roman_j
13.02.03, 09:47
Do założenia tego wątku zainspirowała mnie lektura ostatniego
numeru "Polityki" (a konkretnie artykułu "Policjant na każdym rogu").
Chciałbym w związku z tym poruszyć dwie sprawy wraz z odpowiednimi cytatami:
1. "(...) Nadinspektor Adam Rapacki z KGP zapotrzebowanie na dzielnicowych
szacuje w skali kraju na ok. 13 tys., przyjmując, że jeden policjant
pierwszego kontaktu powinien przypadać na 3 tys. mieszkańców."
Zatem pierwsze pytanie brzmi: jak te proporcje wyglądają w Płocku (załóżmy,
że mamy 130.000 mieszkańców) i jeżeli odbiegają na niekorzyść od tej podanej
wyżej, to jakie są szanse na zmianę tego stanu rzeczy w najbliższym czasie?
2. "(...) - Obowiązuje reguła, że dzielnicowi muszą dotrzeć do każdego
mieszkania w swoim rejonie, przedstawić się obywatelowi, zostawić mu swoją
wizytówkę z numerami telefonów kontaktowych - opowiada Grzegorz Olejniczak z
Komendy Wojewódzkiej w Katowicach"
Drugie pytanie zatem brzmi, jakie są szansę, że podobna reguła będzie
obowiązywać w Płocku. Przyznam, że chciałem kiedyś rzucić taki pomysł na
forum, ale po namyśle zrezygnowałem. Teraz jednak, skoro mam dowód na to, że
gdzieś w Polsce tak się robi, postanowiłem zapytać, czy w Płocku też można?
3. To pytanie będzie bez cytatu. Chciałbym zapytać, czy możliwe jest, żeby
dzielnicowy dyżurował na swoim osiedlu przez określoną ilość godzin w
tygodniu? Może to być np. godzina dziennie. Taki dyżur mógłby się odbywać w
siedzibach Rad Osiedli (bo sądzę, że one takie siedziby mają). Jeśli na
jakieś osiedle przypada więcej niż 1 dzielnicowy (a tak pewnie powinno być
zważywszy na proporcję przytoczoną w punkcie 1), to mogliby oni dyżurować
rotacyjnie, co byłoby dla nich nawet wygodniejsze. Oczywiście nauczony
doświadczeniem nie wymagam, żeby taka inicjatywa wyszła od policji (choć nie
wykluczam takiej możliwości), ale chciałbym wiedzieć, czy policja przystałaby
na taki pomysł?