Gość: zachlapany
IP: *.c241.petrotel.pl
31.01.06, 18:57
Juz dłużej nie mozna wytrzymać. Nikt w tym zapyziałym żychlińsko-imelnickim
mieście już nawet nie zauważa się, a ludziom jest wszystko jedno. Sa
przyzywyczajeni, zrezygnowani? Magistrat wprowadził takie porządki w
mieście i tak je egzekwuje, że brak słów. Jakim trzeba być człowiekiem żeby
nie raził go wszechobecny brud. Dlaczego się nie sprząta chodników,
przystanków autobusowych, okolic przejść przez jezdnię, chodników przed
sklepami i urzędami, przed prywatnymi posesjami. Kto pozwala ludzi mieć w
dupie i niech ci brną w błocie, tej brei solno-sniegowej, nich się moczą w
kałużach i nadstawiaja karki pod nawisy czap śniegowych wiszących u okapów
dachów. Już nie ma jak przejść ulicą aby nie zostać ochlapanym od stóp do
głowy przez auta. Kto mnie i mijej rodzinie zapłaci za zniszczone buty i
polamioną odzież? Dlaczego nie sprzata się śniegu z ulic. Czekacie na odwilż?
I nikogo nie obchodzi taki stan rzeczy. W Płocku panuje mega bałagan, a
mieszkańcy są już tak przyzwyczajeni do tego,że nawet już nie protesują. Kto
kieruje Strażą Miejską? Za co płaci sie komendantowi ciężkie pieniądze. Ten
człowiek nie rozumie swoich zadań? Co robi MPK i dyrektorka MZD w Płocku? A
zarządcy i właściciele budynków mieszkalnych i sklepów? Jak sie zachowuje
magistrat podczas realizowania swoich statutowych funkcji? To biedna
spółdzielnie mieszkaniowe, ledwo wiążącą koniec z końcen, stać na to aby
uprzątnąć chodniki i ulice wewnątrz osiedlowe, a miasto nic nie robi.
Dlaczego wszyscy zgadzamy się z takim stanem rzeczy? Co w tym mieście się
dzieje?