Dodaj do ulubionych

Bartoszewski - post scriptum

27.10.07, 21:30
Zofia Kossak-Szczucka, później Zofia Kossak-Szatkowska, de domo
Kossak, primo voto Szczucka, secundo voto Szatkowska (ur. 10
sierpnia 1889[1], zm. 9 kwietnia 1968 w Bielsku-Białej) – polska
powieściopisarka, uczestniczka ruchu oporu organizacji Żegota.


Była córką Tadeusza Kossaka, brata bliźniaka Wojciecha i wnuczką
Juliusza. W większości publikacji figuruje rok 1890 jako data jej
narodzin; po dotarciu do nieznanych wcześniej dokumentów okazało
się, że przyszła na świat rok wcześniej. Dzieciństwo i młodość
spędziła na Lubelszczyźnie i na Wołyniu.

Na początku uczyła się w domu, potem w 1906 pracowała jako
nauczycielka w Warszawie. Następnie studiowała w warszawskiej Szkole
Sztuk Pięknych i w tej samej dziedzinie w Genewie. W 1915 roku
wyszła za mąż za Stefana Szczuckiego, po zamążpójściu mieszkała na
Wołyniu, tu przeżyła okres krwawych wystąpień chłopskich oraz najazd
bolszewicki. Po śmierci pierwszego męża w 1921 roku zamieszkała w
Górkach Wielkich. W 1925 roku ponownie wyszła za mąż, za Zygmunta
Szatkowskiego. W roku 1932 odznaczona nagrodą literacką województwa
Śląskiego. W 1936 otrzymała Złoty Wawrzyn Polskiej Akademii
Literatury.

W czasie II wojny światowej była w Warszawie, prowadząc działalność
konspiracyjną i charytatywną. Stanęła na czele Frontu Odrodzenia
Polski, tajnej organizacji katolickiej, będącej kontynuacją
przedwojennej Akcji Katolickiej. Współpracowała też z polityczno-
wojskową katolicką organizacją podziemną Unia. Była współredaktorką
pierwszego pisma podziemnego "Polska Żyje". W sierpniu 1942 roku
opublikowała swój protest. We wrześniu 1942 wraz z Wandą Krahelską
powołała Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom, przekształcony wkrótce w
Radę Pomocy Żydom "Żegota". Za tę działalność, po wojnie odznaczona
została medalem "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata". W 1943
aresztowana i więziona w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu,
(wspomnienia z obozu opisała w książce Z otchłani) przeniesiona do
warszawskiego Pawiaka, skazana na śmierć. Uwolniona w 1944 dzięki
staraniom władz podziemia wzięła udział w powstaniu warszawskim. W
latach wojennych odegrała dużą rolę w formacji młodego Władysława
Bartoszewskiego.

Władysław Bartoszewski (ur. 19 lutego 1922 w Warszawie) – polski
polityk, działacz społeczny, historyk, dziennikarz, pisarz, więzień
Auschwitz, żołnierz Armii Krajowej, działacz Polskiego Państwa
Podziemnego, uczestnik powstania warszawskiego, dwukrotnie minister
spraw zagranicznych, kawaler Orderu Orła Białego, honorowy obywatel
państwa Izrael.

Ponadto posiada tytuł profesorski nadany mu decyzją rządu Bawarii,
gdzie wykładał na uniwersytetach w latach 1983-1990.

W 1996 otrzymał Nagrodę im. Heinricha Braunsa przyznaną przez
biskupa Essen (co wywołało protest grupy profesorów KUL z prof.
Ryszardem Benderem na czele), doktorat honoris causa Uniwersytetu
Wrocławskiego oraz Nagrodę Instytutu im. Heinricha Heinego

Heinrich Heine, właśc. Harry Heine (ur. 13 grudnia 1797 w
Düsseldorfie, zm. 17 lutego 1856 w Paryżu), poeta niemiecki epoki
romantyzmu, pochodzenia żydowskiego.

Swą wysoką pozycję zawdzięcza swej poezji lirycznej, w szczególności
wymienić tu należy "Księgi pieśni" (1827, wyd. pol. 1880). Do wielu
jego utworów Robert Schumann i Franz Schubert napisali piękną
muzykę. W roku 1830 Heinrich Heine wyemigrował do Paryża, gdzie
dalej tworzył. Jego twórczość po roku 1830 uległa upolitycznieniu i
znacznemu sformalizowaniu. Jego dzieła stanowiły ostra krytykę
niemieckiej myśli intelektualnej i literatury. Opublikował we
Francji także swe satyry, które nigdy dotąd nie ukazały się w Polsce:

Nic dziwnego że nie lubi pan Bartoszewskiz prof. Ryszardem Benderem
Obserwuj wątek
    • Gość: ps Re: Bartoszewski - post scriptum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 22:55
      nie ukończył Liceum, tytuł moze kupic na rynku
    • amph Re: Bartoszewski - post scriptum 28.10.07, 20:06
      .... Jarosław Kaczyński, który wpuścił Bendera na listy wyborcze
      PiS,.... sam mówił o jego "momentami kontrowersyjnej drodze
      życiowej".

      "Momentami kontrowersyjna" to bardzo łagodne określenie.

      W 2000 r. w Radiu Maryja bronił oskarżonego o kłamstwo oświęcimskie
      Dariusza Ratajczaka. Powiedział, że Auschwitz nie było obozem
      zagłady, lecz obozem pracy. Potem tłumaczył, że cytował jedynie
      czyjąś publikację i nigdy nie zaprzeczał ludobójstwu.

      Traf chciał, że losy Bendera splotły się z losami dwóch innych
      marszałków seniorów Senatu - Stanisława Stommy i Władysława
      Bartoszewskiego.

      Stomma w 1976 r. jako jedyny z posłów PRL-owskiego Sejmu nie poparł
      zmian w konstytucji, które wprowadzały kierowniczą rolę PZPR i
      przyjaźń z ZSRR. Za ten gest władze nie pozwoliły mu wejść do
      kolejnego Sejmu. Za niego wszedł Bender.

      W 1996 r. Bartoszewski dostał nagrodę biskupstwa Essen za zasługi
      dla katolickiej nauki społecznej. Bender wystosował wtedy donos do
      biskupa Essen, pytając go: "Co chce osiągnąć katolicyzm, skoro takim
      osobistościom nadaje rangę przykładu?".

      Precyzował, że Bartoszewski przywłaszczył sobie tytuł profesora,
      dociekał, "ileż razy trzeba się rozwodzić i zawierać ponowne
      małżeństwa, by móc występować w imieniu katolicyzmu". Podsumował, że
      światowy rozgłos Bartoszewski zawdzięcza "gadulstwu dostosowanemu do
      upodobań słuchaczy". Pod listem podpisało się dziesięciu wykładowców
      KUL.

      Senat uczelni wyraził "głęboką dezaprobatę dla formy i treści listu
      skierowanego, bez porozumienia z władzami Uniwersytetu, do Biskupa
      Essen w sprawie nagrody przyznanej bardzo zasłużonemu dla Polski i
      powszechnie szanowanemu Władysławowi Bartoszewskiemu. List ten
      wyrządził Uniwersytetowi wielką moralną krzywdę".

      Bender uprawiał też tę specyficzną genetykę, w której synowie i
      wnukowie są obciążeni czynami przodków. "Usunięcia krzyża z
      Oświęcimia żądają środowiska ateistyczne i niektóre żydowskie, które
      w Polsce są bardzo hałaśliwe. Prym wiodą Stanisław Krajewski - wnuk
      założyciela Komunistycznej Partii Polski, i Konstanty Gebert - wnuk
      działacza komunistycznej partii w USA" - opowiadał "Naszemu
      Dziennikowi".

      Krzyża bronił też przed Wisławą Szymborską: "Mogłaby oświadczyć
      Żydom oraz ich polskim adwokatom: wara wam od tego krzyża. Niestety,
      Żydom się nie narazi, zbyt jest przezorna".

      Na lubelskim podwórku toczy wojnę z metropolitą lubelskim abp.
      Józefem Życińskim. Pod koniec 2004 r. abp Życiński odebrał prawo do
      używania słowa "katolicka" w nazwie Klubu Inteligencji Katolickiej,
      którego prezesem był Bender. Abp Życiński uznał, że działań zarządu
      lubelskiego KIK nie da się pogodzić z zasadami etyki katolickiej.

      "Wśród prelegentów znajdują się osoby znane z antysemickich i
      populistycznych wystąpień" - głosi dekret arcybiskupa.

      Senatora bardzo zajmuje lustracja. "Skoro sąd lustracyjny tak wiele
      orzeczeń uniewinniających wydał, to jawi się pytanie, czy akcja
      lustracyjna ma sens" - zastanawiał się w "Głosie" w 2001 r. I wciąż
      tropi agentów SB wśród wykładowców KUL.

      Bender gościł w Urugwaju u Janusza Kobylańskiego, którego IPN
      podejrzewał o udział w wydaniu w ręce gestapo żydowskiej rodziny. Za
      każdym razem prosił marszałka Senatu Bogdana Borusewicza o zwrot
      kosztów podróży i paszport dyplomatyczny. Marszałek odmawiał,
      uznając, że te wyjazdy są niestosowne.

      W ostatniej kadencji Bender był senatorem z listy LPR. Gdy ta łódź
      zaczęła nabierać wody, przeniósł się do gościnnego PiS.


      Źródło: Gazeta Wyborcza
      • Gość: kat Re: Bartoszewski - post scriptum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.07, 09:31
        Ten zycinski to moze predzej wszystkich w d. pocałować, a nie
        zabronic uzywac Katolicka z nazw stowarzyszen katolikow

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka