polski_francuz
29.08.17, 11:26
stosuje sie do wygaszajacych drgan. Dlaczego o niej pisze? Ano, bo kazdy uzywa jezyka, ktory jest mu bliski.
Kiedy na sasiednim forum zaczelem uzywac, do opisania polskich bolaczek, przykladow z historii i z literatury, ktore znam z lekcji i lektur szkolnych to zostalem wysmiany i wyzwany od nieukow. Opiszmy zatem bliskim mi jezykiem co mi na sercu lezy i jak widze sytuacja krajow mi bliskich.
Zacznijmy od sinusa, ktory kazdemu jest znany (sinus cosinus daj Boze trzy minus). Jak ta funkcja tak i demokracja czesto zmienia kierunek. No kazde wybory sa reakcja na poprzednie rzady. We Francji po dyktatorku Sarkozym przyszedl czlowiek kompromisu - Hollande. A ze prezydent ma byc czlowiekiem decyzji i charakteru, ktorym Hollande nie byl - wybralismy Macrona. Polska sinusoida zmienia charakter polityki na te bardziej socjalna i sluzacej pracobiorcom na olityki bardziej sprzyjajacej przedsiebiorcom. Z drugiej strony, polska polityka zagraniczna albo jest ugodowa i wspoldzialajaca ze wspolnota europejska albo tez stwiajaca sie jej naprzeciw we wlasnym interesie.
Te wariacje sinusa przyprawiaja o bol glowy i na szczescie jest fukcja uspokajajaca 1/x, ktora te zmiany redukuje. Skad sie ona bierze? Ano i w przypadku Francji i Polski, ludzie pracuja za granica, komunikuja z obywatelami innym panstw i widza jak sobie inni radza. Do tego dochodzi komunikacja, ktora stala sie powszechna. Skutecznosc radia czy TV, ktore opowiadaja cos w interesie jednej partii nie jest pelna bo sluchacze czy telewidzowie maja internet, maja fora socjalne w ktorych sa konfrontowani i z innymi opiniami i ich sposob widzenia spraw staje sie szerszy i mniej skoncentrowany na jednym punkcie widzenia.
Poddajmy sie wiec lagodzacej kontrasty politycznej funkcji sin(x)/x i poczekajmy na zmiane, ktora nastapi z czasem. Jak mi to bowiem radzil inny kolega forumowy, trzeba pozostac optymista.
PF