Dodaj do ulubionych

Syf w kinie Helios

26.01.09, 21:58
Bałagan i brud jakim przywitało mnie kino Helios przed
popołudniowym, niedzielnym seansem, na który udałem się z dziećmi
wprawił mnie w osłupienie.
Ceny europejskie (72 zł bilety + "obowiązkowe" 4 dychy na "catering"
za moją rodzinkę to nie mało), a syf jakiś taki PRL-owski.
A to był początek...
Następnie moim dzieciom (najmłodsze 7 lat) została zaprezentowana
reklama "Włatców móch" ze słownictwem jakie kieruję do dyrekcji i
właścicieli kina. Chętnie wzbogaciłbym moje życzenia o parę słów od
siebie, ale to forum czytają także osoby nieletnie. Wiec miejcie je
sobie Państwo zarządzający w domyśle. Dodam, że seans był dla dzieci.
Kino w galerii odwiedziłem dwa razy - pierwszy i ostatni.
Dla mnie to jakaś kpina z widza, chamstwo i totalna nieporadność
zarządzania.
Obserwuj wątek
    • Gość: sun [...] IP: *.obr.pl 27.01.09, 09:22
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • miki_z_afryki Co znaczy syf? 27.01.09, 09:31
      Co znaczy syf? Może napisz konkretniej o jaki syf Ci chodzi.

      Masz na myśli rozrzucony popcorn i ewentualnie inne pozostałości po konsumpcji?
      No cóż, to była niedziela, dużo seansów dla dzieci, ferie, itd.
      Możliwe, ze obsługa nawet nie wyrabiała się ze sprzątaniem.
      Mam nadzieje, że Twoje dzieci konsumując "catering" do tego syfu się nie
      przyłożyły. ;)

      Co do reklamy Włatców... to może rzeczywiście przegięcie, ale też bez przesady.
      Nie ma co dzieci pod kloszem trzymać, bo potem wyrastają z nich paniczyska,
      które rzucają focha i bywają gdzieś pierwszy i ostatni raz, jak tylko ktoś na
      nich krzywo spojrzy, albo lekko na odcisk nadepnie.
      • roman_j Syf to kolokwializm oznaczający bałagan :-)) 27.01.09, 09:50
        miki_z_afryki napisał:

        > Co do reklamy Włatców... to może rzeczywiście przegięcie, ale też
        > bez przesady. Nie ma co dzieci pod kloszem trzymać, bo potem
        > wyrastają z nich paniczyska, które rzucają focha i bywają gdzieś
        > pierwszy i ostatni raz, jak tylko ktoś na nich krzywo spojrzy,
        > albo lekko na odcisk nadepnie.

        No tak. Z Twojej wypowiedzi wynika, że gdybyś oglądał w kinach za młodu filmy
        tego rodzaju, to wyrósłbyś na "w porzo" gościa. Nie wiem, czy w tej sytuacji
        żałować, że tak się nie stało, czy jednak może się cieszyć, że choć jesteś mało
        asertywny i nadpobudliwy (przynajmniej na forum), to przynajmniej nie rzucasz tu
        mięsem i nie prezentujesz manier niedorozwiniętego wieśmaka. ;-))))
        • Gość: *** Re: Syf to kolokwializm oznaczający bałagan :-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 10:08
          Ja kiedyś oglądałam jeden odcinek. No głupie to trochę, ale trochę i
          smieszne :). Nie głupsze niż Jaś Fasola.
          • roman_j Re: Syf to kolokwializm oznaczający bałagan :-)) 27.01.09, 10:58
            Głupota często rozśmiesza. Poza tym są różne odmiany poczucia humoru. Mówi się
            czasem o humorze niskich lotów. W takiej klasyfikacji ten film lokuje się w
            kategorii nielotów. Co oczywiście nie wyklucza, że kogoś może on rozbawiać do
            łez. :-))
        • miki_z_afryki Syf różne ma oblicza... ;) 27.01.09, 10:15
          Syf różne ma oblicza i niekoniecznie musi oznaczać bałagan. ;)
          Bałagan to bardziej nieporządek, chaos.
          Jest to coś bardziej... "krótkoterminowego". Np. rozrzucony popcorn, ktory mozna
          uprzątnąć i bałaganu już nie ma.
          Syfem można jednak też nazwać miejsce zaniedbane, brudne. Wtedy to jest coś
          bardziej "średnio-" lub "długoterminowego". Po prostu permanentnie ktoś nie
          sprząta, wszystko zarasta brudem, itd.

          Więc dlatego poprosiłem o sprecyzowanie.
          Bo jesli to tylko bałagan, to można to łatwo usprawiedliwić specyfiką tego
          konkretnego dnia. Tak jak pisalem wczesniej - niedziela, ferie, duzo seansów dla
          dzieci, itd. - obsługa mogła się nie wyrabiać.
          Jeśli tak było, to oczywiście chluby to temu kinu nie przynosi.

          Tylko skoro ktos z tego powodu musial zalozyc wątek, pisac o syfie z PRLu, ile
          to on zapłacił i ze byl pierwszy i ostatni raz, bo mu złą reklamę puscili, to mi
          się uśmiech politowania na twarzy pojawia, bo mniej wiecej podejrzewam z kim mam
          do czynienia. ;)
          Nie ma to nic wspolnego z nadpobudliwością.

          Aha - mi jak coś w jakims miejscu nie pasuje, to mam w zwyczaju zglosic to
          obsludze lub kierownictwu.
          Nie mam w zwyczaju rzucac publicznego focha. Jak nazwać więc moją postawę....
          hmmm... mysle, ze asertywność to byloby całkiem odpowiednie słowo.

          Wiec Roman_J - raczej nie baw się w psychologa, bo średnio Ci to wychodzi.
          • Gość: Maślana Re: Syf różne ma oblicza... ;) IP: 67.159.44.* 29.01.09, 23:24
            Reklamy w kinie to gó....
        • miki_z_afryki A tak w ogole to napisałem o trzymaniu pod kloszem 27.01.09, 10:46
          A tak w ogole to napisałem o trzymaniu pod kloszem.
          Więc nie wiem skąd wniosek, że wyrasta się na "w porzo" gościa od oglądania
          filmów tego rodzaju.
          Chyba za dużo kombinujesz.
    • Gość: płocczanin Re: Syf w kinie Helios IP: *.plock.mm.pl 27.01.09, 09:48
      Z jednej skrajności w drugą...nigdy nie widziałem w Przedwiośniu brudu.
      Były szatnie. Przed seansami puszczano przeźrocza o wysokiej jakości z
      miejscowymi reklamami. Były loże dolne i boczne.
      Bardzo dobre nagłośnienie i nimb tajemniczości, kiedy powoli gasły światła.
      Tu były również występy zespołów ludowych , WP, kabaretów z Warszawy.
      Nie piszę o ideologi, lecz o kinoteatrze Przedwiośnie.

      Zal , że właściciel pozbawił nas ww. Świadomie zgodzi sie na chamstwo ;
      fotele do picia, kukurydza i podłożenie cwaniakom nazwy kina utrwalonego
      w świadomości płocczan.

      Film o którym pisałeś jest celowo puszczany dzieciom. Chłoną to koniec
      kultury zaowocował opisem podrostków wyhodowanych wg. wzorca unijnego.

      Kultura nie jest dla każdego, tylko tego , który jej pragnie. Poczytaj ,
      co pisał menel...tym razem tak sie nazwał. Jest on końcowym produktem
      braku zapotrzebowania na człowieczeństwo.



      • Gość: grv Re: Syf w kinie Helios IP: 193.138.240.* 27.01.09, 10:01
        kurde az mi sie przypomnialo
        niby nic takiego ale jak gasly powoli te swiatla czlowiek sie do innego swiata
        przenosil
        • Gość: rola Re: Syf w kinie Helios IP: *.plock.mm.pl 28.01.09, 10:19
          Te zmroki, poświaty, gasnące powoli światła i tak się rozjaśniające to była
          sztuka obsługi kinematografu. Dzisiaj o tym zapomniano. Zniknął czar gry
          światłem, cichnących rozmów do szeptów i żywej reakcji na obraz. Nie było
          kukurydzy, hałasującej folii i głośnego mlaskania. Był o d b i ó r i
          naturalna reakcja. Ale to dawne czasy... Takie już nie wrócą, niestety.
          Pamiętacie ten fantastyczny dżwiękowej sygnał kroniki filmowej? A tę ciszę
          i bezruch po zakończeniu emisji tę chwile "przejścia" z akcji filmu do
          rzeczywistości?... Tez nie? To żałujcie.
    • Gość: Michał B. Re: Syf w kinie Helios IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 12:36
      Dodam swoje 3 grosze. Wybrałem się z żoną w niedzielę po południu na
      seans "Dzień, w którym...". Moje odczucia?

      1. Dlaczego tam nie ma szatni? Choćby za 1zł - musiałem trzymać
      płaszcz, szalik i czapkę na kolanach. Super!!
      2. Pudełka na prażoną kukurydzę wymyślił chyba jakiś kretyn - są
      składane i po złożeniu w dnie robi się dziura przez którą wylatuje
      co drobniejsza część tego towaru. Stąd zapewne ten "bałagan" na
      podłodze.
      3. Reklamy przez seansem to już totalna przesada. 3 razy leciała
      reklama jakiegoś produktu i to 3 razy z rzędu.

      Reasumując - więcej nie wybiorę się chyba do kina...
      • Gość: JoA Re: Syf w kinie Helios IP: *.128.75.234.static.crowley.pl 28.01.09, 14:25
        Byłam tylko raz, więc niewiele mogę powiedzieć. Było czysto i o dziwo, przed
        seansem nie było żadnej reklamy, tylko 2 zwiastuny filmów. A poza tym nie
        pamiętam, żebym była w kinie, gdzie jest szatnia, ale może jeszcze mało widziałam.;)
        • miki_z_afryki Re: Syf w kinie Helios 28.01.09, 14:46
          > A poza tym nie
          > pamiętam, żebym była w kinie, gdzie jest szatnia, ale może jeszcze mało widział
          > am.;)

          Dużo widziałaś. :)

          W ogole to rozwala mnie ten motyw z narzekanie na brak szatni w kinie. hehe :)
          • Gość: macsmak Re: Syf w kinie Helios IP: *.plock.mm.pl 28.01.09, 19:57
            Miki, rozumiem, że nie rozumiesz.Jesteś wytworem niskiej kultury i bidulo
            nie potrzebujesz normalności.
            • miki_z_afryki A po co mnie od razu obrażasz? 30.01.09, 08:56
              A po co mnie od razu obrażasz?
              Nie umiesz normalnie napisać swoich argumentów tylko musisz ubliżyć osobie, z
              ktorej zdaniem się nie zgadzasz?

              Wiec powiedz mi w takim razie jakiej Ty kultury jestes wytworem?
              • roman_j Zdziwienie? 30.01.09, 12:09
                Wziął przykład z Ciebie, Filemonie. Dziwi Cię to? :-)))
                • miki_z_afryki Szczerze wątpię, że akurat ze mnie... 02.02.09, 09:40
                  Szczerze wątpię, że akurat ze mnie wziął ten przykład. ;)
                  • ainipoajom Re: Szczerze wątpię, że akurat ze mnie... 02.02.09, 10:11
                    dla ciebie trzymanie ubran przez caly seans to normalne ?
                    my tu piszemy o polsce, plocku, nie afryce
                    • miki_z_afryki Jest to uciążliwość, ale taka jest norma... 02.02.09, 11:09
                      Jest to niewątpliwa uciążliwość, ale taka jest norma.

                      Kino to nie teatr czy filharmonia, gdzie chadza się co najmniej w marynarkach.
                      Kino ma charakter rozrywki bardziej... przaśnej, doraźnej, itp.

                      Powiem szczerze, że nie znane mi są kina, gdzie występuje szatnia, a trochę na
                      tym świecie już żyję i w paru miejscach miałem okazję mieszkać i być.
                      Nie wykluczam, że gdzieś są jakieś wyjątki, ale to muszą byc naprawdę wyjątki.

                      Przede wszystkim jak to zorganizować od strony technicznej?
                      Zorganizowanie miejsca na szatnię to (zwłaszcza w nowoczesnych multipleksach,
                      czy galeriach) ogromny koszt za wynajem. Do tego musi być wielu pracowników
                      dodatkowo, żeby nie tworzyły się kolejki.
                      Nawet jakby szatnia miala byc platna, to ile to mialoby być? Przy 1 lub 2 PLN
                      byłaby deficytowa. Przy 5 PLN tez zapewne bylaby nadal deficytowa, ale to bylaby
                      juz nieakceptowalna cena dla klientów.

                      Wiec trzeba by bylo sobie odbic na wyzszej cenie biletów, itd.

                      No i wtedy tez byliby malkontenci, ktorzy by marudzili - po cholere ta szatnia?
                      Tylko kolejki, drogo, szalik mi zginął, wieszak urwali, itd.

                      Mysle, że potrzymanie kurtki na kolanach, albo przewieszenie jej przez fotel, to
                      jednak nie jest aż taka uciążliwosc, zeby robić z niej problem życiowy i obrażać
                      się na kino.
                      No, ale coż - wszystkim się nie dogodzi - warto jednak czasem pomyśleć, że nie
                      ma nic za darmo.
                      • ainipoajom okrycie na kolanach 02.02.09, 12:14
                        pewnie to co piszesz w kwestii organizacyjnej jest powodem braku
                        szatni, a przy obecnym oblozeniu kin jest duzo miejsc na ktorych
                        mozna zlozyc okrycia :)
                        • Gość: koka Re: okrycie na kolanach IP: *.plock.mm.pl 02.02.09, 12:29
                          Pomysł max. Sala kukurydziana. Po przymusowym napchaniu torbą kuku,
                          pojenie pepsi. Czyszczenie i wpuszczanie na film.
                          Czas przerwy na odświeżenie powietrza po trawieniu, do 5 minut.
      • Gość: plc Re: Syf w kinie Helios IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.09, 19:19
        Bidaczek-dobrze że przed wizytą w kinie nie umyłeś jeszcze głowy
        szamponem Samson,bo by Ci włosy wyszły.
        By zapytali:
        -Co się ciebie stało?
        -A byłem w kinie
        -O w mordę - więcej nie pójdę do kina.
        Hmm-chyba w kinie byłeś z 20 lat temu kiedy jeszcze nie było
        reklam :-)
        • jedyny-tomek Re: Syf w kinie Helios 29.01.09, 23:32
          Ludzie, ja was nie rozumiem: tak narzekacie na ten Helios, przecież w naszym
          pięknym grodzie on niedawna jest już WYBÓR dotyczący kin. Więc jeżeli wam się
          Helios nie podoba, to wybierzcie się do Przedwiośnia, tam jest duuużo mniej
          reklam i jest duuużo przyjemniejsza atmosfera przed seansem (np. te superanckie
          fotele na I piętrze)xD

          Pozdrawiam
          • Gość: ms Re: Syf w kinie Helios IP: *.class145.petrotel.pl 31.01.09, 21:46
            nie wiem o co tyle zachodu. Ktoś chciał sobie pomarudzić i marudzi.
            Obsługa kina Helios jest naprawdę sympatyczna, byłam tam już kilka
            krotnie i było ok. Pomyślcie, że Ci ludzie mają zazwyczaj 10 min na
            wysprzatanie calej sali która jest w popcornie, wylanej coli i sa
            porozrzucane inne papiery.
            • Gość: polonus Re: Syf w kinie Helios IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.09, 00:16
              zwłaszcza że byłaś kilka krotnie
            • Gość: Rodak10 Re: Syf w kinie Helios IP: *.150.c82.petrotel.pl 01.02.09, 17:24
              Ja nie mam pretensji do pracowników kina, tylko od tych co
              organizują im pracę.
              Jeśli 10 min. to za mało na posprzątanie, to należy tak ułożyć
              program, żeby było 20 min.
              • Gość: ms Re: Syf w kinie Helios IP: *.192.c91.petrotel.pl 02.02.09, 12:14
                to niestety repertuar tak jest ułożony i to się nie zmieni. Wczoraj
                byłam na "idealnym facecie...." widziałam ,że obsługa dwoi się i
                troi bo ma 3 sale do wysprzątania naraz i ma na to tak jak już
                wspomniałam 10 min. Ciężko jest sie wyrobić. Ja ich rozumiem bo
                pracuje tam moja koleżanka i znam ich sytuację troszkę od
                kuchni.Mogę tylko wspołczuć i zaapelować do odwiedzających szanujcie
                pracę innych!!!!!!!! Bo oni to robią po to ,żebyście naprawdę
                przyjemnie spędzili czas w kinie. A troszkę kultury i zrozumienia
                można okazać. pozdrawiam
    • Gość: BOLT Re: Syf w kinie Helios IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 04:19
      Właśnie widać, że ostatni raz w kinie to Ty w czasach PRLu byłeś.
      W niedziele przed seansem w holu jest średnio 150 osób, jak nie więcej. Ponad
      połowa kupuje popcorn, więc oczywiste jest, że ktoś kilka ziaren gubi... I stąd
      się bierze ten Twój "syf". A mogę się założyć, że sam też się do niego
      przyczyniłeś :) Obsługa ma pomiędzy ludźmi chodzić i go sprzątać? To tak samo
      jakbyś odśnieżał chodnik, a śnieg nadal padał. Wszyscy wejdą na seans i wtedy
      jest sprzątane...
      Ceny europejskie? A jakie maja być? Chińskie? Przecież w Europie jesteśmy.
      No z tą reklamą to się z Tobą zgodzę. Akurat ten zwiastun przed filmami dla
      dzieci powinni sobie darować, ALE NA JAKIM ŚWIECIE TY ŻYJESZ? Takie słownictwo
      jest wszędzie, dzieci przed nim nie uchronisz, a możliwe, że już teraz mógłbyś
      się wiele od nich nauczyć.
      Ogólnie to te Twoje argumenty są po prostu śmieszne i absurdalne.
      PS: A film się podobał? Czy też był zły?
      • ruwmen Re: Syf w kinie Helios 09.02.09, 16:22
        az sie wzruszylem;D pieknie to ujales:)) hehe
        wlasnie film sie podobal?:)
      • Gość: Rodak10 Re: Syf w kinie Helios IP: *.067.c94.petrotel.pl 09.02.09, 19:01
        Film był OK.
        W PRL-u bywałem w kinie dużo częściej niż teraz (a mogę się założyć,
        że szczałeś wtedy w pieluchy), i wierz mi chłopie, nie wychowano
        mnie do pozostawiania po sobie bałaganu.
        Niestety dla Ciebie (co jest mało ważne) jak i dla zarządu kina (i
        to jest godne ubolewania) siedzenie w "burdelu" jest znakiem czasu.
        Właściwie, to dlaczego robić tam kible. W imię nowych czasów
        proponuję lać na ściany. Dopiero będzie nowocześnie!!!

        Odnosząc się do uwagi o wulgaryzmach serwownych dzieciom w takim
        miejscu, to nasuwa mi się kilka sentencji jakim mogliby przywitać
        Cię pracownicy kas kina (w ramach znaku czasu oczywiście), ale ich
        nie przytoczę, bo jak pewnie sie domyslisz w PRL-u mnie tego nie
        nauczyli. Ale byłoby śmisznie.... i nowocześnie...
        • miki_z_afryki Czyli to tęksnota za PRLem... 10.02.09, 16:10
          Czyli to tęksnota za PRLem.
          Można było spodziewać się, że Twoje malkontenctwo ma jednak drugie dno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka