ocochodzi28
25.05.08, 14:23
ostatnio miałam awanturę w domu. facet badzo mi dokuczył.
postanowiłam nie być mu dłużna, wyzwałam go od zboczeńców,życzyłam
mu śmierci, itp.. nadal jestem na niego wściekła, nie żałuję ani
jednego słowa, no z wyjątkiem życzenia śmierci. jak ktoś nas
posłuchał, to0 prawdziwa patologia
nie chodzi mi o to abyście oceniali czy dobrze zrobiłam czy żle.
miałam powód ,o którym nie chce się rozpisywać. nawet teraz jak to
piszę to mnie trzęsie. po tej całej pyskówce,mam jednak taki
niesmak. mieszkam w bloku, ludzie pewnie słyszeli wszystko.
domyślacie się jak to jest, jak tylko ktoś krzyczy to są przyciszane
telewizory, radia...głupio mi teraz