Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Moda na Wyspach

    05.11.08, 07:42
    Od kilku lat mieszkam w UK i jestem regularnym bywalcem tego forum. Wiem, ze
    zagladaja tutaj inne osoby mieszkajace na Wyspach. Jak sie zmienilo Wasze
    podejscie do mody po przeprowadzce do UK? Co lubicie w modzie na angielskich
    ulicach a co Wam sie nie podoba?
    A forumki z Polski przyjezdzajace na Wyspy na zakupy - co warto by bylo
    przeniesc na Polskie ulice z UK i odwrotnie?
      • ensoleillement Re: Moda na Wyspach 05.11.08, 09:35
        chciałam napisać, że przenieść przydałoby się "niegapienie" i ogólną tolerancję
        na 2 osobę bez względu na to co ktoś ma na sobie

        ale po dłuższym namyśle stwierdzam, że brakowałoby mi tego dreszczyku emocji,
        który powoduje wzbudzanie zainteresowania przechodniów:) no cóż, ja to lubię po
        prostu...;)

        inna rzecz to brak kompleksów Angielek, nie wiem na ile wynika to z ich
        mentalności a na ile z niedbałości;) ale podoba mi się, lubię pewne siebie kobiety.

        Ogólnie jednak stwierdzam, że brytyjskie ulice mnie nie zachwycają. Chociaż
        zdecydowanie częściej niż w PL zdarza mi sie obejrzeć za dobrze ubranym
        mężczyzną. Za kobietą nie.
        • jarka63 Re: Moda na Wyspach 05.11.08, 15:29
          Przeniosłabym do Polski:

          tolerancję i niegapienie
          odwagę w komponowaniu stroju i nonkonformizm
          bardzo wielu dobrze ubranych i superprzystojnych mężczyzn
      • jagoda_pl Re: Moda na Wyspach 05.11.08, 15:48
        To ja może tak negatywnie...

        Nie chciałabym chavsów:)!
      • greentea2 Re: Moda na Wyspach 05.11.08, 16:15
        Tez rzenioslabym tolerancje wobec innych osob i fakt, ze ogolnie
        Brytyjki maja lepsze jakosciowo ubrania.
        A z moda i gustem roznie bywa.
      • monikaa13 Re: Moda na Wyspach 05.11.08, 16:42
        Ja nigdy w Anglii nie byłam ale moja siostra tam mieszka i jej styl
        mi się nie podoba. A co do innych to mówi, że tam w ogóle nikt nie
        dba o strój, że wszyscy latają w dresach i nie przejmują się tym jak
        są ubrani ale jak powtarzam nie wiem, nie byłam.
      • ooldea Re: Moda na Wyspach 05.11.08, 19:34
        Mi się wydaje że tam jest większy wybór sklepów, większa różnorodność. Po prostu
        jest w czym wybierać.
      • beesok Re: Moda na Wyspach 05.11.08, 22:24
        Zgadzam sie z opiniami powyzej - przenioslabym "niegapienie" i
        ogolnie wiekszy dystans do siebie i do stroju...angielki mi sie
        wogole nie podobaja (no moza z paroma wyjatkami) ale w Londynie
        kazdy nosi co chce i jakos nie specjalnie sie ludzie czepiaja na
        ulicy....

        co do "stylu" ulicy bardziej w moim guscie jest NY i zdecydowanie
        wole amerykanskie marki niz angielskie ale to juz moje "odchyly" :)

        niedawno odwiedzily mnie 2 przyjaciolki z Polski (ktore swoja droga
        najezdzily sie po swiecie i w Londynie nawet mieszkaly lata temu)
        ale smiac mi sie chcialo jak sie szturchaly na ulicy i gapily na
        niektorych przechodniow - ja juz nie zwracam uwagi :P
        chyba, ze na faceta z tipsami.......szokujace bylo to, ze facet
        wygladal zupelnie srednio - typowy "look" niedbalego pracownika
        biurowego - spodnie od garnituru, okulary, polarowa kurtka nie gruby
        nie chudy zwyczajny a do tego....oblesne 5 cm tipsy na kazdym palcu
        u rak pokryte zlotym brokatem!! bleeeeeeeeee
      • nadyae "bezobciachowość" 05.11.08, 22:46
        wyspiarskich kobietek czasami bywa cnotą, czasami woła po prostu "stylisto,
        ratunku!". Podoba mi się taka ubraniowa beztroska, która pozwala na łączenie
        dresu i diademu, ale powtarzana przez co drugą dziewczynę jest nudna, wtórna.
        Nie wiem jak one to robią, że przy takiej ilości sklepów, niektórych fajnych,
        niektórych mniej, ulica wygląda jak zapełniona armią klonów ;) Ale to jest moje
        wrażenie z Irlandii, nie z Londynu.
      • gweeny Re: Moda na Wyspach 05.11.08, 23:12
        pamiętam, jak pierwszy raz pojechałam do Londynu w 1996 roku to
        byłam zachwycona tym co widziałam na ulicy

        ta różnorodność, swoboda, fajne ciuchy, szał zakupów na Oxford
        Street :P

        wtedy to było coś, głównie dlatego, że u nas wtedy nie było jeszcze
        tylu sklepów a sieciówki dopiero zaczynały wchodzić na nasz rynek

        podobnie jak kilka lat później odwiedziłam Nowy Jork - tak
        oryginalnie ubranych ludzi nie widziałam nigdzie indziej

        ale po mojej ostatniej wizycie w Londynie kilka m-cy temu muszę
        stwierdzić, że nie podobają mi się Brytyjki
        ogólnie mówiąc większość ubiera się byle jak, bez jakiegokolwiek
        stylu - chociaż teraz to trudno stwierdzić ile z tych osób które tam
        widziałam było Brytyjczykami :P
      • bonzee32 Re: Moda na Wyspach 05.11.08, 23:14
        Ja przyjechalam juz do UK wyluzowana i tolerancyjna. (Wczesniej
        mieszkalam w NZ.) Ale to w UK zlapalam modowego bakcyla i zaczelam
        interesowac sie trendami.
        > przeniesc na polskie ulice z UK
        Na polskie ulice to przede wszystkim kulture osobiste, zyczliwosc i
        usmiech..
      • ricemice Re: Moda na Wyspach 06.11.08, 01:06
        no nic powtórzę po dziewczynach powyżej

        1) Zupełna dowolność i tolerancja- ubierasz się jak chcesz i nikt się nie gapi
        (na modowych abnegatów również :)
        2) Różnorodność i zabawa ubiorem- na ulicach mozna spotkac mimochodem zupelnie,
        szalone polaczenia, grzeczny look lub totalne stylizacje.
        3) Rozsadne podejscie do ubrania, makijazu i fabowania wlosow,
        naprawde nie ma zadnego powodu by wychodzic rano po bulki w pelnym makeupie i na
        obcasach- co w polsce jest niestety norma.
        4) hmmm a tak od siebie to do polski przenioslabym pennysa i tkmaxa
        i normalne ceny... ale to tylko moje pobozne zyczenia

        __________________________________________
        moja ostatnia muzyczna fascynacja
        www.youtube.com/watch?v=XGV8xCkpXjE
      • cortijo_blanco Re: Moda na Wyspach 06.11.08, 08:54
        Ja podziwiam angielki za cere i wlosy.
        Rytualy pielegnacyjne so nieco inne, markowe kosmetyki sa tansze i nie spotykam
        kobiet z grudami taniego, pomaranczowego podkladu na twarzy.
        Angielskie wlosy natomiast nie sa tak pieczolowicie rozjasniane na zolty blond,
        przyciemniane na hebanowa czern czy farbowane w popielate pasemka.
        Generalnie wyglad jest bardziej naturalny.

        Co do ubioru to ostatnio przeszlam sie bez pospiechu przez glowny pasaz zakupowy
        i zaobserwowalam, ze duzo ludzi jest niezadbanych. Jakies dzinsy, bluzy,
        ublocone buty, zadnej rewelacji.
        • asiaselka Re: Moda na Wyspach 06.11.08, 12:39
          A ja przeniosłabym zwyczaj chodzenia bez rajstop, albo w sandalach
          kiedy jest chłodniej... :-)

          A tak na poważnie, to nie jestem zachwycona modą londyńskiej ulicy,
          ale przeniosłabym pewne zachowania. Ludzie chodzą w tym w czym się
          dobrze czuja, niezależnie od tego czy jest to odzież promowana przez
          domy mody. W Polsce ulegamy trendom, i jak modny jest żółty, to
          noszą go wszyscy, niezależnie czy komuś pasuje czy nie.
          Sama na ten dlugo chadzam w sandałach na gołe nogi (do teraz mi się
          zdarza, i jeszcze pewnie do końca listopada dam radę), i szlag mnie
          trafia jak się kolejnej osobie musze tłumaczyć że mi nie zimno, stać
          mnie na zimowe buty, albo że nic nie zgubiłam :-)))


          Asia(selka)
          • ding_yun Re: Moda na Wyspach 06.11.08, 14:09
            Zdecydowanie pozytywne jest to, że ludzie sie mniej się na ciebie
            gapią, niezależnie od tego co na siebie założysz. A jeśli już, to z
            zaciekawieniem, a nie potępieniem :)
            Co do samego stylu Brytyjczyków to mam mieszane uczucia. Nie podoba
            mi się ten trochę "śmieciowy" angielski styl, ale to kwestia gustu.
            Po drugie, rozróżniłabym nieco ulicę angielską od londyńskiej. Przez
            rok mieszkałam w Manchesterze i studentki paradujące tam dzień w
            dzień w spodniach od dresu, uggsach (naczęściej podrabianych) i
            bluzach z kapturem (obowiązkowo oversize) były normą. Podobnie jak
            przydeptane balerinki, kiczowate dodatki i ogólnie zauważalna niska
            jakość ubrań i akcesoriów. Mówiąc "niska" mam na myśli nie ubrania z
            popularniejszych sieciówek jak HM czy Topshop, tylko znacznie
            gorsze. Jeśli chodzi o facetów, to rzeczywiście ubierają się ogólnie
            ciekawiej niż w Polsce, aczkolwiek trend ze spodniami opuszczonymi
            do połowy tyłka i metroseksualnymi dodatkami nie jest moim
            ulubionym :)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja