Gość: Jan Osiedlowy
IP: *.c240.petrotel.pl
26.01.06, 21:17
Jestem zaszokowany dzisiejszym zdarzeniem na osiedlu Dworcowa przy
skrzyżowaniu Otolińska-Chopina.Rano wyłożyłem pościel na balkonie w celu
przewietrzenia na mrożnym powietrzu i zabrałem wieczorem, a tu pościel
śmierdzi spalenizną o zapachu poolejowym lub tego podobnym zapachem. Zdjąłem
poszewkę i poszwę do prania , a poduszka i kołdra też cuchną zapachem typu
pochemicznego.Nadmieniam ,że poszewki były wyjęte przedwczoraj z szuflady o
zapachu po płynie Lenor ,a kołdra nie miała takiej nieprzyjemnej woni. A tu
taka śmierdząca niespodzianka .Na balkonie nie czuć żadnego zapachu , a
jeżeli coś jest co nie pachnie to nas najbardziej zatruwa. Przypadek z
pościelą wietrzoną na balkonie zwrócił mi uwagę na cichego truciciela , bo w
końcu odbiorcą tego skażenia jest nasz organizm.Co na to kierownik
Delegatury WIOŚ w Płocku i jego laboratorium ? Do tej pory nie miałem czegoś
takiego na balkonie!Jestem zaniepokojony tym wszystkim ,bo przecież
zamykanie okien od ulicy i nie wychodzenie na balkon nie załatwi problemu
cichego podtruwania mieszkańców Płocka .Proszę Gazetę o interwencję w
omawianej sprawie!!!