Dodaj do ulubionych

wypadek "drogowy"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 11:01
Wczoraj wieczorem wracałam z córeczką do domu (z wózkiem) Na przejściu dla
pieszych przy Petropolu przednie kółka od wózka ugrzęzły mi w tzw. przerwę
między asfaltem, po którym jeżdzą samochody a tzw. wyspą dla pieszych. Stało
się to o tyle niefortunnie, że wózek poleciał do przodu, wręcz zrobił
koziołka, a ja za nim, w efekcie wylądowałam na wózku, a moje dziecko pod
nim... To był koszmar. Jak na razie widocznym efektem tego wypadku jest
obtarcie buziaka u mojej córki, ale nie wiem, czy nie doszło do urazu głowy.
Pomijając konsultację lekarską, proszę, powiedzcie, gdzie mam się zgłosić z
tą sprawą i kto powinien za to odpowiedzieć.
Obserwuj wątek
    • kokodyl Re: wypadek "drogowy" 15.11.04, 11:13
      Zgłoś się do Pana Boga modlitwą by dał Ci wyobraźnię na przyszłe miesiące i
      lata przy opiece nad córeczką.
      Mózg służy do myślenia i wyobraźni będziesz musiała go nieco wytężyć by
      pociecha uniknęła w przyszłości podobnych niespodzianek.
      • Gość: Monika Re: wypadek "drogowy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 12:29
        A ja Ci życzę, żeby Cię w życiu gorsze rzeczy nie spotkały. Ciebie i Twoich
        dzieci, jeśli się będziesz nimi opiekować.
        • kokodyl Re: wypadek "drogowy" 15.11.04, 12:48
          Nie sądzisz, że Twoje pytanie jest nieco naiwne "do kogo się zwrócić" - przykro
          mi, że Cię i Twoje dziecko to spotkało i oby nigdy więcej, jednak pretensje do
          kogokolwiek oprócz siebie są wg mnie niesłuszne.
          Rodzicom po narodzinach dziecka wyostrza się zmysł przewidywania nieszczęść.
          Wchodząc do znajomych przesuwają rzeczy niebezpieczne poza zasięg dziecka,
          ostre narożniki zasłaniają siadając w odpowiedni sposób itp. - takie odruchy
          powinnaś w sobie wyrabiać.
          Praktycznie dziecka do 3 roku życia nie spuszcza się ze wzroku.
          Trudno mieć w tym chorym kraju pretensje o nierówność przy przejściu dla
          pieszych gdy inne ważniejsze rzeczy są zaniedbywane.
          • ernest_pinch Re: wypadek "drogowy" 15.11.04, 13:53
            kokodyl napisał:

            > Rodzicom po narodzinach dziecka wyostrza się zmysł przewidywania nieszczęść.
            > Wchodząc do znajomych przesuwają rzeczy niebezpieczne poza zasięg dziecka,
            > ostre narożniki zasłaniają siadając w odpowiedni sposób itp. - takie odruchy
            > powinnaś w sobie wyrabiać.
            > Praktycznie dziecka do 3 roku życia nie spuszcza się ze wzroku.
            > Trudno mieć w tym chorym kraju pretensje o nierówność przy przejściu dla
            > pieszych gdy inne ważniejsze rzeczy są zaniedbywane.

            W pelni sie zgadzam z opinia zamieszczona przez krokodyla. Jedyne co mozna
            zrobic, to wyciagnac wnioski z tego smutnego doswiadczenia. Nawet wykupiona
            polisa od jazdy wozkiem po nierownosciach bylaby w tym przypadku groteskową
            rekompensatą.
            "Trza" czujnym byc, a jako "memento" dla wszystkich Rodzicow, niech posluzy
            post sherlocka_holmsa z forum motoryzacyjnego:

            sherlock_holmes napisal:
            "W najnowszym Motorze jest opis wypadku, w którym kretynka z Nissana Patrola
            zabiła swojego synka "bo on nie lubiał zapinać pasów".
            Synek rozlał napój w samochodzie, mamusia odwróciła łeb, zjechała pod cysternę,
            kierowca cysterny uciekł do rowu, a mamusia tak ładnie odkręciła kierownicą, że
            wydachowała Patrola.
            Ale przecież w reklamie pisali jaki to superbezpeiczny samochód..."
          • Gość: szybka osa Re: wypadek "drogowy" IP: *.infoplus.com.pl 15.11.04, 14:15
            a jeśliby dziecko złamało rękę? niestety nie wszystko jesteśmy w stanie
            przewidzieć, nawet mając wyostrzony zmysł przewidywania nieszczęść. Jeśli
            chodzimy po chodniku, za który odpowiada miasto to należy się liczyć z tym, że
            odpowiedzialność za szkody wynikłe w skutek zaniedbania powierzonego mienia
            ponosi zarządca. i nic tu do rzeczy nie ma, że człowiek tego nie przewidział.
            Jeśli jadąc samochodem urwę zawieszenie w dziurze w jezdni to mam prawo domagać
            się odpowiedzialności od zarządcy. I co chodzisz i przewidujesz, że np za
            rogiem możesz urwać koło? Bzdura, oczywiście nalezy liczyć się z takim faktem,
            ale są granice podejrzliwości i przewidywalności.
            Należy konsekwentnie tępić złe przejawy gospodarowania np. chodnikami i
            przynajmniej zgłaszać fakt zaistnienia zagrożenia zdrowia w wyniku wadliwych
            chodników urzędowi nadzorującemu zarzęd komunikacji (być może prezydent)
    • Gość: Monika też Re: wypadek "drogowy" IP: 213.77.42.* 15.11.04, 14:17
      najlepiej do psychiatry, albo do agencji ubezpieczeniowej, żeby na przyszłość
      mieć z tego kasę
    • Gość: Jurek Re: wypadek "drogowy" IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 15.11.04, 14:57
      do nastepcy niewczasa ?
      a na przyszlosc myslec podczas prowadzenia wozka, samo popychanie do przodu za
      uchwyt to nie wszystko
      nasuwa mi sie pytanie
      jak wjezdzasz/zjezdzasz z kraweznika to tez tylko popychasz ?
    • Gość: długopisem Re: wypadek "drogowy" IP: 81.190.171.* 15.11.04, 19:39
      Szkoda mi Ciebie. Naprawdę współczuję. Życzę szybkiego powrotu dziecka do zdrowia.
      pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka