Dodaj do ulubionych

Niebezpieczne psy i ich właściciele

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 09:58
mieszkam na skarpie, kilka razy dzwoniłem pod 997 w sprawie biegających bez
smyczy i kagańca psów rasy pitbull i co? nawet jeden radiowóz nie przyjechał,
a mówili ze zaraz kogos wyślą, więc niech pani Lorens najpierw sie zastanowi
co mówi, bo mówi glupoty!
Obserwuj wątek
    • preparat_plock Niebezpieczne psy i ich właściciele 16.08.05, 09:59
      cytacik:
      "
      Katarzyna Lorens zapewnia, że nie zostanie zignorowany żaden telefon, nawet anonimowy.
      - Gdyby we wtorek ktoś nas zawiadomił, co dzieje się z drzewami przy Chopina, być może
      udałoby się przyłapać sprawców na gorącym uczynku - twierdzi.
      "
      ciekawe, ciekawe, pod spodem pozwolę sobie zacytować mój wpis z kwietnia, kiedy to
      prosiłem Straż o interwencję - proszę poczytać sobie z jaką reakcją się spotkałem;
      swoja drogą cieszę się, że temat niebezpiecznych psów oraz ich równie niebezpiecznych-
      bo głupich - właścicieli zostaje powoli zauważany;
      mam nadzieję, że Straż Miejska będzie nie będzie już tak "zainteresowana" interwecją jak w
      kwietniu, kiedy to zadzwoniłem, że po osiedlu biega Amstaff (100 metrów od szkoły i 50 od
      przedszkola)
      a na Międzytorzu problem nieodpowiedzialnego wyprowadzania psów dalej istnieje -
      szczególnie wśród właścicieli, którzy wyprowadzają swoje "pociechy" za tzw. garaże; ale
      psy spuszczją sobie zaraz po wyjściu z klatki, a potem środkiem osiedla sobie tak idą, pies
      z przodu bez kagańca, a pan 50 metrów za nim wymachując smyczą;
      po przeprowadzce Starży na Międzytorze patrole są bardziej widoczne - wcześniej prawie w
      ogóle się nie pokazywały - więc proszę się tematem zainteresować i uświadamiać
      właścicieli, którzy czują się na osiedlu jak na swoim folwarku

      a oto wpis z kwietnia, opisujący "interwencję" :)))))))

      Przygotowując sobie dzisiaj rano śniadanie, zobaczyłem przez kuchenne okno,
      jak po osiedlu biega sobie samopas Amstaff (konkretnie Americam Stafordshire
      Terrier ? pies kiedyś trenowany do walk z niedźwiedziami w klatce, jakby ktoś
      nie wiedział o co chodzi). Oczywiście pies bez kagańca. Pomyślałem, że urwał
      się nieodpowiedzialnemu właścicielowi, i ten zapewne zaraz złapie swojego
      pupila i zagrożenie minie. Pies biegał od ?przechodnia do przechodnia?
      oszekując do momentu, dopóki nie zainteresował się kimś innym. Czekałem wręcz
      kiedy kogoś zaatakuje, wciąż jednak liczyłem na to, że pojawi się w końcu
      nieodpowiedzialny właściciel i zrobi z pupilem prządek.

      Niestety, śniadanie przygotowałem, zjadłem, wypiłem poranną kawę, (minęło ok.
      30Min) a pies dalej biegał, mając teraz na celowniku ekipę robotników, która
      przyjechała kopać coś tam przy parkingowej lamipie. Panowie odganiali co i raz
      podbiegającego do nich psa swoimi łopatami ? brzmi to trochę groteskowo, ale
      tak właśnie było.

      Osobiście należę do ludzi, którzy uważają, że jeżeli ktoś puszcza bez kagańca
      i w miejscu publicznym takiego psa, to takjakby wymachiwał bronią w miejscu
      publicznym. No i powiedziałem sobie, że pie.., dzwonię na policję.

      No i zadzwoniłem. Na policji dowiedziałem się, że to sprawa dla Straży Miejskiej.
      Zadzwoniłem zatem do Straży.

      Dzownię i mówię panu, że po moim osiedlu biega samopas i bez kagańca Amstaff,
      zaczepia przechodniów, i że mniej więcej wiem czyj to pies, i że może
      podjechałby jakiś patrol i zainteresował się sprawą?

      No i co mi Pan odpowiedział...
      -cytuję- ...że za dużo w mieście jest bloków, że zanim patrol przyjedzie, to
      pewnie właściciel z psem zniknie, i że jak wiem czyj to pies, to powinieniem
      na piśmie do sądu złożyć skargę i oni się już tym zajmą, że musi być co
      najmniej jeden świadek. I czy jak chcę taką skargę na piśmie złożyć, oni nawet
      mogą do mnie podjechać??

      I w związku z tym mam takie pytania:

      1)Załóżmy, że nie wiem, kto jest właścicielem ? co wtedy? Na kogo mam złożyć
      skargę i kogo powiadomić, że po osiedlu biega bestia? Że zaraz może zaatakować
      któreś z dzieci, które będzie szło do szkoły na drugą lekcję?? (akurat mój
      blok znajduje się ok. 200 metrów od szkoły i 100 metrów od przedszkola, a
      wszystko odbyło się między 8.00 a 8.30)????

      2)Dla Pana Strażnika argumentem było to, że ?zanim patrol przyjedzie, to pies
      z właścicielem zniknie (jak nic o właścicielu nie wspominałem, że gdzieś go
      widzę). I założmy taką sytuację, że widzę jak złodziej kradnie z samochodu
      radio ? czy wtedy Pan Strażnik udzieli mi analogicznego wytłumaczenia?
      Przecież naprawdopodobniej sprawca również zniknie z radiem, zanim pojawi się
      patrol, więc po co zawracam głowę? :) No, już pomijam składanie pisemnej
      skargi do sądu, nawet jeśli strażnicy mogą do mnie podjechać... :)

      I w ogóle Pan Strażnik tak się przejął moim telefonem, że nie wiem nawet jak
      to wyrazić?? Trochę tak lekceważąco. Na zasadzie, ?daj pan spokój, jakimś tam
      psem pan nam głowę zawracasz...?Przecież to tylko pies, prawada? Oczywiście
      nic takiego konkretnie nie powiedział, ale w taki sposób ze mną rozmawiał,
      takim właśnie trochę lekceważącym tonem.

      Tak sobie pomyślałem, że jakbym zadzwonił, że po osiedlu biega niedźwiedź, to
      pewnie też by miał pretensję, że ?jakimś tam misiem im głowę zawracam?. :)

      A propos jeszcze tego, że ?właściciel z psem pewnie znikną zanim się patrol
      pojawi.? - nie ma to jak urządzać obławy na babcie sprzedając jajka na chodnku
      bez pozwolenia, prawda? Albo czaić się w bramach na Starówce i polować na
      kierowców, którzy wjadą pod zakaz? Tacy to na pewno nie wymkną się kordonowi
      strażników, no i skuteczności też nie zaniżą, eh....

      koniec :)


    • Gość: mg Re: Niebezpieczne psy i ich właściciele IP: 80.48.147.* 17.08.05, 21:47
      też kiedyś dzwoniłem z podola na 997 ale szanowny pan dyżurny powiedział , że
      oni tym się nie zajmują , może jakby mu jakiś pitbull dupę odgryz to by go to
      obchodziło
    • Gość: ania Re: Niebezpieczne psy i ich właściciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 17:46
      karac za psy!
      • Gość: łucznik Re: Niebezpieczne psy i ich właściciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 19:09
        strzelać z wiatrówek lub kusz w psy biegające samopas
        • Gość: Ob.serwator Do Łucznika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 21:55
          A co ci pies zawinił ! Tu winien jest właściciel ! Cokolwiek zrobi pies ,zawsze
          winien jest człowiek.
          • Gość: łucznik Re: Do Łucznika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 16:15
            pies samopas - więc trudno trafić we właściciela
    • Gość: Aśka Re: Niebezpieczne psy i ich właściciele IP: *.c158.petrotel.pl 06.04.06, 13:06
      Ja tez byłam w Straży Miejskiej w sprawie psów ujadających na posesjach przed
      moim blokiem. Niby mieli się tym zajać, nawet zadzwonił ktoś potem, ze
      przyjdzie czy przyjedzie i do dnia dzisiejszego go nie widać.A psy jak ujadają,
      tak ujadają, całe dnie i noce, trochę bo głodne a trochę bo są agresywne. Np.
      pies na naszym parkingu, zwykły duży kundel, a gdyby go spuścić, to pewnie by
      zagryzł, tak sie rzuca i ujada, tyle ze jest za siatką, ale juz podobno kiedyś
      ja przeskoczył. No cóż wszystko do czasu, aż się kiedyś coś stanie.
      • Gość: menel Re: Niebezpieczne psy i ich właściciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 16:25
        też zgłaszałem w SM naruszanie tego pktu miejskiego regulaminu porządku
        (hałasy, szczekanie) - każą zgłaszać na piśmie i najważniejsze, żeby było komu
        przeszkadza.
        SM wcale nie rejestruje zgłoszeń, odpycha robotę od siebie, później ma dobrą
        statystykę. Było to sprawdzane.
        SM nie interesuje porządek w mieście, są zainteresowani śiętym spokojem i żeby
        się nie napracowć. System nadzorowania pracy SM jest chory. Nikt nie stawia im
        zadań a jeśli nawet, to robi to źle i do tego wcale nie rozlicza z realizacji
        tych zadań.
        T
    • Gość: kynolg Re: Niebezpieczne psy i ich właściciele IP: *.c155.petrotel.pl 10.04.06, 16:30
      Może należy uświadomić Straży miejskiej, że istnieje artykuł 51 Kodeksu
      Cywilnego i wedłud tego należy karać głupich ludzi-właścicieli jazgotliwych
      psow, ktore zakłocają normalnym ludziom ciszę i spokoj. Nadmierne jazgotanie
      psa to hałas wywoływany celowo, bo taki właściciel jazgota ma kilka możliwości:
      - wychować i ułożyć swojego psa tak aby nie był uciążliwy dla otoczenia
      -założyć jazgotliwemu psu obrożę antyszczekową (można taką obroże bez problemu
      kupić)
      -pozbyć się uciążliwego dla otoczenia, jazgotliwego psa, a jeśli tak bardzo
      kocha swojego pieseczka-jazgota, to niech się z nim przeprowadzi na wieś,
      pobuduje sobie dom najlepiej w szczerym polu i pieseczek będzię mogł jazgotać
      do woli. Pies żyjący w mieście musi umieć się zachować.

      Mi też przeszkadza ciągłe ujadanie niewychowanych psow, walczę z tym problemem
      od jakiegoś czasu, tylko, że Straż Miejska ma gdzieś ciszę, spokoj i
      bezpieczeństwo normalnych obywateli. Pewnie ciężko naszej Straży Miejskiej
      zrozumieć, że w Płocku żyją rownież ludzie posiadający psy, ktore są uciążliwe
      dla otoczenia, bądz zwyczajnie niebezpieczne.
      • Gość: cisza Re: Niebezpieczne psy i ich właściciele IP: *.c155.petrotel.pl 11.04.06, 15:39
        Popieram w 100%. Mam sąsiadów zostawjających jazgotliwego psa w domu ,całe
        popołudnia , soboty i niedziele mam koncerty , ręce opadają , po pracy chcę
        odpocząć , ale się nie da.Zwracałam uwagę grzecznie starszemu panu w zeszłym
        roku miał coś z tym zrobić ale poprawy nie widać tym bardziej nie słychać. Mam
        dość, idzie lato będzie jeszcze gorzej.Lubię zwierzęta sama miałam psa i wiem
        że to ludzie są winni !!!! Mieszkam w Pani rejonie.
    • Gość: kynolog Re: Niebezpieczne psy i ich właściciele IP: *.c157.petrotel.pl 14.04.06, 11:02
      cisza napisał(a):
      Popieram w 100%. Mam sąsiadów zostawjających jazgotliwego psa w domu ,całe
      popołudnia , soboty i niedziele mam koncerty , ręce opadają , po pracy chcę
      odpocząć , ale się nie da.Zwracałam uwagę grzecznie starszemu panu w zeszłym
      roku miał coś z tym zrobić ale poprawy nie widać tym bardziej nie słychać. Mam
      dość, idzie lato będzie jeszcze gorzej.Lubię zwierzęta sama miałam psa i wiem
      że to ludzie są winni !!!! Mieszkam w Pani rejonie.

      Należy śmiało zgłosić problem (uciążliwego, hałasującego psa) do dzielnicowego.
      Starszy pan-właściciel psa ma najwyraźniej w nosie Pani ciszę i spokoj,
      przecież to nie on słucha jazgotu, bo nie ma go w domu. Nie ma się co litować,
      czy zastanawiać. Problem trwa zbyt długo. W swoim mieszkaniu ma Pani prawo do
      ciszy i świętego spokoju. Właściciel jazgotliwego psa nie ma litości nad pani
      uszami, ktore z pewnością "więdną" od hałasu jaki powoduje jego pies.
      Podziwiam Pani cierpliwość.
      Jeżeli mieszka Pani w moim rejonie to mogę Pani powiedzieć, że mamy dobrego i
      mądrego dzielnicowego. Powinien pomoc.
      • Gość: ij Re: Niebezpieczne psy i ich właściciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 17:49
        Należy wyłożyć TRutki dla kundli !!!!
        Nie ma drugiego kraju tak obsranego.
        Japonia to kraj kwitnącej wiśni,
        Polska to kraj srającego psa,
        W Nowym Jorku za sranie kundla jest 200 dolców grzywny
        Wiszą tabliczki "Curb your dog, 200 $ fine"
        Brak kup nawet w bambusich dzielniacah
        • daisy54 Re: Niebezpieczne psy i ich właściciele 23.04.06, 22:58
          Ty nawet nie wiesz jak nisko stoisz (((
          Trutke wyloze ale tylko i specialnie dla Ciebie.
          To wlasciciel psa powinnien po psie posprzatac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka