08.11.05, 14:49
mam pewien problem a wlasciwie ma go moj brat:
mieszka na wsi wraz z zona i dwojka dzieci od trzech lat.W jego domu
mieszkaja rowniez trzy inne rodziny.Poniewaz mieszka na 1 pietrze nie ma
zadnego dostepu,kompletnie do niczego.W umowie kupna mieszkania(na mapce)
przysluguje 4 metry odstepu miedzy sciana budynku a plotem sasiada.Sasiad ten
natomiast zabudowal sobie plot w okol polowy domu prze ktory bratowa nie moze
nawet podniesc yabawki badz spinacza do bielizny.
Wzbudowal nawet ganek przed laty i nie zamierza sie go pozbywac.

Drugi sasiad tez przed laty ogrodzil druga polowe domu i tez postawil ganek.
Mojemu bratu i jego sasiadowi z gory pozostalo waskie wejscie.
Natomiast sasiad z gory zagrodzil pol schodow i zrobil sobie letnia kuchnie.
Kambodza.
Wszystko to dzialo sie gdy oni tam jeszcze nie mieszkali a to wszystko o czym
pisze nalezy do wspolnoty.
Dodam,ze mapki y geodezji to wszystko potwierdzaja.
Brat nie moze wjechac na wspolne podworze samochodem a nawet nie ma prawa
dowiesc drzewa samochodem ciezarowym aby zwalic drzewo.
Niestety sa to ludzie, ktorzy potrafia wyliczac sobie po centymetrze co
nalezy do ciebie a co do mnie.
Prosze doradzcie co robi sie w takich sytuacjach i gdzie sie kierowac?
Sad w ostatecznosci...
Obserwuj wątek
    • dobud Re: wspolnota 08.11.05, 18:52
      Skoro 4 rodziny nie mogą się dogadać między sobą, to niestety pozostaje tylko
      sąd.........

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka