Dodaj do ulubionych

Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założyłem...

12.02.13, 20:31
Do pana Mokrowieckiego powinno dotrzeć, że współczesny teatr polski przechodzi renesans. Tylko w Płocku nastał kryzys! I to z chwilą nastania obecnego dyrektora. Ale publiczność trzeba traktować poważnie, a nie wychodzić z założenia, że sztuki i tak nie zrozumie, dlatego nie trzeba jej wystawiać. Poza tym pewnie ponad 80% widowni to dzieci przychodzące z musu , a nie z potrzeby serca. Czysta komercja, nic więcej. Ambitnych, współczesnych sztuk nie wystawia się wogóle. Skandalem jest nękanie publiczności np Wydmuszką, która pewnie doczeka się dekady na deskach teatru. Przegięciem jest również skupianie się na monodramach, czy wystawianiu sztuk góra dla 3 aktorów. Zwłaszcza, że zespół jest naprawdę liczny.
O papu dla swoich aktorów też nie powinien pan dyrektor się martwić. W końcu w GW można wyczytać, że częściej są obecni w różnych biznesach poza teatrem, a teatr to dla nich tylko dodatkowe zajęcie.
Ciekawe czy dyrektor odpowiedziałby na pytanie, dlaczego zaprasza inne trupy teatralne, za które trzeba płacić kilka razy więcej niż w stolicy, a nie wykaże się odrobiną zdyscyplinowania, zbierze zespół i sam nie wystawi tej samej sztuki. Obawiam się, że odszukanie wszystkich aktorów i zmuszenie ich do zespołowej pracy graniczy dzisiaj z cudem!
Obserwuj wątek
    • Gość: zboku Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył IP: *.c156.petrotel.pl 12.02.13, 20:57
      Współczesny polski teatr niestety wygląda marnie i nie jest to przypadłość Płocka, ale podobnie dzieje sie wszędzie / może z niewielkimi wyjątkami/. cyt ,, Widzowie warszawskich teatrów wybierając się na spektakl oczekują przede wszystkim możliwości zobaczenia znanych aktorów i "zaskoczenia"..." to cytat z badania zrealizowanego m.in. przez Instytut Teatralny warszawskich widzów pod koniec stycznia br. Sprowadzając to na nasz rodzimy grunt: do teatru chodzi się dla gwiazd, celebrytów, twarzy z telewizji i najlepiej w repertuarze lekkim łatwym i przyjemnym. Taka jest rzeczywistość.
      • Gość: kosa info do dyrektora teatru IP: 95.178.0.* 12.02.13, 21:06
        Jak Pan może powiedzieć że mało ludzi w tatrze, winą w Płocku jest to że ludzie się zrazili tym że nigdy nie było biletów na przedstawienia, a pracownicy urzędów i instytucji mieli te bilety za friko lub pół ceny oraz zaprzyjaźnione firmy, i tak to trwało aż ci prawdziwi widzowie sobie odpuścili, może wystarczy dobra reklama i wyjście w miasto pokazać że bilety są, bo w moim przypadku nawet od jakiegoś czasu nawet nie mam ochoty tego sprawdzać, podobna sytuacja dzieje się w szkole muzycznej ale to już inny temat.
        • epoeta Re: info do dyrektora teatru 12.02.13, 22:19
          Z biletami to prawda! Może się okazać, że więcej niż połowa nie płaci za bilety, bo ma sponsora. Zapewne dzięki temu obecny dyrektor cieszy się takim uznaniem lokalnych władz. Z Orkiestrą jest jeszcze gorzej. Na Wodeckiego w Sylwestra to tylko na telebim w holu można było się zapisać, albo odkupić darmowy bilet od jakiegoś urzędnika.
          A ludzie by chodzili do teatru, napewno. Tylko trzeba coś im zaoferować, głupotą jest, że zamiast grać puszcza się stare przedstawienia na wideo, wpuszcza się szmirowate grupy teatralne, na które publiczność w zdecydowanej większości ma opłacony bilet, a szaremu widzowi nakazuje się zapłacić 90 zł. Ale skoro pozwala się wszystkim aktorom na różne hece poza teatrem, to później nie mają czasu by grywać. Gdyby wprowadzić lojalkę i zakaz dorabiania, to pewnie aktorom zależałoby na robocie. Byłoby i więcej przedstawień, a i aktorzy trochę nabrali by rutyny. Bo czego nauczy się aktor grający wyłącznie dla przedszkolaków?
          Ja, z wewnętrznej potrzeby wyjeżdżam do innych teatrów, przynajmniej 2 razy w miesiącu i nigdzie nie spotkałem takiej tandety jak u nas. Zastanawiam się tylko czy nasz Teatr Dramatyczny to jeszcze teatr, czy jakiś cyrk (dosłownie i w przenośni)
          • jederman2478 Re: info do dyrektora teatru 15.02.13, 22:38
            Zapomniałem zapytać dlaczego zatem teatr nie organizuje prapremier za okazaniem dowodu. Ludzie jak zobaczą to przekazują sobie czy dobra sztuka czy dobrze zagrana. Ja mam wrażenie tak jak Ktoś już tu napomknął że to problem słabych aktorów. Jeżeli tak nie jest udowodnijcie co potraficie dajcie innym zarobić swoim kolegom- Drodzy Aktorzy. Przecież jak jestem w innym mieście to prasa zaraz po premierze ocenia spektakl i wszyscy czytają ze skupieniem. Boje się że stoczymmy się do poziomu Włocławka gdzie teatr tam to jedna z największych pomyłek tych czasów.
        • goesforawalk Re: info do dyrektora teatru 14.02.13, 11:55
          NIESTETY MUSZE PRZYZNAĆ RACJĘ. IDĄC DO KASY TEATRU MOŻNA SIĘ ZAŁAMAĆ. W WARSZAWIE TO NIEREALNE. Gość portalu: kosa napisał(a):

          > Jak Pan może powiedzieć że mało ludzi w tatrze, winą w Płocku jest to że ludzie
          > się zrazili tym że nigdy nie było biletów na przedstawienia, a pracownicy urzę
          > dów i instytucji mieli te bilety za friko lub pół ceny oraz zaprzyjaźnione firm
          > y, i tak to trwało aż ci prawdziwi widzowie sobie odpuścili, może wystarczy dob
          > ra reklama i wyjście w miasto pokazać że bilety są, bo w moim przypadku nawet o
          > d jakiegoś czasu nawet nie mam ochoty tego sprawdzać, podobna sytuacja dzieje s
          > ię w szkole muzycznej ale to już inny temat.
    • Gość: staruch osiedlowy Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył IP: *.30.67.218.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.02.13, 21:03
      Jakaś rada programowa to jest w teatrze? Wydaje mi się, że działa on podobnie jak wiejski dom kultury. Wszystko na spontana. Ktoś rzuca hasło: Hamlet, to jazda, bo wszyscy znają go ze szkoły teatralnej. Ktoś mówi, że potrzebny jest dłuższy sezon urlopowy, to zostawia się samego Seniora Mąkę i recytuje Becketa. Jeszcze dłuższy urlop! To niech dwie panie zostaną i zagrają Wydmuszkę. Ale czasu wolnego za mało! Zaprasza się Friedmana, Bończaka, specjalistów od kichy teatralnej. A żeby zarobić nasi aktorzy powygłupiają się przed dzieciakami, nauczyciele przyprowadzą! Tylko w tym wszystkim nie ma teatru!!!!!!!!
      • Gość: gośc, Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył IP: *.216.c65.petrotel.pl 12.02.13, 21:37
        Dać papu księgowej - swietny żart!!!! Księgowa żywej wagi ze 180 może i cały budżet pochłonąć:)))))))) Teraz już wiemy dlaczego nie można przeznaczyć parę set tysięcy na rozwój.
    • Gość: fakt Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył IP: *.plock.mm.pl 12.02.13, 21:55
      Jacy mieszkańcy takie potrzeby. Jak chce iśc do teatru to ide tu czy w innym mieście a niestety płockowianie nie czują takiej potrzby bo płockowianie tylko na disco zpolo i to za darmożyby było to pójdą.
      • Gość: Ja Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył IP: *.plock.mm.pl 12.02.13, 22:16
        Pierdzielisz,nie generalizuj,jak mam potrzebę iść do płockiego teatru to idę-i kiedy jestem to widuję sporo ludzi. A ci ci nie czują potrzeby-to nie idą.Wiadomo że nie każdy nadaje się by iść do teatru-jeśli byłby to każdy-to by była masówka-i disco-polo. Więc nie zmuszaj kogoś od discopolo by szedł do teatru-no i nie wywyższaj się że jak idziesz do teatru-to jesteś lepszy od kogoś kto słucha disco-polo. jakoś tak :)
    • engloutis Płocczanie nie chodzą do teatru, bo wieje nudą 12.02.13, 22:56
      I znów to samo tłumaczenie, którym zamęczani jesteśmy od lat. Ludzie nie chodzą do płockiego teatru, bo wieje tam nudą, bo kolejne premiery okazują się mniejszym lub większym oszustwem, bo nie ma pomysłu.
      Czy teatr rozmawia z widzami? Czy szuka wspólnego języka? Czy utożsamia się z miejscem? Czy mówi o historii miejsca? (I nie chodzi mi tu o akademię ku czci jak "Płonące cyfry" czy "cyrk" pod pomnikiem Broniewskiego.

      Posłuchajcie tego gościa: www.youtube.com/watch?v=s4-kUdBqzjw

      Czy nasz teatr nie mógłby wzorem Teatru Majewskiego zrobić "Przewodnik po Płocku" czyli cykl zdarzeń teatralnych w przestrzeniach, które zmieniły swoją funkcje (tzw. przestrzeniach niepamięci - samograjem byłaby tu historia sklepu Harfa) lub o ludziach z "połamanym" nie jednoznacznym życiorysem. Fajnie byłoby zrobić spektakl o pierwszym powojennym prezydencie Płocka, który swą funkcje pełnił trzy dni, dotknąć tematu Petrobudowy. Świetnym tematem może być historia płockich dziewiarek, jako baza do opowieści o buncie, wykluczeniu, emancypacji lub choćby przemianach ustrojowych. Świetna byłaby sztuka inspirowana życiorysem poprzedniego biskupa płockiego jako historia kłamstwa, które rujnuje życie nie tylko głównego bohatera, a Broniewski - jako temat o dorabianiu gęby czy choćby czerwiec 1976 roku opowiedziany z perspektywy tego co działo się KW PZPR.

      W płockim Teatrze o nic nie chodzi. Teatr płocki donikąd nie zmierza. Nic nam nie chce powiedzieć, bo nic nie ma do powiedzenia. Jest oderwany. Nieprawdziwy.

      Sebastian Majewski, obejmując w 2008 roku dyrekcję wałbrzyskiego Teatru powiedział ważne słowa: "Bardzo mi zależy, żeby mieszkańcy tego miasta wiedzieli, że mają dobry teatr i żeby potrafili się z tym teatrem skonfrontować. Mieszkańcy są przygotowani na konwencjonalny teatr, który może powie im coś istotnego, ale ta konwencja, taka typowo teatralna będzie dla nich bezpieczna. W tych fotelach zobaczą sobie coś. Wzruszą się, albo nie, ale zawsze będą wiedzieli, że to jest teatra.
      Ja bym chciał, żeby oni bardziej się na tych spektakli śmiali, że widzą coś niespotykanego niż do tej pory, a w drugim rozdaniu zrozumieli, że powiedzieliśmy im o czymś istotnym dla ich życia".

      Jak zapowiedział tak zrobił. O Teatrze w Wałbrzychu wiedzą nie tylko jego mieszkańcy, o Teatrze Dramatyczny im. Szaniawskiego w Wałbrzychu, od lat, mówi cała Polska. I mówi dobrze lub bardzo dobrze.

      Chciałby, aby dyrektor płockiego teatru też tak do mnie mówił. Amen.
      • Gość: staruch osiedlowy Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, bo wieje nud IP: *.30.197.149.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.02.13, 07:05
        Ale boję się, że dyrektor naszego teatru nic nie powie, w końcu założył sobie kaganiec! Najważniejsze dla niego będą zawsze relacje z urzędnikami, co widać w darmowym rozdawnictwie biletów dla VIPów, szarak opłaca później i swój bilet i wejście VIPa.
        Jak widać z wypowiedzi pomysłów jest wiele i każdy kochający teatr dołożyłby kilka. Myślę , że i ludzi parających się dramatopisaniem nie jest mało w Płocku.
        Tylko po co sięgać po rzeczy niesprawdzone, jak pod ręką są bajki, lektury szkolne i zaprzyjaźnione grupy wędrownych teatrów dla starszej publiczności - zapewne odpowiedziałby dyr Mokrowiecki, gdyby zdjął kaganiec
        • Gość: India Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, bo wieje nud IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.02.13, 07:52
          Dawno, dawno- "Mistrz i Małgorzata" , kto na tej sztuce nie był. Dobrowolnie i często kilka razy.
          A tak korzenie były z Wałbrzycha...
          Mało jest sztuk, które odniosły sukces i nie chodzi mi o te z kanonu lektur szkolnych?
          Tak, oczekuję zaskoczenia w Teatrze, wizji dającej do myślenia.
          Sztampy i szarości mam dosyć na co dzień...
          • epoeta Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, bo wieje nud 13.02.13, 08:04
            ...a odczytywanie sztuki teatralnej przez aktora? Kto ma na to iść, skoro audiobooki są powszechnie dostępne? Może dyrektor przywiązał aktorom kulę u nogi? Jak założy im jeszcze kagańce to z teatru zrobi się ZOO!
            Zaskoczenie widzów, poprzedzone mobilizacją całego zespołu jest potrzebne, zwłaszcza, że warunki pracy dla aktorów są rewelacyjne.
    • cosicosi Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założyłem... 13.02.13, 08:05
      Panie Mokrowiecki, obraża pan Płocczan mówiąc , ze w tym mieście tylko 50 osób moze zrozumiec pańska sztukę...ja Panu powiem wprost...Pana NIKT nie rozumie, szkoda, ze jest pan JEDYNYM dyrektorem.....niedługo mam nadzieje
    • biust75d Panie Mokrowiecki - oraz do przełozonego dyrektora 13.02.13, 08:05
      Za tekst - "Póki co, moja teoria jest taka, że w tamtych miastach ludzie chcą chodzić do teatru, w przeciwieństwie do Płocka. Płocczanie wolą rzeczy lekkie, łatwe i przyjemne." oraz za stwierdzenie, że pojedzie Pan do Wałbrzycha sprawdzić, dlaczego tamten teatr od lat jest jasnym punktem na mapie polski - powinien Pan wylecieć na zbity p...k z pracy. I to w trybie artykułu 52 K.P. Zamiast wystawiać beznadziejny chłam, na żenującym poziomie rezyserskim trzeba zwolnić dyrektora. To jedyna metoda uratowania teatru w Płocku. Ja pamiętam czasy gdy sztuka "Mistrz i Małgorzata" Bułhakowa wystawiana przez płocki teatr przyciągała tłumy i wygrywała w konkursach. A teraz .... dno i emeryt przyspawany do dyrektorskiego stołka, nieudacznik, zwalajacy winę na "płockiego ćwierć inteligienta". Czuję się obrażona przez imć Pana Mokrowieckiego. Ponieważ w Płocku jest dno muszę jeździć do teatrów w innych miejscowościach. Oto skutki polityki Mokrowieckiego.


      • Gość: stąd Re: Panie Mokrowiecki - oraz do przełozonego dyre IP: *.237.c67.petrotel.pl 13.02.13, 09:06
        "Oni", "Psie serce", "Przed sklepem jubilera", świetna "Moralność pani Dulskiej" itd. Czasy Marczewskiego wspomina się z nostalgią. Czekało się na każdą premierę, a na trwające kilka godzin przedstawienie "Mistrza i Małgorzaty" chodziło kilka razy. Potem przyszedł Grochoczyński. Pamiętam świetne "Róbmy swoje" Młynarskiego. Odszedł dyrektor, odeszli dobrzy aktorzy i powiało nudą. Czy dobre sztuki jeszcze powrócą? Młodzi i zdolni aktorzy na ogół z Płocka wyjeżdżają po kilku sezonach, bo ile razy można grać żabkę czy drzewo, bo ich pomysły na teatr są pomijane, bo są zbyt twórczy i chcą pracować. Za to stara gwardia (w tym beztalencia) wypuszcza kolejne korzenie, a ze sceny wieje nudą. Dobrze, że mamy niedaleko do teatrów w Łodzi, Warszawie, Toruniu.
        • Gość: xxf Re: Panie Mokrowiecki - oraz do przełozonego dyre IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.02.13, 09:45
          Tak, były piękne czasy dla sztuki - ale było to dawno, tak dawno, że niewielu już je pamięta...Nie było wtedy wszechobecnych mediów, które poprzez tv , internet i inne nośniki kształtują to co jest tzw ,,kulturą" . Dziś zeby zostać gwiazdą teatru nie trzeba kończyć szkół aktorskich mieć warsztat , dziś wystarczy dobrze pokazać się z tv, i już sie jest wielkim aktorem, który przyciągnie tłumy... to że gwiazka błyśnie na chwilę.. to nie ważne, za chwilę pojawi się nowa ..i ,,się kręci". Ciągle się słyszy że gdzieś indziej jest inaczej.. niestety nie jest inaczej. Wyjątek potwierdza regułę. Publiczność wszędzie jest podobna, jest wieksze zapotrzebowanie na show, niż na prawdziwą sztukę, na rozrywkę niż wysiłek intelektualny. Pieniędzy jest też coraz mniej, żeby przeżyć, trzeba zarobić, żeby zarobić trzeba grać farsy, bo na to ludzie przychodzą, i koło się zamyka.
          • Gość: OBserwator Re: Panie Mokrowiecki - oraz do przełozonego dyre IP: *.dynamic.mm.pl 13.02.13, 11:04
            Mam tyle lat co Pan Mokrowiecki i pamiętam ,że kaganiec był obowiązkowym dodatkiem do kostiumu , i tak już pozostało. Taka to była epoka . Niedawno pan dyrektor troszkę niedomagał zdrowotnie . Pełnił obowiązki dyrektora wówczas Pan Mariusz P. , teatr zdecydowanie pełnił właściwą rolę , więc może by władzę oddać młodym !
            • rysiek_3 Re: Panie Mokrowiecki - oraz do przełozonego dyre 13.02.13, 12:49
              Hehehehe, a co to ktoś z PERSE pisze ? Czy sam aktor P. ? Jak można takie brednie wypisywać - zostawmy to co amatorskie amatorom, a teatrem niech się zajmą profesjonaliści.

              Gość portalu: OBserwator napisał(a):

              > Mam tyle lat co Pan Mokrowiecki i pamiętam ,że kaganiec był obowiązkowym dodat
              > kiem do kostiumu , i tak już pozostało. Taka to była epoka . Niedawno pan dyrek
              > tor troszkę niedomagał zdrowotnie . Pełnił obowiązki dyrektora wówczas Pan Mar
              > iusz P. , teatr zdecydowanie pełnił właściwą rolę , więc może by władzę oddać m
              > łodym !
              • rysiek_3 Re: Panie Mokrowiecki - oraz do przełozonego dyre 13.02.13, 12:51
                rysiek_3 napisał(a):
                Sądząc po wieku to chyba Tata wymienionego aktora. Żenada.
                > Hehehehe, a co to ktoś z PERSE pisze ? Czy sam aktor P. ? Jak można takie bredn
                > ie wypisywać - zostawmy to co amatorskie amatorom, a teatrem niech się zajmą pr
                > ofesjonaliści.
                >
                > Gość portalu: OBserwator napisał(a):
                >
                > > Mam tyle lat co Pan Mokrowiecki i pamiętam ,że kaganiec był obowiązkowym
                > dodat
                > > kiem do kostiumu , i tak już pozostało. Taka to była epoka . Niedawno pan
                > dyrek
                > > tor troszkę niedomagał zdrowotnie . Pełnił obowiązki dyrektora wówczas P
                > an Mar
                > > iusz P. , teatr zdecydowanie pełnił właściwą rolę , więc może by władzę o
                > ddać m
                > > łodym !
                • epoeta Re: Panie Mokrowiecki - oraz do przełozonego dyre 13.02.13, 18:13
                  To byłby dopiero cmentarz jakby pana P wybrali. Wyczyny z Per Se w tym roku to obciach nad obciachy! Poza tym pan P , podobnie jak obecny dyrektor kocha bardziej salony nie teatr, co widać w wysokości subwencji na bieżący rok. Imponujące! A jak co roku wszystko odbędzie się dla odfajkowania i tak by pana P było jak najmniej w teatrze, bo w końcu miasto dało również na Per Se
                  • Gość: staruch osiedlowy Re: Panie Mokrowiecki - oraz do przełozonego dyre IP: *.180.39.102.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.02.13, 19:21
                    Dyrektorem, ktoś, kto miał epizod zagrać u boku Kasi Cichopek, ale pomimo medialnej burzy w GW nic z tego nie wyszło
                    NIEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    Ktoś, kto nękał przechodniów rozkrzyczanymi dzieciakami, które zamiast przyciągać publiczność odstraszały skutecznie
                    NIEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!
                    Ktoś, kto poza teatrem musi zorganizować wydawanie w ciągu roku kilkudziesięciu tys zł otrzymanych z UM. To kiedy on będzie w teatrze?
                    NIEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: KZ Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył IP: *.plock.mm.pl 13.02.13, 10:56
      A ja dodam, że chyba najwyższy czas zweryfikować wewnętrzne podziały w teatrze, starcia pomiędzy pracownikami, właściwie brak wpływu dyrekcji na funkcjonowanie firmy. Coś jest w tej wypowiedzi "wyżywić księgową"...
      Panie dyrektorze! Administracjo! Cytując klasyka: " trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym"... Pozdrawiam
      • rysiek_3 Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył 13.02.13, 13:17
        A może tak przykład z Benedykta ?
    • Gość: Melpomena Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył IP: *.plock.mm.pl 13.02.13, 13:19
      Panie Dyrektorze,zakladanie kagańca w uprawianiu sztuki zawsze kończy się tym, że wychodzi z tego ni to ni owo."Hamleta" Pan nie położył ,bo Szekspir jest dramaturgiem bezpiecznym,żeby go "zarżnąć" trzeba nie lada talentu.Gubi Pana chęć kokietowania płockich Vipów,a im bardzo często "słoma z butów wystaje".Schlebianie tzw.decydentom jest z pozoru wygodne ,bo to właśnie od nich zależy czy część" konfitur" z ich stołu dostanie się i Panu, ale efekt tego jest opłakany.Z dyskusji na Forum ze zdumieniem dowiedziałam się,że nie tylko ja i moi znajomi nie potrafiący żyć bez teatru,z powodu Pańskich skłonności do wspomnianej juz kokieterii,musimy wyjeżdzać do teatrow warszawskich, krakowskich czy łódzkiego Jaracza.
      To wcale nieprawda, że Płocczanie chcą oglądać tylko spektakle o "wdziękach Maryni". To Pan doprowadził do zaniku ambicji teatralnych płockiego społeczeństwa serwując mu chałę za chałą.W końcu wiele ośób doszło do wniosku, że ,"jak się nie ma ,co się lubi,to się lubi co się ma " i chodzą na te" Dzikie żądze" ,"Wydmuszki" rodzimego chowu.Oczywiscie daje Pan możliwość otarcia się o sztukę stołeczną ,tylko że jest to ta sama chała tylko za większe pieniądze.W rozmowie z red.Kowalskim,który bardzo słusznie zwrócił uwagę na repertuar teatrów w Wałbrzychu czy Opolu wsółpracujących z wybitnymi polskimi reżyserami,Pan jak uczniak przyrzeka, że tam pojedzie i się dowie jak oni to robią.W tym momencie ręce opadają.To Pan nie ma kontaktu ze swoim środowiskiem zawodowym,obawiam się również, że życie towarzyskie Płocka tak Pana pochłania iż nie bywa Pan w żadnym innym teatrze poza płockim.No i są tego skutki..
    • Gość: marynia Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył IP: *.142.c90.petrotel.pl 13.02.13, 13:43
      Chodziłabym do teatru na każdą sztuke i to po kilka razy ale nie mam kasy .Bida aż piszczy.
      • Gość: pracująca Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył IP: *.class145.petrotel.pl 13.02.13, 14:12
        Cena biletu 90,00 zł. Wypadałoby zabrać męża ze sobą. 180 z budżetu rodzinnego to za dużo. Nawet jka dla mnie. Obydwoje pracujemy, dwoje dzieci i pies. Pozdrawiam.
        • rysiek_3 Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył 13.02.13, 14:18
          Pomyłka - 90 to tylko na WA-WKĘ i na kabarety. Rodzimych artystów już od 30 można oglądać. Czyli 60 z mężem, to raz w miesiącu można, byle było na co !
        • Gość: Znawca sztuki Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył IP: *.internetia.net.pl 15.02.13, 13:20
          >Obydwoje pracujemy, dwoje dzieci i pies

          Jedni mają psa a inni chodzą do teatru - hehe ;D nie można mieć wszystkiego

          Ja nie mam psa i mnie stać, na bilet za 30zł, jak dobrze pójdzie
    • Gość: miller Mokrowiecki IP: *.class97.petrotel.pl 13.02.13, 15:33
      - nie ośmieszaj się, człowieku

      trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny ....
      • Gość: Gość Re: Mokrowiecki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.13, 18:04
        Jaki dyrektor taki teatr, proste. Ja też marzę o czasach, kiedy w Płocku były wystawiane sztuki Marczewskiego. Na te sztuki chodziło się po kilka razy i widz dał radę zrozumieć. Aktorz...yny nie mają czasu, bo uprawiają teatr amatorski... tu przynajmniej mogą pogwiazdorzyć bez żadnej odpowiedzialności, bo w teatrze amatorskim teatr robią sami młodzi, aktorzy tylko z tych chałtur zbierają kasę, kasę, kasę
        • engloutis Ej... nie jest tak źle 14.02.13, 00:51
          Nie bądźmy tacy surowi. Mokrowieckiemu też zdarzało się wygenerować czasem fajne rzeczy, choć teraz tylko mam w głowie jego "Rycerzy" - mądrą powiastkę filozoficzną Arystofanesa całkiem fajnie zaadoptowaną. Pogonowskiemu również udało się w tym teatrze zrobić, może nie ambitne, ale fajne rzeczy (Lauvers Saute czy - pełen absurdalnego humoru - Hotel Palace ze świetną scenografią D. Cempury). Zdarzały się też za władzy obecnego dyrektora rzeczy - moim zdaniem - olśniewające, np. "Mazepa" K. Prusa. Dla mnie majstersztyk - świetna reżyseria (aktorzy chodzili jak w zegarku), świetna scenografia i muzyka, super praca światłem. Doskonale oddana atmosfera mrocznego zamczyska, w którym rozgrywa się ludzki dramat. Czułem emocje i prawdę ze sceny. Dobrze też się oglądało "Obywatela M." Kowalewskiego. Dla mnie kultowe role z tego spektaklu to Wujek Zbynek - rewalcyjny Marek Walczak no i prof. Siła (Jacek Mąka). Wtedy wydawało się, że coś drgnęło, że dyrekcja otwiera się na młodych reżyserów, że chce z widzem pogadać. Niestety zrobione z rozmachem przedstawienia zeszły po pół roku z afisza.
          Dlaczego? Ludzie chcą oglądać farsy i bajki? No właśnie bajki... Czy ktoś widział "Pinokia", "Koziołka Matołka" czy "Nowe szaty cesarza" made in teatr płock - maaasaaakra. Teatr płocki również bajek nie potrafi robić, no ale to zawsze łatwiej sprzedać bilety w pakiecie do szkół. No właśnie, a propos szkół... gdzie edukacja, gdzie spotkania z dziećmi i młodzieżą (to co robi Płocka Orkiestra, Muzeum, Galeria Sztuki, to co robią teatry w Polsce, np. spotkania dla mam i ich małych, kilku, kilkunastomiesięcznych dzieci). Jak teatr chce budować widownie jak wogóle o nią nie zabiega?

          To co świetne nie sprzedaje się w tym teatrze, to co żałosne idzie, choć nie jak woda, a raczej krew z nosa.
          Winy, poza dyrektorem, chyba należy upatrywać również w cherlawej promocji teatru ubranej w barchanowe gacie i wełniane kapcie (żenująca oprawa graficzna materiałów promocyjnych, brak tzw. teasterów na stronach teatru, słaba widoczność instytucji w przestrzeni publicznej). Smutek... i tyle mojego, że sobie napisze :-)

          ... dlatego aby nie było tak smutno na koniec to polecam świetne spektakle w łodzkim Jaraczu, m.in. Niżyński (dobry Maćkowiak), Posprzątane (świetna rola MUSKAŁY).
    • Gość: SzałowySzal Może Pszczółkę Maję albo znowu żenujące Capuchino? IP: *.041.c68.petrotel.pl 13.02.13, 22:58
      Na dobrze wystawioną sztukę może przyjść nawet ćwierćinteligent - i ją zrozumie. Potem przyjdzie drugi raz i kolejny, nawet dla samego kontaktu z czymś wyjątkowym (jeśli oczywiście teatr mu to zapewni). Po prostu trzeba dobrych reżyserów, którzy nie będą stawiać na hałturę i aktorów którzy potrafią grać. A sztuki prezentowane przez tutejszą trupę to niewiele więcej niż opowieści o gospodyniach, w otoczce niby sztuki, niby teatr dla niby VIPów. Kto był w teatrach w innych miastach widzi różnicę i nie trzeba niczego tłumaczyć. Tak czy inaczej życzę powodzenia..
    • goesforawalk Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył 14.02.13, 11:54
      Ten Pan jak zwykle pisze głupoty:(. Sztuki są takie na jakie chcą chodzić płocczanie. Co Pan powie na temat repertuaru teatru Polonia w Warszawie. Raczej nic, bo Pan nie ma pojęcia o teatrze, kulturze i zarabianiu ciężkich pieniędzy. A Pan chodzi do jakiegokolwiek teatru, np. w Warszawie, w Łodzi, w Białymstoku? Rodzimego teatru na pewno Pan nie odwiedza. Nękanie Wydmuszką, Pan tego nie zna, zresztą tu chodzi o uczucia i znajomość literatury, a to raczej za trudne dla Pana (grana także w Warszawie Teatr Komedia Anna Guzik, Joanna Liszowska). A widział Pan czy tylko krytykuje Trzech mężczyzn w różnym wieku - rewelacja, Hamlet - ciekawa adaptacja, brawo panie Mokrowiecki, itd. Czyli mamy to co w całej Polsce i świecie - monodramy i sztuki duże, awangardę i tradycję. Chce Pan "awangardy, renesansu" zapraszam na Wściek - ja widziałem dwójkę świetnych aktorów we współczesnym, ostrym dramacie. Coś dla pana, aktorzy znani trochę z filmów i telewizji:), ale wątpię, żeby Pan to wiedział, jest Pan zbyt powierzchowny. Komercja? A wie Pan co to dziś znaczy?
      Co do ceny biletów w Warszawie, np na Histerie miłosne studiobuffo.com.pl/?p=2067.
      Proszę sprawdzić:) i dopiero stawiać swoje tezy.
      A zauważył Pan, ze nawet znani aktorzy, mają inne zajęcia, poza grą aktorską.
      Proszę się już więcej nie wypowiadać, bez znajomości rzeczy.
      Pozdrawiam.
      • Gość: kilka razy byłem Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył IP: *.c154.petrotel.pl 14.02.13, 19:10
        ale jak patrzę na coraz to okazalsze cielsko pana Boczka - knurka Hała Bały to mnie się cafa. Się znalazł aktor - przecież to żenada wpuszczać tego "aktora" na scenę......no chyba żeby zamiótł, dekoracje pozabierał. A jak sie toto puszy, nadyma......niczym najeżka
      • epoeta Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył 14.02.13, 20:53
        Krytycznych wypowiedzi na temat dyrektora i teatru na forum jest kilkadziesiąt. Sformułowano jasno określone zarzuty. A tu tylko mizerna odpowiedź w stylu - "spieprzaj dziadu!" Nerwowo zachowują się obrońcy obecnych porządków (bałaganu) w teatrze. Oj nerwowo.
        I tak uważam, że ten artykuł jest w jakiś sposób sponsorowany, taka kryptoreklama osoby, która zaczyna odczuwać, że jej koniec na piastowanym stanowisku jest blisko. Potwierdzeniem mojej teorii będzie fakt, że dziennikarze nie będą drążyć tematu, tylko go omijać. Dziwi mnie również wyjątkowe zadufanie przedmówcy. Zrobić byle co i oczekiwać by go chwalić! Wydmuszkę raz widziałem w Częstochowie, 3 razy w Płocku. Czas na zmiany. Nie porywa po którymś razie. Trzech panów , to raczej akademia z czasów komunistycznych. Zespół teatralny jest liczny, a tu udało się zebrać kilku aktorów, by oddzielnie coś recytowali. Najwyżej na raz z braku czegoś innego można iść. Krytyczne opinie na forum, wypada poczytać. A tego czegoś pt Wściek to nie kwalifikowałbym do sztuki teatralnej. Wolę audiobooki ciekawszych lektur Teatru Polskiego Radia. To po prostu kpina. Zapraszać do teatru publiczność by oglądała czytającego tekst aktora, w dodatku literacko trzecia liga. Zapchajdziura, nic więcej!
        Na wycieczki po teatrach polskich, nie tylko w dużych miastach zapraszam, chętnie wezmę na stopa. W każdym można spotkać kogoś z Płocka. Fani teatru z naszego miasta to dzisiaj emigracja weekendowa. Prawdziwego teatru w Płocku nie ma.
        • spotted Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył 14.02.13, 23:31
          www.youtube.com/watch?v=bhTyp6uv0hc
        • Gość: znawca teatru Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył IP: *.class144.petrotel.pl 16.02.13, 19:46
          piszcie do marszałka Struzika. On zatrudnia P.Mokrowieckiego .To Pan marszałek podpisał na następne trzy lata angaż obecnemu dyrektorowi.
      • Gość: staruch osiedlowy do goesforawalk IP: *.30.232.183.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.02.13, 06:12
        O czym ty piszesz? Zobacz repertuar teatrów z Olsztyna, Elbląga, Kalisza. Miasta porównywalne do Płocka. Przejedź się chociaż raz właśnie tam, na każdym przedstawieniu spotkasz kogoś z naszego miasta. Cena biletu - max 30 zł za premierę! A wielkich miastach? U Jandy w Polonii premiera 55 zł. W Nowym w Poznaniu również. A u nas cienkiego Bolka oglądać trzeba za 90!
        Tam nie ma trup wędrownych zaprzyjaźnionych z dyrektorem, które w Płocku reklamowane są jako atrakcje. Taki Bończak czy Friedmann mogliby wystąpić właśnie tam co najwyżej w Domu Kultury, albo na sali gimnastycznej w szkole za góra 10 zł!
        Ale we wspomnianych teatrach jest jeszcze edukacja teatralna na wszystkich szczeblach, są spotkania z aktorami, sympozja, warsztaty. U nas nie trzeba, wystarczy popsioczyć na publiczność, że nie płacą za badziewie imć Dyrektorowi - Grabarzowi teatru.
        • goesforawalk Re: do goesforawalk 15.02.13, 09:43
          Rozczaruje Pana. W Olsztynie i Elblągu czasami bywam. Rzeczywiście mają lepszy repertuar, ale zdarzają się i doły, ale takie jest życie. Kwestia gustu. Panu się spodoba lub nie, mnie się spodoba lub nie, ale trzeba iść i zobaczyć. No, ja Friedmana czy Bończaka nie widziałem bo mi nie po rodze z taką komedią, ale po co obrażać. Rozumiem, że Pan widział,rozczarował się, bo krytykuje.
          Ostatnio raczej Olsztyn, bo po drodze. Podróżowanie staje się kosztowne. Ceny biletów, mam inne doświadczenia, a już na pewno za premiery, ale nieistotne. Jak mam fart to i za 20zł wejściówkę w Warszawie:). Na ludzi z Płocka, czy gdzieś są czy ich nie ma, nie zwracam uwagi.
          Ale to, że ich nie ma w Płocku na imprezach to widzę. Np., (trochę inny rodzaj kultury) mam bilety na koncert Czerwie.I co? I do zwrotu. Za mało atrakcyjni dla płocczan? A może warto zobaczyć czasem coś nieznanego. Czy to jak Pan pisze , "cienkie bolki"? Rozumiem, ze tylko awangarda i wyższa kultura.
          Zna Pan Yeshe i Gralak - zagrali darmowy rewelacyjny koncert w Płocku w wakacje. Pogoda dopisała, piękny wieczór, ludzi brak. Byłem niedawno w Warszawie na płatnym koncercie, bo mi się spodobało. Inaczej.
          Zresztą po co ja tu piszę. I tak, jak widać, nie pasuje do takich teatromanów i megalomanów, znawców i krytyków kultury. Wolę jednak po cichutku zajmować się swoim życiem.
          Chylę czoła i psioczcie dalej sobie nawzajem.
        • Gość: Znawca sztuki Re: do goesforawalk IP: *.internetia.net.pl 15.02.13, 11:01
          Zarabiam 1800zł

          500zł wydaję na jedzenie
          500zł wydaję na rachunki
          500zł wydaję na utrzymanie samochodu, a jeżdzę DU Matizem z gazem
          zostaje mi 400zł, w tym miesiącu kupiłem nową lodówkę za 1800zł, to oznacza, czerwca nie mam za co,
          90zł x 2 =180zł to jest dużo,

          dla porównania teatr Jaracza w Łodzi:

          www.teatr-jaracza.lodz.pl/bilety.html
          • goesforawalk Re: do goesforawalk 15.02.13, 12:34
            Miałem nie pisać, ale chyba Pan nie w temacie.
            Bilet Pokis 15zł lub 25zł lub 40zł,
            bilet teatr Płock: 5zł(piekiełko), scena główna 30zł,premiery nie wiem, bo nie bywam, niestety nie ma wejściówek
            szkoła muzyczna od 30zł w górę (niestety nie mam dostępu do biletów, bo jak chce kupić to brak:))
            Jaracz, Łódź - od 15zł do 60zł + koszty dojazdu, kawy, jedzenia
            Warszawa - różnie - od 10zł (różne teatry, różne promocje np. 1szy 40zł, drugi 10zł, trzeci 1zł) i są wejściówki (10-30zł) + koszty dojazdu,kawy, jedzenia, premiery w Warszawie o 60zł do 200zł,
            Olsztyn - Jaracz, od 10zł do 60zł, + koszty dojazdu, kawy, jedzenia
            itd. itd. itd.
            NIE TRZEBA CHODZIĆ TYLKO NA TE ZA 90ZŁ, w których grają "cienkie bolki" ze stolicy(cytuję, to nie moja opinia) i nie trzeba tylko w Płocku. Gdy teatr całkiem opustoszeje i zostanie tylko naciąganie i ciąganie uczniów (nauczyciele wstyd), to może coś się zmieni.
            Wyjście do teatru ma być przyjemnością i w Warszawie, Łodzi czy dalej przy odrobinie chęci i gimnastyki za mniejsze pieniądze (nawet z podróżą, kawą i jedzonkiem) można zobaczyć coś więcej od komedii, fars, kabaretów - ja nie gustuję akurat.
            To, że zarobki zwykłych ludzi w Polsce są marne wiemy. Ja auta nie mam, więc zostaje na rozrywkę:)
            • epoeta Re: do goesforawalk 15.02.13, 19:58
              Mogę zabierać za darmo, do Olsztyna, Elbląga, Łodzi. Postawię nawet kawę!. Tam są zespoły 15 osobowe, grają zazwyczaj wszyscy! Jest super. W planach na najbliższe miesiące mam do zaliczenia Skrzypka na dachu, Maydey, Sceny miłosne dla dorosłych. Jeżeli mi się uda zdobyć bilety to zaliczę i rewelacyjne Jeżyce w Nowym w Poznaniu. Bilety do 30 zł U nas mizeria straszna. Dorosły najwyżej trzech aktorów zobaczy, zazwyczaj przynudzających, albo czytających, a w piekiełku wideo...
              • Gość: staruch osiedlowy Re: do goesforawalk IP: *.180.244.145.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.02.13, 21:37
                Ja kolejny raz jadę do Torunia na przedstawienie: Marabut - piosenki Stanisława Staszewskiego.
                Bilet 30 zł, a ubawić się można! Kto starszy przypomni sobie urodziny organizowane przez Stacha, kiedy mieszkał w Płocku. Swoją drogą, ciekawe dlaczego to przedstawienie nie jest to grywane w Płocku? Żeby dyrektor teatru wiedział ilu z Płocka siedzi na widowni na każdym przedstawieniu zzieleniałby z zazdrości. Ale pewnie lepiej obejrzeć czytającego Pogonowskiego, albo deklamującego Becketa Mąkę, albo obejrzeć film o starym teatrze. Dzisiaj Płock grają w Toruniu!
            • jederman2478 do goesforawalk 15.02.13, 22:30
              prawda jest taka że w Lublinie nikt nie chodzi do Teatru. Teatr normalnie jest oblegany pustkami. A dużo jest studentów. Co się dzieje? Nic.Nikt się nie przejmuje że na teatr idą pieniądze w błoto. Chociaż ostatnio zrozumieli że ludzi napływowych nie da się tak łatwo odch......- zmniejszyli budynek teatru muzycznego. Szkielet budowanego teatru muzycznego stał przez 40 lat i straszył swoim wygladem centrum. Ale dla nas nie jest to dobry przykład. W Gdańsku grają Arabelle - połaczenie bardzo bogatych strojów i scen fragmenty tekstów z różnych bajek tworzą nie zapomnianą atmosferę. Gdyby w Płocku to zagrali na pewno sukces, ale gdzie tam u nas najlepiej narzekać i nic nie grać. W Gdyni kolacja dla głupca - bardzo popularna sztuka z warszawy ściągnięta. Polecam do grania. A i w Gdańsku zapomniałem z Kolakową i Baką seks dla opornych. To jest cool 2 lata na deskach i cały czas pełno widzów. Więc do wyboru do koloru. A aktorów mamy po to żeby grali a nie statystami byli. W związku z tym nie trzeba sprowadzać innych aktorów tylko jak w Trójmieście samemu grać. Chyba że się nie umie, to wtedy inne rozwiązanie nalezałoby wybrać.
              Co do czegoś z wyższej półki to będzie cięzko. Akurat trochę mam kontakt z teatrami w Polsce i wszędzie dzieje się to samo. Polecam przemycać ambitne sztuki między słowami. Da to do myslenia a wprzyszłości kto wie. A i rzecz najwazniejsza niech ktoś wreszczie weźmie się w tym mieście za marketing. Bo jeszcze tak słabego marketingu to ja w życiu nie widziałem. Kpina z mieszkańców, nieudolność rządzących. Płakać się tylko chce.Stary dziadek w w marketingu zdziała tyle co małe dziecko w kuchni. To ludzie zabytki dajmy im spokój. Pozwólcie tą dziedziną zająć się młodym. MAją lepsze pomysły zgodne z najnowszymi trendami a co za tym idzie mogą one przycignąć wraz z widzami inwestorów. Pozdrawiam
    • harlem.wp Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założyłem... 16.02.13, 19:13
      Wielce Szanowny Panie Dyrektorze. Płocki teatr jest reliktem przeszłości, socjalistyczny zakład pracy. Dlaczego zatrudnia Pan w teatrze 20 emerytów, którzy nie za wiele robią? Biorą pensje za to, że przychodzą do pracy. Czy nie czas zrobić redukcję? Przerost zatrudnienia aż nadto widoczny. Może by tak rozliczyć remont teatru i wyjasnić nieprawidłowiści finansowe. Dlaczego na etacie jest Pan Jan Nowicki, który wcale w Płocku nie gra. Bo to kolega...Dlaczego ludzie zatrudnieni w teatrze prowadzą jednocześnie swoje biznesy i tak na prawdę w teatrze nie robią nic oprócz tego, że biorą pensję co miesiąc. Czas skończyć z tym skostniałym betonem, zmienić dyrektora, bo inaczej nie uratuje się teatru w Płocku. A Pan Dyrektor ma ręce pełne roboty od trzymania stołka...
    • sierpien31 Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założyłem... 18.02.13, 12:09
      Na temat "Hamleta"
      Mówi Pan, że chciałby Pan "stworzyć inaczej"! Z kontekstu wynika, że tą realizacja chciał się Pan przypodobać nie znającej się na prawdziwej sztuce płockiej publiczności. Ciekawi mnie (zwykłego Płocczanina) co zaproponowałby Pan bardziej wybrednym widzom. A można było uatrakcyjnić historię duńskiego księcia pokazując np. seks: Hamlet - Horacy i Laertes - Ofelia, taniec brzucha w wykonaniu królowej, trupę teatralną jako zespół ciotek i kilka innych odkryć. W ramach przypodobania się Płockowi puszcza Pan z taśmy rozrywkowe przeboje z ostatnich trzech wieków; drukuje plakat, na którym główny bohater z krzyżem jak Sawonarola, zdjęcie w programie zezowatego Hamleta i starszej pani jako nieletniej dziewicy Ofelii. Jest wiele innych jeszcze "trudności" z założonym kagańcem - jak to Pan lirycznie ujął - na pysk.
    • sierpien31 Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założyłem... 18.02.13, 12:14
      Rozeszła się już radosna wieść, że wraca na scenę Pani Grażyna Zielińska i że ma zagrać w dwuosobowej sztuczce z pierwszą damą płockiej sceny. Czy tylko P. Zielińska nie polegnie (artystycznie) przy królowej? Czy dorówna? Niepokoi nas to! Pani Grażyno, trzymamy kciuki!
      • Gość: staruch osiedlowy Re: Płocczanie nie chodzą do teatru, więc założył IP: *.180.3.36.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.02.13, 17:38
        Jak w dwuosobowej, to napewno w Płocku. Zespół liczy ponad 20 aktorów, ale zebrać dwóch na przedstawienie roku to niewątpliwie sukces obecnego dyrektora. Mało to razy były pojedyncze obsady. Ostatnio Becket, wcześniej przynudzał Nowicki czytając listy do Skrzyneckiego. A i obecnie zespół aktorski cierpi na zawał. Bo atrakcją jest czytający swoją sztukę Pogonowski. A co z resztą? Szukają papu poza teatrem?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka