Dodaj do ulubionych

Dyplom Politechniki

IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 22.11.02, 01:54
Dzięki Bogu, o stresie obrony pracy licencjackiej juz dawno zapomniałam, a
dyplomu ciągle niet.
Za to bliźni z mojego roku uszczęśliwił mnieinformacją, że mam się nie
ucieszyć, gdy dostanę zawiadomienie, że dyplom jest do odbioru... w
Warszawie.
1) Czy to prawda ?
2) Jeśli tak, to czy nikt tam w tej Warszawie nie skojarzył dwóch prostych
faktów, że studia zaoczne są dla ludzi pracąjących (miedzy innymi) a podróż
do Warszawy i z powrotem plus wewnątrz niej to akurat tyle czasu, ile dzień
roboczy zajmuje ?
3) Jeśli nadal tak, to czy prawdą jest, że nie ma innej możliwosci odebrania
swojego dyplomu i albo pojadę do Warszawy, albo nie dostanę tego dokumentu w
żaden sposób ?

I jeśli wszystko powyzsze się zgadza, to się cholernie cieszę, że
zrezygnowałam z magisterskich studiów w KNEiS !
Obserwuj wątek
    • Gość: Ania Re: Dyplom Politechniki IP: 212.244.82.* 22.11.02, 10:10
      Ja wprawdzie skończyłam studia dzienne na PW w Płocku, ale pewnie po zaocznych
      jest/było podobnie. Dyplom wówczas (5 lat wstecz) odbierałam właśnie w W-wie.
      Wówczas już pracowałam i musiałam rzeczywiście stracić dzień urlopu na wyjazd
      tam i z powrotem. W Płocku można było tylko odebrać zaświadczenie o skończeniu
      studiów. Aha przy odbiorze dyplomu należy zdać legitymację studencką. Słyszałam
      też, że może dyplom odebrać też inna osoba, ale trzeba mieć upoważnienie
      poświadczone przez notariusza co oczywiście również wiążę się z kosztami i
      dodatkową fatygą.

      pzdr
      Ania B-J
      • Gość: ●Werdan● Re: Dyplom Politechniki IP: *.petrotel.bptnet.pl 22.11.02, 15:34
        > Aha przy odbiorze dyplomu należy zdać legitymację studencką.

        Juz teraz legitymacji sie nie zdaje :)

        > Słyszałam
        > też, że może dyplom odebrać też inna osoba, ale trzeba mieć upoważnienie
        > poświadczone przez notariusza co oczywiście również wiążę się z kosztami i
        > dodatkową fatygą.

        Nie wiem jak bylo kiedys, ale teraz jest troszke inaczej. Moze za Ciebie dyplom
        odebrac inna osoba. Piszesz pisemko, ze osoba ta i ta (tu imie i nazwisko) o
        numerze dowodu takim i takim (tu PESEL) odbierze Twoj dyplom, itd. To pisemko
        podpisujesz, podstemplowujesz w dziekanacie i problem zalatwiony :)
    • roman_j Re: Dyplom Politechniki 22.11.02, 18:15
      Gość portalu: Itaka napisał:

      > I jeśli wszystko powyzsze się zgadza, to się cholernie cieszę, że
      > zrezygnowałam z magisterskich studiów w KNEiS !

      Jezeli podane wcześniej powody miałyby uzasadnić rezygnację z kontynuacji
      studiów na Politechnice w Płocku, to gratuluję wytrwałości. Jeden dzień zachodu
      kontra dwa lata studiów, dyplom magisterski PW, itp. Nic dodać, nic ująć...
      • Gość: Itaka Re: Dyplom Politechniki IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 01.12.02, 22:41
        E, tam, to był tylko gwóźdź do trumny.
        Studia będę kontynuować gdzie indziej. Może się łudzę, ale mam nadzieję, że
        gdzie indziej studenta traktuje się poważniej niż w KNEiS.
        • pinch Re: Dyplom Politechniki 02.12.02, 00:28
          Gość portalu: Itaka napisał(a):

          > E, tam, to był tylko gwóźdź do trumny.
          > Studia będę kontynuować gdzie indziej. Może się łudzę, ale mam nadzieję, że
          > gdzie indziej studenta traktuje się poważniej niż w KNEiS.

          Prawidlowo. Gdzie indziej moze nie beda wymagali ruszenia ... po odbior
          dyplomu, a moze nawet poszperania w bibliotece. Wszak najglosniej artykulowane
          zdanie przez studentow studiow zaocznych to wlasnie: " bo my pracujemy".
          Zawsze uwazalem ze nie wszyscy na studia sie nadaja, a prowadzone przez
          uczelnie wysilki o przetrwanie spowodowaly, ze dochodzi do sytuacji gdy pewien
          znajomy z pewnej uczelni na poludniu kraju powiedzial:" w tym roku przyjeto
          takich, ze jak juz umie czytac to jest dobry". No, ale jakze inaczej to brzmi w
          tv... boom edukacyjny ;-)
          • Gość: kei Re: Dyplom Politechniki IP: *.sgh.waw.pl 03.12.02, 09:36

            Świete slowa.
            Mnie caly czas zastanawia czy zeby sprzedawac w osiedlowym sklepiku trzeba miec
            dyplom wyzszej uczelni? Dlaczego nikt nie rozwijal np. liceow ekonomicznych,
            albo kupieckich? Przeciez nie kazdy musi byc absolwentem uniwersytetu czy
            politechniki, a teraz zeby miec na cokolwiek szanse, to trzeba ukonczyc studia -
            co swoja droga wymaga czesto tylko i wylacznie wplacania co semestr okreslonej
            sumy pieniedzy:)
          • roman_j Re: Dyplom Politechniki 03.12.02, 14:59
            pinch napisał:

            > Zawsze uwazalem ze nie wszyscy na studia sie nadaja, a prowadzone przez
            > uczelnie wysilki o przetrwanie spowodowaly, ze dochodzi do sytuacji gdy
            > pewien znajomy z pewnej uczelni na poludniu kraju powiedzial:" w tym roku
            > przyjeto takich, ze jak juz umie czytac to jest dobry". No, ale jakze inaczej
            > to brzmi w tv... boom edukacyjny ;-)

            Znam ten ból. Mam studentów, którzy nie radzą sobie z podstawową matematyką
            mimo, że przeszli "szkołę" dr. Adasiewicza. Ortografia też często szwnakuje,
            ale może to kwestia dysleksji (choć kretyni też się zdarzają). A tolerujemy to
            wszystko wszystko tylko po to, żeby uczelnia rosła w...liczbe studentów (tym
            się można pochwalić), a jej pracownicy mieli co robić (i mieli opłacony ZUS,
            ubezpieczenie zdrowotne, itp.). A że większość, zarówno studentów, jak i ich
            wykładowców, wywiązuje się ze swoich obowiązków jak najmniejszym nakładem pracy
            (studenci mają ciekawsze zajęcia, a wielu wykładowców dorabia sobie po prostu
            na boku - często we własnych firmach), więc efekty wszyscy widzimy. Nie będę
            pytał o sens istnienia uczelni, bo każdy ma z tego jakąś korzyść (studenci
            papierek, wykładowcy zajęcie i inne wymienione wcześniej zalety). Cierpi tylko
            edukacja, ale ona, jako że jest pojęciem abstrakcyjnym, znosi to bez słowa
            skargi. :-)))
            • Gość: WK Re: Dyplom Politechniki IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 17:32
              roman_j napisał:

              >
              > Znam ten ból. Mam studentów, którzy nie radzą sobie z podstawową matematyką
              > mimo, że przeszli "szkołę" dr. Adasiewicza. Ortografia też często szwnakuje,
              > ale może to kwestia dysleksji (choć kretyni też się zdarzają).

              Masz racje. Poziom czesci studentow to tragedia i nawet pomijajac to, ze w taki
              czy inny sposob dostaja sie na studia zastanawiam sie po co oni w ogole na te
              studia ida?
              Ostatnio troche sie zalamalem po odkryciu, ze sa studenci ktorzy nie sa calkim
              pewni ktora strona jest lewa a ktora prawa (to nie zart niestety :-(((( )

              > A tolerujemy to
              > wszystko wszystko tylko po to, żeby uczelnia rosła w...liczbe studentów (tym
              > się można pochwalić), a jej pracownicy mieli co robić (i mieli opłacony ZUS,
              > ubezpieczenie zdrowotne, itp.). A że większość, zarówno studentów, jak i ich
              > wykładowców, wywiązuje się ze swoich obowiązków jak najmniejszym nakładem
              pracy
              >
              > (studenci mają ciekawsze zajęcia, a wielu wykładowców dorabia sobie po prostu
              > na boku - często we własnych firmach), więc efekty wszyscy widzimy. Nie będę
              > pytał o sens istnienia uczelni, bo każdy ma z tego jakąś korzyść (studenci
              > papierek, wykładowcy zajęcie i inne wymienione wcześniej zalety). Cierpi
              tylko
              > edukacja, ale ona, jako że jest pojęciem abstrakcyjnym, znosi to bez słowa
              > skargi. :-)))

              Masz duzo racji ale nie zgodze sie, ze wazny jest tylko papierek. Znam wiele
              osob dla ktorych wazne bylo duzo inny rzeczy. Sa to osoby ktore wiedziely
              dlaczego ida akurat na budownictwo i co chca potem robic. Pracuja "w zawodzie"
              i niezle sobie radza.

              Wg mnie nie mozna uogolniac, ze jak ktos ma wlasna firme to prowadzi zajecia
              gorzej niz ten ktory firmy nie ma.

              Wojtek
              • roman_j Re: Dyplom Politechniki 05.12.02, 23:08
                Gość portalu: WK napisał(a):

                > Masz duzo racji ale nie zgodze sie, ze wazny jest tylko papierek. Znam wiele
                > osob dla ktorych wazne bylo duzo inny rzeczy. Sa to osoby ktore wiedziely
                > dlaczego ida akurat na budownictwo i co chca potem robic. Pracuja "w
                > zawodzie" i niezle sobie radza.

                Jasne, że są i tacy, ale nie zmienia to stanu rzeczy, bo niestety stanowią oni
                jednak mniejszość. Może nawet liczną (choc wątpię), ale zdecydowanie
                mniejszość. Ja sam należę do tej mniejszości, choć wybrałem inną droge kariery
                zawodowej. Niestety wzgledy pozamerytoryczne decydują o tym, że nie mogę
                oddawać się zajęciu, które wykonywałbym z pasją i zaangażowaniem. Kiedy w końcu
                będę mógł, będę miał to gdzieś, jak wielu moich wykładowców z czasów studiów.

                > Wg mnie nie mozna uogolniac, ze jak ktos ma wlasna firme to prowadzi zajecia
                > gorzej niz ten ktory firmy nie ma.

                Ale można chyba obiektywnie stwierdzić, że prowadzenie firmy jest zazwyczaj
                zajęciem bardzo pracochłonnym. Skoro pochłania to obiektywnie dużo czasu i
                energii, to nie można stwierdzić, że nie ma to wpływu na prowadzenie zajęć.
                Jeżeli podchodzi sie do swojego zawodu poważnie, to do zajęć należy się
                przygotować, trzeba mieć czas na ciągłe doskonalenie się, nauczyciel akademicki
                powinien tez uczestniczyć w jakiś badaniach, bo "uczenie bez prowadzenia badań
                to technikum, a nie szkoła wyższa" (to wielokrotnie przeze mnie przytaczane
                słowa profesora Lecha Czarneckiego, obecnego prorektora ds. nauki; chyba trudno
                polemizować z tym autorytetem). Inny problem to dostępność dla studentów w
                godzinach konsultacji. Z tym tez różnie bywa, bo mamy tylko 24 godziny w ciągu
                doby, a studenci nie biznes, mogą poczekać.
                I jeszcze kwestia finansów. Nie uważasz, że dobrym wyjściem byłoby
                zatrudnianie "przedsiębiorców" na uczelni tylko na godziny do wykonywania
                określonych zadań? To znakomicie odciążyłoby budżet szkoły. Po co płacić za
                kogoś horrendalne składki na ZUS, itp., skoro zjawia się on tylko na uczelni
                incydentalnie, żeby poprowadzić kilka godzin zajęć, bo większe pieniądze ma z
                innej działalności? Czy to nie hipokryzja???? Nie podam nazwiska, ale obaj
                znamy osobę, która nie dość, że "wyżywa się" w biznesie, to ma jeszcze 2 (sic!)
                etaty na uczelni. Czy to nie za dużo dobrego? A tymczasem nie zatrudnia sie
                młodej kadry i jak tak dalej pójdzie, to na naszym kierunku uczyć będą tylko
                emeryci i pasjonaci tacy jak ja. Ale czy to w ogóle kogoś to obchodzi...
                • pinch Re: Dyplom Politechniki 06.12.02, 09:31
                  Uwazam, ze taka sytuacja wynika z tego, ze w dalszym ciagu obowiazuje
                  dogmat: "nauczyciel powinien miec powolanie". Wg mnie to moze nie tyle jawna
                  bzdura co niescislosc. Nauczyciel powinien miec prawo do godnego zycia.
                  Nic dziwnego ze przy skandalicznie niskich nakladach na oswiate pojawiaja sie
                  patologie w stylu opisanego przez Ciebie Romanie "stachanowca". A ile bylo
                  wykrytych przypadkow ze profesor X byl zatrudniony na kilkunastu etatach...
                  Szumnie zapowiadana nowa ustawa o szkolnictwie wyzszym jak dotad oprocz
                  zawiedzionych oczekiwan nic nie wniosla.
                  Ale z drugiej strony przeciez latwo jest rozliczyc pracownika z osiagniec
                  naukowych - jest "lista filadelfijska" z tytulami renomowanych czasopism i
                  punktacja wg KBN. Co dokonal i wdrozyl? Ile opublikowal?
                  Obecnie "zielone swiatlo" beda mialy badania naukowe majace szanse na
                  zastosowanie w przemysle. Tylko ze przy obecnej "sile" polskiego przemyslu to
                  kolejna utopia.
                  • roman_j Re: Dyplom Politechniki 06.12.02, 10:31
                    pinch napisał:

                    > Uwazam, ze taka sytuacja wynika z tego, ze w dalszym ciagu obowiazuje
                    > dogmat: "nauczyciel powinien miec powolanie".
                    > Wg mnie to moze nie tyle jawna bzdura co niescislosc. Nauczyciel powinien
                    > miec prawo do godnego zycia. Nic dziwnego ze przy skandalicznie niskich
                    > nakladach na oswiate pojawiaja sie patologie w stylu opisanego przez Ciebie
                    > Romanie "stachanowca". A ile bylo wykrytych przypadkow ze profesor X byl
                    > zatrudniony na kilkunastu etatach...

                    Nauczyciele powinni otrzymywać godne pieniądze za swoją pracę, ale powołanie w
                    tej pracy jest jak najbardziej wskazane. Myślę, ze tutaj nie chodzi o ludzi,
                    których do dorabiania skłoniła ciężka sytuacja materialna wynikająca z niskich
                    płac w szkolnictwie wyższym (wbrew pozorom na uczelni technicznej można sobie
                    co nieco dorobić). To raczej problem własnie braku powołania i (równie często)
                    braku przygotowania do tego zawodu. Nie wystarczy być dobrym fachowcem w swojej
                    dziedzinie. Tu potrzebne są jeszcze pewne umiejętności interpersonalne. Zresztą
                    trudno mi przekazać to, co myślę bez napisania kilku słów za dużo. Dlatego może
                    na ten temat podyskutujemy kiedyś w realu.

                    > Szumnie zapowiadana nowa ustawa o szkolnictwie wyzszym jak dotad oprocz
                    > zawiedzionych oczekiwan nic nie wniosla.
                    > Ale z drugiej strony przeciez latwo jest rozliczyc pracownika z osiagniec
                    > naukowych - jest "lista filadelfijska" z tytulami renomowanych czasopism i
                    > punktacja wg KBN. Co dokonal i wdrozyl? Ile opublikowal?

                    Kiedy większość pracowników to "wykładowcy" i "starsi wykładowcy" (czyli
                    pracownicy stricte dydatkyczni, wtedy ten system rozliczania zawodzi. Taka
                    struktura kadry owocuje też tym, że badania prowadzone są w niewielkiej liczbie
                    tematów. I co wtedy?

                    > Obecnie "zielone swiatlo" beda mialy badania naukowe majace szanse na
                    > zastosowanie w przemysle. Tylko ze przy obecnej "sile" polskiego przemyslu to
                    > kolejna utopia.

                    To prawda. Brakuje zapotrzebowania, a brak popytu przekłada się na brak podaży.
                • Gość: WK Re: Dyplom Politechniki IP: 193.59.38.* 06.12.02, 10:39
                  roman_j napisał:

                  > Jasne, że są i tacy, ale nie zmienia to stanu rzeczy, bo niestety stanowią
                  oni
                  > jednak mniejszość. Może nawet liczną (choc wątpię), ale zdecydowanie
                  > mniejszość. Ja sam należę do tej mniejszości, choć wybrałem inną droge
                  kariery
                  > zawodowej.

                  Wg mnie sa przede wszystkim tacy a sa i inni (moze proporcje ilosciowe nie sa
                  takie jak bysmy chcieli ;-)

                  > Ale można chyba obiektywnie stwierdzić, że prowadzenie firmy jest zazwyczaj
                  > zajęciem bardzo pracochłonnym. Skoro pochłania to obiektywnie dużo czasu i
                  > energii, to nie można stwierdzić, że nie ma to wpływu na prowadzenie zajęć.
                  > Jeżeli podchodzi sie do swojego zawodu poważnie, to do zajęć należy się
                  > przygotować, trzeba mieć czas na ciągłe doskonalenie się, nauczyciel
                  akademicki
                  > powinien tez uczestniczyć w jakiś badaniach, bo "uczenie bez prowadzenia
                  badań to technikum, a nie szkoła wyższa" (to wielokrotnie przeze mnie
                  przytaczane
                  > słowa profesora Lecha Czarneckiego, obecnego prorektora ds. nauki; chyba
                  trudno
                  > polemizować z tym autorytetem).

                  Probowalem na swojej obronie ;-) Zreszta widziales co z tego wyszlo :-)

                  >Inny problem to dostępność dla studentów w
                  > godzinach konsultacji. Z tym tez różnie bywa, bo mamy tylko 24 godziny w
                  ciągu
                  > doby, a studenci nie biznes, mogą poczekać.
                  > I jeszcze kwestia finansów. Nie uważasz, że dobrym wyjściem byłoby
                  > zatrudnianie "przedsiębiorców" na uczelni tylko na godziny do wykonywania
                  > określonych zadań? To znakomicie odciążyłoby budżet szkoły. Po co płacić za
                  > kogoś horrendalne składki na ZUS, itp., skoro zjawia się on tylko na uczelni
                  > incydentalnie, żeby poprowadzić kilka godzin zajęć, bo większe pieniądze ma z
                  > innej działalności? Czy to nie hipokryzja???? Nie podam nazwiska, ale obaj
                  > znamy osobę, która nie dość, że "wyżywa się" w biznesie, to ma jeszcze 2
                  (sic!) etaty na uczelni. Czy to nie za dużo dobrego?

                  Z tymi 2 etatami musze przyznac, ze mnie zaskoczyles i na prawde nie wiem o
                  kogo chodzi. Jak sie kiedys spotkamyu to mi powiesz.

                  Trudno sie nie zgodzic z tym co piszesz ale sa osoby ktore maja swoje firmy, a
                  mimo to prowadza duzo badan naukowych, doskonala sie i prowadza zajacia w
                  ciekawy sposob. Sa tez tacy ktorzy firm nie maja, badan nie prowadza a zajecia
                  nie sa takie jak tych pierwszych.

                  Oczywiscie sa tez przypadki odwrotne.

                  Wojtek
                  • roman_j Re: Dyplom Politechniki 06.12.02, 10:52
                    Gość portalu: WK napisał(a):

                    > > Jeżeli podchodzi sie do swojego zawodu poważnie, to do zajęć należy się
                    > > przygotować, trzeba mieć czas na ciągłe doskonalenie się, nauczyciel
                    > > akademicki powinien tez uczestniczyć w jakiś badaniach, bo "uczenie bez
                    > > prowadzenia badań to technikum, a nie szkoła wyższa" (to wielokrotnie
                    > > przeze mnie przytaczane słowa profesora Lecha Czarneckiego, obecnego
                    > > prorektora ds. nauki; chyba trudno polemizować z tym autorytetem).
                    >
                    > Probowalem na swojej obronie ;-) Zreszta widziales co z tego wyszlo :-)

                    Trzeby było mnie wczesniej zapytać. :-)) Znam go dość dobrze. Zresztą obroniłeś
                    się, a to jest najważniejsze.

                    > > Inny problem to dostępność dla studentów w godzinach konsultacji. Z tym tez
                    > > różnie bywa, bo mamy tylko 24 godziny w ciągu doby, a studenci nie biznes,
                    > > mogą poczekać. I jeszcze kwestia finansów. Nie uważasz, że dobrym wyjściem
                    > > byłoby zatrudnianie "przedsiębiorców" na uczelni tylko na godziny do
                    > > wykonywania określonych zadań? To znakomicie odciążyłoby budżet szkoły. Po
                    > > co płacić za kogoś horrendalne składki na ZUS, itp., skoro zjawia się on
                    > > tylko na uczelni incydentalnie, żeby poprowadzić kilka godzin zajęć, bo
                    > > większe pieniądze ma z innej działalności? Czy to nie hipokryzja???? Nie
                    > > podam nazwiska, ale obaj znamy osobę, która nie dość, że "wyżywa się" w
                    > > biznesie, to ma jeszcze 2 (sic!) etaty na uczelni. Czy to nie za dużo
                    > > dobrego?
                    >
                    > Z tymi 2 etatami musze przyznac, ze mnie zaskoczyles i na prawde nie wiem o
                    > kogo chodzi. Jak sie kiedys spotkamyu to mi powiesz.

                    Dobra. Ale dopiero jak znajdę sobie posadę w Warszawie. ;-)))))))

                    > Trudno sie nie zgodzic z tym co piszesz ale sa osoby ktore maja swoje firmy,
                    > a mimo to prowadza duzo badan naukowych, doskonala sie i prowadza zajacia w
                    > ciekawy sposob. Sa tez tacy ktorzy firm nie maja, badan nie prowadza a
                    > zajecia nie sa takie jak tych pierwszych.
                    > Oczywiscie sa tez przypadki odwrotne.

                    No cóż. Widać, że temat wymaga pogłębionej analizy, której nie sposób prowadzić
                    na kolanie w ramach forum. Może kiedyś zorganizujemy na ten temat konferencję
                    naukową? ;-))))))
                    • Gość: pinch Re: Dyplom Politechniki IP: 193.59.39.* 06.12.02, 11:45
                      roman_j napisał:

                      > No cóż. Widać, że temat wymaga pogłębionej analizy, której nie sposób
                      prowadzić
                      > na kolanie w ramach forum. Może kiedyś zorganizujemy na ten temat konferencję
                      > naukową? ;-))))))

                      Dokładnie. Wymiana pogladow moglaby byc ciekawa, dla przyklady ja strukture
                      postrzegalem inaczej, z racji tego ze moim zakladzie nie ma zadnej osoby na
                      stanowisku wykladowcy.
                      • Gość: WK Re: Dyplom Politechniki IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 06.12.02, 11:48
                        Gość portalu: pinch napisał(a):

                        >
                        > Dokładnie. Wymiana pogladow moglaby byc ciekawa, dla przyklady ja strukture
                        > postrzegalem inaczej, z racji tego ze moim zakladzie nie ma zadnej osoby na
                        > stanowisku wykladowcy.

                        • Gość: WK Re: Dyplom Politechniki IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 06.12.02, 11:50
                          Proponuje kiedys spotakc sie w 12 pograc w bilard i porozmawiac. Ja bywam tam
                          dosc czesto i pasuje mi kazdy termin. Poze piatkiem i sobota jest spokoj. Malo
                          ludzi, wolne stoly. Mozna by zaprosic wiecej ludzi z uczelni.

                          Wojtek
                      • roman_j Re: Dyplom Politechniki 06.12.02, 13:52
                        Gość portalu: pinch napisał(a):

                        > Dokładnie. Wymiana pogladow moglaby byc ciekawa, dla przyklady ja strukture
                        > postrzegalem inaczej, z racji tego ze moim zakladzie nie ma zadnej osoby na
                        > stanowisku wykladowcy.

                        No cóż. Mechanicy przoduja na naszym wydziale. Teraz żałuję, że nie skończyłem
                        mechaniki. ;-)))) A może lepiej było iść na technologie chemiczną. Miałbym choć
                        jednego plusa u obecnego Dziekana... :-)))))
                        Spotkanie to dobra myśl, ale może dopiero gdzieś w styczniu. A tak na
                        marginesie, to dlaczego obaj stronicie od spotkań forumowiczów? Atmosfera na
                        nich naprawdę jest w porządku. :-))
                        • Gość: WK Re: Dyplom Politechniki IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 06.12.02, 14:16
                          roman_j napisał:

                          > A tak na
                          > marginesie, to dlaczego obaj stronicie od spotkań forumowiczów? Atmosfera na
                          > nich naprawdę jest w porządku. :-))

                          Jesli tak piszesz to moze nastepnym razem.
                          Generalnie nie jestem zwolennikiem laczenia rzeczywistosci wirtualnej z realnym
                          swiatem. Przez internet dyskutuje z wieloma osobami na rozne tematy i jestem z
                          tego bardzo zadowolony. Spotkania "w realu" czesto przynosza rozczarowania. Z
                          obu stron oczywiscie. Nie znaczy to ,ze nie poznalem w rzeczywistosci ciekawych
                          ludzi ktorych znalem wczesniej przez internet. Spotkania np. pl.rec.windsurfing
                          w realu sa bardzo mile.

                          Wojtek
                        • pinch Re: Dyplom Politechniki 06.12.02, 14:59
                          roman_j napisał:

                          > No cóż. Mechanicy przoduja na naszym wydziale. Teraz żałuję, że nie
                          skończyłem
                          > mechaniki. ;-))))

                          Nie licytujmy sie ;) Ja np. uwazam, ze najmocniejsza strona zakladu w ktorym
                          pracuje jest szef - zwlaszcza to ze umie pozyskac srodki finansowe z UE (bylo,
                          nie bylo uczestnictwo w programach ramowych UE z zachodnimi partnerami
                          przemyslowymi i naukowymi)

                          > Spotkanie to dobra myśl, ale może dopiero gdzieś w styczniu. A tak na
                          > marginesie, to dlaczego obaj stronicie od spotkań forumowiczów? Atmosfera na
                          > nich naprawdę jest w porządku. :-))

                          To nie tak. Ja nie stronie, tak sie zlozylo ze akurat nie moglem w tym czasie
                          byc. Podczas terminu jednego spotkania np. przedzieralem sie w 30 km marszu
                          przez bieszczadzkie lasy z niewesola swiadomoscia ze moze trzeba bedzie w nich
                          nocowac ;)
                          Nie widze powodow by zglaszac zamiar obecnosci, a pozniej odwolywac. Jesli czas
                          i warunki "dojrzeja" to ...;-)
                          Zadziwiajace jednak ze szybciej poznalem WK niz Ciebie. :)
                          • roman_j Re: Dyplom Politechniki 06.12.02, 16:11
                            pinch napisał:

                            > Zadziwiajace jednak ze szybciej poznalem WK niz Ciebie. :)

                            To nie takie dziwne. Ja też wczesnie go poznałem. Miał ze mną zajęcia, kiedy
                            byłem na II roku studiów. ;-)))
                            • pinch Re: Dyplom Politechniki 08.12.02, 22:58
                              roman_j napisał:

                              > To nie takie dziwne. Ja też wczesnie go poznałem. Miał ze mną zajęcia, kiedy
                              > byłem na II roku studiów. ;-)))

                              No dobra. Nie dziwne :)
                              Ps. Dzis w "Rusalce" zobaczylem R.Rynkowskiego odpoczywajacego w podrozy. A
                              wydawaloby sie, ze twierdzenie "predzej Romana J. niz Ryszarda R. ujrzysz" jest
                              logiczna prawda. Czyz to nie dziwne? ;) Przypadki, przypadki ...:)
                • Gość: Z Re: Dyplom Politechniki IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 29.07.03, 13:32
                  Czytam to, co zostało tu napisane i pragnę zaapelować o odrobinę
                  sprawiedliwości w ocenach wykładowców prowadzących własne firmy...
                  Wszakże autorzy niektórych, zamieszczonych tu postów również spożywali swego
                  czasu chlebek z pracy w tychże firmach...
                  z szacunkiem...
          • Gość: Itaka Re: Dyplom Politechniki IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 07.12.02, 16:32
            pinch napisał:


            > Prawidlowo. Gdzie indziej moze nie beda wymagali ruszenia ... po odbior
            > dyplomu,
            Naprawdę, Pinchu, uważasz, że - studiując w Płocku, załatwiając wszelkie
            formalności w Płocku, broniąc się w Płocku - konieczne jest jechanie po jeden
            jedyny dokument do siedziby głownej uczelni ? Że wydanie go przez sekretariat
            KNEiS byłoby nadmiernym pójsciem na rękę ludziom, którzy w znacznej mierze,
            jesli nie w większej czesci nawet, utrzymują uczelnię ?


            > a moze nawet poszperania w bibliotece.
            Naszej bibliotece na Politechnice w Płocku ? Jakoś nie zauważyłam, żeby półki w
            niej uginały się pod ciężarem pozycji ekonomicznych. To już biblioteki
            publiczne mają więcej, ot, wystarczy stanąć przy ladzie w filii przy teatrze i
            spojrzeć przed siebie - juz na pierwszy rzut oka jest wybór podręczników, a jak
            się człowiek wgłębi w katalog, to i więcej znajdzie. Żebyś mnie znowu nie
            nadinterpretował: mnie wizyta w bibliotece nie boli, czytać umiem, i to ze
            zrozumieniem. ;-) Nawet umiem zrobić rozbiór gramatyczny zdania (potrzebny przy
            niektórych polskich podręcznikach, żeby zrozumieć zawiłości definicji -
            niestety, chyba niektórzy autorz uważają, że jak zdanie nie ciągnie się przez
            pół strony, to źle świadczy o ich poziomie)

            > Wszak najglosniej artykulowane
            > zdanie przez studentow studiow zaocznych to wlasnie: " bo my pracujemy".
            > Zawsze uwazalem ze nie wszyscy na studia sie nadaja, a prowadzone przez
            > uczelnie wysilki o przetrwanie spowodowaly, ze dochodzi do sytuacji gdy
            > pewien znajomy z pewnej uczelni na poludniu kraju powiedzial:" w tym roku
            > przyjeto takich, ze jak juz umie czytac to jest dobry". No, ale jakze inaczej
            > to brzmi w tv... boom edukacyjny ;-)

            Noooo, i statystyki się poprawiają ;-)
            Z tym akurat punktem się zgadzam. Ja bez większego wysiłku skończyłam studia z
            finalną oceną dobrą, a powinnam się chyba napracować, prawda ? W koncu 4 to nie
            w kij dmuchał. I to też jest jeden z argumentów przeciw kontynuacji studiów
            tutaj - o taką ocenę powinno sie powalczyć. Niekoniecznie do krwi, ale jednak.
            Zgodzisz się chyba ze mną ?
            • pinch Re: Dyplom Politechniki 08.12.02, 22:50
              Gość portalu: Itaka napisał(a):

              > Naprawdę, Pinchu, uważasz, że - studiując w Płocku, załatwiając wszelkie
              > formalności w Płocku, broniąc się w Płocku - konieczne jest jechanie po jeden
              > jedyny dokument do siedziby głownej uczelni ?

              Nie wiem jak wyglada dyplom firmowany przez KNES, bo nie mam z nim nic
              wspolnego, jesli jednak pisze tam Politechnika Warszawska, a i nigdzie nie ma
              napisu "Plock" to warto by osoba, ktora taki dyplom uzyskala, przynajmniej raz
              w zyciu przekroczyla "glowna brame" a nie "drzwi boczne" uczelni
              firmujacej "papier". Sa studenci ktorzy nieraz pamietaja tylko gdzie mieli
              zajecia, wiec dobrze by pamietali tez skad ten dyplom odbierali.

              > Naszej bibliotece na Politechnice w Płocku ?

              Alez chodzi o biblioteke w Warszawie, gdyby zaszla koniecznosc jej
              odwiedzenia ...

              > Noooo, i statystyki się poprawiają ;-)
              > Z tym akurat punktem się zgadzam. Ja bez większego wysiłku skończyłam studia
              z finalną oceną dobrą, a powinnam się chyba napracować, prawda ? W koncu 4 to
              nie w kij dmuchał. I to też jest jeden z argumentów przeciw kontynuacji
              studiów
              > tutaj - o taką ocenę powinno sie powalczyć. Niekoniecznie do krwi, ale
              jednak.
              > Zgodzisz się chyba ze mną ?

              Ocena to rzecz bardzo wzgledna. Poczawszy od szkoly podstawowej mialem z jezyka
              angielskiego ocene 5, a gdy po x latach 1szy raz odwiedzilem Anglie zrozmialem
              jej "wartosc"... Za K.Eberhardtem mozna przytoczyc: "Kazda doskonalosc ma swe
              stopnie wtajemniczenia", i predzej czy pozniej to wychodzi.
              Skoro jak piszesz nie "napracowalas sie" ... coz ludziom o wiekszym intelekcie
              pewne rzeczy przychodza latwiej, niz szeroko rozumianemu ogółowi na ktory
              skladaja sie m.in. osoby ktore nie powinny zdac matury, a co dopiero mowic o
              studiach. Poza tym "nie napracowalam sie" bo moze "nie chcialo mi sie".
              Swoje studia traktowalem tak, ze chcialem sie czegos dowiedziec sam, a nie
              tylko wyczekiwac ile bedzie ode mnie wymagane...
              Ps. Nie zrozumiemy sie, bo "patrzymy" z roznych kierunkow ...:)
              • Gość: Itaka Re: Dyplom Politechniki IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 10.12.02, 11:59
                pinch napisał:

                > Gość portalu: Itaka napisał(a):
                >
                > > Naprawdę, Pinchu, uważasz, że - studiując w Płocku, załatwiając wszelkie
                > > formalności w Płocku, broniąc się w Płocku - konieczne jest jechanie po je
                > den
                > > jedyny dokument do siedziby głownej uczelni ?
                >
                > Nie wiem jak wyglada dyplom firmowany przez KNES,

                Ja też nie wiem, jeszcze go nie widziałam...

                > bo nie mam z nim nic
                > wspolnego, jesli jednak pisze tam Politechnika Warszawska, a i nigdzie nie ma
                > napisu "Plock" to warto by osoba, ktora taki dyplom uzyskala, przynajmniej
                raz
                > w zyciu przekroczyla "glowna brame" a nie "drzwi boczne" uczelni
                > firmujacej "papier". Sa studenci ktorzy nieraz pamietaja tylko gdzie mieli
                > zajecia, wiec dobrze by pamietali tez skad ten dyplom odbierali.
                >
                Ja nawet mogę się zgodzić z tym, że student Politechniki Warszawskiej powinien
                ją choć raz odwiedzić. Mógłby to być na przykład egzamin wstępny, albo obrona
                pracy licencjackiej, albo nawet, jeśli upierasz się przy tym, żeby absolwent
                wiedział, skąd odbierał dyplom, uroczyste wręczenie wszystkim studentom danego
                roku z miłym słowem od rektora. Ale bez przesady, nie odebranie go w
                sekretariacie ! (sekretariaty w sumie są wszędzie takie same) Każdy abslowent
                oddzielnie, bo zawiadomienia do kolejnych osób przychodzą w odstępach
                kilkudniowych. A ten sekretariat nawet nie jest czynny w sobotę - kolejny ukłon
                w stronę słuchaczy stusiów zaocznych, których ideą, przypominam, jest
                umożliwienie studiowania ludziom pracującym.

                Tyle mam do napisania w temacie początkowym, jesli chodzi o pozostałą część
                Twojej wypowiedzi, to ja jeszcze pomyślę.
            • roman_j Re: Dyplom Politechniki 09.12.02, 09:55
              Gość portalu: Itaka napisał(a):

              > Ja bez większego wysiłku skończyłam studia z finalną oceną dobrą, a powinnam
              > się chyba napracować, prawda ? W koncu 4 to nie w kij dmuchał. I to też jest
              > jeden z argumentów przeciw kontynuacji studiów tutaj - o taką ocenę powinno
              > sie powalczyć. Niekoniecznie do krwi, ale jednak.
              > Zgodzisz się chyba ze mną ?

              Po raz kolejny sprawdza się zasada, że człowiek nie ceni tego, co zdobył bez
              wiekszeogo wysiłku. Wezmę to pod uwagę w swojej praktyce dydaktycznej. Dotąd
              starałem się iść studentom na rękę, ale widzę, że skutki są odmienne od
              spodziewanych.
            • Gość: Ania Re: Dyplom Politechniki IP: 212.244.82.* 12.12.02, 13:30
              Gość portalu: Itaka napisał(a):

              > Naszej bibliotece na Politechnice w Płocku ? Jakoś nie zauważyłam, żeby półki
              > w niej uginały się pod ciężarem pozycji ekonomicznych.

              Przecież studia ekonomiczne uruchomiono na Politechnice ok. 7-8 lat temu i
              dlatego nie ma tam zbyt bogatej biblioteki w tym kierunku. Ja na brak pozycji
              technicznych nie nażekałam i dopiero przed dyplomem musiałam pojechać do W-wy
              aby dotrzeć do niektórych egzemplarzy, zwłaszcza czasopism.

              Ania B-J
              • Gość: Ania Re: Dyplom Politechniki IP: 212.244.82.* 12.12.02, 13:39
                Gość portalu: Ania napisał(a):


                > technicznych nie nażekałam

                oczywiście na rze kałam, przepraszam
                Ania
    • Gość: Eryk Do Pani Ani IP: 193.59.39.* 30.07.03, 14:00
      Aniu, kiedy konczysz dzisiaj prace?
      • Gość: Ania B-J Re: Do Pani Ani IP: *.obr.pl / 192.168.1.* 01.08.03, 08:44
        Urlopowałam w lipcu :) , a w czym mogę pomóc aniabj@op.pl

        pzdr.
        Ania
    • Gość: Jacek Re: Dyplom Politechniki IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 25.08.03, 13:30
      Szykuj się na wyjazd i to dopiero w październiku, byłem tam w zeszłym roku po
      licencjat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka