25.05.08, 14:23
ostatnio miałam awanturę w domu. facet badzo mi dokuczył.
postanowiłam nie być mu dłużna, wyzwałam go od zboczeńców,życzyłam
mu śmierci, itp.. nadal jestem na niego wściekła, nie żałuję ani
jednego słowa, no z wyjątkiem życzenia śmierci. jak ktoś nas
posłuchał, to0 prawdziwa patologia
nie chodzi mi o to abyście oceniali czy dobrze zrobiłam czy żle.
miałam powód ,o którym nie chce się rozpisywać. nawet teraz jak to
piszę to mnie trzęsie. po tej całej pyskówce,mam jednak taki
niesmak. mieszkam w bloku, ludzie pewnie słyszeli wszystko.
domyślacie się jak to jest, jak tylko ktoś krzyczy to są przyciszane
telewizory, radia...głupio mi teraz
Obserwuj wątek
    • agiee1988 Re: awantura 25.05.08, 15:30
      ojj. bywa, ty bedziesz tematem 1 , jutro sasiad czy ktos.

      ja zrobilam "awanture" w autobusie. bylo 4 szczyli( gnojki- chlopaki)w
      autobusie, wyglupiali sie, pili browary, tacy glosni byli ze pewnie autobus caly
      slyszal. gdy wysiadalam na przystanek, jeden z nich mowi : patrzcie na
      laseczke, moze by sie umowila
      a ja do niego : wypier..c ci? jak jeszcze sie raz do mnie odezwiesz to ci
      wypier.. ole
      chlopak, odrazu mina w dol i wymamrotal : przepraszam no

      a ja sie zaczleam smiac, bo byle gnojek nie bedzie mowil do mnie laska. moj
      chlopak tez sie usmial i powiedzial : dzielna jestes

      zdarza sie, twoje mieszkanie, i mozesz w nim robic co chcesz.a ze sasiedzi
      podsluchuja to zle o nich swiadczy
      bywa ze wczasie awantury padaja niecenzuralne slowa

      ja wyzwalam przedwczoraj chlopaka , ze za duzo wypil piw, jak bylismy na nocy
      filmowej pod golym niebem(puszczali 3 filmy od 22-2/3) 10 000 bc -chyba, rozmowy
      noca i zycie od kuchni) i caly czas mi jazgotal - kocham cie kocham cie
      powiedzialam do niego : k... zamkniesz sie?
      odwrocilam sie i zobaczylam chyba matke z mala dziewczynka
      • summerlove Agiee 25.05.08, 15:47
        Dlaczego kazałaś mu się zamknąć skoro mówił Ci coś tak miłego dla
        ucha??
        • agiee1988 Re: Agiee 25.05.08, 20:20
          bo mi to mowil non stop, co sekunde przez dluzsza chwile : kocham cie
          tylko jeszcze sie nachylal i chcial mnie pocalowac, a nie lubie sie z nim
          calowac jak wypije (byl nachalny)
    • nely211 Re: awantura 26.05.08, 08:57
      No niestety,ale słusznie jest Ci głupio.Takim zachowaniem tak naprawdę ubliżasz
      samej sobie.To Ciebie ludzie obgadają a On będzie ofiarą.Nie dawaj się
      prowokować,nie musisz mieć ostatniego słowa,nie musisz reagować na Jego zaczepki
      czy rozmawiać poniżej poziomu.Ty decydujesz.Skoro wiesz,że On jest Cię w stanie
      wyprowadzić z równowagi to wystarczy,aby kontrolować swoje zachowanie.Tego można
      się nauczyć.I żyjąc w jakimś środowisku trzeba jednak przestrzegać norm i dbać o
      opinię,bo co złe będzie się za nami(a nawet naszymi dziećmi)ciągnęło przez
      lata.Powodzenia.
      • allofmy Re: awantura 28.05.08, 09:36
        nely211 napisała:

        > No niestety,ale słusznie jest Ci głupio.Takim zachowaniem tak
        naprawdę ubliżasz
        > samej sobie.To Ciebie ludzie obgadają a On będzie ofiarą.

        gwno prawda.
        nie patrz na ludzi, co kogo to obchodzi niech sie kazdy zajmie soba
    • elciaonly Re: awantura 05.06.08, 14:36
      stało się i trzeba z tym żyć dalej. facet tez potrafi doprowadzić
      mnie do zachowania, którym w stanie zdrowego rozsądku gardzę.
    • baccate Re: awantura 06.06.08, 11:38
      Zachowuj się normalnie, jakby tej awantury nigdy nie było. Jeśli będziesz unikać
      sąsiadów i przemykać po klatce ze spuszczoną głową to dopiero zaczną gadać. A
      jak będziesz z uśmiechem mówić dzień doby to pomyślą, że to może był film z tv
      albo że to nie u Ciebie. No i nie przejmuj się tym :) i pogadaj z facetem -
      będzie ok :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka