gocha83
02.10.05, 17:52
Od 4 m-cy jestem bez pracy. Szukam, stale wysyłam cv, ale nic...
Zawsze byłam dośc aktywna. Studiowałam dziennie, pracowałam dodatkowo w
knajpie... A teraz siedzę w domu i nie bardzo potrafię sie w tej sytuacji
odnaleźć. Dodam, że od 2 m-cy mieszkamy w nowym mieście i nie mamy tutaj wielu
znajomych. Mąż wraca ok 17 z pracy - chcę z nim pogadać, ale on jest zmęczony,
nie ma na nic ochoty i tłumaczy, że gdybym pracowała to też bym na nic nie
miała chęci. Jeśli taka sytuacja potrwa dłużej to się pozabijamy - czy to
dziwne że czekam na niego, potzrebuje sie przytulić, pogadać (zwłaszcza, że
przez cały dzień nie mam do kogo buzi otworzyć)? Zaczęłam chodzic na jogę,
myślę o studiach podyplomowych - ale na to nie mam kasy. I błędne koło sie
zamyka. A może powinniśmy sobie zrobić dzidziusia? O tym też myslimy - bo
jeśli juz siedzę w domu to mogłabym odchować dziecko. Ale co potem, kto mnie
później gdziekolwiek przyjmie... Mam już dosyć podle się czuję w tej
sytuacji... Może to nudne, ale chociaz mogłam się wygadać