Gość: mikrob11
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.07.07, 21:34
Witam,
Właśnie wróciłam razem z rodziną z wczasów w Alanyi z hotelu Sonas Alpina. Niestety, ale przez pierwszy tydzień przeżyliśmy prawdziwy koszmar. Po przyjeździe zamiast do pokoju rodzinnego zakwaterowano nas w pokoju trzyosobowym. Dwa dni wmawiano nam, że to jest pokój rodzinny i nie ma innego, a tak w ogóle to co my od nich chcemy, przecież jak rozłożą kanapę (która nota bene była zamykana na klucz) to będziemy mieć nawet pokój pięcioosobowy. Dopiero przy pomocy rezydenta jakoś udało się nas przekwaterować, a nadmienię tylko, że byliśmy razem z czteroosobową rodziną z USA i zależało nam na komforcie, który gwarantuje hotel 4 i pół gwiazdkowy. Ale na tym nie koniec, proszę nie myśleć, że jak już dostaliśmy pokój rodzinny to był lux, o nie nie, nic bardziej mylnego. Pokój rodzinny to były dwa pokoje, z czego tylko w jednym pokoju była klimatyzacja, a w drugim panował ukrop. No dobra ktoś powie- przecież klimatyzacja może być włączona przez cały dzień i po wieczornym przyjściu do pokoju będzie OK. No właśnie nie było OK., bo po wyjściu z pokoju następowało odcięcie prądu. Tak więc w efekcie zarówno klimatyzacja jak i lodówka, która także była (u naszej rodziny zamknięta na klucz) nie pracowały. Natomiast jeśli chodzi o warunki sanitarne to standardem był grzyb w brodziku i popsuta, niedomykająca się kabina prysznicowa, nie mówiąc już o zardzewiałej obskurnej armaturze. Moim zwyczajem (nie wiem czy dobrym czy złym) jest sprawdzenie poduszek (czasem poszewka nie załatwi sprawy). Jedna poduszka była cała żółta i brudna od wymiocin. Poszłam i poprosiłam sprzątaczkę o wymianę na inną- zmieniła tylko poszewkę i lekceważącym gestem rzuciła ją we mnie. W tym miejscu pojawia się kolejny temat obsługi hotelu – sprzątaczki miały lekceważący stosunek do turystów, u kelnerów trudno było zobaczyć uprzejmy uśmiech na twarzy, a obsługa kuchni ? – kochani szklanki do napojów, kieliszki do wina to wszystko było niedomyte lub wręcz nie myte o czym świadczyły ślady pomadki i ślady ust. Efektem tego niechlujstwa było to, że prawie wszyscy Polacy byli chorzy: biegunka, wysoka temperatura, stan ogólnego rozbicia. Proszę sobie wyobrazić, że na posiłkach, kiedy większość Polaków spotykała się pytaliśmy się czy wszyscy są zdrowi, a nie jak minął dzień!!! Rezydenci byli codziennie w hotelu i załatwiali lekarstwa z apteki, bo Smecta, Nifuroksazyd, Stoperan czy węgiel nie pomagał!!! To był prawdziwy koszmar!!! Dochodziło także do tego, że w basenie pływały fekalia – kolejne źródło zakażeń!!! Czyszczenie basenu hotelowego odbywało się tylko poprzez wrzucenie chemikaliów i zebraniu tego, co pływało na powierzchni. Nasza rodzina z USA niestety pomimo wszelkich środków ostrożności także zachorowała i pierwszy tydzień pobytu spędzili wyłącznie w pokoju. Dla nas był to prawdziwie nieudany urlop. Hotel ten zasługuje ledwie na 3 gwiazdki i prawdziwą zagadką jest, na jakiej podstawie przyznano mu 4+ gwiazdki i na dodatek jest hotelem rodzinnym. Jeśli przejrzycie wcześniejsze moje posty to znajdziecie w nich, że wcześniej rozpytywałam się o ten hotel. Znalazłam nawet jedną osobę, która w tym roku pojechała tam po raz trzeci, bo tam jest tak fajnie i zapewniała mnie, że jest wszystko OK. Odnalazłam ją w tłumie turystów (dzięki zdjęciu) i spytałam czy nadal dla niej jest tam tak fajnie – w tym roku już nie było. Ale jest to osoba, która nie przyjechała tam z rodziną tylko ze znajomymi, więc nie bardzo potrafiła ocenić warunki pod kątem rodzin z dziećmi. W katalogu Alfa Star jest napisane, że jest piaszczysta plaża hotelowa. Tymczasem plaża jest kamienisto-żwirowa, a po wejściu do wody są śliskie skały – i jak tam wpuścić dzieci??? Ludzie mieli poobcierane nogi nie mówiąc już siniakach. A jeśli chodzi o plażę to myślę, że pod koniec sezonu będzie na niej więcej petów niż kamieni, bo plaży nikt nie sprząta, a kultura osobista Rosjan pozostawia wiele do życzenia. No i tutaj nasuwa się kolejny temat: Rosjanie. Wiele słyszałam na temat zachowania Rosjan i przed wyjazdem dopytywałam się w biurze Alfa Star jak liczna to będzie grupa w tym hotelu. Otrzymałam odpowiedź, że będą w mniejszości. No niestety było odwrotnie. Chcę nadmienić, że nie mam żadnych uprzedzeń narodowościowych, ale podczas tego wyjazdu Rosjanie naprawdę mi się nie podobali. Kiedy przyszła pora kolacji, na 15 minut przed wejściem do stołówki był tłum ludzi (bynajmniej nie Polaków), a to co działo się z chwilą wejścia na stołówkę przypominało wyprzedaże markowych ciuchów. Rosjanie biegiem dopadali do ciast i innych deserów biorąc gigantyczne porcje i nie patrząc dopadali swoich stolików. Z zegarkiem w ręku (sprawdziłam) po pół minuty nie było żadnego kawałka ciasta, ani lodów, które podobno też bywały i żadnego wolnego stolika. Dodam, że Polacy przychodzili na kolację godzinę później.
Teraz chciałabym poruszyć temat dodatkowych atrakcji, które wg oferty katalogu biura Alfa Star hotel Sonas Alpina oferował. Jeśli chodzi basen kryty – brak, siłownia – owszem była, ale żaden sprzęt nie działał, wtyczki do prądu ucięte, reszta przypominała złomowisko. Mini club dla dzieci – małe pomieszczenie, bez klimatyzacji, pozałamywane, brudne plastikowe stoliki, smród i bałagan. (mam dokumentację fotograficzną –jak ktoś chce prześlę). I to moi mili jest hotel 4+ gwiazdkowy - chyba na jaju !!!!!!!
To są po prostu kpiny!!!!! Ostrzegam wszystkich przed pobytem w tym hotelu, to nie jest hotel dla rodzin z dziećmi, tam nie porządnych warunków, które powinien mieć hotel 4+ gwiazdkowy. Ktokolwiek planuje tam urlop niech albo zmieni jeszcze hotel w okolicach plaży Kleopatry (bo tylko ta plaża jest piaszczysta!!!), albo mocno przymyka oczy, dużo pije i korzysta na maxa z wycieczek fakultatywnych.
mikrob11