Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    jak Was traktują w eleganckich sklepach ?

      • wbka1 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 18:38
        radzilbym do ekspedientek odnosic sie z duzym wspolczuciem, bo czy ktoras z was zamienilaby sie z nimi?
        • sankanda Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 18:54
          no dobra, dziewczyny.... to, co ja wam opowiem, mozensie zmiescic w
          glowie tylko tych, ktorzy to przezyli ;)
          kupowalam w zaprzyjaznionym sklepiku sweaty i portki dla syna;
          sklepik nieduzy, ale z markami mniej wiecej luksusowymi (armani dla
          dzieciakow, diesel, burberry + mniej wrafinowane timberlandy i
          ralphy laureny). ile razy tam wchodze, to zawsze kupuje jakis sweat,
          kurtke, koszule, ale z wielimi zakupami takimi, zeby wyjsc z trzema
          torbami, czekam do soldow. pewnegoi razu gawedze sobie z
          wlascicielka, ktora jednoczesnie szuka na polkach rozmiaru, a tu
          wchodzi monstrum ! wstretne wulgarne babsko, w brudnej, wylinialej
          peruce i drze pysk do komorki, rozpychajac sie i zrzucaja c z
          wieszakow co pod reke wpadlo. wlascicielka przestala sie mna
          zajmowac i zaczela handlowy taniec godowy wokol tego babska. a
          babsko sie darlo, narobilo takiego burdelu, ze ekspednientka w
          polsce pewnie zadzwonilkaby po policje, po czym wybrala stroje dla
          dziewczynki i zaplacila przeszlo 1000 euro. wszystko bylo ok., ale
          babsko postawilo torbe na podlodze i jak juz rzucila gotowka,
          polecila mi, zebym jej te torbe z podlogi podniosla i podala :))
          wlascicielka zaczela krzyczec, ze jestem klientka, ale babsko
          widocznie mialo zapedy krolewskie i choelera, bardzo stanowczo
          domagalo sie bym te usuluge jej jednak wyswiadczyla. Jak wrzeszczace
          babsko wyszlo ze sklepu, wlaciecielka powiedziala mi tylko : wie
          pani, to jest ta pani GETZ (zapamietajcie to nazwisko ;):)) i ona
          wszystkich traktuje jak sluzbe.
          • mike-great O - nie pierwsza osoba z tym nazwiskiem... 01.10.08, 07:04
            O - nie pierwsza osoba z tym nazwiskiem...
          • a.nancy Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 03.10.08, 23:52
            urzekla mnie twoja historia ;)
        • nasza_maggie Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 22:06
          Współczuć to można ludziom chorym, sierotom lub
          potrąconym zwierzętom
          a nie ciupulindom w sklepach które zachowują się jakby to co robią
          wymagało nie wiadomo jakiego wysiłku. Są tam na własne życzenie.
      • epior Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 18:39
        mam podobne odczucia jak większość z was. Sklepy z droższym towarem
        są w Polce wyjątkowo nieprzyjazne a wręcz wrogo natawione do
        klienta. Ja, jeśli chcę kupić coś z wyższej półki wolę pójść do
        Peek&Cloppenburg (czy jak tam się to pisze) można pooglądać i
        pomierzyć bez stresu a sprzedawcy są mili i nienachalni. A
        najlepszych sprzedawców spotkałam kiedyś w Wenecji, kiedy to
        zrobiłam sobie rundkę po kultowych markach. Pan w Pradzie, elegancki
        poliglota, przemiły, szarmancki, zajął się wspaniale i subtelnie
        mną, mężem i dwójką małych, znudzonych , rozwrzeszczanych chłopców
        (których sama miałam ochotę utopić w kanale). Chętnie tam kiedyś
        wrócę :)
        • isystem Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 18:54
          Tan pan na pewno przeszedł odpowienie szkolenie i mu pewnie odrobinę
          lepiej płacą niż w Polsce.

          Szkolenia w PL wyglądają nędznie. Nie dość, że wprowadza się w błąd
          sprzedawców, co do obowiązującego prawa to jeszcze każe się im wciskać
          kit klientom...
          • kotdachowy Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 20:24
            Osobiscie takiego pracownika bym w dupe kopnol i do PUPu podwiozl.
            Klient kupujacy pie... za 2 funty jak wyjdzie zadowolony to chetnie wroci.
            Moze nie jutro, ale jak zarobi, za 2 -3 moze i 5 lat.
            Co ze debile w Polsce mieszkaja.
        • magdalaena1977 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 22:49
          epior napisała:
          > Ja, jeśli chcę kupić coś z wyższej półki wolę pójść do
          > Peek&Cloppenburg (czy jak tam się to pisze) można pooglądać i
          > pomierzyć bez stresu a sprzedawcy są mili i nienachalni.
          Może dla nich wyglądasz odpowiednio "bogato", bo ja mam jak najgorsze
          doświadczenia z tym sklepem tj. z paniami z piętra, gdzie są droższe marki. Ta
          niechęć do odpowiadania na moje pytania, do ustalenia co jest w moim rozmiarze,
          to robienie łaski ...
          Ale ostatnio jak zwracałam (drogą) rzecz, to obsługiwał mnie ekspedient
          obcokrajowiec, który był przemiły dopytywał się czy aby mi się ubranko nie
          przestało podobać, ubolewał ze mną, że uroczystość na którą kupiłam ciuch
          została odwołana i miał nadzieję , że przyjdę znowu ...
      • amambilis Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 20:36
        W eleganckich sklepach sprzedawczynie chyba umieją tylko jedną rzecz: oceniać
        wchodzących po wyglądzie. Jak nie wyglądasz "bogato" to nie masz co liczyć na
        ich uwagę.
        Ale jak ja mam zamiar kupić sobie coś drogiego, to wybieram się na takie zakupy
        w starych jeansach i bluzie od dresu. Niech się uczą panienki, że pozory mogą mylić.
        amabilis.blox.pl/html
      • hotally Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 21:38
        Staram się już nie kupować w polskich sklepach, bo w większości wysokopolkowych
        paniusie zachowuja się tam jakby zarabiały przynajmniej jedno zero więcej...
        • nelka Wszystko co napisalyscie wyzej sie zgadza ... 30.09.08, 21:49
          i generalnie to omijam takie sklepy, bo sie flaki przewracaja. Ale
          tylko w Polsce. Teraz mieszkam w Szwajcarii, i tu w eleganckim
          sklepie (maja rozne marki m.in. Boss, Prade i inne) ekspedientka
          donosi mi rzeczy kiedy przymierzam cos w kabinie. Swietnie sie znaja
          na rzeczy, i zawsze cos kupie. Mam karte klienta, i dostaje imienne
          zaproszenia na pokazy mody do nich, i czasami rabaty np. na
          urodziny. To mile. Ekspedientka z Polski nie zagrzalaby tu ani 5
          minut miejsca.
          • hotally Re: Wszystko co napisalyscie wyzej sie zgadza ... 30.09.08, 22:09
            a Ja się chyba zabawię i zacznę WYMAGAć :D
            hihihi rozryweczka ;D
      • r_mol A po co łazicie do sklepów na które was nie stać 30.09.08, 22:18
        i zawracacie personelowi głowę? Przecież wprawne oko ekspedientki zaraz wychwyci
        czy chcecie połazić czy coś kupicie.
        • magdalaena1977 Re: A po co łazicie do sklepów na które was nie s 30.09.08, 22:43
          r_mol napisał:

          > i zawracacie personelowi głowę?
          > Przecież wprawne oko ekspedientki zaraz wychwyci
          > czy chcecie połazić czy coś kupicie.
          Ale chodzi o sytuacje, kiedy chcę kupić a przynajmniej się szukam.
        • weronka77 Re: A po co łazicie do sklepów na które was nie s 30.09.08, 23:05
          NIestety z tym wprawnym okiem to u nich kiepsko, niedowidzą
          biedaczki...katarakta, zaćma albo inne licho je zaatakowało;-( Na
          szczęście widzą wybiórczo- czcionkę w kolorowych magazynach oraz
          tekst na monitorze komputera- znakomicie;-) Ale wiedy pamiętajmy-nie
          wolno księżniczkom przeszkadzać!;-)
        • mike-great A co to - wolnej woli nie masz ??? 01.10.08, 07:07
          A co to - wolnej woli nie masz ???
          Ekspedientki to jasnowidze ???
      • weronka77 Re: A po co łazicie do sklepów na które was nie s 30.09.08, 23:13
        A dlaczego ją obrażasz? "Leczysz" w ten sposób problemy w swoim
        życiu?Psychiatrę poleasz " za autopsji"?
        • weronka77 "z" sic;-) 30.09.08, 23:14

      • prawdziwy.marekmarecki Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 23:23
        Powody takiego zachowania mogą być dwa:
        1. Coraz więcej nowobogackich wieśniar traktuje ekspedientki z góry. Uważają się za lepsze bo mają dzianych meżów. W takim wypadku wcale sie nie dziwie ekspedientkom. Gnać to bydło ze wsi. Niech wraca do siebie.
        2. Ekspedientki w elegenckich sklepach są nie tylko sprzedawczyniami ale równiez ochroniarzami. Na szkoleniach uczule je się, że gorzej ubrany klient może być złodziejem i trzeba na niego uważać. Biorą to sobie do serca więc potencjalnym złodziejem nie zajmują się tylko go dyskretnie obserwują.
        • weronka77 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 23:27
          faktycznie...cholera wie co ten potencjalny złodziej ma schowane w
          tych gorszych ubraniach a co gorsza ile może pod nie schować...Masz
          rację.Zdecydowanie!
          • prawdziwy.marekmarecki Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 00:25
            Ja zawsze mam rację:)

            Najsmieszniejsze jest to że większość tych panienek które tu narzekają na ekspedientki, pracuje w handlu lub usługach, i w pracy robią to samo: OLEWAJĄ KLIENTA. Na forum chcą się wybielić, że one sa cacy, ale żadna z nich nie napisała konkretnie co robi, bo do zawodu każdej z nich można by założyć temat na forum i żalic sie jak to jest się ignorowanym przez przedstawicielki danej profesji. Ech, taka juz polska natura.
            • prawdziwy.marekmarecki Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 00:33
              Poza tym nie każdy lubi jak zaraz od wejścia biegnie do niego sprzedawca i pyta w czym może pomóc. Dla mnie na przykład sprzedawca może sobie czytac gazetę, rozmawiac przez telefon, dopóki ja sam nie poprosze o pomoc. Dopóki oglądam sobie i szukam czegoś interesującego, może dla mnie nie istnieć. Większość forumowiczów oczekuje, że sprzedawca będzie nimi się zajmował od samego wejścia. Dla wiekszości to sprzedawca ma zagadać. Jakby wstydzili się poprosić o pomoc, lub duma i poczucie wyższości im na to nie pozwala. Widać mieli trudne dzieciństwo.

              sprzedawca ma być dla mnie, czyli na moje zawołanie. Dopóki radze sobie sam to niech siedzi cicho. Bedę czegoś chciał to zapytam, mówic potrafię.
              • aga.pier Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 07:33
                najbardziej w wypowiedziach forumowych podoba mi się (!)
                okreslenie "pewnie mieli trudne dzieciństwo" lub "leczą kompleksy"
                lub "niedowartościowani" jako kontrargument...
              • pancwynar Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 12:33
                Chyba powinniśmy iśc razem na piwo (po udanych zakupach:P).
                Najlepiej internetowych:)

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=85320870&a=85426972
                Pozdr.
            • fuzzystone Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 00:48
              Czy jako osoba parająca się tłumaczeniami mam prawo do komentowania zachowań
              ekspedientek? Mam nadzieję że tak...
              • prawdziwy.marekmarecki Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 01:04
                Co do tłumaczy: Wystarczy czasem porównać przetłumaczone teksty na portalu gazeta.pl z oryginałami w zachodnich gazetach. Poprostu żal. Ale to nie znaczy, że wszyscy tłumacze reprezentują taki poziom, prawda? To samo dotyczy ekspedientek. Jakas paniusia została, według jej opini, źle obsłużona i juz pisze, że wszystkie sprzedawczynie sa takie.
                P.S. Nie jestem ekspedientem, a tym bardziej ekspedientką :)
                • mike-great I taka jest różnica tłumacz-interpretator... 01.10.08, 07:10
                  I taka jest różnica tłumacz-interpretator...


                  prawdziwy.marekmarecki napisał:

                  > Co do tłumaczy: Wystarczy czasem porównać przetłumaczone teksty na portalu gaze
                  > ta.pl z oryginałami w zachodnich gazetach. Poprostu żal. Ale to nie znaczy, że
                  > wszyscy tłumacze reprezentują taki poziom, prawda? To samo dotyczy ekspedientek
                  > . Jakas paniusia została, według jej opini, źle obsłużona i juz pisze, że wszys
                  > tkie sprzedawczynie sa takie.
                  > P.S. Nie jestem ekspedientem, a tym bardziej ekspedientką :)
            • pancwynar Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 12:29
              prawdziwy.marekmarecki napisał:


              > Najsmieszniejsze jest to że większość tych panienek które tu
              > narzekają na ekspedientki, pracuje w handlu lub usługach, i w
              > pracy robią to samo: OLEWAJĄ KLIENTA.

              dokładnie

              > Na forum chcą się wybielić, że one sa cacy, ale żadna z nich nie
              > napisała konkretnie co robi, bo do zawodu każdej z nich można by
              > założyć temat na forum i żalic sie jak to jest się ignorowanym
              > przez przedstawicielki danej profesji.

              dokładnie

              > Ech, taka juz polska natura.

              Cóz, polscy kierwocy też uważają się za mistrzów kierownicy.
              ps.
              to że się z Tobą zgadzam nie znaczy, że uważam problemy i opisy złej
              pracy ekspedientek za wydumane. Szkopuł w tym, że dziś wychodzimy ze
              sklepu w słusznym oburzeniu, a jutro sami robimy to naszym klientom
              (tak wiem, generalizuje).
              • pancwynar przepraszam za literówki 02.10.08, 12:35
                jw.
        • alex_koz Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 01:09
          prawdziwy.marekmarecki napisał:

          > Powody takiego zachowania mogą być dwa:
          > 1. Coraz więcej nowobogackich wieśniar traktuje ekspedientki z góry. Uważają si
          > ę za lepsze bo mają dzianych meżów. W takim wypadku wcale sie nie dziwie eksped
          > ientkom. Gnać to bydło ze wsi. Niech wraca do siebie.
          > 2. Ekspedientki w elegenckich sklepach są nie tylko sprzedawczyniami ale równie
          > z ochroniarzami. Na szkoleniach uczule je się, że gorzej ubrany klient może być
          > złodziejem i trzeba na niego uważać. Biorą to sobie do serca więc potencjalnym
          > złodziejem nie zajmują się tylko go dyskretnie obserwują.

          dokladnie!
          plus:
          3) ochrona konsumenta, a tym bardziej znajomosc praw konsumenta wsrod obslugi nie istnieje, i sa sklonni wmawiac klientow monstrualne bzdury, a ich kierownictwo sklepu ma to w rownie glebokim powazaniu jak obsluga.
        • nessie-jp Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 03:31
          > Na szkoleniach uczule je się, że gorzej ubrany klient może być
          > złodziejem i trzeba na niego uważać.

          To szczerze powiedziawszy strasznych bzdur się uczą. Wiadomo, że złodzieje
          zawsze ubierają się jak najlepiej i wyglądają jak najnobliwiej, a już na pewno
          nie pójdą kraść ubrani w dżinsy, trampki i sztruksową kurtkę. Czyli tak, jak się
          ubierze normalna osoba (w sensie: niezłodziejka), która ma w planach długotrwałe
          chodzenie po sklepach.

          Panny ochroniarki powinny zatem zwracać baczniejszą uwagę właśnie na
          wysztafirowane "galerianki" niż na osoby odziane w stylu wczesny lumpenproletariat.
      • terminatorbzdur bo to jest Polska 01.10.08, 07:58
        mieszkam zagranica
        tam w sklepie, niekoniecznie "eleganckim", to ekspedientka pierwsza
        mowi "dzien dobry", oczywiscie usmiechajac sie; jesli nawet nic nie
        kupie, to zawsze mowi uprzejmie "dziekuje", i pierwsza mowi "do
        widzenia";
        oto jeden z miliona powodow dlaczego nie mieszkam w Polsce
        • sankanda Re: bo to jest Polska 01.10.08, 08:37
          to prawda, bo lizcy na to, ze kiedys znow sie w tym sklepie
          pojawisz, czyli jestes potencjalna klientka, a klient to pan :)

          mnie w polsce bardzo smiesza tzw. uczciwi sprzedawcy, np. w
          cukierniach. chce kupic sernik, a tutaj pan albo pani mi mowi, ze
          ten sernik odradza, bo nie jest zbyt swiezy :)) to po co, k...mac ,
          ten sernik jest wystawiony do sprzedazy ?
          • aga.pier Re: bo to jest Polska 01.10.08, 09:32
            bo może wstawił go nieuczciwy właściciel a Ty rozmawiasz po prostu
            ze sprzedawcą :)
            tez tak czasem mam ale to mnie akurat nie wkurza i jestem wdzięczna
            ekspedientce, że uniknęłam nabycia nieświeżej kiełbasy
            • bgoralska1972 Re: bo to jest Polska 01.10.08, 11:29
              Dokładnie. To świadczy,że osaba sprzedająca ma klase.
              Aga czytając niektóre wypowiedzi od razu widać jak niektórzy mają podejscie do
              ludzi i dobrze ze siedza za granicą.
              • shirley74 Re: bo to jest Polska 01.10.08, 11:43
                Ja jestem wdzięczna za dyskretne info o świeżości produktów. I nie wiem skąd to
                oburzenie??
                • bgoralska1972 Re: bo to jest Polska 02.10.08, 11:12
                  Ja też nie rozumiem. Już widze jak Saskanda robi awanture na cały sklep jakby
                  jej ktoś starrego sprzedał, albo wedline umytą w nadmanganianie potasu, co nie
                  jest to rzadkie nawet w lepszych sklepach. Nie uwierze, że by to zjadła.
          • osmanthus Re: bo to jest Polska 01.10.08, 09:44
            bo to jest Polska
            terminatorbzdur 01.10.08, 07:58 Odpowiedz
            mieszkam zagranica
            tam w sklepie, niekoniecznie "eleganckim", to ekspedientka pierwsza
            mowi "dzien dobry", oczywiscie usmiechajac sie; jesli nawet nic nie
            kupie, to zawsze mowi uprzejmie "dziekuje", i pierwsza mowi "do
            widzenia";
            oto jeden z miliona powodow dlaczego nie mieszkam w Polsce


            sankanda napisała:

            > to prawda, bo lizcy na to, ze kiedys znow sie w tym sklepie
            > pojawisz, czyli jestes potencjalna klientka, a klient to pan :)

            Mylisz sie Sankanda.
            W ten sam sposob zachowuje sie obsluga kas w supermarkecie,
            panienki najete do obslugi klientow w aptekach (PAN aptekarz jest
            wylacznie od lekow na recepty), obsluga stacji benzynowych, panie
            rejestratorki w przychodni lekarskiej, pan doktor, pani w
            laboratorium analitycznym, pan w sklepie z obuwiem sportowym
            dopasowujacy runners mojemu dziecku, pani w kwiaciarni, ze nie
            wspomne o obsludze na poczcie (sic!).
            To wylacznie kwestia kultury

            I pozwolisz, ze zacytuje za Terminatorembzdur:
            jest to jeden z miliona powodow dlaczego nie mieszkam w Polsce
            • sankanda Re: bo to jest Polska 01.10.08, 10:10
              > Mylisz sie Sankanda.
              > W ten sam sposob zachowuje sie obsluga kas w supermarkecie,
              > panienki najete do obslugi klientow w aptekach (PAN aptekarz jest
              > wylacznie od lekow na recepty), obsluga stacji benzynowych, panie
              > rejestratorki w przychodni lekarskiej, pan doktor, pani w
              > laboratorium analitycznym, pan w sklepie z obuwiem sportowym
              > dopasowujacy runners mojemu dziecku, pani w kwiaciarni, ze nie
              > wspomne o obsludze na poczcie (sic!).
              > To wylacznie kwestia kultury


              sorry, ale w kwiaciarni, aptece czy nawet supermarkecie takze jestem
              klientka. kasjerki przechodza odpowiednie szkolenie, bo ich praca,
              to jest takze obsluga klienta, a nie tylko nabijaniem licznikow.
              w aptekach farmaceuta tez sprzedaje kremy i mydla, a na poczcie, to
              bardzo roznie bywa :))) przynajmniej we Francji ;))
            • pancwynar Re: bo to jest Polska 02.10.08, 12:48
              osmanthus napisała:
              [..]
              > tam w sklepie, niekoniecznie "eleganckim", to ekspedientka
              pierwsza
              > mowi "dzien dobry", oczywiscie usmiechajac sie; jesli nawet nic
              nie
              > kupie, to zawsze mowi uprzejmie "dziekuje", i pierwsza mowi "do
              > widzenia";
              > oto jeden z miliona powodow dlaczego nie mieszkam w Polsce
              [...]

              Ok, więc jestem chamem bo nie widzę najmniejszego powodu aby
              wchodzić w jakiekolwiek relacje werbalne ze sprzedawcą dopóki nie
              jest to konieczne do przeprowadzenia transakcji.
              Interesuje mnie towar i zakup, a nie świadczenie wkalkulowanych w
              cenę towaru uprzejmości.
      • stasia82 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 10:06
        widocznie ja mam szczęście, bo trafiam w tych droższych sklepach na bardzo miłą
        obsługę np. ostatnio jak byłam przejazdem w Poznaniu, to wstąpiłam do salonu
        Burberry, a byłam ubrana właśnie w jeansy i trampeczki, a już na wejściu
        powitały mnie trzy urocze ekspedientki i jednen sympatyczny ekspedient, poźniej
        dwie osoby pomagały mi w zakupach...naprawde miło :) tyle, że jak ktoś już tu
        napisał, ja też nie oczekuje, że panie w sklepie będą nade mną skakać już od
        samego wejścia, ja sama wiem czego chcę i co mi się podoba, dopiero jak poproszę
        o pomoc, to oczekuje miłej obsługi...gorzej u nas jest z obsługą w zwykłych
        sklepach spożywczych czy supermarketach, to jest masakra!
        • stasia82 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 10:23
          btw wiadomo Polacy zawsze są starsznie zakompleksieni i narzekają, że u nas jest
          najgorzej, a my nie mamy się czego wstydzić! Jak byłam ostatnio we Francji (ale
          nie mówie akurat o Paryżu), to tam dopiero obsługa jest beznadziejna...jak
          mówisz w sklepie po francusku to wszystko jest okej, ale jak tylko coś powiesz
          do nich po angielsku to zaczynają Cie traktować jak powietrze albo jak
          intruza...język angielski działa na nich jak czerwona płachta na byka ;) a byłam
          we Francji nie raz i zawsze ten schemat się sprawdza hehe moi znajomi mają
          podobne doświadczenia ;) dlatego za granicą najbardziej lubię robić zakupy w
          Anglii i w Niemczech ;)
          • nissa.fr Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 11:22
            Francja ma to do siebie, ze jest zakochana w swoim jezyku. Nie licz na to (rowniez w wielu miejscach w Polsce) ze jako cudzoziemce sciagna ci tlumacza i obsluza jak gwiazde. Bez podstaw jezyka ani rusz, nie wazne w jakim kraju. We Francji zwykle wystarczy samo "bonjour", a potem mozna juz przejsc "na migi". W watku chodzi o napuszone ekspedientki, ktore maja w powazaniu klienta, wizualnie nie przypominajacego swinki-skarbonki.
            • stasia82 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 11:43
              > Francja ma to do siebie, ze jest zakochana w swoim jezyku. Nie licz na to (rown
              > iez w wielu miejscach w Polsce) ze jako cudzoziemce sciagna ci tlumacza i obslu
              > za jak gwiazde.

              nie przesadzasz?? gdzie ja napisałam, że oczekuje takiego zainteresowania ze
              strony obsługi??!! chyba masz kłopoty ze zrozumieniem tekstu pisanego...zdaje
              sobie sprawe z tego, ze nie kazdy musi znac obce języki, ale zupełnie nie o to
              mi chodziło...u nas w Polsce nikt nie staje się dla Ciebie chamski w sklepie
              tylko dlatego, że rozmawiasz po angielsku...

              chciałam tylko zauważyć, że dziewczyny troche chyba dramatyzują w tym poście, ze
              obsługa w droższych sklepach jest fatalna, że na zachodzie lepiej...a to tez
              zalezy gdzie...
              • nissa.fr Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 17:55
                To chyba Ty masz spory problem z czytaniem ze zrozumieniem. Chcialas sie pochwalic, ze bylas na wycieczce we Francji i ekspedientki Cie olaly, bo ani be ani me - jedynie Ci uswiadomilam, ze nie Ty pierwsza i nie ostatnia, wiec nastepnym razem zainwestuj w rozmowki i szalej po butikach do woli. Owszem, w Polsce (i w innych krajach) obsluga rowniez bywa niezainteresowana cudzoziemcami, niepelnosprawnymi, matkami z dziecmi ... Nikt nie dramatyzuje, dziewczyny jedynie zauwazyly, ze obsluga niektorych sklepow bywa wazniejsza od klientki i ze nie jest milo robic ekstra zakupow w atmosferze "sztucznego luksusu". Buzka, nie pien sie i napisz co dobrego upolowalas ;-)
                • stasia82 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 23:33
                  ups, chyba trafiłam na Twój czuły punkt :D ojej biedną dziewczynkę w oczy kole,
                  że ktoś jedzie na zakupy tam czy siam..hmmm a ja myślałam, że w Polsce to już
                  nie taki luksus, ale widocznie się myliłam :D i dziękuje Ci bardzo za
                  uświadomienie mnie, ale było to zupełnie zbyteczne, bo nie wychowałam się w
                  szkarni i coś o świecie wiem...a inwestować w rozmówki nie musze, bo nie
                  odczuwam takiej potrzeby :) również śle buziaki ;)
                  • mmm-mm No i co Staska, gdzie szapingowalas ostatnio? 18.10.08, 00:16
                    Bo zaraz pekne ze smiechu.... Co za ludzie, jednak prawdziwe jest przyslowie:
                    Zmieniamy lady, nie zmieniamy siebie.
            • aiczka Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 02:25
              Znajomy mowil, ze wystarczylo, by zaczynal rozmowe od "przepraszam, nie znam
              francuskiego" (po francusku) i wtedy problemy z porozumieniem sie mniej lub
              bardziej lamana angielszczyzna nie wystepowaly.
              • nessie-jp Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 13:51
                aiczka napisała:

                > Znajomy mowil, ze wystarczylo, by zaczynal rozmowe od "przepraszam, nie znam
                > francuskiego" (po francusku) i

                że ne parle franse? :D
            • skoniecpolska Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 03:12
              Zakochani w swoim języku może i są, ale jak robiłam zakupy w Paryżu razem z innymi znajomymi, którzy mówili po polsku, to panie ekspedientki nadstawiały uszu, a dwa razy jakaś odważyła się spytać co to za egzotyczny język. Przy czym to nadstawianie uszu odczułam raczej jako pozytywne zaciekawienie, a nie wyniosłą odrazę. Jedyna osoba, która źle zareagowała słysząc polski to stara wytapetowana tipsiasta lampucera, która przyszła do reastauracji z córkami po czym słysząc polski powiedziała do nich, że przesiądą się, bo nie chce siedzieć koło cudzoziemców. Ale ta pani wyglądala na lokalny odpowiednik naszych najbardziej ksenofobicznych PRLowskich pań Halinek.
              Wracając do tematyki sklepów, to nie zauwazyłam rewelacji w porównaniu z Polską. Może było trochę uprzejmiej i na pewno nikt nie patrzył na to jak wyglądam (choć może to specyfika Paryża, bo tam człowiek z wozem strażackim na glowie nikogo nie zdziwi) ale jak chciałam, żeby pani mi przyniosła z zaplecza spódnicę, bo wystawiony model miał urwany zamek, to była bardzo niezadowolona i komentowała to do koleżanek sądząc, że nie rozumiemy:)
              Wydaje mi się, że ogromna większość z Was ma jakieś kompleksy dotyczące Polski, wydaje Wam się, że za granicą jest raj na ziemi a u nas gnój, bród i chamstwo. Ale w większości przypadków wydaje mi się to przesadą.
              • tu-quoque Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 03.10.08, 17:59
                Sondaz w Europie przeprowadzony przez UE wsrod wlascicieli hoteli i
                obslugi -wynik:najgorsi klienci to wlasnie Francuzi,bo tylko uzywaja
                wlasnego jezyka(i korona im z glowa spadnie jak cos po angielsku
                powiedza),najbardziej lubiani to Japonczycy(grzeczni,znaja angilski)-
                francuski przez kilka wiekow byl w calej Europie(lacznie z Polska i
                Rusja cara)uzywany jako jezyk arystokracji,niestety obenie we
                wszystkich publikacjach naukowych uzywany jest angielski,w
                internecie i komp terminy sa angielskie,piloci samolotow do
                porozumiewania sie uzywaja tylko angielskiego,na morzu jezyk
                angielski tez jest uzywany miedzy statkami roznych narodow-takie sa
                fakty.Jak pasuje to mozna sie nauczyc,jak nie to trudno,w
                koncu "Polacy nie gesi.."i pewnie Francuzi maja podobny sposob
                myslenia,ale moze w XXI wieku znajomosc podstaw angielskiego nie
                spowoduje im wstrzasu mozgu
          • zdanka1 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 19:22
            A nie sądzisz, ze to jak Francuzi traktuja wlasny jezyk jest w
            pewnym sensie piekne?:)

            Takie podejscie wynika z załozenia, ze ten jezyk sam w sobie jest
            bardzo melodyjny ( fakt, lapałam się na tym, ze bardziej mi się
            podobał, dopóki nie rozumiałam niczego :))) ----------> a do tego to
            jezyk wielkiego kraju, który jest turystycznym molochem ( zwłaszcza
            dla Amerykanów)
            Nie przyjmując anglicyzmów, nie nadskakując turystom we
            wspólczesnej łacinie , oni daja sygnał w stylu - cholera, jak tu
            przyjechałeś, to chociaż naucz się kilku słów, przyjechałeś tu do
            nas, a nie - my jestesmy dla ciebie.

            Wiem, ze z drugiej strony to egotyzm, ale ta zasada mi sie bardzo
            podoba:)

            Tylko, ze w Polsce niestety nie mozemy sobie na to pozwolić - za to
            przesadzamy w drugą stonę, stajac się alkoholową mekka dla
            pogorniczej pólnocnej Anglii;/
            • nessie-jp Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 20:06
              Pogarda dla ludzi, którzy znają powszechnie używany język obcy, jest twoim
              zdaniem piękna? Moim zdaniem wręcz przeciwnie, to dowód nie tyle egotyzmu, co
              urażonej dumy, że już nie lingua franca tylko lingua anglica służy do
              porozumiewania się ludzi z różnych kultur i różnych krajów.

              Ot, takie wypinanie się na rzeczywistość i myślenie życzeniowe
              • zdanka1 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 20:31
                Jak znowu pogarda? Czy na tym forum wszyscy wszystko musza traktować
                tak cholernie powaznie, jaby cała lekkosc na swiecie umarła na
                szkarlatynę ?

                My, jako naród, nie szanujemy własnego języka i mówię to z pełną
                swiadomoscią tego, co mówię . Nie chodzi o to, zeby nie uczyć się
                jezyków obcych, ale o to, zeby szanować własny, choć w minimalnym
                stopniu Nie zagracać go na kazdym kroku anglicyzmami, wstawkami po
                angielsku i przekleństwami. To co słyse na ulicy jest czyms , ale
                na pewno nie polskim. I dlatego w pewnym sensie uwazam,, ze ich
                sposób na zachowanie języka rodzimego jest sensowny - usłyszysz i
                tam tę świetą formułkę, 'I don't speak English'. Ja nie wchodze w
                Polsce do sklepów - wchodzę to storów, shopów i marketów chocby
                sprzedawały pietruchę i kapuchę. I chciaąłbym, zeby do tego rodacy
                odczuwali pogardę, a nie do Francuzów i ich zachowan takich czy
                innych.
                =
                • nessie-jp Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 22:00
                  Cytuję post, na który odpowiadałaś:

                  "mówisz w sklepie po francusku to wszystko jest okej, ale jak tylko coś powiesz
                  do nich po angielsku to zaczynają Cie traktować jak powietrze albo jak
                  intruza...język angielski działa na nich jak czerwona płachta na byka "

                  Uważasz, że takie traktowanie klientów jest OK i jest przejawem uroczej dumy
                  narodowej i dbałości o własny język?

                  To ja podziękuję za taką dbałość i takie uroki. Wolę jednak kraje, w których
                  ludzi mówiących w obcym języku nie traktuje się jak intruzów.

                  Co do "zagracania" języka anglicyzmami... zdanko, język żyje. Nic na to nie
                  poradzisz. Choćbyś się nie wiem jak uparła. Zapożyczenia z innych języków są i
                  będą i wpuszczają świeżą krew do językowego obiegu. Ciekawe, czy z równą pasją
                  zwalczasz zapożyczenia z języka francuskiego czy niemieckiego, co anglicyzmy?
                  Precz ze śrubami, szlafrokami, negliżami... niech żyją wkręty, podomki i nagolasy :)
                  • zdanka1 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 08:31
                    Doskonale wiem , ze jezyk zyje i rozwija się , w duzej mierze dzięki
                    zapożyczeniom. Problem w tym, że w polskim coraz więcej rzeczy, na
                    które mamy rodzime odpowiedniki nagle mozna nazwać TYLKO po
                    angielsku, a poza tym aż roi sie odnonsensów, z ktrych nie zdaja
                    sobie sprawy nawet sami mówiący te nonsensy.
                    Chocby najprostsze:

                    " krótki briefing" Briefing z zasady jest zawsze bardzo krótki, bo
                    cokolwiek dłuzszego w tym stylu to press conference . I te
                    przykłady mozna mnożyć godzinami. Jak zobaczyłam sklep typu mydło i
                    powidło nazwany 'grosery' w srodku Polski , to doszłam do wniosku,
                    ze głupiejemy. Na szczęscie 'haberdashery' się nie przyjmie, bo za
                    długie/. We Francji ustawa zakazuje podobnego nazewnictwa i
                    myslę, ze to mądre - popatzr sobie kiedyś na szyldy na ulicy , ile z
                    nich w ogóle mówi ci coś, o ile nie znasz angielskiego?

                    To są zywcem przenoszone kalki, znacznie róznice się od schraube i
                    śruby i jak dla mnie swiadczą po prostu o polskich kompleksach.
                    I tak zresztą nagrodę roku zdobywa u mnie 'tutor' jako opiekun
                    roku na polonistyce:)))))))))




                    ---
                    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
                    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
                    jest tylko układ wrogich sił
                    • nessie-jp Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 13:48
                      > " krótki briefing"

                      Ach, bo poruszasz kwestię przemijającej mody językowej
                      • dakota77 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 13:51
                        nessie-jp napisała:

                        >Ale pamiętam też z młodości,jakie absurdalne pomysły mieli ludzie i z jakim
                        wysiłkiem i uporem próbowali tłumaczyć na polski takie terminy, jak "interfejs"
                        czy "logistyka" i "ikona".

                        A we francuskim tak wlasnie robia, wymyslaja wlasnie slowa na wszystko, zeby
                        czasem nie skalac jezyka nalecialosciami. I o ile rozumiem chec dbania o
                        czystosc jezyka i drazni mnie ilosc zbednych zapozyczen w polskim, to ta
                        fracuska metoda mnie drazni.
                        • nessie-jp Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 13:55
                          Niemcy też tak mieli na początku ubiegłego wieku (może pod wpływem nacjonalizmów
                          politycznych, kto wie?) i nachalnie zniemczali wszystkie nazwy nowych technik i
                          technologii. Co gorsza, także tych, które były neologizmami ukutymi z użyciem
                          łaciny czy greki. No i mają Rundfunk zamiast radio i Fernsehen (dosł.
                          dalekowidzenie) zamiast telewizji.

                          Utrudnia im to życie do dzisiaj. Na szczęście teraz sytuacja jest odwrócona o
                          180 stopi i wszelkie terminy informatyczne są czystymi zapożyczeniami z
                          angielskiego, niekiedy łącznie z wymową :)

                          Każdy język jakoś tam sobie radzi, nie mamy co mieć kompleksów na tym tle. Tylko
                          te wybryki architektoniczne w rodzaju kolejnych tałerów i biznesparków
                          doprowadzają do szału mieszkańców co większych miast :)))
                • maudesme Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 06.10.08, 12:24
                  O właśnie - szanować własny język. Może przyjrzyj się swojej wypowiedzi i
                  zacznij od siebie, co?
              • klymenystra Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 06.10.08, 10:44
                Lingua Franca nie oznacza absolutnie francuskiego!
                Po drugie- Francuzi ucza sie angielskiego i maja niezly poziom wbrew pozorom.
                Inna sprawa, ze nie umieja opanowac wymowy. Nie posluguja sie angielskim, to
                jest prawda, ale nie mozna stwierdzic, ze sie nie ucza.
                • nessie-jp Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 06.10.08, 14:58
                  klymenystra napisała:

                  > Lingua Franca nie oznacza absolutnie francuskiego!

                  To do mnie? Napisałam, że francuski już NIE jest lingua franca. A był
                  • carnivore69 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 06.10.08, 17:32
                    Przeczytaj swoja poprzednia wypowiedz jeszcze raz i przyznaj racje Klemenystrze :-P

                    Pzdr.
                  • klymenystra Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 06.10.08, 18:53
                    Wiem, ze byl. Ale z Twojej wypowiedzi wynikalo ze zwrot "lingua franca" wzial
                    sie od francuskiego. Jesli nie to mialas na mysli, to przepraszam.
                    • nessie-jp Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 06.10.08, 20:31
                      Raczej chciałam być dowcipna i mi nie wyszło :)
                      • klymenystra Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 06.10.08, 20:43
                        E tam. Bylo pomyslowe, natomiast ja, jako fanatyczny filolog, od razu zaczelam
                        weszyc blad :) I mam nadzieje, ze wiesz, czym byla lingua franca :))))))))
            • klymenystra Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 06.10.08, 10:42
              Nie przyjmuja anglicyzmow??? "J'ai trouvé un job, c'est cool." To zdanie
              uslyszysz nie tylko u nastolatkow. Ech.
              Co do meritum- ja po eleganckich sklepach nie chodze i dobrze mi z tym.
      • jakubek3333 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 10:16
        niestety to prawda, ze gorzej traktują. no i te popatrywania, lub
        ostetacyjne niezauwazanie. nieuprzejmosc. minie jakis czas i naucza
        sie dobrze zachowywac, bo to przeklada sie na zyski. to zwykly brak
        profesjonalizmu.żeby miec elegancki sklep trzeba miec srodki
        finansowe, a te kase maja w większości ludzie bez kultury.
        • sankanda Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 10:24
          żeby miec elegancki sklep trzeba miec srodki
          > finansowe, a te kase maja w większości ludzie bez kultury.

          moze w polsce tak jest, ale to sie kiedys zmieni...
      • witkacy1975 Załóż okulary gucci/prada, weź torebkę LV 01.10.08, 11:30
        (Louis Vuitton) i nie będzie problemu :)))

        A prawda jest niestety taka, że u nas kultura obsługi jest wciąż na
        niskim poziomie... Jesteśmy i tak o wiele dalej niż 30 lat temu, ale
        nie tam, gdzie chcielibyśmy być. I nie chodzi tu tylko o sklepy
        luksusowe. Tu chodzi o KAŻDY rodzaj obsługi. W sklepie, na stacji
        benzynowej, w supermarkecie, u lekarza, w urzędzie. Przez lata
        komunizmu zatraciliśmy jako naród "żyłkę handlową". Są narody, które
        nie potrafią inaczej... handlują, targują się, każdego traktują z
        należytą powagą.
      • gixera Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 12:21
        Wiem o czym mówisz, mój mąż poszedł do hurtowni z rajstopami kupic
        dla mnie rajstopy,była tam także hurtownia papierosów, ale to były
        dwa odrębne stoiska, no i stoi dłuższy czas przy tym z rajstopami, a
        Pani siedzi i nie podchodzi, w końcu się zreflektowała i pyta do
        którego on stoiska. To juz mężczyzna rajstop nie może kupić w tym
        kraju?
      • kasiaczernia Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 12:36
        Osobiście nie bardzo interesuje mnie to jak się zachowują
        ekspedientki w droższych czy tańszych sklepach. Wszystko to kwestia
        dobrego "handlowego" wychowania. Jako była ekspedientka (11 lat
        pracowałam w handlu) jestem szczęśliwa kiedy mogę sama sobie
        popatrzeć i wybrać (lub nie)coś co spokojnie mogę zmierzyć i
        ewentualnie kupić. Niestety, w Polsce w wielu sklepach nadal ocenia
        się klienta tylko po wyglądzie, w co jest ubrany...
        • zdanka1 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 17:55
          Wydaje mi się, ze kwestia lezy w tym, kogo się zatrudnia w handlu i
          na jakich zasadach. U nas nie ma czegos takiego jak zawodowy
          sprzedawca. Sprzedawcami są najczesciej dziewczynki na studiach lub
          wkurzone na caly swiat primadonny po liceum .
          I tak , te pierwsze czasami ledwie ciągną, bo pracują i uczą sie
          naraz - ja im naprawdę współczuję - a te drugie juz smaym
          spojrzeniem utopiłyby w łyzce wody, bo tak z nimi po prostu jest...

          Praktycznie na kazdym sklepie wisi teraz karka - zatrudnie
          sprzedawcę, ale tłumów do tej pracy brak, bo jest kiepsko płatna,
          wielogodzinna , a do tego czasami sprzedawca jest robiony totalnie,
          jak w przypadku "Carry" .

          Kiedy wreszcie "wybudujemy" sobie kulturę, w której nauczyciel
          bedzie szanowany, a nie wyzywany na forach intwernetowych "
          opieralaczem i darmozjadem, który nic nie robi" , prawdopodobnie
          wybudujemy sobie też kulturę handlu...Jak na mój gust - to tak za 30
          lat...
      • clooney_g Bardzo dobrze ! 01.10.08, 15:36
        Obsluga nie miala nic przeciwko, nawet wtedy,
        gdy w przymierzalni bzykalismy sie z narzewczona !
        • clooney_g Re: Bardzo dobrze ! 01.10.08, 15:43
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=68816617
      • pampuh Nauczka dla sprzedawcy .... 01.10.08, 18:57


        W USA juz sie nauczyli nie patrzec na to jak wyglada i zachowuje
        sie potencjalny klient. To bylo w dobie szybkich pieniedzy, gdy po
        Rolexa za 50 000 alvo Ferrai za 200 000 przychodzili 20 latni
        chlopcy w klapkach i podartych T-shirts
        • sankanda Re: Nauczka dla sprzedawcy .... 01.10.08, 19:18
          To bylo w dobie szybkich pieniedzy, gdy po
          > Rolexa za 50 000 alvo Ferrai za 200 000 przychodzili 20 latni
          > chlopcy w klapkach i podartych T-shirts

          chcialas powiedziec handlarze narkotykami ....
          • pampuh Re: Nauczka dla sprzedawcy .... 01.10.08, 21:59
            Tak. Handlarze narkotykami. Chyba u Ciebie w Monkach handlarz
            narkotykami chodzi w klapach.
            Kase robili chlopcy w czasch gwaltownego rozwoju internetu i www.
            Wy macie ten etap dzis, czyli 10 lat pozniej. Przyklad- nasza-Klasa
            i jej tworca.
          • pancwynar Re: Nauczka dla sprzedawcy .... 02.10.08, 13:12
            ... no to się popisałas/łes ...
      • miasto.mania Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 19:23
        syndrom Preety Woman ;-) ?
        niestety takie są polskie realia, do Europy jeszcze nam daleko...
        • oczarowana_ulegloscia Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 20:12
          Bo tak się składa, że Harrods to klasa, u nas klasy szukać ze świecą.
          • gosiak555 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 22:05
            A mnie się wydaje, że jednak nie tylko z powodu wyglądu tak Was
            traktują w tych sklepach. Myślę, że jest w Waszym zachowaniu coś,
            jakaś nieuświadomiona niepewność, która te panie ośmiela do
            potraktowania Was w taki, a nie inny sposób. Mnóstwo razy widziałam
            fatalnie traktowanych klientów, nieważne w sklepie, w ZUSie czy na
            poczcie, którzy wprawdzie w środku się gotowali, ale potulnie się na
            takie traktowanie godzili (a potem pewnie wyżalali na forum :-)).
            Nie chodzi o to że one wiedzą, że nic nie kupicie, one po prostu
            widzą, że mogą sobie na wiele pozwolic więc sobie pozwalają. Co
            oczywiście nie zmienia faktu, że to zwykłe chamstwo z ich strony.
            Nie chodzę po sklepach elegancko ubrana, raczej bardzo
            przeciętnie, ale nigdy nie zdażyło mi się żeby taka paniusia mnie
            zlekceważyła. Chyba po prostu widzą, że im na to nie pozwolę, a
            gdyby spróbowały to szybko zostaną sprowadzone na ziemię. I nie
            chodzi oczywiście o to żeby też być chamskim, ale o bycie
            asertywnym. Asertywne zachowanie sprawia, że ekspedientki oceniające
            po wyglądzie od progu wiedzą, że należy traktować klienta poważnie,
            nawet jeśli nic nie kupi.
            • uyu Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 11:06
              Rzecz wydarzyla sie ladnych pare latemu( lata 90) w lipcu, podczas
              sluzbowego pobytu w Polsce Gdy wyjezdzalam z Francji bylo po prostu
              zimno. Mialam klasycznym garniturek, odpowiednie do niego buty i
              dodatki. Po kilku dniach, gdy juz bylam w powrotnej drodze, zrobil
              sie wsciekly upal. Zatrzymalam sie w Poznaniu i na droge kupilam
              sobie jakies szorty i t-shirt, a na nogi zalozylam szmaciane
              espadryle. Tak ustrojona pomaszerowalam do fryzjera i na zakupy. Gdy
              juz wrocilam zauwazylam, ze zaparkowalam przed jubierem. Czlowiek
              jest tylko czlowiekiem wiec weszlam i do niego. W srodku trzy panny
              ktore dyskutowaly o duperelach ledwie rzucily na mnie
              okiem 'obcinajac' moje skromne odzienie. Nawet nie dpowiedzialy na
              moje 'dzien dobry'. Zaczelam ogladac towar w gablotach ciekawa jak
              sie rozwinie sytuaja. W koncu jedna odezwala sie: - No chyba juz
              dosc sie pani naogladala na to zeby wiedziec, ze i tak pani nic nie
              kupi.
              Odpowiedzialam, ze sie mocno pomylila, ze bardzo podoba mi sie kilka
              rzeczy ale i tak teraz nic nie kupie. Uslyszalam: - hehehe no i co?,
              na co odpowiedzialam: No i gowno :)
              Wyszlam, automatycznie otworzylam sluzbowego mercedesa automatica, z
              wdziekiem i usmiechem pomachalam panienkom przyklejonym do okna i
              odjechalam w sina dal. Do dzis pamietam ich tepe twarze pelne
              niezrozumienia. Jak to - tak skromnie ubrana i mercedes.

              Tego rodzaju zachowanie oraz takie jak to ktore opisala autorka
              watku jest nie do pomyslenia we Francji i innych krajach.

              A to co nazywacie "eleganckimi sklepami" nie maja z takimi nic
              wspolnego. Zwykla siec sklepow w ktorych naiwni placa za szyld.
              W naprawde eleganckich sklepach przychodzi sie na rende-vous.
              • uyu Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 11:08
                tfuj, zjadlam Z! ma byc "rendez-vous" :))
              • majenkir Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 17:12
                uyu napisała:
                > Wyszlam, automatycznie otworzylam sluzbowego mercedesa automatica


                Hehe, a Wy tu piszecie, ze ekspedientki maja kompleksy.....
                Sluzbowy automatic - faktycznie szczyt marzen :P
            • mi.qa Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 14.10.08, 10:30
              Sama jeszcze do niedawna pracowałam w sklepie pewnej eksluzywnej
              marki. Zawsze traktowałam ) a prezynajmniej sie starałam) traktowac
              kazdego klienta tak samo, ale jak wchodzi taka sierotka Marysia to
              jest troche inaczej. Wiem, że sa jednak takie przypadki, że taka
              Marysia ma portfel wypchany gotówką ( na s jako sprzedawców bardziej
              gotówka interesuje a nie płatność karta) tylko nie ma pojecia co
              chce albo co powinna kupic na dana okazje i trzeba jej pomóc. wtedy
              był nas cały wianuszek, bo dobry sprzedawca to taki co potrafi
              sprzedać to co on chce, ale tak żeby klient był zadowolony. Różne
              bajki sie wymyslało, ale nigdy klientka nie przyszła z żalem, że jej
              źle doradziłam. Czyli wszystcy zadowoleni.
              Teraz sama mam sklep i juz jedna panna wyleciała, tak dla przykładu
              dla innych. Wysłałam do sklepu kolezanke, przecietna studentkę. I
              dziewczyna ja olała bo twierdziła , że jej nie bedzie stać.
              Na drugi dzień wyleciała z pracy. A inne mają przykład , że każdy
              klient jest dla nas ważny bo mamy kapitalizm. O klientki stałe dba
              się szczególnie
        • bgoralska1972 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 11:31
          W Budapeszcie jest podobnie. Wiec nie ma co nabawiac się kompleksów.
      • ag_a1 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 11:39
        Ha ha. Ja mam tyle pieniędzy że mogłabym wykupić pół towaru z eleganckiego
        sklepu, ale że w ogóle mi nie zależy na opinii sklepowych to na zakupy chodzę
        ubrana bardzo skromnie. Te lale oczywiście okazują mi lekceważenie.... niech im
        będzie, w końcu gdzieś muszą rozładować kompleksy..... tak to już jest ze
        człowiek zadowolony z siebie nie okazuje innym pogardy-nie ma takiej potrzeby....
        Nie lubię chodzić po sklepach z takiego powodu, że sprzedawcy wymuszają zakup
        towaru kiedy ja dopiero zaczynam rozeznanie rynku...chyba każdy się zgodzi ze
        nie kupuje się drogich rzeczy w pierwszym sklepie do którego się weszło, ale
        należy porównać rożne oferty a to znaczy, że chcę pooglądać towar i dowiedzieć
        się o nim jak najwięcej, a potem idę do drugiego sklepu i też zaciągam tam
        informacje.... Sprzedawcy którzy chcą się pozbyć pytających robią błąd ponieważ
        taki klient chce wydać pieniądze, tylko musi wiedzieć na co je wydaje.
        Coraz częściej robię zakupy w sklepach internetowych, tam mogę porównać ceny i
        jakość towaru bez poganiania mnie do zakupów.
        • sanvitalia Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 05.10.08, 13:00
          ag_a1 napisała:

          > Ha ha. Ja mam tyle pieniędzy że mogłabym wykupić pół towaru z eleganckiego
          > sklepu,

          pieniądze to może i masz, ale klasy za to wcale.
      • disa Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 14:03
        dla mnie ekspedientki mogly by nie istniec
        ubranie+cena+info o tym jakei rozmiary sa

        Wchodzac do sklepu mowie DZIENDOBRY z usmiechem nr 5 i nie ma bata
        zeby mnie nie obsluzyli ;]

        jak chce sama sie obsluzyc miwie: dzien dobry usmiech nr 4 i od razu
        odwracam glowe szukajac czegos Disowego

        w grogich butikach ekspedientki sa dla mnie mile (moze w calym moim
        zyciu byly 2 incydenty w tym wiecznie przeze mnie opowiadany z
        torebka)

        raz w sklepie z sukienkami uslyszalam "to jest amerykanska sukienka"
        i nie wazne bylo do sprzedawczyni ze w necie byla po 40$ .. w
        sklepie byla za 1100zł i byla AMERYKANSKA

        czasami zdarza mi sie, ze gdy o cos poprosze to uslysze "to juz
        kosztuje XXXXX" -gdy sprzedawczyni mi cos podaje, a cena wzrasta

        zazwyczaj i tak biorac do reki rzecz patrze na cene i smiejac sie
        mowie "barbarzynstwo" pozniej wzdycham gleboko i mierze ;]

        w sumie mnie jest obojetne jak sie zachowuje sprzedawczyni ;]
        bo jak chce cos, a ona sie ociaga bo AKURAT rozmawia o czyms z
        kolezanka potrafie dosc glosno powiedziec PRZEPRASZAM CZY MOGLABYM
        PROSIC O XXXXXXXXX BO SPIESZY MI SIE" zazwyczaj u mnie wystarczy, ze
        sie popaytrze na "ksiezniczke" i powiem: MOZNA?
        Mam gdzies co ona sobie mysli... ;]
        ja nie mam czasu czekac az ona skonczy gadac ;]
      • malaszaramysz w tygodniu czy w sobotę? 02.10.08, 14:53
        To jest bardzo zabawne.:-))) W tygodniu, po pracy jestem traktowana
        uprzejmie,profesjonalnie i zachęcana do zakupów.
        Kiedyś zastanawiałam się nad kupnem jednego ciucha. Zdecydowałam się
        w sobotę i pojechałam. Weszłam do sklepu w dzinsach,koszulce i
        butach do prowadzenia samochodu.Stałam się niewidzialna:-)))))))))
        Dzielne panie przekonały mnie,że nie warto zostawiać w tym sklepie
        pieniędzy.
      • soffia75 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 14:58
        Pracowałam kiedyś w agencji reklamowej, gdzie nauczono mnie jednej ważnej rzeczy
        - tak samo należy traktować klienta, który przyszedł po marne 100 szt.
        wizytówek, jak i tego, który zamawia np. ekskluzywne stoisko targowe, ponieważ
        ten od wizytówek może wrócić ze znacznie większym zamówieniem (jeśli będzie
        zadowolony z obsługi), natomiast ten od stoiska... może przyjść po 100 szt.
        wizytówek lub, co gorsza, nie pojawić się już nigdy więcej. ;)
        • jasmina_tdi Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 03.10.08, 12:23
          Lata świetlne temu, kumpel (przy kasie, ale w dresie) postanowil
          się "zemścić" na kilku malowanych lalach z pewnego w-wskiego sklepu.
          To podłe było, ale jakże piękne:

          Dzien wczesniej byliśmy na wystawie gier kasynowych, gdzie jako
          gadzety dostalismy multum "złotych: i "platynowych" kart bankowych.
          Idealna wręcz podróba - na pierwszy rzut oka nie było widać, ze to
          zwykly kawalek plastiku.

          Kolega, jakze elegancko ubrany tym razem, wszedl do sklepu, potknal
          sie, i ups, co za nieszczescie, wszystkie karty przypadkiem wysypały
          mu sie z portfela na posadzkę.

          Obsługa dostała zbiorowego orgazmu.

          Przymierzylismy chyba wszystko, co było w tym sklepie, łącznie z
          rozebraniem manekinów w wystawy.

          A potem kolega powiedzial, ze wlasnie mu sie przypomnialo, ze babcia
          zabiera go na zakupy do Paryża. I nie mozemy nic kupić.

          I poszliśmy na frytki do macchemii.

          Wiem wiem, szczeniackie to bylo, ale szczeniakami ówczas byliśmy.
      • zwierze_futerkowe Nur fuer... 03.10.08, 16:03
        Ja swego czasu wysłałam do pewnej sieci sklepów RTV-AGD (nie, nie tych z reklamy
        "nie dla idiotów") maila z propozycją, żeby na drzwiach wszystkich swoich
        placówek wywieszali tabliczki z napisem "Tylko dla mężczyzn". A było tak:
        Chciałam kupić odtwarzacz DVD. Weszłam, oglądam. Po sklepie kręciło się trzech
        znudzonych panów sprzedawców, którzy wytrwale omijali mnie wzrokiem. Nie jestem
        blondynką z dowcipów, więc sama umiałam wybrać, który odtwarzacz mi odpowiada,
        ale o kilka szczegółów i tak musiałam się dopytać. Zagaduję w ich stronę, że
        chciałabym... Popatrzyli po sobie - no, dobra, jeden podszedł. Widzę wyraźnie,
        że nie chce mu się ze mną gadać, ale mam pytania, więc pytam, on coś tam
        mamrocze w odpowiedzi. I teraz akcja właściwa: do sklepu wchodzi mężczyzna. Nie
        zakonotowałam, jak ubrany, ale w każdym razie SAMIEC!!! Hura! Swój! Wszyscy
        trzej panowie (tak, tak, łącznie z tym, który niby to obsługiwał mnie) rzucają
        się w jego stronę i na wyścigi zaczynają mu opowiadać o zaletach tego, czym się
        zainteresował. Popytał, nic nie kupił i poszedł. Ja kupiłam. Zażądałam
        przyniesienia instrukcji od wybranego modelu i przeczytałam ją od deski do
        deski, i dowiedziałam się wszystkiego, czego chciałam. Kiedy pan "sprzedawca"
        próbował mi przeszkadzać w czytaniu, wyjaśniłam, ze prosiłam go o informacje, a
        skoro nie był zainteresowany współpracą, to wolę sobie poczytać, bo instrukcja
        na pewno ode mnie nie ucieknie.

        Druga historia jest nie ze sklepu, tylko z restauracji. Po całym dniu
        zwiedzania, zmachani jak psy, siedliśmy sobie z moim menem w ogródku pewnego
        lokalu. Ubrani byliśmy "turystycznie", ale lokal bynajmniej nie z tych
        "krawacianych". Różni ludzie siedzieli. Było ok. 21. Kelnerka na wstępie
        oznajmiła, że kuchnia jest już zamknięta, więc możemy się ewentualnie tylko
        napić. A my głodni byliśmy jak wilki. No ale trudno - przeszliśmy do sąsiedniego
        ogródka i siedliśmy dosłownie tuż przy barierce tamtego. Zamówiliśmy jedzonko,
        wszystko gra. Do tamtego lokalu przyszło w międzyczasie dwóch japiszonów. Też
        usiedli na dworze. My sobie wcinamy, ja nagle podnoszę wzrok znad talerza i co
        widzę? Z rzekomo zamkniętej kuchni tamtej knajpy jadą do chłoptasiów parujące
        dania! Jak widać, kuchnia była zamknięta tylko dla niektórych... Ot, nie
        spodobaliśmy się kelnereczce.
      • emmitr Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 03.10.08, 22:32
        Wczoraj zostałam źle potraktowana i to nie w eleganckim butiku tylko na stacji benzynowej.

        Podjechałam swoją 14 letnią maszyną pod dystrybutor. Chwilę za mną przyjechała starsza blondyna w terenowym mitsubishi. Nówka sztuka, chrom i nikiel, wysoka półka. Pan obsługujący stację zapytał, czy nie będzie mi przeszkadzało jeśli najpierw obsłuży tą panią. Opowiedziałam, że nie, proszę bardzo, ja poczekam.

        Dopiero po chwili pomyślałam, że coś jednak jest nie w porządku. Pan przeprasza, ale najpierw obsługuje bogatszą klientkę. Ja się na to zgadzam, bo klientka jest bogatsza ode mnie. Chyba obydwoje zachowaliśmy się niefajnie i obydwojgu nam coś jednak dolega.

        • sankanda Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 03.10.08, 23:30
          no nie ! takich bezdni od dawna nie czytalam :))) a skad wiesz, ze
          panienka prowadzila swoj samochod i skad wiesz, ze nie wziela
          kredytu na 15 lat, zeby go splacic i trzesie tylkiem przed
          komornikiem ile razy zje cos lepszego niz kartofle z bita smietana ?
          • sankanda Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 03.10.08, 23:31
            (mialo byc "z siadlym mlekiem")
            • jj1978 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 03.10.08, 23:49
              oj zjadlabym kartofli z zsiadlym mlekiem... i kiszonego ogora (ale
              takiego prawdziwego a nie konserwowego.
            • malanuna Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 05.10.08, 15:17
              to pytanie powinno byc skierowane do obslugujacego dystrybutor nie klientki
              ktora sama niewie czemu ustapila :)

              swoja droga co za roznica takiemu sprzedawcy do jakiego baka wleje benzyny...nie
              rozumiem totalnie.

        • nessie-jp Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 05.10.08, 16:51
          > Dopiero po chwili pomyślałam, że coś jednak jest nie w porządku. Pan przeprasza
          > , ale najpierw obsługuje bogatszą klientkę.

          Nie
      • negevmc Bardzo ciekawy temat 03.10.08, 23:56
        bowiem mnie, a właściwie moją małżonkę uderzyło to w Polsce także.
        Żona przyjeżdza tu raz na 2-3 lata i z zaskoczeniem stwierdza, że jest coraz
        gorzej traktowana w sklepach.
        W pewnym "domu mody" doszło do tego, że "pani" ekspedientka powiedziała jej iż
        ... "ten płaszcz jest dla pani za drogi" !
        Nie wygląda jak nastolataka i nie chodzi w dziurawych dżinsach ale wygląda
        całkiem młodo jak na swoje lata - i prawdę mówiąc ubiera się w stylu
        młodzierzowym. Czy to ją dyskwalifikuje w oczach sprzedawczyń z "salonów" ?
        Myślę, że to nie jest tylko problem polski. Pamiętacie scenę z "Pretty Woman" -
        dokładnie ten sam problem. Wprzypadku małżonki też
        podobnie się skończyło. Wyjęła diamentową kartę kredytową i spytała się pani
        ładnie czy wie co to jest. Nie wiedziała. "I się pani nie będzie miała okazji
        dowiedzieć mimo, że na tę kartę mogę kupić trzy samochody za jednym razem.
        Usmiechnęła się obróciła na pięcie i wyszła. Nie poczuła się dotknięta ani
        urażona, w tym sklepie nie było aż takich rarytasów żeby ich żałować.
        Prawdę mówiąc w moim bardzo prowincjonalnym, malutkim kraju azjatyckim nie
        spotkało mnie jeszcze coś takiego.
        Pozdrawiam Panie
        N.
        • blondynka.online Re: Bardzo ciekawy temat 04.10.08, 13:25
          "I się pani nie będzie miała okazji
          > dowiedzieć mimo, że na tę kartę mogę kupić trzy samochody za jednym razem.
          > Usmiechnęła się obróciła na pięcie i wyszła.

          Super.

          Jeśli ekspedientka jest dla mnie nieuprzejma, przybieram ton lodowatej uprzejmości.

          Natomiast muszę dodać, ze zazwyczaj jestem obsługiwana grzecznie i z uśmiechem, i do tych sklepów chętnie wracam. Nawet bez proszenia dostaję tam rabat:)

          Jeśli jest inaczej, mam w zanadrzu kilka prostych tekstów:
          Nie pytałam jeszcze o cenę.
          Czy pani tu jest za karę?
          Słucham??

          Rzecz nie dotyczy tylko drogich sklepów. Moja koleżanka, kupując buty w supermarkecie ( a miała na sobie skromna kurtkę) usłyszała od kasjerki: Ale te buty są ze skóry, kosztują 200 złotych, czy pani je bierze?
          B.
      • agag.2 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 04.10.08, 20:12
        bo panie w takich sklepach mysla ze sa kims lepszym a pensje maja
        glodowe i nie stac ich na zakup niczego ze sklepu w ktorym pracuja
        ha ha ha a dwa ze u nas w kraju ocenia sie ludzi po ubiorze co jest
        straszna glupota , tak jak piszesz w Anglii tego nie ma i kupujac
        cos drogiego czy taniego i czy bedziesz ubrana elegancko czy nie
        traktuja cie tak samo ale co tu duzo mowic jeszcze troche czasu
        minie zanim to bedzie w Polsce , zauwaz jak ludzie sie przejmuja tym
        co zalozyc albo tym ze jest wrzesien i nie powinno sie chodzic juz w
        letnich ubraniach-slyszalam taka rozmowe 2 pan w autobusie a ja
        powiem ci mam w d... jesli jest cieplo we wrzesniu to nie bede sie
        pocic w kurtce zimowej itd itd najwazniejsze miec to wszystko daleko
        w d.. i ignorowac te smieszne panienki w eleganckich sklepach - co
        ja robie hhehehe pozdrawiam
      • viking2 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 05.10.08, 03:34
        No wlasnie czytam i czytam - i wychodzi na to, ze w wiekszosci sklepow
        sprzedawcy oceniaja potencjalnego klienta "z wygladu" - a to moze byc baaaaardzo
        zawodne...
        Opowiadano mi pewna historie, ktora wydarzyla sie w Toronto, w poczatkach lat
        80-tych, w salonie Bentley-Rolls Royce. Przyszedl klient, mniej wiecej normalnie
        ubrany, nawet nie w dzinsach - w normalnych spodniach, koszuli, kurtce chyba
        jakiejs popelinowej. Sprzedawca nawet nie wpuscil go do samochodu. Nastepnego
        dnia ten sam facet poajwil sie tak samo ubrany, ale z aktowka. Kazal sie
        zaprowadzic do szefa, wreczyl mu aktowke i powiedzial "tu jest 250 tysiecy. Chce
        dwie rzeczy: chce kupic tego zielonego Rollsa i chce, zebys wypieprzyl tamtego
        faceta."
        Kupil Rollsa. Szef wypieprzyl sprzedawce.
        • somtam Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 05.10.08, 09:44
          Bravo Viking,
          Supeeeeeer! Twoja historia wygrala ranking, na zachowanie sie w "elegnckim
          sklepie:)))))))))))) pozdr
          • sankanda Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 05.10.08, 10:07
            taaaa... znow syndrom pretty woman, tym razem w kalesonach :)))
            a teraz opowiesc prawdziwa : Polanski, jak tylko przybyl do francji
            po skandalu w stanach, poszedl kupic samochod. mial pieniadze, ale
            nie mial konta bankowego, wiec nie mogl wystawic czeku i byl na tyle
            bogaty, zeby nie kupowac samochodu na kredyt. gdy zaczal placic za
            samochod gotowka, dealer dyskretnie zadzwonil ....po policje :)))

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka