Gość: obdarowany
IP: *.c153.petrotel.pl
18.09.05, 17:59
W sobotę moje dziecko było na sprzątaniu świata. Otrzymało w darze od
proboszcza płockiej parafii mleko - 1 litr 3,2%. Ale nie takie zwykłe.
Opatrzone znakami Caritasu, z zaznaczeniem, że to pomoc dla ubogich
mieszkańców krajów Europy. W związku z tym, że "dar" pochodził z parafii
(dystrybucję prowadziła stołówka szkolna)wnioskuję, że Kościół prowadzi akcję.
Zwykle zawsze dziękuję za każdą pomoc, ale w tym przypadku zastanawiam się,
jaki jest sens wspomagania przeze mnie akcji pomocy ubogim, kiedy na własnym
przykładzie doświadczyłem, że osoby odpowiedzialne za rozdzielanie takiej
pomocy specjalnie się swoja powinnością nie przejmują. Otrzymałem mleko w
ramach pomocy dla ubogich, chociaż mam dom, nie jeden samochód, dobrze
zarabiam i raczej głodny nie chodzę.
Co mam zrobić z tym mlekiem, które powinno stać na innym stole...?
Czy jest sens powierzać jakiekolwiek kwoty instytucjom, które "niosą pomoc
ubogim" skoro nie można im zaufać?
PS data przydatności mleka do spożycia - początek października 2005,
wyprodukowano marzec 2005