kochanica_szatana
24.04.09, 23:28
dzis po pracy stalam na przystanku.pracuje na pasazu w jednym z polskich marketow. w pewnym momencie wybiegla dziewczyna, za nia ochroniarz z druga. nie dali rady jej dogonic. z rozmowy wywnioskowalam ze ta dziewczyna ktora wybiegla z ochroniarzem doniosla na tamta druga ze cos zrobila. wtedy zaczelam sie smiac i powiedzialam kabel. ochroniarz na to, ze od jutra zalatwi mi ze nie bede juz pracowala. do czego on ma prawo?