Dodaj do ulubionych

Dwa bratanki

26.07.20, 11:20
I historycznie i geograficznie jestesmy dosc dalecy od Wegier. Nasza wzajemna sympatia wynika z dosc dobrze funkcjonujacej w Europie reguly "sasiad naszego sasiada jest naszym przyjacielem". Tym niemniej Wegry i Polska urosly ostatnio do glownych opozycjonistow w EU.

Ciekawym dlaczego? Skad wspolnota Kaczynskiego z Orbanem? Moze to ich niski wzrost i kompleksy stad wynikajace (jak i u Putina czy u Sarkozjana), moze wolnosc to dla nich powrot do marzenia o imperialnych Wegrzech czy imperialnej Polsce od morza do morza?

Jak myslicie?

PF
Obserwuj wątek
    • borrka Nikt inny ich nie chce 26.07.20, 11:21
      I to cała tajemnica.
    • vermieter Re: Dwa bratanki 26.07.20, 12:06
      Niski wzrost?
      Orban 174 cm, tyle samo co np. Tusk.
      Macron 173 cm, A.Kwaśniewski 171 cm.
      Dr J.K. ma co prawda tylko 168 cm, ale jego premier dużo ponad 180, podobnie prezydent Duda 182 cm.
      • polski_francuz Re: Dwa bratanki 26.07.20, 12:14
        Wzrost lidera partii=(wzrost premiera+wzrost prezydenta+wzrost wlasny)/3

        PF
      • szwampuch58 Re: Dwa bratanki 26.07.20, 12:18
        odmiena orientacja seksualna ich rozni
        • petronella.kozlowska Re: Dwa bratanki 26.07.20, 17:53
          Macron 8 cm w wzwodzie, dlatego bzyka tą staruchę
          Duda 20 cm
          • buldog2 Re: Dwa bratanki 26.07.20, 18:41
            I dlatego spotyka się w nocy z JARem i nawija z Leśnym Ruchadłem?
            Poza tym, skąd informacje na temat Macrona? Chyba tylko ze słyszenia. A jeśli chodzi o Dudę, to całe twoje zachowanie świadczy o tym, że przesadzasz.
            lepiej zapytać Martusię, albo Izę Pek.
          • vermieter Re: Dwa bratanki 27.07.20, 00:22
            petronella.kozlowska napisała:

            > Macron 8 cm w wzwodzie, dlatego bzyka tą staruchę
            > Duda 20 cm

            prymitywny komentarz prymitywnego qrwiszona
    • de_oakville Re: Dwa bratanki 26.07.20, 12:10
      Wegrzy sa malym narodem, ich jezyk jest unikalny i uzywany przez w sumie niewielu ludzi w Europie. Po I-szej Wojnie Swiatowej zostali "okrojeni" do jednej trzeciej swojego dawnego terytorium. Boja sie pewnie "przytloczenia" przez imigrantow, np. przez "Turkow", czyli ludzi z bylego Imperium Otomanskiego obejmujacego kiedys zarowno Bulgarie, Grecje jak i niemal cala polnocna Afryke. Przeciez Turcy, ktorych panstwo posiada obecnie bardzo niewielki skrawek nalezacy do Europy powolywali sie na swoja "europejskosc", podajac jako dowod, ze jezyk turecki i wegierski sa spokrewnione ("dwa bratanki"). Wtedy, kiedy starali sie o przyjecie do EU.
      Sprawa dyskusyjna, z tym ze istnieje bardzo wiele podobienstw w gramatyce, ktore roznia zdecydowanie oba
      te jezyki od jezykow indoeuropejskich. Turcy pisali kiedys alfabetem arabskim, a kiedy przeszli na lacine,
      wprowadzili rozne kropki nad o itp. ("umlauty") jak w wegierskim i niemieckim. Wegier podobno obrazi sie, jesli ktos powie mu, ze jego panstwo lezy na "Balkanach". "Balkany" to przeciez "cos gorszego". W bylych Austro-Wegrzech Budapeszt zawsze konkurowal z sama stolica imperium - Wiedniem, starajac sie go zawsze wyprzedzic. Porownajmy chocby budapesztenskie dworce z okresu "fin de siecle'u" - Keleti i Nyugati, ktorych wyszukana architektura "przytlaczala" wiedenskie, skadinad rowniez bardzo porzadne (Ostbahnhof, Südbahnhof - na ich terenach jest obecnie Hauptbahnhof, Westbahnhof czy Franz Josefs Bahnhof). Wegrzy zawsze uwazali sie w swoim regionie za "cos lepszego" wladajac miedzy innymi Slowacja czy Chorwacja w ramach Austro-Wegier.

      "The Hungarians had been too much accustomed to the classing of races as first-class people and second-class people. When they had been reduced - the Russian methods being being drastic - and when their thirteen generals had been executed at Arad, Francis Joseph thanked the Croats "for their ceaseless energy and for their numerous sacrifices in the interests of the State".
      (...)
      "We hoped", said the Coats, "that in a new world of liberty the Magyars would recognize the other races as their equals."

      (Henry Baerlein, "The Birth of Yugoslavia")


      Poludniowi Slowianie pod wladza Wegrow ..."were learning the Magyar language for seventeen hours every week"

      Z kolei Polacy byli zawsze "wcisnieci" pomiedzy dwa mocarstwa - Niemcy i Rosje. I rowniez pewnie sie boja, ze "ciezar" (np. imigracji itp.), ktory kazdy z tych dwoch "herkulesow" moze latwo uniesc na plecach, takiemu krajowi jak Polska moze "zlamac kregoslup". Dlatego maja inne odczucia. Trudno, zeby kot ocenial swiat z punktu widzenia lwa.

      • de_oakville Stracic swoj "kregoslup" 26.07.20, 17:27
        Wydaje sie, ze na skutek masowej imigracji nawet Francja dawno stracila swoj dawny "kregoslup". To juz nie jest ten dawny przedwojenny elegancki Paryz, ktorym zachwycali sie nie tylko owczesni Polacy, ale rowniez np. niemieccy okupanci w latach 40-tych. Byc w Paryzu na placu Pigalle to byl biegun szczescia w porownaniu z siedzeniem w ziemiance na froncie wschodnim, w sniegach Rosji. W ksiazce pt. "Raport z Monachium", powstalej bodajze w latach 60-tych, autor (Brycht) pisze, ze obracajac sie w monachijskich srodowiskach kulturalnych zadawano mu czesto pytanie, czy byl w Paryzu. Kiedy ten zaprzeczal, uslyszal,ze "kazdy kulturalny czlowiek powinien choc raz zobaczyc Paryz". Ale obecny Paryz jest pelny mieszkancow dawnych francuskich kolonii i wydaje sie, ze o ile w Niemczech imigranci sa zmuszani dostosowac sie do Niemcow (oczywiscie nie na sile, tylko niewidzialna presja spoleczna), o tyle we Francji jest tak wielka wolnosc (bez zbytniej presji spolecznej), ze doszlo do tego, ze to imigranci chca, zeby Francuzi sie do nich dostosowywali. I tym wlasnie strasza obecnie Polakow, miedzy innymi z ambon kosciolow. Tylko, ze Polska nie miala nigdy kolonii, ani arabskich ani murzynskich.
        • polski_francuz Re: Stracic swoj "kregoslup" 26.07.20, 17:36
          "tyle we Francji jest tak wielka wolnosc (bez zbytniej presji spolecznej)"

          Pas faux, jak w latach 90-tych ubieglego wieku postulowalem na pozycje w szkolnictwie wyzszym to mnie kiedys zapytano "dlaczego nie staram sie o pozycje w Niemczech" gdzie pracowalem w przemysle i na uniwersytecie. Odpowiedzialem wlasnie tak jak piszesz, ze "we Francji moge zostac Polakiem a w Niemczech nie mam na to zadnych szans."

          Dodajmy, ze sa emigranci i emigranci. Sa tacy, ktorzy do katedry chodza i tacy, ktorzy ja chca spalic.

          PF
          • de_oakville 60 Years After 26.07.20, 22:40
            Po 60-iu latach. Jako nastolatek "pozeralem" w "odcietym od swiata" PRL-u ksiazki o tematyce niemieckiej.
            Przeczytalem miedzy innymi "Raport z Monachium" Andrzeja Brychta oraz "Raport z Hamburga" Wiesława Górnickiego. W "Raporcie z Monachium" (obecnie w wydaniu elektronicznym) wyszukalem nastepujace fragmenty:


            "Kiedy rano, na Woli wsiadalem do taksowki, to pare osob obejrzalo sie za mna, taki bylem odbiglowany. Stroz na odpuscie. Wszystko nowe, bez jednej faldki czy plamki. Tutaj [tzn. w Monachium - de_o] wsiaklem w CZYSTY, NOWY, ODBIGLOWANY TLUM. Tlum bez faldki i plamki. Nie ma mnie. To nawet dobrze. Za to w sklepach jest wszystko. I wszystko na wystawach.
            (...)
            "Alez, co tez pan mowi! Koniecznie do Paryza! Przeciez to tak blisko. Byc w Monachium i nie wpasc do Paryza choc na kilka dni? Przeciez pan jeszcze nie byl w Paryzu. Kazdy kulturalny czlowiek powinien koniecznie zobaczyc Paryz!"


            Po mniej wiecej 60-ciu latach (2019) od wydania tej ksiazki kupilem sobie w Kanadzie specjalne wydanie czasopisma pod tytulem "The World's Most Amazing Cities" przedstawiajace opisy i zdjecia ze 106 miast swiata, uznanych przez pismo za najciekawsze. Z miast polskich sa tam dwa: Warszawa i Krakow. Zamieszczono nastepujace motto przy opisie Warszawy (opinia autorki Cynthi Ozis):

            "Whoever speaks of Paris has never seen Warsaw"
            (Author Cyntia Ozick)

            Moze wlasnie dlatego, ze Warszawa jest "czysta" etnicznie, kto wie?
            • vermieter Re: 60 Years After 27.07.20, 16:37
              de_oakville napisał:

              > Po 60-iu latach. Jako nastolatek "pozeralem" w "odcietym od swiata" PRL-u ksiaz
              > ki o tematyce niemieckiej.
              > Przeczytalem miedzy innymi "Raport z Monachium" Andrzeja Brychta oraz "Raport z
              > Hamburga" Wiesława Górnickiego. W "Raporcie z Monachium" (obecnie w wydaniu el
              > ektronicznym) wyszukalem nastepujace fragmenty:
              >
              > [i]

              Szkoda że zamiast tych komunistyczno esbeckich grafomanów nie przeczytałeś autorów niemieckich, również wydawanych w PRL, chociażby Bernta Engelmanna "My poddani: antypodrecznik historii Niemiec".

              lubimyczytac.pl/ksiazka/131096/my-poddani-antypodrecznik-historii-niemiec
              czy G.Wallraffa, którego wydano w Polsce:
              Trzynaście niepożądanych reportaży (13 unerwünschte Reportagen, 1969)
              Wy na górze – my na dole (współautor, Ihr da oben, wir da unten, 1975)
              Wstępniak: człowiek, który był w „Bildzie” Hansem Esserem (Der Aufmacher – Der Mann, der bei „Bild” Hans Esser war, 1977, o dzienniku Bild)
              Na samym dnie (Ganz unten – Beschreibung des Schicksals von illegal eingeschleusten Arbeitern, 1985, o tureckich Gastarbeiterach)
              Z nowego wspaniałego świata (Aus der schönen neunen Welt, 2012)


              • de_oakville Przeczytalem duzo ksiazek na ten temat 28.07.20, 12:08
                vermieter napisał(a):

                > Szkoda że zamiast tych komunistyczno esbeckich grafomanów nie przeczytałeś auto
                > rów niemieckich, również wydawanych w PRL, chociażby Bernta Engelmanna "My podd
                > ani: antypodrecznik historii Niemiec".

                Przeczytalem wiecej ksiazek na ten temat. Rowniez i po niemiecku. Nie napisalem przeciez nigdzie, ze czytalem TYLKO te ksiazki. Te po polsku takze po to, zeby miec szersze spojrzenie na sprawe. Poszerzone horyzonty, a nie zawezone. Zeby dowiedziec sie jak Polak z PRL-u po przyjezdzie do RFN-u wszystko widzi w latach 60-tych i 70-tych.

                A gdybym napisal, ze mieszkajac w PRL-u sluchalem nagran polskiego zespolu mlodziezowego uprawiajacego
                big-beat w czasach Gomulki? Odpowiedzialbys pewnie wtedy, ze nie powinienem sluchac chałtury jakichs niedouczonych komunistycznych "szarpidrutów" tylko wartosciowej muzyki, wlasnie takiej jaka Ty lubisz i podajesz.

                Przeciez kazde dziecko to wie, ze uzdolnieni muzyczy, dziennikarze i reporterzy rodzili sie rowniez i w PRL-u. I mieli do wyboru - albo siedziec cicho i nic nie skomponowac ani nie napisac, albo dostosowac sie do owczesnych warunkow i tworzyc. Zaloze sie, ze nie przeczytales ani "Raportu z Monachium" ani "Raportu z Hamburga". A wielka szkoda. Ksiazki te sa niezwykle interesujace i napisane bardzo ciekawym jezykiem. W sposob na tyle uczciwy, na ile autor mogl sobie pozwolic. A rozgarniety czytelnik byl wtedy w stanie sam sobie oddzielic "ziarna od plew".
                Wystawiasz oceny calkiem "w ciemno" nawet juz nie krytykujac autorow, ale wrecz ich "gnojac". Zupelnie nie jak jakis reprezentant "szkoly niemieckiej" tylko "szkoly radzieckiej".


                "Niemand urteilt schärfer
                als der Ungebildete.
                Er kennt weder Gründe
                noch Gegengründe
                und glaubt sich immer im Recht.

                Ludwig Feuerbach"


                • vermieter Re: Przeczytalem duzo ksiazek na ten temat 28.07.20, 20:25
                  Powołujesz się do tej pory tylko na te dwa tytuły, możesz przytoczyć coś więcej?
                  Jestem absolwentem germanistyki więc trochę się na literaturze znam. Nie z okresu studiów, lecz dużo wcześniej. Stąd wybór kierunku studiów.
                  Co jest ciekawszego w Raporcie z Monachium, rozmowa z redaktorem Wolnej Europy i doszukiwanie się różnic w zespole redakcyjnym, czy wizyta w burdelu u Anny? Brycht pisał tak bardzo ciekawym językiem, że po ucieczce z kraju załapał się na fuchę na stacji benzynowej.
                  • vermieter Re: Przeczytalem duzo ksiazek na ten temat 29.07.20, 18:30
                    wychodzi na to, że zapomniał co czytał, starość nie radość ;)
          • j-k bylo , minelo P_F. 27.07.20, 00:50
            "dlaczego nie staram sie o pozycje
            > w Niemczech" gdzie pracowalem w przemysle i na uniwersytecie. Odpowiedzialem
            > wlasnie tak jak piszesz, ze "we Francji moge zostac Polakiem a w Niemczech nie
            > mam na to zadnych szans."


            wiem ,ze tak bylo...
            ja to mialem latwo.
            bo na takie pytania - to odpowiadalem, ze jestem WARSZAWIAKIEM.

            (to zamykalo im buzie...)
    • j-k Drogi P_F - do licha popraw sie w historii :) 27.07.20, 00:11
      polski_francuz napisał:
      > I historycznie i geograficznie jestesmy dosc dalecy od Wegier.


      nieprawda.

      dawna Rzeczpospolita graniczyla kilkaset lat z Krolestwem Madziarow.

      Slowacja byla tylko czescia Krolestwa Wegier.

      nie na darmo POLSKA muzyka goralska - to jest echo wegierskiej :)
      .
      epodreczniki.pl/a/wiek-xvii---powtorzenie/Db7lsa1L1
      • de_oakville juhas i gazda 27.07.20, 03:07
        j-k napisał:


        > Slowacja byla tylko czescia Krolestwa Wegier.
        >
        > nie na darmo POLSKA muzyka goralska - to jest echo wegierskiej :)

        Slowo "juhas" pochodzi z wegierskiego - "juh" to owca a "juhász" (czytamy juhas, sz wymaiwane w wegierskim jako s i odwrotnie). Rowniez "gazda" pochodzi z wegierskiego i znaczy gospodarz.

        A "gazdaság" - gospodarstwo, rowniez bogactwo
        • de_oakville Re: juhas i gazda 27.07.20, 03:08
          "Juhász" to oczywiscie pasterz.
      • polski_francuz Re: Drogi P_F - do licha popraw sie w historii :) 27.07.20, 09:30
        "do licha popraw sie..."

        Bylem raz troche dluzej w Budapeszcie. Dluzej, tzn. dzien czy dwa na drodze do Bulgarii. Bulgaria to bylo cos...lazurowe wybrzeze, slonce i symatyczni ludzie z ktorymi dawalo sie po rusku poszwargotac:)

        A co do historii. Uwazam, ze dzien dzisiejszy z niej wynika. Tak czy inaczej. A te wiezi z Wegrami pozostaja dosc dziwne. Mimo, ze na pewno istnieja. Kilka lat temu, w Niemczech, w restauracji zgadalem z wegierskim kelnerem. I u niego wyczuwalo sie te sympatie do Polakow. Cos takiego rzadko sie zdarza.

        PF
        • vermieter Re: Drogi P_F - do licha popraw sie w historii :) 27.07.20, 17:08
          polski_francuz napisał:

          tnieja. Kilka la
          > t temu, w Niemczech, w restauracji zgadalem z wegierskim kelnerem. I u niego wy
          > czuwalo sie te sympatie do Polakow. Cos takiego rzadko sie zdarza.
          >
          > PF

          Nie tak rzadko, wystarczy częściej wychodzić do restauracji i nie traktować obsługi jak służących.
          Tak na marginesie, kelnerzy zawsze czują sympatię do gości, niezależnie od narodowości. Prostytutka też ci powie, że takiego faceta jeszcze nie spotkała.
      • stavros2002 Re: Drogi P_F - do licha popraw sie w historii :) 27.07.20, 13:28
        Historycznie też jesteśmy bardzo blisko Węgier. Już od średniowiecza rozmaite koligacje dynastyczne. Ludwik Andegaweński był polskim królem, potem Jadwiga, Jagiellonowie na węgierskim tronie, bitwa pod Warną, Mohacs Batory, najazd Rakoczego z potopu, cześć Polski była w obrębie Austro-Węgier (jako cześć zalitawska co prawda).
        • vermieter Re: Drogi P_F - do licha popraw sie w historii :) 28.07.20, 08:57
          stavros2002 napisał:

          > Historycznie też jesteśmy bardzo blisko Węgier. .. bitwa pod Warną, ...

          wprawdzie między Warną i Węgrami jest jeszcze Rumunia, ale i Warna i Węgry na "W" więc mogą być :)

          W Europie mamy więcej takich sąsiadów, Szwajcaria... Szwecja... Szczebrzeszyn...
          • stavros2002 Re: Drogi P_F - do licha popraw sie w historii :) 28.07.20, 10:43
            Mowa o historii nie o geografii. W owych czasach nie było Rumunii jako takiej, tylko hospodarstwa mołdawskie i wołoskie podporządkowane feudalnie większym mocarstwom, Węgrom, Koronie Polskiej, Turcji, konfiguracje były rozmaite. Ówczesna Bułgaria była już zhołdowana przez Turcję.

            Władysław Warneńczyk był królem polskim i węgierskim, a oba państwa łączyła wtedy unia personalna.

            Coś jeszcze masz do powiedzenia?
    • boomerang Re: Dwa bratanki 27.07.20, 03:24
      Dwa bratanki choć mówiące bardzo różnymi językami. Rzeczywiście są bratankami, bo Węgrzy używają języka Madziarów będąc w większość Słowianami. Zupełnie inaczej niż Rosjanie, którzy mówią językiem podobnym do polskiego, a pomimo tego Rosjanin i Polak bratankami nie są, bo to tylko wybryk historii że Rosjanie mówią językiem słowiańskim, a nie językiem fińsko-mongolskim.
      • herr7 Re: Dwa bratanki 27.07.20, 06:19
        Miłość lub wrogość względem jakiejś nacji prawie zawsze wynikają z państwowej propagandy. A ta z kolei zwykle kreuje jakieś państwo lub naród na wroga, lub przyjaciela. Czasami ma to uzasadnienie historyczne, czasami nie. Z Węgrami jest o tyle ławo, że wojowaliśmy ze sobą dawno temu, łączyły nas ponadto więzy dynastyczne i gospodarcze. Ale już nasze relacje z Czechami, czy Słowakami trudno uznać za przyjacielskie. Resentymenty wynikają chyba głównie z tego, że Czesi mają etos chłopski (zdominowany przez bogatych chłopów) i mieszczański, a etos polski zdominowała drobna szlachta.
        • polski_francuz Re: Dwa bratanki 27.07.20, 09:33
          "Miłość lub wrogość względem jakiejś nacji prawie zawsze wynikają z państwowej propagandy."

          Zgoda. Ale te polsko-wegierskie wiezi sympatii przekraczaja o wiele wybryki dzisiejszych wladcow. Mysle, ze ludzie sie lubia. I ze maja do siebie pozytywne uprzedzenie. Rzadka sprawa w dzisiejszym swiecie.

          PF
          • boomerang Re: Dwa bratanki 27.07.20, 10:29
            Z Węgier Polacy czerpali węgrzyna, czyli beczki z tokajem, drugi ceniony, obok lokalnego miodu pitnego, napój alkoholowy polskiej szlachty. Wódka nie była wtedy popularna.
            • amunicyjny1 Re: Dwa bratanki 27.07.20, 14:19
              boomerang napisał:

              > Wódka nie była wte
              > dy popularna.

              Według szacunków historyków, mieszkańcy dworów i zamożni mieszczanie pili w czasach saskich około 20 litrów wódki i ponad 700 litrów piwa rocznie na głowę
              ciekawostkihistoryczne.pl/2012/11/13/rzeczpospolita-gorzalka-stoi-jak-sie-pilo-w-xviii-wiecznej-polsce/
              U schyłku Rzeczpospolitej szlacheckiej dzień w dzień urządzano wystawne uczty, a piło się wtedy tyle, że wielu skacowanych szlachciców… mogło w ogóle nie zauważyć rozbiorów.
              • amunicyjny1 Re: Dwa bratanki 27.07.20, 14:30
                w 1844 r.generał
                Iwan Fiodorowicz Paskiewicz
                zaalarmował Petersburg z powodu opłakanego stanu
                rekruta pobieranego z Królestwa. Niedługo po tym
                wydarzeniu został wydany ukaz carski, ograniczający
                swobodę wyrabiania wódki. Od tego momentu datuje
                się powolny spadek pijaństwa w Królestwie Polskim
                • buldog2 Re: Dwa bratanki 28.07.20, 21:27
                  Andrzej Zorin Aleksiej Haniutin. VODKA. PRODUKT NARODOWY № 1. Synopsis filmu

                  Rosyjskie słowo "wódka" jak żadne inne związane jest z najbardziej odleglymi od siebie wyobrażeniami o Rosji. Ten związek chętnie potwierdzają także sami Rosjanie: reputacja zdeklarowanych pijaków jest nieodłącznym elementem naszej samoidentyfikacji. Gotowość pić zawsze i wszędzie charakteryzuje człowieka jako swojego, Rosjanina, "normalnego" mężczyznę. Wydaje się, że sama rosyjska dusza otwiera się dzięki rosyjskiej wódce. Czym wódka jest dla Rosjan? Jaką rolę odegrał ten bezbarwny, palący gardło napój w historii Rosji? W jaki sposób odznaczyły się na naszym fundamentalnym zwyczaju – zwyczaju picia wódki – wydarzenia ostatnich czasów: rozpad sowieckiego imperium, wprowadzenie gospodarki rynkowej, demokratyzacja rosyjskiego społeczeństwa za Gorbaczowa i odwracanie demokratycznych reform pod rządami Putina? Oto pytania, na które powinien odpowiedzieć, zamyślony przez nas film.
                  Historia
                  W rosyjskiej historii istnieje jedna dziwna zbieżność, do tej pory, wydaje się, której znaczenie nie zostało należycie docenione w badaniach historyków. Państwo rosyjskie formuje się i nabiera politycznej samodzielności w drugiej połowie XV wieku. W tym czasie na Rusi z gwałtownością epidemii rozprzestrzeniał się nowy napój alkoholowy, nazwany później wódką. Mimo woli nasuwa się wniosek: albo formowanie państwa rosyjskiego stymulowało powstawanie przemysłu gorzelniczego, albo, na odwrót, państwo rosyjskie mogło powstać dzięki pieniądzom zarobionym na produkcji i handlu wódką.

                  Jakkolwiek by nie było, oto już niemal od połowy tysiąclecia wszystko związane z wódką uważa się w Rosji za rzecz szczególnej wagi państwowej. Od samego początku władza wzięła handel wódką pod żelazną kontrolę, przekształciwszy znany napój w najtrwalszą opokę państwa.
                  Kontrola nie oznacza zakazu czy choćby ograniczenia konsumpcji. Władza po większej części popierała pijaństwo swoich poddanych, ponieważ sama była zależna od nałogu alkoholowego. W czasie czterech stuleci przemysł monopolowy wnosił od jednej czwartej do 40% dochodów do państwowego budżetu. Pić mógł naród tylko alkohol państwowy i tylko w jednym miejscu – państwowym szynku, w którym handlowano jednym jedynym towarem – rozlewaną "gorzałką". Symboliczne znaczenie szynku podkreślało to, że prowadzący te placówki musieli, tak jak wojskowi, – całować krzyż i przysięgać na wierność władcy. Prawo do produkcji i handlu wódką uważane było za szczególny przywilej, którym władca obdarowywał w nagrodę za ważne zasługi.

                  Wódka dawała jeden ze sposobów rozwarstwiania społeczeństwa.
                  O ile prosty człowiek miał jedynie prawo do picia wódki, przedstawiciel klas wyższych mógł ją produkować na własne potrzeby albo z przeznaczeniem do państwej sprzedaży. Przy tym ilość wódki, jaką wolno było szlachcicowi produkować, zależała od jego rangi. I tak, dostojnicy pierwszej rangi mogli produkować na wlasny użytek do 1000 wiader wódki rocznie, urzędnicy ostatniej – 14 rangi – do 30.
                  Wódka nie tylko napełniała państwową kasę i umożliwiała podział społeczeństwa. Pełniła także funkcje ochronno-policyjne. Państwowe szynki zawsze były przepełnione płatnymi i dobrowolnymi donosicielami, uważnie konotującymi paplaninę pijanych gości.

                  Tym bardziej dziwne, że sama wódka, będąca narzędziem państwowości, była nielegalnie pędzona przez pijące społeczeństwo, jako symbol wolności od wszystkich form społecznego przymusu. Szklanka wódki pozwalała najbardziej «poniżonemu i smutnemu» człowiekowi poczuć się nie gorszym od innych. Pijanica, który przetrwonił wszystko, włącznie z kalesonami i krzyżykiem, budził nie tylko potępienie i współczucie, ale i zachwyt swoją obojętnością i pogardą dla norm społecznych.

                  Historycy-marksiści wiele napisali o buntach chłopskich, które wstrząsały państwem. Ale najbardziej upartą i nie do wykorzenienia formą obywatelskiego nieposłuszeństwa w Rosji stało się masowe pędzenie samogonu. Samogon wyprowadzał ludowe pijaństwo spod nigdy nie zamykającego się oka państwa. Od czasu do czasu władza przeczuwała, że alkoholowy żywioł wymyka się jej spod kontroli, i zaczynała nieprzekonującą walkę o trzeźwość. Wszystkie jednak tego typu kampanie, od pierwszej, rozpoczętej przez patriarchę Nikona w połowie XVII wieku, po ostatnią, zainicjowaną przez Michaiła Gorbaczowa, kończyły się miażdżącą klęską.

                  Być może, najbardziej radykalną próbą wykorzenienia pijaństwa w Rosji, była podjęta przez ostatniego rosyjskiego imperatora Mikołaja II. W 1914 roku wprowadził on tzw. suche prawo. W ciagu trzech lat rosyjskie imperium przestało istnieć. Słynny szturm na Pałac Zimowy, który doprowadził do władzy bolszewików, w dużej mierze inspirowany był pogłoskami o tym, że w jego piwnicach znajdują się ogromne zapasy napojów alkoholowych. Przede wszystkim, zgodnie ze świadectwem Trockiego, Pałac Zimowy szturmowano dwukrotnie. Kiedy pierwsza fala rewolucyjnych robotników i marynarzy wzięła swoje, do szturmu carskich zapasów ruszyły kolejne rzesze spragnionych, które zmiotły straże wystawione przez bolszewików.

                  Polit.ru
          • borrka Re: Dwa bratanki 27.07.20, 15:14
            Znałem tylko jednego przedstawiciela tego Narodu.
            A ścisle mówiąć ... przedstawicielkę.

            I nie robilo mi różnicy, że Wegierka - mogłaby byc z Burkina Faso, uwzględniwszy bezcenne walory.

            Za to ze wszystkich stron bylem bombardowany opowieściami o tej przyjaźni, wiec jednak rodzaj propagandy!
      • stavros2002 Re: Dwa bratanki 27.07.20, 13:33
        Nie są w większości Słowianami. Badania genetyczne. Owszem sporo Słowian z terenów dzisiejszej Słowacji została zmadziaryzowanych, ale jeszcze więcej było zmadziaryzowanej ludności wołoskiej z terenów Karpat wschodnich i południowych. Kiedy Węgrzy najechali i osiedlili się w Kotlinie Środkowoeuropejskiej były to prawie bezludne tereny, opuszczone przez Awarów i Bułgarów.
      • amunicyjny1 Re: Dwa bratanki 27.07.20, 14:58
        boomerang napisał:

        Węgrzy używają języka Madziarów będąc w większość Słowianami.

        Powiedz to dla Węgra...

        Zupełnie inacz
        > ej niż Rosjanie, którzy mówią językiem podobnym do polskiego,

        polski jest językiem zachodniosłowiańskim, rosyjski wschodniosłowiańskim, podobnie jak białoruski czy ukraiński

        , bo to tylko wybryk historii że Rosjanie mówią
        > językiem słowiańskim, a nie językiem fińsko-mongolskim.


        Raczej twój brak wiedzy i tyle
      • amunicyjny1 Re: Dwa bratanki 27.07.20, 15:12
        boomerang napisał:

        > Dwa bratanki choć mówiące bardzo różnymi językami.

        Jak ma się syndrom sztokholmski to może i tak. Ktoś tu zapomina o rozbiorach, i statusie owych bratanków...
        • stavros2002 Re: Dwa bratanki 28.07.20, 07:24
          A jaki był status bratanków podczas rozbiorów?
      • borrka Może nie tyle wybryk historii 27.07.20, 16:10
        Co wplyw Chrześcijaństwa.
        Do czysto fińskich plemion na terenie dzisiejszej Rosji europejskiej przybywali misjonarze, a potem duchowni z obrzędem w starocerkiewno-słowiańskim i w ten sposób kształtowal się język rosyjski.
        Długie lata pełnił rolę języka "oficjalnego", bo na co dzień mówiono czymś w rodzaju estońskiego :)

        Jeszcze w 19 wieku były rejony z dominacją takich gwar.
        W dodatku całe olbrzymie obszary, badane przez imperialnych archeologów rosyjskich, nie wykazywaly nawet śladów wpływów slowianskich.
        Kultury słowianskie pochodziły z Bialorusi i Ukrainy, z czasem się mieszały z "wielkoruska", której nawet ideologia słowiańską nie uczyniła :)
        • bywszy2 Może nie tyle wybryk historii.Moze tak a moze nie+ 28.07.20, 12:42
          borrka napisał:

          > Co wplyw Chrześcijaństwa.
          > Do czysto fińskich plemion na terenie dzisiejszej Rosji europejskiej przybywali
          > misjonarze, a potem duchowni z obrzędem w starocerkiewno-słowiańskim i w ten s
          > posób kształtowal się język rosyjski.
          > Długie lata pełnił rolę języka "oficjalnego", bo na co dzień mówiono czymś w ro
          > dzaju estońskiego :)
          >
          > Jeszcze w 19 wieku były rejony z dominacją takich gwar.
          > W dodatku całe olbrzymie obszary, badane przez imperialnych archeologów rosyjsk
          > ich, nie wykazywaly nawet śladów wpływów slowianskich.
          > Kultury słowianskie pochodziły z Bialorusi i Ukrainy, z czasem się mieszały z "
          > wielkoruska", której nawet ideologia słowiańską nie uczyniła :)
          <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
          www.google.com/search?q=wyprawy+krzyzowe+na+polnocy&oq=wyprawy+krzyzowe+na+polnocy&aqs=chrome..69i57.27349j0j9&sourceid=chrome&ie=UTF-8
    • jorl Re: Dwa bratanki 27.07.20, 19:05
      polski_francuz napisał:


      > Pas faux, jak w latach 90-tych ubieglego wieku postulowalem na pozycje w
      > szkolnictwie wyzszym to mnie kiedys zapytano "dlaczego nie staram sie o pozycj
      > e w Niemczech" gdzie pracowalem w przemysle i na uniwersytecie. Odpowiedzialem
      > wlasnie tak jak piszesz, ze "we Francji moge zostac Polakiem a w Niemczech nie
      > mam na to zadnych szans."

      No popatrz, to nie tylko w Niemczech pracowales w firmie przy wdrazaniu jakies licencji a tez i na uniwersytecie. I, to wiemy juz, pisales, , firma Ciebie juz nie chcala, tam sie Tobie praca skonczyla, ale i cos wyglada na to ze Uniwesytet w Niemczech Ciebie tez po jakims czasie tez nie chcial.
      Jedni i drudzy sie na Tobie poznali mysle.

      Jest jasne ze jak we Francji chciales dostac prace to sie Ciebie pytali dlaczego poprzednich prac juz nie masz. Standardowe pytanie przy przyjmowaniu do pracy. I teraz sie okazuje ze naklamales drogi PF. Bo zamiast powiedziec prawde ze Ciebie juz i w tej firmie nie chcieli i na Unii w Niemczech zwaliles na nazistow i masowych mordercow.
      Nieladnie ale skutecznie widze bo jakos to Twoje klamstwo przelknieto i sie we Francji zalapales do pracy. Wymagania mniejsze?

      A dodam ze znam Polakow w Niemczech co otwarcie dra sie na nazistow, hitlerowcow i umra z tym darciem sie na mordach. Bez dostosowania sie. Nie potrzeba, naprawde.
      • polski_francuz Re: Dwa bratanki 27.07.20, 22:59
        "A dodam ze znam Polakow w Niemczech co otwarcie dra sie na nazistow, hitlerowcow i umra z tym darciem sie na mordach."

        Chcesz pogawarit? Zmien sygnaturka obrazajaca moj kraj rodzinny. I przepros za jej uzywanie.

        PF
        • bywszy2 Re:w najbardziej ostrej sytuacji+ 27.07.20, 23:30
          polski_francuz napisał:

          > "A dodam ze znam Polakow w Niemczech co otwarcie dra sie na nazistow, hitler
          > owcow i umra z tym darciem sie na mordach
          ."
          >
          > Chcesz pogawarit? Zmien sygnaturka obrazajaca moj kraj rodzinny. I przep
          > ros za jej uzywanie.
          >
          > PF

          zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
          Polski Francuz czy francuzski Polak dla zaznaczenia waznosci chwili i sytuacji uzywa mowe poetow - dobitna mowe russka.
          • polski_francuz Re:w najbardziej ostrej sytuacji+ 28.07.20, 13:12
            Gawarit pasuje do rozmowcy, ktory mowi swoje nie biorac pod uwage argumentow interlokutora. By moc rozmawiac trzeba umiec sluchac, przerobic argumenta w glowie i kulturalnie odpowiedziec co sie n/t rozmowy mysli.

            Nielatwa sprawa.

            PF
            • bywszy2 Re:a pan blysnal znajomoscia jezyka russkiego+ 28.07.20, 15:48
              polski_francuz napisał:

              > Gawarit pasuje do rozmowcy, ktory mowi swoje nie biorac pod uwage argume
              > ntow interlokutora. By moc rozmawiac trzeba umiec sluchac, przerobic argumenta
              > w glowie i kulturalnie odpowiedziec co sie n/t rozmowy mysli.
              >
              > Nielatwa sprawa.
              >
              > PF

              zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
              I poznal pan jego sile.
              Powyzszzym przyznaje pan,ze argumentacja russkaja jest przekonywujaca.
              Wez to sam pan sobie pod uwage.Poniewaz moze pan sie z nia spotkac sam i w dodatku w innych warunkach.
              • polski_francuz Re:a pan blysnal znajomoscia jezyka russkiego+ 28.07.20, 18:44
                "sam i w dodatku w innych warunkach."

                Mam nadzieje, ze przynajmniej acdc bede mogl posluchac. Tata mogl wysluchac Ladysza "w innych warunkach".

                PF
    • bywszy2 Re: Dwa bratanki+ 27.07.20, 19:47
      polski_francuz napisał:

      > I historycznie i geograficznie jestesmy dosc dalecy od Wegier. Nasza wzajemna s
      > ympatia wynika z dosc dobrze funkcjonujacej w Europie reguly "sasiad naszego sa
      > siada jest naszym przyjacielem". Tym niemniej Wegry i Polska urosly ostatnio do
      > glownych opozycjonistow w EU.
      >
      > Ciekawym dlaczego? Skad wspolnota Kaczynskiego z Orbanem? Moze to ich niski wzr
      > ost i kompleksy stad wynikajace (jak i u Putina czy u Sarkozjana), moze wolnosc
      > to dla nich powrot do marzenia o imperialnych Wegrzech czy imperialnej Polsce
      > od morza do morza?
      >
      > Jak myslicie?
      >
      > PF

      zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
      "Skad wspolnota Kaczynskiego z Orbanem?"
      Jak to skad?
      Stara tradycja bratankowa.
      Razem w 1938 Czechoslowacje rozbierali.Niemcow wspomagajac.
      A w 1968 razem Rosjan w Czechach wspomagali.
      • boomerang Re: Dwa bratanki+ 27.07.20, 21:44
        A w 1968 razem Rosjan w Czechach wspomagali.

        Tak wam towarzyszu wyjaśniał na zebraniach Pierwszy Sekretarz POPu?
        • amunicyjny1 Re: Dwa bratanki+ 27.07.20, 22:05
          boomerang napisał:

          > A w 1968 razem Rosjan w Czechach wspomagali.
          >
          > Tak wam towarzyszu wyjaśniał na zebraniach Pierwszy Sekretarz POPu?


          Do tego wystarczy wiek, dla adeptów gimnazjum, vici
        • bywszy2 Re: Dwa bratanki+ 27.07.20, 22:11
          boomerang napisał:

          > A w 1968 razem Rosjan w Czechach wspomagali.
          >
          > Tak wam towarzyszu wyjaśniał na zebraniach Pierwszy Sekretarz POPu?

          zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
          Nie,to opowiadala Druga Katechetka z panskiej szkolki niedzielnej.
    • jorl Re: Dwa bratanki 28.07.20, 17:23
      polski_francuz napisał:


      > Chcesz pogawarit? Zmien sygnaturka obrazajaca moj kraj rodzinny. I przep
      > ros za jej uzywanie.

      Znowu to co z borrka! Wcale ja nie chce z Toba drogi PF ani z borrka gadac. To ze wpisuje sie pod cytatem z waszych postow to nie znaczy ze oczekuje odpowiedzi od was. Wpisuje sie po cos nam nabazgroliliscie a ja uznalem to za dosc wazne dla ogolu wiec pisze. A jak nie tracicie okazji siedziec cicho to tylko lepiej. Mniej zawracania glowy, i tak byle co i Ty i borrka byscie odpowiedzieli wiec po co.
      Jest dobrze jak jest i z Toba i z borrka, nie odpisujcie.

      Poza tym cytat z wypowiedzi cuzisa w mojej stopce jest kara na niego. Za pospolite jego chamstwo w stosunku do mnie. I to on wie ale dalej od chamstwa w stosunku do mnie nie moze sie powstrzymac. Nawet po chamsku pare razy zadal abym usunal jego cytat z mojej stopki, nawet wtedy nie chcial sie poprawic.

      Wiec stopka zostane.
      Maly wychowawczy szantaz z mojej strony.
      • polski_francuz Re: Dwa bratanki 28.07.20, 19:01
        "Wiec stopka zostanie."

        I rozmowy nie bedzie.

        PF

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka