pilsner11 W Bajce bili kapciem 02.07.08, 09:17 Ciekawe co by Pani prokurator zrobiła jakby to było jej dziecko lub jej koleżanki zza biurka ? Pewnie na początek areszt na 3- miesiące. No chyba, ze Pani prokurator lubi wiązanie i tego typu podobne zabawy hihi dygresja: Ostatnio czytałem artykuł, iż w Szwecji jeden uczeń rozdawał zaproszenia zdaje się na urodziny w klasie i pominął dwóch kolegów (jednego, bo się z nim pokłócił, a drugiego pominął, bo on wcześniej go nie zaprosił na swoje urodziny) i ... uznano to za łamanie prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
tersta I co: czy naprawdę wszystkie kobiety... 02.07.08, 09:17 kochają dzieci??? to mit wymyślony przez instytucje kościelne. Jest o wiele więcej kobiet, które dzieci irytują. Niestety, presja społeczna skłania je do tego, żeby samemu te dzieci rodzic albo zostać przedszkolanką. A potem te dzieci tłucze i poniewiera w każdy możliwy sposób. Wiele kobiet mówi tak: "nie chce mieć dzieci, ale co by ludzie powiedzieli..." Ludzie? Jacy ludzie??? Odpowiedz Link Zgłoś
eleonora.wadliwa Re: I co: czy naprawdę wszystkie kobiety... 02.07.08, 09:43 Zgadzam się z tobą, wiele kobiet nie nadaje się do wychowywania dzieci. Wydaje im się że dziecku wystarczy sam ich obecność jak siedzą i "chłoną" kolejne durne telewizyjne seriale albo rozmawiają godzinami przez telefon z inną mamą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: I co: czy naprawdę wszystkie kobiety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.08, 18:15 Wtedy z pomocą przyjdzie Super Niania :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joanna Re: I co: czy naprawdę wszystkie kobiety... IP: *.plock.mm.pl 03.07.08, 10:15 hej :) ja nie chce miec dzieci bo ich nie lubie i na matke sie nie nadaje, no i mam gdzies -co ludzie powiedza- ;-) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wredka W Bajce bili kapciem 02.07.08, 09:30 Moja mama wiele lat pracowała w przedszkolu i tylko raz się zdarzyło,że matka przyznała że syn i w domu jest gagatkiem.Reszta nawet gdy syn lał zupę na głowę kolegi,czy kałem wymazał ubikacje mówiła,że to nie możliwe.taka Ballada o Januszku-film ciągle aktualny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: W Bajce bili kapciem IP: 80.48.4.* 02.07.08, 10:09 wredka napisała: > Moja mama wiele lat pracowała w przedszkolu i tylko raz się > zdarzyło,że matka przyznała że syn i w domu jest gagatkiem.Reszta > nawet gdy syn lał zupę na głowę kolegi,czy kałem wymazał ubikacje > mówiła,że to nie możliwe.taka Ballada o Januszku-film ciągle aktualny Oj tak - to prawdziwa Ballada o Januszku :( Nie jestem absolutnie za biciem kogokolwiek, ale to co wyprawiają dzieci w przedszkolach,a potem w szkołach to jakiś OBŁĘD!!! Już te najmłodsze obrzucają rówieśników i nauczycieli stekiem wyzwisk i wulgaryzmami. Zabawa ich głównie polega na biciu się, szarpaniu, pluciu, łapaniu za krocze i w dalszej konsekwencji na straszeniu rodzicami. Maluchy straszą zarówno rówieśników, jak i nauczycieli. Co do kamer w salach - jestem jak najbardziej za !!! Nie jednemu rodzicowi wręcz szczęka by opadła, gdyby zobaczył co jego ukochane dziecko wyprawia. Jeszcze kilka lat wcześniej dzieci uwielbiały bajeczki, zabawy ruchowe, teatrzyki, zajęcia umuzykalniające, plastyczne, wycieczki krajoznawcze, spotkania z ciekawymi ludźmi, gry sportowe itp. Dziś zainteresować tego typu zajęciami można zaledwie garsteczkę wychowanków i to dosłownie na kilkadziesiąt sekund. W tle już idzie walka, wyzwiska i psucie zabawek. Najsolidniejsza nawet zabawka,gra planszowa dłużej "się nie uchowa" jak parę minut, góra kilka dni. Co najgorsze dwojenie się i trojenie nauczyciela na niewiele się zdaje. Dzieci nie zwracają uwagi na dorosłych- robią swoje i jak napisałam wyżej jeszcze próbują straszyć rodzicami. Dziś pracę w przedszkolu, czy szkole (zwłaszcza podstawowej i gimnazjum) trudno nazwać pracą. To istny Dziki Zachód. Cóż- ktoś tu zaraz napisze, że jak się nie podoba to wynocha z tego zawodu. hmmmmmmmm- tylko jeśli uważają Państwo, że nowi pracownicy dadzą sobie radę z tą rozhukaną gromadą - to zapewniam- są Państwo w błędzie. Konkluzja jest taka- wychowanie to proces, a największą rolę w tym procesie ma do odegrania rodzina. Bez solidnej współpracy trzech najważniejszych środowisk wychowawczych - rodziny, szkoły i kościoła niewiele uda się zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rika Re: W Bajce bili kapciem IP: *.plock.mm.pl 03.07.08, 10:26 jak bym nie chciala by w wychowanie mego dziecka wlaczal sie kosciol, przedszkole ok, szkola ok ale kosciol won od mego dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: W Bajce bili kapciem 02.07.08, 09:35 pchelka_81 napisała: > Skoro rodzice nie nauczyć swoich dzieci dyscypliny, to niech sie > teraz nie dziwią, że wychowawczynie musiały posunąć się aż do takich > metod, aby je uspokoić. Twój komentarz jest CHORY! Też walisz dzieci kapciem i przywiązujesz do krzesła? Lecz się, chory potworze! Jesteś psychiczna. > Jeśli oskarżenie wysunęło tylko troje rodziców, oznacza, że tylko te > dzieci sprawiały trudności wychowawcze i że czas zastanowić się nad > tym, czy nie warto wprowadzić nowych metod wychowawczych, które będą > sprawdzały sie nie tylko w domu, ale i w przedszkolu czy szkole. Ach, jakże chętnie "wychowałbym" Cię pasem nabijanym ćwiekami. Odpowiedz Link Zgłoś
jukka2006 Re: W Bajce bili kapciem 02.07.08, 13:05 W zasadzie to pieknie przedstawilas jak agresja tworzy agresje. Od posta do posta - od kapcia do ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bożena W Bajce bili kapciem IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.08, 09:51 Jestem przeciwniczką bicia kogokolwiek. Ale - zachowawszy wszelkie proporcje - trzeba przyznać, że i w życiu dorosłych ludzi są sytuacje, kiedy wszyscy zgadzamy się na kontrolowaną przemoc/użycie siły/środków przymusu bezpośredniego. Policjant nie ma prawa podejść do człowieka i go odepchnąć, czy uderzyć. Ale jeśli widzi że ktoś jest agresywny, atakuje kogoś innego, bezbronnego i nie reaguje na słowa policjanta, to niestety wszyscy się zgadzamy, że policjant powinien użyć siły. Przedszkolanka powinna zapewnić bezpieczeństwo wszystkim dzieciom w grupie i mogło się zdarzyć, że w celu zapewnienia bezpieczeństwa innym dzieciom, przydzieliła symbolicznego klapsa małemu agresorowi czy zastosowała karę też symbolicznego(bo nie sądzę, że krępowała dzieciaka jak na na filmach gangsterskich) przywiązania czerwoną tasiemką, może żeby w pewien sposób odizolować malucha od innych dzieci, a jednocześnie mieć go na oku. Przecież nie może zamknąć go w osobnym pomieszczeniu, bo mógłby sobie coś złego zrobić. Nie może też zabrać go ze sobą w inne miejsce zostawiając resztę dzieciaków na pastwę losu. A jak są taki dwa ancymonki? Tylko, że potem powinna opowiedzieć to rodzicom, żeby sprawa była klarownie wyjaśniona. I ustalić co zrobić następnym razem w takiej sytuacji, a co jest absolutnie niedopuszczalne dla każdej ze stron z osobna. Skoro pozostali rodzice (i pozostałe dzieci) nie mają pretensji, a może nawet są zadowoleni że wreszcie dziś synek nie skarży się na Jasia, że mu palce do oczu wsadzał (a synek nie boi się iść do przedszkola, że tam jakiś Jaś na pewno go nie ugryzie i nie wyrwie kolejnego pasma włosów)- więc skoro nie mają pretensji, to może pani przedszkolanka nie postąpiła ani karygodnie, ani nawet niepedagogicznie? Nie wiemy jak było, więc nie odsądzajmy przedszkolanki od czci i wiary. Chyba że "waliła kapciem", bo Jaś nie zjadł marchewki... Odpowiedz Link Zgłoś
wireshark Re: W Bajce bili kapciem 03.07.08, 08:46 > Nie wiemy jak było, więc nie odsądzajmy przedszkolanki od czci i wiary. Wreszcie jakiś post z którym mogę się w pełni zgodzić. Wszystkie pozostałe posty albo przeginają w jedną stronę (najlepiej dzieci chłostać), albo w drugą (dzieci plują, biją, a nauczycielka ma - chyba w magiczny sposób - namówić je aby przestało... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kas Re: W Bajce bili kapciem IP: 87.205.149.* 03.07.08, 12:51 skoro sąd stwierdził, że zeznania dzieci mogą być wzięte pod uwagę jako normalne zeznania świadków, to chyba wiadomo co było. i jeszcze raz - jak by się ten 5 latek nie zachowywał - pracownik przedszkola nie ma prawa go bić. ma za to obowiązek tak się nim zająć, żeby nie doszło do sytuacji, w której jedno dziecko bije inne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ÓKAŻ też mam dziecko,które jest w przedszkolu IP: *.pf.com.pl 02.07.08, 09:53 jak przychodzę po moją córkę do przedszkola,to widzę takie agresywne, niewychowane dzieciaki.nauczyciel mając nawet tylko 2 takich dzieci nie może prowadzić zajęć,poza tym takie upiory często przeszkadzają innym dzieciom-te boją się ich. Nie popieram ogólnie kar cielesnych. Ale ku gwoli ścisłości-kiedyś były kary- klapsy etc. w szkołach i przedszkolach i takich problemów nie było.A dziś "bezstresowe" wychowanie powoduje ,że coraz więcej świrów pojawia się na ulicach. Odpowiedz Link Zgłoś
lambert77 Re: też mam dziecko,które jest w przedszkolu 02.07.08, 10:14 pewnie nie jeden psycholog by się z Tobą nie zgodził skąd się biorą świry na ulicach. Nie oburza mnie sam fakt tego, że dziecko dostało kapciem. Wkur.wia mnie tylko myśl o tym że dzieje się to w przedszkolu. Jeżeli dzisiaj te "przedszkolanki" biły i wiązały to co będą robiły jutro??? Ludzie nie są idiotami żeby zrozumieć że coś jest nie tak. Chociaż nie nie tak wielu rodziców to zapatrzeni w swoje dzieci idioci i przez myśl im nie przejdzie że coś nie tak jest z ich dzieckiem i jego relacjami z otoczeniem ale od tego są wszelkiej maści pasożyty społeczne jak pedagodzy szkolni i psycholodzy zatrudniani przez placówki oświatowe. Kwestia tylko tego jak dotrzeć do rodziców dziecka a nie jak poprzez bicie dotrzeć do dziecka. Przedszkole to tak naprawdę przechowalnia dla wielu dzieciaków rodzice nie chcą słyszeć że są problemy bo płacą i wymagają. Placówki chyba nie mogą pozbyć się dzieciaków z problemami bo dostałyby po d.pie zanim zdążyłby się wytłumaczyć dlaczego wykreśliły przedszkolaka z listy. I się koło zamyka. A potem jakaś psychopatka wyżywa się na dziecku bo jej się w życiu nie powiodło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama2 Re: też mam dziecko,które jest w przedszkolu IP: *.157.c77.petrotel.pl 03.07.08, 08:10 Zgadzam się z tobą że są zatrudniani psycholodzy w przedszkolu czy w szkole ale aby dziecko spotkało się z psychologiem na rozmowę potrzebna jest zgoda rodziców. Niestety to rodzice uważają że ich dziecku nie jest potrzebny psycholog bo to przecież wstyd przed całym światem. Moja córka chodzi już do szkoły i w jej klasie jest kilku takich ,,wspaniałych" pani na zebraniu rozmawiała z rodzicami i tylko nieliczni zgodzili się na rozmowy z psychologiem. Jedna mama stwierdziła że dziecko nie pójdzie do pani psycholog bo przecież nie jest nienormalne. I co w takim wypadku może dalej zrobić szkoła czy przedszkole? Odpowiedz Link Zgłoś
astrodancer W Bajce bili kapciem 02.07.08, 10:18 pchelka - musi byc w tym jakas jungowska synchronicznosc - zwierze co dziury nie zrobi a krwi sie napije, podobnie jak "wychowawczynie" - daja przyklad ze mozna uzyc przemocy, tylko tak zeby bez widocznych obrazen, bo "tylko" przez terroryzowanie przywiazywaniem i strach. Bicie i takie postepowanie jest dowodem bezsily i braku umiejetnosci tych niedouczonych przedszkolanek. Z doswiadczenia wiem, ze trzeba UMIEC wzbudzic w dziecku (w doroslym zreszta tez) ciekawosc np poprzedzona drobna konfuzja i dziecko podaza za ciekawoscia - o wiele lepiej i szybciej nauczy sie Przeczytaj www.nlppolska.pl/forum/topics24/232.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nasher Polska rzeczywistość z komuny jeszcze nie wyszła;) IP: *.gorzow.mm.pl 02.07.08, 10:30 Nauka dyscypliny poprzez agresję i przemoc, to jest jedyna metoda wychowawcza? Agresja jest przejawem słabości, jeśli nie potrafią wychować dzieci, to niech się za to nie biorą. To, że oskarżenie wniosło tylko troje rodziców, nie oznacza, że reszcie się to nie podobało. Może po prostu respektują takie wychowanie. Kwestia prawnika, gdyby rodzice byli bogatsi przedszkolanki siedziałby w więzieniu (ew. miałyby wyroki w zawieszeniu) na dobre 2-3 lata za molestowanie, przemoc wobec nieletnich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka Re: Polska rzeczywistość z komuny jeszcze nie wys IP: *.205.c79.petrotel.pl 02.07.08, 13:59 Jeśli dziecko było MALTRETOWANE,czemu mama dalej prowadziła go do przedszkola?????Czemu to dziecko tak chętnie szło???Przecież powinno zapierać się nogami i rękoma!!!Taka krzywda się dziecku działa,a mama stwierdziła(wywiad TVN)że nie zabierze dziecka z przedszkola.Jeśli mojemu dziecku działaby się taka krzywda NIGDY bym nie zostawiła go w tym miejscu.Mamusi nie zależało chyba na dobru dziecka,tylko na zabłyśnięciu medialnym. Odpowiedz Link Zgłoś
ja-17 W Bajce bili kapciem 02.07.08, 10:37 Czyli gdyby panią prokurator, albo którąś z "wychowawczyń" przywiązać do krzesła lub bić kapciem, też nie byłoby przestępstwa? Kilkulatek to nie człowiek? Pedagog jest po to żeby sobie radzić bez przemocy, szczególnie w przedszkolu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B Re: W Bajce bili kapciem IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.08, 10:43 Gdyby pani prokurator znienacka zaczęła gryźć świadka i nie chciała przestać, to ktoś musiałby ją przytrzymać, a jeśli policja nie zjawiłaby się natychmiast, może związać? kto wie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze-tor Nauczycielki - nie "przedszkolank"i IP: *.prenet.pl 02.07.08, 11:05 Odpowiedz Link Zgłoś
xanatos7 W Bajce bili kapciem 02.07.08, 11:10 Jeżeli dzieciaki nie mają żadnych siniaków i innych "obrażeń fizycznych" to nie ma żadnego problemu.. Te całe bezstresowe wychowanie dzieci to idiotyzm. Dzieciaki są rozwydrzone, myślą że wszystko im wolno, rodzice podkładają im wszystko pod nos a potem, w dorosłym życiu taki człowiek sobie nie radzi. Przez te "wychowanie bez stresów" jak już do dziecka przyjdzie jakiś stres albo niepowodzenie to nie wie co z tym zrobić. Wtedy pisze list pożegnalny i się wiesza. MŁODZIEŻ JEST DZISIAJ SŁABA PSYCHICZNIE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rety Re: W Bajce bili kapciem IP: 87.205.148.* 02.07.08, 12:27 > Jeżeli dzieciaki nie mają żadnych siniaków i innych "obrażeń fizycznych" to > nie ma żadnego problemu.. czyli problem powstanie dopiero kiedy obiją pięciolatkowi nerki? i co kryje się pod tym hasłem "bezstresowe wychowanie"? jeśli ktoś musi korzystać z klapsów i przywiązywania dzieciaka do krzesła to znaczy, że jest beznadziejnym pedagogiem i wychowawcą. chociaż nie, to znaczy, że w ogóle nie jest pedagogiem. i nie powinien już więcej pracować w takim zawodzie. "MŁODZIEŻ JEST DZISIAJ SŁABA PSYCHICZNIE" a co, wiązanie i klapsy wzmocniły Twoją psychikę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eroom W Bajce bili kapciem IP: 194.39.141.* 02.07.08, 11:17 To nieprawdopodobne jak mozna w ogole dyskutowac czy to dobrze, czy zle... czy ktos w ogole jest tu przytomny. Skad pomysl, ze metoda na zle a nawet karygodne zachowanie dziecka jest bicie i upokarzenie. Gdzie my zyjemy ???!!! To nie sredniowiecze! Skoro to takie legalne to proponuje rodzicom tych dzieci przywiazac panie przedszkolanki czerwona tasiemka do krzesla i przylozyc im pare razy kapciem, w ten sposob stosownie wyraza swoja dezaprobate. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babcia Re: W Bajce bili kapciem IP: *.pools.arcor-ip.net 02.07.08, 11:30 Straszne pozostalosci i traumy po dyktaturze prl w tym kraju. Mlodzi nie dajcie sobie wmawiac, ze przemoc fizyczna czy psychiczna ze strony starszych, nawet jak posiadaja status "rodzica" czy "pedagoga" jest do zaakceptowania. Odpowiedz Link Zgłoś
arras_1333 W Bajce bili kapciem 02.07.08, 12:00 Dzieci w wieku 5-8 lat są najbardziej nieznośne, bezczelne i niewychowane. Potrafią bez namysłu rzucić się nawet na swoich rodziców, nie mają wykształconego współczucia dla innych. Dominują jeszcze jego egoistyczne instynkty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rety Re: W Bajce bili kapciem IP: 87.205.148.* 02.07.08, 12:21 "Dzieci w wieku 5-8 lat są najbardziej nieznośne, bezczelne i niewychowane." pieprzysz głupoty. w wieku 6-7, nawet 8 lat są najbardziej zapatrzone w nauczyciela, który jest wtedy dla nich największym autorytetem. ale nawet gdyby były nieznośne i bezczelne, to nikt nie ma prawa bić dziecka. nikt. a już na pewno nie osoby, które są po to, żeby się tymi dziećmi OPIEKOWAĆ. zdaję sobie sprawę, że dziecko może być niegrzeczne. wkurzające. irytujące. że rozrabia, przeszkadza, zaczepia inne dzieci. ale jeśli tak się dzieje, to zatrudnia się - lepiej przygotowane osoby, które potrafią pracować z trudnym dzieckiem -zwiększa się liczbę pracowników, tak, żeby móc zapewnić wszystkim dzieciom odpowiednią opiekę -rozmawia się z rodzicami i pedagogiem a nie wyciąga się kapeć i bije dzieciaka. a co, jak kapeć nie zadziała? sięgną po buty? a potem po siekierę? i naprawdę może jestem naiwna, ale dlaczego bicie dorosłego człowieka jest przez wszystkich (chyba) uważane za niesłuszne i mówi się o przemocy, a bicie 5 latka jest nazywane "metodą wychowawczą"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mnt Re: W Bajce bili kapciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.08, 13:12 To co w takim razie sądzisz o dzieciakach (i młodzieży) w wieku 12-16 lat? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stef W Bajce bili kapciem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.08, 12:51 Prawdopodobnie cala banda debili ktore tak chetnie obwinia przedszkolanki, albo sama nie ma dzieci, ale byla bezstresowo wychowywana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orety Re: W Bajce bili kapciem IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.08, 14:53 Stef, licz się ze słowami. Nie "banda debili". Tylko ludzie, którzy mają świadomość, że nie wolno bić dzieci. I że istnieją inne "metody wychowawcze". Wbrew pozorom - dużo bardziej skuteczne. I jeżeli bezstresowe wychowanie oznacza niebicie, to tak, byłam bezstresowo wychowana. I umiem się zachować, nie kopię innych, nie obrażam, nie wydzieram się, a w szkole dostawałam zawsze miałam czerwony pasek i tarczę wzorowego ucznia ;] Odpowiedz Link Zgłoś
lambert77 Re: W Bajce bili kapciem 02.07.08, 14:59 wprost przeciwnie mam dziecko i wierz mi nie jest bezstresowo wychowywany. Co nie zmienia faktu, że mi wystarczyłoby, żeby przedszkolanka wypunktowała co jest nie tak z dzieckiem i mógłbym się za to zabrać. Jeżeli trafiła na rodziców do których nie dociera że ich dzieci są trochę na bakier z wychowanie i dyscypliną a nie ma o czym wszyscy wiedzą innych narzędzi, żeby wpłynąć na takich rodziców to powinna próbować załatwić sprawę inaczej. Bicie dziecka i wiązanie jest ostatnią rzeczą na jaką bym wpadł. No ale nie jestem przedszkolanką więc nie wiem co im w głowach siedzi kiedy widzą swoich podopiecznych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: martinez23 Re: W Bajce bili kapciem IP: *.dalton.adsl.entanet.co.uk 02.07.08, 13:02 Sama pracowałam w przedszkolu przez pół roku - w angielskim, w którym oficjalnie nie wolno było nawet dziecka w kącie na 5sek postawić (wolno było, ale trzeba było z nim tam siedzieć i do dzieciaków nic nie docierało, więc stanie w kącie szło na marne) Wobec dzieci, których rodzice niczego nie uczyli, nie miało się żadnej siły perswazji. Taki mógł gryźć, kopać, bić, nabijać innym dzieciom guzy, rozbijać kolana przez popychanie na podwórku, drapać do krwi, a taka opiekunka miała się na wszystko patrzeć, odejść z dzieckiem na góra minutę na bok, po czym puścić spowrotem do "zabawy"... Mieliśmy kilkoro takich.... Może mi ktoś wyjaśni, jak taka kobieta ma wytrzymać cały tydzień z takimi dziećmi, a potem się tłumaczyć rodzicom poszkodowanych dzieci tak, żeby nie wypisali swoich pociech z placówki? Jak nie wyjść z siebie i nie próbować nauczyć czegoś takiego dzieciaka? Ja nie mówię, że biłyśmy, w Anglii to jest karalne, ale kąt samemu kilka razy dziennie i to przez dłuższą chwilę, albo brak ciasteczka na deser, zdarzało się. I ja nie widzę w tym nic złego. Ponadto moja znajoma pracowała w polskim przedszkolu od lat, Teraz już jest na emeryturze. Ale jakieś 3 lata temu zdarzyło jej się, że dzieciak sam jej podleciał tak pod rękę biegając, że go drapnęła do krwi w policzek. Zwykły wypadek, ale jaki matka malucha podniosła raban!!! Żądała zwolnienia znajomej. Jakoś dało się to uspokoić... Ja rozumiem - gdy chodzi o autentyczne katowanie - ale jeśli to mówi tylko kilkoro dzieci, a reszta nie, tzn, ze nic złego się nie dzieje, a te maluchy widocznie były wyjątkowo niegrzeczne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psotka Re: W Bajce bili kapciem IP: *.chello.pl 02.07.08, 13:09 Pchełka, co ty chrzanisz?! Jeżeli ktoś źle się czuje w tym zawodzie, niech szuka innego. W moim przedszkolu jedna wychowawczyni torturuje dzieci, druga świetnie sobie z nimi radzi bez krzyków i kar. U nas za słowo "kupa" dziecko ma posypywany język pieprzem. I co, uspokoi to niegrzeczne dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzatamal Re: W Bajce bili kapciem 02.07.08, 13:12 Rodzice, uważajcie, do jakiego przedszkola posyłacie swoje dzieci i słuchajcie uważnie ich uwag. Czasami nie warto narażać dziecka na taką martyrologię. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama W Bajce bili kapciem IP: *.spray.pl 02.07.08, 13:17 Nie wiem czy te dzieci słusznie dostawały te klapsy, ale jedno jest pewne, ze bezstresowe wychowywanie dzieci prowadzi do tego ze z czasem rodzice boja sie swoich dzieci. Do pewnego wieku dziecko powinno sie bac rodzicow i opiekunow, a pozniej miec przed nimi respekt. A jesli dziecko wie, slyszy wszedzie ze rodzic ktory dal mu klapsa moze byc ukarany, to czuje sie bezkarne. Oczywiscie rodzice tych grzecznych dzieci nigdy tego nie zrozumieją, ale sa takie maluchy ktore terroryzuja wszystkich. Moze superniania by sobie z nim poradzila bez klapsa, ale wiekszosc mam to nie supernianie z wyksztalceniem pedagogicznym, lub psychologicznym, i bez klapsa sobie nie poradza. ja uwazam ze w szkolach powinno sie takie dzici bic linijka po lapach, jesli sa naprawde rozwydrzone, a rodzice na to nie zwracaja uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malwina Re: W Bajce bili kapciem IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.08, 13:32 świeże a propos: " Do zdarzenia doszło w marcu w Zespole Szkół w Kryłowie. W czasie przerwy w lekcjach nauczyciel matematyki 48-letni Dariusz P. rozdzielał szarpiących się gimnazjalistów. Jednego z nich złapał za rękę i wykręcił mu palec. Po zajęciach lekcyjnych 14-latek poskarżył się matce na ból palca; okazało się, że palec jest skręcony. Sprawa trafiła do prokuratury. Do dwóch lat więzienia grozi nauczycielowi z Kryłowa, za skręcenie palca gimnazjaliście. Akt oskarżenia w tej sprawie skierowała do sądu Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie - poinformowała PAP jej szefowa, Jadwiga Lachowska." Gdyby nie interweniował , to druga matka podałaby NAUCZYCIELA do prokuratury że kolega rozwalił jej synowi nos , a nauczyciel nic nie zrobił? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rety Re: W Bajce bili kapciem IP: 87.205.148.* 02.07.08, 14:21 trochę marne a propos. ja widzę znaczną różnicę, między szarpiącymi się nastolatkami i złapaniem jednego za rękę, a związywaniem 5latka i okładanie go kapciem. Ty nie? a z drugiej strony nauczyciel powinien mieć w sobie na tyle autorytetu, żeby przywołać 14latka do porządku słownie, a dopiero potem łapać. i tak, jestem nauczycielką i tak, wiem jak jest w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rety Re: W Bajce bili kapciem IP: 87.205.148.* 02.07.08, 13:46 nie istnieje coś takiego jak "_słusznie_dany klaps". większość mam może nie, a BARDZO DUŻA szkoda. ale _wszystkie_ przedszkolanki powinny mieć takie wykształcenie, żeby móc sobie poradzić z każdym dzieckiem. ja uwazam ze w szkolach powinno sie takie dzici bic linijka po lapach, jesli sa > naprawde rozwydrzone a ja uważam, że pierrrrrr takie głupoty, że głowa boli. Odpowiedz Link Zgłoś
primum_non bili dzieci 02.07.08, 15:11 Ja znam sprawę skądinąd.Tych dzieci było setki tysięcy,a może tyle co w Tybecie.Gazeta wprawdzie jest tolerancyjna i liberalna,ale tego czerwonego sznurka nie może wybaczyć.Powinien być biały albo żółty.;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Chlopka Re: W Bajce bili kapciem IP: 164.36.38.* 02.07.08, 15:58 No tak, metody wychowawcze kapciem! Super! Mnie kiedys zolza w przedszkolu wyzwala od "starych krow" Za nic. Lezakowalismy. Jej sie moja twarz po prostu nie podobala. Matka poszla do dyrekcji, a dyrekcja jej na to, ze tej pani w przedszkolu w tym dniu wogle nie bylo. Przemoc fizyczna i psychiczna wobec bezbronnych jest niestety do tej pory uznawana za "metody wychowawcze". Zeby zrozumiec, ze to nie sa metody, ale wychowawczyniom po prostu puszczaja nerwy i wyzywaja sie na dzieciach, to trzeba dorosnac. Trudnosci wychowawcze! Czasem ciosy spadaja na te najcichsze dzieci, bo sie akurat wychowaczyni nie wyspala! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzyżowiec W Bajce bili kapciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.08, 16:45 dołączając się do krucjaty przeciwko powszechnej niesprawiedliwości domagam się ustawienia przed ratuszem stosu dla przedszkolanek kapciujących dzieci - no bo chyba o to chodzi, dyb dla opieszałych urzędników, chłosty dla lekarzy - łapówkarzy , szubienicy dla subiektywnych dziennikarzy,przypalania żelazem dla rodziców , którzy źle wychowali swoje pociechy, plutonu egzekucyjnego dla tych, którzy popełnili jakikolwiek błąd w swoim życiu. ciekawe ile osób ostałoby się w naszym pięknym, nadwiślańskim grodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaś Re: W Bajce bili kapciem IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.08, 16:54 oczywiście - każdy ma prawo do błędu. tak samo oczywiste, jak to, że każdy powienien ponosić konsekwencje swoich czynów. jakkolwiek groźnie to nie brzmi :) jeśli lekarz popełni błąd, to odpowiada za to. jeśli błąd był poważny i można go było uniknąć, gdyby się, to traci prawo do wykonywania zawodu. oczywiście - każdy może mieć zły dzień, każdemu mogą puścić nerwy. ale jeśli nerwy puszczają komuś, kto pracuje z małymi dziećmi i objawia się to przemocą, to taki ktoś powinien zostać zwolniony z pracy. moim zdaniem to całkiem proste i dość konsekwentne, bez dyb, chłost i plutonów ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka Re: W Bajce bili kapciem IP: *.205.c79.petrotel.pl 02.07.08, 17:32 A jaka kara czekałaby na rodziców,którzy nie umieją wpoić dziecku grzecznego zachowania,poszanowania i obcowania z innymi dziećmi w grupie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja wszyscy święci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.08, 18:37 a winien nieobecny. Nie można stwierdzić, czy się należało, czy nie, bez dowodów, a tutaj dowodem mógłby być chyba jedynie kilkumiesięczny materiał z ciągłego monitoringu video i audio. Paranoja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Silmuen W Bajce bili kapciem IP: *.blast.pl 02.07.08, 19:32 Ciekawa perspektywa : wyslanie swoich dzieci do przedszkola jezeli wiem ze tam bija. Uczylam angielskiego w trzech przedszkolach przez 1 rok szkolny. Przyznaje jest to ogromnie trudny i wyczerpujacy kawalek chleba, i mozna bardzo latwo dac sie zwariowac. Ale zamiast bic albo przywiazywac do krzesla jest bardzo wiele normalnych sposobow na to zeby uspokoic najwiekszego nawet ...eh co za słowo: urwisa w grupie. Mimo to ze jakos sobie radzilam po roku stwierdzilam ze nie nadaje sie do tej roboty, bo kiedys moge nie wytrzymac i wyrzucic kogos przez okno, najlepiej jakiegos rodzica - dzieci, nawet najbardziej wariackie są ok, bo to są dzieci! Pronouje paniom przedszkolankom poważną refleksję nad sobą i najlepiej badania psychologiczne, a potem zmianę zawodu. Wszystkim to wyjdzie na dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamusia W Bajce bili kapciem IP: *.spray.pl 02.07.08, 20:16 Nie wiem czy te dzieci słusznie dostawały te klapsy, ale jedno jest pewne, ze bezstresowe wychowywanie dzieci prowadzi do tego ze z czasem rodzice boja sie swoich dzieci. Do pewnego wieku dziecko powinno sie bac rodzicow i opiekunow, a pozniej miec przed nimi respekt. A jesli dziecko wie, slyszy wszedzie ze rodzic ktory dal mu klapsa moze byc ukarany, to czuje sie bezkarne. Oczywiscie rodzice tych grzecznych dzieci nigdy tego nie zrozumieją, ale sa takie maluchy ktore terroryzuja wszystkich. Moze superniania by sobie z nim poradzila bez klapsa, ale wiekszosc mam to nie supernianie z wyksztalceniem pedagogicznym, lub psychologicznym, i bez klapsa sobie nie poradza. ja uwazam ze w szkolach powinno sie takie dzici bic linijka po lapach, jesli sa naprawde rozwydrzone, a rodzice na to nie zwracaja uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żenada Re: W Bajce bili kapciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.08, 20:45 a jak bicie linijką po lapach nie pomoże, to co wtedy? ....może krzesłem albo z kopa w brzuch.... a jak i to nie pomoże i dziecko nadal będzie niegrzeczne, to co wtedy? ....tłuc aż do nieprzytomności ???? i jeszcze jedno "mamusiu" respekt to może mieć przed tobą pies a człowiek to może szanować albo nie drugiego człowieka problem w tym że respekt to można wyrobić smyczą a na szacunek to trzeba zapracować Odpowiedz Link Zgłoś