz przyweiźli pacjentkę z krwotokiem, była tak brudna, po
          prostu śmierdzaca, ze ciotkę cofało po 30 latach praktyki!
          Mówiła też, ze przychodzą dziewczyny po całym dniu pracy, już nie najładmniej
          pachnące (błeeee) pomimo, ze w gabinetowej poczekalni jest bidet, a nawet
          natrysk!!!!! i jednorazowe reczniki oraz mydlo w płynie mało kto korzysta.
          Jedna dziewczyna skarżąca sie na bl przy okazji wizyty po tabletki anty nie
          chciała dać sie zbadac mówiąc, ze jest na wizyte nieprzygotowana. Ciotka
          myslała, że po prostu o kasę chodzi i powiedziała, ze przecież to żadenm
          kłopot, w razie czegoś grubszego ureguluje przy nasteonej wizycie na co panna
          mówi "Nie o to chodzi, po prostu dziś sie NIE MYŁAM, bo nie wiedziałm, ze
          będzie badanie"...,No, ale ta przynajmniej myła sie w tym dniu, gdy się wyirała
          do gina ./. Chwała jej ...
      • inecita Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 10:40
        To niestety częste zjawisko, ja jescze nie wykonałam w tym roku porządnego
        pedicure'u i nie wyobrazam sobie łazenia w klapkach póki moje stopy nie będą
        wyglądać naprawdę ładnie...
        Pomijam juz czystość, bo myję nogi zawsze nie tylko do lekarza :) chociaz
        pamietam jak kiedys w klapkach wybrałam się na spacer i akurat wlazlam w
        straszny kurz i do końca dnia musiałam łazić z takimi zasyfionymi stopami, moze
        tez wszyscy mysleli ze nie umyłam...

        PS. Zachwycil mnie fragment "szpice-klapki (...) spod których widniały brudne
        stopy" :)))
      • inecita napis w szpitalu 23.05.06, 10:42
        Oto jaki napis widnieje na kartce powieszonej na oddziale USG szpitala
        Bródnowskiego w Warszawie
        "(małymi literami) Przed badaniem USG nalezy wykonać toaletę ciała
        (pod spodem wielkimi literami) MYDŁEM !!!!!! "
        to świadczy o tym co muszą przeżywac lekarze
        • oxy_gen_86 Re: napis w szpitalu 23.05.06, 11:06
          Watpie, ze dzewczyna po calym dniu biegania po miescie poszla prosto do
          ginekologa. Przeciez przed taka wizyta trzeba szczegolnie zadbac o higiene -
          czysta bielizna, ubranie i przede wszystkim kapiel/mycie!! Watpie rowniez w to,
          ze farbowaly jej buty - od "srodka" kalpki byly biale! wiec nic nie moglo jej
          zafarbowac.
          Poza tym dziewczyna siedziala w poczekalni na dlugo prsed moim przyjsciem
          (zalila sie, ze siedzi juz godzine) i jak lekarz poprosil mnie do gabinetu to
          mocna wyrazila swoje niezadowolenie.

          Mimo wczorajszego upalu (przynajmniej u mnie tak bylo) poszlam w antygwaltach;P
          i balerinkach...spalilabym sie ze wstydy gdyby lekarz ogladal moje carne stopy!
          A rownie dobrze moglam zalozyc japonki.
          Poza tym w gabinecie jak toaleta z ktorej mozna skorzystac - mogla wejsc i
          sie"obejrzec". Za kadym razem czuje, ze cos jest nie tak - ide do lazienki!

          Macie racie guzik mi do tego jak kto sie ubiera/wyglada itd. - ale jakies min.
          chyba obowiazuje, nie?

          inecita napisała:
          > "(małymi literami) Przed badaniem USG nalezy wykonać toaletę ciała
          > (pod spodem wielkimi literami) MYDŁEM !!!!!! "
          > to świadczy o tym co muszą przeżywac lekarze


          Inecita nizle;))) Ale to tylko swiadczy o tym jaka traume musza (musieli)
          przezywac lekarze...
        • miss_paradox Re: napis w szpitalu 23.05.06, 11:07
          o kurczę ;P
          • nycole Re: napis w szpitalu 23.05.06, 11:17
            Ja po każdym wyjsciu w japonkach też mam brudne stopy /niestety . Takie uroki
            życia w Krakowie. |
            Ale do ginekologa poszłabym w zakrytych butach;-)
      • chrupka4 Cos sie tu nie zgadza;) 23.05.06, 11:26
        oxy_gen_86 napisała:


        > Dziewczyna miala szpice-klapki (wysokie i rozowo-razace) spod ktorych
        > widnialy brudne (az czarne!)

        To w koncu biale, czy rozowo-razace?
        • chrupka4 Aha, juz doczytalam, od srodka biale n/t 23.05.06, 11:29
        • oxy_gen_86 Chrupko wszystko sie zgadza... 23.05.06, 11:29
          Klapki byly rozowe ale srodek buta ( gdzie wklada sie noge) bialy!

          Bardziej po Polsku chyba sie nie da:)
      • nessie-jp Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 13:00
        I dlatego właśnie do ginekologa, dermatologa, neurologa... chodzi się w
        zakrytych butach. Nie trzeba aż mieszkać w Warszawie, żeby sobie z tego zdawać
        sprawę
      • iluminacja256 Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 13:22
        W sumie to jestem w stanie zrozumieć - załozenie latem w miescie klapek to
        zazwyczaj po 5 godzinach taki wygląd. Myslę, ze lekarzowi o wiele bardziej
        przeszkadza niedomycie innych częsci niż to.
        • magdaksp Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 13:34
          ja wole jak ktos przeklina pubklicznie niz jakm pali.iniemydlmy sobie oczu ze
          posluchanie paru bluzgow szkodzi bardziej niz dym zpapierosow.mam nadzieje ze
          jak najszybciej wprowadza ustawe ozakazie palenia wnmiejscach publicznych z
          knajpami wlacznie.co to ma byc ze palacze maja miec jakies przywileje i
          terroryzowac niepalacych
          • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 13:38
            magdaksp napisała:

            > ja wole jak ktos przeklina pubklicznie niz jakm pali.iniemydlmy sobie oczu ze
            > posluchanie paru bluzgow szkodzi bardziej niz dym zpapierosow.

            ależ ja nikomu nie mydlę! MNIE OSOBIśCIE szkodzi stanowczo bardziej i zapewne
            nie jestem odosobniona.

            Ludzie są różni.
            • magdaksp Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 13:43
              szkodzi ci bardzioej na zdrowie?bardzo ciekawe rzeczy mowisz.ja mam na mysli
              udokumentowany przez np lekarzy wplyw palenia na zdrowie a onegatywnym wplywie
              sluchania przeklenstw nie slyszalam
              • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 13:51
                magdaksp napisała:

                > szkodzi ci bardzioej na zdrowie?bardzo ciekawe rzeczy mowisz.ja mam na mysli
                > udokumentowany przez np lekarzy wplyw palenia na zdrowie a onegatywnym wplywie
                > sluchania przeklenstw nie slyszalam

                oczywiście, na zdrowie psychiczne, a człowiek jest jednością psychofizyczną


                • magdaksp Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 13:51
                  tylkio ze od sluchania przeklenstw raka nie dostaniesz aod palenia ai owszem
                  • krowa_w_kropki Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 13:56
                    magdaksp napisała:

                    > tylkio ze od sluchania przeklenstw raka nie dostaniesz aod palenia ai owszem

                    Ale nieźle można się wściec i całą przyjemność ze spędzania czasu na świeżym
                    powietrzu trafia szlag.
                    • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 14:01
                      krowa_w_kropki napisała:

                      > magdaksp napisała:
                      >
                      > > tylkio ze od sluchania przeklenstw raka nie dostaniesz aod palenia ai ows
                      > zem
                      >
                      A skąd wiesz? Jest teoria o psychicznym pochodzeniu somatycznych chorób.
                      • krowa_w_kropki Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 14:08
                        A to było do mnie? ;)

                        Ja się z teorią o psychicznym pochodzeniu niektórych chorób somatycznych zgadzam
                        w zupełności. Leczyłam się niegdyś na nerwicę, która dawała już całkiem niezłe
                        objawy somatyczne i początkowo podejrzewano zupełnie coś innego.

                        Jak się na przykład wkurzę słuchając bluzgów, to mogę wrzodów dostać. Albo
                        migreny. Albo bólu zęba. Albo się kopnąć w coś ze złości i złamać palec u nogi.
                        Niech mi zatem nikt nie mówi, że słuchanie bluzgów na ulicy nie jest
                        niebezpieczne dla zdrowia :)
                        • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 14:11
                          krowa_w_kropki napisała:

                          > A to było do mnie? ;)

                          A gdzie tam - do Magdy.

                          >
                          > Jak się na przykład wkurzę słuchając bluzgów, to mogę wrzodów dostać. Albo
                          > migreny. Albo bólu zęba. Albo się kopnąć w coś ze złości i złamać palec u nogi.
                          > Niech mi zatem nikt nie mówi, że słuchanie bluzgów na ulicy nie jest
                          > niebezpieczne dla zdrowia :)

                          A jak ich stale słuchasz, to raka. Odpukałam, tfu, tfu.
                          • eirenne Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 15:35
                            Taaaa
                            a ja nienawidzę, gdy ktoś pali w mojej obecności, nie dość, że szkodzi moim
                            płucom to jeszcze autentycznie doprowadza do szewskiej pasji.
                            Jak widać, palenie wpływa i na psychikę.
                            Mogę zatkać uszy i nie łsuchac przekleństw, ale nie mogę odciąć sobie dopływu
                            powietrza... :P
                            • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 15:38
                              eirenne napisała:

                              > Taaaa
                              > a ja nienawidzę, gdy ktoś pali w mojej obecności, nie dość, że szkodzi moim
                              > płucom to jeszcze autentycznie doprowadza do szewskiej pasji.

                              No, ale możesz mu o tym powiedzieć, a jak ktoś klnie w twojej obecności (obcy)
                              to też możesz, ale narażasz się na wiązankę.



                              > Jak widać, palenie wpływa i na psychikę.
                              > Mogę zatkać uszy i nie łsuchac przekleństw, ale nie mogę odciąć sobie dopływu
                              > powietrza... :P
                              >
                              • krowa_w_kropki Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 15:39
                                kochanica-francuza napisała:

                                > eirenne napisała:
                                >
                                > > Taaaa
                                > > a ja nienawidzę, gdy ktoś pali w mojej obecności, nie dość, że szkodzi mo
                                > im
                                > > płucom to jeszcze autentycznie doprowadza do szewskiej pasji.
                                >
                                > No, ale możesz mu o tym powiedzieć, a jak ktoś klnie w twojej obecności (obcy)
                                > to też możesz, ale narażasz się na wiązankę.
                                >
                                >
                                >
                                > > Jak widać, palenie wpływa i na psychikę.
                                > > Mogę zatkać uszy i nie łsuchac przekleństw, ale nie mogę odciąć sobie dop
                                > ływu
                                > > powietrza... :P


                                Kochanica, spod klawiatury mi to wyjęłaś.
                                • ingeborg Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:15
                                  jak ktoś pali w twojej obecności to oprócz dymu narażona jesteś w wypadku
                                  zwrócenia uwagi na wiązankę, albo, jak to jakaś kulturalna pani na górze
                                  napisała, tekst typu "nie musisz tu stać, możesz się przesunąć"

                                  ostatnio miała taką sytuację na przystanku. pada deszcz, jest jedna budka, w
                                  której tłoczą się wszyscy przystankersi i nagle panienki w różowych
                                  łonóweczkach wyciągają fajeczki a na próby zwrócenia uwagi odpowiadają
                                  prostackimi tekstami jak wyżej zacytowany.
                                  • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:18
                                    ingeborg napisała:

                                    > jak ktoś pali w twojej obecności to oprócz dymu narażona jesteś w wypadku
                                    > zwrócenia uwagi na wiązankę

                                    ale w przypadku przeklinającego masz 100% prawdopodobieństwa wiązanki; palacza - nie


                                    deszcz, jest jedna budka, w
                                    > której tłoczą się wszyscy przystankersi i nagle panienki w różowych
                                    > łonóweczkach wyciągają fajeczki a na próby zwrócenia uwagi odpowiadają
                                    > prostackimi tekstami jak wyżej zacytowany.

                                    no nieee, o kim my mówimy? opisane panienki są chamskie i prostackie we
                                    wszystkich sytuacjach
                                    • ingeborg Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:22
                                      > ale w przypadku przeklinającego masz 100% prawdopodobieństwa wiązanki;
                                      palacza
                                      > - nie

                                      ostatnio mojej babci udało się uciszyć dwóch takich młodzieńców. strasznie ją
                                      to zdziwiło ...:-)

                                      > no nieee, o kim my mówimy? opisane panienki są chamskie i prostackie we
                                      > wszystkich sytuacjach

                                      a cała reszta oczywiście potulnie zgasi fajkę tudzież przesunuie się tak, żeby
                                      mi nie przeszkadzać, tak?
                                      • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:34
                                        ingeborg napisała:

                                        > > ale w przypadku przeklinającego masz 100% prawdopodobieństwa wiązanki;
                                        > palacza
                                        > > - nie
                                        >
                                        > ostatnio mojej babci udało się uciszyć dwóch takich młodzieńców. strasznie ją
                                        > to zdziwiło ...:-)

                                        forza la babcia! kobita z jajami! tak trzymać!
                                        >
                                        > > no nieee, o kim my mówimy? opisane panienki są chamskie i prostackie we
                                        > > wszystkich sytuacjach
                                        >
                                        > a cała reszta oczywiście potulnie zgasi fajkę tudzież przesunuie się tak, żeby
                                        > mi nie przeszkadzać, tak?

                                        eee? czy ja uważam, że chamstwo należy popierać?
                                        • iluminacja256 Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:41
                                          Wczoraj jakiś pacan tak się spil, ze pozostał pod zamkniętym pubem z kolegą.
                                          Pub znajduje sie 15 matrow od mojego domu. Do 2 w nocy wysłuchiwałam kogo on
                                          je.bi.e , kto jest pedałem, kto mawypier.da.lac itop Mam dość na kilka dni
                                          • krowa_w_kropki Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:44
                                            iluminacja256 napisał:

                                            > Wczoraj jakiś pacan tak się spil, ze pozostał pod zamkniętym pubem z kolegą.
                                            > Pub znajduje sie 15 matrow od mojego domu. Do 2 w nocy wysłuchiwałam kogo on
                                            > je.bi.e , kto jest pedałem, kto mawypier.da.lac itop Mam dość na kilka dni

                                            Rozumiem doskonale, czasem jak sobie posłucham przez otwarte okno wracającej
                                            młodzieży w sobotni czy piątkwy wieczór to mam ochotę rzucać w nich butelkami.
                                            Albo czymkolwiek tłukącym.
                              • eirenne Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 15:45
                                Taaaa? A może się narażę tym samym na dmuchnięcie dymem prostow twarz?
                                • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 15:47
                                  eirenne napisała:

                                  > Taaaa? A może się narażę tym samym na dmuchnięcie dymem prostow twarz?
                                  >
                                  To wyrwij peta i zdepcz. Też bym się wkurzyła.
                  • kochanica-francuza Mogę sobie nawet pójść do psychologa 23.05.06, 14:03
                    i dostać od niego karteczkę z pieczątką o UDOKUMENTOWANYM LEKARSKO wpływie
                    przekleństw na moje zdrowie.

                    i co ty na to, panno mądralińska?
                    • eirenne Re: Mogę sobie nawet pójść do psychologa 23.05.06, 15:38
                      A chcesz dostać karteczkę o UDOKUMENTOWANYM lekarsko wpływie dymu papierosowego
                      na MOJĄ psychikę?
                      Pani... jak to szło? ;P
                      • kochanica-francuza Re: Mogę sobie nawet pójść do psychologa 23.05.06, 15:45
                        eirenne napisała:

                        > A chcesz dostać karteczkę o UDOKUMENTOWANYM lekarsko wpływie dymu papierosowego
                        > na MOJĄ psychikę?

                        "Mogłem tylko otworzyć gębę i gadać. Nie ukrywam, że tak właśnie zrobiłem.". Weź
                        przykład ze śp. Lema i zagadaj do palacza, coby się oddalił. Jak jest
                        cywilizowany, to zrozumie. Jak nie - to cham, niezależnie, pali czy klnie.

                        Ja w swps poprosiłam o nieprzeklinanie i potraktowali mnie, jakbym była
                        90-letnią babcią w berecie... był o tym wątek.
          • krowa_w_kropki Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 13:55
            magdaksp napisała:

            co to ma byc ze palacze maja miec jakies przywileje i
            > terroryzowac niepalacych

            Co to ma być, że niepalący mają mieć jakieś specjalne przywileje i terroryzować
            palących?

            Dla wyjaśnienia: nie palę na ulicy, na przystankach a w parku wyłącznie na ławce
            w towarzystwie osób palących, bądź takich, którym nie przeszkadza, z dala od
            dzieci i innych osób postronnych, bo do parku idę nie po to, aby w nawiązywać
            kontakt ze społeczeństwem, zwłaszcza tym poniżej lat 10.
            Nie mam też zwyczaju dmuchać na nikogo dymem. Ale to kwestia nie nałogu a
            minimalnej kultury. Przy odrobinie tejże u jednej jak i drugiej strony można
            dojść do kompromisu.
            • magdaksp Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 13:59
              ty nie palisz w miejscahc wktorych by to moglo przeszkadzac innym ale duzo osob
              to robi.najbardziej jest to uciazliwe w pubach czy kawiarniach.wchodzisz atu
              chmura dymu idorazu nie mam ochoty siedziec wtakim miejscu i smierdziec
              • krowa_w_kropki Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 14:02
                Dlatego jestem za oddzielaniem w knajpach części dla palących i niepalących.
                Ewentualnie można zamontować różne wynalazki klimatyzacyjne. To nie jest trudne.
                W Ikei, na przykład, niemal wcale nie czuje się dymu tytoniowego. Ale całkowity
                zakaz jest głupotą zupełną.
              • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 14:04
                magdaksp napisała:

                > ty nie palisz w miejscahc wktorych by to moglo przeszkadzac innym ale duzo osob
                >
                > to robi.

                a może by ich tak nauczyć kultury, a palenie im zostawić? o tym nie pomyslałaś?
              • alex_koz Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 18:27
                magdaksp napisała:

                > ty nie palisz w miejscahc wktorych by to moglo przeszkadzac innym ale duzo
                osob
                >
                > to robi.najbardziej jest to uciazliwe w pubach czy kawiarniach.wchodzisz atu
                > chmura dymu idorazu nie mam ochoty siedziec wtakim miejscu i smierdziec

                to chodz do miejsc dla niepalacych, sa knajpy i kawiarnie dla niepalacych, twoj
                wolny wybor.
                a to ze jest ich o wiele mniej niz tych dla palacych jest nie wina palacych,
                ale wynika z praw rynku.
            • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 14:02
              krowa_w_kropki napisała:

              > magdaksp napisała:
              >
              > co to ma byc ze palacze maja miec jakies przywileje i
              > > terroryzowac niepalacych

              Istnienie palarni nazywasz terroryzowaniem? Mieszkam z nałogową palaczką i nikt
              mi niczym nie dmucha. Płuca mam w doskonałym stanie. Kultura i kompromis, to je ono!
            • ingeborg Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 14:07
              > co to ma byc ze palacze maja miec jakies przywileje i
              > > terroryzowac niepalacych

              więcej ludzi jednak nie pali niż pali.
              poza tym - w trosce o zdrowie jednych i drugich.
              • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 14:10

                > więcej ludzi jednak nie pali niż pali.

                hm, i co z tego?

                > poza tym - w trosce o zdrowie jednych i drugich.

                W trosce o zdrowie to ja bym radziła np. kampanię skierowaną do panów "Wizyta u
                lekarza to nie upokorzenie ani wstyd". Faceci się nie leczą. Dlaczego by się nie
                odczepić od palaczy i nie zająć tym problemem?
                • ingeborg Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 14:24
                  > > więcej ludzi jednak nie pali niż pali.
                  >
                  > hm, i co z tego?

                  to, że mamy demokrację. większość ma rację. co niestety pokazały ostatnie
                  wybory.

                  > W trosce o zdrowie to ja bym radziła np. kampanię skierowaną do panów "Wizyta
                  u
                  > lekarza to nie upokorzenie ani wstyd". Faceci się nie leczą. Dlaczego by się
                  ni
                  > e
                  > odczepić od palaczy i nie zająć tym problemem?

                  Bo jak nieleczony facet z tego nieleczenia wykituje, to jest sam sobie winien.
                  ale jak palacz pali w miejscach publicznych, to truje nie tylko siebie, ale też
                  wszystkich dookoła, również tych, co nie mają na to ochoty.
                  • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 15:08

                    > to, że mamy demokrację. większość ma rację. co niestety pokazały ostatnie
                    > wybory.

                    nie bardzo rozumiem. w kwestii nałogów nie ma "racji" i jej "braku"


                    > Bo jak nieleczony facet z tego nieleczenia wykituje, to jest sam sobie winien.
                    > ale jak palacz pali w miejscach publicznych, to truje nie tylko siebie, ale też
                    >
                    > wszystkich dookoła, również tych, co nie mają na to ochoty.


                    A dużo on osób otruje jednym papierosem? Chyba mniej niż jeden zmotoryzowany
                    swoim samochodzikiem? I nie pisz mi, że samochodziki się przydają. Owszem, ale w
                    90% przypadków można by z nich zrezygnować. Byłoby zdrowiej i dla ludzi, i dla
                    planety.
                    • sigrun Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 15:51
                      Chciałam dodać, że robiono już swego czasu bardziej szczegółowe badania z
                      których wynika, że aby taki "bierny" palacz nabawił sie raka płuc, musiałby
                      wdychać dym z conajmniej stu papierosów dziennie prez kilka lat. Tak więc całe
                      to larum antynikotynowe to trochę przesada. Owszem, mnie też dym tytoniowy
                      przyprawia o mdłości i natychmiastową migrenę - to normalne u eks-palacza ;-) W
                      moim domu się nie pali, jednak gdy przychodzi Tato, zawsze wyciągam dla niego
                      popielniczkę i nie wyganiam z krzykiem na balkon. Natomiast palenie tylko i
                      wyłącznie na balkonie we własnym domu uważam za paranoję.
                      P.S. Palenie rzuciałm bynajmniej nie ze względów zdrowotnych i całej tej
                      denerwującej kampanii.
                      Lokale z wydzielonym miejscem dla palaczy popieram :-)
                      • krowa_w_kropki Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 15:55
                        Hehe, a u mnie pali się niemal tylko na balkonie (latem) i w kuchni. Raczej nie
                        pozwalam w pokojach, no chyba że jest impreza i szeroko otwarte okno. Ale
                        imprezy u mnie, nie wiedzieć czemu, najczęściej w kuchni :)
                        • sigrun Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:09
                          Palaczy balkonowych nie lubię, bo stoją, palą i cały czas bezczelnie lampią mi
                          się w balkon lub okno. Może podziwiają aranżację wnętrza, jednak trochę mnie to
                          irytuje. Swoją drogą lepsze to, niż ostatnio modne grillowanie na balkonie ;-)))
                          • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:10
                            U mnie smród jest jedynie, jak matka z kolegą gra w scrabble. Ale na to potrzeba
                            15 papierosów i zamkniętego okna. ;-)
                          • krowa_w_kropki Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:13
                            Ja sobie macham do przystojnego sąsiada z przeciwka, też palacza balkonowego :)))
                            • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:15
                              krowa_w_kropki napisała:

                              > Ja sobie macham do przystojnego sąsiada z przeciwka, też palacza balkonowego :)
                              > ))
                              "Papieros nas połączył."

                              kontur serca zrobiony z peta

                              ależ niepoprawne politycznie
                              • krowa_w_kropki Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:17
                                Ale jakie romantyczne ;)
                                • sigrun Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:20
                                  Możecie sobie pogruchać sygnałami dymnymi, gołąbeczki ;-))) Howgh!
                      • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 15:58
                        sigrun napisała:

                        > Chciałam dodać, że robiono już swego czasu bardziej szczegółowe badania z
                        > których wynika, że aby taki "bierny" palacz nabawił sie raka płuc, musiałby
                        > wdychać dym z conajmniej stu papierosów dziennie prez kilka lat.

                        Siedząc bezpośrednio pod petem, jak mniemam?
                        • sigrun Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:05
                          Mniej więcej ;-)
                    • ingeborg Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:09
                      > nie bardzo rozumiem. w kwestii nałogów nie ma "racji" i jej "braku"

                      ale w kwestii zakazu palenia w miejscach publicznych - jest. i w tym momencie
                      większość, która nie pali i nie chce się truć, wyda zakaz palenia w miejscach
                      publicznych. i bardzo dobrze.

                      > A dużo on osób otruje jednym papierosem?
                      A co to znaczy "otruje"? zapali i ludzie będą padać jak muchy? nie. ludzie będą
                      mieli śmierdzące szkodliwe substancje smoliste we włosach, na skórze i na
                      ubraniu? tak. będzie to wpływało na ich cerę, na włosy, na samopoczucie? tak.

                      Większość nie pali - standardem jest niepalenie. I nawet jeśli nikt od tego nie
                      umrze po pięciu minutach, to jest to wkurzające, niezdrowe, i działa tej
                      większości na nerwy. I choćby z tego powodu powinno być zakazane.

                      • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:13
                        ingeborg napisała:

                        > > nie bardzo rozumiem. w kwestii nałogów nie ma "racji" i jej "braku"
                        >
                        > ale w kwestii zakazu palenia w miejscach publicznych - jest. i w tym momencie
                        > większość, która nie pali i nie chce się truć, wyda zakaz palenia w miejscach
                        > publicznych. i bardzo dobrze.

                        Większość ostatnio przeklina w miejscach publicznych. To znaczy, trzeba wydać
                        zakaz mówienia bez przekleństw?


                        >
                        > mieli śmierdzące szkodliwe substancje smoliste we włosach, na skórze i na
                        > ubraniu? tak. będzie to wpływało na ich cerę, na włosy, na samopoczucie? tak.
                        >

                        to ja proponuję zakazać jazdy samochodzikami, z wyjątkiem wypadków, gdy można
                        udowodnić niezbitą konieczność uzywania takowego (lekarz np.)
                        • papryczka_ag Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:16
                          Byłam świadkiem jak jeden facet za wiąche puszczona na przystanku dostał mandat
                          od straży miejskiej. To sie nazywa zakłócanie spokoju.
                          • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:19
                            papryczka_ag napisała:

                            > Byłam świadkiem jak jeden facet za wiąche puszczona na przystanku dostał mandat
                            >
                            > od straży miejskiej. To sie nazywa zakłócanie spokoju.

                            No i bardzo słusznie!!!

                            Może kląć na straż miejską, ale w domku.

                            Dużo dostał?
                            • papryczka_ag Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 20:47
                              on ja puszczał nie straży tylko sobie a muzom :)


                              koło 200 zeta
                        • ingeborg Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:20
                          > Większość ostatnio przeklina w miejscach publicznych. To znaczy, trzeba wydać
                          > zakaz mówienia bez przekleństw?

                          mi by to nie przeszkadzało, ja nie przeklinam, chyba że ty, kochanico masz z
                          tym problem...

                          > to ja proponuję zakazać jazdy samochodzikami, z wyjątkiem wypadków, gdy można
                          > udowodnić niezbitą konieczność uzywania takowego (lekarz np.)

                          pf... to proponuj. ja i tak jeżdżę rowerem, mi to ryba.
                          a zwolenników samochodów jest znacznie więcej niż ich przeciwników, w
                          przeciwieństwie do tematu papierosów.
                          • kochanica-francuza Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 16:27

                            >
                            > mi by to nie przeszkadzało, ja nie przeklinam, chyba że ty, kochanico masz z
                            > tym problem...

                            ja nie przeklinam - przeczytaj raz jeszcze
                            >
                            >
                            > pf... to proponuj. ja i tak jeżdżę rowerem, mi to ryba.
                            > a zwolenników samochodów jest znacznie więcej niż ich przeciwników, w
                            > przeciwieństwie do tematu papierosów.

                            niemniej samochody trują bardziej - ergo większość jest w tym wypadku
                            zwolennikiem trucia i syfienia
      • oxy_gen_86 Skoro juz jestesmy przy tym co nas denerwuje 23.05.06, 14:07
        a propos tej dzewczyny (ktora siedziala w poczeklani u lekarza) - dziewczyna
        niby "zadbana" (na pierwszy rzut oka) - ot! taka przecietna (jak z masowej
        produkcji)blond wlosy z odrostami, fanka solarium, "boczki", rozowa malenka
        torebka... Nic mi do jej wygladu - jej sprawa. To fakt!! Ale dlaczego nie umyla
        stop? pRzeciez atrybutem osoby zadbanej jest przede wszystkim czystasc,
        higiena, kontakt z woda i mydlem...

        Co innego jakby nie bylo toalety...ale jest! i to bezplatna!
      • starawyjadaczka ciekawostka 23.05.06, 15:51
        Tak sobie czytam i myśle, że jakby ten wątek dotyczył brudnych nóg Brodzik, to
        zaraz byłyby komentarze obrończyń, urazonych i zarzucanie braku tolerancji.
        Natomiast nikt nie ma skrupułów obgadywania anonimowej osoby...
        • krowa_w_kropki Re: ciekawostka 23.05.06, 16:01
          A widziałaś może przypadkiem Brodzik z brudnymi nogami? Rzuć sępom na pożarcie :)))
          • kochanica-francuza Re: ciekawostka 23.05.06, 16:03
            krowa_w_kropki napisała:

            > A widziałaś może przypadkiem Brodzik z brudnymi nogami? Rzuć sępom na pożarcie
            > :)))

            ja się zaczęłam zastanawiać, czy chodzi o obgadywanie hotally, czy palaczy
            • krowa_w_kropki Re: ciekawostka 23.05.06, 16:05
              A co za różnica, grunt żeby poobgadywać :)
          • starawyjadaczka Re: ciekawostka 23.05.06, 16:06
            krowa_w_kropki napisała:

            > A widziałaś może przypadkiem Brodzik z brudnymi nogami? Rzuć sępom na
            pożarcie
            > :)))

            Nie chodzi o to, czy widzialam, chodzi o sam fakt ;)
          • papryczka_ag Re: ciekawostka 23.05.06, 16:06
            Szczerze mówiąc jest moim zdaniem różnica w wyglądzie stóp zabrudzonych ot tak,
            chodzeniem po naszych ulicach, a tym co jest brudem wynikającym z niewielkiej
            higieny lub totalnego jej braku.
            Kilka razy zdarzało mi sie widziec odpicowane panienki w "supermodnych"
            sandałkach z brudnymi i zaniedbanymi stopami włącznie z pazurzastymi...
            • kochanica-francuza Re: ciekawostka 23.05.06, 16:07
              tak samo jak można odróżnić smród spocenia w upale od smrodu konsekwentnie
              niemytego ciała, hihi
              • papryczka_ag Re: ciekawostka 23.05.06, 16:10
                dokładnie tak
                odór jest nieporównywalny
        • sigrun Re: ciekawostka 23.05.06, 16:03
          Ciekawostka a propos wspomnianego ogłoszenia na oddziale USG. W pewnej
          przychodni w podwarszawskim Konstancinie widnieje kartka na drzwiach punktu
          pobrań z napisem: "Prosi się o dostarczanie próbek moczu w przeznaczonych do
          tego celu pojemnikach". Od razu praypomniało mi się jak pięć lat temu siedziałam
          sobie w poczekalni na Waryńskiego. Do okienka laboratorium przychodzi para i
          wręcza oniemiałej pielęgniarce butelkę po Frugo - ona i półlitrowy słoik po
          kiszonkach - on. Obydwa pełne po wieczko.
          Kiedyś Mąż też w przychodni stanął w kolejce za panią, która dostarczyła próbkę
          kału do analizy - nie dość że w weku, to jeszcze w całości. Komentarz
          zszokowanej pielęgniarki brzmiał: I co ja z tym teraz zrobię? Bleeee.........
          Obrzydliwość i bezmyślność ludzka, oraz brak szacunku dla lekarzy nie zna granic :-(
      • hyacinth.bucket Re: RECE PRECZ od palaczy ! 23.05.06, 16:04
        Jak panstwo zabroni handlu tytoniem ( np ze wzgledow zdrowotnych)
        bedzie mozna palaczy tepic i karac a na razie monopol zeruje na ludziach
        czerpiac ze sprzedazy ogromne zyski wiec nie ma prawa ograniczac swobod
        palaczy w miejscach publicznych .
        • kochanica-francuza Re: RECE PRECZ od palaczy ! 23.05.06, 16:05
          Śmiej się, śmiej.

          W Bhutanie nie wolno handlować tytoniem.

          Kto chce palić, musi se zaimportować.

          Nie wątpimy w czarny rynek , oczywista.
          • starawyjadaczka Re: RECE PRECZ od palaczy ! 23.05.06, 16:10
            kochanica-francuza napisała:


            >
            > Kto chce palić, musi se zaimportować.
            >
            > Nie wątpimy w czarny rynek , oczywista.

            ja nie wątpie w czarne płuca ;)
        • krowa_w_kropki Re: RECE PRECZ od palaczy ! 23.05.06, 16:11
          No tak, tylko że na tym forum nie czepia się państwo tylko Państwo ;)
          • yavanna86 i naprawdę myjecie nogi... 23.05.06, 17:06
            w publicznych kiblach w przychodni?...w umywalce?...cholera,zaczynam mieć
            wątpliwości co do używania tychże umywalek do mycia rąk... pobrudziwszy się,
            chyba bym została z szarymi stopami, a nie pakowała je do umywalki - nawet
            patrząc czysto egosistycznie, przecież można jakiegoś grzyba złapać; a nuż
            przede mną 7 innych osób myło sobie nogi, bo akurat musiały przejść przez
            rozkopaną ulicę w sandałkach i się trochę zapiaszczyły czy coś...nie mówiąc o
            komforcie normalnych ludzi myjących tam ręce, poprawiających makijaż itp itd :P
            • hyacinth.bucket Re: i naprawdę myjecie nogi... 23.05.06, 17:12
              Mycie nog w umywalce moze byc niewygodne ale dziewczyna pewnie skads wracala
              i zakurzyly jej sie nogi a wizyta umowiona .
              Mogla kupic po drodze chusteczki odswiezajace i sobie wyczyscic stopy .
              • yavanna86 Re: i naprawdę myjecie nogi... 23.05.06, 17:20
                a owszem :).ale mycie nóg w publicznym kiblu wydaje mi się wielokroć bardziej
                obleśne niż posiadanie szarych. tak samo możnaby smarkać do tych umywalek i co
                tam jeszcze...
                • starawyjadaczka wniosek 23.05.06, 17:22
                  myjscie nogi dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny ;))
                  • oxy_gen_86 Re: wniosek 23.05.06, 19:06
                    starawyjadaczka napisała:

                    > myjscie nogi dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny ;))

                    Ja znam wersje bez nog - myjcie sie dziewczyny bo nie znacie dnia ani
                    godziny;)))



                    • starawyjadaczka Re: wniosek 23.05.06, 20:50
                      oxy_gen_86 napisała:

                      > starawyjadaczka napisała:
                      >
                      > > myjscie nogi dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny ;))
                      >
                      > Ja znam wersje bez nog - myjcie sie dziewczyny bo nie znacie dnia ani
                      > godziny;)))
                      >
                      >
                      >

                      To ta sama wersja, tyle ze przerobiona na potrzeby watku ;))
                      • oxy_gen_86 Re: wniosek 23.05.06, 21:16
                        starawyjadaczka napisała:
                        > To ta sama wersja, tyle ze przerobiona na potrzeby watku ;))

                        Zdolniacha z Ciebie;)))
            • oxy_gen_86 Re: i naprawdę myjecie nogi... 23.05.06, 19:05
              Nie, nie wkladam nog do umywalki. Nosze przy sobie chusteczki nawilzajace -
              15sztuk. kosztuje jedyne 5 zl!. Mozna tez umyc nogi chusteczka higieniczna
              (paczka kosztuje nawet 25gr).
              Poza tym jeszcze nigdy nie mialam takiej sytuacji zeby czyscic nogi
              w "lekarskiej toalecie". Ale przezorny zawsze ubezpieczony...
              • kochanica-francuza nogi to nie 23.05.06, 20:27
                ale przyjechawszy pociągiem na egzamin do POznania, twarz i przedramiona w
                toalecie uniwersyteckiej (jednoosobowej)
      • starawyjadaczka Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 20:51
        Ale tak sobie pomyslalam, ze ginekolog przeciez patrzy sie miedzy nogi, a nie
        na nogi czy stopy, więc....o so chozi???? ;D
        • oxy_gen_86 Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 21:16
          Niby masz racje...ale to tak jakby ktos poszedl do dentysty z brudna szyja (no
          bo dentysta zaglada nam w "paszcze")
          • starawyjadaczka jaki z tego wniosek? 23.05.06, 21:20
            oxy_gen_86 napisała:

            > Niby masz racje...ale to tak jakby ktos poszedl do dentysty z brudna szyja
            (no
            > bo dentysta zaglada nam w "paszcze")

            myjcie szyje dziewczyny, bo nie znacie dnia, ani godziny ;)
            • magdaksp Re: jaki z tego wniosek? 23.05.06, 22:37
              jeszce wracajac do tematu palenia i knajp gdzie sa wyznaczone miejsca dla
              palaczy.kilka tygodni temu dwoch dziennikarzy przeszlo sie do kilku lokali
              miedzy innymi na chmielnej wwarszawie i chcieli stolik dla niepalacych.pani
              kelnerka powiedziala ze stolik dla niepalacych jest zajeaty
              przez ...palacych.pozatym miejsce dla niepalacych bylo oddzielone od
              pozostalych tylko powietrzem,nie bylo zadnej scianki czy czegolkolwiek co
              powstrzymaloby dym.i nie bylo tak wjednnym miejscu tylko wwileu .wiecej miejs
              mieli palacy,te dla nieepalkacyh byly zajete przez palacych a pomieszczenie dla
              nieoalacyhc nie bylo niczym odgrodzone.
              • alex_koz Re: jaki z tego wniosek? 23.05.06, 22:47
                magdaksp napisała:

                > jeszce wracajac do tematu palenia i knajp gdzie sa wyznaczone miejsca dla
                > palaczy.kilka tygodni temu dwoch dziennikarzy przeszlo sie do kilku lokali
                > miedzy innymi na chmielnej wwarszawie i chcieli stolik dla niepalacych.pani
                > kelnerka powiedziala ze stolik dla niepalacych jest zajeaty
                > przez ...palacych.pozatym miejsce dla niepalacych bylo oddzielone od
                > pozostalych tylko powietrzem,nie bylo zadnej scianki czy czegolkolwiek co
                > powstrzymaloby dym.i nie bylo tak wjednnym miejscu tylko wwileu .wiecej miejs
                > mieli palacy,te dla nieepalkacyh byly zajete przez palacych a pomieszczenie
                dla
                >
                > nieoalacyhc nie bylo niczym odgrodzone.

                Magdo, niekompetencja kelnerow i kelenerek, jak i to ze osob prowadzace knajpy
                przedkladaja zysk nad interesem niepalacych nie jest problemem moim jako
                palacza, i chyba do tych wlasnie osob powinnas kierowac swoje zale. jezeli
                wolno mi palic to pale, a to ze nie ma knajp dla niepalacych , hmmm, nie moj
                problem.
                • starawyjadaczka Re: jaki z tego wniosek? 23.05.06, 22:49
                  alex_koz napisała:

                  > jezeli
                  > wolno mi palic to pale, a to ze nie ma knajp dla niepalacych , hmmm, nie moj
                  > problem.


                  są knajpy dla niepalących, tzn raczej kawiarnie.
                  • alex_koz Re: jaki z tego wniosek? 23.05.06, 22:54
                    starawyjadaczka napisała:

                    > są knajpy dla niepalących, tzn raczej kawiarnie.

                    skrotu myslowego uzylam, a chcialam powiedziec "to ze
                    knajpy/kawiarnie/restauracje dla niepalacych sa w mniejszosci"
                    :)
                • magdaksp Re: jaki z tego wniosek? 23.05.06, 22:54
                  dlatego mam nadzieje ze wprowadza zakaz palenia calkowity w knajpach,pubach itp
                  i ze bedzie to egzekwowane.
                  • starawyjadaczka Re: jaki z tego wniosek? 23.05.06, 22:56
                    magdaksp napisała:

                    > dlatego mam nadzieje ze wprowadza zakaz palenia calkowity w knajpach,pubach
                    itp
                    >
                    > i ze bedzie to egzekwowane.




                    nadzieja matka głupich jak wiadomo :) mysle, ze nie wprowadza takiego zakazu,
                    dlaczego mieliby to zrobic?? (tez jestem niepalaca)
                    • magdaksp Re: jaki z tego wniosek? 23.05.06, 22:58
                      niedawno slyszalam ze jest duze cisnienie zeby to zrobic i tym razem powinno to
                      przejsc.
                      • alex_koz Re: jaki z tego wniosek? 23.05.06, 23:02
                        badz co badz juz coraz wiecej krajow w Europie ktore taki zakaz wprowadzaja
                        wiec mam nadzieje ze nadejdzie i czas na Polske. tylko ze pewnie wejdzie to w
                        zycie po minimum pol roku od przyjecia ustawy etc. wiec jeszcze troche trza
                        poczekac;))
                  • alex_koz Re: jaki z tego wniosek? 23.05.06, 22:56
                    magdaksp napisała:

                    > dlatego mam nadzieje ze wprowadza zakaz palenia calkowity w knajpach,pubach
                    >itp i ze bedzie to egzekwowane.

                    i ja - mimo ze pale - tez sie pod tym postulatem podpisuje!! oby jak
                    najszybciej!
                • kochanica-francuza Re: jaki z tego wniosek? 24.05.06, 14:56

                  >
                  > Magdo, niekompetencja kelnerow i kelenerek, jak i to ze osob prowadzace knajpy
                  > przedkladaja zysk nad interesem niepalacych nie jest problemem moim jako
                  > palacza

                  Toż samo myslę. W takim wypadku należy zażądać kierownika i zrobić aferę. I
                  czarny PR knajpie. ;-)
      • ana-green Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 22:40
        A co to za podejście do lekarza czy nie do lekarza? Jak można w ogóle wyjść z
        takimi stopami! To ta sama zasada którą wyznają niektóre dziewczyny: "nie golę
        pach bo nie będzie widać". A tu nagle rękaw sie omsknie... Higiena powinna być
        zawsze a nie na specjalne okazje.
        Jeśli ktoś już coś takiego napisał to przepraszam, nie czytałam wpisów.
        • oxy_gen_86 Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 22:50
          Jest napisane ale wybaczamy:)

          PS. Dlaczego nie czytalas wpisow? Bardzo ciekawa dyskusja:)
        • baba51 Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 23.05.06, 23:23
          ana-green napisała:

          > A co to za podejście do lekarza czy nie do lekarza? Jak można w ogóle wyjść z
          > takimi stopami! To ta sama zasada którą wyznają niektóre dziewczyny: "nie golę
          > pach bo nie będzie widać". A tu nagle rękaw sie omsknie... Higiena powinna być
          > zawsze a nie na specjalne okazje.
          > Jeśli ktoś już coś takiego napisał to przepraszam, nie czytałam wpisów.


          to jak weekendowa higiena,brrrr....
      • cioccolato_bianco Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 24.05.06, 07:06
        przed wizyta u lekarza nalezy sie umyc i odpowiednio ubrac. to nie powinno
        podlegac dyskusji. jesli ktos tak nie robi, to po prostu jest niechlujem i
        powinien sie wstydzic za siebie. niewazne czy sie mieszka 5 min czy 55 km od
        przychodni, bo jak juz tu wspominano mozna 'sie poprawic' na miejscu.

        co do palenia: nie pale, nikt z moich bliskich nie pali, ale mi dym jakos nie
        przeszkadza - o ile ktos nie dmucha mi prosto w nos :) a przeklenstwa gryza
        uszy, zdecydowanie.
        • yavanna86 Re: Bylam wczoraj u ginekologa.... 24.05.06, 20:34
          jak dla mnie mogliby spokojnie zakazać palenia w miejscach publicznych.dość się
          nawdychałam.mówi się,że są miejsca dla niepalących (chyba mniej liczne od klubów
          gejowskich...),ale prawda jest taka,że jak człowiek ma ochotę iść się wyszaleć w
          pubie z dobrą muzyką i alkoholem,to palacze od niepalaczy nie są oddzieleni
          nijak.zjeść coś bez towarzystwa fajczących można.ale zaimprezować nie.zawsze
          następnego dnia po wyjściu mam kaca fajkowego - kilkugodzinny ból głowy,gardła i
          katar,nie mówiąc o wszystkich ciuchach do prania :P, za co niniejszym dziękuję
          wszystkim palącym,którym zdarzyło się palić przy jednym stoliku z niepalącymi
          znajomymi...
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka