Dodaj do ulubionych

No i przyszło lato...

15.06.07, 07:17
Minęła wiosna, piękna, radosna i ciepła. Nadchodeszło lato, niosąc nadzieje na
wyśnione wakacje i urlopy, w tym kolonie, obozy młodzieżowe, wyjazd rodzinne
i singli do różnych miejsc w kraju i zagranicę. Czas kanikuły. Wrzućmy chociaż
zdanie o swoich planach, przygotowaniach, wędrówki na szlaku i samym pobycie
na wczasowisku lub sanatorium.
Wpisujcie sie wierszem, prozą. Przysyłajcie widokówki i zdjęcia foto z wakacji
i urlopów.
Zapraszamy wszystkich z całego regionu płockiego do pisania w tym wątku.
Unikajmy wpisów wulgarnych, agresywnych, tzw. "wycieczek osobistych' wobec
kogoś. Tu nie politykujmy, Unikajmy także wszechobecnej złośliwości. Wpisy
maja być sympatyczne jak najwięcej i częste. Niekoniecznie wierszem. Czekamy
na prozę,w postaci krótkiego opowiadania, nowelki, jakiego opisu, Wszystko z
humorem. Ekipa wiosenna prawdopodobnie dołączy w całości ;-))))))))))))
Życzę Wszystkim Najmilszego Lata i Pięknego Wypoczynku!! ;-))

Ps. ...żal poprzestać...
Obserwuj wątek
    • moonia6 Re: No i przyszło lato... 15.06.07, 08:07
      Zielony zazdrośniku! Wyszło na to, że pozazdrościłeś Kawce wiosennego pomysłu z
      wątkiem i założyłeś konkurencyjny;-)Teraz będziemy działać na dwa fronty.
      Na dobry początek (powielone);

      Popatrz - lato w złotych pantofelkach

      nadchodzi, z muzyką światła i ciepłem

      kolorów.

      Przychodzi w tryskajacych słońcem

      słodkich morelach i beztroskich makach

      o łagodnym spojrzeniu naiwnych oczu.

      Przynosi radość błyszczącymi w zbożu

      świetlikami i pszczółkami co tańczą

      sambę na białych kwiatach akacji.

      Uśmiecha się szeptem fal mazurskich

      jezior, cicha nowenna tatrzańskich

      szczytów, melodią dzwonków

      zielonych hal.
      • Gość: parodia Re: No i przyszło lato... odkrycie rewelacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 11:16
        z tej okazji poprosze o kolejny 1000 zenujach wpisów, eeech
        • Gość: *** Re: No i przyszło lato... odkrycie rewelacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 11:32
          Gość portalu: parodia napisał(a):

          > z tej okazji poprosze o kolejny 1000 zenujach wpisów, eeech



          Zamiast kwękać,kręcić głową
          ułóż sam "rymne"słowo :)
          • moonia6 Po co się tak męczą ? 22.06.07, 12:23
            > Gość portalu: parodia napisał(a):
            >
            > > z tej okazji poprosze o kolejny 1000 zenujach wpisów, eeech


            To już zaczyna być nudne. Jeżeli komuś się nie podoba wątek ten lub inny to po
            co z uporem maniaka tu zaglądają? Lubią się zadręczać czy mimo wszystko
            zazdroszczą dobrej zabawy ?
    • krzysiek_33 Re: No i przyszło lato... 15.06.07, 08:08
      Ja wyjeżdżam od 1 lipca; tak bardzo nie mogę się doczekać :)
      Będę się udzielał, za pozwoleniem.

      k.
    • ainipoajom Re: No i przyszło lato... 15.06.07, 08:16
      kolejny watek na przeszlo 1000 postow ? :)
      a co do tego lata w czasie wiosny to nie wiem
      zdecydowanie wolalbym lata takie jak 20 lat temu gdy rano bylo dosc chlodno,
      potem stopniowo pod wplywem slonca coraz cieplej, ale nigdy tak duszno jak
      teraz :|
      • krzysiek_33 Re: No i przyszło lato... 15.06.07, 08:22
        Informuje się, że rano było 17,5 stopnia :) Jak się wstaje późno to się nie
        zdąża na poranny chłód. Nie śpij tyle bo Ci się przyśnią krokodyle hehe :)

        k.
      • zielonyjarek1 Re: No i przyszło lato... 15.06.07, 09:07
        ainipoajom napisał:
        > zdecydowanie wolalbym lata takie jak 20 lat temu gdy rano bylo dosc chlodno,
        > potem stopniowo pod wplywem slonca coraz cieplej, ale nigdy tak duszno jak
        > teraz :|

        Czas sie zmienia, panta rei. No to tego lata sie będziemy grilowac ;-)))
        • kawka Re: No i przyszło lato... 15.06.07, 09:27
          A ja mam studnię koło mojej chatynki. Studnia - bardzo pożyteczna jest. Robi się
          tak. Do wiaderka wkłada się piwka, wiaderko wpuszcza do studni, w której zimna
          woda, a potem, kiedy grill lub ognisko już dochodzą różnymi zapachami
          kulinarnymi, wiaderko się wyciąga, a w nim ociekające zimną wodą buteleczki miło
          dla ucha grzechoczą i zachęcają do smakowania złocistego napoju. Ochota od tego
          tak narasta, że nikt się szklanicami nie bawi, tylko chciwe ochłody spragnione
          usta od razu do szyjki butelkowej tuli i... dudli, aż miło :-))))))) Czujecie
          ten smak...??? :-))))))))
          • Gość: mad Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 09:29
            czuje juz od rana :D pozdro dla piwoszy
            • moonia6 Re: No i przyszło lato... 15.06.07, 09:34
              Kawko miła kusisz, oj kusisz ale czas zakończyć z przytupem wiosnę i z hukiem
              powitac lato. Więc burza nie powinna być przeszkodą w naszym kocim spotkaniu ;-)))
              • moonia6 Re: No i przyszło lato... 15.06.07, 09:58
                a w ogóle to miło powiatać "nowe twarze" mam nadzieję, że nie są to sporadyczne
                wpisy i będą często Tu zaglądać ;-))))
          • zielonyjarek1 Re: No i przyszło lato... 15.06.07, 10:08
            Do Kawki. To jest awizo na pocztę. :))))
    • zielonyjarek1 Re: No i przyszło lato... 15.06.07, 12:28
      Godzina "zero" : dzisiaj o 18.00. Zadanie złapać za chwost czarta w Kocie.
      ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      • teufel7 Re: No i przyszło lato... 15.06.07, 13:47
        :)))) Już się odniosłem do tego pomysłu w wiosennym wątku.:))
        Czarny kot i czarny diabeł..
        kto w tym wszystkim się połapie?
        Kto przy piwku i zabawie
        za właściwy ogon złapie???
        :)))
        • kawka Re: No i przyszło lato... 15.06.07, 13:52
          Ale jedno mnie dręczy, kochani...
          W jakim wieku w tym Kocie są przyjmowani
          Goście, bywalcy nowi i starzy...
          No wiecie, czy jakaś konfuzja się nie przydarzy...
          • moonia6 Re: No i przyszło lato... 15.06.07, 13:55
            kawka napisała:

            > Ale jedno mnie dręczy, kochani...
            > W jakim wieku w tym Kocie są przyjmowani
            > Goście, bywalcy nowi i starzy...
            > No wiecie, czy jakaś konfuzja się nie przydarzy...

            no i w czym problem? obawy, że za starzy czy za młodzi? odpowiedni argument w
            rękę i wszystkie drzwi otworem stoją ;-)))
            • teufel7 Re: No i przyszło lato... 15.06.07, 13:59
              Młodzi, starzy...
              Przypomniał mi się skecz K.Piaseckiego z kimś tam, z gatunku "szkolnych".
              Uczniowie rozmawiają o wieku nauczycielki, oceniają, że ma ze 27 lat i
              powatpiewają, czy w ogóle takie stare mogą jeszcze żyć...:))))))))
              • moonia6 Re: No i przyszło lato... 15.06.07, 14:12
                słowa Rynkowskiego też są adekwatne

                Nie pytam panią o lata
                I Pana nie pytam też
                Zresztą jakie to ma znaczenie
                Każdy będzie miał nowy wiek
                Najlepsze dopiero przed nami
                Świat dobry jak dobry sen
                Więc śpieszmy się z toastami
                Ten toast odmłodzi Cię

                Za młodzi na sen za starzy na grzech
                Wypijmy przy stole by tu na dole źle nie działo się ........
                • zielonyjarek1 Re: No i przyszło lato... 15.06.07, 15:04
                  No to do spotkania. Nara!
    • Gość: obi Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 16:28
      i wali wam temperatura
    • pro.wizja [...] 15.06.07, 18:54
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • moonia6 Re: lato we dnie i nocy ;-) 21.06.07, 12:54
        a ja widziałam lato nocą na łąkach - pięknie i tak spokojnie że aż w dołku
        ściska. Opary mgły nad trawą, brzask w kolorach nie do opisania. Sprwadźcie to
        sami - warto ;-))))
        • Gość: *** Re: lato we dnie i nocy ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 18:07
          W nocy to się śpi,a nie po polach biega :)
          P.S.
          Uważaj Mooniu z tym letnim ściskaniem po nocy :))))
          • moonia6 Re: lato we dnie i nocy ;-) 21.06.07, 18:37
            Gwiazdko śpi się wtedy kiedy się chce albo można, a ściskania było w sam raz ;-)))
            • Gość: *** Re: lato we dnie i nocy ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 22:18
              Eh! Tylko pozazdrościć koleżance :).
            • Gość: Ryszard Re: lato we dnie i nocy ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 10:22
              czytając kawke mam wrazenie ze to babcia nie majaca nic do roboty tylko
              bazgranie na necie róznych pierdół, a nigdy nic konkretnego, a jak z głową ?
              • Gość: fan lata Re: lato we dnie i nocy ;-) IP: *.plock.msk.pl 22.06.07, 12:27
                Ryyyyychuuuu! Prosił cię ktoś tu? Rychuuuuu, poszukaj drzwi wyjściowych. Tu
                chamów nie potrzeba i towarzystwa sobie nie znajdziesz.
              • kawka Re: lato we dnie i nocy ;-) 22.06.07, 17:02
                W każdym narodzie jest taka kasta,
                Która śmiesznością wielką porasta.
                Różne Katony, Savanarole
                Widzą dla siebie zbawienia role.

                Wieszczą tragicznie, że Naród gnie,
                Ci, co się śmieją, to zwykłe świnie,
                Że dookoła tylko hołota -
                W każdego rzucą pecynę błota.

                Ich obyczaje nader surowe,
                Chcą mieć potomstwo moralnie zdrowe,
                I jeśli z żoną idą do łóżka,
                Zaraz tłumaczą: "Ja Boży służka!

                I ten intymny z mą żoną związek,
                To nie namiętność, a obowiązek!"
                A potem pomni ojców swych wiary,
                Nowe wciągają na maszt sztandary.

                Że strażnikami są grobów przodków,
                A tobie wara, bezczelny kmiotku!
                Aż ci, co w bitwach legli i znoju,
                Za nic nie mogą zaznać spokoju.

                Czasem podniosą doczesne sprawy,
                Lecz tu też nie ma z nimi zabawy.
                Prawiąc o wielkiej roli miłości,
                Tak walą w bliźnich, aż trzeszczą kości!

                Ale niestety, zacni Katoni,
                To wszystko wcale was nie obroni,
                Przed ludzką zgrywą i zdrowym śmiechem,
                Nawet gdy śmiech ten nazwiecie grzechem!

                Bo życie tylko jedno jest dane,
                Więc niech smakuje jak dobre danie.
                A wy - marsowe strojący miny -
                Czujecie tylko smak jeden - cytryny!
    • Gość: klimacik Re: No i przyszło lato... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 13:05
      a zima to kiedy będzie?
      • krzysiek_33 Re: No i przyszło lato... 21.06.07, 15:44
        Na zimę rozpisano przetarg; wygrała Vectra. Zimy nie będzie ;-]

        k.
        • kawka Re: No i przyszło lato... 22.06.07, 10:11
          A kto wygrał przetarg na lato???? Bo chyba też coś nie wyszło, ojjjj :-(
          • krzysiek_33 Re: No i przyszło lato... 25.06.07, 07:21
            hahah na lato Svenska, czy jakoś tak podobnie ;) Mnie się lato bardzo podoba -
            takie zwrotnikowe trochę.

            k.
    • Gość: albion [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 13:42
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: anna [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 13:48
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: ryba Re: No i przyszło lato...█ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 14:00
      może przyjechało
    • enzymek Re: No i przyszło lato... 22.06.07, 16:28
      Zatem radujmy sie z wakacji :)))
      • moonia6 Re: No i przyszło lato... 22.06.07, 16:32
        enzymek napisał:

        > Zatem radujmy sie z wakacji :)))

        tylko wybrańcy mają wakacje - inni z utęsknieniem wyczekują urlopu ;-((( Lato
        jest jednak i dla jednych i dla drugich !!!
        • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 16:36
          Trochę rozpadane to lato:)
          • moonia6 Re: No i przyszło lato... 22.06.07, 16:40
            Gwiazdko u mnie się już przejaśnia - zresztą deszcz też ma swoje plusy ;-)))
            • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 16:47
              To świetna pora na nic nierobienie.
              Szkoda,że u nas nie ma pór deszczowych, takich jak w Afryce :)
              • moonia6 Re: No i przyszło lato... 22.06.07, 17:03
                nie popadajmy w skrajności - miesiąc ciągłych opadów to stanowczo za dużo (jak
                dla mnie. Wystarczy jeden góra dwa dni ;-)))
                • moonia6 Re: lato we dnie i nocy ;-) 22.06.07, 17:10
                  dobrze prawisz Kawko - dodam tylko, że do wesołego śmiechu potrzebny jest
                  dziecięcy umysł, którego ludzie zepsuci i nie mają, dlatego albo szyderstwem
                  bryzgają na lepszych od siebie, albo serdeczny śmiech nazywają dzieciństwem.;-)))
                  • Gość: *** Re: lato we dnie i nocy ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 17:25
                    Dziecięcy umysł,:)
                    Czyzby Moonia odkryła dziecko w sobie :)))??
                    • moonia6 Re: lato we dnie i nocy ;-) 22.06.07, 17:35
                      Gość portalu: *** napisał(a):

                      > Dziecięcy umysł,:)
                      > Czyzby Moonia odkryła dziecko w sobie :)))??

                      wytłumaczę Ci to - dziecięcy umysł czyli nieskażony nienawiścią i innymi
                      przypadłościami które są dane tylko dorosłym. Nie uwsteczniam się ;-)))
                      • Gość: *** Re: lato we dnie i nocy ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 17:57
                        Nie wiem, nie znam się na dzieciach .
                        • moonia6 Re: lato we dnie i nocy ;-) 22.06.07, 21:16
                          Gość portalu: *** napisał(a):

                          > Nie wiem, nie znam się na dzieciach .

                          Gwiazdeczko mogę Ci pomóc w poznaniu dzieci - chcesz adoptować z jedno??? ;-)))
                          • Gość: *** Re: lato we dnie i nocy ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 22:30
                            Kiepski żart- dobranoc.
                            • moonia6 Re: lato we dnie i nocy ;-) 22.06.07, 23:19
                              Gość portalu: *** napisał(a):

                              > Kiepski żart- dobranoc.

                              nie chciałam Cię obrazić, za długo się już spotykamy TU!!!
                              • Gość: *** Re: lato we dnie i nocy ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 08:30
                                Dobrze, nie gniewam się :)
          • enzymek Re: No i przyszło lato... 22.06.07, 16:40
            Gość portalu: *** napisał(a):

            > Trochę rozpadane to lato:)
            A może rozpasane? he,he,he
            • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 16:44
              Na zielonej łące
              pasły się zające.
              Przyleciał gajowy
              uciekły do nory.
              :P
    • Gość: cnn czy wycinajacy te wpisy jest normalny umysłowo ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 08:52
      wycina bezprawnie i bezkarnie
      państwo prawa?
    • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 17:28
      Domyślam się,że wszyscy poszli puszczać wianki :)?
      • Gość: ares Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 17:43
        delikatnie mówiąc............
    • Gość: tre Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 22:33
      brak weny
    • zielonyjarek1 Re: No i przyszło lato... 01.07.07, 07:51
      Jakoś trudno przejść do lata gdy wiosna była całkiem piękna.
      Czas niestety popędza
      I by z lata nie stała sie nędza
      zamieszczę wieszcza konfuzyje
      O lecie które nam słonce szyje...



      Biologia

      Baby latem biodrzeję,
      Soki w babach się grzeją,
      Owoc żywy dojrzewa,
      Lep żywiczny wre w drzewach.

      Płeć się pławi płodziwa,
      Buhaj ciolę pokrywa,
      Mleczem tłustym się klei
      W rozjuszonej nadziei.

      Dyszy ziemia - kobyła,
      Wymion dwoje w świat wzbiła,
      Byk wiecznego żywota
      Białym ślepiem żar miota.

      Roztopiły się pola,
      Roztopiła się rola
      I w czarnoziem tętniący
      Trysnął białun gorący.

      (Kto to napisał? Oczywiście Tuwim!)

      I jeszcze jeden problem zda się być letni
      Zbyt często wiadomy, acz nie popletni...
      Posłuchajcie starego Jana z Czarnolasu
      Słusznie li on narobił hałasu?

      Do dziewki

      Nie uciekaj przede mną, dziewko urodziwa,
      Z twoją rumianą twarzą moja broda siwa
      Zgodzi się znamienicie; patrz, gdy wieniec wiją,
      Że zwykle sadzą przy różej leliją.
      Nie uciekaj przede mną, dziewko urodziwa,
      Serce jeszcze niestare, chociaż broda siwa;
      Choć u mnie broda siwa, jeszczem niezganiony,
      Czosnek ma głowę białą, a ogon zielony.
      Nie uciekaj, ma rada; wszak wiesz: im kot starszy,
      Tym, pospolicie mówią, ogon jego twardszy;
      I dąb, choć miejscami przeschnie, choć list na nim płowy,
      Przedsię stoi potężnie, bo ma korzeń zdrowy.

      (J. Kochanowski)
      • Gość: nomad Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.07, 08:14
        sam nic nie umiesz tylko zrzynasz z klasyków
        napisz coś orginalnego od siebie, nie da rady ?
        • zielonyjarek1 Re: No i przyszło lato... 01.07.07, 09:27
          Gość portalu: nomad napisał(a):

          > sam nic nie umiesz tylko zrzynasz z klasyków
          > napisz coś oryginalnego od siebie, nie da rady A wiesz co nomad - powiem ci w
          zaufaniu, że dzisiaj wyjątkowo dzisiaj nie mam już na nic ochoty. Wiesz jak to
          jest, stary, bywa ochota, a ...nagle ta ochota znika. I nie ma siły abyś ja
          odkopał. I tak sie stało dzisiaj...
          A wszystkie wiersze niech je szlag!... Taki dzień!!!!
          • Gość: n. Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.07, 09:55
            rozumiemm cie, jedyny ratunek to sto
            • Gość: nom. Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.07, 10:03
              a jak ten stan by sie utrzymywał to drugie sto,
              nic nowego ale dobrze ci zycze,
              • zielonyjarek1 Re: No i przyszło lato... 01.07.07, 10:36
                Dzięki, nom! Jestes w porządku. Myslę, że obejdzie sie bez 100 wystarczy spacer,
                trochę myśli i ciut słońca. Idzie ku dobremu. Żółwik!! Trzym się! Hej!
                • moonia6 Jakiś dziwny smutek 01.07.07, 13:03
                  Zielonemu odeszła na coś ochota,
                  porównuje siebie do starego kota.
                  Korzeniem dziewkę kusić zaczyna,
                  ciekawe co zrobi gdy się ta zatrzyma?

                  Czyżby na gorącym się sparzył ?
                  Uciekło mu coś o czym marzył?
                  Stracił na coś nadzieje ?
                  Strasznym smutkiem wieje.


                  Mam nadzieję, że spacer i słońce zrobiło swoje i humor Ci wrócił. Czyżby nawet
                  Marucha z piwem nie był w stanie poprawić Ci nastroju ? To się udziela ;-(((

                  Nadzieja i rozpacz
                  radość i ból
                  niewiara i wiara
                  czas coraz szybszy
                  trwanie jak ciemność
                  to za daleko
                  i już niedługo
                  dom pełen bliskich
                  i bez nikogo
                  człowiek co szuka
                  anioł co nie wie

                  tak jak dwa jeże sobą zdziwione
                  szukają razem miejsca dla siebie



                  • Gość: *** Re: Jakiś dziwny smutek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.07, 15:15
                    Moonia nie smęć.
                    Lipiec już jest co sama stwierdziłam ze zdziwieniem .
                    • moonia6 Re: Jakiś dziwny smutek 01.07.07, 17:09

                      Gość portalu: *** napisał(a):

                      > Moonia nie smęć.


                      no i znowu podpadłam Gwiazdce - to już pech ;-)))
                      • Gość: *** Re: Jakiś dziwny smutek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.07, 18:45
                        moonia6 napisała:

                        >
                        > Gość portalu: *** napisał(a):
                        >
                        > > Moonia nie smęć.
                        >
                        >
                        > no i znowu podpadłam Gwiazdce - to już pech ;-)))
                        No tak, Mooniu, od samego początku :)
                  • Gość: *** Re: Jakiś dziwny smutek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.07, 19:28
                    Ktoś na pomoc wzywa anioły.
                    Ktoś jest mocno czymś zmartwiony.
                    Ktoś się gubi w pustym domu.
                    Ktoś jest sam pośród tłumu.

                    Ktoś nie umie miejsca znaleźć.
                    Ktoś chce ciągle tylko marzyć.
                    Ktoś w udręce szuka szczęścia.
                    Ktoś raz dotknął dłonią jeża.

                    Lecz nie o tym wierszyk jest.
                    Bo gdy spokta jeża jeż,
                    to nie ważne wszystko jest.
                    I do spółki te dwa dranie
                    zjedzą jabłko na śniadanie.
                    I wypiją wiadro soli,
                    choć czasami w bok coś koli.
                    Kiedy spotka jeża jeż.
      • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.07, 15:11
        Kto by tam zielony zwracał na siwiznę brody :)
    • Gość: prosba Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.07, 17:18
      monia,jestes niespelniona , lecz nie mędź juz wiecej
      • moonia6 Re: No i przyszło lato... 01.07.07, 18:42
        Każdemu wolno mędzić. Spróbuj i Ty.
        • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 08:02
          Cieplutko dziś :)))
          • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 21:24
            Idzie burza :)
            Pobawię się w pogodynkę :)
    • babalooz Re: No i przyszło lato... 03.07.07, 10:53
      I ja, Zielony Jarku, uniosłam wreszcie głowę znad biurka zasłanego papierami,
      rozejrzałam się trochę zadziwiona po świecie, a tam - już lato. No i wakacje!
      Na razie deszczowe, ale...
      Ale wystarczy założyć wygodne, nieprzemakalne buty, zarzucić na ramię plecak
      pełen słońca i można ruszać przed siebie, na jakiś czas pozostawiając
      codzienność samą sobie.
      Ech, jakże to odległa epoka, gdy człowiek, zdobywszy ostatni wpis do indeksu,
      mógł na kilka miesięcy zapomnieć o sesjach, egzaminach, kolokwiach,
      zaliczeniach i tym podobnych mało atrakcyjnych elementach studenckiego życia.
      Teraz mam prawo do zaledwie 26 dni urlopu w ciągu roku, dlatego wracam z
      czułością do minionych zdarzeń, ładując swoje akumulatory dobrymi
      wspomnieniami, choćby o kanikułach z lat szczenięcych, odpowiadając tym samym
      na zielonojarkowy apel.
      Moje najlepsze wakacje pachną sosną, trawą, wilgotną ziemią... I kojarzą się
      najczęściej właśnie z tymi pierwszymi, beztroskimi, gdy ma się siedem -
      dziesięć lat. I z deszczem akacjowych płatków, po których z cenzurką w ręku
      szło się leśną drogą jak po miękkim dywanie, ciągnącym się od przystanku
      autobusowego do gospodarstwa moich dziadków przez prawie pięć kilometrów. A
      potem klekot drewnianej furtki, gonitwy boso po łące - takiej porannej, z rosą.
      Łubin i jaśmin. Kwaśne mleko z kraszonymi ziemniakami. Strych z gołębnikiem.
      Wiśnie. Wszystkie wspomnienia z tamtego czasu mają swój zapach i smak. A teraz,
      po tylu latach, przesuwają się pod powiekami jak obrazy w fotoplastykonie.
      Po śmierci moich dziadków wszystko się zmieniło. Świat stał się taki zwyczajny,
      fizyczny, na wyciągnięcie ręki. Więc jedyne, co mogłam zrobić, to przechować w
      bezpiecznych zakamarkach duszy pamięć tamtych miejsc, rzeczy, zapachów, obraz
      spracowanych dłoni mojej babci, widok dziadka orzącego ziemię lub rzucającego
      ziarno z nadzieją na dobry plon.
      Dziadek często jeździł na targ do pobliskiego miasteczka, skąd przywoził dla
      nas rurki w polewie czekoladowej z przepyszną masą kakaową w środku, kupował
      też zakazaną przez rodziców oranżadę, pozwalał jeździć konno i przyganiać krowy
      z pastwiska. Kochał konie, ale przecież o wszystkie zwierzęta dbał jednakowo.
      Zresztą, obydwoje z babcią nigdy nie zasiedli do posiłku, zanim nie nakarmili i
      nie napoili całego zwierzyńca. Dziadek lubił swój mały sad, w którym rosło
      kilkanaście gatunków drzew. Krzyżował różne odmiany, szczepił kilka na jednym
      pniu. Wiecie, jaka to frajda zrywać z jednego drzewa trzy rodzaje jabłek? Jedna
      gałąź oblepiona czerwonymi, druga żółtymi, a pozostałe były jeszcze długo
      zielone, bo najpóźniej dojrzewały. I każde o innym smaku.
      Nigdy nie widziałam, aby moja babcia kiedykolwiek bezczynnie siedziała. Ona
      nigdy nie ustawała w pracy, jej ręce były wiecznie czymś zajęte. Wykradała
      sobie nawet nocne godziny, by niczego nie zostawiać na następny dzień. Praca w
      polu, dom, gospodarstwo, dzieci, potem wnuki. Dodatkowego wysiłku przysparzał
      brak bieżącej wody, którą, oprócz tego, że trzeba było nanosić, to jeszcze
      nagrzać do prania, zmywania, kąpania. Dla mnie studnia z żurawiem była
      zachwycającą atrakcją, ale babci dłonie pozostawiły na żerdzi duże wgłębienie.
      Babcia przepięknie haftowała. A w czasie burzy zapalała świecę i wystawiała ją
      w oknie wraz z obrazem Matki Boskiej, wierząc, że wraz z dopełnieniem
      magicznego rytuału wszyscy będą mogli czuć się już bezpieczni.
      Babcia miała swój ukochany kwiatowy ogródek. Może w nim właśnie odpoczywała,
      pielęgnując swoje niezwykłe roślinki. A ten ogródek był rzeczywiście
      najpiękniejszy i najbardziej kolorowy, pachnący, przyciągający roje różnych
      owadów. Pamiętam błysk radości i dumy w oczach babci, gdy inne gospodynie
      przychodziły do niej po kwiaty i sadzonki. Robiła też najlepsze pierogi z
      truskawkami, jagodami albo twarogiem. O, twarożki babci, albo masło... nigdy
      potem nie jadłam już nic równie pysznego.
      Zresztą, każda pora roku była u dziadków niezwykła. Jesień z kartofliskami,
      pieczeniem ziemniaków lub jabłek w popielniku, łuskanie fasoli i grochu, syrop
      z buraków cukrowych, zielone gąski smażone na blacie kuchni. Zima to ciepło
      kaflowych pieców, ścieżka do studni wysypana popiołem, bałwan z marchewkowym
      nosem pilnujący podwórka, wesoło huczący ogień pod kuchnią. I placki drożdżowe
      z kruszonką.
      Wszystko to przeplata się ze sobą. I trudno już rozróżnić, gdzie początek,
      gdzie koniec. Rozgrzane, tańczące powietrze nad łanem zboża, i maki w nim, i
      chabry. A potem jeżyny na miedzy. Wyprawy do wielkiego boru na grzyby. Chłód
      wieczornej rosy, opary nad łąką. Żniwa. Uciążliwy kurz i pył podczas młocki,
      przenikający do wszystkich zakamarków ciała. Nocne nawoływanie się psów i
      rechot żab nad stawem, koncerty świerszczy. I koty wylegujące się w słońcu.
      Leniwy spokój upalnego lata.
      Tęsknię za tamtymi wakacjami, za ludźmi, których uśmiechnięte twarze powracają
      we wspomnieniach i za starą szafą z babcinego strychu, w której pachniało
      suszonymi śliwkami, ziołami i przemijaniem. Ten ostatni zapach uświadomił mi,
      jak bardzo cenny jest czas. Jak bardzo trzeba pielęgnować każdą podarowaną nam
      chwilę, bo przecież niepowtarzalną, jedyną w swoim rodzaju. Któraś z nich może
      być dla nas tą najważniejszą, może właśnie dla niej istniejemy...
      W tym roku planuję po raz kolejny szukać jej w Pieninach, w przeuroczej
      miejscowości o nazwie Jaworki, gdzie podczas wcześniejszych wędrówek
      napotykałam zadumane przydrożne kapliczki, święte w swej bezbronności gąsienice
      na ścieżce, ludzi w skupieniu i pokorze odprawiających swoją codzienność i
      gdzie mój przyśpieszony oddech u szczytu Wysokiej zdawał się szeptać: "znów
      żyję". Ale to już inna historia...
      Życzę wszystkim barwnych wakacji i urlopów, pełnych dobrych wspomnień i ludzi.
      • kawka Re: No i przyszło lato... 03.07.07, 11:24
        Babalooz, dzięki! :-) Dziś mam kiepski dzień, dzień złych wiadomości. Twoja
        opowieść wniosła w ten dzień uspokojenie i nadzieję :-) Masz rację, świat jest
        piękny i trzeba z tej jego urody korzystać, póki życie trwa... Życzę udanych
        wakacji i... pisz tu czasem! :-)
        • zielonyjarek1 Re: No i przyszło lato... 03.07.07, 17:21
          Kawko, głowę do góry. Zawsze może być ...gorzej ale będzie lepiej. Słowo!!
        • babalooz Re: No i przyszło lato... 03.07.07, 21:28
          Do usług, Kawko. I dziękuję. To ważne przecież, by wiedzieć, że odtąd nosić
          możemy w sobie czyjś uśmiech. :-)
          Jak wspomniałam we wcześniejszym wpisie, wybieram się na południe naszego
          kraju, bo umówiłam się z pewnym góralem, że znów za rok spotkamy się na halach.
          Wprawdzie nie znam mężczyzny, który pamiętałby o swoich obietnicach sprzed
          roku, ba, jest przecież takie powiedzenie: nawet najstarsi górale nie
          pamiętają... ;) ale słowo - rzecz święta.
          Dlatego góry. A o morzu na razie mogę sobie pomarzyć i o białym piasku
          przesypującym się przez palce, i słonecznych, miodnych bursztynach skrywających
          w sobie ciepło i najbardziej niezwykłe opowieści, i wietrze smagającym po
          twarzy, i o spotkaniu skandynawskiej bogini Hel, mieszkającej pod korzeniami
          świętego jesionu Igdrasil, władczyni podziemnego królestwa dusz ludzi zmarłych
          w łóżku. Może właśnie komuś z Was, odpoczywających na Helu, uda się zobaczyć
          tęczę, po której jak po moście wybrani przez walkirie a polegli w walce
          szczęśliwcy wędrować będą do Walhalli - najsłynniejszego pałacu Asgardu,
          niebiańskiej siedziby skandynawskich bogów Azów? Kto wie, kto wie...
          Zbierajcie więc swoje opowieści z każdego miejsca, w którym będziecie i niech
          Wam towarzyszą dwa Odynowe kruki: Huginn (myśl) i Muninn (pamięć).
          Dobrej nocy.
          • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 21:34
            Ładne Pani Babalooz :)
            Dobry pomysł z tymi opowieściami.
            Nigdzie nie jadę, ale chętnie poczytam :)

      • zielonyjarek1 Re: No i przyszło lato... 03.07.07, 17:20
        Pięknie!
        To piękny obraz jaki namalowałaś ze wspomnieniami. Oj, zdaje sie, że mieliśmy
        wspólną ...babcię i ...dziadka i konie i kwiaty. Ach, ta wieczorna maciejka i
        wiśnie, i żaby, i zapach torfowego dymu, i kwaśne mleko, podebrane z pod krzaka,
        młode ziemniaczki z koperkiem i skwarkami, i wszystko to co przypomniałaś nam ,
        biednym, ogołoconym z doznań, opuszczonych przez naturę, samotnych pod Auchanem...
        Dzięki Ci "Babolooz" za ten przypomniany cud.
        Stąpaj żwawo po ścieżce na Wysoką i zrób tam na skale swój znak. To przecież
        Ty teraz tworzysz nowinę wspomnień i czaru, i przekażesz następnym.
        Wiele słońca, lekkiego plecaka, dobrego piwka w schroniskach. Pieknego urlopu. Hej!
        Liczymy bardzo na wspomnienia z gór. Odwiedż nas, a nie zapomnij.
        • kawka Re: No i przyszło lato... 03.07.07, 17:29
          Zielony?! Hurrra! Więc jednak jesteś! Jakimś cudem wylazłeś z mrocznych
          kazamatów swoich smutków? A już miałam koncepcję, jak ekipę ratunkową komponować
          :-))) Gwiazdka miała swoimi trzema gwiazdeczkami przyświecać w poszukiwaniach,
          Moonia nawoływać Cię poetycko, a Diabeł - swego chwosta użyczyć, by Cię nim za
          nos z tej czarnej dziury melancholijnej wyciągać :-))) Kawka zaś stękałaby i
          gderała za wszystkich ;-))). A teraz gadaj, lebiego, gdzieżeś się podziewał! :-)
          Bo coś tam o setkach było, czyli wszystkie tropy prowadzą do... gajowego:-)))).
          • zielonyjarek1 Re: No i przyszło lato... 03.07.07, 19:02
            Ello! Witaj Kawko! Witajcie ludziska! ;))))
            Ano wrócilim se spowrotem bo nijak bez wac. Cniło się jak kilka czartów w kupie.
            Wstydz przyznać ale bujnęło mi sie humorystycnie ot tak, ku dołowi. Ale trza
            było wyjśc to i wyszedłem. Problema sie ludzi czepiaja jak ten rzep czarciego
            chwosta.
            Tera jest ogólnie lepiej jak było i jest norma.
            Cieszta się zdrowiem ludzie, powioadam wam, cieszta. Bo czasy złe. Premiery
            gadajo, że to nasz diabeł ogon w tym czymś maczał. Ot, patrzcie jak sprytny.
            Teraz za Winiary sie zabrał. Ale , noc to. Poprawi sie, bo musia. Inaczej nie ma
            sposobu.
            A gajowegom nie widział! Słowo! Może gdzie i tam jest, i krzaki liczy co by się
            z ksiegą saldo zgadzało.
            Jak widzę, Kawka krzepko skrzydłami trzepocze to ani chybi animusz ma.
            Patrzcie, patrzcie...
            3* jakaś markotna i przez okno widzę, że nad projektem ślęczy. Może zarabia na
            plażę na Cyprze? Monia? Nie, nie widziałem. To szczęśliwa dziewczyna i z
            przyrodą za pan brat tak jak każe Pismo! Hula sobie po lasach i polach i pisenki
            nuci. Dobrze ma, fakt!
            Pozdrawiam i Krzyska co łapie dorsze w Ustce. O diable nie wspomnę bo zajety
            bardzo o czym donosiłem i podszczypuje te w białych kitlach za nerwy. Oj
            dostanie mu sie dostanie jak go premiery złapio. No to tyle nowin.
            Bywajta! Hej!
            .
            • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 19:33
              Cypr jak Cypr, ale do Peru to bym chciała polecieć, może kiedyś uzbieram.:)
        • babalooz Re: No i przyszło lato... 04.07.07, 11:35
          Zielony Jarku, wspomnień spod Wysokiej uzbierało się już trochę, część spisałam
          w 2004 roku w moim "dzienniku podróży". Zajęło to kilkanaście stron, więc jeśli
          pozwolisz - zamieszczę poniżej przynajmniej fragment. Niech to będzie, na
          przykład, dzień mojego przyjazdu:

          12 sierpnia (czwartek)

          Zielony szlak prowadzi pod górę. Szmer potoku wdziera się we mnie, oddzielając
          od całorocznej szarpaniny i pośpiechu. Woda, rozbijana o wielkie skalne bloki
          na miliony drobin, tworzy delikatną mgielną zasłonę opadającą na Homole, które
          mogą wreszcie odpocząć od hałasu ciągnącego się za niezliczoną ilością turystów
          pragnących ujrzeć jedną z pienińskich atrakcji.
          O tej porze wąwóz już opustoszał, jestem więc w nim zupełnie sama. Słyszę
          spokojny, miarowy oddech gór, omszałych skał, drzew porastających dzikie,
          strome, o fantastycznych kształtach, ponad stumetrowe ściany białego i
          czerwonego wapienia. Kilkadziesiąt kroków od wejścia do rezerwatu stoi pod
          daszkiem drewniana ława z siedziskami. Przysiadam na brzegu jednego z nich i
          wyciągam towarzyszący mi od lat czarny notatnik, aby zapisać pierwsze wrażenia
          z powrotu do miejsca, które opuściłam dokładnie rok temu, właśnie 12 sierpnia.
          Wtedy też było bardzo gorąco i parno, więc czuję się tak, jakby pomiędzy tamtym
          dniem a dzisiejszym nic się nie wydarzyło, jakby nie było żadnej przerwy, a ten
          zwariowany i burzliwy rok okazał się tylko jakimś snem.
          Bezwiednie błądzę wzrokiem po blacie ławy. Mrok zaczyna powoli wszystko w
          siebie wchłaniać, więc z trudem udaje mi się odczytywać czyjeś imiona i jakieś
          znaki wiadome tylko temu, kto je tu wyrył. Oparta o belkę podtrzymującą daszek
          zamykam oczy i wciągam głęboko do płuc zapach wąwozu. Uśmiecham się do siebie,
          gdy w pamięci przesuwają się obrazy z ostatnich miesięcy. Nakładają się na nie
          maile, rozmowy, pojedyncze zdania lub słowa, w których odnajdywałam tak
          potrzebną mi, dodającą sił akceptację, ułatwiającą niejednokrotnie walkę ze
          zwątpieniem w sens czegokolwiek. Próbuję też przypomnieć sobie bliskość ludzi,
          których zabrakło jednak wtedy, gdy tak bardzo ich potrzebowałam...
          Po policzku spływa wąska, szybko stygnąca strużka.
          I tak oto Homolami kończę mój pierwszy wieczór w Jaworkach i rozpoczynam swój,
          wyczekiwany od dawna, kilkudniowy w nich pobyt.

          ***

          Przyjazny uśmiech gospodyni wita mnie na progu domu. „Szkoda, że sama, bo w
          górach lepiej, gdy jest ktoś, kto poda rękę” – słyszę po jej serdecznym „dzień
          dobry” i niemal matczynym przytuleniu. W tych moich wędrówkach poza codzienność
          od zawsze jestem jedynym swoim towarzyszem i chyba nawet zdążyłam się już do
          siebie przyzwyczaić. Człowiek niekiedy musi pobyć ze sobą sam na sam, by
          uaktywnić skrywane gdzieś głęboko pokłady odporności i siły. Na szczęście pani
          Weronika nie oczekuje ode mnie żadnych tłumaczeń. Prowadzi na piętro i... jaka
          miła niespodzianka! Przygotowała ten sam pokój, nawet to samo łóżko, które
          zajmowałam w ubiegłym roku. Ale teraz jest tu jakoś tak bardziej przytulnie;
          może dlatego, że wtedy nie było kwiatów i zapraszającego do wypoczynku
          głębokiego fotela.
          Właścicielka grubego, jasnego warkocza, o który pewnie pobiłby się jeszcze
          niejeden góral, zostawia mnie samą i wraca do swoich obowiązków, a ja szeroko
          otwieram okno, opierając dłonie wysoko na jego ramach. Czuję się jak ptak
          rozpościerający skrzydła do lotu. Podmuch wiatru rozwiewa moje długie włosy,
          unosi firany; zachłystuję się świeżym, wilgotnym powietrzem, schłodzonym przez
          płynący kilkanaście metrów dalej potok.
          Głośne kwakanie kaczek przywraca mnie do rzeczywistości. Szybko rozpakowuję
          plecak, łapię ręczniki i zbiegam na dół, żeby wziąć prysznic, bo po
          wielogodzinnej podróży, z kilkoma przesiadkami, tak naprawdę nie marzę o niczym
          innym.
          Gdy z planu dnia mogę już wykreślić punkt „zakwaterowanie” – ruszam asfaltową
          drogą prowadzącą do centrum wsi, zaglądając przy okazji do pana Henia,
          właściciela sklepu „Jawor”. Chyba po części dzięki jego niezwykłemu poczuciu
          humoru, błyskotliwej inteligencji, a przede wszystkim ogromnej życzliwości to
          miejsce było w ubiegłym roku główną atrakcją sezonu. Tu schodzili się studenci
          z bazy „Pod Wysoką”, zaglądali mniej lub bardziej wytrawni turyści, tu też
          wpadała na piwo męska część mieszkańców wioski, by przy dwóch ławach
          ustawionych pod rozłożystym jaworem snuć do późna w nocy swoje niesamowite
          wręcz historie, opowiadać anegdoty i dowcipy, komentować ostatnie wydarzenia,
          przekomarzając się zresztą ze sobą co chwila.
          Dziś pod sklepem jest pusto. W środku przy ladzie stoją tylko dwie osoby.
          Wspólnik pana Henia rozpoznaje mnie od razu, a jego uśmiech wygładza
          błyskawicznie kilka zmarszczek na moim czole. Z zaplecza wychodzi również i sam
          pan Henryk. Jest, co do niego niepodobne, jakiś zgaszony i przygnębiony. A może
          po tylu godzinach pracy po prostu zmęczony. Zamieniamy ze sobą parę zdań,
          życzymy wzajemnie powodzenia, kupuję wodę i obiecuję zajrzeć jutro.
          Zachodzące słońce nadaje wszystkiemu nie tylko rdzawo-złoty połysk, ale również
          miękkość i łagodność. W dół, w stronę przystanku autobusowego, schodzę więc
          powoli, aby móc jak najdłużej cieszyć się tym widokiem. Na chwilę zatrzymuję
          się na drewnianym mostku, pod którym woda połyskuje niezliczoną ilością
          srebrnych łusek, a potem ruszam drogą na Szczawnicę i po kilku minutach
          dochodzę do wąwozu.
          Pod stopami ożywają głazy. Właśnie dlatego nie chciałam zakładać traperów. Buty
          o miękkiej podeszwie pozwolą wyczuć każdy, najdrobniejszy nawet element
          podłoża.
          Wsłuchuję się we fragmenty niekończącej się rozmowy potoku z kamieniami i
          próbuję na moment zapomnieć widziany zza szyb autokaru obraz bosej, krążącej po
          dworcu wychudzonej kobiety, pchającej wózek z niepełnosprawnym mężczyzną, przez
          chwilę nie chcę dopuścić do siebie myśli o biedzie, chorobach, bólu,
          kłamstwach, przepychu tych, którym to nie przystoi, nie chcę słyszeć zwierząt
          wiezionych na rzeź. I tak bardzo pragnę stłumić swoją bezradność, bezsilność,
          swój gniew. Wiem, że to znów do mnie powróci, tak jak zawsze powraca każda
          nieuświęcona codzienność, ale na ten jeden jedyny moment chcę się od tego
          uwolnić.
          Zapadający zmierzch, pogłębiony przez czarne sylwetki świerków i
          jałowców, osiada na niewielkich rozlewiskach Kamionki. Gdy nadchodzi ta pora
          niczyja, gdy nie ma już dnia i nie ma jeszcze nocy, po raz kolejny dzwonię do
          domu, by złagodzić nieustający niepokój rodziców. Chcę, aby i oni poczuli to
          spływające wraz z potokiem wyciszenie, przeradzające się w łagodność, spokój i
          niezwykłe zespolenie z tym miejscem, które na kilka chwil staje się moim
          prywatnym rajem, pachnącym wilgotną ziemią, wodą, wieczornym chłodem. Zanim
          jutro kolejni ludzie odcisną na tych kamieniach swoje ślady, zanim upłynie
          czyjaś wieczność, ten kawałek świata będzie dzisiejszej nocy należał tylko do
          mnie.
          Przylegam plecami do pionowej, gładkiej jak stół, kamiennej ściany.
          Żeby tak móc wtopić się w nią i zostać tu na zawsze... Tuż obok, pod stopami,
          suche, twarde korzenie jak dłonie obejmują ziemię, by nie rozpadła się na
          tysiące kawałków. Potrzeba mi takich rąk. Bardzo.
          Głazy przybierają niesamowite kształty, ożywają kontury drzew
          poruszanych przez wiatr – taki lekki, jeszcze nagrzany słońcem, sierpniowy. Tuż
          nad głową przemknął z charakterystycznym piskiem zwiastun nocy. To pewnie
          podkowiec mały, bardzo rzadki i (jak wszystkie w Polsce) chroniony nietoperz,
          jeden z tych, które mają swoją kryjówkę pod dachem stojącej na wzgórzu, po
          drugiej stronie drogi, dawnej cerkwi.
          O 21.55 łapię z moim kolegą perseidy. Dostaję od niego SMS z sygnałem
          rozpoczynającym akcję: „Zaczynają spadać!”. Odpisuję: „Szybko wypowiedz
          życzenie!”. I sama bezgłośnie powierzam górom swoje. Niech się spełni.
    • Gość: adam Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 21:19
      pięknie piszecie o lecie , o życiu , o sobie, pozdrawiam,

      _________________________
      tu jest zła wiadomość wiadomosci.onet.pl/1565399,12,item.html
      • kawka Re: No i przyszło lato... 03.07.07, 23:18
        Wróciłam z mojej wsi (kiepsko idzie domeczkowe budowanie,oj...) i było prawie
        tak pięknie, jak opisała babalooz. Znaczy - nie do końca, bo nie mam tam krowy
        ani konia, ale i tak cudnie! Skowronek znajomy zaraz na powitanie roztrylił się
        tak, że radia nie trzeba, potem koncert zaczęły świerszcze, aż wywołały i Słońce
        i deszczyk równocześnie! :-) Wieczorem na pola nadciągnęły mgły i połączyły się
        dymem z ognisk. Cisz, niesamowita cisza, krzycząca rechotem żab i furkotem
        skrzydeł jakichś chrząszczy, które za najlepszą rozrywkę mają wplątywać się we
        włosy :-).
        Potem spacer nad jezioro, kaczki nurkujące w wodzie, szelest trzcin... Kurczę,
        nigdzie nie wyjeżdżam w tym roku! Tu mi dobrze!
        Babalooz natchnęła mnie myślami dziwnymi. Może ja kiedyś będę taką babcią ze
        wsi, która wnukom pokaże piękno świata? Może o mnie i mojej wsi też kiedyś tak
        pięknie pisać będą :-))))
        Śpijcie już, życzę wszystkim zielonych, słonecznych snów!
        • moonia6 Re: No i przyszło lato... 04.07.07, 08:26
          Pięknie ;-)))
          • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 08:55
            Moonia , czym tak się zachwycasz ???:)
            • moonia6 Re: No i przyszło lato... 04.07.07, 09:34
              opisem sielskości wsi oraz tym, że są jeszcze takie osoby które potrafią
              zapamiętywać to co jest dobre i piękne. Dla mnie te opisy przesycone są słodkimi
              zapachami, mocnymi kolorami, wywołują bardzo silne skojarzenia. I to jest
              piękne:-)Chyba nie teraz nie smędzę i nie podpadam ?
              • kawka Ratunku!!! :-((( 04.07.07, 13:34
                Ale dziś "padaczkowy" dzień :-( Proszę, niech ktoś już zakręci wodę i włączy
                Słońce.... :-(
                • moonia6 Re: Ratunku!!! :-((( 04.07.07, 14:11
                  Kawko to idziemy do Maruchy. Może on poprawi nam nastroje. Miejsce spotkania
                  wyznaczam tu - www.mati.ox.pl/wszystkie/0019.html
                  • teufel7 Re: Eeeeee... 04.07.07, 14:55
                    Matko jedyna, ale tu się sentymentalnie i słodko zrobiło! Piekielne mdłości
                    mnie zaraz dopadną! Muszę tu chyba jakąś łychę czarciego dziegciu dołożyć, bo
                    inaczej zasłodzicie się na śmierć! :)))) Sielsko, wiejsko i anielsko!...Krówki,
                    kurki, jajeczka, woda ze studni, masełko świeże wprost z
                    masielniczki...Taaaa...Tylko o czarnej robocie na wsi jakoś nikt nie pisze!
                    Ręce stwardniałe, popękane, paznokcie wiecznie czarne,gnój spod krówek i kurek
                    śmierdzący jak cholera, a wygarniać go trzeba!... Pięknoduchy,kurczę
                    blade!!! :)))) Ciekawe, ile by jedna z drugą wytrzymała na tej wymarzonej wsi?!
                    No, to się po czartowsku wyzłośliwiłem!:))) Howgh!!
                    (A sam se legnę pod tą piękną sosna, co to pod nią Moonia zaprasza i...będę
                    czekał...:))))
                    • kawka Re: Eeeeee... 04.07.07, 15:10
                      No i proszę, diabelska proza piekła się wdarła w to mokre lato :-))) Teofil
                      brudem za paznokciami nastraszył i... legł sobie, i czeka... A co Ty sobie,
                      Diable, myślisz, że piwko to samo przyjdzie albo że Ci go przyniesiemy na tacy?
                      A figa! :-)))))))))
                      • teufel7 Re: Eeeeee... 04.07.07, 15:19
                        kawka napisała
                        > Diable, myślisz, że piwko to samo przyjdzie albo że Ci go przyniesiemy na
                        tacy?
                        > A figa! :-)))))))))

                        Eeeeee...a już myślałem, że mój czarci urok jest taki nieodparty...:)))))
                        • kawka Re: Eeeeee... 04.07.07, 15:22
                          > Eeeeee...a już myślałem, że mój czarci urok jest taki nieodparty...:)))))

                          No czy ja wieeem... Podobno diabły mają szpetne ciała :-)))))))))))))))))))))
                          Sorry, ale raz jeden diabeł sam tak ogłosił :-)))))))))))))))) Może jesteś
                          wyjątkiem? :-)))))))
                          • teufel7 Re: Eeeeee... 04.07.07, 16:04
                            Podobno diabły mają szpetne ciała :-))))))))))))))))

                            Okrutnie szpetne!!!:)) Ale przez to pociągające!:)) Nie chce mi sie szukać, ale
                            onegdaj niejaki Przybyszewski z młodopolskiej bohemy opisywał był na swoich
                            odczytach mdlejącym fin de siecle'owym damom szczegóły diabelskiej
                            anatomii...:))) Działo się!!! :))))))))))))))))
                    • Gość: *** Re: Eeeeee... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 21:25
                      Kawka jęczy przy ścinaniu trawy a co dopiero jakieś sianokosy :)
                  • zielonyjarek1 Re: Ratunku!!! :-((( 04.07.07, 15:01
                    Ale tu pieknie! :-O
                    Moonia daj azymut ;-)))))))
                    3* znowu "sympatycznie" coś dodada, już to widzę. Dlatego pada i pada!
                    Nie psujta lata, dziewczyny!
                    • kawka Re: Ratunku!!! :-((( 04.07.07, 15:25
                      Oj, Zielony! A co Ty tu imputujesz???? :-)))))) A swoją drogę to zagwozdka:
                      Czy to dziewczyny psują lato, czy lato psuje dziewczyny? :-)))))))) Biez pał
                      litra nie razbierjosz :-))))))
                      • teufel7 Re: Ratunku!!! :-((( 04.07.07, 16:44
                        kawka napisała:
                        Biez pał
                        > litra nie razbierjosz :-))))))

                        Słusznie prawisz! :)Tylko, żeby było z kim! :)) Nie tak, jak ostatnio
                        w "CK".O! :))
                        • kawka Re: Ratunku!!! :-((( 04.07.07, 17:05
                          Słusznie prawisz! :)Tylko, żeby było z kim! :)) Nie tak, jak ostatnio
                          > w "CK".O! :))

                          Oooo, czarcie szpetny! Ja ci radzę, trzymaj swego chwosta na wodzy :-))))))))
                          To, że zagraliście z kawką w durnia i daliście jej wygrać, wystarczająco już ją
                          pohańbiło, żeby teraz jeszcze bezkarnie szutki sobie z ptaszyny robić!

                          I Marucha nie pomoże,
                          Kiedy ktoś rozeźli kawkę,
                          Nawet z czarta zrobić może
                          Pyszny rosół i potrawkę.
                          Potem danie znakomite,
                          Co i cielę by nie zjadło,
                          Da ropuchom bez popitek...
                          Co to? całe stado padło!

                          :-))))))))))

                          No proszę - od słowa do słowa i awantura gotowa! :-))))))))))

                          • teufel7 Re: Ratunku!!! :-((( 04.07.07, 17:12
                            kawka napisała:
                            > Nawet z czarta zrobić może
                            > Pyszny rosół i potrawkę.

                            Ale się rozanieliłem (tfu!)na myśl, że kawka jednak będzie mnie rozbierać!
                            (Niechby i do rosołu!) :)))))
                    • Gość: *** Na ratunek :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 21:09
                      Ja chętnie Panu pomogę,
                      tylko nie wiem czy mogę.

                      Zerwałam różę o świcie w ogrodzie.
                      Teraz stoi w moim wazonie.
                      Rankiem pąkiem pięknym była,
                      przez dzień płatki swe rozchyliła.
                      Teraz jest duża, taka wspaniała,
                      no po prostu - rozklapciana.:)
              • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 21:22
                Chyba nie teraz
                Jeśli nie teraz to kiedy?:)
    • babalooz Re: No i przyszło lato... 04.07.07, 16:08
      Oj, Czarcie miły, czepiasz się. Toż to wątek z założenia sielski, anielski.
      Chcesz o pracy i dłoniach urobionych po łokcie? Napiszemy. Wedle życzenia. Ale
      po wakacjach.
      Swoją drogą, dziwne to, że czart kult pracy sławi, zamiast do grzechu, tańców,
      hulanki i swawoli nakłaniać... ;) A trudno wszak oprzeć się czarciemu
      urokowi. :D)))))))))
      Mooniu... aż dech mi w piersi zaparło (a pierś ma pojemna). ;) Czas zatem
      wyprawę do lasu ogłosić.
      Kawko, a może Zielonemu dziewczyny lato przesłoniły...
      • teufel7 Re: No i przyszło lato... 04.07.07, 16:50
        kawka napisała:
        > Oj, Czarcie miły, czepiasz się.

        :))) No bo taka już moja czarcia złośliwa natura! ;)))

        A trudno wszak oprzeć się czarciemu
        > urokowi. :D)))))))))

        Ha!!!! No comments!:D
        • babalooz Re: No i przyszło lato... 04.07.07, 17:06
          Oj doloż moja, dolo! Nie mam szans u Czarta. Kto inny mu myśli zaprząta... :)
          • teufel7 Re: No i przyszło lato... 04.07.07, 17:16
            babalooz napisała:

            > Oj doloż moja, dolo! Nie mam szans u Czarta. Kto inny mu myśli zaprząta... :)


            No ja już doprawdy nie wiem, co się dzieje! Tyle lat na tym świecie z różnymi
            babami się trudzę, ale ich logiki pojąć nie zdołam...Skąd, babo na luzie,tak
            pesymistyczne wnioski nagle??? :))))
            • babalooz Re: No i przyszło lato... 04.07.07, 17:37
              Ach, bo przeczytałam czarci wpis ostatni, gdzie waszeci odpowiadając na me
              słowa, myślałeś o Kawce. Ale cóż... gdybym była mężczyzną, też o niej bym
              myślała... ;)
              • kawka Re: No i przyszło lato... 04.07.07, 17:45
                babalooz napisała:

                > Ach, bo przeczytałam czarci wpis ostatni, gdzie waszeci odpowiadając na me
                > słowa, myślałeś o Kawce.

                Luźna Babo kochana, Ty mnie nie strasz, ja cię błagam! Jak on myślał o kawce, to
                ani chybi już sobie procę majstruje... :-(((( Ratunku!!!!!!!!! :-))))))))

                • moonia6 Re: No i przyszło lato... 04.07.07, 17:49
                  Znając Teufla to pewnikiem ma "na oku" nową pannę - lecz aż mnie korci aby ją
                  przestrzec przed czarcimi sztuczkami ;-)))

                  Żółtka z cukrem to pychota,
                  lecz nie zrobią z diabła chłopa.
                  Obiecuje rwanie piórek inne psoty,
                  gdy dochodzi co do czego on nie ma ochoty.

                  Brakiem czasu i robotą się wykręca,
                  a Marucha nam powiedział "ogon nędza".
                  Nasy gajowy, choć za kołnierz nie wylewa,
                  nad brakiem ogona prawdziwie ubolewa.
                  • kawka Re: No i przyszło lato... 04.07.07, 17:57
                    moonia6 napisała:
                    > Nasy gajowy, choć za kołnierz nie wylewa,
                    > nad brakiem ogona prawdziwie ubolewa.

                    Cha, cha, cha. cha.cha.cha!!!!!!!!!!!!!!!! Moonia, masz u mnie taaakie duże
                    piwko za ujawnienie zdania Maruchy o czarcim chwoście :-))))))))))
                    Ale... może lepiej nie zniechęcać naszej Luźnej Baby, niech sama
                    doświadczy...:-) Trudno, Babo, wlazłaś między wrony, to... jak i one! :-))) Oj,
                    chciałabym widzieć jej minę, jak Teofil każe jej kogel-mogel kręcić! Sto żółtek
                    i worek cukru! Cha, cha, cha!
          • kawka Re: No i przyszło lato... 04.07.07, 17:21
            Luźna Babo, nie znasz czarta!
            To potwora nic niewarta!
            Każdej tutaj obiecywał...
            Gwiazdkę do alkowy wzywał,
            Komplementa prawił Mooni,
            Kawkę miał po trawce gonić,
            Kręcił coś o jakiejś Zosi
            Michaliny urok głosił,
            A jak blisko było, tuż....
            On bez żółtek ani rusz!
            :-))))

            Jak nie wierzysz, to... tentego
            Mam za świadka Zielonego!
            • teufel7 Re: No i przyszło lato... 05.07.07, 11:02
              kawka napisała:

              > Luźna Babo, nie znasz czarta!
              > To potwora nic niewarta!
              > Każdej tutaj obiecywał...
              > Gwiazdkę do alkowy wzywał,
              > Komplementa prawił Mooni,
              > Kawkę miał po trawce gonić,
              > Kręcił coś o jakiejś Zosi
              > Michaliny urok głosił,
              > A jak blisko było, tuż....
              > On bez żółtek ani rusz!
              > :-))))
              >
              > Jak nie wierzysz, to... tentego
              > Mam za świadka Zielonego!


              No tak... Teraz wszystko jasne...Zdrada, mocium panie, zdrada!!!!:)))
              Kawka bierze Zielonego na świadka mojej rzekomej impotencji!
              Czy jest może w tej okolicy jakaś przyjazna dusza, która powie, jak mam
              zareagować na takie dictum Kawki? Bo mnie sie nasuwa rozwiazanie tyleż
              gwałtowne i brutalne, co miłe dla Kawki, więc wolałbym jakieś bardziej
              perfidne.:))))A na tym polu kobiety są niezrównane!:))
    • Gość: ziomal1981 Nic nie przyszło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 17:06
      no chyba, że deszcz :DD
      • kawka Zielony, weż ty się zachowuj :-)))) 04.07.07, 17:49
        Jarku Zielony, no nie wypada, doprawdy nie wypada, żebyś ty jako gospodarz tego
        wątku przeoczył fakt, że już setka była minęła! A gdzie jakieś okolicznościowe
        przemówienie, wznoszenie szkła w górę ku serc pokrzepieniu, gdzie oda do
        radości???? Jedno cię jeno tłumaczy - że właśnie negocjacje z przeorem
        czerwińskim prowadzisz... w jakże słusznej sprawie! :-))) No ale jeśli mam
        rację, to... długo teraz będziesz dochodził... do siebie :-)))
        • zielonyjarek1 Re: Zielony, weż ty się zachowuj :-)))) 04.07.07, 20:28
          Ha! Kawko! ;))))

          Co tam będę gadał, pieszo szedłem i na setke nijak zdążyć nie mogłem, a na
          nowym moście Babaloou mnie w te pedy wyprzedziła by na wątek przed urlopem
          zdarzyć. Taka ona sprytna! I powitać Ją tutaj uprzejmie, a jakże należy. ;)))
          Jest miło i fajnie. Przeor parol daje na igry letnie by w deszczowy lipiec
          cieplej na duszy było. Światowy to i zacny człek, a i antałkiem starego
          czerwińskiego , a godziwego napitku nie poskąpił jak zawsze. Tedy tenże toast o
          który Kawka zadbała, wznosić łaskawie kazał, co chętnie czynię, życząc
          wszystkim i każdemu z osobna słonka, ciepła koło serca i wielkiej przychylności.
          Tak gadam, potu nie szczędząc, bo czasu mitrężyć grzech, a złoty płyn
          szkłem przejść może i na wątpia szkodzić będzie ad cloakum maximum lub innego
          paskudztwa przyczynić sposób wypatrzy.
          Baczcie jeno by przez Czerwińsk furażem jadąc, Panienkę Najświętszą
          miłościwie klasztor opieką i lud boży obejmującą - pozdrowić. Pilnie tacę
          wypatrujący grosza złotego nie skąpić, by godności braciszków swoim skąpstwem
          nie ujmować. Oni to, w nowych sukienkach gorliwie modły za nas, zbereżników do
          niebios wznosić będą. Co daj Boże. Amen.

          Vivat lato! Vivat setka! Vivat vivatom! ;-))))))))))
    • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 07:58
      zimno:(
      • Gość: sweet child Re: No i przyszło lato... IP: 212.244.180.* 05.07.07, 08:14
        trzeba się umieć rozgrzać
        zaczynamy pracę od forum ładnie :)
        • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 08:18
          Pracę zaczeliśmy od 5, teraz jest przerwa na śniadanie :)
          • Gość: sweet child Re: No i przyszło lato... IP: 212.244.180.* 05.07.07, 08:21
            skowronek z Ciebie
            o 5 to ja sie budzę pierwszy raz i patrząc na zegarek myślę sobie jak to dobrze
            że to dopiero piąta i spię dalej :)
            • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 08:29
              Szkoda dnia na spanie :)
              • Gość: sweet child Re: No i przyszło lato... IP: 212.244.180.* 05.07.07, 08:31
                > Szkoda dnia na spanie :)

                to zależy z kim się spi :)
                • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 08:43
                  No tak , punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia :)
                  • moonia6 Re: No i przyszło lato... 05.07.07, 08:50
                    Gość portalu: *** napisał(a):

                    > No tak , punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia :)

                    raczej od miejsca leżenia ;-)))
                    • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 09:00
                      >
                      > raczej od miejsca leżenia ;-)))
                      och, już nie bądźmy tacy drobiazgowi :)
                      • Gość: sweet child Re: No i przyszło lato... IP: 212.244.180.* 05.07.07, 09:26
                        ma rację najważniejsze jest miejsce leżenia i punkt podparcia :)
                        • zielonyjarek1 Re: No i przyszło lato... 05.07.07, 10:50
                          Gość portalu: sweet child napisał(a):
                          > ma rację najważniejsze jest miejsce leżenia i punkt podparcia :)
                          Hahahaha, chłopie najwygodniej jest w kasku, z nałokietnikami i z
                          nakolannikami. Dobrze jest mieć jeszcze sandali i kufaję by nie było zimno.

                          Za moich młodych lat wystarczyła dziewczyna wiotka jak trzcina... i jej
                          szeroko otwarte zamglone oczy, szybki, przerywany oddech i kropelka potu nad
                          brwiami.
                          Najpiekniejszy jest latem wiatru wiew, mewy krzyk i dziewczyny śpiew.
                          Pozdrawiam Moonię, 3* i gości.
                          • Gość: sweet child Re: No i przyszło lato... IP: 212.244.180.* 05.07.07, 11:46
                            nic nie zrozumiałem popracuj nad semantyką
                            • zielonyjarek1 Re: No i przyszło lato... 05.07.07, 12:05
                              No to nic nie zrozumiesz. Szkoda twojego wysiłku "słodki dzieciaku". Miło, że
                              odwiedziłeś nas tutaj. ;-))))
                              • Gość: sweet child Re: No i przyszło lato... IP: 212.244.180.* 05.07.07, 12:26
                                > Szkoda twojego wysiłku "słodki dzieciaku".

                                Uprzejmość to tylko Twoja maska. Po co udajesz kogoś kim nie jesteś?
                          • kawka Re: No i przyszło lato... 05.07.07, 12:42
                            zielonyjarek1 napisał:
                            > Za moich młodych lat wystarczyła dziewczyna wiotka jak trzcina... i jej
                            > szeroko otwarte zamglone oczy, szybki, przerywany oddech i kropelka potu nad
                            > brwiami.
                            Ha, Zielony, toś się rozmarzył :-))) Za młodych lat, powiadasz... taaak, wtedy
                            to był romantyzm, a teraz co? REUMATYZM :-)))))))))))))) I bardziej gajowy niż
                            dziewczyna wiotka jak trzcina :-)))
                            • moonia6 Re: No i przyszło lato... 05.07.07, 13:03
                              no i zobacz Kawko co udało mi się znowu podejrzeć, to nasi "trzej
                              muszkieterowie". I gdzie ten romantyzm? a w koszyczku wiesz co mają???
                              www.pocztowkarnia.pl/aniolasty/gajowy.html
    • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 20:05
      Ale się tu panowie rozbrykali.Wprawdzie to tylko wspomnienia , ale co tam :)).
      • anitka_23 Re: Ogłoszenie!! :) 05.07.07, 21:19
        Mam do oddania za darmo 4 szczeniaczki kundelki, 2 suczki 2 pieski, pieski
        czarne, suczki w białe łatki. Dzis (5.07) się urodziły :)
        Do zainteresowanych wyslę fotki. Jakby co to na maila: anita1_18@tlen.pl
        • Gość: *** Re: Ogłoszenie!! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 21:24
          Ja to dziękuję mam kota i papugę.
    • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 22:40
      Pada i pada.

      Kap, kap - bardzo smutna piosenka retro
      Lato było jakieś szare
      I słowikom brakło tchu
      Smutnych wierszy parę
      Ktoś napisał znów

      Smutnych wierszy nigdy dosyć
      I zranionych ciężko serc
      Nieprzespanych nocy
      Które trawi lęk

      Kap, kap, płyną łzy
      W łez kałużach ja i ty
      Wypłakane oczy
      I przekwitłe bzy

      Płacze z nami deszcz
      I fontanna szlocha też
      Trochę zadziwiona
      Skąd ma tyle łez

      Nad dachami muza leci
      Muza czyli weny znak
      Czemuż wam poeci
      Miodu w sercach brak

      Muza ma sukienkę krótką
      Muza skrzydła ma u rąk
      Lecz wam ciągle smutno
      A mnie boli ząb

      "Pod Budą"
      • kawka Re: No i przyszło lato... 09.07.07, 10:16
        REKLAMA
        UWAGA! Dziś w sprzedaży mamy unikalny towar: LATO!!!!!!!!!!


        ETYKIETA
        Lato - produkt nietrwały, należy spożyć natychmiast, trwałość - jeden dzień.
        Gwarancji na lato nie udzielamy...
        • moonia6 Re: No i przyszło lato... 09.07.07, 19:21
          kawka napisała:

          > ETYKIETA
          > Lato - produkt nietrwały, należy spożyć natychmiast, trwałość - jeden dzień.
          > Gwarancji na lato nie udzielamy...

          i wykrakałaś :-((( a tak miało być ładnie buuuuuu
    • Gość: *** Re: No i przyszło lato...przerwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 22:14
      Pada deszczyk pada,
      żabka w stawie moknie.
      Kto wierszyk napisze,
      tego gwiadka cmoknie.
      :)
      ...kto dopisze dalej?
      • Gość: murzynek bambo Re: No i przyszło lato...przerwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 22:22
        > Pada deszczyk pada,
        > żabka w stawie moknie.
        > Kto wierszyk napisze,
        > tego gwiadka cmoknie

        Kogo cmoknie, temu biada
        gdyż się zmieni w glonojada
        a glonojad drogie Panie
        w du... ma takie cmokanie,

        bo by aurę złą odwórcić
        to się nie trza cmokać
        tylko porządnie wymłócić.
        • Gość: *** Re: No i przyszło lato...przerwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 22:38
          Ja się tam nie znam, ale tak pada już od kilku dni.
          Ktoś chyba cepem młóci.

          • Gość: murzynek bambo Re: No i przyszło lato...przerwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 22:50
            > Ktoś chyba cepem młóci.
            to dlatego że naród rozmodlony jest...w ostatnich dniach
            a poza tym niebo płacze że Andrzej przestał być wicepremierem
            w sierpniu po pielgrzymkach, żniwach naród znów weźmie się do pracy....
            wtedy pogoda się od razu poprawi

            ps. sama też byś mogła pomóc pogodzie :)
            • Gość: *** Re: No i przyszło lato...przerwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 22:56
              Ja?
              Ja staram się jak mogę.
              • Gość: murzynek bambo Re: No i przyszło lato...przerwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 23:01
                > Ja staram się jak mogę.
                odpowiem cytatem "Ja się tam nie znam, ale tak pada już od kilku dni."
                :))))
                • Gość: *** Re: No i przyszło lato...przerwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 23:16
                  Skąd ta pewność,że wszędzie pada?
                  • Gość: murzynek bambo Re: No i przyszło lato...przerwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 23:29
                    pewnie nie wszędzie
                    idę spać bo mój budzik ma 7 miesięcy i jest nastawiony na 5 rano :)

                    dobre na każdą pogodę
                    vids.myspace.com/index.cfm?fuseaction=vids.individual&videoID=845958956
                    • Gość: *** Re: No i przyszło lato...przerwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 23:50
                      Dobranoc.
    • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 09:21
      Chyba wszyscy poszli szukać lata:).
      • moonia6 Re: No i przyszło lato... 11.07.07, 11:28
        nie ma sensu szukać - będzie chciało to samo przyjdzie :-))) trzeba uzbroić się
        w cierpliwość. A co ma powiedzieć Krzysiek wypoczywający nad morzem ? to musi
        być "męczący maraton" ;-)
        • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 11:33
          Nie przyjdzie, poszło sobie.
          • teufel7 Re: No i przyszło lato... 11.07.07, 16:06
            Gdyby pytał ktoś o kawkę,
            która wiosnę tak chwaliła,
            to mu powiem, że przez mżawkę
            całkiem chyba głos straciła.

            W mieście ją widuję czasem
            w trakcie smętnych kontemplacji.
            Tęskni za gajowym, lasem,
            piwko pije z desperacji...

            No bo jak ma wygrać z deszczem
            delikatna ta ptaszyna,
            kiedy ona młoda jeszcze
            a tu dżdżem tym wciąż zacina.


            Jednak kiedy tylko słonko
            wyjrzy spoza czarnych chmurek
            zaraz kawce werwa wróci
            i ujrzymy jej pazurek!:))

            Uśmiech słodki Zielonemu,
            Mooni wierszyk, Gwiazdce strofka,
            co do czarta zaś,to jemu...
            jego kpinka kawcza spotka...:))

            A niech tam!... Byle lato przyszło wreszcie! :))


        • kawka Re: No i przyszło lato... 11.07.07, 18:45
          moonia6 napisała:

          > nie ma sensu szukać - będzie chciało to samo przyjdzie :-))) trzeba uzbroić się
          >
          > w cierpliwość. A co ma powiedzieć Krzysiek wypoczywający nad morzem ? to musi
          > być "męczący maraton" ;-)

          Mooniu, ale co zrobić, żeby ono, to lato zechciało samo przyjść? Może jakieś
          szamańskie obrzędy z paleniem fajki i skakaniem przez dym? Albo zbiorowe śpiewy
          pod batutą gajowego. Albo... no właśnie, co?????????
          A K-33 ma dosłownie PRZECHLAPANE! :-(
          • moonia6 Może jednak przyjdzie? 11.07.07, 19:26
            Kawko jestem "za" wszystkie warianty mi odpowiadają. Przy śpiewach mogę nawet
            gardło zedrzeć !!! czego się nie robi dla dobra ogółu a zwłaszcza dla lata. Nie
            zastanawiaj się co robić tylko gdzie? Bo Marucha wymówił nam kwaterę:-))) A póki
            co to zaczynam "czarować" wierszem.

            Przyszło lato, lecz niestety
            brak mu letniej toalety.
            Szaty mokre i szare,
            nie dba o siebie wcale.

            Płacze dni i noce całe,
            jest smutne i rozmazane.
            A poprawiło by się co nieco,
            i machnęło kolorową kiecą!!!

            Już nawet panowie ślą sobie uśmiechy,
            spod mokrej gajowego strzechy.
            Kawka w depresji piwko popija,
            Ja mam dosyć tego! I czyja to wina???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka