henrykkreuz
20.02.05, 13:37
Inż. Muaffakk al-Hanna urodził się w Bagdadzie, ale jako dziecko uchodźców
politycznych wychował się w RFN, gdzie także skończył studia. Mieszka we
Frankfurcie, jest specjalistą od projektowania i montażu oświetlenia. Wywiad
uzyskany 16.09.2004, autoryzowany przez internet.
Dlaczego Irakijczycy nie są wdzięczni Ameryce za obalenie Saddama?
Saddam to była nasza sprawa. To był tyran, ale nasz tyran i my wiedzieliśmy
jak się zachować. Stany Zjednoczone mają prezydenta debila, którego wcale nie
wybrała tam większość, ale przecież nikt nie chce ich zbrojnie od niego
wyzwalać. W lzraelu rządzi „rzeźnik Libanu”, zbrodniarz wojenny,
który już dawno powinien wisieć, a nie wisi. Zachód, który ma to u siebie,
niech nie poucza i nie wyzwala innych. Nie udawajcie dobrych wujaszków.
Jest Pan z szyickiej rodziny, a Pana rodzice uciekli z Iraku. Czy Saddam nie
mordował Szyitów, Kurdów i innych przeciwników?
Jeżeli powodem inwazji było to, że Saddam nas mordował, to dlaczego obecnie
okupanci robią to samo bombardując Nadżaf, Kufę, HilIę... Kto tam ginie, jak
nie my?
Ale Saddam zajął przecież Kuwejt w roku 1990 i używał ropy do zbrojeń...
Mieszkając od dziecka na Zachodzie jestem zdumiony, jak skupieni wyłącznie na
sobie, prawie nic tu nie wiecie o historii innych narodów. Kuwejt był
zapomnianą prowincją Iraku w czasach tureckich i mówienie o nim jako o
suwerennym państwie jest przejawem ignorancji. Kiedy odkryto wielką ropę,
brytyjscy koIoniaIiści w 1899 r. szybko wykroili na mapie ten kawałek i
wsparli posłuszny sobie ród as-Sabahów, z którym do dziś dzielą się ogromnymi
zyskami. Saddam tylko próbował odzyskać to, co należy do lraku i narodu
arabskiego, a nie do zachodniego kapitału i sprzedajnego emira-marionetki.
Kuwejt ma się tak do Iraku, jak Panama do Kolumbii. Panama też była prowincją
Kolumbii, ale w 1903 roku USA zrobiły tam "rewolucję" agenta Amadora Guerrero
i oderwały sobie ten kawałek, aby przechwycić przesmyk na Kanał Panamski. A
co do zbrojeń: Saddam wiedział od początku, że każdy, kto przeciwstawi się
żydowskiej oligarchii i interesom Zachodu zostanie napadnięty. Inwazja USA
pokazuje, że się nie mylił. Starał się jak najszybciej uzbroić, aby taką
inwazję odstraszyć. Z tego nie można robić mu zarzutu. Obecne sukcesy
partyzantów oraz siła oporu przeciw okupacji pokazuje, że Saddam nieźle
przygotował lrak na taki scenariusz wojny. A został napadnięty właśnie
dlatego, że nie zdążył się uzbroić i broni masowego rażenia nie miał. Napada
się zawsze na słabszych, a nie na silniejszych.
Czy prawdziwym powodem wojny była ropa?
Na pewno nie względy humanitarne. W tym samym czasie, gdy wszczęto inwazję na
Irak, USA pozwoliły na wewnętrzne rzezie w Liberii, która jest w praktyce od
założenia ich kolonią i nawet nie ma własnej waluty, tylko używa USD. Ale nie
ma tam ropy, więc nie ma i interesu, aby interweniować. Jednakże ja nie
uważam, że ropa jest przyczyną tej wojny, bo ona nie zwróci kosztów. Wojna
kosztuje Amerykę miliard dolarów dziennie, a tyle ropy jeszcze nam nie
rabują. Ameryka toczy tę wojnę w interesie i w zastępstwie Izraela.
Co będzie dalej?
Wojna w lraku jest dla Zachodu nie do wygrania: są tylko rosnące koszty,
straty w ludziach i żadnych korzyści w przewidywalnej perspektywie. Już teraz
większość amerykańskich ekspertów uważa, że wojna w lraku nie ma sensu, ale
wycofać się nie chcą bo dopiero to - ich zdaniem - rozzuchwali islam. A dla
nas, owszem, to jest wielka ofiara krwi, ale wola walki narasta, bo innego
wyjścia nie mamy. W lraku islam daje wielką i pożyteczną lekcję całemu
światu: że ofiarna partyzantka jest skuteczna i że żadnemu okupantowi wojna
się nie opłaci. Można powiedzieć, że już teraz giniemy także za innych, aby
im ocalić życie: za PaIestynę, za Syrię, za Iran, za Sudan. Ameryka przegra
tę wojnę tak samo jak poprzednie: w Wietnamie, w Somalii. Musicie przegrać,
aby nie wróciła pokusa kolonializmu, aby to odstraszyło was od napadów na
inne narody.
Mówi Pan wy, was... Czy ma Pan na myśli także Polskę?
Polska straciła wszystko, co kiedykolwiek miała w oczach Arabów. Już w 1990
r. kiedy udostępniła Amerykanom plany urbanistyczne Bagdadu i innych miast
dla ułatwienia bombardowań, oraz wywiozła agentów USA z Iraku, zasłużyła
sobie na miano kraju szczególnie wrednego. Teraz jesteście głównym
sojusznikiem USA w agresji, zabijacie nasze dzieci. Wątpię, czy przez kilka
najbliższych pokoleń znajdzie się jakikolwiek naród w całym Trzecim Świecie,
który wam zaufa. Straty w sferze moralnej są zawsze najtrudniejsze do
nadrobienia, a gdy kiedyś przyjdzie do rozliczeń wyjdziecie na tym gorzej,
niż Ameryka. Bo my mamy dobrą pamięć, a w życiu jest tak, że łatwiej wybacza
się panom, niż lokajom.