Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      ubraniowi weterani ;)

    03.04.07, 19:01
    Moje najstarsze ubranie ma 7 lat - T-shirt, potem sweterek na guziczki 5 lat.
    Jak mi się w końcu rozwalą to nie wiem co zrobię. Chyba schowam na pamiątkę.
    Tak z ciekawości. Czy macie takiego "weterana", którego nosicie do tej pory?
    Albo trzymacie gdzieś na dnie szafy, tak z sentymentu, choć go nie nosicie,?
    Może to tylko ja tak mam? :D
    Pozdrawiam!
      • panigazeta Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 19:05
        Hm... chyba mam zarkiecik czarny ze sztruksu sprzed 2 lub 3 lat ale to jeszcze
        na weterana sie nie zalicza;)
      • cioccolato_bianco Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 19:07
        sukienka ze studniowki, ktorej nigdy wiecej nie mialam na sobie i nie bede
        miec, jak sadze. chyba czas ja sprzedac?
        • gabi1234 Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 19:10
          e tam, nie sprzedawaj :)
          dla corki będzie kiedyś jak znalazl :)))
          wiesz, taki vintage :)))))))))))))))))))
          • cioccolato_bianco Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 19:11
            no fakt ;))
        • inaa1 Re: ubraniowi weterani ;) 04.04.07, 10:33
          też trzymam jeszcze sukienkę ze studniówki, ale przydała się jeszcze na dwa
          Sylwestry ;-)
          a poza tym w kolekcji:
          -buty 10-letnie (kiedyś wkleiłam ich zdjęcie),
          -wszystkie ubrania szytę przez znajoma krawcową - ciuchy nie do ,,zdarcia" po
          prostu, niektóre od 5 lat,
          więcej rzeczy nie pamiętam ;-)
      • lunalovelight Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 19:11
        mam - jeansy mustanga. kupione, kiedy mialam 16 lat. mam je zatem lat 10 rowno i
        co moge powiedziec: sa w swietnym stanie, zadnych przetarc, rozciagniec, nic. z
        czegos innego chyba teraz spodnie szyja... ;)
        • valerie Re: ubraniowi weterani ;) 04.04.07, 11:24
          teraz dzinsy szyją z trawy: śliczne lee - nie wytrzymały nawet pół roku a ja
          wcale ich tak często nie noszę bo i tak wolę kiecki.. po prostu się już
          rozpadają.
      • hyacinth.bucket Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 19:17
        He he tez mialam napisac o corce i podtrzymywaniu rodzinnych tradycji :-)
        I tak was wszystkie tu przebije bo mam kilka weteranow
        z lat 80 i sa wciaz "na chodzie "
        skorzana kurtka , skorzany trench , futrzany plaszcz , letni trench ,
        i taka marynara - zakiet :-)
      • love_mode Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 19:25
        ja mam taki zakiet z only, ktory ma dlugie ściagacze przy rekawach i na kolnierzu w kolorze (idealnie)
        dopasowanym do guzikow. Rozczula mnie. I chomikuje torebki z pomyslem :-) I nie mam córki:-(
      • branzoletka Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 19:25
        O kurcze! Zapomniałam! Mam 10-letnią piżamkę, wciąż na chodzie. To przecież też
        ubranie.
      • wee_monstar Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 19:29
        Dzinsowa kurtka z topshopu- kupiona 6 lat temu, ciagle jeden z moich ulubionych
        ciuchow ;)
      • decembersnowdrop Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 19:34
        Mam w szafie czapeczkę wełnianą, którą zrobiła mi mama jak się urodziłam i
        wszystkie inne były za duże - nosiłam ją może z tydzień. Znalazłyby się też ze
        dwa sweterki z okresu dziecięcego chowane dla potomnych.
        Ogólnie mam sporo ubrań, które noszę już któryś rok, ostatnio w czasie porządków
        wyrzuciłam całą siatę ubrań, niektóre miały nawet po 8 lat (czyli kupiłam je,
        jak miałam 14 lat, inną sylwetkę, inny wzrost i wagę!).
      • hazel_dobkins Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 19:42
        Może nie ubranie, ale moje buty do wspinaczek górskich, zakupione 7 lat
        temu..trzymam z sentymentu..podróż na Kaukaz Zach;)..teraz mam już inne, ale
        tamte są pamiątką tej eskapady :)
      • ciak1 Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 19:43
        Najstarsza rzecz w mojej szafie, to żakiet z czasów studenckich mojej mamy
        (jakieś 25 lat) - wykopałam go na strychu - uwielbiam i często noszę.
        Z zakupionych przeze mnie i nadal noszonych, to chyba najstarsza jest biało-
        szara kurtka skórzana z zary sprzed 6 lat - trochę już wytarta, ale jeszcze
        czasami ją noszę. Z rzeczy w ogole nienoszonych, ale wiszących w mojej szafie
        (co prawda w domu rodzinnym, a nie w Warszawie, ale chyba też się liczy) to
        sukienka komunijna (jakieś 15 lat).
      • pieczyste Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 20:02
        Nie licząc jakichs pojedynczych rzeczy po mamie (mam sweter, starszy ode mnie i
        wciąż w nim chodze;)) to chyba granatowa bluzka koszulowa orsay. Ma 7 albo 8
        lat, wciąż w niej chodzę, i nie ma nic wspólnego z tym, co teraz wisi w Orsayu.
        Mam też czarna, olówkową spódnicę w podobnym wieku.
      • kitler1 Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 20:18
        o, ja mam tego sporo, z tego co pamietam:
        -rewelacyjna sukienka balowa babci (przerobiona na koktajlowa) - wieku nawet nie
        potrafie okreslic
        -najlepsza jakosciowa rzecz w mojej szafie - czarna spodnica do kolan mojej
        matki, w ktorej bronila dyplom prawie 30 lat temu
        -sukienka diane von furstenberg, ma chyba 6-7 lat
        -plaszcz joanny klimas, ok 10 lat
        -spodnie helmuta langa, ok 8 lat
        -plaszcz marc jacobs, 7 lat (nie nosze)
        -gruby kardigan z merynosow po mamie, mysle ze ok 20 lat
        -szmizjerka Montana ;) po mamie - tez ok 20 lat
        -bluzka koszulowa po mamie, rowniez ok 20 lat

        wszystkie nosze, oprocz plaszcza mj. lista bylaby dluzsza gdyby wlaczyc dodatki
        ;). niestety wiekszosc rzeczy z sieciowek jestem zmuszona wyrzucic po roku, 2
        latach (dzinsy wytrzymoja pol roku).
        • kitler1 Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 20:19
          aaaaa, wytrzymuja!
        • branzoletka Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 20:24
          Jeśli chodzi o dodatki, to z chęcią noszę po mamie. Szczególnie biżuterię, np.
          perełki i broszkę - ważkę.
          • mroof Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 21:14
            a ja znalazłam na strychu najprawdziwsze paryskie piptoły z lat
            pięćdziesiątych. Mało używane i na wkładce da się przeczytać "Serge 38 rue du
            mont-thabor tel Opera 08-53 paris er". Podeszwy mają ze skóry i są tak
            fantastyczne że aż boję się w nich chodzić...
      • a.polonia Re: ubraniowi weterani ;) 03.04.07, 21:17
        Pierwsza rzecz, ktora mi przychodzi do glowy to moje ukochane pepe jeans. Maja
        juz chyba z piec lat i sa tak powycierane, ze za chwile sie rozsypia :) Chodze
        w nich juz od dawna tylko po domu, a po ostatnim praniu zrobila sie dziura na
        tylku, wiec chyba czas sie z nimi pozegnac...
        • matmam Re: ubraniowi weterani ;) 04.04.07, 08:24
          Baaaa...jasne,ze mam ....sukienke ślubną:)))Ona juz wiecej niż weteran:)))
      • sumire Re: ubraniowi weterani ;) 04.04.07, 09:26
        dżinsy - mają ze 12 lat. nie byłabym w stanie ich wywalić; zresztą nadal je
        noszę czasami.

        poza tym haftowana bluzka mojej mamy, z lat 70.
      • daggy4 Re: ubraniowi weterani ;) 04.04.07, 09:49
        gdzies sie podziewaja moje plaszcze z dziecinstwa
      • jeriomina Re: ubraniowi weterani ;) 04.04.07, 10:17
        mam, nawet sporo takich rzeczy...
        Kurtkę skórzaną mam 7 lat, dżinsy lee cooper po 6, mam jeszcze gdzies w szafie
        9-letnie martensy...mam też spódnicę długą po mamie która jest starsza ode mnie
        - szyta przez nią. i jakąś zwiewną piżamę z lat 70-tych;-) Człowiek
        chomikuje...;-)
      • pepegi Re: ubraniowi weterani ;) 04.04.07, 10:26
        Mam kilka par butów robionych przez mojego dziadka dla mamy i ciotek. Najstarsze
        mają ok. 40 lat. Są fantastyczne i bardzo wygodne. Niestety, w moich ulubionych
        zaczyna się przecierać podeszwa, więc muszę je oszczędzać :(
      • tunczyczekk Re: ubraniowi weterani ;) 04.04.07, 10:48
        w obecnej szafie najstarsza rzecz jest z zeszłego sezou ;), ale ciuchy które
        zostawiłam w rodzinnym domku mają sporo latek. Np mega oldschoolowe jeansy lee,
        jasne dzwony z czerwonymi nogawkami .
        • kitler1 Re: ubraniowi weterani ;) 04.04.07, 11:17
          serio? troche jestem zszokowana, okazuje sie ze forumowiczki chodza tylko w
          zupelnie nowych ciuchach. wymieniacie cala garderobe co sezon? ja dodaje 4-5
          rzeczy, wyrzucam te starsze zniszczone ale klasyki zostawiam.
      • valerie Re: ubraniowi weterani ;) 04.04.07, 11:33
        miałam do zeszłego roku cudowne Ryłki. kupiłam je 10 lat temu. Przepiękny
        fason - ponadczasowy na zgrabnym słupeczku - chyba jakaś mała seria bo nie
        widziałam ich nigdzie i u nikogo. chwilami nosiłam bardzo intensywnie i ciągle
        wyglądały jak nowe - tylko fleczki trzeba było zmieniać. i włoskie kozaczki -
        pomijając jakość znakomitą najlepszy w nich był fason. nosiłam je z przerwami
        (ciąża i inne historie, nie zawsze da się nosić 8 cm obcasa) moda się zmieniała
        jak kalejdoskop a one się cały czas wspasowywały i były szalenie eleganckie.
        no ale wszystko ma swój koniec.
      • nelly.nelly Re: ubraniowi weterani ;) 04.04.07, 11:59
        u mnie w szafie wiszą biała bluzka koszulowa i czarna spódnica (mng) kupione na okazję matury czyli 4 lata temu. pewnie jeszcze długo mi posłużą.
        mam też strój kąpielowy sprzed 8 lat. nie wiem, czy dobry, bo ostatnio miałam go na sobie tuż po kupieniu i od tamtej pory na plaży nie bywam.
      • paddinktun Re: ubraniowi weterani ;) 04.04.07, 13:15
        15-letnia kurtka dzinsowa w kolorze soczystozielonej trawy, nosze, wyglada
        jakbym kupila ja wczoraj.
        Pilotka klasyczna - ponad 10 lat, wytarta, zuzyta, nosze.
      • anio_i_takie_tam Re: ubraniowi weterani ;) 04.04.07, 14:15
        śpiochy z uwaga, uwaga tu będzie nazwa marki PEWEKSU ze słonikiem, które trzyma
        w szafe mama, cos około 16 lat (tyle mam tylko :P). Poza tym bordowe buty
        noszone dawno, dawno przez babcię- z dwadziesciakilka
      • elwee Re: ubraniowi weterani ;) 04.04.07, 14:25
        OOOOO, nie jesteś sama...
        Mam bluzkę z czasów podstawówki, sukienkę "princeskę" w szkocką kratę z
        ogólniaka, w której jeszcze chodzę, bluzkę, którą dostałam w prezencie od
        młodszej siostry ( nigdy jej nie wyrzucę, bo kupiła mi ją za swoje ciężko
        zarobione pierwsze pieniądze - zwykły sentyment, ale wiem ile w tym było
        siostrzanej miłosci. Dziś ona od kilku lat jest daleko ode mnie-za granicą,
        prawie jej nie widuję i trochę mi jej brak..).
        Ale!
        Ostatnio - pod waszym wpływem !!!!!- zaczęłam robić w szafie porządki i okazało
        się co mam. Połowę rzeczy wrzuciłam do wora i oddam komuś, części nigdy nie
        nałożyłam, a wyszło, że tak naprawdę używam 30 % moich ubrań...
        Hi hi, ale się zdziwiłam, gdy zobaczyłam rzeczy z metkami :))
      • keepersmaid Re: ubraniowi weterani ;) 04.04.07, 17:09
        Mam pare zabytkow z lat 50-60 przewaznie zrzutow z Ameryki po babci - glownie
        dodatki.
        Buty recznie robione z pieknego zamszu (kiedys bialego teraz ecru), ktore byly
        czescia galowego munduru jednego emerytowanego admirala.
        Biale piptoly brazylijskie na niebotycznym obcasie z lat 70 +-
        Czarny bardzo dlugi plaszcz skorzany po bylym szwagrze.
        Zestaw "balowy" w stylu disco lata 70 - srebrne baloniaste spodnie i
        bolerkowata bufiasta gora - patrz Boney M albo cos :-)

        Starocia wlasne, niektóre majace 20+ lat:
        Gorna polowa spodniczy dzinsowej z 8 klasy podstawowki z doszytym dolen country
        w kwiatki (25+ lat)
        Torba "mysliwska" ze sklepu mysliwskiego z czasow liceum
        Biala sukienka letnia typu marynarskiego 15+ lat
        Czarna skorzana kurtka, ktora dzisiaj mam na sobie - 17+ lat
        • alesasanka Re: ubraniowi weterani ;) 04.04.07, 17:42
          Mam pare bluzek jeszcze po mamusi, a ostatnio znalazłam jej stare dwie pary
          butków, które są cudowne i trza je tylko odkużyć. Poza tym mam jeszcze sukienke
          kominijną (przebija studniówkową) i od groma ciuchów których nie noszę, ale mam
          nadzieję, że jeszcze się przydają tak jak mamci.
    Pełna wersja