Gość: dodi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.10.05, 07:35
Mały
Czy chcecie mieć prezydenta kurdupla?
Wyobraźcie sobie niedaleką przyszłość i przyjęcie u Królowej Korony
Brytyjskiej. Królowa wzniesie toast za pomyślność Europy. Głowy państw
wstaną, podniosą kielichy. Naraz do Prezydenta IV Rzeczpospolitej Lecha
Kaczyńskiego podejdzie szambelan.
– Sir, nie wypada siedzieć w takiej chwili – szepnie.
– Przecież stoję – odpowie Kaczor.
Nie ma się co oszukiwać, Lech Kaczyński nie jest wyrośnięty. Dostaje
wprawdzie do bankomatu i automatu telefonicznego, daje radę wejść do
tramwaju, ale już żarówki bez stawania na stołku (a pewnie raczej na stole)
nie wkręci.
Bronisław Malinowski pisze w „Antropologii” o mieszkańcach wyspy Dobu, którzy
z powodu niskiego wzrostu byli pogardzani przez pozostałych Melanezyjczyków.
Żaden z konusów z Dobu nie miał szans na zostanie toliwagą, czyli panem
czółna. W opisanej przez Malinowskiego socjologii własności czółna toliwaga
miał przywilej występowania jako mówca w imieniu swojej społeczności, czyli
odgrywał rolę podobną do polskiego prezydenta. Nie ma wątpliwości, że
Kaczyński nie mógłby zostać toliwagą. Za wysokie burty...
Z badań przeprowadzonych przez zespół uczonych z University of Pennsylvania
School of Medicine wynika, że mali są częściej niż duzi:
– nadpobudliwi,
– wpadający w złość i melancholię (huśtawka nastrojów),
– chorobliwie ambitni,
– niewrażliwi na innych,
– egocentryczni,
– złośliwi,
– podejrzliwi.
Dr Katrina Woznicki pisze: W badanej grupie niskich mężczyzn w wieku od 18.
do 49. roku życia występuje zwiększone nawet dwukrotnie ryzyko stresu
psychologicz-nego i myśli samobójczych.
W przeprowadzonych na Uniwersytecie w Uppsali badaniach nad problemami ludzi
niedużych prof. Patrik Magnusson stwierdził, że ryzyko popełnienia
samobójstwa przez kurdupli jest większe niż przez ludzi normalnego wzrostu.
Czym niżsi, tym częściej popełniają samobójstwo. Ryzyko to rośnie o 9 proc.
na każde 5 cm wzrostu poniżej normy.
Mając świadomość swojego nienachalnie wysokiego wzrostu Lech Kaczyński na
pytanie dziennikarki „Metra” (z 11 sierpnia 2005 r.), co go denerwuje,
odpowiedział: Nie lubię złośliwych ataków, np. dywagowania, że mój wzrost
jest kryterium tego, czy można być prezydentem.
Pewnie, że można... Ale czy warto?
Współpracownicy Jamesa Madisona, najniższego prezydenta w historii USA
mierzącego 5 stóp i 4 cale, wspominali, że jedyną zmorą szefa był jego
wzrost, dlatego pojawiał się publicznie rzadziej, niżby chciał i powinien.
Szukając przyczyn tego, że Lech Kaczyński nie wyrósł na wielkiego człowieka
(jego brat też zresztą nie), od razu wykluczyliśmy „niższość” spowodowaną
niedoborami hormonów – karłowatość podwzgórzową i przysadkową. Nie sądzimy
też, żeby Kaczor chorował na zespół Cushinga czy cierpiał na karłowatość typu
Larona i Leydigoma. Chyba słusznie pominęliśmy również zespół Turnera –
przypadłość dotykającą tylko kobiety.