12.03.02, 06:31
Czy zna ktoś w Płocku wróżkę albo tarocistkę, ale taką która zna się trochę na
rzeczy?
Obserwuj wątek
    • Gość: Maro Re: wróżka IP: *.p.lodz.pl 12.03.02, 07:41
      Slowa "wróżka" i "zna się na rzeczy" wzajemnie się wykluczają. To są wszyscy
      oszuści i dziwię się że ludzie, za kilka ogólników które usłyszą, ich
      dorabiają.
      • roman_j Re: wróżka 12.03.02, 07:59
        Maro, dziewczyna chce uzyskać konkretna informację, a nie kazanie. :-))) Każdy
        ma wolną wolę i jeżeli chce iść do wróżki, to jego sprawa.
        A Marysi napiszę, że mój kolega chciał odwiedzić wróżkę. Chodziło o sprawy
        sercowe. :-) Postaram się ustalić, czy się do niej wybrał i jeżeli tak, to
        gdzie. Jak mi się uda, to się jeszcze tutaj odezwę.
        • Gość: Maro Re: wróżka IP: *.p.lodz.pl 12.03.02, 15:33
          roman_j napisał(a):

          > Maro, dziewczyna chce uzyskać konkretna informację, a nie kazanie. :-))) Każdy
          > ma wolną wolę i jeżeli chce iść do wróżki, to jego sprawa.
          > A Marysi napiszę, że mój kolega chciał odwiedzić wróżkę. Chodziło o sprawy
          > sercowe. :-) Postaram się ustalić, czy się do niej wybrał i jeżeli tak, to
          > gdzie. Jak mi się uda, to się jeszcze tutaj odezwę.

          Jak ci przeszkadzaja kazania to dlaczego sam je wyglaszasz?
    • hiubi Re: wróżka 12.03.02, 12:51
      A może powiedz o co chodzi, a my na forum już coś wywróżymy ;-))
      • Gość: Naka Re: wróżka IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 18:29
        Roman - koniecznie musisz sie dowiedziec jak to było z ta wrózka ???? A moze
        zaprosimy ja na seans spirytystyczno-duchowy :)) Naka
        • Gość: Maciek Re: wróżka IP: *.ssss.gouv.qc.ca 12.03.02, 18:42
          Kiedys, bedac na "rozdrozu zyciowym" rowniez skorzystalem z uslug wrozki.
          Oczywiscie nic z jej wskazan sie nie zmaterializowalo , a szczegolnie ta dacza
          nad morzem w Portugalii :)) Ale w trudnym okresie to lepsze niz
          psychoterapia :)) Teraz z perspektywy czasu widze jakie to bylo naiwne !! No
          ale kazdy ma prawo swoje frycowe przynajmniej raz w zyciu zrobic .
          Milej zabawy Marysiu :)))
          • rene2 Re: wróżka 12.03.02, 19:34
            A nnie się sprawdziło. jak miałem 19 lat, to wróżka mi wywróżyła, że ....pójdę
            do pracy! No i patrzcie. patrzcie, po kilku latach się sprawdziło!!!
            • hiubi Re: wróżka 14.03.02, 12:41
              To ja do wróżki już nie idę, bo jeszcze wywróży mi to samo co tobie ;-)
    • roman_j Re: wróżka 12.03.02, 21:11
      Mam złe wieści. Wróżka, o której pisałem, podobno juz nie żyje. Ciekawe, czy to
      przewidziała? :-)))))
    • Gość: mikw Re: wróżka IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 13:11
      Kilka lat temu moja znajoma była u wrózki koło dawnego dworca PKS na Jachowicza.
      Wywróżyła jej świetlaną przyszłość - tydzień później zwiał jej mąż, a pół roku
      później nie przedłużono z nią umowy o pracę.
      Ale może to wszystko wyszło jej na dobre? - nie wiem, bo straciłem z nią
      kontakt.
      • dzwonnik Re: wróżka 14.03.02, 13:37
        Lubie tematy wybiegajace poza nasze normalne zycie i wiem co nieco na ten
        temat. Przyznaje jednak, ze tak w glebi duszy wierze w niektore mistyczne
        wydarzenia ale zarazem traktuje je jak np. basnie.

        Znam ludzi, ktorym zdarzaly sie rozne dziwne rzeczy. Poznalem tez kiedys
        starszego czlowieka, ktory byl bioenergoterapeuta "samoukiem" oraz wrozem.
        Pewnie nigdy bym sie nie wybral do kogos takiego, ale to byla specyficzna
        okazja. Nie bede jej opisywal, w kazdym badz razie po krotkiej namowie rodzinki
        poddalem sie "zabiegowi". Pan kazal mi usiasc na krzesle i sam stanal obok
        mnie. Polozyl dlon na okreslonej czesci mojej glowy i trzymal tak okolo 15-20
        minut. Czulem cieplo przeplywajace z gory, ale nie wydawalo mi sie to czyms
        dziwnym, bowiem cialo ludzkie jest cieple i taki efekt jest normalny.

        "Zabieg" sie zakonczyl... podziekowalem i wyszedlem na zewnatrz. Bylem troche
        na siebie zly, ze dalem sie wciagnac w takie bujdy... Po kilku jednak minutach
        cos dziwnego zaczelo sie ze mna dziac. Glowa zrobila sie goraca, twarz czerwona
        jak burak i z oczu zaczely mi wyciekac lzy! Normalnie myslalem, ze padne! Nigdy
        wczesniej nic takiego mi sie nie zdarzylo!

        Po tym "zabiegu" przez okolo pol roku (moze dluzej) emanowalem niewyobrazalnym
        spokojem.

        Chcecie to wierzcie, nie chcecie - nie wierzcie... Napisalem to co przezylem.
        Moze to nic specjalnego, ale na mnie wywarlo to niesamowite wrazenie. Wzialem
        sobie do serca slowa slynnego Dziada Dzwonnika: "sa na swiecie rzeczy, o
        ktorych nie snilo sie nawet dzwonnikom..."

        Nie napisalem jeszcze o wrozeniu, ale to juz inna historia. Moze pozniej bedzie
        na to czas.
        • Gość: Naka Re: wróżka IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 18:29
          Dzwonnik bardzo zainteresowało mnie twoje opowiadanko, teraz czekam na druga
          część - wrózba :)) Naka
          • dzwonnik Re: wróżka 18.03.02, 08:27
            Witam. Myslalem, ze bede mial wiecej czasu na to, zeby opisac wszystko
            dokladnie, ale niestety bede musial sie sprężać. Chcialbym na poczatku dodac,
            ze to, co mnie spotkalo nie bylo czyms kosmicznie niespotykanym, a raczej
            ciekawym acz intrygujacym doswiadczeniem.

            Co do czesci dotyczacej wrozby, to rzecz miala sie nastepujaco:
            Bedac zainspirowany tym, co mnie spotkalo postanowilem takze "poznac" swoja
            najblizsza przyszlosc i dowiedziec sie czegos nowego o sobie. Jak juz
            wspominalem, wczesniej postrzegalem cala ta sytuacje troszke przez pryzmat
            basni... Z wieksza aprobata traktowalem mozliwosc "uzdrawiania" ale
            przepowiadanie przyszlosci? To juz w ogole wydawalo mi sie wrecz smieszne. Tym
            razem jednak wierzylem. Pan byl juz dosc stary i praktycznie tylko jakies tam
            koneksje rodzinne spowodowaly, ze zdecydowal sie zajac mna. Dodam jeszcze, ze
            nigdy od nikogo nie bral za nic pieniedzy, choc gdyby chcial...

            Starszy Pan nie poslugiwal sie Tarotem. Mial swoje specjalne karty i ogladal
            dlonie. Cala rzecz sie miala na kilka tygodni przed matura. Dowiedzialem sie,
            ze mature zdam, dostane sie na studia, ale co do mojego zdrowia, przyszlosci...
            nie dowiedzialem sie nic. Pamietam jedynie smutek na jego twarzy i to, ze nagle
            zakonczyl wszystko! Nie chcial powiedziec co tam zobaczyl, ale do dzis wydaje
            mi sie, ze nic dobrego.

            Teraz jestem juz duzym chlopcem. Mature zdalem, studia skonczylem i tylko
            czasem wspominam ten tajemniczy grymas na twarzy Starszego Pana.
            • rene2 Re: wróżka 18.03.02, 10:25
              To brzmi jak 1 odcinek filmu sensacyjno-parapsychologiczno-fantastycznego.
              Bardzo ciekawy początek, zresztą...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka