Dodaj do ulubionych

ZOO jednak działa

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 14:30
Pogłoski, jakoby nasz ogród zoologiczny miał być zamknięty już w czerwcu,
okazały się jednak przedwczesne. Zwierzęta podniosły w większości taki raban,
że zamknie się ten obiekt dopiero we wrześniu i dopiero wtedy nowe czworonogi
zostaną wybrane przez gawiedź do zasiedlenia opuszczonych klatek. A gadzina
każda niezwykle chętna na ponowne zasiedlenie tych wygodnych przybytków i
niemal ślini się na sam fakt kolejnych paru lat luksusu. Animale, które nie
zasiedlą się tam ponownie, czeka niechybnie cięższy los. Trzeba będzie coś
robić żeby jeść, a robić niewiele potrafią. Przecież gdyby cokolwiek
przedstawiciele menażerii robić umieli, nie szliby siedzieć jako okazy
zoologiczne. Co prawda trochę karmy i innych dobrodziejstw ten i ów żyjątek
naodkładał se, ale straszna i bliska rzeczywistość może zmusić leniwca tego
lub innego złodziwca do zajęcia się czymkolwiek. A to już takie sympatyczne
raczej nie jest.

Dozorca parku, w którem umieszczon jest ogród, pojechał na imprezę do
sąsiada, którą ten był z okazji rocznicy pobicia drugiego sąsiada
sprokurował. Wprawdzie najpierw obaj sąsiedzi napadli i zdewastowali nasz
park, ale potem poprztykali się zdrowo i między nimi waśnie wybuchły. Waśnie
skończyły się ciężkim nokautem sąsiada zachodniego i właśnie z tej okazji
imprezka zorganizowana była. Słowem nikt się nie zająknął, że obaj najpierw
nasz park splądrowali, co więcej – że i my w tym wiekopomnym nokaucie
sąsiadowi ze wschodu troszeczkę pomogliśmy. Nie uczynił tego także i nasz
bajońsko opłacany dozorca. Pojechał, jak to w jego zwyczaju bywa, w swojej
niezmiennej lokajskiej uniżoności, i kadził dozorcy parku wschodniego, jak
kadzić się nauczył i przyzwyczaił, co jawiło się sporą niestosownością, bo i
tak nas tam obecnie nie lubią, bez względu na to, czy ktoś im tam dupę liże,
czy nie. Co więcej, sąsiad raczej poważa tych, co stoją w jego obliczu w
pozie wyprostowanej, a nie gna się usłużnie. Ale tego nasz dozorca nie wie,
bo jego ciasny rozumek pewnych oczywistości pojąć nie jest w stanie. Jest
zresztą w tej swojej postawie nieodrodnym pacholęciem systemu, którego
dzieckiem był od zawsze. Łaska boska, że wraz z wrześniową likwidacyją
zoologu w obecnej postaci i on będzie musiał pakować manatki, jego bowiem
następca jaki by nie był, chyba gorszy i bardziej kosztowny już być nie
będzie w stanie. Chociaż są rzeczy w naszem ogrodzie, o których nie śniło się
filozofom.

Aha! Jeden z ważniejszych czworonogów, będący szefem kółka samoobrończego,
wysunął propozycję, aby wprowadzić swojego rodzaju amnestię na drobne
kradzieże karmy, tudzież nieodpowiednie szczekania, krakania, miauczenia i
inne. Ta propozycja w dużej mierze będzie chronić jego i animale jego przed
jakąkolwiek odpowiedzialnością w tem zakresie. Na pytanie, czy to stosowne,
szef (nazywany tu i ówdzie „Lepiejem”) odpowiada, że tak, są bowiem to
przewiny maluczkie, a on sam i jego hołota niczego nikomu nie ukradli. Na
dużą skalę przynajmniej. Tu zawołam, że to kłamstwo! Tak oto złodzieju jeden
mnie chociażby ongiś okradłeś, bezprawnie umieszczając fragment mojej
piosenki w swojej gnojowej kampanii, gdyś na dozorcę kandydować próbował. I
dla mnie złodziejem byłeś, jesteś i będziesz!

W sumie najlepszem podsumowaniem obecnej sytuacji w naszem parku jest to, że
ktoś zmyślny wpadł na pomysł wyprodukowania papieru do podcierania tyłka,
który to papier ma na sobie wydrukowane podobizny lokatorów naszego obecnego
zoologu.

Tu się szanowni państwo nadajecie najlepiej!
Felieton ocenzurowany w „Gazecie Wyborczej”
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka