kawka
24.11.04, 11:54
Kiedyś naiwnie myślałam, że to forum wyraża w sposób reprezentatywny opinie
wszystkich płocczan o swoim mieście. Ale tak nie jest. Udziela się na nim -
myślę - kilkanaście osób, które zwielokrotniają te liczbę, pisząc pod różnymi
nickami. Co ciekawe, forum stało się platformą walki politycznej. Kiedy ktoś
rzucił hasło referendum w sprawie odwołania prezydenta, "mównicę" niemal w
100 procentach opanowali przedstawiciele przeciwników obecnej władzy. Wśród
wielu powierzchownych były wyartykułowane także konkretne zarzuty. Kiedy
referendum zaczyna stawać się powoli faktem, nagle uaktywnił się obóz
prezydencki. Jego argumenty: prezydent to człowiek kryształowo czysty (nie
ma, może poza Matką Teresą, ludzi tak nieskazitelnych), komuchy chcą dorwać
się do władzy itp.
Krytycy prezydenta nie zdzierżyli. Rec, który przedtem kreował się na
obiektywnego krytyka władzy, teraz pisze w którymś z postów: My (lewica)
jeszcze wam pokażemy! Zamiast merytorycznej dyskusji mamy brudne plotki (ktoś
ma wyrok, ktoś ogromne długi itp.). I już nie wiadomo, czy chodzi o poprawę
stylu rządzenia Płockiem, czy to kolejna walka o władzę. Są osoby, które w
tej walce nie chcą uczestniczyć, wspierać jej swoim podpisem. Dziwię się, że
tego nie rozumieją ci, którzy teraz otwarcie przyznają się do lewicowej
prowieniencji. To całkowity brak wyczucia i nieznajomość ludziej, także
zbiorowej psychiki. Ludzie nie chcę być marionetkami w rękach tłukących się
między sobą politycznych osiłków. Zareagują na merytoryczne argumenty, ale
nie na plotkarskie przepychanki i inwektywy.
A zresztą - czy naprawdę zareagują? Jak wykazała publikowana w gazecie sonda,
osoby zaczepione na ulicy, czyli tzw. prości ludzie mają w głębokim
poważaniu, kto zajmuje stołki. Nie wierzę, że to referendum się uda. Jeśli
firmuje je człowiek o wątpliwej reputacji, jeśli teraz już z prawa i lewa
leją się pomyje, to zbiorowa mądrość będzie kazała płocczanom nie wchodzić do
tego rynsztoka. Zwłaszcza, że to już nie te czasy, kiedy frekwencja MUSIAŁA
być co najmniej 99,9-procentowa. A w dodatku na horyzoncie wciąż nie pojawia
się dzielny szeryf (czytaj - kandydat na nowego prezydenta), który mógłby w
mieście zrobić porządek...