Dodaj do ulubionych

Zabawa prawie intelektualna :-)))

14.11.06, 13:53
Mam taką terię, że ludzie dzielą się na aktywnych i pasywnych - i to bardzo
dobrze, bo sami aktywni wytłukliby sie na śmierć, a pasywni dotąd nie zeszliby
z drzew.
Zakładam jednak, że na forum jest sporo osób aktywnych :-))). Czy ktoś z was
zastanawiał się kiedyś, by kandydować do rady miejskiej czy nawet parlamentu?
Dlaczego tak? Dlaczego nie? Jakie byłyby wasze hasła wyborcze?
Obserwuj wątek
    • teufel7 Re: Zabawa prawie intelektualna :-))) 14.11.06, 14:18
      O! Jak widzę uśmiechniętą Kawkę, to w te pędy...:)Ja jestem baaaaardzo
      aktywny.Cała historia ludzkości o tym świadczy. Mam osobiście (odgórnie)
      przydzielone trochę inne pola aktywności niż instytucje przedstawicielskie,
      ale...gdybym tylko mógł!..
      Wszystkie kobiety są piękne, ale dzięki mnie będą jeszcze piękniejsze!
      - takie hasełko mi na początek przychodzi do głowy(szacunkowe 50% elektoratu
      jest moje!)...Leniwy trochę jestem, nie chce mi się tu wywnętrzać po
      próżnicy...ale zasady przecież zna większość - mówimy to, co Lud chce usłyszeć(
      no, może bez takiej przesady, jak w "Refleksjach 2011" niejakiego MM)i
      obiecujemy to, czego Lud chce. Kłamiemy jak(?) najęci(wzorce na wyciągnięcie
      ręki), nigdy nie przyznajemy się do niczego i mieszamy z błotem (i nie tylko!)
      konkurencję...Nie jest to wszystko zbyt trudne, bo robi się to przez parę
      tygodni, raz na cztery lata.Da się wytrzymać.Pozostałe tygodnie spędzamy
      beztrosko, zachwyceni urodą świata.Pamiętać powinniśmy tylko o terminach wpływu
      diet na konto, co by za dużego debetu nie zrobić.O wpływie innych dóbr do
      naszych rąk pamiętają już inni - nasi przyjaciele "lobbyści".
      • kawka Diable, Ty kłamczuchu!!! 14.11.06, 14:40
        Ależ cyniczny z Ciebie typek! :-))) A co Ty myślisz sobie, że ludziska głupie i
        uwierzą w takie obietnice???? Zwłaszcza o tę urodę jeszcze piękniejszą mi
        chodzi! To nawet niewinne dziecko wie, że piękniejsi stają się WYŁĄCZNIE ci,
        którzy kandydują! Wystarczy na ulotki i plakaty popatrzeć. Pani w wieku
        balzakowskim, progeniturą dorosłą się chwali, a czasem i potomstwem tejże, a na
        obrazu... kobietka jak z obrazka! Ani jednej zmarszczki, ani siwego włoska,
        żadnej krosteczki - po prostu maska... pośmiertna! A kiedyś facet mnie
        zaintrygował. Plakat naklejał w mojej okolicy na płot, kurteczka jakaś zmięta,
        mordka czerwona, z żyłkami popękanymi, czerniawy jakiś i mało śliczny. A na płot
        wiesza Apolla metroseksualnego, z buzią gładką jak, nie przymierzając pupka
        dzieciątka, nawet śladu zarostu nie ma! Myślę - czemu ten śliczny brzydalowi
        wieszać się kazał? Patrzę ja dokładniej, a to ta sama postać! Czyli - kombinuję
        sobie - jak wygra, to tak wypięknieje, a że świat lubi ładnych, to go pewnie
        wybierze :-)))
        Tak więc musisz, Diable rogaty, obiecać masom, że każden jeden obywatel będzie
        obowiązkowo kandydował i w ów czas wyborczy nabierze piękna nieskalanego! Bo bez
        kandydowania urody nijak nie przybywa, no! :-)))
        • teufel7 Re: Diable, Ty kłamczuchu!!! 14.11.06, 14:57
          Nie wiem czemu, w trakcie czytania Twoich uwag,stanął mi (pardon!) przed
          oczyma, jak żywy nasz doktor-marszałek? Zapewne widziałaś jego wyborcze
          materiały, prawda? Tak sobie myślę, po krótkim z konieczności zastanowieniu, że
          musisz mieć, ptaszku, rację. Nic tak nie upiększa człowieka, jak kandydowanie!A
          jeszcze wielokrotne!!!:D
          Jednocześnie - nie odpuszczam i upieram się przy swoim hasełku.Z natury rzeczy
          skupiłem się na piękniejszej połowie frekwencji( taki już ze mnie
          tradycjonalista!), bo zdaje mi się nieskromnie, że trochę się na niej wyznaję.
          Wszak - gdzie diabeł nie może...Spraktykowane to już mocno.:))Można by hasło
          rozwinąć o Twoje pomysły. Rozwijanie haseł jest bardzo przydatne. Na pewno
          pamiętasz ten dodatek "...równiejsze"? Stary, poczciwy Orwell..
          Na marginesie muszę wyznać, że zainspirowałaś mnie tą panią w wieku
          balzakowskim z progeniturą...mam nadzieję płci tej samej ?:)))Adresik
          jakiś?...:))
        • Gość: zielonyjarek sum! Jejmościance donieść należy... IP: *.plock.msk.pl 14.11.06, 15:19
          Opis dokładny! Hmm, a może to była reklama gumowego .... jakiejś opcji
          politycznej. Taki on gładki (to żle), bez żagnej zmarszczki (to żle), jak pupka
          niemowlęcia (to bardzo żle), bez śladów zarostu (hmm, jak która lubi) i
          popękanych żyłek (a fee...).

          Tak o to droga Kawko z radziwskiego komina dostrzegłaś w kandydacie ...członka,
          a jakże nawet przydatnego. Ale nie o to chodzi. Chodzi o duszę (tu widzę jak
          diabeł się po nią skrada - a niech tam!) z której wszelkie mamienie wytwór daje
          i oskomę przedwyborczą czyni.

          To pospolite, et vulgaris, jest, że mamić przed wyborami, a chędożyć po wyborach
          jest pro puelorum cum normalis sum, należne. Od zaszłości do nagle przybyłych
          lat wiadome jest, że ono mamienie, acz chędożenie nie koniecznie cum kuciapam
          sublimatum stoi i skrzetnie używane jest.
          Przeto ad vyboriam democratius populare per pedes jest jako zwyczaj każe co
          niniejszym postrzegac należne jest.
          Tak oto, ad personam Kawko rozkrzyczana zauważyć raczyłem, że agitus pro
          wyboriam spóznialtis jest i at nocnikum się nadaje. Nic to jednak niewieście
          czyni jakoż nad nią 4 lata nadziei jako zorza świeci i być może umiłowanego
          marzenia Opatrzność Te Deum spełnić pozwoli co jakem sublokatorus życzeniu
          spełnić pomogę. Każ przeto jejmościanko urnę stosowna stroić i skrybom pilne
          zdać należne polecenie aby umieścić w ufnym porządku familiję Kawka na czele
          spisu owego bileta co to gawiedż z nadzieją w ręku do onej urny wkładać po
          porządku będzie.
          Zmogło mnie to rozwlekłe skrybnie i idąc legnąć na skórze com żywcem z wilka
          onegdaj ściągnął zażyję trunku co mi przeor w Czerwińsku w opiekę troskliwą
          oddał. Marzyć będę jak oną Kawke na Sejmie widziec będę i mnie jej zasługi
          przypinać będą. A zasług tych co nie miara będzie.
          • kawka Ach, te chłopy! 14.11.06, 18:50
            Tylko świństwa Wam w łepetynach :-p. Diabłowi (pardon) staje... przed oczyskami,
            a Zielonyjarek o chędożeniu nieobyczajnie, tfu! Ja Ci mówię, Zielony, twój post
            admin wykasuje za nadmiar łaciny!!! :-))) I bardzo dobrze uczyni, boś prosię i
            tyle! Na komin żeś się wEspiął :-))), ale czerwiński trunek podopieczny sam
            smolisz na wilczej skórze. Przez to Diabłowi cieknąca ślina ogień piekielny
            gasi, a i Kawka smutnym smakiem się obywa, choć nie jest od tego, żeby... w
            kompaniji wesołej... :-))))
            A poza tym to mi nie zbaczajcie się z ad remu :-))))

            A miało być o ochocie wyborczej i pomysłach na ową. Wy tak: jeden ino członki
            liczy :-))), drugi jedynie zainteresowany balzakowską damą. A tymczasem Waldemar
            Marian Wyrzykowski (też gładysz, choć z wąsem) postanowił był rajcą miastowym
            się ostać. I maleńkie ulotki-wizytówki poroznosił w lud spragniony kandydatów.
            Żeby lud wiedział, dlaczego on ku godnościom się pcha, tak m.in. uzasadnił:

            "Kandyduję po raz pierwszy za namową życzliwych mi ludzi, tych, którzy mnie
            znają!" (Obaczcież, ile informacyj w tym krótkim zdaniu - że nieskalany jeszcze
            rządzeniem, że ma znajomych, że go życzliwością darzą i on sam w skromności by
            się nie ośmielił, ale tak zacnym jest, że go namawiają :-)))
            Dalej jest i tak:
            (...) Nasi dotychczasowi radni nie są "nadludźmi". Nie są mądrzejsi od Państwa,
            ode mnie, od nas.
            DLACZEGO WIęC NIE JA?
            A mnie można zaufać!!!
            Waldemar Wyrzykowski
            lista nr 6 poz. 11 (ostatnia)
            Ostatni mogą być pierwszymi!!!!" (koniec cytatu)

            Gadam ci ja z sąsiadem o tej ulotce, że proszę, jak to sobie pan Wyrzykowski
            pięknie umyślił, że przynajmniej oryginalnie, że czemu nie on itp. A sąsiad,
            gbur okrutny, powiada ordynarnie: "Niech się wali! Tak to i ja mogę".
            Rzecz w tym, że sąsiad nawet głosować nie poszedł, bo mu się szanowna d... nie
            chciała odkleić od fotela, a o dzielnym panu Wyrzykowskim mogę przynajmniej na
            forum napisać. :-)))
            Sprawdzałam - niestety jego metoda okazała sie do bani, nie przeszło chłopisko
            :-)))) Ale ciekawa jestem, ile głosów dostał :-)
            • Gość: zielonjyjarek sum Wilcza kawka IP: *.plock.msk.pl 14.11.06, 20:49
              Tuś mi jest!
              Ot i trafiło się i kawce na onej skórze wilczej usiąść. Odważna to niewiasta co
              się w tym sekretnym miejscu przysiada do kompanii gdzie nijakiego parolu nie
              masz ni na cnote, ni na każden temat, który przy czerwieńskim napitku tęgiej
              głowy wymaga co by się szybko nie urwał jak jakieś liche powrósło, albo inny
              lichy rzemień u portek, a do środka tematu zbierzał. Tęgą głowę owa niewiasta
              godnie nosi czym pokorę w śród zapalczywych w trunkach sieje i sromoty im
              przyczynia. Tedy Aśćka bywaj sama i czas otworzyć kamionkę. Rozochociła mnie te
              opowiastka o chciwcu, który stanąwszy do konkursu na poślednim miejscu
              pierwszym chciał być. Nijak mu się to nie stało, a i dobrze bo przypowieść
              ewangelijna tutaj się sprawy nie ima i błogosławieństwa próżno czekać.
              Rozbawiony niczem drapany w pięty przez chruściki rzeknę, że historyja ta
              koniecznie przez skolarów wykorzystana być musi ku nauce i przestrodze tych co
              będą zażywać onego chciejstwa by wleżć do urny, a dzisiej mleko pod nosem
              smętnie im wysycha. Jakoż i morał tenże minął kończyć wypada by na Aśćkę póki
              co jasnym okiem popatrzeć jakie to ona breweryje na wilczej skórze wyczynia.
              Dalibóg wie po co trzyma skrzętnie skrywane w pierzu rzemiosło one czym czyni
              wielka oskomę wokoło i onemu wilkowi co skóry pozbawion został. Takoż i drzewiej
              czyniły to na chwałę swawoli niewiasty, które sierści onej ujmowały onegdaj
              skrzętnie na jakoś pamiątke co consumatum sam poświadczyć gotowym. Takoż i
              skóra łysieć zaczyna jak łeb starego Satyra i inszego wilka trza co godną skórę
              nosi należć.
              • Gość: *** Re: Wilcza kawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 22:08
                A zaczeło się tak niewinnie od polityli.
                • kawka Re: Wilcza kawka 15.11.06, 08:33
                  ***, śmiało się przyznaj, że masz ochotę dołączyć do degustacji trunku, nad
                  którym pieczę trzyma Zielony Jarek! :-)))))
                  • teufel7 Re: Wilcza kawka 15.11.06, 09:13
                    To nam się Zielonyjarek rozwinął! Disce puer latinae, et ego te faciam mości
                    panie! *** się skrzywił,że zaczęło się "niewinnie", od polityki.Są więc jeszcze
                    na tym świecie naiwni idealiści! Ha! Polityka i niewinność chodzą im w parze!A
                    może to ten, co z ostatniego chciał być pierwszym? Podnoszące na duchu! Hasło -
                    czemu nie JA?!- jednak nie chwyciło. Chociaż, moim zdaniem - dosyć trzeźwe to
                    pytanie. Bo właściwie, czemu nie? Czy trzeba się czymś szczególnym wyrózniać,
                    żeby zostać wybrańcem narodu? Nie! Raczej trzeba się starać być jak najbardziej
                    przeciętnym.Demokracja to festiwal szarzyzny.Lud nie wybierze przecież lepszych
                    od siebie.Lud musi mieć gwarancję, że taki delegat jest Ludowi bliski pod
                    każdym względem. Że lubi seks jak koń owies, że ma w oczach ku..ki, że chla i
                    potem jeździ autem, że lubi biesiady i bezpruderyjne panienki.. Taki ktoś to
                    SWÓJ! Demokracja, to czysta arytmetyka. Klasycy tej filozofii (spuśćmy zasłonę
                    na antycznych idealistów i późniejszych piewców Utopii)- Marks, Lenin, jasno
                    dostrzegali, że w każdym narodzie więcej niewykształconych kucharek i roboli,
                    niż profesorów uniwersytetów...Któż więc będzie rządził w
                    demokracjach?.. "Tatarkiewicz", czy Lepper?
                    Ech, Kawko...Czy nie lepiej pójść tropem Zielonegojarka, otworzyć jakąś zacną
                    flaszę i złożyć członki na jakiejś skórze?:))
                    • Gość: zielonyjarek Re: Wilcza kawka IP: *.plock.msk.pl 15.11.06, 10:14
                      No nie! Nie mogę się zgodzic z teza postawiona w diabelskim cyrografie, cytuje:

                      >Demokracja to festiwal szarzyzny.Lud nie wybierze przecież lepszych
                      > od siebie.Lud musi mieć gwarancję, że taki delegat jest Ludowi bliski pod
                      > każdym względem. Że lubi seks jak koń owies, że ma w oczach ku..ki, że chla i
                      > potem jeździ autem, że lubi biesiady i bezpruderyjne panienki.. Taki ktoś to
                      > SWÓJ! Demokracja, to czysta arytmetyka. Klasycy tej filozofii (spuśćmy zasłonę
                      >
                      > na antycznych idealistów i późniejszych piewców Utopii)- Marks, Lenin, jasno
                      > dostrzegali, że w każdym narodzie więcej niewykształconych kucharek i roboli,
                      > niż profesorów uniwersytetów...Któż więc będzie rządził w
                      > demokracjach?.. "Tatarkiewicz", czy Lepper?
                      Dlaczego? Ano dlatego, że przeczy temu najbliższy nam przykład płockich
                      wybórów, a mianowicie
                      miasta.gazeta.pl/plock/1,35681,3735966.html?nltxx=1077772&nltdt=2006-11-15-02-05
                      Tu nie mam akurat nic do dodania jest napisane w detalach.
                      Teza cytowana jednak ma swoje realne odbicie w okresie ...rewolucji gdzie
                      rządzi konstytucja tłumu, gdzie cecha najbardziej wyrażna jest szybkie
                      zmieniane się przywódców lub prowodyrów (jak kto woli). Koniec rewolucji, a
                      początek dyktatury (jaka by ona nie była) to stabilny kongres, sejm, czy inne
                      zgromadzenie narodowe gdzie element przypadkowy, hałaśliwy ustępuje miejsca
                      ludziom doświadczonym w polityce, wykształconym czyli tzw. "poważnym" (cudzysłów
                      pozbawiony dwuznaczności i służy do podkreślenia odrębności tej populacji), a
                      więc fachowcom. No cóż, rewolucja się skończyła i czas zabrać się za orkę na
                      nowinie jaką powstała po rewolucyjnych zamieszkach.
                      Zacznie się krystalizowanie poglądów, określanie trwałej przynależności
                      do grup politycznych mających tożsame miano i program ze swoim znakiem na
                      chorągwi. Bowiem prawica na prawicy stanie, a lewica na lewej stronie gdzie
                      jej miejsce od zarania się znajduje. Nikt nie będzie się chował za liberalizm,
                      skryją się libertyni, a konserwatyzm zostanie odłożony na półkę pod nazwą "hobby".
                      Ciąg dalszy do wolne dywagacje na temat przyszłości, a mianowicie.
                      -Nikt już nie będzie pamiętał jakie to przekleństwo nieśli socjaliści czy to
                      narodowi czy komunistyczni. Kolor czerwonego sztandaru zostanie zastąpiony
                      ...tęczowym. Pędzimy do globalizacji zostawiając na pastwę losu biedę. Walutą
                      staje się energia. Mimo ocieplenia Ziemi panuje chłód i obojętność. Zaczyna
                      się liczyć tylko interes silnych. Słabi zostają wykluczeni z tzw.
                      międzynarodowego podziału pracy i zysków. Globalizacja!
                      Powstaje pytanie cóż zatem znaczą te lokalne spory, sprzeczki o dojście do
                      terenowej władzy, te wybory? Czy budowanie zakreślonych ostro lokalnych ojczyzn
                      ma nadal racje bytu? Czy jest alternatywa?
                      Ano, może być! To budowa fortyfikacji, odgradzanie się od wpływu idei niszczącej
                      humanistyczne hasła, zapora globalizacji.
                      Można i inaczej, iść na całość i "podłożyć się" ogólnoświatowym trendom. A więc
                      budować sprzyjające zasysaniu treść poglądów i zjawisk globalizacyjnych - ufać
                      im i sprzyjać flancowaniu na własnym gruncie.
                      - Kędy droga?
                      -Czy uciekać na wilczą skórę ograniczoną jednak swoim rozmiarem ale jakże
                      atrakcyjną?

                      • teufel7 Re: Kawka na wilczej skórze :) 15.11.06, 10:33
                        Niewątpliwie, z racji profesji, mój ogląd spraw tego świata może być nieco
                        różny od powszechnego.Ale się sprawdza!!!;)

                        "Powstaje pytanie cóż zatem znaczą te lokalne spory, sprzeczki o dojście do
                        > terenowej władzy, te wybory? Czy budowanie zakreślonych ostro lokalnych
                        ojczyzn
                        > ma nadal racje bytu? Czy jest alternatywa?
                        > Ano, może być! To budowa fortyfikacji, odgradzanie się od wpływu idei
                        niszczącej humanistyczne hasła, zapora globalizacji. "

                        W "krystalizację poglądów i opinii", wobec oczywistej "globalizacji", cokolwiek
                        miałoby to znaczyć, nie bardzo już wierzę.Nie ma Mistrzów, Nauczycieli, którzy
                        by chcieli i potrafili przekazać Idee. Zhomogenizowało sie wszystko. Szara
                        papka. Kolorow tęczy nadaje jej wirtualnie czwarta (?) władza...Dlatego
                        opowiadam się za przedstawioną przez Z-j alternatywą. Chciałbym,żeby wybory
                        możliwie ostro określały granice ojczyzn, idee, paradygmaty. Chciałbym wierzyć,
                        że indywidualizm,tradycja i autentyczne więzi narodowe wygrają.
                        • Gość: zielonyjerk Re: Kawka na wilczej skórze :) IP: *.plock.msk.pl 15.11.06, 10:49
                          >Chciałbym,żeby wybory możliwie ostro określały granice ojczyzn, idee,
                          >paradygmaty. Chciałbym wierzyć, że indywidualizm,tradycja i autentyczne więzi
                          >narodowe wygrają.

                          BARDZO DZIęKUJE ZA TE SłOWA.
                          • teufel7 Re: Kawka na wilczej skórze :) 15.11.06, 11:59
                            No cóż, jak widać i diabły czasami potrafią marzyć...:))
                            • kawka Diabeł z Jarkiem grają w zielone... 15.11.06, 17:07
                              ...pociągając z gąsiorka, wałkonią się na wilczej skórze i zamiast pleść
                              androny... ech, jak zwykle długie Polaków rozmowy. A myli się teufel, że
                              normalność, przyzwoitość, autentyczne więzi narodowe itp. to tylko diabelskie
                              marzenia. Jest naprawdę spora grupa przyzwoitych ludzi, dla których to coś
                              wstydliwe, niemodne, ale zwyczjanie polskie i ojczyste bardzo wiele znaczy - i
                              oni też marzą. Tyle że krzykacze bezmyślni dość skuteczni są w zagłuszaniu słów
                              rozsądku, przecież uderz w garnek pusty i pełny - ten pusty o wiele donośniej
                              brzęczy. Puste głowy też przeraźliwy jazgot z siebie wydobywają.
                              A tak dobrze byłoby się nie wstydzić... Z telewizora dochodzi mnie relacja o
                              pijaczku, który obraził Jego Wysokość Prezydenta IV RP. Jak szanować, jak się
                              nie wstydzić takiej głowy państwa, która lamentuje na cały świat, że jakiś
                              kiepski niewybredny satyryk niemiecki opisał go w prześmiewczym felietonie o
                              małym nakładzie, a pijaczynę za bełkotliwe wulgaryzmy stawia przed sądem - jakby
                              polskie sądy nudziły się przy pustych wokandach.
                              No ale przeciez musi chyba kiedyś być w końcu lepiej, normalniej???? Bedzie???????
                              • Gość: TROLL Re: Diabeł z Jarkiem grają w zielone... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 17:21
                                >Puste głowy też przeraźliwy jazgot z siebie wydobywają.

                                Oj tak kawko, oj tak. Czasami to słychać jak się którego
                                w głowę na tym forum puknie. Ale tak czasami trzeba,
                                by ludziska posłuchać i pogonić te puste głowy mogli.
                                • Gość: *** Re: Diabeł z Jarkiem grają w zielone... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 22:12
                                  Ktoś kiedyś napisał"...Dzwon głośno bije bo wewnątrz jest pusty..."
                                  a "...z pustego w próżne i Salomon nie przeleje ..."
                                  Jak Bóg da to zobaczymy jak będzie:).
                                  • Gość: ?????///// Re: Diabeł z Jarkiem grają w zielone... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 16:30
                                    a jak ma być normalnie
    • Gość: ida Re: Zabawa prawie intelektualna - ta szczególnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 20:36
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3739728.html
      • kawka Re: Zabawa prawie intelektualna - ta szczególnie 16.11.06, 21:25
        Gość portalu: ida napisał(a):

        > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3739728.html

        Informacja podana w linku od Idy to dla mnie zaczątek normalności. Nareszcie
        intelektualiści przestali udawać, że nie ma Bubla i nie ma w ogóle sprawy!
        Przecież jego "publicystyka" to obraza dla każdego normalnego człowieka,
        nieważne, jakiego wyznania czy jakiej narodowości. Ten pozew to normalność, a
        angażowanie przez tygodnie policji w całym kraju, a teraz sądu tylko dlatego, że
        pijaczek rzucił parę bluzgów na prezydenta - to paranoja. Ponoć pijaczek
        oświadczył, że nic nie pamięta, bo unurzał się w czarnoziem z niejakiem Olkiem,
        Rosjaninem. Teraz policja szuka Olka... A na moim osiedlu gó..arze na każdym
        rogu palą trawę, wybijają szyby, sikają pod murami. No ale na nich... brakuje
        policji...
        • kawka I jeszcze.... 16.11.06, 21:39
          Normalnie będzie wtedy, kiedy prezydent RP będzie także moim prezydentem,
          chociaż nie zagłosowałam na jego partię. Bo teraz jego wystąpienia są tylko po
          to, żeby tłumaczyć, jakie to PiS jest wspaniałe i wiedzie naród ku świetlanej
          przyszłości IV RP. I wtedy będzie normalnie, jak premier nie będzie mnie
          wystawiał poza mur stoczni - tam gdzie ZOMO. I wtedy, kiedy w moim kraju nie
          będzie się lżyło i oskarżało (za własną nieudolność) np. Żydów. I wybrańcami
          narodu, posłami i senatorami będą ludzie godni szacunku, a nie złodzieje,
          gwałciciele, nieuki. Normalnie - to wtedy, kiedy adwokat mający na koncie
          podejrzane interesy ze swoim klientem nie zostanie sędzią Trybunału
          Konstytucyjnego. A prezydent mojego miasta przestanie wszędzie węszyć podstępy i
          wybierze najkorzystniejsze dla ludzi rozwiązania (patrz: projekt Jagiellonki -
          na przykład). I kiedy wierzący zaczną modlić się w kościołach, a nie nawoływać
          do nienawiści. Kiedy ludzi starszych można będzie szanować za ich mądrość,
          umiejętnośc dyskusji, łagodzenia sporów, a nie bać się i śmiaś się z nich za
          szarżowanie na kamery z parasolkami i okrzykiem "RAUS!!!!" (jak wyznawcy Radia
          Maryja) czy kłótliwość pozbawioną jakiejkolwiek rozsądnej, merytorycznej myśli.
          Ta wyliczanka nie jest pełna, wiem, że utopijnie wspaniałe społeczeństwo nigdy
          nie powstanie - i zresztą dobrze, musimy się różnić. Ale normalnie będzie wtedy,
          kiedy margines społeczeństwa przestanie zajmować niemal całą kartkę! No! :-)
          • Gość: darek Re: I jeszcze....cie boli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 23:35
            otóż stoczniowcy stali ze swoim Prezydentem a PO, Tusk z Walęsa staneli sami z
            soba, nie z Narodem
            nikt im nie bronił przyjść i stanąć razem z prezydentem i Narodem
            i oco masz żal, ty jetses oswiecona a cały Naród to margines
            strasznie wulgarna jetes, czy łączy ciebie cokolwiek z polskoscią, wątpie,
            • Gość: *** Re: I jeszcze....cie boli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 23:40
              A cóż to za prezydent co do narodu mówi "spieprzaj dziadu"??
              • Gość: ert. Re: I jeszcze....cie boli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 23:44
                chociaz ty nie przekrecaj
                do jakiegos pijaczka obiboka którego ochrona nie powinna dopuscić do Prezydenta
                • Gość: *** Re: I jeszcze....cie boli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 00:36
                  Gość portalu: ert. napisał(a):

                  > chociaz ty nie przekrecaj
                  > do jakiegos pijaczka obiboka którego ochrona nie powinna dopuscić do
                  Prezydenta
                  ----
                  a to co innego.
                  dopóki sami tak nisko nie upadniemy


            • kawka Re: I jeszcze....cie boli 17.11.06, 09:22
              Gość portalu: darek napisał(a):

              > otóż stoczniowcy stali ze swoim Prezydentem a PO, Tusk z Walęsa staneli sami z
              > soba, nie z Narodem
              > nikt im nie bronił przyjść i stanąć razem z prezydentem i Narodem

              Jak się ma twój wywód do faktu, że w Gdańsku ludzie wybrali na prezydenta
              kandydata PO? Że w Sopocie też? Że w Gdyni zwyciężyła osoba nie mająca wiele
              wspólnego wspólnego z partią "swojego prezydenta"? Że PiS ma niewielu radnych w
              radach tych miast? I to wszystko - jak się to określa - w kolebce Solidarności!

              i oco masz żal, ty jetses oswiecona a cały Naród to margines

              Nie napisałam nigdzie, że ja jestem oświecona, a cały naród to margines, ale że
              margines ( w sensie politycznym, moralnym, światopoglądowym itp.) chce
              zawłaszczyć Polskę i dać sobie jedyne prawo do rozstrzygania, co dobre dla
              reszty - wyłącznie według własnych kryteriów.

              > strasznie wulgarna jetes

              skoro tak uważasz...

              , czy łączy ciebie cokolwiek z polskoscią, wątpie,

              No widzisz? Dajesz sobie prawo do decydowania, kto jest, a kto nie jest
              "polski". Dlaczego? Takie dyktatorskie zapędy czynią wiele złego, ale - jak uczy
              historia - zawsze w końcu obracają się przeciw dyktatorom.
              I na tym kończę tę "jakże przyjemną" wymianę zdań...
          • teufel7 Re: Kawko, Kawko... 17.11.06, 07:50
            Miło pomarzyć razem z Tobą...:) To dobrze, że są jeszcze na świecie marzyciele.
            Bez nich ten padół łez nie byłby najpiękniejszym ze światów..:)
          • zielony_jarek Re: I jeszcze...jedno słowo. 17.11.06, 08:23
            A mnie, tak po prostu, po ludzku zabrakło słów! Fakt ścigania nijakiego Bubla
            stał się wydarzeniem narodowy! Wreszcie! Wreszcie temu Bublowi ktoś powiedział,
            że jest ...bubel, a nie porządny, uczciwy Polak, którego świat podziwiał kiedyś
            za tolerancję.Ale nie o fakcie ścigania tu myślę. Tak, ale ten Bubel to
            margines tzw. populacji anty człowieczej by nie powiedzieć antysemickiej.
            Zresztą ten antysemityzm działa w dwie strony i ma przyklejoną do siebie
            definicje odwetową o nazwie antypolonizm. Szlag zresztą z tymi brudami! Człowiek
            o jasnym rozumie, posiadający choćby fragment genu zwanego kulturą osobistą
            tych definicji nie zna, nie wymienia, nie stosuje i nic w ogóle z nimi nie ma do
            czynienia. Ten człowiek to mój brat i siostra, Polacy. (cbdo)
            • kawka Re: I jeszcze...jedno słowo. 17.11.06, 08:30
              Ten jest z ojczyzny mojej

              Ten, co o własnym kraju zapomina.
              Na wieść, jak krwią opływa naród czeski,
              Bratem się czuje Jugosłowianina,
              Norwegiem, kiedy cierpi lud norweski,

              Z matką żydowską nad pobite syny
              Schyla się, ręce załamując żalem,
              Gdy Moskal pada - czuje się Moskalem,
              Z Ukraińcami płacze Ukrainy,

              Ten, który wszystkim serce swe otwiera,
              Francuzem jest, gdy Francja cierpi, Grekiem -
              Gdy naród grecki z głodu obumiera,
              ten jest z ojczyzny mojej. Jest człowiekiem

              Antoni Słonimski, poeta :-)
              • zielony_jarek Re: I jeszcze...jedno słowo. 17.11.06, 09:07
                Tak było, JEST i będzie po wieki! Amen!
    • quattro10 Re: Zabawa prawie intelektualna :-))) 17.11.06, 16:53
      i neutralnych
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka