Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    koszulki...

    02.07.07, 11:10
    Czołem!

    Co sądzicie o ludziach, którzy noszą koszulki z grafiką związaną z miastem
    lub regionem? Widuję ostatnio na ulicach coraz więcej tego typu t-shirt'ów i
    coraz fajniejsze są pomysły na grafikę/nadruki na nich. Nie wiem jednak, czy
    przez przypadek ktoś, kto ubiera się w taki sposób nie prowokuje jakiejś
    nieprzyjemnej sytuacji i przy okazji nie można zarobić, mówiąc delikatnie,
    lima pod okiem (chodzi mi o taką sytuację, kiedy ktoś nakalda koszulkę z
    logo/grafiką Warszawy i jedzie np do Krakowa lub Gdańska...).

    Pozdrawiam i liczę na dyskusję...
    Mariusz
    Obserwuj wątek
      • pianazludzen Re: koszulki... 02.07.07, 11:19
        :)
        jesli te koszulki sa fajne to nie mam nic przeciwko:)

        wspolczesna urbanistyka zajmuje sie coraz czesciej zjawiskiem "brandowania"
        regionu, mista, w reakcji na unifikacje i globalizacje stara sie budzic w
        mieszkancach zjawisko identyfikacji z regionem. Moim zdaniem to fajne.

        akurat obecnie przebywam w monachium, tu jest link do dosc fajnego projektu
        dotyczacego brandu regionu, co prawda koszulki sa nie tylko z nazwa miasta, ale
        tez z typowymi ikonami regionu jak ksiezniczka Sissi, badz slowami typowymi dla
        dialektu, ale chodzi w zalozeniu o to samo

        ssl.kundenserver.de/www.s96885035.einsundeinsshop.de/sess/utn;jsessionid=154688c2ae3d9b2/shopdata/index.shopscript
        • sodamos Re: koszulki... 02.07.07, 11:58

          Oooo... dzięki za cenne zdanie i linkę...:-)))

          Moje pytanie miało związek z pomysłem w którym sam maczam palce, a który na
          razie, choć sie rozwija, to jednak idzie jak po grudzie...
          Ludzie w większości nie są zaiteresowani manifestacją, pokazywaniem skąd są i
          tak naprawdę co mają w sercu...
          Rozmawiałem ostatnio z Kolegą, który na przekór wichorm i zawiruchom, mimo że
          jest przyklejanym, kilkuletnim Krakusem, zakłada ostatnio w Krakowie koszulkę
          Warszawa. Po kilku wyjściach spotykał się nieprzyjemnymi reakcjami i przyjęciem
          łącznie z pogóżkami. Dziwne to przyznaję. Rozumiem założenie czegoś, co samym
          napisem, bezpośrednio obraża drugą osobę, albo jest po prostu niesmaczne, ale
          noszenie ciekawej grafiki nazwy/logo/charakterystycznego elementu miasta czy
          może komuś przeszkadzać...?
          Czy aż tak jesteśmy podzielonym społeczeństwem...???

          Pozdrawiam Monachium i Niemcy. Może tam jest inaczej...
          • zorina Re: koszulki... 02.07.07, 13:16
            Dla mnie to super pomysł i fajna pamiątka z wakacji, nie tylko jako
            demonstracja lokalnego patriotyzmu ;)

            A co do szukających "rozrywki inaczej", to tacy zawsze znajdą jakiś powód, więc
            bym się nimi nie przejmowała. To zn. trzeba na takich uważać, ale nie popadać w
            przesadę i panikę.
          • pianazludzen Re: koszulki... 02.07.07, 17:29
            niemcy to dosc specyficzny kraj jesli o to chodzi, identyfikacja z regionem jest
            bardzo silna, po pierwsze dlatego, ze niemcy jako zjednoczone panstwo nie
            istnieja przeciez dlugo, po drugie po wojnie niechetnie obnoszono sie z flagami
            i innymi symbolami narodowymi (podobno pierwsze swobodne masowe noszenie barw
            narodowych mialo miejsce podczas ostatnich mistrzostw swiata w pilce noznej) i
            ludzie bardzo identyfikuja sie z landem lub regionem (np nawet mieszkancy
            würtzburga, choc administracyjnie lezy on w bawarii, nie powiedza o sobie, ze sa
            bawarczykami, ale "franken"). moga np nie znac slow calego hymnu narodowego, ale
            na pewno znaja slowa hymnu regionu.

            Oczywiscie ze mieszkancy regionow sie nie lubia, berlinczycy nie lubia
            monachijczykow, saksoni nie lubia berlinczykow itd. Pewnie sa tez jacys idioci
            ktorzy na koszulki manifestujace miasto pochodzenia zareagowali by agresja,
            gdyby ktos do ich mista przyjechal w koszulce tego, ktore nie jest tam lubiane.
            dziwi mnie to co przezyl twoj kolega, moze niektorzy odbieraja to jako
            prowokacje z jego strony, ze te koszulke nosi w krakowie, ze daje komunikat: nie
            jestem stad, jestem obcy i nie chce sie asymilowac ze spoleczenstwem. Mysle ze
            problem lezy w tym, ze warszawa i krakow to dwa miasta, ktrych mieszkancy silnie
            utozsamiaja sie z nimi, i takie manifestoanie w jednym miescie ze jestem z
            innego, jakby "konkurencyjnego", moze byc zle widziane.

            wydaje mi sie ze we wroclawiu nie byloby tego problemu w takim stopniu, bo nikt
            tam nie jest "z dziada pradziada" wroclawianem, tak jak to jest w warszawie albo
            w krakowie, bo to miasto dopiero od niedawna nalezy do polski i o taka koszulke
            "warszawa" niewiele osob by sie tak spinalo. Tak ze chyba nie chodzi o
            "podzielone spoleczenstwo" ale stopien identyfikacji z ragionem.

            A wracajac do kszulek - jak najbardziej tak, szczegolnie jak sa z polotem,
            swietna pamiatka dla turystow i dla mieszkancow.
      • shangrila Re: koszulki... 02.07.07, 12:59
        ja jestem z Gdanska, sporo tutaj teraz ludzi z roznych stron, nie tylko Polski.
        od jakiegos czasu faktycznie mozna zaobserwowac ludzi w koszulkach promujacych
        ich regiony, miasta i panstwa. dla mnie bardzo sympatyczna sprawa i nie
        spotkalam sie nigdy z przejawami jakiegos konfliktu czy wrecz agresji z powodu
        tego, ze ktos jest z innego miasta.
        sama mam tylko koszulke z pragi z postacia zablakanego Franza Kafki i to w
        celach "pizamowych";) ale gdybym trafila na cos ciekawego zwiazanego z moim
        miastem to nie mowie nie;)
      • blondzidelko Re: koszulki... 02.07.07, 16:47
        U nas sa koszulki zrobione na wzor I love(serce) NY, tylko mamy I love (to
        serducho,bo nie mam znaczka) CPH
        takie:
        www.ilovecph.dk/cms2kuser/uploads/gfx_800/logo_big.gif
        widuje troche mlodych ludzi w nich, a turysci kupuja na potege:)
        widzialam tez dunska wersje I love KBH, ale w googlach nie ma zdjecia.
        Anglojezyczna zdecyodwanie bardziej popularna.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka