Dodaj do ulubionych

Speszony Pan Prezydent

26.10.06, 23:40
Dnia Bozego, 25. X., roku Panskiego 2006 zawitalem otoz ja na spotkanie z
Panem Prezydentem Marcinkowskim w UM. Bylo to spotkanie od dawna zaplanowane.\
Kazdy mial czas by sie do niego przygotowac w sposob dla siebie najbardziej
odpowiedni. Ale jednak sytuacja ulegla drobnej zmianie...

Otoz ja, wiedziac ze bede na takowym spotkaniu uknulem plan. Bynajmniej nie
zamachu, ni wysmiania, ni takze czegos podobnego. Na owe spotkanie
przyszedlem, w jakze dobrzej do mojego eleganckiego stroju (wszak bylem
wczesniej z wizyta u Biskupa Radomskiego), czarnej koszulsce Kocham Radom.
Jakiez bylo zdziwienie Pana Prezydenta, gdy na sali zauwazl kogos lepiej
udajacego, ze zna Radom. No ale zacznijmy od poczatku...

Wchodzac na sale, a raczej juz w drodze na nia, krecilem marynarka na lewo
i prawo. Bo jak tu pokazac napis KOCHAM RADOM, ktory istotnie byl na mojej
koszulce. Nie wymyslajac nic szczegolnego, postanowilem poprostu zdiac
marynarke. I w taki oto s(z)prytny sposob napis byl dobrze widoczny,
a i fajne serducho na plecach co poniektorych razilo :)

Na sale wszedl Prezydent. Poczal sie witac z przybylymi goscmi z Zespolu
Szkol Ekonomicznych oraz kolegami z zaprzyjaznionej szkoly w niemieckim Buren.
Siadajac na swoi miesjcu, chyba nie zauwazyl, ze KochamRadomiak tu jest! Ups
No i zaczelo sie. Przedstawienie gosci z Niemiec itp sprawy...
Potem nastapila przemowa Pani Profesor B. Zietek, ktora miala na celu
namowienia P.Prezydenta do objecia honorowym (zabraklo mi slowa), wydawanej
niedlugo monogrfii nt. Sladow niemieckich w Regione Radomskim. Nie zwazajac
na sytuacje, nie zwazajac na siarczysty mroz i wichry (spojrzen i mysli
bedacych tam osob) porwalem sie z motyka na slonce a dokladnie z aparatem
na Prezydenta :))

Jakim milym, cieplym, serdecznym spojrzeniem zostalem potraktowany! Ahh..
Lata taki swir po sali - zasady dobrego zachowania zachowane w 100% - i robi
fotki w koszulce KR :/ Co to ma byc do choroby?! Czulem ten wzrok na sobie.
Nie wiedzialem czy mam (moge) spojrzec w strone Slonca... :)) Usiadlem,
poczalem odpoczywac po fotograficznym maratonie. Nie powiem, szklanki czyste
a i woda dobra no stole ow stala, wszak rozpoczalem lawine picia :)
Na szczescie komisja do spraw alkoholowych nie bedzie miala nowej pracy :D

Siedzac tak i sluchajac zdan w jezyku niemieckim, ktore byly pozniej w 100%
przetlumaczane na j. polski zdziwilem sie przeogromnie! Otoz nagle po slowach,
Naszej niemieckiej Pani Dyrektor (z Niemiec ;), niczym Feniks z popiolow,
powstaly slowa, ktory poruszyly moje serce, dusze, umysl! Oj tak! I teraz sie
dopiero zacznie najlepsze... To byl dopiwro wstep :D

Czy to pod wplywem napierajacej konkurencji, nie powiem, moze i w "malym"
stopniu dzieki mojemu Kochajacemu Radom wizerunkowi, Pan Prezydent zaczal
wymowe! O jakim to bylo lekiem na moje rany! Otoz zaczelo sie opowiadanie,
o tym czego to niby nie zrobiono, co to sie niby nie robi i czego to niby
nie bedzie! Wprost po pewnych slowach sie rozplywalem! Oto niektore z nich:
- "jestesmy o cwierc kroku do uruchomienia cywilnego lotniska"
- jestesmy otwarci na mlodych ludzi, bardzo lubie z nimi wspolpracowac
i zaczerpywac od nich porad
- pozyskanie sponsora na wybudowanie "spiewajacych fontann" ("moze nie beda
one takie jak w Barcelonie, nie ma tyle miejsca"
- ul. Zeromskiego juz niedlugo stanie sie miejscem spacerowym, jak w
najlepsych miastach Europy
- spieranie sportu
- dbanie o mieszkancow
- wiele innych rzeczy, ktore akuracik wypadly mi z glowy :)

Czyz to nie pieknie miec takiego wspanialego Prezydenta ze swita wspanialych
doradcow i magikow?
Jestem z Pana dumny Panie Prezydencie! :D

Pozdrawiam serdecznie i zycze milego wieczoru!

P.S. Mam jedynie jedna, szczera nadzieje, ze nie sprawdza sie Panskie slowa,
ze ludzie wybiora Pana na Prezydenta po rak kolejny i bedzie Pan mogl jako
Prezydent wspomoc tego szczytnego celu jakim jest osiagniecie
polsko-niemieckiej integracji! :))
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka