Dodaj do ulubionych

Kredyt a podatek

14.07.04, 15:43
Mam pytanie związane może przede wszystkim z podatkami, ale częściowo także z
kredytami.

Chciałbym zaciągnąć kredyt na zakup nowego mieszkania u developera. Planuję
także za jakiś czas sprzedać moje obecne mieszkanie, a uzyskane z tej
sprzedaży pieniądze użyć do spłacenia dużej części powyższego kredytu.

Chodzi o to, że pieniądze uzyskane przeze mnie ze sprzedaży starego
mieszkania będą zgodnie z przepisami podatkowymi uznane za mój przychód, od
którego będę zmuszony zapłacić podatek dochodowy. Podatku nie trzeba płacić,
jeśli w ciągu pewnego czasu po sprzedaży mieszkania uzyskaną za nie kwotę
przeznaczę na cele mieszkaniowe, wymienione w ustawie o podatku dochodowym. I
tu jest pies pogrzebany: pieniędzy ze sprzedaży starego mieszkania nie
przeznaczam chyba w wyżej opisanej sytuacji na zakup nowego mieszkania (w tym
czasie bowiem będę już przecież właścicielem tego mieszkania, zakupionego i
zapłaconego), tylko na uregulowanie moich zobowiązań cywilnoprawnych wobec
banku z tytułu umowy kredytu. Czyli fiskus może się przyczepić, przynajmniej
ja mam takie obawy.

Czy jest zatem możliwe spłacenie części kredytu kwotą uzyskaną ze sprzedaży
starego mieszkania, bez narażania się na niemiłe konsekwencje podatkowe? A
jak wyglądałaby sytuacja, gdybym te pieniądze przeznaczył na wykończenie
zakupionego nowego mieszkania, względnie na zakup garażu, nabywanego
jednocześnie z mieszkaniem?

Z góry dziękuję za pomoc,
Dora
Obserwuj wątek
    • vampi_r Re: Kredyt a podatek 14.07.04, 19:02
      Ten temat był już na Bebiakowym forum poruszany.

      Jeszcze jedno - podatek ze sprzedaży mieszkania płaci się, jeśli upłynęło niej
      niż 5 lat od momentu jego kupna.
      Nie zapłacisz podatku, jeśli mieszkanie masz dłużej, niż 5 lat, a jeśli krócej,
      to musisz po sprzedazy tego mieszkania w ciągu 2 tygodni złozyć do swojego US
      oświadczenie, że pieniądze przeznaczysz w ciągu 2 lat na inne cele
      mieszkaniowe. Spłata kredytu mieszkaniowego tez jest inwestycją mieszkaniową i
      jeśli pieniędzmi uzyskanymim ze sprzedaży starego mieszkania spłacisz ten
      kredyt, to żadnego podatku nie zapłacisz.
      • sprzedam_mieszkanie Re: Kredyt a podatek 14.07.04, 23:43
        Uwielbiam ten system odpowiedzi na ludzkie bolaczki. Tak trudno "pokazac" gdzie
        jest taki watek? A poza tym co do splaty "starym mieszkaniem" kredytu na nowe
        to jestem pewna, ale nie ma szczegolow opisujacych co bedzie z garazem i ta
        nieszczesna wykonczenowka? A co wlicza sie w modernizacje? (z czym to sie je).
        Czy jest jakas szansa zeby z tych pieniedzy jakos skorzystac w tym nowym
        mieszkaniu? Jak to zalatwic?

        Dora
    • vampi_r Re: Kredyt a podatek 15.07.04, 10:22
      Nie potrafię teraz znaleźć tego wątku, ale pamietam, że tu był podobny.

      Tak więc wiesz, że możesz spłacac kredyt, a teraz dalej.

      Ustawa podatkowa mówi:

      .................Rozdział 3

      .................Zwolnienia przedmiotowe

      Art. 21.
      1. Wolne od podatku dochodowego są:

      32) przychody uzyskane ze sprzedaży nieruchomości i praw majątkowych
      określonych w art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. a)-c), z zastrzeżeniem ust. 2 i 2a:
      a) w części wydatkowanej nie później niż w okresie dwóch lat od dnia
      sprzedaży:
      - na nabycie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej budynku
      mieszkalnego, jego części lub udziału w takim budynku, lokalu mieszkalnego
      stanowiącego odrębną nieruchomość lub udziału w takim lokalu, a także na
      nabycie gruntu lub udziału w gruncie albo prawa użytkowania wieczystego gruntu
      lub udziału w takim prawie, związanych z tym budynkiem lub lokalem,
      - na nabycie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej spółdzielczego
      własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego lub udziału w takim prawie, prawa
      do domu jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej lub udziału w takim prawie,
      - na nabycie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej gruntu lub udziału
      w gruncie, prawa użytkowania wieczystego gruntu lub udziału w takim prawie
      przeznaczonych pod budowę budynku mieszkalnego, w tym również gruntu lub
      udziału w gruncie albo prawa wieczystego użytkowania gruntu lub udziału w takim
      prawie z rozpoczętą budową budynku mieszkalnego,
      - na budowę, rozbudowę, nadbudowę, przebudowę, remont lub modernizację
      własnego budynku mieszkalnego, jego części lub własnego lokalu mieszkalnego,
      położonych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej,
      - na rozbudowę, nadbudowę, przebudowę lub adaptację - na cele
      mieszkalne - własnego budynku niemieszkalnego, jego części, własnego lokalu
      niemieszkalnego lub własnego pomieszczenia niemieszkalnego, położonych na
      terytorium Rzeczypospolitej Polskiej,
      b) w całości - jeżeli sprzedaż nastąpiła w celu uzyskania, w zamian za te
      nieruchomości lub prawa, spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu albo
      budynku mieszkalnego lub jego części,
      c) w całości - jeżeli sprzedaż nastąpiła w wykonaniu lub w związku z
      wielostronną umową o zamianie tych budynków lub praw do lokali,
      d) w całości - jeżeli ich nabycie nastąpiło w drodze spadku lub darowizny,
      e) w części wydatkowanej, nie później niż w okresie dwóch lat od dnia
      sprzedaży, na spłatę kredytu lub pożyczki, a także odsetek od kredytu lub
      pożyczki zaciągniętych na cele, o których mowa w lit. a), w banku lub w
      spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej, mających siedzibę na terytorium
      Rzeczypospolitej Polskiej, w tym również na spłatę kredytu lub pożyczki oraz
      odsetek od tego kredytu lub pożyczki zaciągniętych przed dniem uzyskania tych
      przychodów,

      ***********

      Jak więc wynika z tego, możesz pieniędzmi uzyskanymi ze sprzedazy mieszkania
      spłacac kredyt lub nawet odsetki od kredytu (pkt e)), możesz tez przeznaczyć te
      pieniądze na rozbudowe, przebudowe lub remont lokalu mieszkalnego.

      Nic nie jest napisane nt. garaży.
      Garaż traktowany jest dosyć specyficznie przez organy państwowe.
      W zasadzie jeśli jest to stanowisko postojowe w parkingu podziemnym, to wg
      przepisów takie coś przynalezy do mieszkania lub jest nawet jego częścią,
      podobnie jak komurka, strych, piwnica. Wynika to z jakiejś ustawy, ale teraz
      nie pamiętam zupełnie jakiej. Wiem, że taki zapis jest.
      Natomiast jeśli garaż jest zewnętrzny, to nijak nie można podciągnąc go pod
      wydatki mieszkaniowe.
      Ale uwaga: nawet stanowisko postojowe w parkingu podziemnym traktowane jest
      przez fiskus jako część nie przynalezna do mieszkania. Wynika to z ich własnej
      interpretacji lokalu mieszkalnego. Zauwaz, że kupno lokalu mieszkalnego
      opodatkowane jest 7% VAT, a zakup garażu, czy podziemnego miejsca postojowego
      22%.

      Dlatego myslę, żę nie możesz wydać pieniędzy ze sprzedaży starego mieszkania na
      zakup ani garażu, ani nawet podziemnego miejsca postojowego w twoim bloku.

      Czy teraz wyjasniłem lepiej?
      • sprzedam_mieszkanie Re: Kredyt a podatek 15.07.04, 12:59
        No tak ale....(taka moja natura ze mam ciagle jakies ale):
        Czy pod ktorys pkt (mowiacy o rozudowie, modernizacji, itp. takiego mieszkania z rynku pierwotnego) mozna podciagnac ta nieszczesna wykonczenowke? Wchodzimy do mieskznia gdzie sa gole sciany raz pomalowane, jest wylewka pod podlogi i pociagniete i przygotowane wszytkie przylacza. Musimy przede wszystkim zrobic lazienke-bo bez tego ani rusz-nawet to jest wymagane do uzyskania pozwolenia na uzytkowanie, nie mamy schodow na antresole, te panele, plytki, glazura....
        Czy US godzi sie jakos zeby na takie potrzeby kase ze starego mieszkania przeznaczyc? Moze mozna na cos konkretnego tylko potrzeba to jakos potem udokumentowac? Juz nic nie wiem!

        A garaz....w naszym przypadku to jest miejsce postojowe i nawet nie pod budynkiem tylko na parkingo przy budynku-nie zadaszone, jedynie z metalowa blokada. Suma jest w tym przypadku niewielka wiec chyba tym sie nie bedziemy przemowac ze US by nas za to scigna jezeli by sie nawet doczytal gdzies na umowach.

        Pozdr
        Dora
        • vampi_r Re: Kredyt a podatek 15.07.04, 14:33
          Wykańczanie mieszkania, to właśnie modernizacja.
          A modernizacja jest jawnie wymieniona w ustawie. W tym przypadku nie ma
          żadnego "ale".
          Pieniądze ze sprzedaży mieszkania możesz przeznaczyć na spłatę kredytu i
          wykończenie nowego mieszkania w ciagu 2 lat od sprzedaży i dzięki temu nie
          zapłacisz zadnego podatku. I jasno to wynika z przepisów.
          Pamiętaj jeszcze o konieczności złożenia pisma w US do 2 tygodni od sprzedaży
          mieszkania, ze pieniądze w ciągu 2 lat przeznaczysz na te właśnie cele.

          O garażu raczej zapomnij. US nie uzna zakupu miejsca postojowego pod chmurką
          jak czynności związanej z zakupem mieszkania. Co to to nie.
          Można by się jeszcze spierać z fiskusem co do podziemnego parkingu w tym samym
          bloku, ale też raczej bez gwarancji.

          Jak masz jeszcze jakieś "ale" to się nie krępuj.
          Pzdr.
          • sprzedam_mieszkanie Re: Kredyt a podatek 15.07.04, 14:54
            No to z innej strony - gdzie jest wyjasnione (nie pojecie slownikowe - tylko przepisy prawne) co tak naprawde obejmuje MODERNIZACJA?
            Bo jasnieje mi nad glowa :-) Moglabym kupic wyposazenie WC, schody przepiekne na antresole, wylozyc plytkami sciany w kuchni i WC i na podlogach? Chyba przesadzilabym juz z meblami kuchennymi, co? To juz chyba rarytas tak jak zmywarka czy plyta grzejna z piekarnikiem w kuchni? A moze nie? :-)
            Ale czy w takim razie US wymaga faktur na te rzeczy?
            Bo ze strachu przed ogromnym podatkiem myslimy o dodatkowym kredycie na wykonczenie (zeby juz nie robic ani sobie ani US klopotu-choc im to pozywki chyba)-ale tam tez jakies dziwne warunki trzeba spelniac, poza tym to juz nie ta sama kwota na jaka zesmy sie szykowali przy planowaniu kredytu.

            A tak apropo-podatki to Twoje hobby czy praca?

            Pozdr
            Dora
            • vampi_r Re: Kredyt a podatek 15.07.04, 15:49
              sprzedam_mieszkanie napisała:

              > No to z innej strony - gdzie jest wyjasnione (nie pojecie slownikowe - tylko
              pr
              > zepisy prawne) co tak naprawde obejmuje MODERNIZACJA?

              Nie każde znaczenie musi być wyjasnione w ustawach. Bo doszlibyśmy do paranoi,
              bo najpierw trzeba by zdefiniowac co to jest definicja, lub co to jest ustawa.
              W przypadku braku określeń ustawowych trzeba odnosić się do słownikowych.
              I fiskus w swoich interpretacjach powołuje się zawsze na słownikowe
              określenie "modernizacji".
              Nie pamiętam teraz dokładnie jak słowo modernizacja wyjaśniane jest w
              słownikach, ale to jest cos w tym stylu: modernizacja to instalowanie rzeczy,
              urządzeń nowych, których jeszcze nie było.
              W odróżnieniu od słowa remont, które to określa odtworzenie pierwotnej
              architektury.

              Wykańczanie lokalu mieszkalnego to właśnie jego modernizacja.

              > Bo jasnieje mi nad glowa :-) Moglabym kupic wyposazenie WC, schody przepiekne
              n
              > a antresole, wylozyc plytkami sciany w kuchni i WC i na podlogach? Chyba
              przes
              > adzilabym juz z meblami kuchennymi, co?

              Z meblami to nawet nie lekka ale spora przesada. Wykanczanie lokalu czy jego
              modernizacja to instalowanie urządzeń trwale związanych z lokalem. A więc:
              podłogi (klepki, terakota), ściany (np. glazura, malowanie), rury, armatura
              sanitarna, szafy wnękowe.
              W zasadzie wszystko to, co objęte jest ulgą remontową.
              Tu radzę zapoznac się z tym rozporządzeniem tam jest wszystko wyjaśnione
              szczegółowo:
              www.abc.com.pl/serwis/du/1996/0788.htm
              Zauważ że jest tam napisane w załączniku 2
              WYKAZ ROBÓT ZALICZANYCH DO REMONTU I MODERNIZACJI LOKALU MIESZKALNEGO

              I to powinno rozwiac wszystkie twoje wątpliwości zwiazane z problemem czy
              wykańczanie mieszkania, to modernizacja.
              I nie ma już żadnego "Ale".

              > To juz chyba rarytas tak jak zmywarka c

              To nie

              > zy plyta grzejna z piekarnikiem w kuchni? A moze nie? :-)

              To sprawa problematyczna i zalezy od interpretacji danego US.
              Do modernizacji lokalu można zaliczać zakup nowej kuchenki gazowej. Podciąga
              się to pod remont lub modernizację instalacji gazowej.
              Ale niektórzy odliczali w ramach ulgi remontowej kuchenki elektryczne. Z regułu
              fiskus godzi się na takie odliczenia wtedy, gdy kuchnia elektryczna jest w
              zabudowie. Jednak nie zdziwię się, gdy twój US stwierdzi, że kuchnia
              elektryczna nie wchodzi do modernizacji lub remontu.

              > Ale czy w takim razie US wymaga faktur na te rzeczy?

              No alez oczywiście !!! Nie dośc , że musisz udokumentowac fiskusowi,że wydałas
              pieniądze ze sprzedaży mieszkania na te rzeczy, to jeszcze masz prawo do ulgi
              remontowej. Zakup wszystkich tych rzeczy potrzebnych do wykończenia mieszkania
              możesz odliczyć se w ramach ulgi remontowo-modernizacyjnej. Do tego również
              musisz miec faktury.
              Do modernizacji czy remontu zalicza się nie tylko zakup rzeczy, ale i usług.
              Czyli jak weźmiesz glazurnika, parkieciarza, to tez proś od nich o faktury za
              swoje usługi.

              > Bo ze strachu przed ogromnym podatkiem myslimy o dodatkowym kredycie na
              wykoncz
              > enie (zeby juz nie robic ani sobie ani US klopotu-choc im to pozywki chyba)-
              ale
              > tam tez jakies dziwne warunki trzeba spelniac, poza tym to juz nie ta sama
              kwo
              > ta na jaka zesmy sie szykowali przy planowaniu kredytu.

              O kredytach niewiele wiem.
              Ale po co chcecie brać kredyt na wykonczenie skoro będziecie miec kasę ze
              sprzedazy mieszkania? Nie rozumiem.

              >
              > A tak apropo-podatki to Twoje hobby czy praca?

              tylko hobby... a w zasadzie zaszczytny obowiązek pomagania Bebiakowi. Podatki
              to raczej nie Bebiakowa dziedzina.
              Nieraz odpowiadają tu fachowcy od podatków, ale bardzo rzadko. A mnie jest
              przykro zostawić czyjeś pytanie bez odpowiedzi. Dlatego staram się coś odpisac
              w miarę swoich możliwości. Jeśli czegoś nie jestem pewien to zaznaczam.

              Ale w twoim przypadku wszystko jest jasne i zapewne najlepszy spec od podatków
              wszysto by potwierdził.
              • sprzedam_mieszkanie Re: Kredyt a podatek 16.07.04, 11:28
                No jakiej ulgi - przeciez zniesli ulgi remontowe????
                A pozatym to co przytaczasz to wlasnie w Lexie jest juz plikami archiwalnymi - dotyczacymi tej nieszczesnej ulgi remontowej. A co teraz? Wg jakich przepisow US potraktuje takiego petenta?
                US maja to do siebie ze lubia bardzo cos powiedziec (patrz. udzielic informacji) a potem wymagac podatkow za rzeczy o ktorych petent nie byl uswiadomiony ze ma poniesc - panstwo w panstwie z wiecznie zmieniajacymi sie przepisami (albo inaczej - z bardzo ruchomymi przepisami - kto jak woli tak zinterpretuje).

                Aha - jeszcze wysokosc podatku? Ostatnio wypisujecie 10% - to jest stawka obowiazujaca? A nie zadne 40%? Jak jest z tym?
                Od biedy wyklola sie inna propozycja-zeby olac US - tyle ile kasy przeznaczymy na splate kredytu bedzie zwolnionych z podatku, a to co bedziemy potrzebowali na wykonczenie poprostu sie zglosi do opodatkowania-odda panstwu co sie nalezy-i przynajmniej nie bedziemy sie obawiac na co kase przeznaczyc-co by sie wliczylo pod wykonczenie a co jako rarytas :-)

                Glowa mnie juz boli - nie wspomne o nerwobolach z tymi problemami zwiazanych...

                Pozdr
                Dora
                • vampi_r Re: Kredyt a podatek 16.07.04, 12:18
                  sprzedam_mieszkanie napisała:

                  > No jakiej ulgi - przeciez zniesli ulgi remontowe????

                  Tak, ale do końca 2005 obowiązuja prawa nabyte.
                  Aby nabyc to prawo nie trzeba było rozpoczynać ulgi w 2003 roku.
                  Defacto ulga remontowa została zlikwidowana jedynie na papierze. Praktycznie
                  każdy może z niej korzystać do końca 2005 roku, każdy kto ma jakis tytuł do
                  lokalu.
                  Taka jest wersja fiskusa na dzień dzisiejszy.
                  Ja fiskusowi średnio ufam i sam mam wątpliwości, czy w tym względzie nie
                  wyjdzie jakiś kruczek.
                  Jednak zbieranie faktur na wszystko co kupujesz do mieszkania (towary i usługi)
                  nie zaszkodzi. To stanowisko fiskusa jaki podałem wyżej daje na 90% nadzieję,
                  że rzeczywiście kazdy kto ma mieszkanie i je remontuje ma prawo do ulgi do
                  konca 2005 bez względu kiedy zacznie remont.

                  > A pozatym to co przytaczasz to wlasnie w Lexie jest juz plikami archiwalnymi -

                  > dotyczacymi tej nieszczesnej ulgi remontowej. A co teraz? Wg jakich przepisow
                  U
                  > S potraktuje takiego petenta?

                  To co ja przytoczyłem jest wzięte z aktualnej ustawy podatkowej.
                  W aktualnej ustawie jest też zapis mówiący o prawach nabytych do zlikwidowanej
                  ulgi remontowej.

                  > US maja to do siebie ze lubia bardzo cos powiedziec (patrz. udzielic
                  informacji
                  > ) a potem wymagac podatkow za rzeczy o ktorych petent nie byl uswiadomiony ze
                  m
                  > a poniesc - panstwo w panstwie z wiecznie zmieniajacymi sie przepisami (albo
                  in
                  > aczej - z bardzo ruchomymi przepisami - kto jak woli tak zinterpretuje).

                  Masz całkowitą rację. Jednak cały czas nalezy trzymac się tego, co wiemy na
                  dzień dzisiejszy. A na dzien dzisiejszy fiskus twierdzi, że prawo do ulgi
                  remontowej ma każdy do konca 2005 roku.
                  Nie możemy więc zakładac, że to nieprawda i w związku z tym od razu olac ulgę i
                  nie brac faktur.

                  >
                  > Aha - jeszcze wysokosc podatku? Ostatnio wypisujecie 10% - to jest stawka
                  obowi
                  > azujaca? A nie zadne 40%? Jak jest z tym?

                  to jest 10% i też zapisane jest to w ustawie podatkowej. Dochód ze sprzedazy
                  mieszkania nie sumuje się z dochodem osiąganym z tytułu umowy o pracę.
                  Płaci się po prostu podatek w wyspokości 10% od ceny za jaką sprzedaliśmy
                  mieszkanie, bez względu na cenę tego mieszkania, czy nasze dochody.

                  > Od biedy wyklola sie inna propozycja-zeby olac US - tyle ile kasy
                  przeznaczymy
                  > na splate kredytu bedzie zwolnionych z podatku, a to co bedziemy potrzebowali
                  n
                  > a wykonczenie poprostu sie zglosi do opodatkowania-odda panstwu co sie nalezy-
                  i
                  > przynajmniej nie bedziemy sie obawiac na co kase przeznaczyc-co by sie
                  wliczyl
                  > o pod wykonczenie a co jako rarytas :-)

                  Korzystanie z ulg podatkowych to przywilej, a nie obowiązek. Jeśli ktoś nie
                  chce mieć ulgi i płacić większe podatki, to jest jego sprawa. I wy zrobicie jak
                  uważacie - to wasza kasa.
                  Ja jednak mówię ci, że to co w ciagu 2 lat od sprzedazy starego mieszkania
                  wpakujecie w spłate kredytu i w wykonczenie nowego mieszkania (wg listy usług z
                  rozporządzenia, do którego link ci podałem), to od tej kwoty nie zapłacicie
                  tych 10% podatku plus to co wydacie na wykończenie mieszkania do 31.12.2005
                  możecie odliczyć w ramach ulgi remontowej.

                  Limit ulgi remontowej to około 5 tys. (czyli do wydania coś około 26 tys.)
                  Jeśli nie chcecie korzystac z tej ulgi to tyle więcej zapłacicie podatku.
                  Plus 10% z 26 tys. = 2,6 tys.(jesli nie ujmiecie tych wydatków jako robionych z
                  pieniędzy za sprzedaż starego mieszkania).
                  W sumie oddacie o 7,6 tys podatku więcej państwu, niż powinniście.
                  To wasza sprawa, ale to jest kwota za którą można średnio urządzić kuchnię lub
                  wyposazyć bogato łazienkę.

                  >
                  > Glowa mnie juz boli - nie wspomne o nerwobolach z tymi problemami
                  zwiazanych...

                  No bo niepotrzebnie szukasz problemu tam, gdzie go nie ma.

                  PS. Nie jestem do konca pewny, czy jeśli wydaje się kasę ze sprzedazy starego
                  mieszkania na remont, to czy można te wydatki ująć w uldze remontowej. Nie
                  znalazłem przepisów zabraniających, ale to nie oznacza, że ich nie ma.
                  Ja nie jestem specjalistą od podatków. Ja myślę że na 99% procent można tak
                  robić, ale uciąć se nie dam.

                  Dlatego w tej kwestii nalezałoby się jeszcze upewnić u kogoś lepiej
                  zorientowanego. Masz na to wiele czasu.

                  Może Jck.x cos napisze lub Atyde?
                  • sprzedam_mieszkanie Re: Kredyt a podatek 16.07.04, 15:29
                    > Tak, ale do końca 2005 obowiązuja prawa nabyte.
                    > Aby nabyc to prawo nie trzeba było rozpoczynać ulgi w 2003 roku.
                    > Defacto ulga remontowa została zlikwidowana jedynie na papierze. Praktycznie
                    > każdy może z niej korzystać do końca 2005 roku, każdy kto ma jakis tytuł do
                    > lokalu.
                    > Taka jest wersja fiskusa na dzień dzisiejszy.
                    > Ja fiskusowi średnio ufam i sam mam wątpliwości, czy w tym względzie nie
                    > wyjdzie jakiś kruczek.
                    > Jednak zbieranie faktur na wszystko co kupujesz do mieszkania (towary i usługi)nie zaszkodzi. To stanowisko fiskusa jaki podałem wyżej daje na 90% nadzieję,
                    > że rzeczywiście kazdy kto ma mieszkanie i je remontuje ma prawo do ulgi do
                    > konca 2005 bez względu kiedy zacznie remont.

                    * No wlasnie - ten nieszczesny 2003 rok-my dopiero teraz bysmy cokolwiek robili-sam poczatek-wiec nie zalapalibysmy sie na jakiekolwiek ulgi.

                    > To co ja przytoczyłem jest wzięte z aktualnej ustawy podatkowej.
                    > W aktualnej ustawie jest też zapis mówiący o prawach nabytych do zlikwidowanej
                    > ulgi remontowej.

                    > Masz całkowitą rację. Jednak cały czas nalezy trzymac się tego, co wiemy na
                    > dzień dzisiejszy. A na dzien dzisiejszy fiskus twierdzi, że prawo do ulgi
                    > remontowej ma każdy do konca 2005 roku.
                    > Nie możemy więc zakładac, że to nieprawda i w związku z tym od razu olac ulgę i
                    >
                    > nie brac faktur.

                    * nie nie brac faktur-bo to zaden problem i je zbierac, tylko jezeli bylibysmy pewni posuniec US to wczesniej trzebabylo by sie decydowac na dodatkowy kredyt, czy chocby swiadomosc ze jednak kase sie ze starego mieszkania wezmie ale placac od tego podatek.


                    > to jest 10% i też zapisane jest to w ustawie podatkowej. Dochód ze sprzedazy
                    > mieszkania nie sumuje się z dochodem osiąganym z tytułu umowy o pracę.
                    > Płaci się po prostu podatek w wyspokości 10% od ceny za jaką sprzedaliśmy
                    > mieszkanie, bez względu na cenę tego mieszkania, czy nasze dochody.

                    * mamy miec na dniach najnowsze przepisy to sobie posprawdzamy wszystko-choc zadni z nas fachowcy-a zeby szukac to trzeba wiedzec czego :-)


                    > Korzystanie z ulg podatkowych to przywilej, a nie obowiązek. Jeśli ktoś nie
                    > chce mieć ulgi i płacić większe podatki, to jest jego sprawa. I wy zrobicie jak
                    >
                    > uważacie - to wasza kasa.
                    > Ja jednak mówię ci, że to co w ciagu 2 lat od sprzedazy starego mieszkania
                    > wpakujecie w spłate kredytu i w wykonczenie nowego mieszkania (wg listy usług z
                    >
                    > rozporządzenia, do którego link ci podałem), to od tej kwoty nie zapłacicie
                    > tych 10% podatku plus to co wydacie na wykończenie mieszkania do 31.12.2005
                    > możecie odliczyć w ramach ulgi remontowej.
                    >
                    > Limit ulgi remontowej to około 5 tys. (czyli do wydania coś około 26 tys.)
                    > Jeśli nie chcecie korzystac z tej ulgi to tyle więcej zapłacicie podatku.
                    > Plus 10% z 26 tys. = 2,6 tys.(jesli nie ujmiecie tych wydatków jako robionych z
                    >
                    > pieniędzy za sprzedaż starego mieszkania).
                    > W sumie oddacie o 7,6 tys podatku więcej państwu, niż powinniście.
                    > To wasza sprawa, ale to jest kwota za którą można średnio urządzić kuchnię lub
                    >
                    > wyposazyć bogato łazienkę.
                    >
                    * oczywiscie ze nie obowiazek - jezeli bedziemy pewni swoich posuniec a US nie bedzie mial zadnych ale to sie tak zrobi-czemu nie.


                    > No bo niepotrzebnie szukasz problemu tam, gdzie go nie ma.

                    * to nie jest szukanie problemu-wybiegamy rozsadnie w przyszlosc bo warto juz dzis sie nad tym zastanowic-moze lepsze rozwiazania przyjda do glowy jezeli bedziemy wiecej szczegolow-i w wiekszej liczbie szczegolow bedziemy pewni.

                    > PS. Nie jestem do konca pewny, czy jeśli wydaje się kasę ze sprzedazy starego
                    > mieszkania na remont, to czy można te wydatki ująć w uldze remontowej. Nie
                    > znalazłem przepisów zabraniających, ale to nie oznacza, że ich nie ma.
                    > Ja nie jestem specjalistą od podatków. Ja myślę że na 99% procent można tak
                    > robić, ale uciąć se nie dam.
                    >
                    > Dlatego w tej kwestii nalezałoby się jeszcze upewnić u kogoś lepiej
                    > zorientowanego. Masz na to wiele czasu.
                    * nie tak wiele-bo jesli juz dzis wiemy ze czegos nie mozna to nie bedziemy takiej drogi obierac. Wole dzis wiedziec wszystko-czy bede mogla z kasy z mieszkania cokolwiek zrobic i na jakich warunkach, bo inaczej juz dzis ciulam na wykonczenie (choc wizja raty kredytowej nie daje spac-przeciez taka rata bedzie do slacena juz za chwile-zbieramy zaswiadczenia teraz).
                    > Może Jck.x cos napisze lub Atyde?
                    >
                    * Atyde ciagle na ludzi krzyczy-ze tez mu sie chce-juz lepiej odpowiedzialby na to co tam ludziom na watrobie zalega niz sie tak uzewnetrzniac ciagle z ta wyszukiwarka :-)))))))))))

                    Jeszcze jedna sprawa jak mi teraz wyszla-biezemy mieszkanie a co za tym idzie i kredyt na wspolwlasnosc. Stare mieszknie jest na mojego faceta-to on je bedzie sprzedawal i to z tej kasy beda ewentualne posuniecia (splata kredytu i wykonczenie). Jak wowczas to uwzgledniaja? Moze byc tak ze on splaci swoja czesc kredytu a ja bede miala dalej wielkie sumy?

                    Pozdr
                    Dora
                    • vampi_r Re: Kredyt a podatek 19.07.04, 12:03
                      sprzedam_mieszkanie napisała:

                      >
                      > * No wlasnie - ten nieszczesny 2003 rok-my dopiero teraz bysmy cokolwiek
                      robili
                      > -sam poczatek-wiec nie zalapalibysmy sie na jakiekolwiek ulgi.

                      No też ci staram się wyjasnic, że nawet jeśli zaczniecie cos robić w grudniu
                      2005, to i tak, to co kupicie do 31.12.2005 możecie odliczyć od podatku w
                      ramach ulgi remontowej. Jak najbardziej macie prawo do tej ulgi.
                      A to, czy z niego skorzystacie, to wasza sprawa.

                      >
                      >
                      > * nie nie brac faktur-bo to zaden problem i je zbierac, tylko jezeli
                      bylibysmy
                      > pewni posuniec US to wczesniej trzebabylo by sie decydowac na dodatkowy
                      kredyt,
                      > czy chocby swiadomosc ze jednak kase sie ze starego mieszkania wezmie ale
                      plac
                      > ac od tego podatek.

                      Wyliczyć na co was stać i jakie macie oszczędności i kredyty, to musicie już
                      sami. Piszesz cały czas o wzięciu dodatkowego kredytu na wykończenie nowego
                      mieszkania, a ja właśnie tego nie rozumiem - po co, skoro będziecie miec kasę
                      ze sprzedaży mieszkania, którą musicie w ciągu 2 lat wydać, by nie płacić tego
                      cholernego 10% podatku.
                      Jak ci już wykazałem - aby nie płacic podtku od sprzedanego mieszkania,
                      powinniście w ciągu 2 lat wydac tą kase na spłatę kredytu lub/i wykonczenie
                      innego mieszkania.

                      >
                      > * mamy miec na dniach najnowsze przepisy to sobie posprawdzamy wszystko-choc
                      za
                      > dni z nas fachowcy-a zeby szukac to trzeba wiedzec czego :-)

                      No to jest problem.
                      Ustawy zwykle pisane sa tak, że normalny człowiek tego nie rozumie
                      (nienormalny - czyli ustawodawca - zresztą też nie).
                      Najnowsza ustawę podatkową masz w lexie. Nie trzeba więc się specjalnie
                      trudzić, by ją zdobyć.
                      bap-psp.lex.pl/cgi-bin/demo.cgi?id=&comm=jn&akt=nr16864506&ver=-1&jedn=-1

                      Co czytać?
                      - Rozdział 3 Zwolnienia przedmiotowe.
                      - Rozdział 6 Podstawa obliczenia i wysokość podatku, zwłaszcza Art. 26b (może
                      macie prawo do ulgi odsetkowej?) i art. 28

                      > >
                      > jezeli bedziemy pewni swoich posuniec a US nie
                      > bedzie mial zadnych ale to sie tak zrobi-czemu nie.

                      Aby byc pewnym swoich posuniec i wiedziec, ze US nie ma żadnych ALE, najlepiej
                      zadać drędczące was pytania na piśmie w US.
                      Mają obowiązek uidzielić odpowiedzi na pytania podatnika w terminie do 1
                      miesiąca.
                      Złozenie zapytań w US kosztuje 5 zł opłaty skarbowej.

                      >
                      > * to nie jest szukanie problemu-wybiegamy rozsadnie w przyszlosc bo warto juz
                      d
                      > zis sie nad tym zastanowic-moze lepsze rozwiazania przyjda do glowy jezeli
                      bedz
                      > iemy wiecej szczegolow-i w wiekszej liczbie szczegolow bedziemy pewni.

                      Co racja, to racja. Bardzo dobrze, że pytasz się zawczasu.
                      Jednak forum nie należy traktowac jako źródło wiedzy. No chyba że odpowiada
                      Bebiak. Na pytania natury podatkowej jednak ona ci nie odpowie.
                      Ja ci sygnalizuję rozwiazania. Dzięki temu zdobywasz jakaś wiedzę. Jednak aby
                      być wszystkiego pewnym na 100% zalecam właśnie zadanie pytań w US (koniecznie
                      na piśmie). Wynika to chociazby z faktu, że co US to nieraz inna interpretacja
                      prawa.
                      W dziedzinie podatków nawet pójście do prawdziwego doradcy podatkowego może
                      niewiele dać. Nie ma obecnie forum eksperckiego podatki. GW uruchamia takie
                      forum zwykle w połowie kwietnia i zamyka 1 maja. W tm roku tez było. Odpowiadał
                      Pan Gomułka. I musze powiedziec, że w wielu kwestiach odpowiadał zupełnie
                      inaczej, niż fiskus.
                      A w tej dziedzinie nie ważne jest co piszę ja, czy Atyde, czy Pan Gomułka -
                      wazne jak to widzi fiskus.

                      > * nie tak wiele-bo jesli juz dzis wiemy ze czegos nie mozna to nie bedziemy
                      tak
                      > iej drogi obierac. Wole dzis wiedziec wszystko-czy bede mogla z kasy z
                      mieszkan
                      > ia cokolwiek zrobic i na jakich warunkach, bo inaczej juz dzis ciulam na
                      wykonc
                      > zenie (choc wizja raty kredytowej nie daje spac-przeciez taka rata bedzie do
                      sl
                      > acena juz za chwile-zbieramy zaswiadczenia teraz).

                      Prawo do porywania rat kredytów z kasy za sprzedane mieszkanie oraz późniejsze
                      wykańczanie tego mieszkania wynika jasno z ustawy podatkowej. I tu nawet nie ma
                      żadnego ALE.
                      Jedyna niepewność dla mnie to taka , jak wspominałem, czy pokrywając koszty
                      wykanczania mieszkania ze środków uzyskanych ze sprzedaży starego, pozwala na
                      korzystanie z ulgi remontowej.
                      Ale to najlepiej wyjaśnić bezposrednio w waszym US.

                      PIT składa się do 30 kwietnia. Macie więc wiele czasy, by wszystko powyjaśniać
                      No i zaznaczam też, że być może będziecie mieć prawo do ulgi odsetkowej
                      (poczytaj art. 26b w ustawie podatkowej).

                      > Jeszcze jedna sprawa jak mi teraz wyszla-biezemy mieszkanie a co za tym idzie
                      i
                      > kredyt na wspolwlasnosc. Stare mieszknie jest na mojego faceta-to on je
                      bedzie
                      > sprzedawal i to z tej kasy beda ewentualne posuniecia (splata kredytu i
                      wykonc
                      > zenie). Jak wowczas to uwzgledniaja? Moze byc tak ze on splaci swoja czesc
                      kred
                      > ytu a ja bede miala dalej wielkie sumy?

                      No to pytanie już zbyt skomplikowane jak na moje możliwości. Nie chcę cię
                      wprowadzać w błąd, ale jedno co mogę ci napisac, to to, że małeństwo zwykle
                      traktowane jest przez fiskus jako jedna osoba.
                      A może wy jeszcze nie macie tego świstka?
                      W sprawach kredytowych odsyłam do forum eksperckiego.
                      • sprzedam_mieszkanie Re: Kredyt a podatek 20.07.04, 09:50
                        > No to jest problem.
                        > Ustawy zwykle pisane sa tak, że normalny człowiek tego nie rozumie
                        > (nienormalny - czyli ustawodawca - zresztą też nie).
                        > Najnowsza ustawę podatkową masz w lexie. Nie trzeba więc się specjalnie
                        > trudzić, by ją zdobyć.
                        > bap-psp.lex.pl/cgi-bin/demo.cgi?id=&comm=jn&akt=nr16864506&ver=-1&jedn=-1

                        A prawnik? Chyba powinien to zrozumiec? :-)

                        > Co czytać?
                        > - Rozdział 3 Zwolnienia przedmiotowe.
                        > - Rozdział 6 Podstawa obliczenia i wysokość podatku, zwłaszcza Art. 26b (może
                        > macie prawo do ulgi odsetkowej?) i art. 28

                        Napewno bedziemy skladac jakies zapytanie-bedzie dlugasne bo nie chcemy ominac zadnych szczegolow - zeby nie bylo potem ze o "to" nie pytalismy akurat. Mamy czas do kwietnia 2005 wiec i US ma duzo czasu.

                        Nie trakktuje formu jak wyroczni - jezeli nie ma sie o czyms bladego pojecia to wowczas zarysy jakie tu dostajemy bardzo nam pomagaja - wiemy na czym stoimy i w ktora ewentualnie strone mamy isc. To juz cos.


                        > No to pytanie już zbyt skomplikowane jak na moje możliwości. Nie chcę cię
                        > wprowadzać w błąd, ale jedno co mogę ci napisac, to to, że małeństwo zwykle
                        > traktowane jest przez fiskus jako jedna osoba.
                        > A może wy jeszcze nie macie tego świstka?
                        > W sprawach kredytowych odsyłam do forum eksperckiego.

                        No tak - nie dorobilismy sie jeszcze "tego" swistka :-)))))
                        Jak to rodzice stwierdzili - zaczynamy wspolne zycie od dupy strony - ale chyba XXI wiek rzadzi sie wlasnie takimi prawami.

                        Dziekuje serdecznie za dlugie rozmowy, za rady i wszelka pomoc.
                        Juz zdecydowalismy sie na developera, mieszkanie, bank i brniemy w to dalej.
                        Mam nadzieje ze nie wynikna z tego wszystkiego wieksze klopoty niz te o ktorych juz teraz wiemy ze i tak wynikna :-)

                        Pozdr
                        Dora
                        • vampi_r Re: Kredyt a podatek 20.07.04, 10:28
                          Niestety bycie bez świstka rodzi wiele problemów.
                          W takim układzie, jak stare mieszkanie jest tylko twojego.... konkubenta, to i
                          kasa ze sprzedaży jest tez tylko jego. I najprawdopodobniej tylko swoją cześc
                          kredytu może spłacać pieniędzmi ze sprzedazy mieszkania.
                          Kupujecie zapewne nowe mieszkanie na współwłasność?

                          Bez świastka jest wiele problemów, ale też i sa zyski - macie dwa limity ulgi
                          remontowej.
                          • sprzedam_mieszkanie Re: Kredyt a podatek 20.07.04, 11:40
                            Konkubenta...ale to brzmi - ale takie sa fakty :-)
                            Mieszkanie jest jego, ale jak zapewnia mnie expander - bank traktuje nas jak jeda osobe i jeden kredyt - wiec splatata bedzie szla na poczet calosci a nie jego czesci (nie ma czegos takiego). Kredyt jest brany solidarnie, mieszkanie na wspolwlasnosc - chodza sluchy w naszym domu ile to ja mam teraz dostac % tego nowego mieszkania - chyba dostanie mi sie lazienka tylko :-)
                            Myslelismy o slubie jeszcze w tym roku - wspolne rozliczanie tez by sie przydalo wiec czemu nie szybciej ta sprawe zalatwic - zwlaszcza ze pelny rok jest potrzebny.
                            Wiec i pewnie sprawa z mieszkaniem by sie moze pozmieniala - choc to co wpiszemy w umowe tak pewnie bedzie. Zobaczy sie

                            Pozdr
                            Dora

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka