marcin9777
13.01.09, 08:30
Witam, mam taką sytuację, jakiś czas temu kolega poprosił mnie o
remont mieszkania, zgodziłem się (miłem działalność ale zawieszoną w
tamtym momencie ale po znajomości i mając troszke czasu podjołem się
zadania) oczywiście wycena była wg mnie i tak zaniżona ze względu na
znajomość owego Pana, a po zakonczeniu pracy zapłata. Nie
sporzadzona była umowa. I tak po 3 tygodniach kolega dzwoni do mnie,
że go oszukałem, że za drogo policzyłem i żądał oddania mu pieniędzy
(podkreślę że chodziło mu o 300 zł) pusciłem to mimo uszy a tu po
kolejnym czaie przysłał mi pismo, że z jego wyliczeniami i że mam mu
zwrócić już 500 zł bo metraz był źle policzony i straszy mnie sądem.
Mam pytanie czy może wstąpic na droge sądową i ubiegać się wg mnie
niesłusznie pieniedzy podkreślę, nie ma umowy, mieszkanie naprawde
fachowo zrobione jak dla siebie. ??? proszę o pomoc jak się zachowac
w tym momencie czy ignorowac sytuację ??