roman_j
18.12.05, 12:51
Mam następujące pytanie do forumowiczów. Jak podoba Wam się obecnie
obowiązująca procedura powoływania członków RN spółek z udziałem gminy?
Przypomnę może, że dziś decyzję z tej sprawie podejmuje prezydent (burmistrz,
wójt) i ma w tym względzie bardzo dużą dowolność. Natomiast niewielka jest
kontrola tych decyzji ze strony mieszkańców, a przecież chodzi o majątek
gminy. Dziś taka procedura może wyglądac np. tak (zbieżność imion i inicjałów
całkowicie przypadkowa):
"Do prezydenta miasta P. dzwoni burmistrz miasta Ł:
- Cześć Mirek, Krzysiek z tej strony.
- A cześć Krzysiu, co słychać?
- Słuchaj, mam sprawę. Czy mógłbyś wkręcić moją żonę do Rady Nadzorczej
jakiejś spółki u siebie w P.? Wiesz, ona kiepsko zarabia, a ja nie mogę dać
jej podwyżki, bo ludzie by mnie zeżarli.
- Jasne, nie ma problemu. A może Ty też byś chciał się do jakiejś Rady załapać?
- No tak. Nie miałem śmiałości o to prosić, ale skoro proponujesz...
- Żaden problem. Ale przysługa za przysługę. W zamian dasz mojej Violce
miejsce w Radzie jakiejś spółki w Ł. Na pewno się nada. W końcu to moja krew.
- Nie ma sprawy. Może jeszcze kogoś wkręcić?
- Hmmm. Przydałoby się. Mam kilku radnych, na których poparciu mi zależy. Nie
są nasi, więc muszę im coś zaoferować. Szukam właśnie jakichś posad, żeby ich
upchnąć. Pomożesz?
- Jasne. Podaj nazwiska.
- Później. Sam do ciebie zadzwonię w tej sprawie. Ale trzymaj dla mnie te
miejsca.
- OK. Masz to jak w banku.
- Dzięki, pozdrowienia dla małżonki. Klepnij ja po tyłku ode mnie.
- Wstydziłbyś się, ty zbereźniku [śmiech]. No to pa.
- Pa
- Pa
- Pa
- Odłóż do cholery tę słuchawkę, bo będziemy tak sobie papać w nieskończoność!
- Ty odłóż pierwszy.
- Co??? Ja jestem prezydentem, a ty tylko burmistrzem!!!! Zresztą ja jestem
kumplem Jarka!!! Odkładaj słuchawkę, ale już, bo będziesz miał g..o, a nie
posadę w Radzie Nadzorczej!
- No dobra. Nie źlij się. Już odkładam."
Podoba Wam się taka procedura? Mnie nie. I uważam, ze warto coś w niej
zmienić. Według mnie najlepiej wprowadzić wymóg otwartych konkursów.
Oczywiście nie urodziłem się wczoraj i wiem, że konkurs tez można
"odpowiednio" przeprowadzić, ale po konkursie zostają przynajmniej jakies
ślady w postaci dokumentów. Można te dokumenty obejrzec i ocenić, czy konkurs
był uczciwy, przeprowadzony zgodnie z prawem i zdrowym rozsądkiem, itp.
Generalnie konkurs pozowliłby też na większą kontrolę obsady stanowisk w RN.
No i do konkursu mogłyby przystąpić kompetentne osoby, które dziś nie mają
szans, bo nie mają dojśc do prezydenta, burmistrza, wójta. Wiem, co należy
zrobić, żeby spróbować obecną sytuację zmienić. Ale zanim podejmę próbę,
chciałbym wiedzieć, co na ten temat sądzą inni. Może większości obecny układ
się podoba i nie ma sensu nic zmieniać? :-))
Czekam na opinie. Dziękuję z góry za wpisy merytoryczne. Za wpisy
niemerytoryczne również dziękuję, bo dzięki nim wątek jest podbijany w górę, a
to również jest jakaś korzyść. ;-))