Gość: frytol
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.05.04, 15:01
Maraton taki odbyl sie w ostatnia sobote (tj. 01/05) w Przedwiosniu. Od 22.30 do 9.20 ogladalismy
trylogie Tolkiena (wersje directors cut). Pelne kino. Bilety po 27zl za calosc imprezy (w przerwie
kawa, herbata, paczki). Calkiem ciekawy alternatywny sposob spedzenia weekendu. Zastanawia mnie
to czy kino zauwazy, ze NMF'y (Nocne Maratony Filmowe) przyciagaja pelne sale, a filmy ktore sa
puszczane wcale nie musza byc nowosciami za grube pieniadze. Pewnie byl to pierwszy i ostatni NMF
na ktorym bylem a szkoda, bo sadze ze kazdy dalby powiedzmy te 27zl (moze jakas znizka -
powiedzmy 20zl dla studentow) za obejrzenie na duzym ekranie hitow sprzed lat. Kino mogloby
ustalac repertuar na dany miesiac, w kazda sobote lecialyby 3-4 filmy o podobnej tematyce, badz
tego samego znanego rezysera, lub z tym samym znanym aktorem, filmy ktore cos laczyloby ze
soba). 27zl za np seans skladajacy sie z takich filmow jak "Rejs", "Mis", "Rozmowy kontrolowane",
czuje ze sala bylaby pelna :), kolejna seria to np. "Human Traffic", "Trainspotting" i "Requiem for a
dream", albo "Pulp Fiction", "Natural Born Killers" i obie czesci Kill Billa.
A moze ktos z dyrekcji kina czyta forum i pomysli nad sensem organizowania NMF'ow.
Podajcie swoje propozycje, nawet jesli NMF'ow nie bedzie to przynajmniej mozemy powiedziec ze
'probowalismy' :)
pozdrawiam
frytol