Inwalida kontra ZUS

06.09.05, 21:56
Dzięki Hausnerowi i całej swicie sejmowej od poczatku tego roku, nie ma rent
stałych, maksymalnie na 5lat. Z tym, że ponownie Orzecznik przedłuża o
nastepne 5 lat /i w koło/ pod jednym warunkiem, że utracona kończyna nie
odrosnie. Zdaniem Hausnera cuda mogą się zdażyć, co prawda utracona częsć
ciała nie odrosnie ale poszkodowany przyzwyczai się do swojego inwalidztwa i
rentę może stracić.
    • Gość: Monika Re: Inwalida kontra ZUS IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 07.09.05, 05:48
      Noga temu człowiekowi nie odrośnie, ale czy to znaczy iż jest on całkowicie
      niezdolny do pracy? Mam przyjaciela, który jest przykuty do wózka inwalidzkiego
      w wyniku wypadku. O rentę nie mógł się ubiegać ponieważ był studentem i nigdzie
      nie pracował. Pomimo wypadku skończył studia i znalazł pracę. Podziwiam go za
      jego upór i determinacje. Ja może bym się poddała. Krzysiek kiedyś powiedział
      mi "Nie chcę być traktowany inaczej tylko z uwagi na to, że jestem przykuty do
      wózka. Chcę by ludzie widzieli we mnie człowieka, a nie moje kalectwo. Jestem
      sparaliżowany, co oznacza, że mam pewne ograniczenia ruchowe, a nie umysłowe."
      Bardziej go wkurzało to, iż niektórzy pracodawcy widząc jego wózek nie chcieli
      go zatrudnić. Na koniec chcę powiedzieć, że mój przyjaciel nie myśli o rencie,
      bo jak mówi woli pracować, a nie wegetować, natomiast renta kusi do minimalizmu.
      • Gość: aga Re: Inwalida kontra ZUS IP: *.internet.radom.pl 07.09.05, 06:37
        I nie widzisz tu różnicy między tymi dwoma przypadkami.W pierwszy to był
        wypadek i choroba się nie rozwija a drugi to choroba postępująca.To nie była
        amputacja w wyniku wypadku a pogarszajacego się stanu zdrowia.Lepiej nie będzie.
      • Gość: ona Re: Inwalida kontra ZUS IP: 80.249.4.* 07.09.05, 11:06
        weż pod uwagę wiek; facet ma 55 lat i ..czuje się odrzucony, niepotrzebny w tym
        społeczeństwie; słucham ludzi w tym wieku którzy musieli odejść z pracy na
        wcześniejsze emerytury, oni się zagubili i nie widzą żadnych perspektyw dla
        siebie; ich brak wykształcenia, znajomości języków może tylko zrekompensowac
        fachowość; a jesli ktos od 15 lat nie pracował to ..nie nadąży za postępem
    • Gość: krystek ilu jest "inwalidów" bioracych lewą kasę z ZUS to. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 08:56
      wiedzą tylko lekarze orzecznicy!!! Myślę że ok. 30% to jakaś lipa!!.
      Zdrowe kobiety i mężczyźni biorący rętę bo dziecko ma alergię itp. ...
      • Gość: roman Re: ilu jest "inwalidów" bioracych lewą kasę z ZU IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 07.09.05, 09:41
        Zgadza się. Oszustów biorących rentę jest całe "mrowie" i wie o tym dr Tobiczyk.
        Z drugiej strony pan Wesołowski widać jest nie tak bardzo chory, skoro chce mu
        się jeżdzić po Warszawach i odwoływać. Przecież w 2007 roku bez problemu
        dostałby dalej rentę, ale pieniacz, to pieniacz. Znam wielu ludzi bardziej
        chorych, którzy co dwa lata stają przed lekarzem orzecznikiem w celu
        przedłużenia orzeczenia o niepełnosprawności i nikt nie robi z tego problemu.
        • Gość: Wiesława Re: ilu jest "inwalidów" bioracych lewą kasę z ZU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 12:38
          Mam rentę na stałe. Jestem na wózku. Nie dziwię się, że ktoś bardzo chory bez
          widoków poprawy na przyszłość chce mieć rentę przyznaną na stałe. Badanie przez
          lekarza orzecznika nie należy do przyjmności. Wszystkie opowiadania o tym, jak
          zachowują się niektórzy lekarze nie są przesadzone. Sama doświadczyłam tego.
          Zresztą każda wizyta lekarska (leczę się w dalszym ciągu, aby ograniczyć postęp
          choroby) jest dla mnie wielkim stresem. To, że ktoś chce aby potraktowano go
          normalnie to nie pieniactwo. U ciężko i długotrwale chorych zmienia się
          psychika, tego też doświadczyłam. Pomimo swej niepełnosprawności staram się
          pomagać innym. Nie chcę być bezużyteczna. Pracować nie mogę, ale w miarę
          możliwości pracuję jako wolontariusz.
        • Gość: jeszcze żyję Re: Ilu orzeczników i pośredników siedzi za łapówk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 01:51
          Roman to uważasz, że co - może powinien się powiesić bo wkrótce nie będzie miał
          na życie.Życzę ci z całego serca abyś trafił w ich łapy. Może wtedy zmienisz
          zdanie. Nikt nie idzie tam dla przyjemności. Zachorowałeś, straciłeś zdolność
          do wykonywania dotychczasowej pracy, nie masz szans na przekwalifikowanie ze
          względu na wiek, czujesz się fatalnie, nie możesz chodzić /narząd ruchu/,
          Psychiatra orzecznik nie potrafiący wykonać prostego badania neurologicznego na
          podstawie zaświadczenia lekarza prowadzącego o pogorszeniu stanu
          zdrowia /potwierdzają to wyniki badań/ orzeka, że jesteś zdolny do pracy.
          Lekarz medycyny pracy wystawia zaświadczenie o utracie zdolności do wykonywania
          dotychczasowej pracy, pracodawca na tej podstawie rozwiązuje umowę o pracę a
          orzecznik psychiatra twierdzi, że jesteś zdrowy i nie daje renty.
          CO CI POZOSTAJE - STRYCZEK. ZUS wypłaci jednorazowy zasiłek pogrzebowy i
          jednego rencisty mniej.
          Pozdrawiam.
        • Gość: pacjent Re: ilu jest "inwalidów" bioracych lewą kasę z ZU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 02:07
          Dlaczego musimy jeżdzić az do Warszawy? Co z tego że zwracają koszty, jeśli
          taki wyjazd jest ogromnym problemem dla niepełnosprawnych. Wszystko po to aby
          nas zniechęcić i zmusić do rezygnacji z odwołania. A Ty Roman zachowujesz się
          jak orzecznik. Siądziesz na wózku, to zmienisz punkt widzenia.
    • Gość: lew Re: Inwalida kontra ZUS-wielki Husner.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 09:35
      Na temat tego znienawidzonego przez niemal wszystkich Husnera pisano już wiele
      na różnych forach.Ten człowiek na długo pozostanie w pamięci emerytów i
      rencistów za to co zrobił ostatnio,wstrzymują rewaloryzację i obciążając
      dodatkowo opłatą na służbę zdrowia którą nie można odpisać od podatku a
      która miała być jednorazowa i stała się stałym podatkiem na służbę
      zdrowia .Drugą osobą "uwielbianą" przez emerytów jest pani która pracuje na
      emeryturkę w Watykanie -Suchocka .Te dwie osoby przyczyniły się do obalenia
      ustawy o emeryturach i rentach która już działała sprawnie i dobrze.Jak
      Suchocka mogła patrzeć w oczy Ojcu Swiętemu popełniając takie śmiertelne
      grzechy w obec swoich rodaków.Dodam jeszcze że ustawa o inwalidztwie jest
      niewłaściwa i niedostateczna na obecne czasy i wymaga nowelizacji lub
      uchwalenia nowej .
    • Gość: Marek Re: Inwalida kontra ZUS IP: *.com.pl 07.09.05, 09:37
      Jakiś czas temu dostałem poniższy dowcip. Myślałem, że ktoś sobie żartuje, ale
      widzę, że to stała praktyka ZUSu. Przykre to...
      W Krakowie na chirurgii (nie powiem której) przyjmowal wtedy
      doktor, który wyznawal dwie zasady:
      - po pierwsze: dzien trzeba milo rozpoczac, bo potem jest
      chu...wo, (wiec setka po przyjsciu do pracy to jest to)
      - a drugie: ze w ZUS-ie siedza same kretyny.
      Meczyl go jeden pacjent, który po raz czwarty juz przyszedl celem
      wydania KOLEJNEGO zaświadczenia dla ZUS'u z powodu utraty w
      wypadku tramwajowym obu nóg. Problem w tym, ze urzednicy z ZUS
      uwzieli sie albo na pacjenta, albo na chirurga, bo z uporem maniaka przyznawali
      rente CZASOWA za kazdym razem. Gdy wiec pacjent czwarty raz
      pojawil sie z drukiem na kolejna rente czasowa, chirurg spienil
      sie mocno, a jako ze byl tuz po wyznaniu swojej pierwszej zasady,
      napisal na druku, przywalajac do
      tego wszelkie
      urzedowe pieczatki orzecznika: " UJEBAŁO MU OBIE NOGI I JUZ MU
      K..WA NIE ODROSNĄ!!! "
      Facet tydzien pózniej przyszedl z flaszka, bo dostal wreszcie
      rente stala.
    • radziu.z Re: Inwalida kontra ZUS 07.09.05, 11:59
      Tyle razy juz pisalem, ze korupcyjna dzialalnoscia lekarzy ZUS dawno powinna
      zajac sie prokuratura.
    • Gość: Piotr Re: Inwalida kontra ZUS IP: *.ib.com.pl 07.09.05, 16:01
      Tak sie pięknie składa, że orzeczników chwalą nie tylko w Radomiu. Poczytajcie
      Państwo co się dzieje w Lublinie.
      www.kurier.lublin.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=18799&mode=thread&order=0&thold=0
    • Gość: van-ivan Zasada jest prosta IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 07.09.05, 17:00
      trza dać w łąpę
      • Gość: czytelnik Re: Zasada jest prosta IP: *.udn.pl 07.09.05, 21:25
        nie wiadomo komu bo część siedzi
    • Gość: rodzinka wujek nie powiedział całej prawdy ! IP: 213.195.149.* 07.09.05, 23:06
      Zapomniał dodać,że ma chora drugą nogę i kłopoty z sercem. Nawet gdyby miał
      nową protezę to nie byłby w stanie chodzić. A po za tym zamiast okularów nosi
      denka po słoikach (po musztardzie!)
      • Gość: Grabarz Re: wujek nie powiedział całej prawdy ! IP: *.udn.pl 07.09.05, 23:34
        ZUS byłby zadowolony gdyby wszyscy którzy płacą na ich utrzymanie przez 45 lat
        wyciągneli kopyta.Oczywiście nie chorując.
        • Gość: pacjent Re: wujek nie powiedział całej prawdy ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 02:01
          Czy ktoś wie ile teraz dostaje orzecznik za zabranie renty?
          • Gość: jolunia55 Nie tylko w Radomiu i nie tylko wujek!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 08:25
            To co wyprawiają orzecznicy woła o pomstę do nieba.W śzczecinie jest to samow
            innych miastach też.Człowiek traktowany jest jak śmieć,mimo iż płacił składki
            przez całe swoje dorosłe życie.Ja też właśnie walczę w ż€śie o swoją godność,o
            godność człowieka chorego.W styczniu stanęłam przed komisją po raz
            trzeci.estem po operacji biodra//sztoczny,metalowy staw biodrowy,to dla
            tych,którzy nie wiedzą o czym mówię/Mam kłopoty z chodeniem.Są takie dni,gdy
            bez garści środków przeciwbólowych nie mogę wstać z łóżka.Nie pociesz mnie
            fakt,że nie powinno mnie boleć.Coś zostało spaprane i nie moę
            normalniezuć.Według orzecznika powinnam iść do pracy/z kulą pod pachą/Mam 47
            lat i też chcjiałabym być zdrowa.Nie jestem szczęśliwa z tego powodu,że jestem
            kalekąBo chyba człowiek niespełna rozuu cieszyłby się z tego powodu.Orzecznicy
            mają z góry wyliczone ile ludzi mają "uzdrowić'i nie przekonują ich żadne
            argumenty.Ludzie wychodzą z gabinetu orzecznika i płaczą z bezsilności.To jest
            skandal.Upokorzenie człowieka chorego jest nieetyczne i niemoralne.Nie każdy
            kto ma rentę jest oszustem i złodziejem,a tak jest traktowany.Pracowałam
            dwadzieścia pięć lat jako pielęgniarka i wstyd mi za lekarzy.Trudno ich
            szanować,gdyż na to nie zasługują.A co ciekawe,chorzy na narkomanię i
            alkoholizm bez problemu mają przydzielane świadczenia/tzw.renta
            społeczna/mimo,iż nie przepracowali w swoim życiu tyle lat co np.ja.Oni nie
            muszą się płaszczyć przed lekarzami,im się po prostu należy.Chciałam jeszcze
            powiedzieć o jednym moim spostrzerzeniu.Lekarze orzecznicy dawno przestali być
            lekarzami,to są zwykłe urzędasy.Chciałabym trafić w życiu na dobrego prawnika i
            oddać sprawę do Sztrasburga.
            • Gość: jeszcze żyję Re: Nie tylko w Radomiu i nie tylko wujek!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 21:38
              Kiedyś na tym forum ktoś stwierdził, że biegli lekarze i orzecznicy to
              prostytutki - są na usługach /robią dobrze/ tych, którzy im płacą.
    • Gość: UPRealista Re: Inwalida kontra ZUS IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.09.05, 18:08
      utworzyć fundusz emerytalny i rentowy z prywatyzowanych zakładów , zlikfidować
      ZUS ze swoimi przymusowymi składkami !!! głoisujmy na U.P.R!!!
      • Gość: Realista Re: Inwalida kontra ZUS IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 09.09.05, 21:54
        Zgodnie z ideami wyznawanymi przez UPR najlepiej było by zrezygnować z podatków
        i tego co się z nich finansuje. Ciekawe z czego będzie finansowane np.
        szkolnictwo, organy ochrony prawa, organy porządku publicznego. A co z szeroko
        rozumianą pomocą społeczną? Ale to nie jest tematem tej dyskusji.Jeśli ktoś
        orientuje się choć trochę, to wie,że systemy zabezpieczeń społecznych istnieją
        w krajach wysokorozwiniętych od dawna. Ponadto wie, że również w tych krajach
        są problemy związane z tymi systemami, np. w ubiegłym roku w Niemczech toczyła
        się publiczna dyskusja na temat podniesienia wieku emerytalnego. Natomiast w
        Polsce postanowiono zreformować system ubezpieczeń bez udziału społeczeństwa.
        Reforma ta jest kompetnym niewypałem. Założenia jej może były słuszne, lecz nic
        w niej nie zostało właściwie zrealizowane. Jej niektóre skutki są widoczne
        gołym okiem już dzisiaj, ale te najpoważniejsze zobaczymy, gdy ludzie będą
        przechodzić na nowe emerytury z tego systemu. ZUS i jego świadczeniobiorcy
        ponoszą konsekwencje braku wyobraźni naszych parlamentarzystów, którzy ustawę o
        systemie ubezpieczeń społecznych uchwalili 13.10.1998r. z założeniem, iż
        wejdzie ona w życie od 01.01.1999r. Akty wykonawcze do tej ustawy zostały
        uchwalone w 12.1998r. ZUS jako instytucja nie był przygotowany pod względem
        merytoryczno-technicznym do tej reformy. Również nie było właściwego
        przygotowania (np. przez odpowiednie programy informacyjno-szkoleniowe) nas
        jako uczestników nowego systemu. Dla tzw. płatników składek sytem ten już na
        starcie okazał się czymś, co faktycznie zwiększyło ich obowiązki i koszty.
        Większość ubezpieczonych nie zna swoich praw i obowiązków. Ponadto dla
        przeciętnego człowieka zasady i założenia tego systemu są niezrozumiałe. Ma on
        w pamięci to co było, natomiast to co jest odbiera jako naruszenie swoich
        dotychczasowych praw. Czy nie można było naprawdę opóźnić terminu wejścia w
        życie tej ustawy np. o rok. Koszty jakie teraz ponosimy w związku z
        wprowadzeniem tej reformy są znaczne, a to jest dopiero czubek góry lodowej.
        Należy zatem podziękować Panu Buzkowi i jego ekipie za brak wyobraźni. Obecnie
        powinniśmy się zastanowić nad tym kogo wybierzemy. Fakt iż wybór jest trudny.
        Jak to powiedział swego czasu Pan Korwin - Mikke : "Między dżumą a cholerą".
        Pozdrawiam wszystkich za i przeciw.
        • Gość: jeszcze żyję Re: Inwalida kontra ZUS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 23:41
          realista, jeśli chcesz agitować to pomyliłeś wątki. Skąd się urwałeś?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja