Dodaj do ulubionych

Słupno "w kwestii niechcianych kursów" czerwoni...

03.07.12, 10:02
Komunikacja miasta Płock dopłaca grubą kasę do kursów pustych autobusów po wsiach i bardzo dobrze że wreszcie coś się zmienia w tej firmie z PRLu :) i wreszcie ktoś zaczął tam normalnie zarządzać. To plus że firma nie chce co roku ponosić strat i tylko brać kasy z budżetu!
Rozumiem że wójt Słupna nie ma argumentów w rozmowie z Komunikacją Miejską i próbuje poprzez artykuł wymusić na Prezydencie Płocka żeby poprzez spółkę KM dofinansował transport w jego Gminie? Tylko jakim prawem Płock ma płacić za Słupno?
W sumie jak wójt Słupna ma tylu pasażerów jak twierdzi to niech kupi kilka małych autobusów i sam ich wozi (albo wynajmie z KM). Zobaczy ile go to będzie kosztować to szybko przejrzy na oczy.
Obserwuj wątek
    • Gość: napoleoncztrnasty Re: Słupno "w kwestii niechcianych kursów" czerwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.12, 10:19
      Proponuje zakupić rowery i hulajnogi ,a zamożnym (wielcy panstwo) powozy z szambelanami w pirogach
    • Gość: szary Re: Słupno "w kwestii niechcianych kursów" czerwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 10:58
      niestety absolutnie nie masz racji ;-(
      Całkowicie nietrafione jest myślenie o ograniczaniu kursów autobusów podmiejskich z uwagi na ich niższą rentowność. Władze spółki powinny dołożyć większej staranności przy kalkulowaniu tras i godzin przejazdów swojego taboru. Należy podnosić rentowność przejazdów poprawą organizacji pracy i sprawniejszym zarządzaniem zasobami. Gmina Słupno jest jedną z bogatszych gmin w kraju. Jeżeli zacznie ją obsługiwać prywatna firma przewozowa, to stracić na tym może tylko płocka spółka. Dodatkowo, jeśli eksperyment wypali, jak grzyby po deszczu powstaną kolejne firmy przewozowe w innych gminach i w ten sposób nasze miejskie ulice zaroją się od małych busów świadczących usługi transportowe, które skutecznie nawiążą konkurencyjną walkę z dużym przewoźnikiem, co w konsekwencji doprowadzi do jego upadku i utraty kolejnych miejsc pracy. Tylko ślepiec tego nie zauważa! Mieszkańcom Płocka będzie obojętne, kto będzie Ich woził ulicami miasta, przesiądą się z wielkich autobusów do busików i dojadą tam, gdzie tylko będą chcieli. We wszystkich polskich miastach, w których usankcjonowano konkurencyjny przewóz liniami prywatnymi doprowadzono nieświadomie do upadku spółek komunalnych lub utrzymywane są one na granicy bankructwa z miejskich budżetów, przy wiele wyższych (niż wcześniej) dopłatach. Czy gminę Płock stać będzie na większe dofinansowanie komunikacji miejskiej ? Przecież za chwilę, przy spadku frekwencji spowodowanej odpływem klientów do linii prywatnych, znowu będą konieczne kolejne podwyżki cen biletów autobusowych, a spirala podwyżek doprowadzi spółkę do katastrofy. W momencie gdy prywatnemu przedsiębiorcy zacznie opłacać się ten interes - wygra konkurencję z najlepszą nawet spółką komunalną, która nie do końca ma kierować się zyskiem, pełniąc usługi dla mieszkańców.
      • Gość: ja Re: Słupno "w kwestii niechcianych kursów" czerwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.12, 11:29
        absolutnie się z tym zgadzam
        najlepszym przykładem są busy np do W-wy - prawie zupełnie wyparły PKS
        • ziiuuta Re: Słupno "w kwestii niechcianych kursów" czerwo 03.07.12, 11:40
          A ja zaczełabym od dupy strony:

          1. Skąd wzioł się pan prezes i czy kiedykolwiek był szefem większej firmy
          2. Komu to pan prezes prowadząc swoja maleńka firmę pomagał w wyborach


          I tu jest jest pies pogrzebany

          Pan prezes prowadził portal plocek.pl wspomagający w trakcie wyborów obecnego prezydenta. Pan prezydent w "podzięce" dał stołek. Reszta jest nieważna, chłopcy na stanowiskach niezle się bawią. Najczęściej kosztem mieszkańców miasta
      • dar.k Re: Słupno "w kwestii niechcianych kursów" czerwo 03.07.12, 14:10
        Podejrzewam że celem KM nie jest aby gmina rezygnowała z jej usług, bo żadna ze stron nie była by z tego zadowolona. Po prostu na podstawie badań ilości osób w autobusach i ilości przejechanych km stwierdzono że dotychczasowe linie przynoszą straty. Tak więc każdy zarząd nie chcący być oskarżony o niegospodarność ma obowiązek zapobieganiu takiemu stanowi rzeczy który pewnie się ciągnie od dawnych czasów.
        Gmina musi przyjąć do wiadomości że KM to normalna spółka a nie organizacja dobroczynna i że trzeba opracować kompromis, a nie płakać i liczyć że opinia publiczna i prasa zmusi drugą stronę do uległości.
        Wprowadzenie prywatnych przewoźników przez Prezydenta Płocka pewnie ożywiło by i poprawiło jakość usług więc nie uważam aby to był błąd. Natomiast trzeba to robić z głową, bo jednak KM to spółka podlegająca miastu i być może szkoda by ją było poświęcić (a może nie??;) ).
        Choć KM kadrowo przypomina PZPN to pomału widać zmiany na lepsze ;)

    • Gość: obibok Re: Słupno "w kwestii niechcianych kursów" czerwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 11:47
      Tak sobie czytam stanowisko Pana Wójta i kopara nieuchronnie ciąży w kierunku dywanu, bo nie wierzę, że ktoś piastujący tak wysokie stanowisko publiczne, nie wstydzi się pokazywać, jak wielkim jest ignorantem w sprawach prawnych, jak również w kwestii organizacji usług publicznych, czym się powinien zajmować z urzędu.

      Najpierw „rozwaliło” mnie sformułowanie „ze względu na zmniejszającą się liczbę pasażerów pomiędzy gminami zawierane jest porozumienie”. Nie, panie wójcie. Porozumienie jest zawierane, bo jest to jedyny prawnie dopuszczalny sposób, w jaki gminy mogą prowadzić działalność wspólnie. W przeciwnym razie działanie poza obszarem własnej gminy jest zabronione, zarówno w świetle Ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, jak i Ustawy o samorządzie gminnym. Ale pan wójt o takich rzeczach nie słyszał, skoro potrafił bez żadnego przetargu zlecić przewozy firmie PKS Płock. Paradoksalnie jest to prawnie w tym przypadku dopuszczalne (ale tylko na terenie gminy), ale nie potrafię sobie wyobrazić, jak urzędnik wytłumaczy się swoim wyborcom, czy nawet radnym, dlaczego akurat tę, a nie inną firmę wybrał. Bo przynieśli największą bombonierkę? No cóż, może panu wójtowi się wydaje, że PKS to firma publiczna (co i tak nic by nie zmieniało). Niestety nie, jej właścicielem jest izraelski koncern Egged. Chyba że uznamy jej naturalne powiązania z rządem w kraju macierzystym.

      Potem pan wójt coś tam pisze o „dotacji celowej”. Ratunku! Dotacje celowe to były w PRL, względnie później, w odniesieniu do dotowania gminnych zakładów budżetowych. Teraz coś takiego nie istnieje. Można co najwyżej wypłacać rekompensatę z tytułu świadczenia nierentownej usługi publicznej oraz rekompensatę z tytułu stosowania ulg gminnych.

      Nawiasem mówiąc, sam wydźwięk artykułu, z którego wynika, że to KM Płock jest tutaj organizatorem, mającym decydujący głos w rozmowach, jest fałszem. KM Płock jest jedynie wykonawcą zleceń Prezydenta Miasta Płocka, który zgodnie z prawem pełni funkcję organizatora transportu publicznego i to Miasto może negocjować z gminą, a następnie zlecić usługę KM (lub innemu operatorowi). W imieniu Miasta funkcję tę wykonuje jeden z wydziałów Urzędu Miasta, choć faktycznie póki co funkcjonuje jeszcze archaiczny model, w którym to KM jest beneficjentem wpływów z biletów, w związku z czym ma tutaj prawo głosu. Zbyt silne zresztą.

      I jeszcze rozśmieszyło mnie stwierdzenie, „rzekomo nierentowne”. Na całym świecie komunikacja publiczna funkcjonuje w oparciu o rekompensaty, bo rentowne linie to nieliczne wyjątki. A tu nagle… gmina – cud!

      A tak naprawdę rozwiązania tkwią gdzie indziej – gdyby Miasto zerwało z monopolem KM, rozpisywało przetargi na obsługę linii, to wówczas partycypacja gminy w kosztach obsługi mogłaby wynikać z ich rozstrzygnięcia, a gmina mogłaby – w ramach zawartego porozumienia – mieć spory wpływ na treść specyfikacji przetargowej. I wszyscy byliby szczęśliwi.
      • waldo11 Re: Słupno "w kwestii niechcianych kursów" czerwo 03.07.12, 16:35
        Lista przeinaczeń, pomyłek, niedopowiedzeń i prawd pozornych wygłaszanych przez Wójta Słupna została przedstawiona powyżej, więc nie ma powodu aby ją powtarzać.

        Jednak jeszcze kilka słów uzupełnienia:

        Cytat dotyczący wysokości rekompensaty: "I tak w styczniu 2011 r. stawka za wozokilometr wynosiła 2,86 zł, a roczna wartość dotacji celowej to 668107,75 zł. Przy niewysokich budżetach gminy stanowiło to zawsze duże obciążenie"

        Biorąc pod uwagę że Gmina Słupno zamawiała u Miasta Płock (tak u Miasta Płock, a nie w KM!) realizację przewozów z definicji skrajnie mało rentownych (ruch w zasadzie tylko w jednym kierunku, powroty zawsze "puste") jasne dla każdego powinno być to, że pokrycie kosztów linii wpływami z biletów musiało być niskie, znacznie niższe niż w komunikacji wewnątrz dużych miast, gdzie z trudem osiąga 40-50%.
        Jednak gdy Miasto Płock proponowało aż do 2011r (zapewne wg propozycji KM) dziwnie niskie stawki rekompensaty(czyli z definicji:pokrycia deficytu miedzy kosztem kursu, a wpływami z biletów) na poziomie owych 2,86 zł/km - Gmina Słupno skwapliwie przystawała na te stawki, być może licząc że proceder "promocji " ze strony Płocka będzie trwał wiecznie, być może z nieświadomości.
        Co do domniemania nieświadomości: stawki za km dla taboru komunikacji miejskiej są powszechnie znane i raczej nie schodzą poniżej 5zł/km. Wątpliwe aby urzędnicy Gminy Słupno nie mieli takiej wiedzy (wystarczy śledzić np. wyniki przetargów).

        A propos skarg Wójta na wysokość dopłat do komunikacji: kwota ok. 700 000 zł rocznie stanowi ok 2% budżetu Gminy Słupno i nie jest to obciążenie większe niż przeciętne, np. w Płocku wyniesie nieco więcej niż te 2%(w tym niestety to co wynika z konieczności dopłacenia do komunikacji np. dla Gminy Słupno). Tak więc nie ma nad czym płakać.

        Jeszcze jeden cytat:
        "Nieprawdą jest, jak pisze "Gazeta Wyborcza", że to Płock pokrywał z własnego budżetu zaniechania sąsiadów. Dotacje celowe były akceptowane przez obie strony."
        P. Wójt dopuszcza się jakichś manipulacji, mówiąc pokrywaniu przez Płock jakichś rzekomych "zaniechań" sąsiadów, jako żywo jest to próba wypaczenia obrazu rzeczywistego.
        W rzeczywistości na sesji Rady Miasta przedstawiono wyniki dokładnych badań ruchu pokazujących jednoznacznie, że przez lata rekompensata ze strony Gminy Słupno była znacznie niższa niż deficyt na tych liniach. Resztę musiał dopłacać Płock, a reszta była duża.
        Owszem prawdą jest że dotacje były akceptowane przez obie strony, natomiast powoływanie się na to że poprzednie władze miasta - w nieświadomości zapewne - godziły się na ukryte, acz znaczne dotowanie budżetu Gminy Słupno, jest sporą bezczelnością.

        Następny cytat:
        "Nieprawdą jest, że to gmina skróciła linie kursujące na naszym terenie i zmniejszyła ich liczbę. To Komunikacja Miejska, podpierając się badaniami liczby pasażerów i rzekomymi stratami, chciała ograniczenia liczby kursów."

        P. Wójt chce nam wmówić, że zmiany linii na jego terenie zaszły bez jego wiedzy i zgody. Kto uwierzy - ten kiep.
        P. Wójt usiłuje traktować czytelników GW jak idiotów:
        Kilka zdań wcześniej sam napisał jak byk: KM zaproponowała stawkę rekompensaty 3,64 zł przy wariancie utrzymania wszystkich linii, i zgodziła się na wariant obniżenia rekompensaty do 3,24 przy rezygnacji z najmniej obciążonych kursów (a są takie linie, które w godzinach szczytu zbierają na całej trasie 10-15 pasażerów). Chyba logiczne: dlaczego KM złożyła dwa warianty propozycji, tym bardziej że drugi wariant wybrała sama Gmina Słupno.

        Ostatni cytat: "Tym bardziej uważamy za żart wypowiedź na sesji Rady Miasta Płocka, iż osiem kursów bezpłatnych w ciągu doby z Podolszyc do Orlenu nie zrujnuje spółki, a dziewięć kursów do Słupna czy Barcikowa zrujnowało... Do przemyślenia czytelnikom."

        Następny przejaw bezczelnego wciskania swojego punktu widzenia !
        Rada Miasta Płock miała prawo (i skorzystała z tego) aby zaproponować bezpłatną linię właścicielom pojazdów, mieszkańcom Płocka, w celu zachęcenia ich do korzystania z transportu publicznego, na terenie własnego miasta, oczywiście pokrywając koszt tej "bezpłatnej linii".
        Oczekiwanie Pana Wójta Stefana Jakubowskiego, że Rada Miasta Płock, zaproponuje mieszkańcom Słupna bezpłatne, czy też w jakikolwiek sposób dotowane przez Miasto płock przejazdy - jest nawoływaniem do łamania prawa, a wręcz defraudacji w budżecie miasta Płocka.
        Pan Wójt najwyraźniej zapomniał że to on jest do tego celu (zapewnienie usług dla mieszkańców swojej Gminy) powołany.

        Wnioski:

        Mamy do czynienia z klasycznym przykładem zawoalowanego marketingu politycznego.
        P. Wójt kieruje artykuł nie do KM, nie do władz Płocka, nawet nie do mieszkańców Płocka. Kieruje go do swoich potencjalnych wyborców, którym nie zapewnia właściwej jakości usług (a jest do tego zobligowany przez ustawę o transporcie publicznym) usiłując przekonać niewiadomą publikę że:
        -przez tyle lat było dobrze, a teraz przyszli jacyś nowi i chcą nam "zabrać" autobusy
        -przecież płacimy za to! (oczywiście nie mówiąc że chce nadal płacić 70 za coś co jest warte 100)
        -to KM zmniejsza liczbę kursów a nie my (już pisałem: kto wierzy - ten kiep)
        -tyle razy rozmawialiśmy z KM, a oni znowu swoje (nie chcą jeździć za pół darmo?)
        itp, itd.

        Płock i okoliczne Gminy są skazane na współprace, w zasadzie nie ma innego wyjścia, chodzi o to aby była to współpraca oparta na partnerstwie i rzeczowym rachunku kosztów. Nie można opierać jej na nieświadomości kosztów (jak przez ostatnie lata), lub na manipulacji faktami (jak to robi dzisiaj P. Wójt).
        Nikomu nie opłaca się porzucać współpracy w zakresie komunikacji, także Miastu Płock, choćby z tego powodu że musi ograniczać liczbę wjeżdżających codziennie samochodów do swojego centrum.
        Natomiast powinno się to odbywać na zasadach partnerskich, przy racjonalnym podziale kosztów między stronami. W przeciwnym wypadku Płock i Gminy odwrócą się od siebie i dojdzie do dezintegracji systemu linii podmiejskich. Trzeba bowiem pamiętać, że jakakolwiek komunikacja międzygminna jest możliwa tylko na podstawie formalnego porozumienia - umowy. Wykonywanie jej bez takiej umowy jest naruszeniem prawa, i w tym kontekście linie uruchomione przez Gminę Słupno przy współpracy z "innym przewoźnikiem" kwalifikują się do natychmiastowego zamknięcia pod sankcjami prawnymi.
        Ciekawe, czy P. Wójt ma świadomość owych faktów?

        "Do przemyślenia czytelnikom."

        • Gość: lunch Re: Słupno "w kwestii niechcianych kursów" czerwo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.07.12, 22:18
          Słusznie prawisz, natomiast pan wójt zapomniał też wspomnieć, że te jego linie funkcjonują całkowicie nielegalnie. Gdyby ktoś nasłał na nich ITD, to byłoby ostro - zdaje się, że z utratą licencji włącznie.
    • racz-ek Słupno "w kwestii niechcianych kursów" czerwoni... 03.07.12, 15:44
      Ja proponowałbym jednak żeby to KM dalej obsługiwało wszystkie linie tak jak do tej pory czemu? Ano temu że u prywatnych przewozników skończy się dzień dziecka z ulgami bilet nie będzie kosztował 2,80. tylko 4 zeta nie wspominając o liniach podmiejskich.Przecież nie dalej jak na początku roku mieliśmy w płocku pierwszą prywatną linie A1 która natargała niecałe dwa miesiące swojej działalności i próbowała zrobić KM konkurencję cen biletów normalny kosztował 2zł a ulgowy 1zł. Rachunek prosty bez dotacji do kursokilometrów żaden prywaciarz nie przeżyje więc poco robić chece ogłaszać przetargi na linię czy jeszcze coś jak miasto i tak do tego dopłaci.
      • Gość: lunch Re: Słupno "w kwestii niechcianych kursów" czerwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 16:05
        To ile kosztuje bilet i jakie są ulgi, zależy od rodzaju komunikacji, a nie przewoźnika ją obsługującego. A czy zlecenie otrzymuje KM (to jest socjalizm), czy przewoźnik prywatny wyłoniony w przetargu, to nie ma prawie żadnego znaczenia, poza tym, że operatorowi prywatnemu Miasto z reguły płaci mniej, można od niego wymagać nowego taboru, wyposażenia i egzekwować od niego wytycznych jakościowych, w odróżnieniu od świętych krów w postaci spółek komunalnych.
        • waldo11 do lunch: 03.07.12, 17:07
          Obserwuję od dłuższego czasu Twoje wpisy, i nie sposób ni zgodzić się z Tobą w wielu kwestiach, chyba z pominięciem tego, że zlecanie całości usług jednemu podmiotowi (KM) to socjalizm, i tego że od przewoźnika prywatnego można żądać więcej (np. nowego taboru).

          Też kiedyś wyznawałem taki pogląd, zmienił się po głębszych analizach problemu.
          W miastach wielkości Płocka funkcjonowanie jednego przewoźnika, nawet mocno związanego z Miastem ma swoje zalety. Pierwszą jest efekt skali, czyli niższe koszty utrzymywania rezerw. Drugą jest pewna elastyczność, tj możliwość szybszej zmiany podaży jeżeli zmieni się samoistnie (lub zostanie wykreowany) popyt. Ostatnią rzeczą jest kwestia kosztów: podzielenie przewozów w tak małym mieście między 3-4 przewoźników niekoniecznie obniży koszt 1km jeżeli narzucimy wysokie i jednolite standardy. Abstrachuję od tego że aby szukać przewoźników na rynku - musiałby istnieć taki rynek (wielu przewoźników), jak dotąd w Polsce nie wygląda to zbyt dobrze.
          Dojdą również koszty pracy Organizatora. W sumie chyba skórka za wyprawkę.
          W skali wielkich miast korzyści mogą przeważać nad wadami. Fakt. Ale myślmy o Płocku.
          Ostatnim argumentem za utrzymaniem jednolitego przedsiębiorstwa KM w Płocku są zadania obrony cywilnej, które mogą być przydzielone jednostce publicznej. W sytuacji Płocka argument nie bez znaczenia, acz przez większość osób niedostrzegany.

          Natomiast bezwzględnie Km powinna podlegać komercjalizacji i corocznej szczegółowej ocenie kosztów (w tym analizy porównawcze do innych miast, w tum cen 1km uzyskiwanych w przetargach).

          Strategią, czyli badaniami nad rozwojem, finansowaniem, egzekwowaniem (także wobec innych komórek UM) preferencji w organizacji ruchu, określaniem celów (celem głównym w obecnych czasach powinno być zmniejszanie ruchu samochodów w mieście), nadzorem bezpośrednim nad KM, a nawet konstruowaniem rozkładów jazdy powinien zajmować się UM w formie 3-4 osobowej komórki pełniącej rolę organizatora, odpowiedzialnej bezpośrednio przed Prezydentem i Radą Miasta, z pominięciem innych struktur.

          Połączenie tych dwóch tworów powinno dać dobre owoce.

          • Gość: lunch do waldo11 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.07.12, 22:01
            Powiem Ci tak: ja nie jestem ekonomistą, a "komunikatorem" (jak mnie ktoś kiedyś żartobliwie określił). Komunikację postrzegam przede wszystkim jako usługę publiczną i kluczowa jest dla mnie jakość i jej egzekwowanie, a dopiero potem koszty. Mogę nieskromnie powiedzieć, że na obserwowaniu tego wszystkiego - od kuchni i z pozycji pasażera - zjadłem zęby, bo wykonywałem już rozmaite prace - u organizatorów, operatorów, w kraju i za granicą - na najróżniejszych stanowiskach, od kierowniczych do tego za kierownicą. Sporo też podróżuję (mówię o sobie: dziecko tanich linii lotniczych) i patrzę na to w innych krajach. I wiem jedno: zawsze najgorszym złem jest spółka komunalna, która wszystko wie najlepiej i wszystko robi po swojemu, a do zmian podchodzi zawsze na "nie da się". Jeśli do tego ma ona monopol, to jest dramat (tu już wchodzimy w aksjomaty ekonomiczne), a jeśli jest jednocześnie organizatorem, to już jesteśmy w czarnej d...
            Płocka sytuacja jest mi dobrze znana, nie różni się od innej, bo to są naturalne mechanizmy. Każdy dzień, w którym KM pozostanie de facto organizatorem, będzie dniem straconym. Na dzień dzisiejszy nie ma praktycznie w Płocku linii, której rozkład nie byłby patologią czystej wody (moje "ulubione" to 5, 21 i dawna 4). Do tego takie absurdy jak osobny rozkład na święta (z kartki, a resztę niech sobie pasażer dośpiewa), wykazywanie w rozkładach kilku tylko niskopodłogowych (i nierespektowanie tego, bo kierowca Kazio zawsze jedzie "swoim") mimo posiadania większości itd. Ech, długo by gadać.
            Kwestie kosztów podziału na kilku przewoźników z tytułu utrzymywania rezerw itd. - owszem, ale praktyka pokazuje co innego. Bydgoszcz to nie kolos, a się sprawdza, sprawdza się w Wejherowie (MZK samo zleca podwykonawcom dla ograniczania kosztów!), Gdyni, Sopocie i wielu innych. Owszem, dla Murowanej Gośliny czy Malborka byłoby to przegięcie, ale Płock jak najbardziej. Poza tym z tymi przetargami to jest tak, że cenę dyktuje zazwyczaj atrakcyjność przetargu - na ile lat, na jakich warunkach itd. No i nie brak niespodzianek. Zobacz, że w Warszawie firma EuropaExpress wygrała przetarg na linię 742 (2 wozy plus rezerwa) ze stawką 3,15, podczas gdy w sytuacji zlecenia tych kursów MZA cena wyniosłaby trzykrotnie więcej!
            Koszty organizatora - owszem, często podnosi się ten temat. Ale w praktyce i tak musisz go powoływać, bo jest to wymóg unijny, wynikający z oczywistego absurdu - nie można łączyć w sobie funkcji organizatora (czyli organu zapewniającego nierentowną usługę publiczną) z operatorem (czyli firmą mającą na tym zarabiać). To tak jakby Robin Hood miał zostać poborcą podatkowym. Tak więc organizator istnieje - jest to komórka w Urzędzie Miasta, pracują tam wybitne osoby (poważnie mówię) i jako taka komórka kosztów nie generuje, a czy opłaci się ją wydzielać? Hm, są to jakieś koszty, ale kiedyś robiłem jakieś kalkulacje i wyszło mi, że w kontekście korzyści naprawdę nieistotne.
            • waldo11 Re: do waldo11 03.07.12, 22:48
              De facto to czy KM czy UM jest organizatorem zależy od tego kto przygotowuje plan linii, rozkłady jazdy, strategię taborową (w tym plany budowy grup taborowych). Jakoś nie uważam żeby inne czynności (dystrybucja biletów itp) musiałyby w Płocku być na siłę przenoszone do UM.
              De iure wygląda to oczywiście nieco inaczej, ale mówmy o faktach.

              Póki co fakty są niestety takie jak je opisujesz, koronnym dowodem jest to, że to KM na podstawie zleconego firmie zewnętrznej (chwała choć za to) badania marketingowego przygotowuje nowy układ linii, rożny od tego, który samodzielnie zaproponowała rok temu.
              Kłopot w tym , że plan ten mi się osobiście (niestety widziałem zarys tylko) podoba dużo mniej niz to co widziałem rok temu. Na oko za dużo linii i mimo koordynacji - zbyt długie takty. Są też oznaki osłabienia nawet tych linii, które dzisiaj są w miarę mocne, w imię koordynacji z resztą.
              Udział UM w tej operacji jest chyba niemal żaden, a KM popełnia zdaje się błąd pozwalając brać istotny udział w konstrukcji systemu firmie zewnętrznej, zamiast potraktować ją jako dostarczyciela suchych danych statystycznych z badań, a wnioski wyciągnąć samodzielnie, z uwzględnieniem lokalnej specyfiki i historycznych zaszłości.
              No ale póki co to tylko moje wrażenie, poczekajmy na oficjalne zaprezentowanie planu.

              A propos organizatora: piszesz że komórka w UM istnieje (nawet wiem która), ale mógłbyś przybliżyć mi te wybitne osoby, o których piszesz poważnie?

              Przy okazji: zaciekawiła mnie sprawa linii 742, nie mogę znaleźć informacji: jakim taborem miałaby być obsługiwana, przypadkiem nie czyś MINI-MIDI? Bo stawka 3,15 zł/km jest albo przypadkiem, alb0 wynika z charakteru taboru, albo z krótkiego czasu umowy i "wolnych mocy". Na pewno nie jest typowa i powtarzalna.

              Jak już patrzyć "ekonomicznie" to wyznacznikiem ceny rynkowej mogłyby być duże 10letnie kontrakty, na kilkadziesiąt wozów. Coś jak Przetarg dla ZTM 2010r. Ciekawostką jest to że wygrała firma ze stawką 7,07netto, ale dwie następne oferty opiewały na 8,87 i 8,89 netto/km. Mówimy o wozach 18m , ale o roku 2010.
              Symulacje kosztów w warunkach KM robione przeze mnie rok temu dały koszty 6,45netto i 7,63 netto za przegub, czyli dość porównywalnie do rzeczonego przetargu, a zakładały koszty osobowe takie jakie są , a nie takie jakie mogłyby być.
              Ciekawostką jest to że KM liczyło wtedy koszt kilometra 5,30 średnio dla wszystkich wozów. Już na oko widać że liczone było to metodą księgową, bez uwzględnienia zwiększonych kosztów odtwarzania zużytego taboru (tego, co to był kupiony 15 lat temu po 300000/szt).

              Tak więc "realpolitik" wygląda dla mnie mniej więcej tak że pierwszoplanowe cele w Płocku to:
              świadomość celu, czyli po co ta komunikacja i po co lepsza niż dzisiaj, uporządkowanie bałaganu taborowego i realne analizy finansowe, bez mamienia się zaniżonymi kosztami wychodzącymi ze sprawozdań finansowych, przesunięcie ośrodka decyzyjnego w podstawowych tematach do UM (zgodnie z prawem zresztą), wprowadzenie audytu finansowego i jakościowego raz do roku w KM, a reszta sama wyjdzie.

              Natomiast to czy taniej ogłaszać przetargi, czy zlecać jednej spółce, zależy od sposobu prowadzenia tej spółki, wystarczy wyznaczyć jej cel i egzekwować wykonanie. Sądzę że jest to możliwe i ciągle uważa że trzech-czterech przewoźników po 30-25 wozów to za mały potencjał aby liczyć że ich istnienie będzie trwałe, a dwóch przewoźników na rynku lokalnym to już oligopol.

              • Gość: lunch Re: do waldo11 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.07.12, 22:16
                Tak! Właśnie jak najszybciej trzeba przenieść rozkłady i dystrybucję biletów do organizatora, bo pozostawienie ich w KM wydłuża w nieskończoność tę patologię. W Częstochowie właśnie, przez to że ta banda trzyma się zębami przy biletach, komunikacja jest sparaliżowana - organizator nie może uruchomić linii peryferyjnych, tegoroczne "zatramwaje" nie zatrzymują się na części przystanków i mają... nocne czasy przejazdy, bo jedynie słusznemu operatorowi brak taboru, a rok temu przy tej samej okazji odstawili taki cyrk, że do dziś śmierdzi.
                Wiesz, w tej komórce UM to sami wybitni - zarówno koledzy z miłośniczymi korzeniami, jak i ich krewki szef, który zaczął robić trochę porządku z tym wszystkim (chylę czoła).
                Nota bene to właśnie oni zlecili te badania o których wspominasz, ale ostatecznie zamawiającym jest także KM, właśnie przez to, że póki co organizator nie przejął wszystkich obowiązków.
                Co do reformy mam dokładnie taką samą opinię, jak Ty. Ta opracowana przez kolegę P. była naprawdę genialna, każdy jeden szczególik dopięty na ostatni guzik, układ linii i koordynacja to mistrzostwo świata, do tego on potrafił elastycznie reagować na wszystkie zgłaszane uwagi. Ale niestety - tak to u nas bywa - on nie ma długiej listy referencji i radni by go zjedli (niby wtedy zatwierdzili, ale teraz już rzucają złośliwe komentarze). Więc najrozsądniejszym rozwiązaniem były badania - u najlepszej firmy w Polsce - i koledze Gromadzkiemu wyszło z badań (ubolewam), że to jest taka komunikacja - trup, gdzie lepiej jest dopasować podaż do wygasającego popytu niż mieć wielkie nadzieje na renesans. Oczywiście to i tak jest krok milowy i super sprawa.
                W przetargu na 742 były wymagane wozy 9-metrowe (Mobilis startował tymi manikami, co nimi teraz jeździ do gminy Słupno właśnie). Ale zwycięzca mimo tak niskiej stawki jeździ 12-metrowymi ambassadorami. Wiem - śmierdzi dumpingiem, ale to tylko jeden z wielu przykładów. Pozostałe stawki, które przytaczasz i tak są tak niskie w porównaniu z MZA, że nie tylko opłaca się utrzymywać organizatora, ale jeszcze zwielokrotnić pensje jego szefów, o które zawsze w takim momencie toczy się dyskusja.
                • waldo11 Re: 05.07.12, 23:22
                  Jak zwykle trochę się z Tobą zgodzę, a trochę nie.

                  Coraz bardziej zgadzam się z myślą, że strategię, organizację linii i rozkłady powinna przejąć jednostka w UM, jednakże mam wielką obawę iż "koledzy z miłośniczymi korzeniami, a nawet ich krewki szef" nie do końca są zdolni do samodzielnej oceny sytuacji.
                  Wnioskuję to po tym, co widziałem na radzie miasta: w moim odczuciu proces decyzyjny zupełnie niepotrzebnie został "oddany" P. Gromadzkiemu. Zadawanie kroplówki trupowi, to nie to czego oczekiwałem, tym bardziej że kuriozalnie: Płock ma stosunkowo prosty układ komunikacyjny i stworzenie za rozsądne pieniądze silnego układu linii komunikacji publicznej nie jest zadaniem karkołomnym, ani nawet szczególnie trudnym.
                  Mimo zamiłowania płocczan do samochodów, renesans KM w moim odczuciu jest możliwy. Szczególnie w okresie drogiego paliwa, jakoś dziwnie ten element układanki nie jest zauważany przez decydentów.
                  Brak motywacji do odważnych decyzji świadczy zatem o słabości owej komórki, tym bardziej na przejęcie innych czynności (dystrybucja biletów) za wcześnie.
                  Najpierw powinna być mocna świadomość celu: użycia KM również jako czynnika zmniejszającego ruch pojazdów osobowych ( odejście od teorii podtrzymywania KM tylko w celach socjalnych, i dążenie do tego aby dla 10-20% z tych 73% poruszających się po Płocku samochodem - stała się wystarczająco atrakcyjna, aby ich pozyskać), dopiero później można myśleć o czysto technicznych sprawach, jak te bilety.

                  Na razie owa jednostka , o której rozmawiamy, jawi mi się jako pozbawiona wizji celu, i nie do końca zdolna do samodzielnego podejmowania właściwych strategicznie decyzji. Obawiam się że para zmian pójdzie w gwizdek.

                  Projekty JP podobały mi się bardziej, było tam co prawda (moim zdaniem) sporo przegięć z mało funkcjonalnymi dwoma liniami uzupełniającymi, trochę przekombinowane były tez linie szczytowe, ale był przynajmniej silny szkielet 4 linii.
                  Niedoskonałości można było łatwo poprawić i system byłby zarówno mocny na starcie, jak i podatny na regulacje wydajności, łatwy w regulacji, gdyby zaszła taka potrzeba. W ogóle dużo by pisać....

                  To co widziałem na RM robi wrażenie próby przetrwania zaledwie, możliwie małym kosztem.
                  No ale to tylko wrażenia, nie widziałem całości, a KM mimo obietnic - nie publikuje tego jakoś....może się mylę, ale coś mój nos ostatnio rzadko się myli w tych sprawach.

                  KM dobra czy zła - będzie kosztowna. Lepiej więc moim zdaniem aby była dobra.
                  Nie widzę takiej myśli w działaniach UM.
                  • Gość: lunch Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.12, 10:29
                    Co do organizatora byłbym spokojny. Oni się dopiero rozkręcają i idzie im jak po grudzie, ale wykonali już spory kawał roboty, choć mało widocznej, bo póki co głównie papierkowo-prawnej. No i liczę, że JP też tam kiedyś przejdzie, a w KM pozostanie sam beton, zdolny jedynie do mącenia. Co do reanimacji trupa się z Tobą zgadzam, ale tak to już jest, że z powodu ciągnącej się patologii w pewne sprawy związane z reformą musiała być włączona KM, a u wielu ludzi (w tym także niestety w ratuszu) pokutuje przekonanie, że od komunikacji jest KM i już. Stworzenie własnego układu - owszem, ten JP był genialny, ale jak wspominałem - ludzie, zwłaszcza radni, zaraz to zakrzyczą (słyszałeś, co wygadywała mea culpa) i dziś bez badań nikt się nie odważy nic zrobić.
                    Projekt JP był bardzo odważny i zakładał renesans, a Marcinowi z badań wyszło co najwyżej przetrwanie. Wychodzi że on jest pesymistą, a ja niepoprawnym optymistą. Prawda leży pewnie gdzieś po środku. Mi trudno uwierzyć, że ludzie z Podolszyc mając cztery idealnie zgrane silne linie z fajnym taktem, zamiast tego bajzlu, co jest dzisiaj, nie przesiedliby się do autobusów. Takich renesansów trochę już widziałem. Ale może ja jestem zbyt nastawiony na wielkie miasta. W Wiedniu czy Berlinie (a i Warszawie) komunikacja działa wydajnie całodobowo i ludzie tym jeżdżą, ale już w pobliskich Wiener Neustadt czy Eberswalde po 18:00 wszystko wymiera (byłem ostatnio: w Wiener Neustadt po 18:00 autobusy zastępują taksówki liniowe, a w Eberswalde trolejbusy grupowo zjeżdżają do zajezdni, pozostają nieliczne). Pytanie, czy Płock jest na tyle mały, że by się nie zaktywizował.
                    Fakt że takie linie jak te nowe 14 czy 24 to jak dla mnie tylko mącą i potem trudno to zlikwidować. Jak się zacznie "pozytywne reagowanie na wnioski", oszczędności prezydenta i inne takie dobrze nam znane patologie, to cała misterna koordynacja przy taki wielu liniach się rozsypie.
    • Gość: houk Re: Słupno "w kwestii niechcianych kursów" czerwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 17:35
      mam takie przemyślenia. jeśli jest obowiązek szkolny w państwie i uczniowie szkół ponadgimnazjalnych mu podlegają to jeśli w okolicy (do 3 km) nie ma takiej szkoły to świńskim obowiązkiem tego państwa jest za darmo zawieźć moje dziecko do szkoły. jeśli nie to niech zniosą obowiązek szkolny i oddadzą moje pieniądze i niech się nie wpierd....ją do wszystkiego. Łachę mi robią, że autobus będzie jeździł. Zamknąć KM i zobaczymy gdzie ci fachowcy dostaną robotę na takich warunkach? Pasażerowie sobie poradzą, bo rynek nie znosi próżni.
      • Gość: kapytalysta Re: Słupno "w kwestii niechcianych kursów" czerwo IP: *.024.c81.petrotel.pl 03.07.12, 17:41
        kapytalyzm nie przewiduje udogodnień dla ludzi tylko zysk dla siebie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka