Dodaj do ulubionych

Najgorsze parówki śląskie w Poznaniu

19.08.03, 09:57
Skoro aż 18 postów dotychczas dotyczyło najgorszych w Poznaniu rzeczy i
ludzi, czemu by nie miało paść teraz na parówki?
Moim skromnym zdaniem, najgorsze śląskie w Poznaniu sprzedawane są we
wszystich super- i hipermarketach. Cechą charakterystyczną jest cena (od
3,99zł wzwyż), tudzież bladzizna. Parówki te są niedobre w smaku, śmierdzą i
nie wchłaniają się poprawnie (są duże szanse, że zostaną zwrócone naturze nie
tą drogą, którą się to robi zwyczajowo). A więc - uwaga na wszędzie! Wszędzie
można się na takich parówkach śląskich przejechać.
Obserwuj wątek
    • lahliq Re: Najgorsze parówki śląskie w Poznaniu 19.08.03, 10:03
      Dziękuję za ostrzeżenie. :)
      A wszystkich, którzy zaraz zaczną nam obrzydzać parówki i wymieniać ich
      składniki zapraszam na forum Kuchnia, tam już jest taki wątek.
      Ludzie! Uwierzcie, że wiemy z czego są robione parówki, ale to nasz wybór i
      nasza sprawa co jemy. :)
      Parówkowy skrytożerca. ;)
      • sonny07 Re: Najgorsze parówki śląskie w Poznaniu 19.08.03, 10:17
        Bezapelacyjnie najlepsze i najsamczniejsze parówki cienkie w naszym mieście to
        parówki z firmy MIELCAREK I SYNOWIE - to oczywiście moje zdanie, którego nie
        zmieniam od kilku już lat, a w międzyczasie jadałem też inne 'parówkopodobne'
        twory. Zgadzam się z przedmowczynią, że najgorsze 'parówki' serwowane są w
        hipermarketach, ale szale goryczy przelała już 'parówka' typu hot-dog od Mroza -
        masakra!!!!!!! Mielcarek rządzi!!!!!
        • yashoo Re: Najgorsze parówki śląskie w Poznaniu 19.08.03, 10:25
          sonny07 napisał:

          (...) Zgadzam się z przedmowczynią, że najgorsze 'parówki' serwowane są w
          > hipermarketach, (...)

          Wogóle należy omijać szerokim łukiem stoiska mięsne w hipermarketach - i nie
          tylko z powodu parówek.

          A czy "kiełbaski kotlińskie" to też parówki? Bo są trochę krótsze... Ale bardzo
          smaczne :)
          • magda_s4 Odpowiadam 19.08.03, 11:11
            yashoo napisał:
            > A czy "kiełbaski kotlińskie" to też parówki? Bo są trochę krótsze... Ale
            > bardzo smaczne :)

            Owszem, to też są parówki (chociaż nie śląskie), chociaż noszą dumną
            nazwę "kiełbaski". Do kiełbasek jeszcze im daleko, a z parówkami łączy je
            wszystko.
        • Gość: juzik Re: Najgorsze parówki śląskie w Poznaniu IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 19.08.03, 22:41
          sonny07 napisał:

          > Bezapelacyjnie najlepsze i najsamczniejsze parówki cienkie w naszym mieście
          to
          > parówki z firmy MIELCAREK I SYNOWIE - to oczywiście moje zdanie, którego nie
          > zmieniam od kilku już lat, a w międzyczasie jadałem też inne 'parówkopodobne'
          > twory. Zgadzam się z przedmowczynią, że najgorsze 'parówki' serwowane są w
          > hipermarketach, ale szale goryczy przelała już 'parówka' typu hot-dog od
          Mroza
          > -
          > masakra!!!!!!! Mielcarek rządzi!!!!!
          Zgadza się Mielcarek jest najlepszy w parówkach.Nie przepadam za paróweczkami
          ale Mielcarkowe są najlepsze. A swoją drogą dlaczego mówimy akurat o parówkach?
          Wędliny w Poznaniu są chyba najgorsze w Polsce (akurat wróciłem z wakacji więc
          jeszcze mam poczucie smaku).Poznańskie wędliny są najbardziej wędlinopodobne
          czytaj: oszukane.Paskudztwo!!!
    • Gość: fafik Re: Najgorsze parówki śląskie w Poznaniu IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.08.03, 12:11
      W miniony czwartek kupiłem tzw.śląskie, z wizją biby ogródkowej w weekend.
      Kupiłem to g...., nazwane kiełbasą śląską - w Prosiaczku, róg Kraszewskiego i
      Słowackiego. Na szczęście, moje wrodzone łakomstwo kazało mi spróbować kawałek.
      Uff! Zawartość flaka była jakąś nieokreśloną masą, dającą dziwny posmak w
      ustach. Nie było też żadnego, najmniejszego nawet całego kawałką mięsa - tak
      jakby była to metka, skręcona z jakimś wypełniaczem(chodzi o konsystencję) i
      wpieprzona do flaka. Obrzydliwe! A w perspektywie - ogródkowa wsypa! Reklamować
      nie było już jak(było po 20.00). Poleciałem do Picia(czyli Piotra i Pawła) i
      kupiłem co trzeba - i wsypy nie było! Mam podejrzenie, że są takie zbitki
      weekendowe, iż niektóre sklepy wciskają kit klientom, licząc na ich gorączkowy
      pośpiech i osłabioną w związku z tym uwagę przy zakupach. A tą kichą z Prosiaka
      skarmiłem psa - niech mi to wybaczy!
      • yashoo Re: Najgorsze parówki śląskie w Poznaniu 19.08.03, 12:18
        Gość portalu: fafik napisał(a):

        (...) Kupiłem to g...., nazwane kiełbasą śląską

        To przykre, ale kiełbasa śląska i parówki śląskie to są zupełnie dwie różne
        rzeczy.

        (...) A tą kichą z Prosiaka skarmiłem psa - niech mi to wybaczy!

        Mam nadzieję, że przeżył ;)
        • lahliq Re: Najgorsze parówki śląskie w Poznaniu 19.08.03, 12:33
          Tak, temat dotyczy parówek ślaśkich, ale skoro już było o kiełbasie śląskiej to
          ja dorzucę pyzy, tzw. śląskie. Jak można ziemniaczane kluski nazywać
          szlachetnym mianem pyz? No jak???
          ;)
          A najlepszy majonez jest z Pegaza a nie z Kielc!
          ;)
          • magda_s4 Szkieletczyzna majonezem stoi! 19.08.03, 13:04
            Powiedz mi, kto to taki nazywa kluski śląskie pyzami? Już ja go na tamten świat
            wyślę za szerzenie herezji. A parówki śląskie z kiełbasą śląską tyle wspólnego
            mają, co picie w Szczawnicy ze .... w piwnicy ;-) Jeśli chodzi o majonez
            natomiast, to ja osobiście wolę Kielce: ma smak, jest delikatny, można go
            smarować bezpośrednio na pieczywo - pychota!!! A Pegaz nie tylko majonez ma
            niedobry, musztardę również - okropieństwo!!!
            • lahliq Re: Szkieletczyzna majonezem stoi! 19.08.03, 13:16
              magda_s4 napisała:

              > Powiedz mi, kto to taki nazywa kluski śląskie pyzami? Już ja go na tamten
              świat wyślę za szerzenie herezji.

              Nie tyle kluski śląskie, bo kluski śląskie to te z dziurką, ale takie kluski
              ziemniaczane, z np. mięsem w środku nazywają... pyzami... Straszne. ;)

              Jeśli chodzi o majonez
              > natomiast, to ja osobiście wolę Kielce: ma smak, jest delikatny, można go
              > smarować bezpośrednio na pieczywo - pychota!!! A Pegaz nie tylko majonez ma
              > niedobry, musztardę również - okropieństwo!!!

              De gustibus... ;) Wolę Pegaza, wszak lokalny patriotyzm! ;) Co do kieleckiego:
              jest ok, niemal na równi z pegazowskim, tylko powuedz mi, gdzie go kupujesz???
              Po chyba roku poszukiwań (po wysłuchaniu peanów na jego cześć) udało mi się go
              znaleźć miesiąc temu w Tesco na Piątkowie.
              • yashoo a 'propos klusek 19.08.03, 14:05
                lahliq napisała:

                (...) Nie tyle kluski śląskie, bo kluski śląskie to te z dziurką, ale takie
                kluski ziemniaczane, z np. mięsem w środku nazywają... pyzami... Straszne. ;)

                No właśnie - i w dodatku wyróżniamy kluski szare i białe - różnią się tym, że w
                szarych masę "kluskową" robi się z surowych kartofli a do białych - z
                gotowanych. a co do pyz (na śląsku zwanych kluskami na parze w odróżnieniu od
                tych pyz z mięsem ;) - to sam byłem zaskoczony, jak się dowiedziałem, że się je
                jada z mięsem i sosami (a nie na słodko). Ale teraz to tak je polubiłem, że do
                kaczuchy albo do pieczystego - tylko pyzy z sosem!
                A takich regionalizmów jest mnóstwo i czasem to naprawdę kręćka można dostać ;)

                • lahliq Re: a 'propos klusek 19.08.03, 14:16
                  a co do pyz (na śląsku zwanych kluskami na parze w odróżnieniu od
                  > tych pyz z mięsem ;) - to sam byłem zaskoczony, jak się dowiedziałem, że się
                  je jada z mięsem i sosami (a nie na słodko).

                  Dla mnie zaskoczeniem z kolei była wersja na słodko (we Wrocławiu). Zawsze li
                  tylko w mięsnej wersji. Szczególnie do kaczki i modrej kapusty (na Śląsku
                  bodajże zwanej niebieską ;))... Ech..

                  takich regionalizmów jest mnóstwo i czasem to naprawdę kręćka można dostać ;)

                  I to ma swój urok. :)

              • magda_s4 Gdzie? 20.08.03, 12:17
                > tylko powuedz mi, gdzie go kupujesz???
                Kupiłam go ostatnio w sklepie społemowskim na Żegrzu, a wcześniej w Tesco (do
                którego nota bene mam stosunek baaaaardzo pozytywny, tudzież
                sentymentalny :D ). Ostatnio przekonałam się do majonezu Hellmansa, ale mimo
                wszystko do kieleckiego się nie umywa. Ale nie polecam majonezu do parówek
                śląskich. Parówki polecam gotowane z keczupem, ew. musztardą (najlepsza jest
                Kamisa francuska).
                • lahliq Majonez i parówki 20.08.03, 12:21
                  No właśnie w Tesco udało mi się go dostać.
                  Z kolei moja majonezowa droga już minęła etap Hellmansa. ;)
                  Majonez do wszystkiego! ;)
                  Do parówek śląskich nie, bo z tego co piszesz to nie warto ich w ogóle
                  kupować. ;) Ewentulanie: tylko musztarda i chrzan, bo mogą zabić ich smak. ;)
                  • magda_s4 Re: Majonez i parówki 20.08.03, 22:55
                    A wiesz, że ja trafiłam na świetne parówki śląskie? Z Sierakowa są i smakują
                    naprawdę dobrze :-) TYLKO TAKIE polecam!!! ;-D I chrzanu do nich nie polecam,
                    bo nosem wychodzi ;-D
                  • Gość: Żuras Re: Majonez i parówki IP: *.krotoszyn.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 10:49
                    no i co wy wiecie o majonezach........spróbujcie Majonezu dekoracyjnego z
                    Winiar w Kaliszu.....to jest smak majonezu......!!!!!
                    • yashoo Re: Majonez i parówki 21.08.03, 11:55
                      Gość portalu: Żuras napisał(a):

                      (...) spróbujcie Majonezu dekoracyjnego z Winiar w Kaliszu.....to jest smak
                      majonezu......!!!!!

                      Dekoracyjny jest najlepszy!!!
                      Swietny był też Majonez Rzymski (nie mam pojęcia kto go produkował/produkuje) -
                      ale już chyba od trzech lat nigdzie go nie widziałem.
                      • yashoo Parówki z majonezem ?? ! 21.08.03, 11:57
                        Ale chwila - bo się zagalopowałem...
                        Czy wy jadacie parówki z majonezem?? Bo ja tylko i wyłącznie z ketchupem!
                        Najlepsza trójka: pudliszki, kotlin i winiary (w wersji pikantnej ;)
                        • lahliq Re: Parówki z majonezem ?? ! 21.08.03, 12:52
                          yashoo napisał:

                          > Ale chwila - bo się zagalopowałem...
                          > Czy wy jadacie parówki z majonezem?? Bo ja tylko i wyłącznie z ketchupem!
                          > Najlepsza trójka: pudliszki, kotlin i winiary (w wersji pikantnej ;)

                          Kazdy ma jakieś swoje dziwaczne zestawienia. ;) Magda je z musztardą i też jej
                          majonez nie pasuje.
                          A ja majonez uwielbiam i polewam nim i parówki, i żółty ser, i wędliny i mięsa
                          na zimno i frytki. ;) I czasem mieszam go z słodko-ostrym sosem chilli, z tych
                          chińsko-tajskich. ;)
                          A najlepszy ketchup jaki mi się kiedyś udało zjeść był marki... Mcdonald's. ;)
                          W butelce, nie widziałam takich w sklepie. Miałam to pod namiotem, przez
                          tyzdień i się cholerstwo nie zepsuło. Nie wiem jaka tam była chemia, ale
                          smakowo dobrana rewelacyjnie. ;) Pamiętam, że na butlece było napisane, że
                          ketchup jest wyłącznie z prawdziwych pomidorów i nawet była ich ilość, 17, czy
                          jakoś tak... ;)
        • Gość: fafik Re: Najgorsze parówki śląskie w Poznaniu IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.08.03, 13:13
          A to mnie zastrzeliłeś! Będąc przy ladzie, poprosiłem o śląską(myśląc o
          kiełbasie, bo parówek nie znam) i pani dała mi kiełbasę, czyli lunto o średnicy
          ok.2,5 - 3cm. Muszę w takim razie przyjrzeć się parówkom śląskim - może odkryję
          specjał? Dzięki za uwagę! A pies? Przeżył i chyba mnie lubi.Pozdrawiam.
          • lahliq Re: Najgorsze parówki śląskie w Poznaniu 19.08.03, 13:19
            No właśnie specjału nie odkryjesz. ;) spójrz ino tylko na temat wątku. ;)

            Co do śląskiej: samo słowo "śląska" na stoisku mięsnym kojarzy sie z jednym
            rodzajem kiełbasy i do ekspedientki nie można mieć zastrzeżeń.
          • lahliq Do Fafika 19.08.03, 13:23
            No właśnie specjału nie odkryjesz. ;) spójrz ino tylko na temat wątku. ;)

            Co do śląskiej: samo słowo "śląska" na stoisku mięsnym kojarzy sie z jednym
            rodzajem kiełbasy i do ekspedientki nie można mieć zastrzeżeń.
    • Gość: ŻURAS Re: Najgorsze parówki śląskie w Poznaniu IP: *.krotoszyn.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 10:40
      Tak? A skąd w takim razie wiesz o tych smierdzących parówach co? Pewnie sąsiad
      Tobie powiedział bo przecież Ty byś ich ie kupiła w hipermrkecie przecież Ty
      jesteś patryiotką i kupujesz w związku z tym tylko najlepsze i najdroższe
      towary prawda?.....:)))))
      • magda_s4 Re: Najgorsze parówki śląskie w Poznaniu 21.08.03, 11:47
        Gość portalu: ŻURAS napisał(a):

        > Tak? A skąd w takim razie wiesz o tych smierdzących parówach co? Pewnie
        sąsiad
        > Tobie powiedział bo przecież Ty byś ich ie kupiła w hipermrkecie przecież Ty
        > jesteś patryiotką i kupujesz w związku z tym tylko najlepsze i najdroższe
        > towary prawda?.....:)))))


        Proszę, Żuras - chciałam iść na godzinę do psychoanalityka (za 100 zł), a Ty
        wyłożyłeś mi całą prawdę o mnie za darmo :-) Dzięki Tobie zaoszczędziłam nie
        dość, że pieniądze, to jeszcze i czas. I teraz będę mogła pójść do sklepu i
        kupić tylko najlepsze i najdroższe towary, prawda?
        • lahliq Re: Najgorsze parówki śląskie w Poznaniu 21.08.03, 12:55
          magda_s4 napisała:

          > Gość portalu: ŻURAS napisał(a):
          >
          > > Tak? A skąd w takim razie wiesz o tych smierdzących parówach co? Pewnie
          > sąsiad
          > > Tobie powiedział bo przecież Ty byś ich ie kupiła w hipermrkecie przecież
          > Ty
          > > jesteś patryiotką i kupujesz w związku z tym tylko najlepsze i najdroższe
          > > towary prawda?.....:)))))
          >
          >
          > Proszę, Żuras - chciałam iść na godzinę do psychoanalityka (za 100 zł), a Ty
          > wyłożyłeś mi całą prawdę o mnie za darmo :-) Dzięki Tobie zaoszczędziłam nie
          > dość, że pieniądze, to jeszcze i czas. I teraz będę mogła pójść do sklepu i
          > kupić tylko najlepsze i najdroższe towary, prawda?

          Ale jako "patryotka" daj i psychoanalitykowi zarobić. ;)
          • magda_s4 Re: Najgorsze parówki śląskie w Poznaniu 21.08.03, 20:55
            lahliq napisała:

            > Ale jako "patryotka" daj i psychoanalitykowi zarobić. ;)

            Pod warunkiem, że to będzie rodzima Pyra i pod warunkiem, że mnie poczęstuje
            parówką śląską ;-)
    • Gość: settembrini Re: Najgorsze parówki śląskie w Poznaniu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.03, 17:49
      a ja do tej pory zylem w niewiedzy, myslac, ze z miesnych przetworow rodem ze
      Śląskiem w naziwe, istnieje tylko kielbasa... ale nie parowki! slaska kielbase
      polecam, niekoniecznie natomiast parowki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka