buras_buraczany
23.10.09, 12:36
Andrzej Nowakowski. Wspomnienie o Darku Stolarskim
Darka Stolarskiego poznałem w 1989 roku, gdy byłem uczniem LO im. Wł. Jagiełły
w Płocku. To on inicjował działania Federacji Młodzieży Walczącej w płockich
szkołach średnich. Podobnie było i w „Jagiellonce”. Zaczęło się od kolportażu
pisma FMW „Orlęta”, które rozrzucaliśmy w naszym liceum. Razem z kolegami w
marcu 1989 roku przygotowaliśmy do druku pierwszy numer podziemnego pisemka
szkolnego („Jagielloniak”, od trzeciego numeru „Jagiellończyk”). To właśnie
Darek był człowiekiem, który koordynował działania związane ze składem i
drukiem na powielaczu naszego miesięcznika (podobnie jak i podziemnych pisemek
w innych szkołach średnich).
Był aktywnym uczestnikiem Mszy świętych za Ojczyznę, organizowanych w płockiej
parafii św. Stanisława Kostki oraz pochodów organizowanych przy okazji świąt
narodowych – 3 Maja i 11 Listopada, które bodaj w roku 1988 i 1989 wychodziły
na ulice Płocka właśnie po Mszach św., które miały miejsce w „Stanisławówce”.
Zapamiętałem go jako człowieka bezkompromisowego w walce z komunizmem,
ideowego i prawego.
W 1989 Pan Nowakowski był w trzeciej klasie liceum, gdy komuna się kończyła,
bo za trzy miesiące były wybory. Fajno przypiąć sobie order za kombatanctwo.
Tylko za co. Panie Nowakowski, nie kompromituj się. Fajno się pokazać przed
grobem patrioty i pozować na patriotę. Proszę o trochę pokory. W 1989 roku
miał Pan 18 lat. Późno u Pana wykształciła się patriotyczna świadomość.
Dlaczego Pana nie było na słynnym pochodzie ze Stanisławówki w 1988 r. Miał
Pan wtedy 17 lat. Widocznie za mało. Ja tam wtedy byłem z kolegami z
podstawówki. Mieliśmy 15 lat, mazaliśmy sprayem po ścianach "Gdzie jest
generał", krzyczeliśmy przed komitetem partii na Kościuszki w 1989 r. precz z
komuną czyli mniej więcej to, co Pan. Ale nie uważamy się za kombatantów i na
śmierci innych nie robimy sobie reklamy.