kolezanka mojej mamy

28.03.06, 15:04
Przychodzi do nas,siedzi godzinami,nie lubi naszego psa,ani mojego młodszego
brata,jest od mojej mamy duzo mlodsza i lepiej wyksztalcona,ja nawet niewiem
czy ona lubi mame wiecej napewno ojca bo jej ciągle prawi komplementy.Jest po
takich studiach że myśle że nasza rodzina to, praca naukowa w jej przyszłym
zawodzie.Mama tego nie widzi,ojciec ma młodą d... do adorowania a ja mam jej
dość,i co z tym zrobić?
    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: kolezanka mojej mamy 29.03.06, 11:08
      Pogadaj z mamą, żeby ją spławiła
      • elllos Re: kolezanka mojej mamy 31.03.06, 12:46
        mamie będzie niezręcznie , więc zrób to sama na osobności , powiedz że nie
        rzyczysz sobie aby przychodziła do waszego domu bo psuje to stosunki rodzinne ,
        albo mały szantażyk że jak pisnie słówko mamie to zrobisz cos głupiego i to
        będzie jej wina. moze to głupie ale skuteczne , miałam podobną sytuację i
        skutek pozytywny. odwagi i powodzenia!!!!!!!!!1
    • maldzia Re: kolezanka mojej mamy 18.04.06, 12:20
      Musisz koniecznie się jej pozbyć. Twoja mama na pewno dobrze wie, jakim
      zagrożeniem jest ta osoba, ale przez wrodzona subtelność i z wielu innych
      powodów nie potrafi zareagować. Nie chce wyjść na zazdrosną jędzę itd. A ta
      pani leczy swoje kompkleksy, chce się komuś podobać, przez pewien czas czuje
      się jak gwiazda, a wszystko dzięki twojemu tatusiowi. Zrób wszystko, bo mama
      może nawet wpaść w depresję.
    • g.fisher Re: kolezanka mojej mamy 25.04.06, 20:26
      Musisz porozmawiać ze swoją mamą. Tylko rozmawiając z nią załatwisz tę sprawę. Intrygi nie mają sensu. Wszystko w twoich rękach i stanowczości twojej mamy. Powodzenia!
      • beata19735 Re: kolezanka mojej mamy 02.05.06, 19:10
        jak to dobrze,ze ja nie jestem SUBTELNA.Pognac babe,niech sie nie
        przyzwyczaja.Pozdrowienia dla Twojej mamy!Ojcu tez troche nagadac,niech wpada
        przy tej babie w zachwyty nad swoja zona,a Twoja mama.Napewno jest tego wara.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja