problem w pracy!

11.11.07, 08:28
Witajcie!napisze krotko jaki mam problem:pracuje z dwoma kobietami w
tym samym pomieszczeniu,dzielimy ten sam pokoj:-( jedna ma 60lat a
druga ma 20 lat,ja mam zaniedlugo 29 urodziny!problemem moim jest ta
mlodsza:pozwala sobie na chamskie dogryzanie typu"a teraz idz i
dobrze wygladaj"albo"fuck you","zamknij sie","ty to ladna
jestes...wiec pracowac nie musisz" etc..na ogol wszystko to sprowadz
sie do proby"pokazania mi"ze mnie tam nie chce,ze jej nie pasuje ze
3 miesiace temu "doszedl"ktos nowy,bardzo okazuje mi swoje humorki
(potrafi rzucic dlugopisem,notesem)bo ja cos tam zdenerwowalo,kiedy
cos sie zapytam(pewne sprawy zwiazane z praca) to macha mi reka
przed nosem mowiac"no idz sobie juz idz",ogolnie brak
szacunku,ton,okazywanie humorkow i bezczelne odzywki-
zaczepki.Probowalam z nia obgadac problem,o co jej biega?czy to ja?
czy ja cos zlego zrobilam,co by ja tak zgniewalo?najczesciej nawet
sie nie raczyla popatrzec kiedy zadawalam jej pytanie,natomiast ta
druga osoba(ta starsza kobieta)ma z nia dobry kontakt(mlodsza
traktuje ja prawie jak czlonka rodziny),dla tej ma szacunek,sa w
dobrym kontakcie,probowalam rozmawiac z nia na temat zachowania R.ta
niby bronila jej mowiac"ze mloda,ze ma problemy,zly dzien
etc"poprosilam nawet niedawno, aby sprobowala z nia porozmawiac w 4
oczy w moim imieniu(gdyz ta R.jak juz wspomnialam nawet nie chce
spojrzec jak do niej mowie) zeby poprosila ja (moze wtedy wyslucha)
aby zmienila swoje zachowanie w stosunku do mnie,ze mnie tym
zachowaniem rani, a ona uciela moja wypowiedz tym: "ze ona nie chce
byc po srodku,nie chce sie w to niby mieszac",ogolnie nie chciala mi
pomoc, bo to by sie wiazalo z opowiedzeniem sie za ktoras ze stron w
tym konflikcie!jest mi z tym zle,zle sie czuje pracujac z nimi
dwiema,bo akurat tak sie sklada ze kiedy ta R.z ktora mam problem ma
cos do powiedzenia na moj temat, to ta starsza zawsze jej doradza a
juz napewno nie ucina wypowiedzi jak to zrobila/robi w stusunku do
mojej osoby(wiem to na 100%,ze sprawdzonego zrodla plus uslyszana
rozmowa w ubikacji)!Moje pytanie jest :co robic w tej sytuacji?czy
mam prawo byc "obrazona"na ta starsza kolezanke w zwiazku z tym, ze
mimo moich prozb pomocy ta nie zareagowala(olala mnie)wiedzac dobrze
ze R.nie gra nie czysto?co robic?sytuacja teraz wyglada tak ze nie
odzywam sie do obu,za zachowanie R. a do drugiej za brak
jakiejkolwiek pomocy w tej sprawie....


    • milosniczka_lewego_pasa Re: problem w pracy! 11.11.07, 12:19
      Droga Apaszko,
      Twojej koleżance ktoś powinien już wreszcie powiedzieć, że praca to
      nie jest plac zabaw (choć jej zachowania zdecydowanie przywodzą na
      myśl piaskownicę...). Humory zostawia się w domu, obowiązuje
      wzajemny szacunek i dostosowanie się do pewnych norm. W końcu przez
      większą część dnia jest się "skazanym" na towarzystwo różnych ludzi
      i trzeba się jakoś dogadywać.
      Błędem jest Twoje szukanie winy w sobie. Tak naprawdę to ta
      dziewczyna ma problem. Ale nie ma najmniejszego prawa odreagowywać
      na Tobie, ani na nikim innym. A jej brak kultury jest PORAŻAJĄCY!
      Choć wiem, że taki jest mechanizm, zaczynasz sie zastanawiać czy
      przypadkiem czymś sobie na takie traktowanie nie zasłużyłaś...
      Sama niedawno przerabiałam podobny temat. Sytuacja nie do
      zniesienia, całe biuro na baczność pod melodię najmłodszej
      humorzastej pracownicy. Po kilku miesiącach bezskutecznych prób
      poradzenia sobie z tym między nami porozmawiałam z przełożonym. Miał
      mi za złe, że nie zwróciłam się z tym do niego wcześniej, bo
      przecież nie przychodzimy do pracy po to żeby sie męczyć ze
      współpracownikami, tylko żeby WYDAJNIE (tu piszę z punktu widzenia
      pracodawcy) pracować.
      Nie wiem co jej powiedział, ale załatwił to tak sprawnie, że
      koleżanka zmieniła sie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
      Chyba dotarło wreszcie, że w miejscu pracy wypada mieć te trochę
      kultury i szacunku dla innych. W końcu wszyscy od siebie w jakis tam
      sposób zależymy...
      A ta starsza pani, no cóż... Ona tym bardziej powinna wiedzieć jak
      się zachować, ale jak widać niespecjalnie chce się wysilić...

      Nie obawiaj się porozmawiać o tym z przełożonym lub kims kto może
      mieć na nią (tą młodszą) wpływ. Masz takie samo prawo do dobrej
      atmosfery w miejscu pracy jak i ona.
      Powodzenia:)
      • panigazeta Re: problem w pracy! 11.11.07, 13:06
        Koleżanka od lewego pasa ma racje :), powinnas sie zglosic do
        wyzszej instancji, oni powinni pomoc, dlaczego masz sluchac glupich
        tekstow ,,glupiej`` małolaty??
        Ja na twoim miejscu Przez to ze jestem nerwowa i impulsywna predzej
        sama bym cos jej dogryzla, co moglo by sie zle odbic dla mnie ale co
        tam. :D zycze powodzenia :)
    • apaszka26 a co sadzicie o postawie tej starszej? 11.11.07, 15:44
      • vandene Re: a co sadzicie o postawie tej starszej? 11.11.07, 19:07
        starsza jest po prostu wygodna, jak choć odrobinkę pomoże Tobie to popsują jej
        się stosunki z R. czego by za pewne nie chciała
        młoda terroryzuje starszą
        starsza woli siedzieć cicho, bo dobrze jej z tym jak jest
        (lepsza dla niej wrogość z Twojej strony, niż ze strony R., bo Ty nie jesteś tak
        chamska)
        na Twoim miejscu owszem, miałabym żal do starszej, że przyzwala na tą dziwaczną
        sytuację
        • apaszka26 Re: a co sadzicie o postawie tej starszej?up 12.11.07, 00:57
Pełna wersja