Dodaj do ulubionych

Dwie święte z PŁocka

19.08.07, 16:14

1.

galeria.plock24.pl/displayimage.php?pos=-5915
www.plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=194
W dniu 18 każdego miesiąca w kościele św. Bartłomieja odprawiana
jest Msza z prosbą o beatyfikację Siostry Jóżefy Hałacińskiej -
Pasjonistka z Płocka. Dopóki nie dojdzie do beatyfikacji, trumienka
będzie przysłonięta marmurową płytą; dopiero po wyniesieniu na
ołtarze płyta zostanie usunięta.


2.

galeria.plock24.pl/displayimage.php?pos=-5259
plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=21
Każdego 22 miesiąca w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia odprawiana
jest uroczysta Msza Świeta.
Obserwuj wątek
    • Gość: ares Re: Dwie święte z PŁocka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 18:55
      czy kiedys da sie wyjśnic tajemnica tego Świetego ?
      www.wsm.gdynia.pl/~testep/andreas/
    • Gość: ola Chciałam się dowiedzieć czegoś bliższego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 09:42
      O S. Jóżefie (pisownia jak w poscie) Hałacińskiej. Czy była tak jak
      S. Faustyna chora psychicznie, czy też była tylko zwykłą dewotką?
      • prostolinijny_grubianin Re: Chciałam się dowiedzieć czegoś bliższego 20.08.07, 11:14
        Olu, dziecko drogie... zacznij ty lepiej pakować się do szkoły, kredki zatęperuj, tornister przetrzyj szmatką, włóż kapciochy do worka, a nie snujesz się po forum jak smród po gaciach
        • Gość: płocczanin. forum opanowaly religijne niedorozwoje IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 20.08.07, 13:28
          sio do kosciola modlic sie a nie smrodzic na forum
          • Gość: kaktus Re: forum opanowaly religijne niedorozwoje IP: *.228.c75.petrotel.pl 20.08.07, 13:59
            Gość portalu: płocczanin. napisał(a):

            > sio do kosciola modlic sie a nie smrodzic na forum

            Popieram i podpisuję się wszystkimi kończynami.
            A KYSZ!!!!!!!!!!!
    • Gość: tez Re: Dwie święte z PŁocka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 18:17
      do tego dochodzi dwóch biskupów
      • kwisniewski Re: Dwie święte z PŁocka 20.08.07, 18:39
        Dokładniej - Błogosławieni
        1
        Abp Antoni Julian Nowowiejski (1858-1941)

        Biskup płocki, znakomity profesor liturgista, historyk, animator
        studiów kościelnych w odrodzonej po rozbiorach Polsce, żarliwy
        pasterz. Aresztowano go w 1940 r. razem z grupą duchownych z Płocka,
        a potem osadzono w obozie koncentracyjnym w Działdowie. Strażnicy
        obozu jakby chcieli się prześcignąć w upokarzaniu biskupa, 83-
        letniego starca: zrywano mu z głowy kapelusz, by napełnić go błotem
        i później wcisnąć mu na głowę, czy też, dla większego upokorzenia,
        odzierano go zupełnie z ubrania i zmuszano kijami do biegu. Był
        torturowany, gdyż odmówił podeptania rzuconego w błoto przez
        esesmanów swego biskupiego krzyża. W czasie męki udzielał dyskretnie
        błogosławieństwa innym udręczonym, zachęcając ich, by wszystko
        przyjmowali jako wolę Bożą. Zmarł 28 maja 1941 r. w obozie na skutek
        ustawicznego, wyrafinowanego maltretowania. Z wypowiedzi abp.
        Nowowiejskiego: "Chrystus dał życie za owce swoje; tegoż samego żąda
        od swoich zastępców - pasterzy. Niechaj przykładem będą nam owi
        męczennicy pierwszych wieków, którzy w chwilach najtrudniejszych
        zapominali o sobie, pytali o jedno tylko, co by mogli dla Boga
        uczynić".

        2
        Bp Leon Wetmański (1886-1941)

        Biskup pomocniczy diecezji płockiej, bardzo żarliwy pasterz,
        człowiek głębokiej wiary, oddany najbardziej potrzebującym.
        Aresztowano go razem z abp. Nowowiejskim, a potem osadzono w obozie
        koncentracyjnym w Działdowie, gdzie zakończył życie w wyniku udręk
        obozowych i chorób. Był żywym przykładem dla kapłanów, jak
        przyjmować cierpienia i śmierć w duchu miłości Boga i Kościoła. W
        testamencie z 14 kwietnia 1932 r. zapisał: "Jeślibyś, Boże
        Miłosierny i Dobry, dał mi łaskę, którą nazywają śmiercią męczeńską,
        przyjmij ją głównie za grzechy moje i za tych, którzy by mi ją
        zadawali, aby i oni ciebie, Boże Dobry i Miłosierny, całym sercem
        kochali".


        Do świętych z Płocka mozna zaliczyć Św. Andrzeja Bobolę, który przez
        pewien czas przebywał w Płocku

        Święty Andrzej Bobola urodził się prawdopodobnie 30 listopada 1591 w
        Stachocinie (Ziemia Sanoka). Jako 20 letni uczeń jezuickiej szkoły w
        Braniewie zgłosił się do litewskiej prowincji Towarzystwa
        Jezusowego. Wstępując w progi nowicjackiego domu wpisał
        własnoręcznie do specjalnego zeszytu oświadczenie: „Ja, Andrzej
        Bobola, Małopolanin, zostałem przypuszczony do odbycia pierwszej
        próby, dnia ostatniego lipca 1611 r., zdecydowany za pomocą Boga
        wypełnić wszystko, co mi przedłożono”. 10 sierpnia otrzymał suknię
        zakonną i rozpoczął właściwy nowicjat, który ukończył złożeniem
        ślubów prostych w dniu 31 lipca 1613 r. Jeszcze tego samego dnia
        Andrzej Bobola przeniósł się do kolegium akademickiego, by odbyć
        studia filozoficzne, które ukończył w 1616 r. Nowo upieczonego
        magistra skierowano na praktykę najpierw do kolebki polskich
        jezuitów – Braniewa, a następnie do Pułtuska gdzie próbował swoich
        sił jako pedagog w szkole synów magnackich. Po dwuletniej praktyce
        Bobola rozpoczął studia teologiczne na Akademii Wileńskiej.
        Święcenia kapłańskie otrzymał w dniu kanonizacji pierwszych
        jezuitów: Ignacego Loyoli i Franciszka Ksawerego, 12 marca 1622 r.

        Pierwszy rok swojej pracy apostolskiej podjął w
        Nieświeżu, gdzie został rektorem kościoła. Okazał się doskonałym
        administratorem oraz jeszcze lepszym duszpasterzem: świetnym
        spowiednikiem i dobrym kaznodzieją. Podejmował wyprawy misyjne
        głosząc słowo Boże po okolicznych wioskach, chrzcił, łączył pary
        małżeńskie, nawracał prawosławnych. Pełnił także obowiązki prefekta
        bursy dla ubogiej młodzieży.

        Wcześnie zyskał sławę wybitnego kaznodziei i dlatego dom
        profesorów w Warszawie starał się go pozyskać, aby tamtejszej elicie
        zapewnić dobrego mówcę. Prowincjał posłał jednak Bobolę do Wilna
        gdzie, w latach 1624-1630, kierował Sodalicją Mariańską mieszczan.
        Powierzono mu ambonę, konfesjonał, administrację kościoła św.
        Kazimierza oraz popularne wykłady z zakresu Pisma Świętego i
        dogmatyki. Już wtedy przyszły święty okazał zadatki heroizmu. Kiedy
        w czerwcu 1625 r. nawiedziła Wilno epidemia, nie zważając na
        niebezpieczeństwo zarażenia się, pospieszył wraz z innymi na posługę
        chorym. Przykładem heroicznego poświęcenia jezuitów nawrócono 26
        innowierców oraz wysłuchano 8000 spowiedzi.

        2 czerwca 1630 r. Andrzej Bobola złożył uroczystą
        profesję zakonną i jak podają hagiografowie, odczuł na sobie jedną z
        cech jezuickiego charyzmatu: przenoszenie z miejsca na miejsce.
        Najpierw został posłany do Bobrujska zamieszkałego, przede wszystkim
        przez prawosławnych, gdzie w 1630 r. jezuici otworzyli tutaj
        placówkę, a jej pierwszym przełożonym mianowano Bobolę. Dzieło,
        którego dokonał było robotą pionierską zarówno w wymiarze
        materialnym, jak i duchowym. Ignorancji religijnej towarzyszył zanik
        życia sakramentalnego oraz obniżenie poziomu moralności. Nikły
        odsetek katolików rozproszonych w innowierczej społeczności ulegał
        wpływowi otoczenia i przystawało do schizmy. Pisząc w tym okresie
        opinię do Rzymu, prowincjał Mikołaj Łęczycki podkreślił u Boboli
        zdrowy rozsądek, dobre wykształcenie, łatwość obcowania z ludźmi
        oraz wywieranie dodatniego wpływu na otoczenie.

        W latach 1633-1635 był moderatorem Sodalicji Mariańskiej
        wśród młodzieży w Płocku. W roku 1636 został mianowany kaznodzieją w
        Warszawie. Po roku powrócił do Płocka przyjmując tym razem obowiązki
        prefekta studiów w kolegium oraz głoszenie słowa Bożego. Z Płocka
        przeniesiono Andrzeja do Łomży (do 1642 r.), następnie do Wilna i
        Pińska. W 1646 r. ze względów zdrowotnych został przeniesiony do
        Wilna, gdzie pracował przez sześć lat. W lepszym stanie zdrowia
        powrócił do Pińska, gdzie od 1652 r. praktycznie przebywał do końca
        życia.

        W ostatnim okresie życia Andrzej Bobola pracował przede wszystkim
        jako misjonarz na Polesiu. Tam też poniósł śmierć męczeńską.

        Czasy, w których przyszło pracować św. Andrzejowi, były
        bardzo burzliwe. Nieustanne wojny w Rosją, ze Szwecją, z Kozakami i
        Tatarami niszczyły kraj. Do napięć politycznych dołączyły się
        religijne. Stąd apostołowanie utrudniały zarówno okoliczności
        zewnętrzne, jak i atmosfera duchowa. Brak dróg utrudniał dostęp do
        ludzi żyjących na piaszczystych ziemiach, wśród grząskich bagien.
        Stan religijno-moralny Poleszuków był opłakany, gdyż hołdowali oni
        przeróżnym zabobonom, a w kościele lub cerkwi zjawiali się w
        niedzielę, ale tylko na błogosławieństwo przed końcem Mszy św.,
        resztę czasu spędzali w karczmie. Początkowo nieufni wieśniacy
        zaczęli się jednak licznie gromadzić na naukach głoszonych w
        wiejskich chatach Pińszczyzny. W swej duszpasterskiej posłudze
        Andrzej niejednokrotnie stawał w szranki z duchownymi prawosławnymi,
        w czym pomogła mu znajomość pism Ojców Kościoła greckiego. Pewnym
        osiągnięciem świętego było przejście na katolicyzm dwóch wiosek:
        Bałandycze i Udrożyn.

        Owocność pracy ewangelizacyjnej drażniła ludzi wrogo
        nastawionych do religii katolickiej oraz do kojarzonej z
        katolicyzmem polskości. Różnice religijne pomiędzy katolikami a
        prawosławnymi, zostały wykorzystane w rozgrywkach politycznych. W
        rzekomej „obronie” prawosławnych wystąpili Kozacy z Bohdanem
        Chmielnickim na czele, mordując katolików bez względu na wiek, płeć
        czy pochodzenie społeczne. Kierowali się oni swoistą dialektyką i
        mieli własne normy moralne, zgodnie z którymi, brak uległości wobec
        przemocy klasyfikowali jako winę. Życie na wschodnich rubieżach
        przerodziło się w piekło.

        Pińsk jako miasto pogranicza był szczególnie narażony. W
        maju 1657 roku Pińsk zajął oddział kozacki, dowodzony przez Jana
        Lichego, bezpośrednio zagrażając misjonarzom tam pracującym. W
        czasie jednej z misyjnych wypraw, w środę 16 maja 1657 r., Andrzej
        Bobola dowiedział się o grożącym mu nieb
        • kwisniewski Re: Dwie święte z PŁocka 20.08.07, 18:43
          dokończenie

          Pińsk jako miasto pogranicza był szczególnie narażony. W maju 1657
          roku Pińsk zajął oddział kozacki, dowodzony przez Jana Lichego,
          bezpośrednio zagrażając misjonarzom tam pracującym. W czasie jednej
          z misyjnych wypraw, w środę 16 maja 1657 r., Andrzej Bobola
          dowiedział się o grożącym mu niebezpieczeństwie. Usiłował umknąć
          przed czyhającymi na jego życie. Najpierw schronił się w Janowie
          (odległym od Pińska 30 km), jednak dalszą ucieczkę udaremnili Kozacy
          dopadając go w miejscowości Predyła. Namowami i groźbami starali się
          zmusić Andrzeja, aby wyparł się wiary katolickiej. Najpierw go
          obnażyli i zaprowadzili pod płot, do którego został przywiązany.
          Skatowali nahajkami, dostał w twarz kilka kułaków tak silnych, że
          posypały się zęby. Świadkami jego męczeństwa byli wieśniacy
          pracujący w tym czasie w polu. Następnie Kozacy odwiązali od płotu
          ofiarę, skrępowali mu ręce powrozem i przytroczyli do pary koni,
          które ruszyły w kierunku Janowa. W czasie czterokilometrowego biegu
          pomiędzy końmi wlekli Andrzeja po drodze okładając batogami, cięcie
          szablą po lewym ramieniu oraz kilka ukłuć lancą pozostawiło głębokie
          rany. W Janowie Bobola nadal nie wyrażał chęci przejścia na
          prawosławie. Zawleczono go do pobliskiej, miejskiej rzeźni. Z
          gałązek dębowych upleciono wieniec i wciśnięto mu na głowę,
          następnie rzucono go na stół i zachęcając do wyparcia się
          katolicyzmu, ogniem przypalano jego ciało, wbijano drzazgi za
          paznokcie, zdzierano skórę z rąk, piersi, pleców i głowy. Odcięto
          palec wskazujący lewej dłoni i końce dwu innych palców, wydłubano
          prawe oko, świeże rany posypano plewami, odcięto nos i wargi. Kiedy
          stale wzywał imienia Jezusa, w karku zrobiono nożem otwór i wycięto
          mu język, wreszcie powieszono u powały za nogi. Po dwóch godzinach,
          żyjącego jeszcze, zdjęto ze sznura. Dwukrotne cięcie szablą w szyję
          zakończyło ziemską wędrówkę Andrzeja Boboli. Kozacy w popłochu
          zostawili zmasakrowane zwłoki uciekając przed nadciągającym
          oddziałem wojska polskiego. Jezuici pińscy powiadomieni o okrutnej
          śmierci Andrzeja przybyli po ciało i złożyli w drewnianej trumnie,
          umieszczając ją w podziemiach kościoła.

          Ciało ks. Andrzeja Boboli stało się przedmiotem kultu religijnego,
          choć wyniesienie na ołtarze szło opornie. Ostatecznie w październiku
          1853 r. Pius IX ogłosił Andrzeja Bobolę błogosławionym. Dnia 17
          kwietnia 1938 roku w uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego papież
          Pius XI dokonał uroczystej kanonizacji błogosławionego Andrzeja.

          Święty Andrzej Bobola od roku 2002 jest obok św.
          Stanisława Kostki drugorzędnym patronem Polski. Głównymi patronami
          Polski są Matka Boża Królowa Polski, św. Wojciech i św. Stanisław
          Biskup–Męczennik.

          Święto św. Andrzeja Boboli, prezbitera i męczennika,
          Patrona Polski obchodzimy 16 maja.
          ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
          Miasto nad Wisłą, sięgające korzeniami czasów pogańskich, w XI wieku
          zostało stolicą Mazowsza oraz biskupstwem. Od lat niepamiętnych
          istniał w mieście klasztor benedyktyński, w XII wieku postawiono
          kościół katedralny, w XIII wieku osiedlili się w Płocku dominikanie
          i wybudowali kościół św. Trójcy, w 1356 r. wybudowano kościół farny
          św. Michała. Od panowania Kazimierza Wielkiego do "Potopu" miasto
          przeżywało apogeum.

          Na początku XVII wieku w pełni rozwoju były rzemiosło i handel,
          ulice pokryte brukiem, funkcjonowały także wodociągi. Miał też Płock
          w tym czasie dwie szkoły: kolegiacką i katedralną. Wobec trudności,
          jakie sprawiała rekrutacja odpowiednich nauczycieli, bp Marcin
          Szyszkowski sprowadził do Płocka jezuitów w 1611 r. Powierzył im
          ambonę w katedrze, oddał do dyspozycji kościół św. Michała, jakąś
          kamienicę na klasztor, istniejącą już od XII wieku szkołę
          kolegiacką, ostatnio prowadzoną przez benedyktynów, oraz kilka domów
          na plac, pod przyszłe kolegium. Działalność dydaktyczną rozpoczęli
          jezuici w 1616 r., realizując program szkół średnich. Uczęszczało do
          niej od 300 do 450 uczniów. Dwukrotnie (1623, 1627) gościła szkoła
          Zygmunta III Wazę.

          W 1615 r., wprowadzono kurs teologii moralnej dla kleryków
          diecezjalnych, a w 1620 powstała przy szkole Bursa Muzyków.

          Jezuici płoccy mieli też stacje misyjne w Lutobroku, Nadarzynie i
          Walendowie.

          Po pożarach w 1641 i 1651 r., następnie po spustoszeniu miasta przez
          wojska Karola Gustawa rozpoczął się jego upadek. Jezuici jednak -
          mimo dalszych doświadczeń, jakimi były kolejne pożary oraz
          wyniszczające epidemie, pociągające za sobą straty personalne i
          materialne - szkody szybko naprawiali i dalej prowadzili działalność
          oświatową, a w 1678 r. do szkoły średniej dodali roczny kurs
          filozofii z matematyką i fizyką.


    • Gość: radek Re: Dwie święte z PŁocka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 19:23
      W 1820 roku opiekę nad trumną z ciałem Boboli przejęli oo.
      dominikanie. Gdy w 1922 roku na tereny te wkroczyli bolszewicy,
      pomimo protestów hierarchii i wiernych, zerwali pieczęcie z
      relikwiarza, ze zwłok zdarli biret, ornat i albę. Ku zdziwieniu
      wszystkich zwłoki się nie rozsypały.
      www.przk.pl/przewodnik.php?id_art=7057
      • kwisniewski Święci z PŁocka 20.08.07, 19:45
        Litania do św. Andrzeja Boboli



        Kyrie, eleison. Chryste, eleison. Kyrie, eleison.

        Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.

        Ojcze z nieba, Boże,

        - zmiłuj się nad
        nami.

        Synu, Odkupicielu świata, Boże,

        Duchu Święty, Boże,

        Święta Maryjo,

        - módl się za nami.

        Święty Andrzeju Bobolo,

        Święty Andrzeju, wierny naśladowco Dobrego Pasterza,

        Święty Andrzeju, napełniony Duchem Bożym,

        Święty Andrzeju, czcicielu Niepokalanie Poczętej Maryi Panny,

        Święty Andrzeju, duchowy synu świętego Ignacego Loyoli,

        Święty Andrzeju, miłujący Boga i bliźnich aż do oddania życia,

        Święty Andrzeju, w życiu codziennym oddany Bogu i bliźnim,

        Święty Andrzeju, zjednoczony z Bogiem przez nieustanną modlitwę,

        Święty Andrzeju, wzorze doskonałości chrześcijańskiej,

        Święty Andrzeju, Apostole Polesia,

        Święty Andrzeju, powołany przez Boga do jednoczenia rozdzielonych
        sióstr i braci,

        Święty Andrzeju, gorliwy nauczycielu dzieci i ludzi religijnie
        zaniedbanych,

        Święty Andrzeju, niezachwiany w wierze mimo gróźb i tortur,

        Święty Andrzeju, wytrwały w największych cierpieniach,

        Święty Andrzeju, męczenniku za jedność chrześcijan,

        Święty Andrzeju, męczenniku i apostole,

        Święty Andrzeju, apostołujący po śmierci wędrówką relikwii
        umęczonego ciała,

        Święty Andrzeju, wsławiony przez Boga wielkimi cudami,

        Święty Andrzeju, chlubo naszej Ojczyzny,

        Święty Andrzeju, wielki Orędowniku Polski,

        Święty Andrzeju, proroku zmartwychwstania Polski po trzecim
        rozbiorze,

        Święty Andrzeju, nasz wielki Patronie,

        Abyśmy wszyscy chrześcijanie stanowili jedno,


        - uproś nam u Boga.

        Abyśmy nigdy od naszej wiary nie odstąpili,

        Abyśmy żadnego grzechu ciężkiego nie popełnili,

        Abyśmy za popełnione grzechy szczerą pokutę czynili,

        Abyśmy dla naszego zbawienia gorliwie z łaską Bożą współpracowali,

        Abyśmy Bogu wiernie służyli,

        Abyśmy Najświętszą Maryję Pannę jako Matkę miłowali,

        Abyśmy w znoszeniu wszelkich przeciwności wytrwali,

        Abyśmy z Tobą nieustannie Bogu chwałę oddawali,



        Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,


        - przepuść nam, Panie.

        Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,


        - wysłuchaj nas, Panie.

        Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,


        - zmiłuj się nad nami.



        K. Módl się za nami, święty Andrzeju Bobolo,

        W. Abyśmy się stali godni obietnic Chrystusowych.



        Módlmy się:

        Boże, nasz Ojcze, Ty przez śmierć umiłowanego Syna
        chciałeś zgromadzić rozproszone dzieci. Spraw, abyśmy gorliwie
        współpracowali z Twoim dziełem, za które oddał życie święty Andrzej,
        Męczennik. Prosimy o to przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
    • Gość: pyt. czy onanizm religijny daje wieksza satysfakcje ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 20:52
      kwisniewski, odpowiedz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka